Wspólne modlitwy.
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
IzajaszSobotnik
Wspólne modlitwy.
Mam pytanko do ŚJ. Słyszałem pewną historię - z ust niestety mało wiarygodnych - że pewien Sobotnik chciał się wspólnie z ŚJ pomodlić, lecz ŚJ odmówili uznając Go za poganina (tak mniemam). Jednak, gdy zaczął modlitwę: "Drogi Nasz Ojcze Jehowo...", to niby Ów ŚJ mięli zerwać się na równe nogi. Jako, że z ŚJ widzę się dopiero, jak óg da, 26.1 - to pytam. :) Czy ta historia jest wg Was prawdziwa? Co sądzicie o wspólnych modlitwach? Ja np. mógłbym się do takich skłonić, ale tylko z antytrynitarzami i niebałwochwalcami. Czy to nie jest jakaś forma ekumenii? Jak to widzicie? Szalom! :)
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Re: Wspólne modlitwy.
IzajaszSobotnik pisze:Mam pytanko do ŚJ. Słyszałem pewną historię - z ust niestety mało wiarygodnych - że pewien Sobotnik chciał się wspólnie z ŚJ pomodlić, lecz ŚJ odmówili uznając Go za poganina (tak mniemam). Jednak, gdy zaczął modlitwę: "Drogi Nasz Ojcze Jehowo...", to niby Ów ŚJ mięli zerwać się na równe nogi. Jako, że z ŚJ widzę się dopiero, jak óg da, 26.1 - to pytam. :) Czy ta historia jest wg Was prawdziwa? Co sądzicie o wspólnych modlitwach? Ja np. mógłbym się do takich skłonić, ale tylko z antytrynitarzami i niebałwochwalcami. Czy to nie jest jakaś forma ekumenii? Jak to widzicie? Szalom! :)
EMET:
Abstrahując od kwestii, czy owa 'historyjka' jest /czy nie jest/ prawdziwa w opisie swym, napiszę co ja osobiście sądzę.
Nie jestem zwolennikiem tzw. wspólnych modlitw śJ z Wyznawcami z Innych Społeczności; nawet o orientacji wyraźnie antytrynitarnej.
Są bowiem subtelności, które niuansowo dzielą; choćby to.
Jeśli już, to każdy mógłby się pomodlić po cichu niezależnie: ale dosłownie, nie zaś metodą 'murmurando', co kiedyś miało miejsce, gdy zaproponowałem taką formę zielonoświątkowcom podczas rozmów u nich w ich mieszkaniu.
Np. ostatnio na zebraniu w zborze ŚJ [np. w moim] była mowa o tym, iż 'po to mówi się po modlitwie "Amen", żeby wyrazić zgodę na przedłożone - przez modlącego się - słowa wobec ogółu'. U ŚJ nie ma zwyczaju uprawianie tzw. zbiorowych grupowych modlitw, też kiedy wszyscy się modlą, nawet w stylu 'murmurando'.
Osobiście zabrałem głos i powiedziałem, że 'mnie samemu zdarzyło się niezbyt być skłonnym powiedzieć "Amen", kiedy ową modlitwę odmawiał brat u ŚJ'; a co dopiero, gdy jakiś inny wyznawca?
Ponadto: będąc u kogoś w Zborze czy jakimś Kościele, to dany ktoś zakłada, że to do niego przyszliśmy.
Nie chodzi tutaj, Izajaszu, o jakieś takie czy inne 'etykiety' pod czyimś adresem, co po prostu o to, że nie jest u ŚJ przyjęte, aby modlić się wspólnie z Innowiercami, napiszę tak.
Jeśli ktoś jednak jest obecny wśród śJ i to śJ się modli, a temu komuś to nie przeszkadza i w milczeniu będzie - to zgoda. Ale jeśli potem miałaby być kontrowersja - to na pewno nie. Podobnie też, gdyby w czasie trwania modlitwy śJ ktoś miałby wtrącać jakieś swoje opinie.
Od siebie dodam, iż osobiście na pogrzebach moich rodziców - obydwoje katolicy - nie mówiłem nawet "Ojcze nasz", ponieważ kontekst sytuacyjny oraz intencjonalność była dla mnie nie do przyjęcia. A ponieważ mam rodzeństwo, więc nie postawiono mnie w tzw. kłopotliwej sytuacji. A rodzeństwo mam - dodam - tolerancyjne, chociaż są katolikami [przynajmniej formalnie].
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
-
SUB
- Posty: 561
- Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25
Osobiście nie pamiętam, by podczas naszych spotkań, osoba nie będąca śJ nie mogła brać uczestnictwa w modlitwie. Jeśli o to pytasz, to zapewniam Ciebie, że nie jest to prawda.
Niemniej, jeśli zaś pytasz o niejako ekumeniczne modlitwy, to wszak każdemu wiadomo, także i tobie, jak różnorodnie pojmowana jest modlitwa i jak wielokrotnie w różnych intencjach i do różnych osób owe modlitwy są zanoszone.
Osobiście, nie będąc jeszcze śJ podczas studium osobistego także zanosiłem błagania do Boga Jehowy. Nawet podczas studium biblii ze śJ byłem wypowiadającym modlitwy, a wszak w owym czasie jeszcze nie byłem ochrzczony. W ewangelii Jana czytamy "Ale Jezus rzekł do nich: „Nie próbujcie go powstrzymać, kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest za wami”.
Czy jednak w zgromadzeniu które uznaje modlitwę tylko do Boga Ojca z równą aprobatą można by przyjąć modlitwę (osoby spoza tej grupy) do Marii, JPII, Jana Chrzciciela, czy też Aniołów? I kto na końcu takowej modlitwy powiedział by "Amen"? Wszak Modlitwa winna być odzwierciedleniem naszych wierzeń, jej intencje właściwe, a słowa zgodne z tym co wysłuchuje Ojciec Niebiański. Jeśli te są zgodne z Bożym Objawieniem, to dla czego zakazać komuś takiej modlitwy?
Kiedyś Emet wspaniale przytoczył zasadę, by jeśli już znaleźliśmy się we wspólnocie różnych poglądów i wyznań, to raczej niech każdy modli się po cichu do swojego Boga, nie zaś gremialnie jedna osoba modliła się za wszystkich uczestników. Bo jeśli nie zgodzisz się z treścią modlitwy, to czy na końcu Twój język pozwoli ci wypowiedzieć "Amen?".
Pozdrawiam Izajaszu.
Mam nadzieję, że nie urażę ciebie tymi słowy.
Niemniej, jeśli zaś pytasz o niejako ekumeniczne modlitwy, to wszak każdemu wiadomo, także i tobie, jak różnorodnie pojmowana jest modlitwa i jak wielokrotnie w różnych intencjach i do różnych osób owe modlitwy są zanoszone.
Osobiście, nie będąc jeszcze śJ podczas studium osobistego także zanosiłem błagania do Boga Jehowy. Nawet podczas studium biblii ze śJ byłem wypowiadającym modlitwy, a wszak w owym czasie jeszcze nie byłem ochrzczony. W ewangelii Jana czytamy "Ale Jezus rzekł do nich: „Nie próbujcie go powstrzymać, kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest za wami”.
Czy jednak w zgromadzeniu które uznaje modlitwę tylko do Boga Ojca z równą aprobatą można by przyjąć modlitwę (osoby spoza tej grupy) do Marii, JPII, Jana Chrzciciela, czy też Aniołów? I kto na końcu takowej modlitwy powiedział by "Amen"? Wszak Modlitwa winna być odzwierciedleniem naszych wierzeń, jej intencje właściwe, a słowa zgodne z tym co wysłuchuje Ojciec Niebiański. Jeśli te są zgodne z Bożym Objawieniem, to dla czego zakazać komuś takiej modlitwy?
Kiedyś Emet wspaniale przytoczył zasadę, by jeśli już znaleźliśmy się we wspólnocie różnych poglądów i wyznań, to raczej niech każdy modli się po cichu do swojego Boga, nie zaś gremialnie jedna osoba modliła się za wszystkich uczestników. Bo jeśli nie zgodzisz się z treścią modlitwy, to czy na końcu Twój język pozwoli ci wypowiedzieć "Amen?".
Pozdrawiam Izajaszu.
Mam nadzieję, że nie urażę ciebie tymi słowy.
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
-
SUB
- Posty: 561
- Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25
Yarpen, bądźmy realistami. Podobnie pewnie jak i Ty widzę różnice w pojmowaniu 'istoty Boga'. Czy zatem Twoja modlitwa, mimo, ze używał byś identycznych słów była by tą sama modlitwą co moja? Wszak oprócz słów, ważniejsze jest do kogo się zwracamy, kto jest odbiorcą naszej modlitwy. Tak więc intencje Twojej modlitwy, mimo, że użył byś 'modlitwy wzorcowej', nie koniecznie były by zbieżne z 'intencjami' i Adresatem moich modlitw, mimo, że ja także bym użył 'modlitwy wzorcowej'.Yarpen Zirgin pisze:SUB, a co byś zrobił, gdyby ktoś zaproponował Ci wspólną modlitwę słowami "Ojcze nasz, któryś jest w niebie..." itd.?
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
- Hardi
- Posty: 5885
- Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
- Lokalizacja: Norwegia
- Kontakt:
nie wiem jak wy ale ja sie modle do Boga i czy slucha mojej modlitwy SJ, czy katolik czy sobotnik itd. nie ma dla mnie znaczenia, generalnie i tak wole sie modlic w samotnosci tak jak zalecal to Jezus
nie wiem co to wspolna modlitwa, no chyba, ze wszyscy razem rownoczenie mowia to samo, ale jak dla mnie trudno to nazwac modlitwa...
nie wiem co to wspolna modlitwa, no chyba, ze wszyscy razem rownoczenie mowia to samo, ale jak dla mnie trudno to nazwac modlitwa...
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
SUB pisze:Yarpen, bądźmy realistami. Podobnie pewnie jak i Ty widzę różnice w pojmowaniu 'istoty Boga'. Czy zatem Twoja modlitwa, mimo, ze używał byś identycznych słów była by tą sama modlitwą co moja? Wszak oprócz słów, ważniejsze jest do kogo się zwracamy, kto jest odbiorcą naszej modlitwy. Tak więc intencje Twojej modlitwy, mimo, że użył byś 'modlitwy wzorcowej', nie koniecznie były by zbieżne z 'intencjami' i Adresatem moich modlitw, mimo, że ja także bym użył 'modlitwy wzorcowej'.Yarpen Zirgin pisze:SUB, a co byś zrobił, gdyby ktoś zaproponował Ci wspólną modlitwę słowami "Ojcze nasz, któryś jest w niebie..." itd.?
EMET:
"Mówimy Partia - myślimy Lenin".
ŚJ modlą się do Boga w intencji stosownej i do odpowiedniego Adresata modlitw: tak, jak i to mamy opis w Dziejach Apostolskich 4:24 - 30.
W w. 24 mamy nawet wyrażenie odpowiadające hebrajskiemu "Adonaj", natomiast w w. 30 Jezus - przez którego kierowanego modlitwę ową - został nazwany per "Sługa", 'święty Sługa'.
I dzisiaj śJ modlą się do Pana Wszechwładnego [czyli: Adonaj] Jehowy poprzez imię Jezusa Chrystusa, Pana naszego, Syna Tegoż Boga oraz świętego Sługi Tegoż Boga.
Por. też np.: do Rzymian 16:25 - 27; Judy 1:24, 25.
Natomiast katolicy, gdy się modlą, to - mimo wypowiadania słów "Ojcze nasz" - jednak intencyjnie Boga traktują jako "w Trójcy jedynego", nie zaś, jak śJ, jako Boga jednego w jednej Osobie.
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
-
kwant
- Posty: 1196
- Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51
Nie chcę być złośliwy, ale wypowiadanie "Ojcze nasz" w ustach katolika ma dwuznaczne zabarwienie, zwłasza po celebracji pogrzebu papieża, Jana Pawła II. Wiele razy w przemówieniach i komentażach słyszało się, że poszedł do nieba Ojciec Święty. Do kogo więc katolik kieruje modlitwy słowami "Ojcze nasz"? Nawet, gdyby było kierowane do Jezusa, czy "Trójcy" i tak byłoby wbrew temu, w co wierzą Świadkowie Jehowy. Nie miałoby to potwierdzenia w słowie "amen".Yarpen Zirgin pisze:"Ojcze nasz, któryś jest w niebie..."
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW