Dwa rodzaje zbawienia.

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Yarpen Zirgin
Posty: 15699
Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
Kontakt:

Dwa rodzaje zbawienia.

Post autor: Yarpen Zirgin »

diakonos pisze:Istnieją dwa rodzaje zbawienie, do nieba i na ziemi. Zbawienie do nieba następuje natychmiast z chwila zmartwychwstania do nieba. Inaczej jest z ludźmi, którzy mają nadzieje ziemską, któż oni uzyskają zbawienie dopiero po milenium, gdy zostaną poddani ostatecznej próbie. Zmartwychwstanie nie musi dla nich oznaczać zbawienia, gdyż mogą później ulec próbie.
Czy mógłbyś wskazać miejsce w Biblii, gdzie Jezus mówi o dwóch rodzajach zbawienia? Jeśli nie ma w Ewangeliach to poprosiłbym o fragment nauczania Apostołów z Dziejów lub listów...
Ostatnio zmieniony 04 sie 2006, 16:22 przez Yarpen Zirgin, łącznie zmieniany 1 raz.

Lach
Posty: 266
Rejestracja: 21 lip 2006, 15:59

Post autor: Lach »

W związku z zahaczoną kwestią, ja chciałbym dodać pytania pokrewne,
  • gdzie w Biblii jest powiedziane, żę ludzie WIERZĄCY W OFIARĘ odkupieńczą Jezusa maja różne dwie nadzieje?
    Czy jest w Biblii miejsce, gdzie jako nadzieję dla chrześcijanina podaje się zmartwychwstanie ciała fizycznego a nie duchowego na podobieństwo Chrystusa?
    Albo takie miejsce, gdzie jest napisane, że wiara w JEzusa oczyszcz od grzechów ale tylko niektórych w efekcie czego człowiek nadal "nie żyje" w oczach Boga tak, jak "reszta z umarłych, która nie ożyła aż się dopełniło 1000 lat"?

Awatar użytkownika
Yarpen Zirgin
Posty: 15699
Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
Kontakt:

Post autor: Yarpen Zirgin »

Mam dziwne wrażenie, że jednak tych odpowiedzi się nie doczekamy...

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Post autor: Quster »

Jeżeli sięgniemy do obietnic ST to tam zawarte są słowa o przebywaniu na ziemi na zawsze.

Jeżeli natomiast weźmiemy NT to tam jest mowa tylko o JEDNEJ nadziei dla CHRZESCIJAN, wyrażonej w słowach Jezusa, że gdzia ja jestem tam i wy ( wszyscy chrześcijanie ) będziecie.

Też jestem ciekawy na jakiej podstawie można mówić "o jednym zbawieniu a o DWÓCH NADZIEJACH" (cytat z literatury i czeste słowa mówców SJ ).

Werset Efezjan 4:4 mówi o JEDNEJ NADZIEI.

Jedynie jeden werset jest ciekawy, ale on nie mówi w kontekscie chrześcijan, ale głoszenia to jest werset z Hebrajczyków 2:5

"Gdyż nie aniołom podporządkował przyszłą zamieszkaną ziemię, o której mówimy."

(Przekład miedzywierszowy grecko-polski podaje podobnie ten werset)

Oczywiście to nie zmienia faktu że dla CHRZEŚCIJAN jest JEDNA NADZIEIA tak jak napisano w:

Efezjan 1:18

"abyście ? mając oczy waszego serca oświecone ? wiedzieli, do jakiej nadziei was powołał, czym jest chwalebne bogactwo, które on zachowuje jako dziedzictwo dla świętych,"

Ale czekam też na zabranie głosu SJ i wskazanie wersetu w ktorym jest napisane że dla części chrześcijan jest ziemska nadzieja?

:?: :?:

Wojtek37
Posty: 674
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:57
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Wojtek37 »

Dla mnie to swoisty fenomen, że ŚJ tak długo dają się mamić. Mało tego, kiedy zapytałem się stwierdzając, "iż iczciwy ŚJ" dzięki miłosierdziu Bożemu, może również dostąpić Bram Nieba. Na co Oni gorączkowo zaprzeczają iż nie chcą do Nieba, lecz tu zostać na ziemi. Zauważcie, jak bardzo są materialistycznie przywiązani do ziemskich roskoszy, co widać w rysunkach, które pokazują idyllę Nowej Ziemi. A przecież jak już zauważyliśmy nadzieja zbawienia jest jedna i to ku zmartwychwstaniu do Nieba.

Inna opcja nie istnieje.
Bardzo mało modli się ten, co przywykł modlić się tylko wtedy, gdy klęczy
św. Jan Kasjan

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Post autor: Quster »

Co ciekawe wielu wierzących nie rozpatruje to na poziomie niebo czy ziemia? Nadzieja jest określona i mówi bezpośrednio o bliskości Boga i Chrystusa. Wierzący chrześcijanie pragną tej bliskości, pragna ujrzeć jak mówi Biblia twarzą w twarz. Oni tęsknią do bycia razem z Bogiem. Nie chodzi tu o zdanie "Bo ja chcę do nieba". Naturalne jest że więź rodzi pragnienie bliskości. Wkońcu Biblia mówi o Chrystusie i o Oblubienicy Baranka. Jeżeli ktoś takiego pragnienia nie ma, to nie dziwi fakt, że nie chce się nigdzie ruszać. Tylko oblubienica pragnie spotkać i być blisko oblubieńca.

myślę że tutaj spełniaja się słowa że "sami nie wchodzicie i innym wejść zabraniacie..." Bo wielu SJ ma serce dla Boga.

:!:

Lach
Posty: 266
Rejestracja: 21 lip 2006, 15:59

Post autor: Lach »

quster pisze:Nadzieja jest określona i mówi bezpośrednio o bliskości Boga i Chrystusa. Wierzący chrześcijanie pragną tej bliskości, pragna ujrzeć jak mówi Biblia twarzą w twarz. Oni tęsknią do bycia razem z Bogiem.
amen!
"Co się może zepsuć na pewno się zepsuje - wcześniej czy później" - prawo Murphiego

Wojtek37
Posty: 674
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:57
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Wojtek37 »

quster pisze: myślę że tutaj spełniaja się słowa że "sami nie wchodzicie i innym wejść zabraniacie..." Bo wielu SJ ma serce dla Boga.:!:
Dokładnie tak, bo w raju [gdziekolwiek, by Go nie umieścić] liczy się stan Ducha, więc przgnienie bycia zbawionym w Niebie jest dla chrześcijanina czymś oczywistym. A CK ŚJ wpoiło, że im to się nie należy!. :crazy:
Bardzo mało modli się ten, co przywykł modlić się tylko wtedy, gdy klęczy
św. Jan Kasjan

Lach
Posty: 266
Rejestracja: 21 lip 2006, 15:59

Post autor: Lach »

quster pisze:myślę że tutaj spełniaja się słowa że "sami nie wchodzicie i innym wejść zabraniacie..." Bo wielu SJ ma serce dla Boga. :!:

Q, jakże często myśłałem tak o sobie i całej organizacji! DO bólu. Jakże czułem żal do Boga za to, że ja nie mogę mieć takiej z Nim więzi, jak pierwsi chrześciajnie, no i "ci pomyleni", jak mi sie wydawało "chrześcijanie z różnych sekt". Uważałem, zę mam być skupiiony na nauczaniu ludzi szcegółów nowej prawdy, która wydawała mi się takim chrześcijańskim Talmudem.

Byłem niewolnikiem czarno-białego, płaskiego myślenia, zaślepiała mnie pycha "cudownej wiedzy", poczucie wyższości, przekonanie o zasłużónej świętości i lepszości. Krytykowanie innych wyznań znacznie podnosi poczucie wartości świadków Jehowy, a tłumienie wszelkiej dyskusji o ich organizacyjnych tabu zaślepiają człowieka na dobre. Zwalczałem innym za to, żę nie trzymali się Pisma, a popierałem orgaznizację, która sama ceniła zdanie swoich przywódców nad słowo Boże, która jak faryzeusze tworzyła taki wiecznie psujący sie pokarm przypominajacy tradycję faryzejską. :evil: Ohyda, nie?

Nic dziwnego, że Ktoś musiał za to Krwią zapłacić. :prosze:

Wybaczcie mi bracia, za to, że osądzałem Was wszystkich bez wyjątku wbrew nauce Pana. :prosze:

Przy okazji, zadziwia mnie pokora katolików. Śwaidomość grzechów wspólnoty, do której należą jest godna pochwały. Młodym świadkom się wydaje, że to nic nie zmienia, ale Jezus był innego zdania. On opowiedizał przypowieść o celniku i faryzeuszu, którzy przyszli do światyni by sie modlić. Pamietacie który z nich wyszedł usprawiedliwiony i dlczego? Przypomnijcie to bracia faryuzeuszom, bo ci nie pamiętają.

tessa

Post autor: tessa »

Lach pisze:gdzie w Biblii jest powiedziane, żę ludzie WIERZĄCY W OFIARĘ odkupieńczą Jezusa maja różne dwie nadzieje?
I Jana 2:2
"I on jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy,ale nie tylko za nasze ,lecz także całego świata".
Jan gdy pisał te słowa ,pisał je w imieniu zboru chrześcijańskiego z I wieku.W skład tego zboru wchodzili sami bracia namaszczeni duchem świętym z rodowitych Żydów jak i pogan.Wszyscy oni stanowili "potomstwo niewiasty" czyli część 144000 "wykupionych z ziemi".Objawienie 14:1-5
O nich pisał Jan gdy użył słów "za nas".
Ale Jezus oddał swe życie za wszystkich ludzi.Czyli za "cały świat".Jednak jak wiadomo,aby zostać naśladowcą Jezusa należy spełnić pewne wymagania.Nie wszyscy ludzie zdobywają się ,by stanąć wraz z Jezusem "w jarzmie".
Ale tacy istnieją.Opisano ich w Objawieniu 7:9-17 jako "wielką rzeszę" która wychodzi z wielkiego ucisku.Ci ludzie przeżyją wielki ucisk o którym mówił Jezus w
Mateusza 24:21 i wejdą do nowego świata,by żyć wiecznie na ziemi.
Oczywiście zostaną uznani za prawych dopiero po końcowej próbie.Objawienie 20:7-9

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Post autor: Quster »

Tessa napisałaś:
Jednak jak wiadomo,aby zostać naśladowcą Jezusa należy spełnić pewne wymagania. Nie wszyscy ludzie zdobywają się ,by stanąć wraz z Jezusem "w jarzmie".
Czy tu masz na mysli Drugie Owce (według doktryny SJ) ?

:-? :-? :-? :?: :?: :?:

Lach
Posty: 266
Rejestracja: 21 lip 2006, 15:59

Post autor: Lach »

tessa pisze:Opisano ich w Objawieniu 7:9-17 jako "wielką rzeszę" która wychodzi z wielkiego ucisku.Ci ludzie przeżyją wielki ucisk o którym mówił Jezus w
Mateusza 24:21 i wejdą do nowego świata,by żyć wiecznie na ziemi.
To jak najpierw pójdą do nieba do świątyni Boga, aby potem zejść z nieba na Ziemię i żyć w Raju na Ziemi?! :!: :?: :idea: :arrow:
"Co się może zepsuć na pewno się zepsuje - wcześniej czy później" - prawo Murphiego

Lach
Posty: 266
Rejestracja: 21 lip 2006, 15:59

Post autor: Lach »

tessa pisze:I Jana 2:2
"I on jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy,ale nie tylko za nasze ,lecz także całego świata".
Tessa, ja nie pytam, czy ludzie będą żyli na Nowej Ziemi. Ja się pytam o to, czy chrześcijanie aż do przyjścia Pana mieli głosić to samo orędzie i tą samą nadzieję, co apostołwie? Podajesz werset rozróżniający dwie grupy, ale on nie mówi, że chrześcijanie mieli nawracać świat dajac mu inną nadzieję. Jezus mówił, że nie prosi za światem, ale za uczniami wybraznymi ze świata. Świat obecny spotka koniec i gdy narodzi się nowy świat będzie tez dana nowa nadzieja. Zatem mowa jest o świecie, któy ginie i Ciele Jezusa, któe idzie do Nieba.

Gdzie czytasz, że chrzęścijanie mieli przestać kiedyś głosić nadzieję na bycie w Niebie z Jezusem?

tessa

Post autor: tessa »

Lach pisze:
tessa pisze:Opisano ich w Objawieniu 7:9-17 jako "wielką rzeszę" która wychodzi z wielkiego ucisku.Ci ludzie przeżyją wielki ucisk o którym mówił Jezus w
Mateusza 24:21 i wejdą do nowego świata,by żyć wiecznie na ziemi.
To jak najpierw pójdą do nieba do świątyni Boga, aby potem zejść z nieba na Ziemię i żyć w Raju na Ziemi?! :!: :?: :idea: :arrow:
Nie,wielka świątynia Boga ,której miejsce najświetsze znajduje się w niebie ,ma swój dziedziniec na ziemi."Ziemia jest podnóżkiem moich stóp".
Nie trzeba być w niebie aby "stanąć w obliczu tronu " Jehowy.Tak samo "wszystkie narody" nie muszą znależć się w niebie ,aby stanąć przed tronem sędziowskim Jezusa.
Mateusza 25:31,32
Psalm 11:4
"Jehowa jest w swojej świętej świątyni
Jehowa - w niebiosach jest jego tron.
Jego oczy patrzą ,jego promienne oczy badają synów ludzkich".
Bóg nie musi ich zabierać do nieba ,gdyż "patrzy" na synów ludzkich z nieba.
Stoją tylko w obliczu Boga ,i pełnią "świętą służbę przed jego obliczem " ,tak jak to wyraził Zachariasz
w Łukasza 1:74,75
Wielka rzesza nie jest klasą niebiańską,gdyż "wychodzi z wielkiego ucisku" na ziemi.

Lach
Posty: 266
Rejestracja: 21 lip 2006, 15:59

Post autor: Lach »

tessa pisze:Nie,wielka świątynia Boga ,której miejsce najświetsze znajduje się w niebie ,ma swój dziedziniec na ziemi."Ziemia jest podnóżkiem moich stóp".
Nie trzeba być w niebie aby "stanąć w obliczu tronu " Jehowy.Tak samo "wszystkie narody" nie muszą znależć się w niebie ,aby stanąć przed tronem sędziowskim Jezusa
Czy czytałaś komentarze na temat słowa NAOS? Wynika z nich, że NAOS to miejsce zamieszkania Boga, świątynia w niebie a nie dziedziniec pogan, czy podnóżek. Wielka rzesza jest w 19 roz Apokalipsy pokazana jako przebywająca w niebie. Dlatego się dziwię Twojemu twierdzeniu. Choć rozumiem, że Strażnica pewnie jeszcze usiłuje bronić swoich manipulacji (sorry ale sam padłem ofiarą ich oszustwa i manipulacji włąśnie w tym względzie)
"Co się może zepsuć na pewno się zepsuje - wcześniej czy później" - prawo Murphiego

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”