anastasis pisze:Co do 1 Kor 2:9 przyznaję Ci rację,
Dziękuję! Właściwie chodziło mi jedynie o to.
Przyznam, że wiele osób cytuje ten werset w odniesieniu do przyszłego świata (niejako "machinalnie"), co sprawia, że błąd ów jest jak najbardziej zrozumiały. Jednak spokojne a wnikliwe obadanie wersetu bez trudu ujawnia jego rzeczywiste znaczenie.
-----------
Co do małego "zgrzytu", jaki - jak sądzę - nie zasługuje na więcej, niż usunięcie niedomówień, dodam to:
Chodziło mi o sugestię, że istnieje swoista "religia czytelników Strażnicy", od których różnią się chrześcijanie. Bowiem uważam się za chrześcijanina w pełnym tego słowa znaczeniu, i bynajmniej nie dlatego przede wszystkim, że czytam to czy tamto.
Może jestem nadmiernie wyczulony na powszechne pomyłki, popełniane przez osoby nie w pełni zorientowane.
Mylą oni Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy z korporacją prawną "Towarzystwo Strażnica"; mylą Ciało Kierownicze z "niewolnikiem wiernym i roztropnym", nadzieję niebiańską z wybawieniem itp. itd. W dodatku uważając się za osoby świetnie poinformowane, i wykazując impregnowanie na jakiekolwiek tłumaczenie im stanu faktycznego.
Stąd tak zareagowałem; jeśli jednak tamto było po prostu jedynie niezręcznym sformułowaniem, to oczywiście nie ma sprawy.
anastasis pisze:Mam prawo mieć własną wizję chrześcijaństwa i przeciwstawiać ją różnym wyznaniom.
Nie robię tym nikomu krzywdy.
Podobnie śJ mają prawo uważać mnie za osobą poza religią prawdziwą i także nie odczuwam tego jako obelgę czy coś niestosowanego. Potrafię zrozumieć punkt widzenia drugiej strony.
Pełna zgoda! Wierz mi, nie sposób nie dostrzec głębi tolerancji, jaką ujawniłeś tymi słowami,
anastasis. Uczestnicy Forum zapewne będą o tym pamiętać, czytając dalsze Twoje post-y.
Niemniej konsekwencją szczerego, nieobłudnego traktowania własnych przekonań - zauważ - musi być postawa, którą wytykasz Świadkom.
Bowiem, -jeśli z Biblii wnioskuję, że tylko jedna religia może być prawdziwa;
-jeśli liczne cechy takiej religii, uwidocznione w Biblii, dostrzegam w zborze, którego jestem częścią, a żadnej nie widzę w innych religiach;
-jeśli jestem na podstawie tejże Biblii przeświadczony, że świadome pozostawanie poza religią prawdziwą zagraża życiu ludzi;
-jeśli Biblia jasno wyjawia mi, że nie ostrzegając drugich staję się odpowiedzialny za ich kres - to będę głosił ludziom drogę wybawienia z pełnym przekonaniem i gorliwością.
Wierz mi, czasem spotyka się w służbie kaznodziejskiej ludzi, którzy pytają z wyrzutem:"Dlaczego chodzicie i głosicie?"
Miałoby się wtedy chętkę zapytać ripostując: "Jeśli to pan/pani jest prawdziwym naśladowcą Chrystusa, to dlaczego pan/i
nie głosi?!" I wtedy powstrzymuje mnie
właśnie tolerancja i zrozumienie prawa drugiej osoby do własnego zdania.
Czy nie widać, że równoczesne przekonanie o konieczności naśladowania Jezusa i bliskim końcu obecnego świata oraz powstrzymywanie się od głoszenia (z którego wydaje się, czyniłbyś Świadkom zarzut) - byłoby właśnie niekonsekwencją?
Co do "podwójnych standardów" - także w pełni się z Tobą zgadzam. Stosowała je właśnie religia fałszywa, wzniecając krwawe prześladowania. Tak było za czasów pierwszych chrześcijan i w czasach współczesnych.
I podobnie, jak pierwszych chrześcijan, uczniów Jezusa nie znalazłbyś wśród tych, co nawracali ogniem i mieczem, tak i Świadków Jehowy nie znajdziesz wśród tych, co chwytają za broń przeciw komukolwiek, choćby kosztowało ich to życie.
Zastanawiam się, czy jakakolwiek inna religia mogłaby to powiedzieć o swoich wyznawcach - choćby podczas II Wojny Światowej.
Rozpisałem się nieco; widzę jednak Twoją szczerość, to i mojej mi nie szkoda...
Oczywiście pisanina moja nie do końca jest off-topem, bowiem praktykowanie religii prawdziwej ma bezpośredni związek z
życiem wiecznym, o którym niniejszy wątek.