Tajemna Ewangelia Św. Marka
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Xboxx
- Posty: 265
- Rejestracja: 21 paź 2009, 8:35
- Kontakt:
Tajemna Ewangelia Św. Marka
Witam
W 1985 roku, Amerykanin, niejaki Morton Smitch-późniejszy profesor Historii Starożytnej w Columbia University odkrył w jednym z klasztorów na pustyni Judzkiej nieznany dotąd list Klemensa Aleksandryjskiego napisany do człowieka o imieniu Teodor, w którym opisywał, że pierwotnie istniały dwie wersje ewangelii Św. Marka. Jedna skrócona dla mas, na potrzeby wiary, oraz druga rozszerzona o ezoteryczne nauki Jezusa dla wybranych. W liście tym opisuje nieznane dotąd fragmenty ezoterycznych nauk Jezusa dotyczące misterium Królestwa Bożego. Naukowcy uznali ten dokument za autentyczny i wskazali na realną możliwość istnienia chrześcijaństwa inicjacyjnego w pierwotnym kościele. Ale zanim do tego doszło, odkrycie Smitha przeżyło burzliwe dzieje. Przyjrzyjmy się więc wszystkim okolicznościom odkrycia Tajemnej Ewangelii Marka, które przedstawiają się mniej więcej tak: Jak już wspomniałem wcześniej w 1958 roku Morton Smith natknął się w klasztorze Mar Saba na jeden z listów św. Ignacego z Antiochii, wydany w Amsterdamie w 1646 roku. Zauważył, ze trzy ostatnie strony tego listu zostały napisane po grecku. Po przeczytaniu zawartości stwierdził, ze tekst zawiera nieznany dotąd list Klemensa Aleksandryjskiego do człowieka o imieniu Teodor. W 1973 roku Smith pisał, ze 15-stu spośród 18-stu uczonych, którym pokazywał ten tekst, uznało go za autentyczny. W 1982 roku liczba osób potwierdzających autentyczność listu wzrosła do 25-ciu. Kłopot w tym, ze Smith opublikował list Klemensa wiele lat po jego odkryciu, przez co powoływał się na opinie nieżyjących już specjalistów. Na pewno za autentyczny list Klemensa uznali tacy uczeni jak J. Reese, W.A. Beardslee, K.P. Donfried, P.Beskof, H.Koester, W.M.Mayer, Y. Kuchinsky i nasz rodak M.Wojciechowski. Natomiast ci którzy sceptycznie potraktowali odkrycie Smitha, rzecz jasna uznali ten dokument za fałszerstwo. Głównymi zarzutami jakie zostały wysunięte przeciwko Tajemnej Ewangelii Marka było uznanie jej za apokryf oparty na fundamencie kanonicznych Ewangelii, albo za dokument zmyślnie naśladujący styl Klemensa z Aleksandrii. Co niektórzy zwracali uwagę na pewne sprzeczności w stosunku do tego co Klemens napisał w swoich dziełach. Najcięższy jednak zarzut wysunął sławny historyk Q. Quesnell, który oskarżył wręcz Smitha o oszustwo polegające na sfabrykowaniu samego listu. Także inny wybitny uczony (historyk judaizmu) J. Neusner uznał Tajemna Ewangelie za fałszerstwo stulecia....! Inni uczeni krytykowali Smitha za stworzenie chrześcijańskiego science-fiction. Znalazł się także ktoś taki, który wyraził swoja opinie określając ten dokument jako "ironiczny żart gejowski". Natomiast w przypisie do książki Carpentenera, informację w której autor (Piotrkowski) nazywa Smitha "zajadłym wrogiem chrześcijaństwa" i twierdzi, ze na dobrą sprawę "nikomu nie okazał oryginału manuskryptu". Na tej podstawie wysunął wniosek, ze sam sposób publikacji Tajemnej Ewangelii Marka sugeruje fałszerstwo. W związku z tym, Piotrowski zarzuca Smithowi, ze nie ukradł tego manuskryptu z klasztoru Mar Saba w celu pokazania go całemu światu.... Tak czy siak, w 1976 roku na własne oczy manuskrypt widzieli w klasztorze Mar Saba tacy uczeni jak D. Flusser, S. Pines oraz archimandryta Meliton. Poza tym tekst ten został przyjęty do biblioteki w Patriarchacie Jerozolimskim, niestety w dziwnych okolicznościach zaginą. Niemniej kolejny archimandryta Killistos, który był do 1990 roku bibliotekarzem w klasztorze Mar Saba, zrobił kolorowe slajdy tekstu Tajemnej Ewangelii, ale pytany w 2000 roku co stało się z oryginałem, nie potrafił wyjaśnić gdzie się podział.... Dopiero później okazało się, że oryginał Tajemnej Ewangelii Marka został odnaleziony (patrz. Wojciechowski M. (tl i opr.) Tajemna Ewangelia Marka w Apokryfy Nowego Testamentu - Starowieyski 2003) Tak wiec po ponad kilkudziesięciu latach od pierwszej publikacji listu Klemensa, wszystkie zarzuty o fałszerstwo tego dzieła okazały się bałamutne, a większość uczonych obecnie uznaje (w tym Wojciechowski), ze list ten rzeczywiście wyszedł z pod pióra Klemensa Aleksandryjskiego, a jako potwierdzenie jego autentyczności włączono go do standardowej, niemieckojęzycznej edycji dziel Aleksandryjczyka......
Źródła:
1. Carpenter H. (1999), Jezus, Prószyński i Spółka Warszawa 1999
2. Piotrkowski R. (przypis 10) w Carpenter H. (1999), Jezus, Prószyński i Spółka Warszawa 1999
3. Wojciechowski M. (tl i opr.) Tajemna Ewangelia Marka w Apokryfy Nowego Testamentu - Starowieyski 2003
4. Stromusa 2003 Comments on Charles Hedrick's Stalemate: A Testimony, "Journal of Early Christian Studies" 11 (2003)
5. Sieradzan J. Jezus Magus, Nomos Kraków 2005
Pozdrawiam
W 1985 roku, Amerykanin, niejaki Morton Smitch-późniejszy profesor Historii Starożytnej w Columbia University odkrył w jednym z klasztorów na pustyni Judzkiej nieznany dotąd list Klemensa Aleksandryjskiego napisany do człowieka o imieniu Teodor, w którym opisywał, że pierwotnie istniały dwie wersje ewangelii Św. Marka. Jedna skrócona dla mas, na potrzeby wiary, oraz druga rozszerzona o ezoteryczne nauki Jezusa dla wybranych. W liście tym opisuje nieznane dotąd fragmenty ezoterycznych nauk Jezusa dotyczące misterium Królestwa Bożego. Naukowcy uznali ten dokument za autentyczny i wskazali na realną możliwość istnienia chrześcijaństwa inicjacyjnego w pierwotnym kościele. Ale zanim do tego doszło, odkrycie Smitha przeżyło burzliwe dzieje. Przyjrzyjmy się więc wszystkim okolicznościom odkrycia Tajemnej Ewangelii Marka, które przedstawiają się mniej więcej tak: Jak już wspomniałem wcześniej w 1958 roku Morton Smith natknął się w klasztorze Mar Saba na jeden z listów św. Ignacego z Antiochii, wydany w Amsterdamie w 1646 roku. Zauważył, ze trzy ostatnie strony tego listu zostały napisane po grecku. Po przeczytaniu zawartości stwierdził, ze tekst zawiera nieznany dotąd list Klemensa Aleksandryjskiego do człowieka o imieniu Teodor. W 1973 roku Smith pisał, ze 15-stu spośród 18-stu uczonych, którym pokazywał ten tekst, uznało go za autentyczny. W 1982 roku liczba osób potwierdzających autentyczność listu wzrosła do 25-ciu. Kłopot w tym, ze Smith opublikował list Klemensa wiele lat po jego odkryciu, przez co powoływał się na opinie nieżyjących już specjalistów. Na pewno za autentyczny list Klemensa uznali tacy uczeni jak J. Reese, W.A. Beardslee, K.P. Donfried, P.Beskof, H.Koester, W.M.Mayer, Y. Kuchinsky i nasz rodak M.Wojciechowski. Natomiast ci którzy sceptycznie potraktowali odkrycie Smitha, rzecz jasna uznali ten dokument za fałszerstwo. Głównymi zarzutami jakie zostały wysunięte przeciwko Tajemnej Ewangelii Marka było uznanie jej za apokryf oparty na fundamencie kanonicznych Ewangelii, albo za dokument zmyślnie naśladujący styl Klemensa z Aleksandrii. Co niektórzy zwracali uwagę na pewne sprzeczności w stosunku do tego co Klemens napisał w swoich dziełach. Najcięższy jednak zarzut wysunął sławny historyk Q. Quesnell, który oskarżył wręcz Smitha o oszustwo polegające na sfabrykowaniu samego listu. Także inny wybitny uczony (historyk judaizmu) J. Neusner uznał Tajemna Ewangelie za fałszerstwo stulecia....! Inni uczeni krytykowali Smitha za stworzenie chrześcijańskiego science-fiction. Znalazł się także ktoś taki, który wyraził swoja opinie określając ten dokument jako "ironiczny żart gejowski". Natomiast w przypisie do książki Carpentenera, informację w której autor (Piotrkowski) nazywa Smitha "zajadłym wrogiem chrześcijaństwa" i twierdzi, ze na dobrą sprawę "nikomu nie okazał oryginału manuskryptu". Na tej podstawie wysunął wniosek, ze sam sposób publikacji Tajemnej Ewangelii Marka sugeruje fałszerstwo. W związku z tym, Piotrowski zarzuca Smithowi, ze nie ukradł tego manuskryptu z klasztoru Mar Saba w celu pokazania go całemu światu.... Tak czy siak, w 1976 roku na własne oczy manuskrypt widzieli w klasztorze Mar Saba tacy uczeni jak D. Flusser, S. Pines oraz archimandryta Meliton. Poza tym tekst ten został przyjęty do biblioteki w Patriarchacie Jerozolimskim, niestety w dziwnych okolicznościach zaginą. Niemniej kolejny archimandryta Killistos, który był do 1990 roku bibliotekarzem w klasztorze Mar Saba, zrobił kolorowe slajdy tekstu Tajemnej Ewangelii, ale pytany w 2000 roku co stało się z oryginałem, nie potrafił wyjaśnić gdzie się podział.... Dopiero później okazało się, że oryginał Tajemnej Ewangelii Marka został odnaleziony (patrz. Wojciechowski M. (tl i opr.) Tajemna Ewangelia Marka w Apokryfy Nowego Testamentu - Starowieyski 2003) Tak wiec po ponad kilkudziesięciu latach od pierwszej publikacji listu Klemensa, wszystkie zarzuty o fałszerstwo tego dzieła okazały się bałamutne, a większość uczonych obecnie uznaje (w tym Wojciechowski), ze list ten rzeczywiście wyszedł z pod pióra Klemensa Aleksandryjskiego, a jako potwierdzenie jego autentyczności włączono go do standardowej, niemieckojęzycznej edycji dziel Aleksandryjczyka......
Źródła:
1. Carpenter H. (1999), Jezus, Prószyński i Spółka Warszawa 1999
2. Piotrkowski R. (przypis 10) w Carpenter H. (1999), Jezus, Prószyński i Spółka Warszawa 1999
3. Wojciechowski M. (tl i opr.) Tajemna Ewangelia Marka w Apokryfy Nowego Testamentu - Starowieyski 2003
4. Stromusa 2003 Comments on Charles Hedrick's Stalemate: A Testimony, "Journal of Early Christian Studies" 11 (2003)
5. Sieradzan J. Jezus Magus, Nomos Kraków 2005
Pozdrawiam
zapraszam na http://www.pcamator.pl
- amiko
- Posty: 3608
- Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40
Apollo
2 Kor.13,5...czy nie wiecie o sobie,że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli.
Wielka szkoda,że nie znamy tego misterium Chrystusowego na udowodnienie przebywania Chrystusa w każdym człowieku.Katolicy nie musieliby go szukać jako ukrywającego się w Przenajświętszym Sakramencie,a inni wierzący w innych kościołach.
Na pewno dla wybranych,których Ty i słusznie nazywasz wtajemniczonymi,istniała ezoteryczna wersja nauk Chrystusa.Ciekawe na czym polegało misterium Królestwa Bożego? Istniało też misterium Chrystusa,o którym jako "próbie" pisze w 2 Kor.13,5:w którym opisywał, że pierwotnie istniały dwie wersje ewangelii Św. Marka. Jedna skrócona dla mas, na potrzeby wiary, oraz druga rozszerzona o ezoteryczne nauki Jezusa dla wybranych. W liście tym opisuje nieznane dotąd fragmenty ezoterycznych nauk Jezusa dotyczące misterium Królestwa Bożego.
2 Kor.13,5...czy nie wiecie o sobie,że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli.
Wielka szkoda,że nie znamy tego misterium Chrystusowego na udowodnienie przebywania Chrystusa w każdym człowieku.Katolicy nie musieliby go szukać jako ukrywającego się w Przenajświętszym Sakramencie,a inni wierzący w innych kościołach.
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
- Xboxx
- Posty: 265
- Rejestracja: 21 paź 2009, 8:35
- Kontakt:
Witam
angelo napisal:
Pozdrawiam
angelo napisal:
Generalnie to "Tajemna Ewangelia Marka" zaginęła. Dowiadujemy się jednak o jej istnieniu dopiero z listu Klemensa Aleksandryjskiego (II w.n.e), który i tak posiadamy we fragmentach. To właśnie o autentyczności tego dokumentu wcześniej była mowa. Tajemna Ewangelia Marka to w zasadzie klasyczny tekst ewangelii, niemniej rozszerzony o pewien materiał mystagogiczny, z którego zachowały się tam jedynie dwa fragmenty. Jeden dłuższy:....Wielka szkoda,że nie znamy tego misterium Chrystusowego na udowodnienie przebywania Chrystusa w każdym człowieku.Katolicy nie musieliby go szukać jako ukrywającego się w Przenajświętszym Sakramencie,a inni wierzący w innych kościołach.....
Oraz fragment krótszy:.......I przychodzą do Betanii, i była tam pewna kobieta, której to brat umarł. A przyszedłszy pokłoniła się Jezusowi i mówi mu: „Synu Dawida, zlituj się nade mną!” Zaś uczniowie karcili ją. A rozgniewawszy się Jezus odszedł z nią do ogrodu, gdzie był grobowiec; i zaraz dał się słyszeć z grobowca głos wielki. Podszedłszy Jezus odtoczył kamień od drzwi grobowca i wszedłszy zaraz tam, gdzie był młodzieniec, wyciągnął rękę i podniósł go, chwyciwszy za rękę. Zaś młodzieniec ujrzawszy go, umiłował go i zaczął prosić go, „żeby mógł z nim być”. I wyszedłszy z grobowca przyszedł do domu młodzieńca; „był bowiem bogaty” A po sześciu dniach dał mu Jezus polecenie; „i gdy nastał wieczór, przychodzi” młodzieniec do niego, „odziany w prześcieradło na nagim [ciele]”. I pozostał z nim owej nocy. Uczył go bowiem Jezus „tajemnicy Królestwa Bożego”. Stamtąd zaś, powstawszy, zawrócił poza Jordan......(EwTMk II.23-III.6)
Niemniej wartość dokumentu opiera się zupełnie na czymś innym, mianowicie na uwagę zasługują następujące słowa Klemensa:.....I była tam siostra młodzieńca, którego to Jezus miłował, i matka jego, i Salome. A Jezus ich nie przyjął....(EwTMk III.7-11)
Powyższe dane przedstawiają chrześcijaństwo z nieco innej perspektywy. I chociaż sam tekst nie jest jedyną tego rodzaju wypowiedzią Klemensa Aleksandryjskiego, niemniej dopiero w związku z nim zwrócono większą uwagę na pomijany dotychczas bardziej duchowy aspekt nauki Jezusa.........Marek zatem podczas pobytu Piotra w Rzymie spisał czyny Pana; nie wszystkie jednak rozgłosił; nie dał poznać tajemnych, wybrawszy te, które uznał za najprzydatniejsze dla wzrostu wiary u katechumenów. Gdy Piotr poniósł śmierć męczeńską, udał się Marek do Aleksandrii, zabierając ze sobą zapiski własne i Piotra. Z nich przenosząc do swej pierwszej księgi rzeczy postępom w wiedzy sprzyjające, ułożył Ewangelię bardziej duchową dla potrzeb doskonalących się. Aż do oznajmienia rzeczy nie wymawianych jednak się nie posunął, ani nie zapisał nauki mystagogicznej Pana. Natomiast do spisanych przedtem czynów dołożył inne; dodał jeszcze pewne słowa, co do których wiedział, że wyjaśnienie wprowadzi słuchaczy w tajemnicę, do sanktuarium prawdy zakrytej siedmioma zasłonami.Tak zatem [to] przygotował, nie będąc, jak mniemam, ani zawistnym, ani nieprzezornym. A umierając pozostawił swoje dzieło Kościołowi w Aleksandrii, gdzie teraz jeszcze jest strzeżone w sposób zupełnie niezawodny i odczytywane tylko tym, którzy są wtajemniczeni w wielkie tajemnice......(Klemens Aleksandryjski, List do Teodora)
Pozdrawiam
zapraszam na http://www.pcamator.pl
-
Płaskowicki Rys
To Piotr był w Rzymie ?
a gdzie to pisze
pokaż mi to w Słowie
bo tradycja krk nie jest dla mnie żadnym autorytetem
Uważam ,że historia o pobycie Piotra w Rzymie jest specjalnie skontruowana by wytłumaczyć i uzasadnić pretensje biskupa Rzymskiego do tz ciągłości apostolskiej
to polityka KrK a nie prawda Biblijna
pozdrawiam
a gdzie to pisze
pokaż mi to w Słowie
bo tradycja krk nie jest dla mnie żadnym autorytetem
Uważam ,że historia o pobycie Piotra w Rzymie jest specjalnie skontruowana by wytłumaczyć i uzasadnić pretensje biskupa Rzymskiego do tz ciągłości apostolskiej
to polityka KrK a nie prawda Biblijna
pozdrawiam
- Xboxx
- Posty: 265
- Rejestracja: 21 paź 2009, 8:35
- Kontakt:
Witam
Klemens Aleksandryjski pisał te słowa w II wieku n.e kiedy tradycje Apostolskie były jeszcze świeże i gorące. Dlatego tez na niego się powołuje. Jeżeli wymagasz ekstra wyjaśnień to swoje prośby kieruj już nie do mnie ale do autora tych slow.....
Pozdrawiam
Klemens Aleksandryjski pisał te słowa w II wieku n.e kiedy tradycje Apostolskie były jeszcze świeże i gorące. Dlatego tez na niego się powołuje. Jeżeli wymagasz ekstra wyjaśnień to swoje prośby kieruj już nie do mnie ale do autora tych slow.....
Pozdrawiam
zapraszam na http://www.pcamator.pl
-
Płaskowicki Rys
Autor tych słów nie jest dla mnie zadnym autorytetem
ty zaś na niego się powołujesz
napisz więc dlaczego uważasz ,ze Piotr był w Rzymie gdzie to jest napisane w NT
wszak tam jest wszystko co jest potrzebne do zycia w pobozności
Sukcesja apostolska ,gdyby była istotna musiała by tam być
więc gdzie pisze w Słowie ,że Piotr był w Rzymie
pisze nawet ,że był w Galatach
dlaczego więc nie ma wzmianki ,że był w Rzymie -Bóg zapomniał to wskazać ?
pozdrawiam
ty zaś na niego się powołujesz
napisz więc dlaczego uważasz ,ze Piotr był w Rzymie gdzie to jest napisane w NT
wszak tam jest wszystko co jest potrzebne do zycia w pobozności
Sukcesja apostolska ,gdyby była istotna musiała by tam być
więc gdzie pisze w Słowie ,że Piotr był w Rzymie
pisze nawet ,że był w Galatach
dlaczego więc nie ma wzmianki ,że był w Rzymie -Bóg zapomniał to wskazać ?
pozdrawiam
- Arius
- Posty: 4884
- Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
- Lokalizacja: kosmopolita
Ty zobacz jak się zmieniły nauki biblijne przez ostatnie 100lat, 100 lat to bardzo długi okres, więc o jakiej ty tradycji apostolskiej piszesz, jeszcze za życia apostołów dochodziło do odstępstwa, a już sobie wyobrażam co się działo po ich śmierci.Xboxx pisze:Witam
Klemens Aleksandryjski pisał te słowa w II wieku n.e kiedy tradycje Apostolskie były jeszcze świeże i gorące. Dlatego tez na niego się powołuje. Jeżeli wymagasz ekstra wyjaśnień to swoje prośby kieruj już nie do mnie ale do autora tych slow.....
Pozdrawiam
Bajeczka o Piotrze niech będzie przykładem 'tradycji apostolskiej', to Paweł został wysłany do POGAN, a Piotr do Żydów w Babilonie, o czym wyraźnie napisano w Biblii.
- Xboxx
- Posty: 265
- Rejestracja: 21 paź 2009, 8:35
- Kontakt:
Witam
Zbyt pochopne wnioski wyciągasz Ariusie. Pobyt, być może nawet gościnny Apostoła Piotra w Rzymie nie budzi wątpliwości. Jedyne co jest poddane ostrej krytyce to problem sukcesji apostolskiej. Tutaj wbrew wykładni katolickiej Piotr nigdy nie był biskupem Rzymu, a tym bardziej założycielem rzymskiej gminy chrześcijańskiej. Ale to nie to jest już przedmiotem tego tematu....
Pozdrawiam
Zbyt pochopne wnioski wyciągasz Ariusie. Pobyt, być może nawet gościnny Apostoła Piotra w Rzymie nie budzi wątpliwości. Jedyne co jest poddane ostrej krytyce to problem sukcesji apostolskiej. Tutaj wbrew wykładni katolickiej Piotr nigdy nie był biskupem Rzymu, a tym bardziej założycielem rzymskiej gminy chrześcijańskiej. Ale to nie to jest już przedmiotem tego tematu....
Pozdrawiam
zapraszam na http://www.pcamator.pl
- Arius
- Posty: 4884
- Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
- Lokalizacja: kosmopolita
Problem w tym, że nie ma wiarygodnych źródeł, opisujących pobyt Piotra w Rzymie. Gdyby Piotr choć raz tam był, Paweł nie omieszkał by o tym wspomnieć. Tereny Rzymu, nie były po prostu przeznaczone dla Piotra. Do Rzymu nie poleciałby samolotem, dlatego musiałby pozostawić po sobie jakieś informacje w zborach, w których by przebywał w drodze do Rzymu.Xboxx pisze:Witam
Zbyt pochopne wnioski wyciągasz Ariusie. Pobyt, być może nawet gościnny Apostoła Piotra w Rzymie nie budzi wątpliwości. Jedyne co jest poddane ostrej krytyce to problem sukcesji apostolskiej. Tutaj wbrew wykładni katolickiej Piotr nigdy nie był biskupem Rzymu, a tym bardziej założycielem rzymskiej gminy chrześcijańskiej. Ale to nie to jest już przedmiotem tego tematu....
Pozdrawiam
Takie wyciągam wnioski z faktu, że Biblia nic nam o pobycie Piotra w Rzymie nie wspomina.
-
Płaskowicki Rys
Arius
Pobyt Piotra w Rzymie nie tylko budzi wątpliwości przynajmiej u mnie
Piotra w mieście Rzymie nie bylo przynajmiej tak wynika z Biblii
Poza Palestyną był w Galatach
ale jak za Rzym uznać Imperium Rzymskie
wtedy by mozna się zgodzić z tezą obecności w Rzymie i stwierdzić ,że całe życie spędził Piotr w Rzymie i nigdy z niego nie wyjechał
Więc Arius mylisz się Piotr zawsze był w Rzymie
a ze do miasta o tej samej nazwie nie dojechał to i co z tego
pozdrawiam
Pobyt Piotra w Rzymie nie tylko budzi wątpliwości przynajmiej u mnie
Piotra w mieście Rzymie nie bylo przynajmiej tak wynika z Biblii
Poza Palestyną był w Galatach
ale jak za Rzym uznać Imperium Rzymskie
wtedy by mozna się zgodzić z tezą obecności w Rzymie i stwierdzić ,że całe życie spędził Piotr w Rzymie i nigdy z niego nie wyjechał
Więc Arius mylisz się Piotr zawsze był w Rzymie
a ze do miasta o tej samej nazwie nie dojechał to i co z tego
pozdrawiam
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
- Arius
- Posty: 4884
- Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
- Lokalizacja: kosmopolita
RYS, z Biblii wynika, że nie ma żadnej wzmianki Piotra w RzymiePłaskowicki Rys pisze:Arius
Pobyt Piotra w Rzymie nie tylko budzi wątpliwości przynajmiej u mnie
Piotra w mieście Rzymie nie bylo przynajmiej tak wynika z Biblii
Poza Palestyną był w Galatach
ale jak za Rzym uznać Imperium Rzymskie
wtedy by mozna się zgodzić z tezą obecności w Rzymie i stwierdzić ,że całe życie spędził Piotr w Rzymie i nigdy z niego nie wyjechał
Więc Arius mylisz się Piotr zawsze był w Rzymie
a ze do miasta o tej samej nazwie nie dojechał to i co z tego
pozdrawiam
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Yarpen Zirgin pisze:Kolejny, który wierzy, że Biblia opisuje 100% wydarzeń z życia św. Piotra i św. Pawła.Płaskowicki Rys pisze:Piotra w mieście Rzymie nie bylo przynajmiej tak wynika z Biblii
EMET:
A kto mianowicie przedkłada do owych 'brakujących do 100%' wiarogodne uzupełnienia?
Czyżby pod auspicjami KRzK?
Kto zaręczy bezspornymi dowodami - pozabiblijnymi - iż było właśnie tak a nie inaczej?
Ma YZ jakiś pomysł?
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Yarpen Zirgin pisze:EMET, dla osób, którym Piotr w Rzymie przeszkadza, żaden dowód nie będzie "bezsporny".
EMET:
A co tenże Piotr w owym Rzymie robił: do bycia 'papieżem' się szykował?
Ba, a może po prostu owym 'papieżem' był?
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.