Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie - Nie

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie - Nie

Post autor: Hardi »

"Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie - Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca." Mateusza 5.37 (NS)

Watch Tower B.& T. Society of Pennsylvania pisze:Drogi Bracie Franz:
Twój list z 14 czerwca otrzymaliśmy. Sprawdziliśmy w Wydziale Wysyłkowym
i poinformowano nas, że Wasze meble zostały spakowane i wysłane z Brooklynu
we wtorek 24 czerwca. Powinniście zatem wkrótce je otrzymać.
Co do taśmy, o której piszesz, sprawa ta jest w toku. Taśma zostanie wysłana
tak szybko, jak szybko będzie można przygotować i wysłać Ci kopię. Czekamy na
dwie książki instruktażowe, które zamierzasz nam wysłać. Twój list zawierał
również tekst przemówienia z konwencji, które – jak piszesz – nam zwracasz.
Niech błogosławieństwo Jehowy będzie z Tobą. Łączymy chrześcijańskie
pozdrowienia.
Twoi bracia,
Watch Tower B.& T. Society of Pennsylvania pisze:Drogi Bracie Franz:
Posyłamy dalsze informacje w związku z naszym listem z 26 czerwca: Dziękujemy za
zwrot książek Branch Organization (Organizacja Oddziału) oraz Governing Body Procedure
(Proce-dura Ciała Kierowniczego), które dotarły niedawno. Wydział wysyłek powiadomił nas
również, że wasze meble zostały wysłane i że je otrzymaliście.
Pomimo tego, iż Komitet Prezydialny wspomniał, że sprawa wysłania nagrania z 20
maja (chociaż nagraniem, które masz na myśli prawdopodobnie jest nagrane z 21 maja) „jest
załatwiana”, Ciało Kierownicze doszło do wniosku, że będzie lepiej nie powielać żadnych
nagrań rozmów, czy to przeprowadzonych pierwszego dnia, czy też drugiego. Z uwagi
również na fakt, że pewien poufny materiał, jaki w kwietniu został rozesłany do członków
Ciała Kierowniczego, w jakiś sposób znalazł się w rękach jednego z członków rodziny
„Bethel” (który to człowiek został wyłączony i przez którego materiał ten znalazł się w
dalszym obiegu), Ciało Kierownicze stwierdziło, że jest rzeczą niewskazaną udostępniać
przebieg jego spotkań (czy to utrwalonych na taśmie, czy w protokołach) osobom spoza
lokali Towarzystwa.
Ponadto w Twoim przypadku nastąpiła zmiana statusu. Jeśli w przyszłości chciałbyś
otrzymać informacje, które zostały zawarte w nagraniu, nie będziemy mieli nic przeciwko
udostępnieniu ich do przesłuchania w „Bethel”. Wprawdzie ustnie wspomnieliśmy, a później
również napisaliśmy, że kopia taśmy będzie dostępna dla Ciebie, jednak obecnie sytuacja
poważnie się zmieniła. Niewątpliwie uznasz, że kroki Ciała Kierowniczego podążają teraz
rozważniejszym kursem. Ufamy, że obecny układ uznasz za sensowny. Mamy nadzieję, że
jest z Tobą wszystko w porządku. Przesyłamy Ci nasze chrześcijańskie pozdrowienia.
Twoi bracia,
Raymond Franz pisze:Drodzy Bracia:
Niniejszym donoszę, że otrzymałem Wasz list z dnia 10 lipca. Tak, meble otrzymaliśmy
w dobrym stanie. Żywimy uznanie dla pracy braci, którzy je wysyłali i którzy się o nie
troszczyli.
A teraz moja odpowiedź na Waszą decyzję, dotyczącą niemożności przesłania mi
taśmy z nagraniem z 21 maja (błędnie określonego przeze mnie jako nagranie z 20 maja).
Jak powinniście sobie uświadamiać, była umowa – i przed posiedzeniem została ona
potwierdzona przez przewodniczącego Ciała – że takie nagranie zostanie mi doręczone. W
umowie nie zrobiono żadnych zastrzeżeń, takich jak: zmiana mojego statusu, mój pobyt w
„Bethel” czy poza „Bethel”. Była to po prostu obietnica, że taśma zostanie mi dostarczona.
Takiej obietnicy wymagałem przed wyrażeniem zgody na nagranie przebiegu
posiedzenia, wy zaś warunek ten przyjęliście i zgodziliście się z nim. Ponieważ
potwierdziliście na piśmie, że tak się sprawy mają, dlatego też wydaje mi się, że powinniście
dotrzymać warunków umowy. To, co zrobili inni, nie może stanowić podstawy do łamania
Waszej umowy ze mną. Jeśli nie zamierzacie dotrzymać tej umowy, to jest rzeczą jasną, że
jedynym słusznym rozwiązaniem jest zniszczenie przez Was tej taśmy oraz wszelkich jej
transkrypcji lub wszelkich jej kopii. Jeśli bowiem ja nie mam prawa do nagrania, to również i
wy nie macie takiego prawa – zgodziłem się bowiem na nagranie tylko pod warunkiem, że
otrzymam jego kopię.
Nie skończyłem jeszcze przeglądania moich papierów, ale myślę, że posiadam jeszcze
inne materiały, które powinny wrócić do Was. Zwrócę je tak szybko, jak będzie to możliwe.
Czekam na Waszą szybką odpowiedź w sprawie taśmy. Spodziewam się, że otrzymam
albo taśmę, albo Wasz list stwierdzający, że taśma i wszelkie jej kopie, tudzież transkrypcje,
zostały zniszczone.
Dziękuję Wam za uwagę, z jaką odniesiecie się do powyższych stwierdzeń; niech Bóg
dopomoże Wam w wiernym trzymaniu się wysokich zasad Jego Słowa i dobrej nowiny o
Jego Królestwie. Wasz, w służbie Jehowy,
R.V. Franz
Watch Tower B.& T. Society of Pennsylvania pisze:Drogi Bracie Franz:
Otrzymaliśmy Twój list z 19 lipca kierowany do Komitetu Prezydialnego Ciało
Kierownicze zdecydowało na dzień dzisiejszy nie posyłać Ci taśm z nagraniem spotkania z
21 maja. Wspomnieliśmy o tym w naszym liście adresowanym do Ciebie 10 lipca. Jak
powiedziano w tym liście, jeśli pragniesz usłyszeć informacje zawarte na tych taśmach, są
one dostępne dla Ciebie do przesłuchania w „Bethel”. Zasyłamy pozdrowienia.
Twoi Bracia
Raymond Franz pisze:Drodzy Bracia:
Otrzymałem Wasz list z 8 sierpnia, który jest odzewem na mój list z 19 lipca, dotyczący
taśm, które zgodziliście się mi przesłać. Wasz list jest odzewem, ale nie jest odpowiedzią.
Powtarza on po prostu w skróconej formie treść Waszego listu z 10 lipca i nie daje żadnej
odpowiedzi na stwierdzenia zawarte w moim liście z 19 lipca.
Faktem jest, że macie w swoim posiadaniu nagrania spotkania z 21 maja tylko w
rezultacie niedotrzymanego porozumienia. Stawianie w sposób tak jednostronny i arbitralny
nowych warunków po zawarciu umowy jest posunięciem – według wszelkich norm –
niehonorowym. W Waszym liście z 26 czerwca przyznaliście na piśmie, że zawarliście
umowę o dostarczeniu mi kopii nagrania oraz wyraziliście Waszą intencję przygotowania
takiej kopii i wysłania mi jej. W czasie, gdy pisaliście do mnie list, mój status był już
zmieniony, a jednak dopiero potem użyliście tego argumentu jako jednej z podstaw do
niedotrzymania umowy. Opisane w Waszym liście z 10 lipca powody, jakimi uzasadniacie jej
niedotrzymanie, nie stanowią żadnego usprawiedliwienia dla zerwania kontraktu.
Niech mi wolno będzie zachęcić Was do przemyślenia konsekwencji obranego przez
Was kursu. Czyniąc to miejcie w pamięci zasadę ustanowioną w 3 Mojż 19:15 oraz tekst z
Listu do Rzymian 1:31. W świetle Waszych ewidentnych obaw o skutki wysłania mi kopii
taśmy, zaoferowałem Wam jedyną honorową alternatywę, a mianowicie zniszczenie taśmy,
wszelkich jej kopii oraz wszelkich jej transkrypcji. Jeśli chcecie zachować taśmę, to jedyną
sprawiedliwą rzeczą jest dotrzymanie umowy, dzięki której weszliście w jej posiadanie. Nie
mam wątpliwości co do tego, że w odwrotnej sytuacji – tzn. gdybym ja posiadał taśmę, a wy
bylibyście w pozycji proszącego o wynikające z umowy dostarczenie kopii – stalibyście na
takim samym stanowisku, na jakim stoję ja – Mat 7:12.
Przyjmijcie proszę powyższe uwagi jako wyraz obawy o Wasze własne, duchowe
interesy, jak również o interesy braci w ogóle. Choć mój status może być uważany za niski i
mniej znaczący, to będę pełen uznania, jeśli z uwagą rozważycie to, co zawarłem w tym
liście, jak również w liście z 19 lipca.
Wasz brat – R.V. Franz
Watch Tower B.& T. Society of Pennsylvania pisze:Drogi Bracie Franz:
Otrzymaliśmy i rozważyliśmy Twój list z 23 sierpnia 1980 roku. Niniejszym listem
informujemy Cię, że nagrania z 21 maja 1980 r., o których pisałeś, zostały zniszczone.
Obecni przy zniszczeniu taśm byli trzej świadkowie z Ciała Kierowniczego. Nie było żadnych
transkrypcji nagranego materiału ani żadnych jego kopii na taśmach. Taśmy zostały
całkowicie zniszczone. Stało się tak zgodnie z Twoimi życzeniami, jakie wyraziłeś w swej
korespondencji do nas.
Twoi bracia
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Post autor: nike »

Hardi, Po co krzyczysz? Jeszcze ochrypniesz i będziesz musiał swoje poselstwa , nam pospólstwu przekazywać na migi a chyba nie znasz tego języka, będziesz więc miał problem. Mów więc ciszej

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

gdzie ja tam krzycze, ja tylko ladnie cytuje :-)
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

wizart608112
Posty: 82
Rejestracja: 05 sty 2010, 19:31

Post autor: wizart608112 »

Jakoś szczególnie upodobaleś sobie Frankiego. Chyba wyjatkowo go lubisz i darzysz niezachwianym zaufaniem. A z miło popatrzeć jak ludzie się lubią... i do tego bezinteresownie.
Franek najwyrażniej już był jedną nogą po drugiej stronie barykady i sugerował zwrot wspomnianych materiałów. Niestety, jak wyjaśnia początkowy list zaistniały pewne okoliczności (zdrada, nielojalność wśród ludzi Frankiemu podobnych) tak więc w obawie przed "powtórką z rozrywki" nie zwracają materiałów (pozostawiając je jednak do wglądu). W rezultacie strony ustaliły, że skoro Franek nie moze dostać tego o co prosi, usilnie sugeruje by zniszczono przedmiotowe materiały i tak sie dzieje.
Opublikowane listy, których uzywasz jako przykład, świadczą na niekorzyść Frankiego, bo choć deklarował lojalność, zapomniał o niej. Jak widać to ci nie przeszkadza, ale na potrzeby swojej polityki "wyrywasz" to co przydatne, a odrzucasz to co niewygodne tworząc własny, subiektywny obraz i krzyczysz, że to obiektywizm przez ciebie przemawia.

A swoją drogą jestem przekonany, ze w podobnej sytuacji, gdyby ktoś odchodził z twojego kościoła i chciał zabrać materiały nie przeznaczone dla wszystkich, i których publikacja mogłaby mieć szkodliwy wpływ na jakieś sprawy, to nie byłbyś tak prędki by zrobić "fałszywy" ruch, choć teraz na potrzeby hucznych haseł i pięknych sloganów jakie głosisz podkreślasz, ze ktoś połamał zasadę uczciwości.
Franek tak zrobił, a mimo to tak go wielbisz...

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

lojalnosc to ma byc wzgledem Boga, a nie wzgledem jakiejs tam organizacji

ps. u nas nie robi przesluchan i nie nagrywa sie ich bo to jest kosciol a nie policja 8-)
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

SUB
Posty: 561
Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25

Post autor: SUB »

Hardi pisze:lojalnosc to ma byc wzgledem Boga, a nie wzgledem jakiejs tam organizacji
ps. u nas nie robi przesluchan i nie nagrywa sie ich bo to jest kosciol a nie policja 8-)
I czyż nie dla tego, każdy może robić co chce?
Wierzyć jak chce...
I nikomu nic do tego?

wizart608112
Posty: 82
Rejestracja: 05 sty 2010, 19:31

Post autor: wizart608112 »

Hardi pisze:lojalnosc to ma byc wzgledem Boga, a nie wzgledem jakiejs tam organizacji

ps. u nas nie robi przesluchan i nie nagrywa sie ich bo to jest kosciol a nie policja 8-)
Takiej lojalności o jakiem mówisz mamy przykład w Biblii, kiedy to Piotr dobywa nóz i odcina ucho klientowi, który z kompanami przyszedl pojmać Jezusa. - lojalność w/g Hardiego.

Po drugie nagrania o które ubiegał sie Franki to nie przesłuchania o jakich ty piszesz...

Awatar użytkownika
Petroniusz
Posty: 2946
Rejestracja: 28 maja 2006, 13:01

Post autor: Petroniusz »

Hardi pisze:lojalnosc to ma byc wzgledem Boga, a nie wzgledem jakiejs tam organizacji

ps. u nas nie robi przesluchan i nie nagrywa sie ich bo to jest kosciol a nie policja 8-)
No a jak u Was nagrywac, skoro wyjdzie na jaw oszustwo z uzdrowieniami. Zreszta jest zawsze patent: miała mała wiare...

Franz sie rzucał, kwestionował, podwazał, krecił, przeinaczał, to go w koncu nagrali zeby sie pozniej siebie nie wypierał. No i jest afera i panstwo policyjne. U nas w Polsce rowniez zeby nie nagrania, to bysmy nigdy nie zobaczyli jak zakonnica bije chore dziecko, czy Rydzyk poniza zone głowy panstwa. Coz, pewne przegiecia trzeba dokumentowac skoro ludziom brakuje cywilnej odwagi aby sie do nich przyznac.
Petroniusz Arbiter

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

wizart608112 pisze:Takiej lojalności o jakiem mówisz mamy przykład w Biblii, kiedy to Piotr dobywa nóz i odcina ucho klientowi, który z kompanami przyszedl pojmać Jezusa. - lojalność w/g Hardiego.
totalnie mieszasz wszystko...

Petroniusz jesli kogos oskarzasz o oszustwo to prosze przedstaw jakies dowody, bo tak pisac to sobie mozna o kazdym. A co do braku wiary toi masz racje, jesli ktos nie ma wiary to nie moze tez byc uzdrowiony itd. Jezus czesto mowil "wiara twoja Cie uzdrowila". Co ro Rydzyka, taj zakonnicy to totalnie mieszasz jedno z drugim. Nigdzie nie czytamy w biblii ze maja byc spisywane jakies raporty z wykluczen i maja byc tajne sady, wrecz przeciwnie, wszystko ma byc jawne. A jesli ktos boi sie cos ujawic to powiedzmy sobie szczerze, cos jest nie tak...
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Petroniusz pisze:
Hardi pisze:lojalnosc to ma byc wzgledem Boga, a nie wzgledem jakiejs tam organizacji

ps. u nas nie robi przesluchan i nie nagrywa sie ich bo to jest kosciol a nie policja 8-)
No a jak u Was nagrywac, skoro wyjdzie na jaw oszustwo z uzdrowieniami. Zreszta jest zawsze patent: miała mała wiare...

Franz sie rzucał, kwestionował, podwazał, krecił, przeinaczał, to go w koncu nagrali zeby sie pozniej siebie nie wypierał. No i jest afera i panstwo policyjne. U nas w Polsce rowniez zeby nie nagrania, to bysmy nigdy nie zobaczyli jak zakonnica bije chore dziecko, czy Rydzyk poniza zone głowy panstwa. Coz, pewne przegiecia trzeba dokumentowac skoro ludziom brakuje cywilnej odwagi aby sie do nich przyznac.

EMET:
W Księdze Dzieje Apostolskie mamy takie właśnie udokumentowane "nagrania".
Jednak na podobne 'nagrania' niezbyt skorzy są zgadzać się Ci, którzy uważają, iż ' na Nich też spełniają się owe 'cudowne dary' '.
Istnieje jedynie samoakceptacja wewnętrznego przekonania, że 'takie "zjawiska" mają miejsce i tak właśnie należy owe interpretować'.
O ile się jednak nie mylę, to należałoby przekonywać raczej nieprzekonanych aniżeli popadać w tzw. samouwielbienie czy 'odsądzanie od czci i wiary' sceptyków.

Jeśli sceptycy mówią, iż najważniejszym znakiem rozpoznawczym prawdziwych chrześcijan miała być - jednak - miłość, to wiedzą, co mówią, bo wszak i Jezus: wg Jana 13:34, 35. Wiedzą, co mówią, bo wszak i ap. Paweł w do Koryntian 13. i 14:1. Już Jezus uczulił na to, żeby nie popadać w euforię tzw. "alibi" 'czynienia cudów': wg Mateusza 7"21 - 23 [w. 22].

I teraz: zamiast dowodów, bezspornych dowodów ma miejsce atak na wątpiących i przypisywanie owym wręcz 'grzeszeniu przeciw Duchowi Świętemu'. Jednak owi nie są ani Jezusem, ani nie są ap. Pawłem, ap. Janem itp.; iżby mogli osądzać pobudki serc ludzkich.

Jakoś już nawet po wypowiedziach owych z [jakoby?] 'darami Ducha' nie promienieje miłość - post/y/ owych na Forum - a co dopiero mówić o wglądzie w real, w Społeczność, w czyny i słowa.
Przede wszystkim uderza bazowanie na negatywach w postawie antyjakiejśtam, natomiast jakże mało bazowania na pozytywach, co wszak wynika niemal inklinacyjnie z samej istoty 'Ewangelii'.
Byłoby tak: 'My jesteśmy dobrzy, bo Oni są źli'.
A gdzież pozytywy orędzia, które miałoby zjednać takich, którzy przecież powinni krzyknąć wręcz to, o czym czytamy w 1 do koryntian 14:25? Gdzież owa "miłość", gdzież owe "pełnienie woli Ojca"?
Zamiast tego, każe się wierzyć bezkrytycznie w 'cudowność darów' na użytek głównie wewnętrzny.

A jednak nie przypadkiem sceptycy powołują się na rezultaty prawdziwej mocy od Boga, która sprawiała np. to, o czym czytamy w Dziejach Ap 2:6 - 11.
Gdzież te owe 'dary Ducha' w ekspresji na zewnątrz tak, aby sceptycy mogli wręcz krzyknąć to, co mamy w 1 Kor 14:25?
I jeśli sceptycy przedkładają jakieś filmiki, to powinno się owym uświadomić, że 'są to jednak zjawiska incydentalne, podczas gdy główna tendencja to są jednak prawdziwe dary Ducha' i... dowodów dostarczyć bez liku...

Ale jednak ma miejsce tzw. rejterada w postaci: 'to wy, sceptycy dawajcie dowody, iż...'.
Nie wiadomo czy śmiać się czy...


Stephanos, ps. EMET
Ostatnio zmieniony 20 sty 2010, 15:33 przez EMET, łącznie zmieniany 1 raz.
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

ja to widze zupelnie inaczej, ale ok i zacytuje slowa Jurka Owsiaka: robta co chceta
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

SUB
Posty: 561
Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25

Post autor: SUB »

Hardi pisze:ja to widze zupelnie inaczej
Jeśli widzisz to zupełnie inaczej, to masz pełne środki audio wizualne, by nam to przedstawić. Także i swoim postępowaniem możesz pokazać, że cenisz nade wszystko pokój, wielkoduszność cierpliwość, a zwłaszcza miłość, która winna pobudzać do roztropności, napominając wszystkich z uniżonością serca i wykazując z biblią w ręku, że tak to należy rozumieć. Lub też przyjąć z otwartością umysłu słowo, jak to uczynili Berejczycy.

Jeśli twój duch pobudza ciebie do wypowiadania słów które uznajesz za języki, a twierdzisz że jest to na podstawie wiary, to o ileż bardziej winien na podstawie wiary, pobudzać ciebie do dobrych czynów, by budować innych a zwłaszcza przekonywać, że twoja nadzieja, oparta jest na słowie Bożym.

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

SUB pisze:
Hardi pisze:ja to widze zupelnie inaczej
Jeśli widzisz to zupełnie inaczej, to masz pełne środki audio wizualne, by nam to przedstawić. Także i swoim postępowaniem możesz pokazać, że cenisz nade wszystko pokój, wielkoduszność cierpliwość, a zwłaszcza miłość, która winna pobudzać do roztropności, napominając wszystkich z uniżonością serca i wykazując z biblią w ręku, że tak to należy rozumieć. Lub też przyjąć z otwartością umysłu słowo, jak to uczynili Berejczycy.

Jeśli twój duch pobudza ciebie do wypowiadania słów które uznajesz za języki, a twierdzisz że jest to na podstawie wiary, to o ileż bardziej winien na podstawie wiary, pobudzać ciebie do dobrych czynów, by budować innych a zwłaszcza przekonywać, że twoja nadzieja, oparta jest na słowie Bożym.

EMET:
Już kiedyś Jezus powołał się na Księgę Izajasza, odnosząc do siebie samego - wg Łukasza 4:16 - 20.
W w. 18 i 19 czytamy: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana." - BT.

Chciałbym się mylić, ale jakoś nigdy nie przedkładali mnie orędzia zbawienia w Jezusowym duchu owi, którzy na oddziaływanie ducha Bożego się dzisiaj powołują...?

Do czego zatem dzisiaj skłania Ich ów 'Duch', na którego inspirację się powołują Wyznawcy KZ, np.?


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

SUB
Posty: 561
Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25

Post autor: SUB »

EMET pisze:
SUB pisze:
Hardi pisze:ja to widze zupelnie inaczej
Jeśli widzisz to zupełnie inaczej, to masz pełne środki audio wizualne, by nam to przedstawić. Także i swoim postępowaniem możesz pokazać, że cenisz nade wszystko pokój, wielkoduszność cierpliwość, a zwłaszcza miłość, która winna pobudzać do roztropności, napominając wszystkich z uniżonością serca i wykazując z biblią w ręku, że tak to należy rozumieć. Lub też przyjąć z otwartością umysłu słowo, jak to uczynili Berejczycy.

Jeśli twój duch pobudza ciebie do wypowiadania słów które uznajesz za języki, a twierdzisz że jest to na podstawie wiary, to o ileż bardziej winien na podstawie wiary, pobudzać ciebie do dobrych czynów, by budować innych a zwłaszcza przekonywać, że twoja nadzieja, oparta jest na słowie Bożym.
EMET:
Już kiedyś Jezus powołał się na Księgę Izajasza, odnosząc do siebie samego - wg Łukasza 4:16 - 20.
W w. 18 i 19 czytamy: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana." - BT.

Chciałbym się mylić, ale jakoś nigdy nie przedkładali mnie orędzia zbawienia w Jezusowym duchu owi, którzy na oddziaływanie ducha Bożego się dzisiaj powołują...?

Do czego zatem dzisiaj skłania Ich ów 'Duch', na którego inspirację się powołują Wyznawcy KZ, np.?

Stephanos, ps. EMET
Niestety Emecie na owo pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.
Chyba, że było to pytanie retoryczne. Niemniej:

Jak pisałem w innym poście, żyjąc już kilkadziesiąt lat, jeszcze ni razu, nie miałem sposobności spotkać ewangelizujących zielonoświątkowców. Zawsze jednak intrygowało mnie, że powołują się na dary charyzmatyczne, mówienie językami, leczenie, prorokowanie. Wszak jeśli owe osoby takowego ducha otrzymały, to czy nie jak w I wieku, owi - winni mieć jeszcze większą mobilizację, do rozgłaszania dobrej nowiny o Chrystusie? Czyż właśnie nie ten duch, bo i pewność, nie winna powodować, że wszędzie ich będzie, rozgłaszając na każdym kroku wspaniałe rzeczy Boże, łącznie ze znakami uzdrawiania i rozgłaszania innym narodom? Czy owoc ducha, nie winien przyciągań niewiernych by chwalili Boga i Chrystusa?

I gdzie to wszystko?
Zaś ile złośliwości, bo ktoś zadał pytanie... Jakiego jesteście ducha? Jakie wasze owoce?

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

SUB:

Niestety Emecie na owo pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.
Chyba, że było to pytanie retoryczne. Niemniej:

Jak pisałem w innym poście, żyjąc już kilkadziesiąt lat, jeszcze ni razu, nie miałem sposobności spotkać ewangelizujących zielonoświątkowców. Zawsze jednak intrygowało mnie, że powołują się na dary charyzmatyczne, mówienie językami, leczenie, prorokowanie. Wszak jeśli owe osoby takowego ducha otrzymały, to czy nie jak w I wieku, owi - winni mieć jeszcze większą mobilizację, do rozgłaszania dobrej nowiny o Chrystusie? Czyż właśnie nie ten duch, bo i pewność, nie winna powodować, że wszędzie ich będzie, rozgłaszając na każdym kroku wspaniałe rzeczy Boże, łącznie ze znakami uzdrawiania i rozgłaszania innym narodom? Czy owoc ducha, nie winien przyciągań niewiernych by chwalili Boga i Chrystusa?

I gdzie to wszystko?
Zaś ile złośliwości, bo ktoś zadał pytanie... Jakiego jesteście ducha? Jakie wasze owoce?


EMET:
Bo i wszak same Pismo nie każe nam być bezkrytycznymi w przyjmowaniu takich - czy innych - 'duchów'; czytamy bowiem: "Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, ale badajcie &#8212; duchy, czy z &#8212; Boga (są), bo liczni kłamliwi_prorocy wyszli na świat." - 1 Jana 4:1, Interlinia Vocatio.
Oto, jak oddano ten werset w Przekładzie BW-P [ks. Romaniuk]:
"Najmilsi, nie wierzcie zbyt łatwo każdemu, kto twierdzi, że pozostaje pod działaniem ducha, lecz postarajcie się zbadać, czy chodzi rzeczywiście o Ducha Bożego. Wiecie przecież, że istnieje na świecie wielu fałszywych proroków.".

Użyte w wersecie wyrażenie greckie na "badajcie", to: < dokimadzete > [od rdzennego < dokimadzo >]; i mamy użyte jeszcze ponadto w: wg Łukasza 12:56 ["oblicze ziemi i nieba umiecie badać"; Int. Voc.]; 2 do Koryntian 13:5 ["siebie samych próbujcie"; Int. Voc.]; 1 do Tessaloniczan 5:21 ["wszystko zaś próbujcie, piękno nabywajcie"; Int. Voc.].

Jednak mamy tendencję taką, iż nie dostarcza się do zbadania owych "dowodów", ew. wręcz reaguje agresją na to, że ktoś w ogóle śmie chcieć 'badać owe duchy', nie przyjmując za 'dobrą monetę' zapewnień owych uznających owe 'dary cudowne'...

A, przede wszystkim, jak piszesz: 'ów "Duch", skoro już na Niego się tak ochoczo powołują, powinien posiadać niebłahą moc oddziaływania tak, żeby to stało się jawnym dla zwłaszcza tych z zewnątrz', jak to i mamy np. w relacji z Dziejów Ap 4:16b: "Wiadomo przecież wszystkim mieszkańcom Jerozolimy, że dokonali oczywistego cudu, i nie możemy temu zaprzeczyć".

Mamy też rezultat oddziaływania Ducha Bożego po modlitwie zanotowany w Dziejach Ap 4:31b: "I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże." [BW]. O samej modlitwie do Boga mówią wersety wcześniejsze: 24 - 30.

Natomiast na "cuda" - 'na użytek wewnętrzny' - powołują się też nie tylko Ci z KZ; także np. Katolicy.

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”