Co znaczy duszewny?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Esther
- Posty: 2524
- Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55
Co znaczy duszewny?
Co znaczy duszewny?
drodzy protestanci,
zwracam się do Was z tym zapytaniem, poniewać zauważyłam, że wiele osób często używa tego sformuowania..ja osobiście nigdzie nie wyczytałam w Biblii takiego określenia. Do jakiego rodzaju ludzi/chrzescijan bądź cech ich charakteru tyczy się ten epitet? jakie Pisma się do tego odnoszą? czy to chodzi o człowieka cielesnego?
drodzy protestanci,
zwracam się do Was z tym zapytaniem, poniewać zauważyłam, że wiele osób często używa tego sformuowania..ja osobiście nigdzie nie wyczytałam w Biblii takiego określenia. Do jakiego rodzaju ludzi/chrzescijan bądź cech ich charakteru tyczy się ten epitet? jakie Pisma się do tego odnoszą? czy to chodzi o człowieka cielesnego?
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Re: Co znaczy duszewny?
Esther pisze:Co znaczy duszewny?
drodzy protestanci,
zwracam się do Was z tym zapytaniem, poniewać zauważyłam, że wiele osób często używa tego sformuowania..ja osobiście nigdzie nie wyczytałam w Biblii takiego określenia. Do jakiego rodzaju ludzi/chrzescijan bądź cech ich charakteru tyczy się ten epitet? jakie Pisma się do tego odnoszą? czy to chodzi o człowieka cielesnego?
EMET:
Poprzez google znalazłem, że na wcześniejszym tym Forum w 2003 roku była ta kwestia poruszana http://forum.chrzescijanin.pl/viewtopic ... c767b6ff73
Wynikałoby, że wywodzą z terminu greckiego < psychikos >
por. sandr 17 styczeń 2003; 10:18 am i niżej...
Stephanos, ps. EMET
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Re: Co znaczy duszewny?
Esther pisze:Co znaczy duszewny?
drodzy protestanci,
zwracam się do Was z tym zapytaniem, poniewać zauważyłam, że wiele osób często używa tego sformuowania..ja osobiście nigdzie nie wyczytałam w Biblii takiego określenia. Do jakiego rodzaju ludzi/chrzescijan bądź cech ich charakteru tyczy się ten epitet? jakie Pisma się do tego odnoszą? czy to chodzi o człowieka cielesnego?
EMET:
Poszukałem i...
Termin ten to wyrażenie... rosyjskie.
Istotnie, jak skądinąd wyczytałem, w 1 do Koryntian 2:14 w Biblii rosyjskiej użyto w 1 do Koryntian 2:14 -- "Dusziewnyj czelowiek nie prinimajet..."
W grece mamy: < psychikos de anthropos >.
Byłoby zatem istotnie co do wyrażenia < psychikos >, które występuje w: 4 Machabejska 1:32; 1
- do Koryntian 2:14; 15:44[2x], 46;
- Jakuba 3:15;
- Judy 1:19.
W 'Wielkim Słowniku Rosyjsko - Polskim' mamy: "duchowy".
Wspomniana Biblia rosyjska oddaje ponadto: 1 Kor 15:44 ["dusziewnoje" - 2x], 46 - "dusziewnoje"]; Jakuba 3:15 - "dusziewnaja"; Judy 1:19 - "dusziewnyje".
Biroąc jednak pod uwagę sam grecki termin źródłowy grecki, to ---
"Zaznaczyć trzeba, że słowo < psyche > nie ma w Nowym Testamencie odcienia pejoratywnego. Natomiast < psychikos > ma zabarwienie zdecydowanie pejoratywne: oznacza człowieka, którego czynności nie wznoszą się ponad sferę zmysłową."
"< Psychikos > u Pawła oznacza ludzi nie posiadających < pneuma >, jak to precyzuje List Judy: < psychikoi pneuma me echontes > (w. 19). Zresztą w wierszu 15 wymieniony jest dla przeciwstawienia: < pneumatikos >, o którym mówi Apostoł, że "kto jest duchowy, rozsądza ( < anakrinetai > ) wszystko". Znowu jedno z częstych u Pawła słów zaczerpniętych z terminologii zycia publicznego. W Atenach < anakrisis > było prawniczym terminem oznaczającym wstępne dochodzenie przed rozpoczęciem właściwej rozprawy sądowej."
Komentarz do 1 do Koryntian 2:14 zawarty w 'Listach do Koryntian' KUL-Pallottinum. ks. E. Dąbrowski, ed. 1965; strony 163 i 164.
Tekst 4 Machabejskiej 1:32 -- "wśród pożądań są duchowe oraz cielesne, a nad oboma, jak się okazuje, panuje rozum." ["Apokryfy z Biblii greckiej", Michał Wojciechowski, Oficyna Vocatio, ed. 2001r.]
Stephanos, ps. EMET
P.S. Zdjęcie całkiem, całkiem.
- Judy 1:19.
- Jakuba 3:15;
- wit
- Posty: 3775
- Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
- Lokalizacja: grudziądz
Dokładnie, człowiek duszewny to człowiek zmysłowy. Jednak nie chodzi tu o pogan czy też niewierzących, ale o chrześcijan, którzy co prawda uwierzyli, lecz nie narodzili się na nowo z Ducha.Esther pisze:czyli zwyczajnie człowiek zmysłowy jak mniemam..
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Esther pisze:czyli zwyczajnie człowiek zmysłowy jak mniemam..
ps. dziękuję
EMET:
Chociaż w samym terminie "zmysłowy" jakby można było dostrzec sferę 'myśli' [czyli, powiedzmy, "ducha"], to jednak raczej 'cieleśnie' się kojarzy ów termin, aniżeli 'duchowo'.
Stąd też - nie z rosyjskiego lecz z greki wychodząc - mamy takie tłumaczenia 1 Kor 2:14 ---
"Ale człowiek fizyczny" [NŚ]; "zmysłowy zaś człowiek" [Interlinia Vocatio; podobnie Symon, 1915; Biblia Lubelska, ed. 1998; edycja "św. Pawła"; Biblia warszawska; Dąbrowski z greki; Goetze, 1937; Biblia Tysiąclecia; BW-P, ks. Romaniuk]; "A człowiek cielesny" [Wujek, 1593; wyd. fototypiczne]; "Człowiek kierujący się tylko zasadami naturalnymi", Biblia Poznańska, ed. 1987]; "A człowiek oddany swej naturze" [Popowski, Vocatio]; "Natomiast człowiek poznający tylko zmysłami" [Przekład ekumeniczny].
I tak ks. Popowski w swoim 'Przekładzie jubileuszowym' w przypisie [25] do frazy "A człowiek oddany swej naturze" pisze: "25 Określenie ludzi nie przyjmujących wartości nadprzyrodzonych" [Oficyna Vocatio, ed. 2000].
A, z kolei, przypis w 'Przekładzie ekumenicznym' do 1 Kor 2:14 odnośnie frazy "poznający tylko zmysłami" mówi:
"* 2,14: /a/ Przymiotnik psychikos jest różnie tłumaczony: "ziemski", "zmysłowy", "naturalny". Chodzi o człowieka, który poznaje świat jedynie właściwymi naturze ludzkiej środkami poznawczymi; /b/ 1 Kor 1,23; /c/ J 8,47; 14,17."
Stephanos, ps. EMET
- wit
- Posty: 3775
- Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
- Lokalizacja: grudziądz
Jezeli człowiekowi wydaje się, że się narodził z Ducha, a nie wydaje owocu tegoż Ducha to znaczy, że tak naprawdę nie doświadczył nowonarodzenia (por. 2 Koryntian 13:5). Zrodzenie z Ducha to dar Boży, zaś BÓG doskonale wie komu go ofiarował i nie może być w tym przypadku żadnej mowy o jakiejkolwiek pomyłce. Nie może osoba narodzona z Ducha nie poddać się prowadzeniu przez Ducha, bo jest to zupełnie niemożliwe! Człowiek nowonarodzony staje się osobą duchową, i jego duszewność, czyli zmysłowość musi zaniknąć, umrzeć.Esther pisze:czyli jak ktoś narodzi się z Ducha, już nigdy nie będzie duszewny? bo często narodzeni na nowo chrześcijanie nadal pozostają zmysłowi..(??)
Pozdrawiam.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
- Esther
- Posty: 2524
- Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55
tak Wit
tylko nie bierzesz pod uwagę jednej kwestii..wiele osób jest narodzonych na nowo z wody i z Ducha i taki jest fakt, ale często pozostają w swoim myśleniu przez wiele lat niemowlętami w Chrystusie i ich zmysłowość 'bierze góre' nad duchowością.. o tym też jest mowa w I Kor i w Rzymian.. dlatego też Paweł nawoływał ich wielokrotnie by zmienili swój sposób myślenia, odnawiali codzień swego ducha, porzucili swe pożądliwości itp..a faktem jest to że zwracał się do chrześcijan, do nawróconych i napełnionych Duchem Św dzieci Bożych..
tylko nie bierzesz pod uwagę jednej kwestii..wiele osób jest narodzonych na nowo z wody i z Ducha i taki jest fakt, ale często pozostają w swoim myśleniu przez wiele lat niemowlętami w Chrystusie i ich zmysłowość 'bierze góre' nad duchowością.. o tym też jest mowa w I Kor i w Rzymian.. dlatego też Paweł nawoływał ich wielokrotnie by zmienili swój sposób myślenia, odnawiali codzień swego ducha, porzucili swe pożądliwości itp..a faktem jest to że zwracał się do chrześcijan, do nawróconych i napełnionych Duchem Św dzieci Bożych..
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
wit pisze:Jezeli człowiekowi wydaje się, że się narodził z Ducha, a nie wydaje owocu tegoż Ducha to znaczy, że tak naprawdę nie doświadczył nowonarodzenia (por. 2 koryntian 13:5). Zrodzenie z Ducha to dar Boży, zaś BÓG doskonale wie komu go ofiarował i nie może być w tym przypadku żadnej mowy o jakiejkolwiek pomyłce. Nie może osoba narodzona z Ducha nie poddać się prowadzeniu przez Ducha, bo jest to zupełnie niemożliwe! Człowiek nowonarodzony staje się osobą duchową, i jego duszewność, czyli zmysłowość musi zaniknąć, umrzeć.Esther pisze:czyli jak ktoś narodzi się z Ducha, już nigdy nie będzie duszewny? bo często narodzeni na nowo chrześcijanie nadal pozostają zmysłowi..(??)
Pozdrawiam.
EMET:
Mamy taki ciekawy termin jak "mniemanie".
Otóż własne przekonanie nie jest równoznaczne z tym, że jest ono poprawne w ujęciu biblijnym; co najwyżej mamy do czynienia z tzw... dobrym samopoczuciem.
Wywodząc nawet z przedłożonych dezyderatów, to faktycznie chlubienie się 'nowonarodzeniem' nie uzewnętrzniające się równocześnie poprzez wydawanie owoców ducha [ew. Ducha] Bożego, to jest właściwie oszukiwanie siebie samego i próba oszukania innych.
Jest taka zasada w [Liście] do Galacjan /ew. Galatów/ 6:3 ---
"Jeśli bowiem kto mniema, że jest czymś, będąc niczym, ten samego siebie oszukuje." [BW]
"Jeśli bowiem uważa ktoś być czymś, niczym będąc, zwodzi_w_umyśle siebie samego;" [Interlinia Vocatio]
W do Rzymian 11:25a czytamy: "A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania".
Ważne jest zatem, czy dany ktoś -- uważający się za 'nowonarodzonego' -- pozwala się prowadzić duchowi [ew. Duchowi] Bożemu, zgodnie z do Rzymian 8:14.
Niekiedy, niestety, trzeba dać się samemu przywieść 'do upamiętania'; zamiast jedynie ochoczo upominać innych -- do Rzymian 2:4 [BW].
Jak już to ktoś na Forum napisał, pojęcie "nowonarodzony" nie może być terminem - wytrychem dla kontrowania tych innych, którzy niekoniecznie tak epatują owym terminem [vide np. szafowanie pojęciem "dzieci Boże" przez Maję i Miriam].
B. ciekawy wywód mamy np. w do Rzymian 2:17 - 29; a końcowe myśli godne są rozważenia --
"Albowiem nie ten jest Żydem, kto jest nim na zewnątrz, ani obrzezaniem nie jest to, które jest na zewnątrz, na ciele.
Ale ten jest Żydem, kto jest nim wewnątrz, a jego obrzezaniem jest obrzezanie serca przez ducha, nie zaś przez spisany kodeks. Taki ma pochwałę nie od ludzi, lecz od Boga."
Ponadto, niewątpliwie jest to Boży dar; przeto bądźmy świadomi Komu zawdzięczamy ów 'dar' [nie sobie bynajmniej] -- do Efezjan 2:8.
Refleksami się podzielił -- Stephanos, ps. EMET
- wit
- Posty: 3775
- Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
- Lokalizacja: grudziądz
Właśnie, że takie osoby nie znajdują się jeszcze pod łaską, lecz tkwią nadal pod Zakonem, oczywiście nieświadomie. I dlatego też z takim stereotypem myślenia w swoich listach, zwłaszcza Rzymian, 1 Koryntian, oraz Galacjan walczy apostoł Paweł.Esther pisze: tylko nie bierzesz pod uwagę jednej kwestii..wiele osób jest narodzonych na nowo z wody i z Ducha i taki jest fakt, ale często pozostają w swoim myśleniu przez wiele lat niemowlętami w Chrystusie i ich zmysłowość 'bierze góre' nad duchowością.. o tym też jest mowa w I Kor i w Rzymian.. dlatego też Paweł nawoływał ich wielokrotnie by zmienili swój sposób myślenia, odnawiali codzień swego ducha, porzucili swe pożądliwości itp..a faktem jest to że zwracał się do chrześcijan, do nawróconych i napełnionych Duchem Św dzieci Bożych..
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
- Esther
- Posty: 2524
- Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55
Owszem, poniekad macie racje..
jednak termin 'zmysłowy' nie jest tak odległy.. w końcu skoro jest napisane, ze Bóg zaspokoi wszelką naszą potrzebę i że nie mamy się troszczyć o dzień jutrzejszy, a czasem trapią nas pewne problemy życia codziennego i ciężko nam przedłożyć je Panu..czyż wtedy nie jesteśmy 'zmysłowi' czy 'duszewni' w swym myśleniu? nie oznacza to że nie jesteśmy pod łaską lub że nie jesteśmy na nowo narodzeni..
jednak termin 'zmysłowy' nie jest tak odległy.. w końcu skoro jest napisane, ze Bóg zaspokoi wszelką naszą potrzebę i że nie mamy się troszczyć o dzień jutrzejszy, a czasem trapią nas pewne problemy życia codziennego i ciężko nam przedłożyć je Panu..czyż wtedy nie jesteśmy 'zmysłowi' czy 'duszewni' w swym myśleniu? nie oznacza to że nie jesteśmy pod łaską lub że nie jesteśmy na nowo narodzeni..
- wit
- Posty: 3775
- Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
- Lokalizacja: grudziądz
Zaspokajanie podstawowych potrzeb nie jest oznaką zmysłowości. Jest nią natomiast zaspokajanie zmysłów, np. popędu seksualnego z udziałem innego partnera niż współmałżonek.Esther pisze: jednak termin 'zmysłowy' nie jest tak odległy.. w końcu skoro jest napisane, ze Bóg zaspokoi wszelką naszą potrzebę i że nie mamy się troszczyć o dzień jutrzejszy, a czasem trapią nas pewne problemy życia codziennego i ciężko nam przedłożyć je Panu..czyż wtedy nie jesteśmy 'zmysłowi' czy 'duszewni' w swym myśleniu? nie oznacza to że nie jesteśmy pod łaską lub że nie jesteśmy na nowo narodzeni..
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
-
buńcia
Po pierwsze nowe narodzenie z Ducha odbywa się w momencie zbawienia - nie można być zbawionym, być dzieckiem Bożym i nie mieć Jego Ducha - "Kto Ducha Chrystusowego nie ma, ten nie jest Jego" Rzym.8
Po drugie, mamy chodzić (postępować) w Duchu, a nie w ciele. "Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie."RZym. 8,13
Dziecko Boże może postępować w swoim duchu, w którym mieszka Duch Boży, lub w swojej duszy, czyli w swoim "ja", w swoim starym człowieku. Do nas należy wybór.
Co do słowa "duszewny", to jest to wg mnie bardzo trafne określenie, bo w przeciewieństwie do słowa 'zmysłowy' pokazuje, gdzie jest źródło naszej "zmysłowości" czy 'naturalności" - w naszej duszy. Dlatego Jezus powiedział, że mamy stracić swoją duszę dla Niego - musimy zaprzeć się siebie.
Po polsku po prostu słowo "duchowy" jest dwuznaczne - może odnosić się do ducha bądź do duszy, dlatego jednak lepszym terminem jest 'duszewny'.
Pozdrawiam.
Po drugie, mamy chodzić (postępować) w Duchu, a nie w ciele. "Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie."RZym. 8,13
Dziecko Boże może postępować w swoim duchu, w którym mieszka Duch Boży, lub w swojej duszy, czyli w swoim "ja", w swoim starym człowieku. Do nas należy wybór.
Co do słowa "duszewny", to jest to wg mnie bardzo trafne określenie, bo w przeciewieństwie do słowa 'zmysłowy' pokazuje, gdzie jest źródło naszej "zmysłowości" czy 'naturalności" - w naszej duszy. Dlatego Jezus powiedział, że mamy stracić swoją duszę dla Niego - musimy zaprzeć się siebie.
Po polsku po prostu słowo "duchowy" jest dwuznaczne - może odnosić się do ducha bądź do duszy, dlatego jednak lepszym terminem jest 'duszewny'.
Pozdrawiam.
- Esther
- Posty: 2524
- Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55
drogi wicie,
nie zgadzam sie z Tobą, jeśli jesteśmy małowierni, nie mamy zaufania do Boga w najmniejszych rzeczach wykazujemy brak dojrzałości.. nie patrzymy na sprawy z pryzmatu Bożych obietnic, oceniamy rzeczy cieleśnie, nie duchowo.. co to oznacza? że pozostajemy w swym myśleniu cieleśni..gdyż ktoś kto jest z ducha, rzeczy duchowo rozsądza..co znaczy duchowo? przyprowadzając w posłuszeństwo nasze myśli Chrystusowi, czyli kiedy troszczymy sie o coś powinniśmy wspomniec na obietnice: "nie troszczcie się o nic, gdyż On ma o Was staranie" jeśli tego nie uczynimy, pozostajemy cieleśni, gdyż cieleśnie swe sprawy rozsądzamy.. czyż nie?
i to często nie ma nic wspólnego z tym, czy jesteśmy narodzeni na nowo czy nie..
bowiem jeśli tylko trwamy w Chrystusie, Jego krew obmywa nas z naszych grzechów i On nie postrzega nas jako grzeszników..
może jest jakaś różnica między byciem cielesnym, zmysłowym a duszewnym, nie wiem.. ale na pewno żadna z tych postaw nie jest tym, co podoba sie Bogu..
nie zgadzam sie z Tobą, jeśli jesteśmy małowierni, nie mamy zaufania do Boga w najmniejszych rzeczach wykazujemy brak dojrzałości.. nie patrzymy na sprawy z pryzmatu Bożych obietnic, oceniamy rzeczy cieleśnie, nie duchowo.. co to oznacza? że pozostajemy w swym myśleniu cieleśni..gdyż ktoś kto jest z ducha, rzeczy duchowo rozsądza..co znaczy duchowo? przyprowadzając w posłuszeństwo nasze myśli Chrystusowi, czyli kiedy troszczymy sie o coś powinniśmy wspomniec na obietnice: "nie troszczcie się o nic, gdyż On ma o Was staranie" jeśli tego nie uczynimy, pozostajemy cieleśni, gdyż cieleśnie swe sprawy rozsądzamy.. czyż nie?
i to często nie ma nic wspólnego z tym, czy jesteśmy narodzeni na nowo czy nie..
bowiem jeśli tylko trwamy w Chrystusie, Jego krew obmywa nas z naszych grzechów i On nie postrzega nas jako grzeszników..
może jest jakaś różnica między byciem cielesnym, zmysłowym a duszewnym, nie wiem.. ale na pewno żadna z tych postaw nie jest tym, co podoba sie Bogu..