- Biblia to taka książka. Sporo ludzi na Ziemi uznaje, że książka ta ma coś wspólnego z Istotą zwaną Bogiem, której istnienia nie udowodniono. Miłośnikom Biblii to jednak nie przeszkadza i mówią, że Biblia jest natchniona ( cokolwiek to znaczy ). Bóg generalnie może wszystko sam zrobić, z wyjątkiem rozmnożenia się. Aby się rozmnożyć potrzebuje kobiety, optymalnie mężatki. Będzie o tym mowa dalej.
- Biblia składa się zasadniczo z tzw. Starego Testamentu i tzw. Nowego Testamentu. W Starym Testamencie przedstawiono różne wydarzenia dotyczące losów narodu umiłowanego przez Boga, przy czym to umiłowanie objawiało się głównie w ciągłym prześladowaniu tegoż narodu.
W Nowym Testamencie też przedstawiono różne wydarzenia, choć inne. Cechą odróżniającą Stary i Nowy Testament jest to, że w ST Bóg jest nieprzyjemny, a w NT - przyjemny. Ze ST najbardziej znana jest historia jak Bóg zakazał ludziom złego postępowania, nie dając im umiejętności odróżniania dobra od zła. Prawdopodobnie chodziło o to, żeby czynili dobro, nie wiedząc co to jest dobro.
W NT najbardziej istotne jest to, że Bóg posłał na śmierć swojego ukochanego Syna, żeby poprzez tą śmierć odkupił grzechy ludzkości, której uprzednio ten sam Bóg dał umiejętność grzeszenia. Ten właśnie Syn został urodzony przez mężatkę, o której mowa wyżej.
Narodzenie Syna Boga było tak istotnym wydarzeniem, że zostało opisane w NT aż 4 razy.
Bóg Ojciec raczej nie interesował się swoim Synem i Jego Matką po narodzinach, przynajmniej nie jest to jasno sprecyzowane.
O Synu niewiele wiadomo, aż do ukończenia przez Niego 30 roku życia, kiedy to zaczął chodzić wokół Jeziora Genezaret i nauczać o tzw. Królestwie Niebieskim, nie precyzując co to takiego.
Po 3 latach nauczania ten Syn umarł na krzyżu, wskutek czego Bóg uznał, że ludzkość jest odkupiona.
Żeby historia była z happy-endem, to po 3 dniach Bóg ożywił Syna. Syn pokręcił się jeszcze trochę w okolicy Jerozolimy, po czym poszedł do domu Ojca, gdzie przygotowuje mieszkania, których jest wiele.
Syn ma przyjść ponownie w celu osądzenia żywych i umarłych, ale nie wiadomo kiedy to nastąpi.
W sumie zwrot " nie wiadomo" jest kluczem do zrozumienia Biblii.
Dziękuję za uwagę