Jak rozumieć ''natchnienie'' w powstawaniu Biblii.

Dlaczego powinniśmy ja czytać, wasze opinie na jej temat oraz ciekawe strony na temat Biblii

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

wybrana pisze:
Poświadczenia pierwszych chrześcijan i oddawanie swojego życia za wiarę przez 2000 lat - to kłamstwo?
LIST DO RZYMIAN 3. 7. BIBLIA WARSZAWSKA

"Jeśli przez moje kłamstwo prawda Boża tym bardziej przyczynia się do chwały jego, to dlaczego jeszcze i ja miałbym być sądzony jako grzesznik?"


Kłamstwo jako środek mający przyczynić się do podniesienia chwały Jezusa.
Autor uważa, że w ten sposób uchroni się przed sądem.

Tak to wygląda.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RN pisze:
wybrana pisze:
Poświadczenia pierwszych chrześcijan i oddawanie swojego życia za wiarę przez 2000 lat - to kłamstwo?
LIST DO RZYMIAN 3. 7. BIBLIA WARSZAWSKA

"Jeśli przez moje kłamstwo prawda Boża tym bardziej przyczynia się do chwały jego, to dlaczego jeszcze i ja miałbym być sądzony jako grzesznik?"


Kłamstwo jako środek mający przyczynić się do podniesienia chwały Jezusa.
Autor uważa, że w ten sposób uchroni się przed sądem.

Tak to wygląda.
List do Rzymian
15:1A my, którzy jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć upodobania w sobie samych.
15:2Każdy z nas niech się bliźniemu podoba ku jego dobru, dla zbudowania.
15:3Bo i Chrystus nie miał upodobania w sobie samym, lecz jak napisano: Urągania urągających tobie na mnie spadły.
15:4Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli.
15:5A Bóg, który jest źródłem cierpliwości i pociechy, niech sprawi, abyście byli jednomyślni między sobą na wzór Jezusa Chrystusa,
15:6Abyście jednomyślnie, jednymi usty wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
15:7Przeto przyjmujcie jedni drugich, jak i Chrystus przyjął nas, ku chwale Boga.

RN. - czytaj, że zrozumieniem.
Ten cytat, który podałeś , ma formę ironii.
Nie rozumiesz cytatów, więc nie wyciągaj pojedyńczych z podtekstu, bo to jest trochę nawet śmieszne.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

RN pisze:Tak to wygląda.
Zacytowany werset jest kontynuacją myśli:
Rz 3:3-4 br "Cóż z tego, że niektórzy z nich nie uwierzyli? Czyż ich niewierność będzie w stanie zniweczyć wierność Boga? (4) Nigdy! Bóg przecież jest prawdomówny, a każdy człowiek - kłamcą, zgodnie z tym, co napisane: Abyś się okazał sprawiedliwym w słowach Twoich i abyś zwyciężył, kiedy będziesz sądzony."
I pomimo, że apostoł nazwał siebie (oczywiście ironicznie!) kłamcą, to z całą pewnościa taki nie był!

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

Henryk pisze:Zacytowany werset jest kontynuacją myśli:
Rz 3:3-4 br "Cóż z tego, że niektórzy z nich nie uwierzyli? Czyż ich niewierność będzie w stanie zniweczyć wierność Boga? (4) Nigdy! Bóg przecież jest prawdomówny, a każdy człowiek - kłamcą,
I co to może zmieniać wobec tego co napisałem.
To nie jest wytłumaczenie tego, że autor nie kłamał lecz jeszcze przyznaniem się do kłamstwa, potwierdzeniem takiej możliwości.
wybrana pisze:.
Ten cytat, który podałeś , ma formę ironii.
.
I Ty nawet widziałaś, jak piszący te słowa w tym miejscu się uśmiechnął :-)
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RN pisze:
wybrana pisze:.
Ten cytat, który podałeś , ma formę ironii.
.
I Ty nawet widziałaś, jak piszący te słowa w tym miejscu się uśmiechnął :-)
A ty byś chciał być wiarygodny - mówiąc kłamałem?
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

wybrana pisze:
RN pisze:
wybrana pisze:.
Ten cytat, który podałeś , ma formę ironii.
.
I Ty nawet widziałaś, jak piszący te słowa w tym miejscu się uśmiechnął :-)
A ty byś chciał być wiarygodny - mówiąc kłamałem?
Oczywiście , że nie.
Nie wiem dlaczego zadałaś takie pytanie.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Luba
Posty: 1494
Rejestracja: 18 mar 2017, 20:48

Post autor: Luba »

RN pisze: (...)

Izraelici i wszyscy pozostali, nie mieli żadnych innych ''znaków i objawień'' niż my żyjący dzisiaj.

A dlaczego tak uważam :?:
Dlatego, że opisane owe znaki i objawienia w Biblii są całkowicie nierealne, aby mogły się wydarzyć.
Dodatkowo jeszcze są one rozbieżne miedzy sobą.

Czy my dzisiaj słyszymy głosy z nieba, widzimy aniołów, duchów, diabłów, umarli zmartwychwstają itd. :?:
Nie licząc szarlatanów, oczywiście, że nie.

Te wszystkie głosy z nieba, mówiące anioły, diabły, duchy, wskrzeszanie zmarłych ( Łazarz ), chodzenie po wodzie, rozmnażanie chlebów, wniebowstąpienia, zmartwychwstania, potopy biblijne, cały opis stworzenia świata z Adamem i Ewą i wiele , wiele innych to jest bujda na resorach

Do mnie trafiło i spodobało mi się określenie, jakie sformułowali deiści żyjący w 18 wieku, nazywając Boga Istotą Najwyższą.
Zamiennie można powiedzieć też Duch Wszechświata, Najwyższy Suweren i może jeszcze inaczej.
Dalej nie definiuje, bo nie znam ostatecznych zamiarów, ani nawet wszystkich atrybutów tej Najwyższej Istoty.
(...)

A mnie bardzo ujela nastepujaca wypowiedz niejakiego Abelard Giza:

I na swiecie, i w Polsce sa agresywni ludzie, ktorzy chca zmusic cala reszte, zeby zyla tak, jak mowia ich ksiazki. Jedni i drudzy uwazaja, ze to wlasnie ICH ksiazka jest najmadrzejsza i najwazniejsza.
Kurcze, gdyby tylko przeczytali wiecej ksiazek...


Pozdrawiam wszystkich w Duchu i Prawdzie :->

wybrana
Posty: 4455
Rejestracja: 17 mar 2017, 23:08
Lokalizacja: Polska

Post autor: wybrana »

RN pisze:
Izraelici i wszyscy pozostali, nie mieli żadnych innych ''znaków i objawień'' niż my żyjący dzisiaj.

A dlaczego tak uważam :?:
Dlatego, że opisane owe znaki i objawienia w Biblii są całkowicie nierealne, aby mogły się wydarzyć.
Dodatkowo jeszcze są one rozbieżne miedzy sobą.

Czy my dzisiaj słyszymy głosy z nieba, widzimy aniołów, duchów, diabłów, umarli zmartwychwstają itd. :?:
Nie licząc szarlatanów, oczywiście, że nie.

Te wszystkie głosy z nieba, mówiące anioły, diabły, duchy, wskrzeszanie zmarłych ( Łazarz ), chodzenie po wodzie, rozmnażanie chlebów, wniebowstąpienia, zmartwychwstania, potopy biblijne, cały opis stworzenia świata z Adamem i Ewą i wiele , wiele innych to jest bujda na resorach
Ale cuda czynione przez Jezusa potwierdzają nawet rzymscy historycy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historycz ... %87_Jezusa
Czy cuda dzieją się nadal? Tak dzieją się. Wiele jest świadectw różnych cudów i doświadczeń ludzi.
Bóg jest żywy i działa.
JEZUS MOIM ZBAWCĄ

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Post autor: RN »

Luba pisze:

A mnie bardzo ujela nastepujaca wypowiedz niejakiego Abelard Giza:

I na swiecie, i w Polsce sa agresywni ludzie, ktorzy chca zmusic cala reszte, zeby zyla tak, jak mowia ich ksiazki. Jedni i drudzy uwazaja, ze to wlasnie ICH ksiazka jest najmadrzejsza i najwazniejsza.
Kurcze, gdyby tylko przeczytali wiecej ksiazek...


Pozdrawiam wszystkich w Duchu i Prawdzie :->
Tych prawdziwych książek jest prawdopodobnie tyle, ile istnień ludzkich.
I nie chodzi tutaj o to, co komu się wydawało lub wydaje, lecz o ludzkie życiorysy.
wybrana pisze:Ale cuda czynione przez Jezusa potwierdzają nawet rzymscy historycy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historycz ... %87_Jezusa
.

To są fałszywki, interpolacje.
wybrana pisze:Czy cuda dzieją się nadal? Tak dzieją się. Wiele jest świadectw różnych cudów i doświadczeń ludzi.
.

W takie ''cuda'', gdzie ktoś np. jest w trudnej sytuacji, nie widzi już zupełnie wyjścia, jest całkowicie zdołowany, a tu nagle jego sprawy zaczynają przybierać pomyślny obrót to wierzę.
Jakże często jest też tak, że gdy ktoś poczuje się za pewnie, myśli, że wszystko ma już na wyciągniecie ręki, wszystko wydaje mu się oczywiste, a tu nagle te z pozoru proste sprawy, te oczywistości zaczynają się krzyżować.

Myślę, że za jedno i drugie odpowiada ta sama Siła zwana Bogiem.

wybrana pisze:Bóg jest żywy i działa.
.

Określenie '' Bóg żywy '' wydaje mi się trochę śmieszne, bo to wygląda na odróżnienie od Boga martwego.
Natomiast w działanie Boga wierzę.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Listek
Posty: 7838
Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Listek »

Luba pisze: Abelard Giza
To kabareciarz.
Szkoda ,że sam nie podał żadnych mądrych rozwiązań dotyczących miłości do bliźniego.

Rz 13:9 lub "Przykazania takie, jak: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj — i wszystkie inne streszczają się w tym jednym nakazie: Kochaj bliźniego twego jak siebie samego."
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9

Luba
Posty: 1494
Rejestracja: 18 mar 2017, 20:48

Post autor: Luba »

Listek pisze:
Luba pisze: Abelard Giza
To kabareciarz.

Sam jestes "kabareciarz" :-D

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Jak rozumieć ''natchnienie'' w powstawaniu Biblii.

Post autor: Nieziem »

wuka pisze: ↑
27 paź 2024, 15:09
Jeśli założymy, że Biblia (NT) jest z natchnienia Ducha św. to nie powinny tam znaleźć się nauki stojące w opozycji do Jezusa.
Gdy Paweł pisał do Tymoteusza list, a w nim słowa:

Każde Pismo natchnione przez Boga jest pożyteczne do nauki, do wykazania błędu, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był w pełni gotowy, wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła.

kanon Biblii nie był wtedy ustalony, a apostoł nie mógł wiedzieć, że jego listy będą uważane za święte. Nie mógł mieć zatem więc na myśli tego, co my dzisiaj znamy jako Nowy Testament. Ja uważam, że ta powyższa myśl Pawła jest uniwersalna, i znaczy dokładnie to co zawiera w swojej treści czyli: każde Pismo, list, książka, post na forum, graffiti, cokolwiek ktoś napiszę pod wpływem Ducha Bożego, może być pożyteczne aby doświadczać duchowego posilenia i wzrostu. Zatem, to zdanie Pawła nie mówi o tym, że każde zdanie w Biblii jest prawdą, ktorej należy się trzymać. Takie rozumienie jest powszechnie przyjętym założeniem. W konfrontacji z treściami w Biblii, które czasem sobie ewidentnie przeczą, nie da się dojść do innego wniosku, niż taki, że nie cała Biblia jest natchniona ale mogą takie być jej fragmenty. Na forum ekspertem od wykazywania takich sprzeczności jest RN, który dziesiątki a nawet setki takich przykładów podawał.
Wiedząc o tym, że mamy być kierowani Duchem a nie literą Pism, nie musimy się obruszać, że te Pisma są jakieś nie do końca święte.
Mnie dużo zrozumienia tych spraw dają
wykłady profesora Marcina Majewskiego, gdzie treści rozpatrywane są w kontekscie historycznym. A całkiem niedawno zrozumiałem, że w ST tak czesto występuje JHWH w zapisach Hebrajskich Pism nie z powodu jakiejś boskiej opatrzności ale dlatego, że gdy były one spisywane w czasach niewoli babilońskiej ( a nie wcześniej) to redaktor (redaktorzy) tych Ksiąg wiedząc, że Bóg ich Izraelski to JHWH, przypisał to imię do wydarzeń, które miały miejsce zanim to imię zostało Mojżeszowi objawione. To raczej "czeski błąd " jest, nie jakieś zamierzone fałszerstwo, ja w każdym razie nie mam wątpliwości, że oryginalne opowieści na których opierał się redaktor tych Ksiąg, mówiły o Bogu, jako o istocie szczególnej, ale bez nazwania imieniem jakimkolwiek. Czyli redaktor słyszał że Abraham wzywał imienia Boga, ale zapisał Abraham wzywal imienia JHWH. W ten sposób namnożyło się tetragramu w ST.
Nawet jeśli by chodziło o tę samą osobę, Abraham nie mógł wzywać imienia JHWH bo JHWH tego imienia Abrahamowi nie objawił.
W podobny sposób, choć tu bardziej ordynarnie, dodaje się Jehowę do NT, chociaż autorzy nie umieścili takiego imienia, ale współcześni redaktorzy pewnego tłumaczenia NT wiedzą lepiej niż autorzy NT, i poprawiają zapisy.
Wuka, czy dobrze tłumaczę? Czy rozumiesz, o czym tu teraz napisałem?
Ale dla mnie fakt przeinaczeń nie stanowi problemu, albo aby te zapisy odrzucać. Ja po prostu rozumiem, że jest kąkol i dobre ziarno, a z łaski Bożej można uzyskać światło poznania, co jest czym.

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Jak rozumieć ''natchnienie'' w powstawaniu Biblii.

Post autor: wuka »

Nieziem:
Pełna zgoda, ale tylko dla ciebie, dla mnie i dla osób niezafiksowanych. Tak rzadko można wprost i bez wyzwisk i poniżania usłyszeć na forum głos rozsądku.
Jeszcze do niedawna wmawiano, a niektórzy nie potrafią ze snu się obudzić, że każde słowo jest natchnione i święte. Tak nie jest przecież i to bardzo dobrze napisałeś w powyższym fragmencie.
Jeśli tak popatrzę na omawiane przez nas Listy to na pewno się zgodzę z tobą.
Myślę jednak, że to nie wyczerpuje tematu Pawła.
Zgodzę się, że on tej "świętości swoich listów nie mógł przewidzieć. Jednak my z perspektywy czasu już wiemy, że niektóre miały fatalny wpływ na życie ludzi.
Czy nie należy z większą rezerwą jego postaci postrzegać?
Czym innym jest pisanie sobie, a czym innym jest przyjęcie takich nauk i wdrożenie ich do życia Kościołów i traktowanie, jak słowa od samego Boga i podlegające do bezdyskusyjnego respektowania. A chciał, nie chciał tak jest.
Po owocach ich poznacie - Jezus przestrzegał i Jan.
Powtórzę się: jeśli mówić o kryterium natchnienia to na pewno wiele treści w Biblii nie ma wiele wspólnego z Bogiem.
Ale skutki - nauczanie na podstawie tych treści i do wykonania przez wierzących podane to już druga sprawa.
Wszystkie kościoły/zbory/denominacje przyjmują, że Bóg ma udział w tworzeniu treści Pism oraz ma staranie, aby fałszywe nauki nie dostały się do PS.
I mamy tu kłopot nie lada.
Dzięki. Bardzo dobrze wytłumaczyłeś swoje pojmowanie i ja będę musiała też tak traktować te nauki Pawła.
No ale pogadać z fundamentalistami już się nie da. Mnie najbardziej smuci, że jednak ludzie Kościoła nie rozróżnili i nie przewidzieli jak tragiczne skutki idą za takimi "chorymi" stwierdzeniami Pawła, choćby o tym podporządkowaniu się kobiet.

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 2569
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak rozumieć ''natchnienie'' w powstawaniu Biblii.

Post autor: DonCicio »

Nieziem pisze: ↑
28 paź 2024, 19:42

Mnie dużo zrozumienia tych spraw dają wykłady profesora Marcina Majewskiego, gdzie treści rozpatrywane są w kontekscie historycznym. A całkiem niedawno zrozumiałem, że w ST tak czesto występuje JHWH w zapisach Hebrajskich Pism nie z powodu jakiejś boskiej opatrzności ale dlatego, że gdy były one spisywane w czasach niewoli babilońskiej ( a nie wcześniej) to redaktor (redaktorzy) tych Ksiąg wiedząc, że Bóg ich Izraelski to JHWH, przypisał to imię do wydarzeń, które miały miejsce zanim to imię zostało Mojżeszowi objawione.

Ale Ci Pan profesor namieszał w umyśle :aaa:. Już teraz wiem, skąd Twoja nienawiść do imienia Bożego JHWH. Powiedz Panu profesorowi, że po niewoli babilońskiej, po 537 roku p.n.e. Pisma Mojżesza były już dawno, dawno spisane, od jakichś 1000 lat (Księgę Rodzaju Mojżesz zakończył pisać 1513 r. p.n.e.)! Różnica polega tylko na tym, że po niewoli Babilońskiej odstępczy Żydzi, pogrupowani na niebiblijne stronnictwa religijne, zaprzestali WYMAWIAĆ imię Boże ... a nie zapisywać, czy dopisywać! Proste? Prostę!

... pozdrowienia dla Pana profesora Marcina Majewskiego! Niech jeszcze przeczyta, doczyta co i jak, a może przyjdzie mądrość. W każdym razie Jehowa, prawdziwy Bóg (Iz 45:18) tak patrzy na "mądrych" tego świata: "Bo napisano: 'Sprawię, że mądrość mędrców zginie, odrzucę inteligencję intelektualistów'" (1 Kor 1:19)

Ich mądrość nie pochodzi od Prawdziwego Boga, a od "boga tego świata" (2 Kor 4:4):

"Taka mądrość nie pochodzi z góry. Jest to mądrość ziemska, zwierzęca, demoniczna" (Jak 3:15)

Prawdziwą mądrość daje jedynie Ten, którego Ty nienawidzisz:

"Bo to Jehowa daje mądrość, z Jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie" (Przy 2:6)

Ze względu na zarozumiałość profesorów tego świata, Jehowa obdarzył wiedzą zwykłych ludzi, rybaków, cieśli itp:

"Boża mądrość objawia się tak: skoro świat dzięki własnej mądrości nie poznał Boga, Bóg uznał za słuszne wybawić wierzących przez głoszenie orędzia uważanego za coś głupiego" (1 Kor 1:21)

Dlatego Nieziem, nie rozumiesz Bożego biblijnego orędzia, boś zatwardziały i gnuśny w tym co robisz!

Aaaa, byłbym zapomniał - pozdro dla Twojego "niezafiksowanego" satelity: "Pełna zgoda [Nieziem], ale tylko dla ciebie, dla mnie i dla osób niezafiksowanych" ... wuka!
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Jak rozumieć ''natchnienie'' w powstawaniu Biblii.

Post autor: RN »

DonCicio pisze: ↑
16 lis 2024, 8:46


... pozdrowienia dla Pana profesora Marcina Majewskiego! Niech jeszcze przeczyta, doczyta co i jak, a może przyjdzie mądrość. W każdym razie Jehowa, prawdziwy Bóg (Iz 45:18) tak patrzy na "mądrych" tego świata: "Bo napisano: 'Sprawię, że mądrość mędrców zginie, odrzucę inteligencję intelektualistów'" (1 Kor 1:19)

Czyli Jehowa nie lubi mądrych.
Przypominam, że Jehowa stworzył wszystko, czyli ''ten swiat'' też.
W dodatku stworzył na swoje podobienstwo.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o Biblii”