przypowieść o nieprawym szafarzu

Omawianie konkretnych wersetów znajdujących się w Biblii

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

przypowieść o nieprawym szafarzu

Post autor: Eliot »

Sprawa znana, jak mniemam, większości tu obecnych jednak natknąwszy się na nią ponownie kilka dni temu treść tej przypowieści wprawiła mnie w zakłopotanie (delikatnie mówiąc). Dla przypomnienia zapodaję ów tekst w PNŚ:

Łk 16:1-8 nwt-pl "(1) Potem przemówił także do uczniów: "Pewien człowiek był bogaty i miał szafarza, a ten został przed nim oskarżony, iż marnotrawi jego dobytek. (2) zawołał go więc i rzekł do niego: 'Cóż to słyszę o tobie? Zdaj rachunek ze swego szafarstwa, bo już nie będziesz mógł prowadzić domu'. (3) Wtedy szafarz powiedział sobie: 'Co mam zrobić, skoro mój pan odbierze mi szafarstwo? Nie mam dość sił, by kopać, a żebrać się wstydzę. (4) Aha! Wiem, co zrobić, żeby ludzie przyjęli mnie do swych domów, gdy zostanę pozbawiony szafarstwa'. (5) I przywoławszy każdego z dłużników swego pana, odezwał się do pierwszego: 'Ile jesteś winien memu panu?' (6) Ten rzekł: 'Sto bat oliwy'. Powiedział do niego: 'Weź swą pisemną umowę i usiądź, i szybko napisz pięćdziesiąt'. (7) Następnie rzekł do innego: 'A ty ile jesteś winien?' On rzekł: 'Sto kor pszenicy'. Do tego powiedział: 'Weź swą pisemną umowę i napisz osiemdziesiąt'. (8) I pochwalił pan owego szafarza, chociaż nieprawego, gdyż ten w swym działaniu kierował się praktyczną mądrością; bo w stosunku do swego pokolenia synowie tego systemu rzeczy są pod względem praktycznym mądrzejsi niż synowie światła."

Pytania:
1. Do czego zachęcał nas Jezus?
2. Jak być mądrym w myśl tej przypowieści?
3. Jak się to przekłada na współczesne życie (możemy się np. zastanowić nad płaceniem ZUS tudzież podatków)? ;-)
4. Czy i my naśladując owego szafarza zostaniemy pochwaleni? ;-)

Pewnego smaczku dodają kolejne wersety tej ewangelii:

Łk 16:9 nwt-pl "(9) "A ja wam mówię: Czyńcie sobie przyjaciół za pomocą nieprawego bogactwa, żeby gdy go zabraknie – przyjęli was do wiecznotrwałych miejsc zamieszkania."

I na podsumowanie kolejny:

Łk 16:10 nwt-pl "(10) Kto jest wierny w najmniejszym, jest też wierny w wielkim, a kto jest nieprawy w najmniejszym, jest też nieprawy w wielkim."

Osobiście, pozostaję w stanie zakłopotania... :oops:
... mimo sięgnięcia do pewnych źródeł znanych ŚJ - to info dla moich współbraci :->
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

A zaglądałeś do w74/15 24; w60/15 8; i w j.ang w59 694; w48 52-58?

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:A zaglądałeś do w74/15 24; w60/15 8; i w j.ang w59 694; w48 52-58?
Bobo, Ty mnie zawsze musisz wpędzić w zakłopotanie :oops:

Na to pierwsze źródło raczej nie mam szans w chwili obecnej. Drugie sprawdziłem - owszem ciekawe ale:
1. Nie dotyka istoty przypowieści
2. To samo (mniej więcej) przeczytałem w gt 87

Zapodaj to z w74 a zapewne wszyscy odniosą korzyść :-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

1. Do czego zachęcał nas Jezus?
Aby czynić sobie przyjaciół niesprawiedliwą mamoną.
2. Jak być mądrym w myśl tej przypowieści?
Przewidując.
3. Jak się to przekłada na współczesne życie (możemy się np. zastanowić nad płaceniem ZUS tudzież podatków)? ;-)
Nie znajduję w tej przypowieści zachęty do tego, by być nieuczciwym.
4. Czy i my naśladując owego szafarza zostaniemy pochwaleni? ;-)
Nauka na zasadzie przeciwieństwa. Na pewno pamiętasz i inne przypowieści, gdzie nauka wypływa z kontrastu. Np. wdowa i niesprawiedliwy sędzia. Nauka nie miała na celu wykazać, że Bóg jest niechętny do wyświadczania dobra ludziom a jak już to robi to na odczepnego, ale... skoro sędziowie w końcu coś zrobią to... (i tu kontrast) TYM BARDZIEJ Bóg.

W tej przypowieści morał wyciągam taki: skoro nieuczciwi ludzie myślą zapobiegawczo choć nieuczciwie, aby mieć przyjaciół wśród ludzi, to tym bardziej słudzy Boży niech wykorzystują swoje środki aby w Bogu i Jezusie mieć przyjaciół.

Zapamiętaj o nauce wypływającej z kontrastu. :-)

Bobo

PS. Czuję, że nie przekonałem :-D

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Na to pierwsze źródło raczej nie mam szans w chwili obecnej. Drugie sprawdziłem - owszem ciekawe
To które jest wg. Ciebie pierwsze a które drugie? ;-) Bo nie łapię...

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Zapodaj to z w74 a zapewne wszyscy odniosą korzyść :-)
Proszę bardzo!
[center]PYTANIA CZYTELNIKÓW[/center]

● Pismo święte powiada: „Pozyskajcie sobie przyjaciół za pośrednictwem niesprawiedliwego bogactwa” (Łuk. 16:9, NW). Czy to znaczy, że dopóki pieniędzy bądź innych rzeczy używa się w dobry sposób i na pożytek drugich, dopóty nie jest ważne, czy się dany majątek zdobyło nieuczciwie, a więc niesprawiedliwie?

Powyższa wypowiedź Jezusa Chrystusa wcale nie oznacza, iżby Jehowa Bóg się nie interesował, jak ludzie zdobywają majątek. W Ewangelii według Łukasza 16:9 nie powiedziano przecież: Nabywajcie bogactwa choćby przez oszustwo, a potem korzystajcie z nich rzetelnie, aby sobie zdobyć przyjaciół. Nie sposób jego zdobycia, ale samo bogactwo określono mianem „niesprawiedliwego”. Dlaczego? W przeciwieństwie do osiągniętego lub upragnionego bogactwa duchowego posiadane lub zdobywane dobra materialne mogą prowadzić i też często prowadzą do stosowania bezprawia.
Mówiąc o ‚pozyskaniu przyjaciół’, Jezus Chrystus nie miał na myśli urabianie sobie przyjaciół wśród ludzi. Dodał przecież, że gdy „niesprawiedliwe bogactwo” zawiedzie — przyjaciele, o których mu chodzi, będą w stanie przyjąć „do wieczystych miejsc zamieszkania”. Bogactwa zawodzą wszystkich w chwili śmierci, a ludzie na ziemi nie mogą wtedy przyjąć nikogo do „wieczystych miejsc zamieszkania”. Natomiast może tam przyjąć kogoś wiekuisty i nieśmiertelny Bóg Jehowa oraz Jego nieśmiertelny Syn, Pan Jezus Chrystus. Jezus zapewnił swych uczniów o tym, mówiąc: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.” — Jana 14:2.
Do „wieczystych miejsc zamieszkania” Jehowy Boga i Jego Syna uzyskają wstęp tylko ci, którzy odpowiadają wymaganiom Bożym. Jezus rzekł: „Nie każdy, który mi mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mat. 7:21). Wola Boża względem ludzi obejmuje prowadzenie przez nich uczciwego, prawego życia. Powiedziano nam w Jego Słowie, że ani „chciwi”, ani „zdziercy” nie odziedziczą Jego królestwa (1 Kor. 6:9, 10). Czytamy również: „Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu” (Efez. 4:28). Dlatego żaden człowiek, który by nie zaprzestał zdobywania bogactw nieuczciwymi albo oszukańczymi sposobami, nie wkupi się w przyjaźń z Jehową Bogiem i Jego Synem ani nie zostanie przyjęty do „wieczystych miejsc zamieszkania”.
Uczciwość jest wymagana nie tylko od tych, którzy mają panować u boku Chrystusa w jego niebiańskim Królestwie, ale także od wszystkich, którzy będą jego wiernymi poddanymi. Tacy lojalni poddani są w Piśmie świętym przedstawieni jako odziani w „białe szaty”, to znaczy jako mający wygląd czysty i miły dla Jehowy Boga. Skoro ma im być przyznany przywilej wykonywania świętej służby dla Boga w Jego świątyni, muszą odpowiadać wymaganiom stawianym gościom tego świętego przybytku (Apok. 7:13-15). Odpowiadając na pytanie, kto będzie gościł w sanktuarium Jehowy, natchniony psalmista stwierdza: „Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu (...) i nie da się przekupić przeciw niewinnemu”. — Ps. 15:1-5.
Widzimy więc, że Jezus w wypowiedzi z Ewangelii według Łukasza 16:9 uwypuklił potrzebę używania bogactw materialnych w sposób mądry i właściwy. Komu zależy na uznaniu Bożym, ten powinien spożytkować uczciwie zdobyte rzeczy materialne nie na cele samolubne, ale przeciwnie, przeznaczyć je na popieranie czystego wielbienia i służenie pomocą bliźnim będącym w potrzebie.

Strażnica 1974 nr 15 s.24

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze: w60/15 8; i w j.ang w59 694
Jak się pewnie domyślasz... te dwie Strażnice dzieli tylko jakieś pół roku, więc w treści... ;-)
A że nie wnoszą raczej nic nowego niż ta z 1974 roku więc sobie daruję...
Jak znajdę tą z 1948 i będzie coś nowego to może zapodam...

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:Nie znajduję w tej przypowieści zachęty do tego, by być nieuczciwym.
Bobo, pożyczyłbyś może parę tysiaków? A później będę oddawał w myśl tej przypowieści :-P
Bobo pisze:To które jest wg. Ciebie pierwsze a które drugie? Bo nie łapię...
Hm... odkryłem w sobie jakiś nowy talent - do mieszania :mrgreen:

Pierwsze w znaczeniu chronologicznym :-) I w tym znaczeniu chodziło mi o w60 a nie w74 ;-) Wiem, że czasem mogę być niezrozumiały :oops:
Zatem, gdybyś mógł fragment z w60 zapodać?

PS O! Widzę, że pisaliśmy paralelnie... ale byłeś szybszy :-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Zatem, gdybyś mógł fragment z w60 zapodać?
:-D

Zapodam Ci Strażnicę z 1948 roku, niby nic nowego, ale szczególnie polecam akapity od 19 do 25 z akcentem na 20,21. Ciekawe wnioski, z jakimi nie spotkałem się później.
Wysyłam mailem!
AEliot pisze:Bobo, pożyczyłbyś może parę tysiaków? A później będę oddawał w myśl tej przypowieści
Coś mieszasz. Zarządca dla siebie nie zgarnął nic. Gdzie to masz w przypowieści?
Zmienił zapis dłużny cudzy. Nikt od nikogo tam nie pożycza.

Ale, ale... pomyśl nad jeszcze jednym. Skoro zarządca jest niesprawiedliwy, to... pewnie i należny dług był zawyżony. Kto zawyżyć mógł? Właśnie on. A skoro teraz go obniża to... właściwych rozmiarów :-D

Coś jak celnik Zacheusz. Kiedy się zreflektował (po rozmowie z Jezusem) postanowił oddać połowę tego, co zdarł z podatników. Co to oznaczało? Że oddał tyle ile miał oddać Rzymowi a nieuczciwe nadwyżki oddał, czyli... wyrównał dług i należność ;-)

Dlaczego nikt nie myśli o nieuczciwym zarządcy jako nieuczciwym wcześniej a nie dopiero wtedy, gdy zmienia zapisy dłużne? Ale to myśli Bobo...

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:Coś mieszasz. Zarządca dla siebie nie zgarnął nic. Gdzie to masz w przypowieści?
Zmienił zapis dłużny cudzy. Nikt od nikogo tam nie pożycza.
Racja, racja... pożycz proszę mojej małżonce. A ja się tylko wtrącę przy spłacie. Nie będę z tego nic miał - zapewniam :mrgreen:
Bobo pisze:Dlaczego nikt nie myśli o nieuczciwym zarządcy jako nieuczciwym wcześniej a nie dopiero wtedy, gdy zmienia zapisy dłużne? Ale to myśli Bobo...
No widzisz! Wreszcie jakiś trop :-D
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Myślę, że przypowieść jest genialna, pozwól, że ją trochę sparafrazuję:

Pan Kasiasty jest przy forsie. Zatrudnił Ciebie, Kierowniku, jako swoją prawą rękę. Rządzisz jego majątkiem i pośredniczysz w transakcjach, masz upoważnienie. Ja, Ubogi, udaję się do was po pożyczkę i ją otrzymuję. Oczywiście Ty kierowniku wszystkim zarządzasz. Pobierasz również odsetki, opłaty manipulacyjne itp. I tak oto wychodzi, że pożyczyłem tysiaka ale po 'twoich' obliczeniach muszę oddać dwa tysiaki! (Trudno, taki Prowident! :-D ) Szef może nawet o tym nie wie, że taką wygórowaną kwotę mam oddać. Wg. reguł zadowoliłby się półtora tysiakami ;-)
Coś się stało. Szef chce Cię wylać. Wpadasz na 'genialny' pomysł, aby się zabezpieczyć i moje zadłużenie obniżasz do... półtora tysiaka.
Wniosek? Szef zadowolony, gdyż ma swoje półtora od Ubogiego. Ubogi zadowolony, gdyż ma mniej do spłacenia i polubił nawet tą 'mordę' Kierownika, bo... ma przecież takie 'dobre' serce. A sam Kierownik... choć musi przełknąć zwolnienie, na otarcie łez ma dozgonnie wdzięcznego Ubogiego, który może mu coś odpali za zmniejszenie długu...

Kapitalne!


PS. A nie jakieś tam 'pożycz mnie', 'pożycz mojej żonie' :evil:
Interesów widzę, nie umiesz robić... :roll:










:mrgreen: :xhehe: :ello: :hehe: :s_oczko: :kasa: :kasa: :kasa: :kasa: :zakochany: :zakochany: :zakochany: :zakochany: :wesoly:

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:Interesów widzę, nie umiesz robić...
Na to wychodzi ;-)


Bobo, ale trzeba postawić kropkę na 'i'. Otóż oceniam, że werset 10 jest jednak kontynuacją wątku z przypowieści, konkluzją sprawy. Zatem pytanie: na podobieństwo której postaci mamy być wierni w najmniejszym?
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Zatem pytanie: na podobieństwo której postaci mamy być wierni w najmniejszym?
Już pisałem o tym. Lekcja polega nie na podobieństwie ale na przeciwieństwie.
Koro ludzie ze świata choć NIE są wierni a mimo tego potrafią jakoś o siebie zadbać to, co powiedzieć, gdy słudzy Boży będąc wiernym w najmniejszym, czy też nie zadbają o dobrych przyjaciół?

Więcej masz takich przypowieści na zasadzie przykład przez odwrotność. Niesprawiedliwy sędzia, w odwrotności to sam Jehowa. Podobnie Bóg w przeciwieństwie jest wyobrażony przez niechętnego gospodarza wyrwanego w nocy aby dać chleb sąsiadowi...

Ciekawy styl nauczania.

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:
AEliot pisze:Zatem pytanie: na podobieństwo której postaci mamy być wierni w najmniejszym?
Koro ludzie ze świata choć NIE są wierni a mimo tego potrafią jakoś o siebie zadbać to, co powiedzieć, gdy słudzy Boży będąc wiernym w najmniejszym, czy też nie zadbają o dobrych przyjaciół?
Eeee... teraz to poszedłeś po bandzie...
Naciągasz... ;-)

Jezus powiedział, że "synowie tego systemu rzeczy są pod względem praktycznym mądrzejsi niż synowie światła".
Ktoś jest mądrzejszy od kogoś - proszę o wskazanie tych grup :-P
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Źródła katolickie wyjaśniają, że pochwalił go nie za to, że był nieuczciwy, ale że znalazł wyjście z trudnej sytuacji. Dla mnie to nieporozumienie (najdelikatniej mówiąc) Zapoznałem się też z wyjaśnieniami przedstawionymi przez Bobo. Nie przekonują mnie. Ale widzę, że są wersy i trzeba je wyjaśnić. Za wszelką cenę. A ja powiem tak: po prostu tego nie rozumiem,. Ta historia jest sprzeczna z pozostałymi naukami Jezusa. I stara się przekonać do czegoś, co według ogólnie pojętych reguł uczciwości i sprawiedliwości jest złe. I mógłbym znaleźć jakieś wyjaśnienia (ze trzy przychodzą mi do głowy), które były by mniej lub bardziej naciągane od w/wym i mniej lub bardziej wiarygodne. Ale mówiąc uczciwie, nie mam do nich również przekonania, więc jeszcze raz stwierdzę, że nie rozumiem tego.

Ale zgodzę się z AEliotem, że ten cały rozdział jest jakiś podejrzany, choć nie wiem, czy zwracamy uwagę na to samo. Bo drugiej jego części, to nietypowe odwołanie się do Abrahama, który ma podejmować przedstawione decyzje też nie bardzo rozumiem. Tak jakoś rozmawia z człowiekiem po śmierci. I skąd tu ten Abraham? A finał tej wymiany zdań nie przedstawia go w najlepszym świetle. To też trochę nie pasuje do nauki Jezusa, do postaci miłosiernego i dobrego Jezusa. Może Abraham zajął racjonalne stanowisko, ale z miłością i współczuciem nie ma ono nic wspólnego.
I jeszcze jedno - co mnie uderza najbardziej .Wers 18. Kompletnie nie pasuje do całości, jest ewidentnie tu obcy, wtrącony, wbrew wszelkim zasadom kompozycji, narracji i nawet sensu. Skąd się wziął? Moje domniemanie jest takie, że nazbyt majstrowano przy tym rozdziale i coś zostało niedopowiedziane, niedokończone, po prostu spartaczone. I ten wers jest pozostałością po jakiejś większej całości. I być może tak samo są źle przerobione pozostałe części tego rozdziału i stąd te dziwne wnioski, które nasuwają się odnośnie tego, czego uczą. Ale to tylko domniemania.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wersety”