Krecik napisał:
Zapewne tak, ale miało być o MIŁOŚCI !Jest sporo miejsc mówiących o przejściowym gniewie Boga.
Krecik napisał:
[ 1 Krn 21;15]Może to: I wysłał Bóg anioła do Jeruzalemu, aby w niej szerzył zagładę; lecz gdy szerzył zagładę, wejrzał Pan i ulitował się nad nieszczęściem, rzekł więc do anioła szerzącego zagładę: Dość na teraz; powstrzymaj swoją rękę! Anioł zaś stał wtedy przy klepisku Ornana, Jebuzejczyka.
Zdecydowanie nie! Przytoczmy znowu dla jasności poprzedni wers /BW/:
14. Zesłał tedy pan na Izraela zarazę, od której padło z Izraela siedemdziesiąt tysięcy mężów.
I to ma być MIŁOŚĆ ??? Najpierw morduje siedemdziesiąt pięć tysięcy osób a potem łaskawie się lituje nad niedobitkami???
I znów poprzedni wers:Następnie wznieśli nad nim wielki stos kamieni, który jest tam do dnia dzisiejszego, Pan zaś uśmierzył swój płomienny gniew. Dlatego to miejsce nazywa się do dnia dzisiejszego doliną Achor.
[Joz 7;25]
Oczywiscie po to aby mogła się okazać miłość boża... Uff...(...) I ukamieniował go cały Izrael. Spalili ich i ukamieniowali.
Jeśli masz w zapasie jeszcze podobne przykłady miłości, to oszczędź mi ich łaskawie. Mam zdecydowanie dosyć takiej miłości.
Jeśli chodzi o przywołany psalm, to nic nowego. Dawid jest wdzięczny swemu Dobroczyńcy i go chwali. 2.(...) I nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego! Jest to zresztą hymn o charakterze ogólnym, bez z żadnych przykładów czy nawiązań do miłości.
Przy takim ujęciu - zgoda.Pisząc że Bóg TERAZ okazuje mnóstwo miłości i cierpliwości, mam na uwadze fakt że jest On poza czasem.
W pierwszej chwili chciałem powiedzieć, że tak, ale potem pomyślałem w ten sposób: były przecież gorsze czasy, np okresy wojen , chociażby dwóch ostatnich, okresy zarazy, głodu, klęski żywiołowe etc. Może tu i teraz nie jest jeszcze tak najgorzej? Może jesteśmy zbyt wielkimi pesymistami?Chyba przyznasz że można zauważyć eskalację zła ?
Nooo... z tym "wszystko" to już zdecydowanie przesadziłeś!Jest oczywistą sprawą że jeżeli kocham moją żonę, to robię wszystko tak jak ona sobie tego życzy.
Zgadzam się. Chociaż dobre słowo też ma swoje znaczenie.Tak więc miłość wyraża się w czynie.
.W przypadku Boga, podobnie można czynić, wykonując dokładnie Jego nakazy i zalecenia
Też zgoda, tylko widzę jeden problem. Chyba daleko nie zawsze rozumiemy czego On od nas oczekuje i czasem starając sie nawet postępować dobrze, postępujemy niewłaściwie. I wydaje mi się, że na tym polega lub winna polegać miłość boża, aby nie traktował nas zbyt surowo a nawet zbyt powaznie, tak jak matka czy ojciec swoje małe dziecko, które robi tysiąc niepotrzenych ruchów (ale tylko pozornie, bo dzięki temu się uczy i nabiera doświadczeń) i przy okazji sporo napsoci, zepsuje, zniszczy itd, czasem też wprawiając rodzica w skrajne zdenerwowanie. Ale nawet bardzo przeciętny rodzic nie będzie z tego powodu go mordował (bądź zastępczo jego pieska czy kotka), jak nie przymierzając pewien Bóg.
Podałeś na koniec trzy przykłady miłości Boga. Ale to nieporozumienie! Ja prosiłem o" trzy pierwsze miejsca w Biblii, gdzie występuje słowo miłość". W Biblii. A jak zapewne Ci wiadomo najpierw jest Stary Testament
Tak więc pytanie oczekuje na odpowiedź.
Tutaj też się zgadzam, że miłości człowieka do Boga, nie można rozpatrywać w kontekście interesu.Brzmi to może jakbyśmy robili interes, lecz tak nie jest.