Miłość Boga

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Miłość Boga

Post autor: Parmenides »

/c.d. przeniesiony z tematu "Zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych"

Krecik napisał:
Jest sporo miejsc mówiących o przejściowym gniewie Boga.
Zapewne tak, ale miało być o MIŁOŚCI !
Krecik napisał:
Może to: I wysłał Bóg anioła do Jeruzalemu, aby w niej szerzył zagładę; lecz gdy szerzył zagładę, wejrzał Pan i ulitował się nad nieszczęściem, rzekł więc do anioła szerzącego zagładę: Dość na teraz; powstrzymaj swoją rękę! Anioł zaś stał wtedy przy klepisku Ornana, Jebuzejczyka.
[ 1 Krn 21;15]
Zdecydowanie nie! Przytoczmy znowu dla jasności poprzedni wers /BW/:
14. Zesłał tedy pan na Izraela zarazę, od której padło z Izraela siedemdziesiąt tysięcy mężów.
I to ma być MIŁOŚĆ ??? Najpierw morduje siedemdziesiąt pięć tysięcy osób a potem łaskawie się lituje nad niedobitkami???
Następnie wznieśli nad nim wielki stos kamieni, który jest tam do dnia dzisiejszego, Pan zaś uśmierzył swój płomienny gniew. Dlatego to miejsce nazywa się do dnia dzisiejszego doliną Achor.
[Joz 7;25]
I znów poprzedni wers:
(...) I ukamieniował go cały Izrael. Spalili ich i ukamieniowali.
Oczywiscie po to aby mogła się okazać miłość boża... Uff...
Jeśli masz w zapasie jeszcze podobne przykłady miłości, to oszczędź mi ich łaskawie. Mam zdecydowanie dosyć takiej miłości.
Jeśli chodzi o przywołany psalm, to nic nowego. Dawid jest wdzięczny swemu Dobroczyńcy i go chwali. 2.(...) I nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego! Jest to zresztą hymn o charakterze ogólnym, bez z żadnych przykładów czy nawiązań do miłości.
Pisząc że Bóg TERAZ okazuje mnóstwo miłości i cierpliwości, mam na uwadze fakt że jest On poza czasem.
Przy takim ujęciu - zgoda.
Chyba przyznasz że można zauważyć eskalację zła ?
W pierwszej chwili chciałem powiedzieć, że tak, ale potem pomyślałem w ten sposób: były przecież gorsze czasy, np okresy wojen , chociażby dwóch ostatnich, okresy zarazy, głodu, klęski żywiołowe etc. Może tu i teraz nie jest jeszcze tak najgorzej? Może jesteśmy zbyt wielkimi pesymistami?
Jest oczywistą sprawą że jeżeli kocham moją żonę, to robię wszystko tak jak ona sobie tego życzy.
Nooo... z tym "wszystko" to już zdecydowanie przesadziłeś! ;-) Co prawda przeczytałem to żonie (zdaje się, że popełniłem błąd strategiczny) i ochoczo się z Tobą zgodziła. Zupełnie nie wiem dlaczego... :roll:
Tak więc miłość wyraża się w czynie.
Zgadzam się. Chociaż dobre słowo też ma swoje znaczenie.
W przypadku Boga, podobnie można czynić, wykonując dokładnie Jego nakazy i zalecenia
.
Też zgoda, tylko widzę jeden problem. Chyba daleko nie zawsze rozumiemy czego On od nas oczekuje i czasem starając sie nawet postępować dobrze, postępujemy niewłaściwie. I wydaje mi się, że na tym polega lub winna polegać miłość boża, aby nie traktował nas zbyt surowo a nawet zbyt powaznie, tak jak matka czy ojciec swoje małe dziecko, które robi tysiąc niepotrzenych ruchów (ale tylko pozornie, bo dzięki temu się uczy i nabiera doświadczeń) i przy okazji sporo napsoci, zepsuje, zniszczy itd, czasem też wprawiając rodzica w skrajne zdenerwowanie. Ale nawet bardzo przeciętny rodzic nie będzie z tego powodu go mordował (bądź zastępczo jego pieska czy kotka), jak nie przymierzając pewien Bóg.

Podałeś na koniec trzy przykłady miłości Boga. Ale to nieporozumienie! Ja prosiłem o" trzy pierwsze miejsca w Biblii, gdzie występuje słowo miłość". W Biblii. A jak zapewne Ci wiadomo najpierw jest Stary Testament :mrgreen: Bo że w Nowym Testamencie Chrystus mówił o miłości i działał "w tym kierunku", to nie mam żadnych wątpliwości.
Tak więc pytanie oczekuje na odpowiedź.
Brzmi to może jakbyśmy robili interes, lecz tak nie jest.
Tutaj też się zgadzam, że miłości człowieka do Boga, nie można rozpatrywać w kontekście interesu.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Re: Miłość Boga

Post autor: Anowi »

Parmenides pisze: Ja prosiłem o" trzy pierwsze miejsca w Biblii, gdzie występuje słowo miłość".
a może być "miłuj" ... np. bliźniego swego?

(Pwt 10:18)On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia.

(Pwt 10:19) Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej.

(Joz 23:11)Troszczcie się bardzo o wasze życie, miłując Boga waszego, Pana.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Anowi pisze:a może być "miłuj" ... np. bliźniego swego?
Oczywiście że tak, bo to jest to samo słowo (ahawa) jak rzeczownik אהבה i jako czasownik אהב. I przytoczone przez Ciebie wersy rzeczywiście dotyczą miłości w zakresie odpowiadającym zresztą naszemu, dzisiejszemu rozumieniu tego pojęcia. Bardzo dobrze, że je zamieściłaś, bo przypuszczam, że bardzo nam się przydadzą w (ewentualnej) dalszej dyskusji w tym temacie.
Tylko ja wciąż, z uporem pewnego długouchego zwierzątka, dopominam sie o trzy pierwsze miejsca z tym słowem w Biblii (są w Księdze Rodzaju).

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Parmenides,
1 Moj. 44:20
20. Tedyśmy odpowiedzieli panu swemu: Mamyć ojca starego, i chłopię w starości jego spłodzone małe, a brat jego umarł, a został sam tylko po matce swej, i ojciec jego miłuje go.
(BG)

1 Moj. 22:2
2. I rzekł Bóg: Weźmij teraz syna twego, jedynego twego, którego miłujesz, Izaaka, a idź do ziemi Moryja, i tam go ofiaruj na ofiarę paloną, na jednej górze, o którejć powiem.
(BG)
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

bartek212701 pisze:1 Moj. 44:20
Ten wers jest "za daleko", choć słowo jest oczywiście właściwe.
bartek212701 pisze:1 Moj. 22:2
2. I rzekł Bóg: Weźmij teraz syna twego, jedynego twego, którego miłujesz, Izaaka, a idź do ziemi Moryja, i tam go ofiaruj na ofiarę paloną, na jednej górze, o którejć powiem.
(BG)
Zgadza się! To jest pierwsze miejsce gdzie ahawa pojawia się w Biblii. Pozostają jeszcze dwa kolejne.

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Parmenides,
1 Moj. 29:32
32. Tedy począwszy Lija porodziła syna, i nazwała imię jego Ruben, bo rzekła : Zaiste wejrzał Pan na utrapienie moje; a tak teraz miłować mię będzie mąż mój.
(BG)
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
Eutychus
Posty: 1924
Rejestracja: 21 maja 2009, 17:54
Lokalizacja: Górny Śląsk

Post autor: Eutychus »

Rodzaju 22:2  powiedział: weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę.
Rodzaju 24:67  Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki. Wziąwszy Rebekę za żonę, Izaak miłował ją, bo była mu pociechą po matce.
Rodzaju 25:28  Izaak miłował Ezawa, bo ten przyrządzał mu ulubione potrawy z upolowanej zwierzyny; Rebeka natomiast kochała Jakuba
.BT
Wygrywam skuter? :-D
[you] Kim byś się okazał, Gdyby ON, Który Jest Najwyższym Sędzią, Sądził tak ciebie, jak ty sądzisz? (W.Sz.)
[you] Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego Stwórca? (Hi 4:17)

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

bartek212701 pisze:1 Moj. 29:32
W zasadzie masz rację, choć Eutychus wykrył wcześniejsze. Za chwilę o tym napiszę.

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Eutychus, hahaha :-D skuter masz jak w banku
permanides
W zasadzie masz rację, choć Eutychus wykrył wcześniejsze. Za chwilę o tym napiszę.
ok chętnie przeczytam co napiszesz :-) bo mnie zaciekawiłeś.
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Parmenides pisze:Podałeś na koniec trzy przykłady miłości Boga. Ale to nieporozumienie! Ja prosiłem o" trzy pierwsze miejsca w Biblii, gdzie występuje słowo miłość". W Biblii. A jak zapewne Ci wiadomo najpierw jest Stary Testament Bo że w Nowym Testamencie Chrystus mówił o miłości i działał "w tym kierunku", to nie mam żadnych wątpliwości.
Cały czas mam wrażenie, że Jezus przybył na ziemię min. dlatego, że wcześniej (ST) tej miłości brakowało. Podane przez Was wersety, dotyczą miłości człowieka do człowieka, a nie - jak chyba chciał Parmenides - Boga do człowieka.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Eutychus pisze:Wygrywam skuter?
Niestety nie mam skutera, choć Ci się należy, a nawet coś więcej, bo zweryfikowałeś mój błąd. Dziękuję. Właśnie dlatego prosiłem innych o podanie miejsc występowania tego słowa, bo obawiałem się, że popełnię taki właśnie błąd i coś opuszczę. Okazało się, że opuściłem dużo. Już kilkakrotnie przekonałem się, że precyzyjne znalezienie określonych słów jest bardzo trudne bez pomocy konkordancji itp. Choć z drugiej strony mnie uderzyło występowanie tego słowa w ważnych i brzemiennych w skutki wydarzeniach i na tym skupiłem uwagę, choć błędnie sformuowałem założenia.

Chodziło mi oprócz przedstawionego przez Bartka Rdz.22.2 - o Rdz.34.3 i Rdz.37.3,4. W Rdz.34.3 Sychem, syn Chamora pokochał Dinę i chciał ją poślubić; a Hebrajczycy podstepnie wymordowali wszystkich. A w ostatnim, ponieważ Jakub pokochał Józefa, swego najmłodszego syna, to za to pozostali bracia go znienawidzili i chcieli zamordować. W każdym z tych wypadków miłośc prowadzi do zbrodni.
1. Miłość ----> zamiar zabicia umiłowanego syna
2. Miłość ----> wymordowanie całego miasta, grabież i uprowadzenie w niewolę kobiet i dzieci
3. Miłość ----> bezpośrednia przyczyna nienawiści ----> zamiar morderstwa brata; rozpacz ojca
Więc jak to tak? Dlaczego miłość prowadzi (jest przyczyną) do zbrodni? Dlaczego ten termin w pierwszej księdze Pisma (a w ramach ST chyba najważniejszej) kojarzy się ze zbrodnią, bądź z chęcia jej dokonania? A przeciez wszędzie słyszymy powtarzane słowa o Bożej Miłości. Jak w tym kontekście wygląda miłość JHVH do człowieka? A "krwawe" przykłady podane przez Krecika a także inne? Gdzie Bóg osobiście morduje tysiące z wybranego przez siebie narodu? Odpowiedzialność zbiorowa? Czy tak postępuje dobry (a nawet bardzo przeciętny) ojciec wobec swoich dzieci? Czy to są przejawy miłości? Nie wydaje się, aby JHVH był nią przepełniony, aby kochał człowieka i liczył się z jego dobrem. Oczywiście, człowiek nie zawsze zachowywał się jak należy, ale czy to usprawiedliwia takie postępowanie wobec niego? Czy Wszechmocna Istota powinna aż tak karać bezbronną wobec Siebie istotę? I jeszcze, ponieważ postępowała tak wielokrotnie, to czyż nie widziała, że nie przynosi to spodziewanych efektów? Że "metoda wychowawcza" (jeśli można to tak określić) całkowicie chybia założeniom? Mało tego, jak ktoś naprawdę kocha , to trzeba mu odebrać tego, kogo kocha (Sychem - Dina; Jakub - Józef)? Jak to nazwać? Czego Pismo tutaj naucza? Jakoś nie mogę tego pojąć ...

Zauważyłem teraz post Anny. Tak, bardzo słusznie, dotyczą miłości człowieka do człowieka. A co z miłością Boga?

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Wiele osób ma takie same wątpliwości co Ty. Niektórzy (również tu na forum była taka dyskusja) uważają, że YHWH to tak naprawdę zły, zwodniczy bóg Baal. Jezus Chrystus jest przysłany przez prawdziwego, dobrego Boga i dopiero Jezus przekazuje prawdę o Bogu jako Miłości, zmieniając o 180 st. choćby zasadę oko za oko.
Naprawdę trudno sobie wytłumaczyć (wmówić !), że Bóg starotestamentowy jest Miłością, ja mam z tym również duży problem. Niektórzy będą tłumaczyć, że patrzymy na sprawę, z punktu człowieka, a nie Boga, ale jeśli mamy przekazane zasady moralne przez samego Boga jako przykazania (!) i mamy się ich trzymać, to przecież patrzymy właśnie przez pryzmat tychże przykazań, sformułowanych dla człowieka. Samo postępowanie Boga jest moim zdaniem sprzeczne z tym, czego wymagał od ludzi, czyli Miłości do drugiego człowieka, szanowanie go. Może jeszcze kiedyś zrozumiem tą "trudną" miłość Boga do człowieka. :-)
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

Awatar użytkownika
Eutychus
Posty: 1924
Rejestracja: 21 maja 2009, 17:54
Lokalizacja: Górny Śląsk

Post autor: Eutychus »

Parmenides pisze:Zauważyłem teraz post Anny. Tak, bardzo słusznie, dotyczą miłości człowieka do człowieka. A co z miłością Boga?
Był taki film "Nie lubię poniedziałku", ja nie lubię niedzieli, bo mniej więcej o tym czasie zaczynam "odliczać godziny" do końca weekendu.
Mam teraz trochę do zrobienia na jutro i cały tydzień, więc nie mam za bardzo czasu, aby wyszukać więcej, zatem kilka przykładów o Miłości Pana Boga w ST:
Ozeasza 3:1 Potem Pan rzekł do mnie: Idź, pokochaj jeszcze kobietę, która kocha innego i cudzołoży, tak jak Pan miłuje synów Izraela, chociaż oni zwracają się do innych bogów i lubią placki z rodzynkami.

Ozeasza 6:4 Co ci mam uczynić, Efraimie? Co ci mam uczynić, Judo? Wszak wasza miłość jest jak obłok poranny i jak rosa, która szybko znika.
5 Dlatego ociosywałem ich przez proroków, zabijałem ich słowami moich ust, i moje prawo wzeszło jak światłość.
6 Gdyż miłości chcę, a nie ofiary, i poznania Boga, nie całopaleń.
7 Lecz oni zerwali przymierze już w Adam, tam mi się sprzeniewierzyli.

Ozeasza 11:1 Gdy Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna.
2 Im częściej odzywałem się do nich, tym dalej oni odchodzili ode mnie; składali ofiary Baalom i kadzili bałwanom.
3 A przecież to Ja sam uczyłem Efraima chodzić, brałem ich na swoje ramiona, lecz oni nie wiedzieli, że to Ja ich leczyłem,
4 przyciągałem ich więzami ludzkimi, powrozami miłości, i byłem dla nich jak ten, który podnosi niemowlę do swojego policzka,i nachylałem się do nich, aby ich nakarmić.

Ozeasza 14:1 Nawróć się, Izraelu, do Pana, swojego Boga, gdyż upadłeś przez własną winę!
2 Weźcie ze sobą słowa skruchy i nawróćcie się do Pana! Mówcie do niego: Odpuść nam wszelką winę i przyjmij naszą prośbę, a my złożymy ci w ofierze owoce naszych warg!
3 Asyria nie będzie naszym wybawcą, nie będziemy już jeździć na koniach i mówić do dzieła naszych rąk: Boże nasz! Gdyż u ciebie sierota znajduje zmiłowanie.
4 Uleczę ich odstępstwo, dobrowolnie okażę im miłość, gdyż odwrócił się od nich mój gniew.
5 Będę dla Izraela jak rosa, tak że rozkwitnie jak lilia i zapuści korzenie jak topola.
6 Pędy jego rozrosną się i będzie okazały jak drzewo oliwne, a jego woń będzie jak kadzidło.
7 Wrócą i będą mieszkać w moim cieniu, uprawiać będą zboże; zakwitną jak krzew winny, który będzie sławny jak wino libańskie.
8 Efraimie! Na cóż ci jeszcze bałwany? Wysłucham go i wejrzę na niego łaskawie. Jestem jak cyprys zielony, dzięki mnie wyrośnie twój owoc.

Sofoniasza 3:16 W owym dniu powiedzą do Jeruzalemu: Nie bój się, Syjonie! Niech nie opadają twoje ręce!
17 Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, Mocarz, On zbawi! Będzie się radował z ciebie niezwykłą radością, odnowi swoją miłość. Będzie się weselił z ciebie tak,
18 jak się weselą w święta. Usunę spośród ciebie zło, abyś z powodu niego nie doznało hańby.
19 Oto Ja w owym czasie położę kres wszystkim twoim ciemiężycielom. Wspomogę to, co kuleje, zbiorę to, co rozproszone, obdarzę ich chwałą i sławą w każdym kraju, gdzie doznali hańby.
20 W owym czasie przywiodę was z powrotem i zgromadzę was w tym czasie. Zaprawdę, obdarzę was sławą i chwałą u wszystkich ludów ziemi, gdy na waszych oczach odmienię wasz los - mówi Pan.

Zachariasza 1:12 Wtedy odezwał się anioł Pana, mówiąc: Panie Zastępów, jak długo jeszcze nie zmiłujesz się nad Jeruzalemem i nad miastami judzkimi, na które gniewasz się już siedemdziesiąt lat?
13 A Pan odpowiedział aniołowi, który rozmawiał ze mną, słowami łaskawymi, słowami pociechy.
14 I rzekł do mnie anioł, który rozmawiał ze mną: Wołaj i mów: Tak mówi Pan Zastępów: Żywię żarliwą miłość do Jeruzalemu i do Syjonu.

Zachariasza 8:1 I znowu doszło mnie słowo Pana Zastępów tej treści:
2 Tak mówi Pan Zastępów: Żywię żarliwą miłość do Syjonu, zapłonąłem wielką o niego zazdrością.
3 Tak mówi Pan: Wrócę na Syjon i zamieszkam w Jeruzalemie. Jeruzalem znów będzie nazwane grodem wiernym, a góra Pana Zastępów górą świętą.
4 Tak mówi Pan Zastępów: Na placach Jeruzalemu znowu będą siedzieć starcy i staruszki, każdy z laską w ręku z powodu podeszłego wieku.
5 A place miasta będą pełne chłopców i dziewcząt, bawiących się na placach.

Malachiasza 1:2  Umiłowałem was - mówi Pan - a wy mówicie: W czym okazałeś nam miłość? Czy Ezaw nie był bratem Jakuba? - mówi Pan - a Ja jednak umiłowałem Jakuba

Uprzedzając wątpliwość, że to wszystko przecież dotyczy Izraela, uprzejmie informuję, że zgodnie z moją wiarą,
Izrael jest obrazem całej ludzkości, jego wybawienie z Egiptu obrazem wybawienia całej ludzkości.
Zresztą przytłaczjąca część historii i wydarzeń ze ST jest również obrazem ("cieniem" jak to kreślał Ap.Paweł), rzeczy przyszłych.
[you] Kim byś się okazał, Gdyby ON, Który Jest Najwyższym Sędzią, Sądził tak ciebie, jak ty sądzisz? (W.Sz.)
[you] Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego Stwórca? (Hi 4:17)

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

(1 Sm 8:7) A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą.

nie ma tu słowa miłość ale oddaje uczucie Boga do człowieka
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Ad. Eutychus

Tak, mamy tu miłość, ale ja uparcie będę wracał do do tych trzech historii na początku Biblii, bo wciąż wzbudzają one mój niepokój i szukam wyjaśnienia. Wydaje mi się, że mogą one świadczyć o czymś jeszcze innym i niezmiernie istotnym.

Rozpatrzmy najpierw takie dwa tematy:
1. Kain zabija Abla. Wszyscy znamy tę historię. Abel to po hebrajsku הבל. Ale to samo słowo znaczy: tchnienie wiatru, marność, nicość. Wiadomo, że wiele imion w ST pochodzi lub ma ścisły związek z określonymi wydarzeniami, przymiotami czy cechami osób itp., tj stanowi jakąś formę nawiązania czy pamiątki po tym co zaszło czy istniało. Na przykład wers 4.1 podaje genezę imienia Kain:” (…) i powiedziała: Nabyłam mężczyznę (od) JHVH .” /Vocatio/ Chodzi tutaj o to, że rdzeń słów Kain i „nabyłam” jest taki sam – קנ. Biblia nie podaje etymologii czy powiązań imienia Abel, ale ze słownikiem łatwo je ustaliliśmy. Przytoczone wyżej znaczenia tego imienia występującego jako rzeczownik pospolity, doskonale odpowiadają krótkiemu i „marnemu” życiu Abla, które przeminęło jak tchnienie wiatru wskazując również na marność życia ludzkiego. I w tym momencie możemy postawić ważne pytanie: co było najpierw, imię człowieka czy znaczenia odpowiadające rzeczownikowi pospolitemu? Inaczej mówiąc, czy Kaina nazwano tak (jakby przewidując jego los), bo użyte jako imię słowo znaczyło „tchnienie wiatru” etc, czy to znaczenie powstało później, jako obraz czy przedstawienie nawiązujące do losu człowieka (tego konkretnego człowieka), który je nosił jako swoje imię?
Nie wiemy.
2. Przedstawione przez Ciebie przykłady pochodzą z ksiąg Malachiasza, Zachariasza, Sofoniasza i Ozeasza. Najczęściej pierwsza datuje się na V w p.n.e., drugą na VI a dwie kolejne na VIII. Księga Rodzaju zaś, została najprawdopodobniej spisana w XIII – IX wieku p.n.e., choć powszechnie uważa się, że przynajmniej niektóre jej partie są znacznie starsze. W każdym razie te trzy przedstawione przez mnie historie są starsze, pochodzą z dawniejszej epoki. Choć z drugiej strony przykład podany przez Krecika pochodzi z Księgi Kronik której spisanie datowane jest na V – IV w p.n.e.

I teraz łącząc obydwie przesłanki:
Czy nie jest tak, że oddzielnie, tzn niezależnie od siebie istniało pojęcie miłości (coś na kształt platońskiej idei) i istniał JHVH – jeszcze pozbawiony atrybutów, cech (w sensie pojmowalnym i dostosowanym do człowieka, a taki sens czy punkt odniesienia ma miłość, jako relacja między Nim a ludźmi). I stopniowo, w czasie rozwoju ludzkości JHVH „nabywał” pewnych cech, w pewien sposób „uczył się” relacji z człowiekiem lub inaczej mówiąc ludzie czy dziejopisarze, stopniowo przypisywali i określali charakter tych cech, będących z ich punktu widzenia, cechami ludzkimi, takimi jakimi chcieliby aby one były. I jak w przypadku imienia Kaina, nie wiemy co było najpierw, to znaczy w tym wypadku, czy cecha Boga pochodzi od ludzkiego pojmowania miłości, czy odwrotnie. Niewykluczone, że słowo to na początku miało też inne znaczenia, lub w ogóle znaczyło coś innego. Bóg mógł się zmieniać na przestrzeni wieków pozostając tym samym Bogiem jako osobowość, podobnie tak, jak zmieniają się ludzie. Choć przyznaję, że ta hipoteza opiera się na dość kruchych podstawach. Ale coś takiego „chodzi mi po głowie” i chciałem się tym podzielić.

Ale bardziej wiarygodne wydaje mi się podejście przedstawione przez Anię, że „dopiero Jezus przekazuje prawdę o Bogu jako Miłości”. I że Bóg Ojciec do którego On się odwołuje nie jest Bogiem Starego Testamentu.
Rozpatrzmy teraz taka analogię: Wiemy, że nowa religia wchodząc na miejsce ją poprzedzającej (np. w Polsce chrześcijaństwo na miejsce pogaństwa) uwzględnia i asymiluje niektóre zdarzenia, pojęcia czy daty (jak np. datę urodzin Jezusa, o czym ostatnio mówiono na forum), przejmując czy dostosowując je do swoich potrzeb, chociażby z powodów psychologicznych. Również jej świątynie są budowane przede wszystkim na miejscach poprzedniego kultu. Bo u ludzi przyzwyczajenie gra bardzo ważna rolę i o wiele łatwiej i skuteczniej jest „zająć” stare obszary ich myśli, przyzwyczajeń, obyczajów, działań, miejsc etc - niż wykreować nowe.

Czy nie było tak samo w przypadku Jezusa? Czy gdyby nie odwoływał się do istniejącej w narodzie izraelskim religii, tradycji, czy jacykolwiek Żydzi chcieli by Go w ogóle słuchać? Może też Jezus wykorzystał ich pogląd o „narodzie wybranym” i nawiązując do niego wybrał ich jako punkt wyjścia do szerzenia nowej wiary, wykorzystując ich przekonania i nastawienie (co prawda tutaj troszkę się zawiódł)? I czy nieco enigmatyczne nieco odwoływanie się do Boga Ojca, sugerujące wprawdzie (ale chyba bardziej przez ogół ludzi niż przez Niego), że jest to JHVH, ale nigdzie dosłownie nie potwierdzone, nie jest tego dowodem? A założenie (dziś moglibyśmy mówić tu o marketingu, choć zdaje sobie sprawę, że to słowo tutaj brzmi nieładnie) było takie: w „fazie przejściowej” niech Żydzi i pierwsi chrześcijanie sądzą, że występuje tu JHVH, bo inaczej nie zaakceptują całkowicie nowej wiary, nie uwierzą (psychologia i przyzwyczajenia na to nie pozwolą), a z biegiem czasu, pokoleń, wzrostu świadomości, sami zauważą i dojdą do tego ,że nauka Jezusa ma niewiele wspólnego z JHVH, że był to tylko „techniczny” i na pewnym etapie niezbędny związek. Bo pierwsi słuchacze nie byli w stanie wyobrazić sobie, nie mówiąc już o przyjęciu, innego. Gdyby Jezus objawił się w innym rejonie geograficznym, to odwoływał by się do inne Boga. Może uznał, że naród żydowski jest najlepiej przystosowany czy przygotowany do Jego zamiarów i wystąpienie wśród nich rokuje największe szanse powodzenia dla nowej wiary i nowego nauczania?

A pojęcie miłości, nie zostało wprawdzie stworzone przez naukę Jezusa, ale przez nią ukształtowane i określone w zakresie ludzkiego pojmowania i ludzkich oczekiwań oraz ugruntowane zgodnie z nową nauką (przynajmniej w teorii, bo w praktyce też różnie bywa). I takie „chrystusowe” jego rozumienie przypisujemy wstecznie i wtórnie Bogowi JHVH, Bogowi Starego Testamentu, u którego było ono czymś trochę innym.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”