Kierowanie się dobrem...

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Dezerter,
bardzo trafne przemyślenia zawarłeś w kilku powyższych postach.
Przede wszystkim ważnym aspektem szczerej miłości do bliźniego jest, ze nie wyrządzamy krzywdy. Ale miłość to znacznie więcej. aniżeli pakt o nieagresji.
Także w kwestii rozumienia dobra oraz dobra ogólnego świetnie to ująłeś.
Powszechnie uznajemy, że przykazanie "nie morduj" jest dobre. W naszej kulturze zostało to rozszerzone do zasady "nie zabijaj". Też ludzie się z tym zgadzają i uznają to za dobre.
Ale, brak jednomyślności pojawia się, kiedy rozważamy kwestię kary śmierci. Jedni są za inni przeciw. W kwestii zabijania zwierząt dla celów spożycia, jedni są za inni przeciw. W czasie wojny przykazanie "nie morduj" jest "zawieszane" i nie działa. Zatem jak wynika, nawet tak jednoznaczne i powszechnie akceptowane przykazanie, nie prowadzi ludzkości do jednomyślnego pojmowania dobra, czyli dobra ogólnego. Zasada "nie zabijaj" nie oznacza, ze wszyscy ludzie pojmują ją tak samo.
Dobro ogólne nie istnieje. Dlatego jest prawo, które w sposób restrykcyjny określa przede wszystkim, co jest złe. I czy się to komuś podoba, czy nie, każdy z nas podlega pod prawo, które określa dobro ogólne. A ja miałem do czynienia z prawem naprawdę sporo i wiem jakie jest ułomne i nieprecyzyjne. Stąd można odbyć króciutką wycieczkę w kierunku ogrodu (Raju). Kiedy człowiek porwał się na poznanie dobra, odkrył, że jest droga toksyczna i prowadzącą do konfliktów. Dlatego zaczął wdrażać prawo, czyli regulacje dotyczące określonej populacji, rozróżniające pomiędzy tym co jest dobre, a co jest złe. Prawo Lamecha było prymitywne, ale było, czyli wprowadzało porządek do anarchii polegającej na różnorodności i odmienności rozumienia dobra i zła przez ludzi.
Prawo to wyraz niezdolności człowieka do pełnego i obiektywnego poznania dobra.
Ato,
Jezus nie był prawodawcą. Bóg nie jest prawodawcą. Bóg nie chciał, aby życie człowieka zostało posadowione na fundamencie poznania dobra (chodzi o drzewo poznania dobra), zatem współpracując z Mojżeszem, dopasował się do mentalności człowieka opartej na prawie, ale przecież zawsze obiecywał ludzkości Wybawiciela, który wyzwoli ludzi z jarzma, jarzma poznania dobra i zła, czyli z jarzma prawa. Zatem Jezus jest tym Wybawicielem, który wskazuje na drogę prowadzącą do Boga, a opartą na poznaniu Prawdy, nie zaś na przestrzeganiu prawa. Myślę, że już jest czas, aby zacząć myśleć o Prawie Bożym, jako Prawdzie przekazanej przez Jezusa i dalej przez Ducha Prawdy. Zaś odrzucić myślenie o Prawie Mojżesza, jako o Prawie Bożym.

Dezerterze,
stawiasz kwestię, jakie są przesłanki, aby łączyć drzewo życia z Prawdą. Dla mnie przede wszystkim takie, że Jezus mówił o sobie, ze jest drogą, prawdą i życiem. Zatem łączył prawdę i życie w nierozerwalny tandem. Wiele jego wypowiedzi wskazuje, że jego nauczanie oraz posłuszeństwo jego słowu prowadzi nas do życia, a nawet życia w obfitości. Zaś w Raju metaforą określającą źródło życia, było owe drzewo. Co więcej, Gen 2 wprowadza nas w podstawowe zagadnienia prawdy, które później rozwinął Jezus: ważność relacji, jedność, nagość, nie kierowanie się wartościami istotnymi dla istot stworzonych z prochu ziemi. Dla mnie Gen 2 jest pierwszym i wbrew pozorom, bardzo pojemnym źródłem poznania Prawdy pochodzącej od Boga.
Pozdrawiam

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Dezerter,
szczerze się cieszę, że odbudowujesz i naprawiasz. Rozumiem udział społeczności w tym procesie. To, że człowiek ma społeczność, która go wspiera i motywuje jest bardzo dobre. Po prawdzie, ja także chciałbym być w społeczności.
Rzecz w tym, że ja oddzielam pojęcie społeczności od kościoła. Dlatego nigdy nie pisałem o społeczności ludzi wierzących krytycznie. Dla większości ludzi są to jednak pojęcia tożsame. Dla mnie religia staje się zła, kiedy zastępuje ludziom budowanie osobistej relacji z Jezusem.

Sam mam fantastyczne duchowe doświadczenia z lat 80-tych, z udziału w ówczesnych społecznościach odnowy w D. Św. Tego, co tam się działo, nie przeżyłem już nigdy i nigdzie więcej. Niestety, te społeczności rozpędził Kościół właśnie. Gdyby nie rozpędził, być może KRK by już dzisiaj nie było. Powiem tak, jeśli jesteś w społeczności, nie przejmuj się tym, co piszę o Kościele. ;-)

Awatar użytkownika
leszed
Posty: 3616
Rejestracja: 08 sie 2009, 15:11
Lokalizacja: dostępny tylko na pw/www
Kontakt:

Post autor: leszed »

Dezerter pisze:Posty RM
Wysłany: 2014-05-23, 19:31

- nie mam zastrzeżeń :-D

[ Dodano: 2014-05-24, 16:16 ]
- zgadzam się ze wszystkim za wyjątkiem tego:
Fizyczność i duchowość jest połączona emocjami, czyli duszą. Dusza to bufor pomiędzy ciałem i duchem, którego celem jest utrzymywanie całego człowieka w harmonii (równowadze). Dusza to niepowtarzalny i jednostkowy wymiar każdego człowieka. To, co określa szczególność każdego pojedynczego człowieka, to jego dusza - emocjonalność. Ciało i duch człowieka kontaktują się pomiędzy sobą za pośrednictwem duszy.
Dusza to nie emocje :-? , nie tylko - , to intelekt/rozum/umysł, charakter - cała istota czyli część naszej osobowość, część naszego ja (całość stanowi dusza + duch nasz)
moje poglądy na ten temat szeroko wyłożyłem i jak mniemam obroniłem w tym wątku - zapraszam tam do szerszej dyskusji o składnikach człowieka
http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=3360

Wysłany: 2014-05-27, 10:37
- gratuluję zrozumienia i poznania - oczywiście zgoda - podzieliłem się z innymi tym precyzyjnym zrozumieniem Boga - dzięki

Wysłany: Dzisiaj 10:01
- zgadzam się z większością ...
ale nie ze wszystkim:
prawo, nawet tak doskonałe, jak przekazane Mojżeszowi, nie jest drogą, która prowadzi do celu. Poznanie Boga, jakie człowiek osiągną poprzez prawo, jest toksyczne i zdecydowanie do Boga zniechęca, a nie przybliża. Podobnie relacje międzyludzkie budowane na fundamencie prawa, prowadzą do wzajemnej kontroli i nieufności.
za mocno powiedziałeś! - nie zgadzam się z taką stanowczością - ja widzę to o wiele łagodniej:
prawo, nawet tak doskonałe, jak przekazane Mojżeszowi, nie jest doskonałą drogą, która prowadzi do celu. Poznanie Boga, jakie człowiek osiągną poprzez prawo, jest niedoskonałe i może do Boga zniechęcać, a nie przybliżać[/b].
- tak bym ja to ujął

Wysłany: Dzisiaj 19:00
- zgadzam się ze wszystkim aż do tego momentu :
To, że drzewo poznania dobra i zła rosło w ogrodzie, w moim przekonaniu oznacza, że człowiek musiał i musi mieć kontakt z dobrem, czyli je poznawać. Nie powinien był jednak zrywać owoców, czyli ukonstytuować swojego życia na poznawaniu dobra i kierowaniu się kryterium dobra dla kreowania swojego życia. Tym bardziej, że istniała alternatywa w postaci drzewa życia.
Ta alternatywa jest bardzo prosta. Sprowadza się do zmiany myślenia z czynienia dobrze, na pragnienie dawania drugiemu człowiekowi życia. Czyli piszę o takim postępowaniu, w którym człowiek porzuca pragnienie wyrządzania dobra swojemu bliźniemu, a zastępuje to pragnieniem bycia dla bliźniego źródłem życia. Każdy, kto spróbuje tego w praktyce, zobaczy, że to nie są filozoficzne rozważania, ponieważ chęć bycia dla bliźniego źródłem życia skutecznie blokuje wszelkie toksyczne aktywności, które - o dziwo - mają rację bytu, kiedy kierujemy się wobec bliźniego chęcią wyrządzania mu dobra.
proste to to nie jest - ja tego nie rozumiem - ktoś rozwinie wyjaśni?
ale pozdrawiam serdecznie i gratuluje zrozumienia, ogarnięcia całości i poznania głębokiego
Jestem pod wrażeniem, jak dyskusja nt. prawdy (a własciwie jej pojęcia) zamienia się w cos innego...
RM pisze: Prawda jest kluczem, który pozwala człowiekowi funkcjonować w świecie stworzonym wg kryterium dobra, bez konieczności znania dobra, w sposób, który nie zaburza równowagi (harmonii), czyli nie generuje zła.
"Piękne" hasło, tylko czy jasne?
RM pisze: Kwestia: jak wychować swoje dzieci, aby wyrosły na dobrych ludzi - nie istnieje.
Otóż istnieje, pomimo, iż do ideału nam wszystkim wiele brakuje. I dlatego jest to kwestia związana z planowaniem w rodzinie, nie zas sprawa teoretyczna. Skoro B. jest dobry, to własnie ma to głęboki sens. Możemy jedynie rywalizować i zachęcać między rodzinami jak do tego celu prowadzić. Kwestie życia, prawa, sprawiedliwosci, miłosci są tak samo uprawnione do rozważań jak prawdy. Jesli zas będzie ktos próbował mówic własnie o jednym pojęciu jak o niepojmowalnym (sam zaczyna sięgać po władzę nad innymi), będzie stawiać siebie w roli guru, kapłana itd., bo podejscie takie jest sprzeczne z logiką. Za chwilę jedna osoba zdominuje wszystko i zacznie dyktować o czym mamy mówić. Nie wiem czy mnie to interesuje.

:-D
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Leszed,
kto jest tym guru? Coś ci się poplątało. Tu jest forum biblijne, publiczne, miejsce wolnej i nieskrępowanej wymiany myśli. To forum nie jest sektą i nie potrzebuje żadnego guru. Nikt tu nie zbiera pieniędzy, co jest cechą charakterystyczną sekt wszelkiej maści.
Jeśli chodzi o tematy, które mnie nie interesują, to na nie - po prostu - nie wchodzę i nie piszę o swoim braku zainteresowania. Tobie proponuję to samo.
Zauważam, że różne małe społeczności powołują sobie starszych wg swojego klucza i wmawiają tym ludziom, że są autorytetami. Później tacy ludzie dochodzą do wniosku, że powinni rozszerzyć zasięg własnego autorytetu i wchodzą np. na takie forum. A tu niespodzianka. Bo forum wbrew opiniom wielu osób, stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Wiesz dlaczego np. księża się tu nie udzielają? Bo zostaliby sponiewierani, to wszystko.
Forum ma jeszcze jedną dobrą właściwość, uczy pokory.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Listek
Posty: 7838
Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Listek »

prawo, nawet tak doskonałe, jak przekazane Mojżeszowi, nie jest drogą, która prowadzi do celu.
Doskonałe Prawo Boże jest drogą do Ojca w niebie tylko,że trzeba tą drogą iść w sposób jaki pokazał Mesjasz ,w miłości , w sprawiedliwości i pełnym zaufaniu do każdego słowa od Boga.

Pozdrawiam
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9

Awatar użytkownika
amiko
Posty: 3608
Rejestracja: 09 wrz 2006, 12:40

Post autor: amiko »

Listek
Listek pisze:
prawo, nawet tak doskonałe, jak przekazane Mojżeszowi, nie jest drogą, która prowadzi do celu.
Doskonałe Prawo Boże jest drogą do Ojca w niebie tylko,że trzeba tą drogą iść w sposób jaki pokazał Mesjasz ,w miłości , w sprawiedliwości i pełnym zaufaniu do każdego słowa od Boga.
Wasze religie nie uznają Nowego Przymierza,w wyniku którego Chrystus jest w nas wszystkich obecny przez swojego Ducha Świętego, jako Pan i Osobisty Zbawiciel.Prawo Mojżeszowe nie doprowadziło ludzi do zbawienia.Zamiast iść do zbawienia za obecnym w Was Chrystusem,Łaską Bożą i Słowem Bożym,trzymacie się niedoskonałego Prawa Mojżeszowego. ;-)

Awatar użytkownika
Listek
Posty: 7838
Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Listek »

ratao, to właśnie w nowym przymierzu Bóg zapisał zakon swoich przykazań na sercach swoich dzieci.

Pozdrawiam
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Dezerter pisze:zapewniam Cię, że Lenin kierował się dobrem ogółu - całego świata, chcąc przeprowadzić rewolucję ogólnoświatową - nie wierzysz - poczytaj dzieła Lenina



rozumiem..Dezerterze..ze Ty dbasz tylko o swoje dobro...i Twoich bliskich..nie patrzac na innych... :-P

dobro innych jest niewazne..

a Hitler...mial prawo w obliczu dobra swojego i swojego narodu..zagazowywac inne nacje..
:-P

o to wlasnie chodzi..ze prawo ..Boga..wyeliminowuje tak waskie rozumienie dobra...

Lenin tak jak i Hitler chcial wrowadzic DOBRO jednych kosztem drugich...

DOBRO wg..Jezusa jest WARTOSCIA WSZYSTKICH LUDZI..BEZ ZADNYCH WYJATKOW...


chyba ,,ze wgre e wchodzi poswiecenie..ale tylko z wlasnej nieprzymuszonej woli..bo tylko takie ma sens..

wymuszanie poswiecenia na innych w imie DOBRA wybranej grupy..nie ma nic z DOBREM rozumianym przez Jezusa..

wszystko masz w rzym..13:8-10..

genialne Boze Prawo..ktote wlasnie dobro..ktorym kierowal sie LENIN..nigdy nie nazwalo by DOBREM..


powtorze wiec dla lepszego zrozumienia i rozroznienia: Lenin tak jak i Hitler chcial wrowadzic DOBRO jednych kosztem drugich..... ;-)

ej..bracie..bracie.. ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Dezerter pisze:siostro - to ja myślałem, że ty naprawdę kochasz, a ty tylko krzywdy nie wyrządzasz
nie czynienie zła to jeszcze nie jest czynienie Miłości
Cytat:
Dezerterze pisalam o tym..:ze rozumienie Milosci dopelnia przypowiesc o listosciwym samarytaninie.. ;-)

to jest ta Milosc,,o ktorej naucza Chrystus..

Milosc idealna zas ..kaze nam za przykladem Jezusa..poswiecac swe zycie dla innych..dla braci...:)

ale poswiecac z wlasnej woli..bo tylko takie poswiecenie ma wartosc...

zmuszanie Ciebie i twojej rodziny do poswiecenia zycia w imie dobra III rzeszy..nazwal bys DOBREM..?

Dezerter pisze: Wyobraź sobie, że ogromna większość ludzi, nawet mordercy kierują się "dobrem" innych - źle rozumianym (według nas), ale nie według nich

wlasnie i tu masz klucz bracie..Dezerterze..

Dobrem rozumianym subiektywnie...
jak Hitler..

Dobrem swoim lub wybranej grupy..a nie dobrem ogolu..

DOBRO w rozumieniu Jezusa nie moze byc selekcjonowane...przez nikogo..bo jest ono wartoscia uniwersalna..i dotyczy KAZDEGO CZLOWIEKA... ;-)
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

Awatar użytkownika
Dezerter
Posty: 3631
Rejestracja: 16 sie 2009, 22:50
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Dezerter »

ata333 pisze:DOBRO wg..Jezusa jest WARTOSCIA WSZYSTKICH LUDZI..BEZ ZADNYCH WYJATKOW...
ale co to w praktyce znaczy? to jakis potworny ogólnik o niczym - o czym ty do mnie rozmawiasz :mysli: :roll:
podobnie kończysz drugi post:
DOBRO w rozumieniu Jezusa nie moze byc selekcjonowane...przez nikogo..bo jest ono wartoscia uniwersalna..i dotyczy KAZDEGO CZLOWIEKA... ;-)
to nic nie znaczy - piękny frazes, którego w ogóle nie czuje i nie rozumiem
no może tylk tyle z niego rozumiem, że to dobro jest dla nikogo, bo nie możemy do niego podchodzić subiektywnie
Kto i kiedy stosował takie dobro i je wprowadzał w życie i z jaim efektem
przykłady proszę = mówię sprawdzam!
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Kto i kiedy stosował takie dobro i je wprowadzał w życie i z jaim efektem
przykłady proszę = mówię sprawdzam!
jest to Dobro ..w zamysle Bozym...i wg..takiej miary DOBRA mamy postepowac Dezerterze..meniacy sie chrzescijanem.. ;-)

jesli krzywdzisz drugich..walczac o swoje tylko DOBRO...nie powinienes nazywac sie uczniem Jezusa.. ;-)

a potem sie dziwic..ze swiat jest jaki jest.. a ludzie zwacy sie chrzescijanami jak kazdy widzi...:)

o czym t Ty do mnie mowisz..?

czyzby brak argumentow..? :-P

najwyrazniej tak... :-D

Dezerterze..musisz rozroznic nauke Jezusa..a postepowanie nas ludzi...zwacych sie chrzescijanami..

Jezus byl idealista..bo Prawo Boze jest idealne..naucza o idealnej bo Bozej sprawiedliwosci...

czlowiek tej sprawiedliwosci za zycia nie osiagnie..nie oznacza to jednak jak posrednio twierdzi RM..ze Jezus uczy Dobra pojmowanego subiektywnie..egoistycznie... ;-)

ja RM-a szanuje i to bardzo..ale tutaj niestety troche sie zamotal... ;-)

jesli ktos chce poprzez Milosc malzenska i rodzicielska sie rozwijac duchowo..jak przykazal Jezus..niech nie zabiera tej szansy innym ..na wzor Hitlera.. ;-)


Hitler pozbawiajacy zycia miliony osob...DOBROCZYNCA... ;-)

moze pomnik mu postawmy... ;-)



naprawde mam szczera nadzieje...ze RM..sie zreflektuje... ;-)

ps..

nie wiem,,czy przypadkiem nie karalne jest rozpatrywanie poczynan Hitlera w kategoriach DOBRA...

dla mnie taka mysl jest ohydna...

po prostu wstyd mi za ludzi,, ktorzy tak mysla....

zginelo w ogromnych cierpieniach miliony osob...
Ostatnio zmieniony 01 cze 2014, 21:21 przez ata333, łącznie zmieniany 4 razy.
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

Awatar użytkownika
Dezerter
Posty: 3631
Rejestracja: 16 sie 2009, 22:50
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Dezerter »

ata333 pisze:Cytat:
Kto i kiedy stosował takie dobro i je wprowadzał w życie i z jaim efektem
przykłady proszę = mówię sprawdzam!


jest to Dobro ..w zamysle Bozym...i wg..takiej miary DOBRA mamy postepowac Dezerterze..meniacy sie chrzescijanem.. ;-)

jesli krzywdzisz drugich..walczac o swoje tylko DOBRO...nie powinienes nazywac sie uczniem Jezusa.. ;-)
:aaa: ja "krzywdzę innych..walczac o swoje tylko DOBRO" - ja ciebie nic nie rozumiem :-?
ktoś mi wytłumaczy o co acie chodzi?
prosiłem jasno i precyzyjnie:
Kto i kiedy stosował takie dobro i je wprowadzał w życie i z jakim efektem
przykłady proszę
nadal nie widzę odpowiedzi
a tylko personalne wycieczki bez sensu i zrozumienia :-(
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7776
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

Dezerter pisze: ktoś mi wytłumaczy o co acie chodzi?
prosiłem jasno i precyzyjnie:
Kto i kiedy stosował takie dobro i je wprowadzał w życie i z jakim efektem
przykłady proszę
nadal nie widzę odpowiedzi
a tylko personalne wycieczki bez sensu i zrozumienia :-(

Podejrzewam, że o przydatność lub szkodliwość oddziaływania pojedynczego JA na grupę.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Dezerter pisze: Wyobraź sobie, że ogromna większość ludzi, nawet mordercy kierują się "dobrem" innych - źle rozumianym (według nas), ale nie według nich
ata333 pisze:wlasnie i tu masz klucz bracie..Dobrem rozumianym subiektywnie...
jak Hitler..

Dobrem swoim lub wybranej grupy..a nie dobrem ogolu..

DOBRO BOGA nie moze byc selskcjonowane...przez nikogo..bo jest ono wartoscia uniwersalna..KAZDEGO CZLOWIEKA... ;-)
Dezerter pisze:ata333 napisał/a:
DOBRO wg..Jezusa jest WARTOSCIA WSZYSTKICH LUDZI..BEZ ZADNYCH WYJATKOW...

ale co to w praktyce znaczy? to jakis potworny ogólnik o niczym - o czym ty do mnie rozmawiasz
podobnie kończysz drugi post:
Cytat:
DOBRO w rozumieniu Jezusa nie moze byc selekcjonowane...przez nikogo..bo jest ono wartoscia uniwersalna..i dotyczy KAZDEGO CZLOWIEKA...

to nic nie znaczy - piękny frazes, którego w ogóle nie czuje i nie rozumiem

skoro uznajes te powyzsze slowa za frazesy..to jaki nasuwa sie wniosek....?

ze sie z nimi nie zgadzasz..,,czyli byc moze nie liczysz sie DOBREM drugiego czlowieka... ;-)

ja sie licze,, a przynajmniej staram...wiec dla mnie nie sa to frazesy...

zauwaz tez,,ze nie napisalam..ze krzywdzisz,,tylko .:
jesli krzywdzisz drugich..walczac o swoje tylko DOBRO...nie powinienes nazywac sie uczniem Jezusa.. ;-)
prosze czytaj calosc..a nie wyrywkowo...moze po prostu mniej emocjii..by sie przydalo... ;-)

moj blad polega na tym..ze nie rozmawiam z Toba przy pomocy pytan.. postaram sie ten blad naprawic.... ;-)
Ostatnio zmieniony 01 cze 2014, 22:24 przez ata333, łącznie zmieniany 2 razy.
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Dezerter pisze:Cytat:
Kto i kiedy stosował takie dobro i je wprowadzał w życie i z jakim efektem
przykłady proszę

nadal nie widzę odpowiedzi
a tylko personalne wycieczki bez sensu i zrozumienia
Dezerterze odpowiedz dalam..ale nie czytasz moich postow w calosci jak widac..:

wkleje wiec jeszcze raz..:
Dezerterze . musisz rozroznic nauke Jezusa..a postepowanie nas ludzi...zwacych sie chrzescijanami..

Jezus byl idealista..bo Prawo Boze jest idealne..naucza o idealnej bo Bozej sprawiedliwosci...

czlowiek tej sprawiedliwosci za zycia nie osiagnie..nie oznacza to jednak jak posrednio twierdzi RM..ze Jezus uczy Dobra pojmowanego subiektywnie..egoistycznie... ;-)
tak wiec nikt nie stosuje..bo nikt nie jest sprawiedliwy....

dlatego swiat jest jaki jest.. (i przyznasz ..ze do raju ..czyli miejsca gdzie czlowiek bylby sprawiedliwy czyli potrafil naprawde Milowac nam jeszcze daleko...) ;-)

co nie oznacza..ze taki zamysl DOBRA nie jest zamyslem Boga... ;-)

jeszcze raz wkleje nasza rozmowe :

Dezerter pisze:ata333 napisał/a:
DOBRO wg..Jezusa jest WARTOSCIA WSZYSTKICH LUDZI..BEZ ZADNYCH WYJATKOW...

ale co to w praktyce znaczy? to jakis potworny ogólnik o niczym - o czym ty do mnie rozmawiasz
podobnie kończysz drugi post:
Cytat:
DOBRO w rozumieniu Jezusa nie moze byc selekcjonowane...przez nikogo..bo jest ono wartoscia uniwersalna..i dotyczy KAZDEGO CZLOWIEKA...

to nic nie znaczy - piękny frazes, którego w ogóle nie czuje i nie rozumiem

to nie jest frazes..to tylko warunek.. ktory musimy spelnic..aby nigdy wiecej nie bylo Holocaustu..
.znaczy wiec tylko tyle Dezerterze..ze nie mamy prawa ..wybierac jak Hitler....(ktory chcial najwyrazniej.. byc Bogiem dla swych poddanych.).. komu nalezy sie DOBRO..a komu komora z gazem..
i aby nigdy wiecej...nie dopuscic do wladzy..kogos na wzor Stalina (Lenina)..


kazdy jest dzieckiem Bozym..i kazdy ma prawo do DOBRA...

to mam na mysli jakbys sie nie domyslal..i nie rozumiem dlaczego odbierasz moje slowa tak osobiscie... ;-)


i powtorze jeszcze raz wstyd mi za ludzi..ktorzy nie potrafia czynu Hitlera prosto zdenifiowac jako ZLO...jak zrobila to Qleza czy Radek...

i nie mowie tego do Ciebie...osobiscie...
to tak na wszelki wypadek...:)
Ostatnio zmieniony 01 cze 2014, 22:43 przez ata333, łącznie zmieniany 1 raz.
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”