sylka pisze:Mój pogląd na temat ksiąg deuterokanonicznych jest wyrazony w linku, który podał wit.
Popatrzmy zatem co w tym artykule zapisano...
Chrystus Jezus a w ślad za nim członkowie zboru wczesnochrześcijańskiego uznawali właśnie ten katalog, czyli kanon, za natchnione Pismo Święte.
Interesująca teoria, ale oparta na "widzimisię" i życzeniach, ponieważ w NT nie ma nawet jednej wypowiedzi na temat, które ksiegi ST są natchnione a które nie.
Jezus i natchnieni pisarze pism chrześcijańskich (Nowy Testament), powoływali się wyłącznie na te księgi, a cytaty wprowadzali zwrotami "jak jest napisane", czym poświadczali, iż jest to Słowo Boże.
To też jest teoria nie poparta faktami, a wręcz im przecząca, ponieważ pisarze NT cytowali również z ksiag, które nie wchodzą do kanonu ST tak katolickiego jak i protestanckiego(zydowskiego). Przykładem jest tutaj cytat z ksiegi Henocha w liście Judy(Jud 14-15, por. Henocha 1:9)
Ani Jezus, ani żaden jego uczeń nigdy nie powoływał się czy cytował z tzw. ksiąg deuterokanonicznych.
Nie cytowali również z wielu ksiąg, które jednak zostały włączone do kanonu, więc stosowanie tego kryterum do oceny czy ksiega jest natchniona czy nie, jest dość dziwne... Tym bardziej, ze nie włączono do kanunu ksiag które cytowali (np.: Ksiegi Henocha).
Tak więc Sylko, polecam zastanowienie się, czy rzeczywiscie twoje poglądy co do kanonu zgadzają się z tymi spisanymi w tym artykule. Bo jeśli tak, to są one podszyte wybiórczością co do stosowania reguł wyznaczania kanoniczności.