Strona 1 z 1

: 11 lip 2006, 10:02
autor: agneess
Uczeń i współpracownik apostoła Pawła, Tytus, cieszył się jego dużym zaufaniem, i nie tylko wykonywał jego zalecenia, lecz w razie konieczności zastępował go (2Kor.2:13; 7:6- 16; 8:6,16,23; 12:18). Z listu do niego dowiadujemy się, że apostoł zostawił go na wyspie Krecie w celu dokończenia zaczętego przez niego dzieła ustanowienia w miejscowych społecznościach starszych. I na Krecie było niemało samozwańczych nauczycieli, pustych gadułów, którzy dogadzając zamiłowaniu Greków do wszystkiego nowego, rozwijali teorie żydowsko- gnostycznego światopoglądu i głosili ascetyzm, lekceważąc proste fakty chrześcijańskiej historii i wymagania chrześcijańskiej moralności. Apostoł zobowiązuje Tytusa do wprowadzenia w zborach zdrowej nauki i zgodnej z nią postępowania wierzących oraz do służenia wszystkim przykładem. Odnośnie organizacji miejscowych zborów, apostoł daje Tytusowi takie same pouczenia, jak Tymoteuszowi: starszymi zborów i diakonami powinni być ludzie o nieskazitelnym sposobie życia; powinni oni nauczać braci i sióstr, starych i młodych, wolnych i niewolników - życia sprawiedliwego, godnego szczególnego ludu, gorliwego w dobrych uczynkach, odnowionego przez Ducha Świętego Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa i oczekującego objawienia Jego chwały (2:13 - 14; 3:5 - 6).

: 11 gru 2007, 18:42
autor: Miłujący prawdę
Onezym odesłany do swego pana „jako więcej niż niewolnik” (w. 1-25).
Paweł przesyła serdeczne pozdrowienia Filemonowi, „naszej siostrze” Apfii, „naszemu współbojownikowi” Archipowi oraz zborowi w domu Filemona.
Chwali Filemona (którego imię znaczy „kochający”) za miłość i wiarę względem Pana Jezusa i świętych.
Na wieść o miłości Filemona Paweł doznał wiele radości i pociechy.
Jako stary człowiek i więzień wypowiada się teraz z wielką swobodą mowy o swym „dziecku” Onezymie, którego „ojcem” został w więzach więziennych.
Onezym (co znaczy „pożyteczny”) poprzednio był dla Filemona bezużyteczny, obecnie jednak jest użyteczny zarówno dla niego, jak i dla Pawła (w. 2, 10).

Apostoł chciałby zatrzymać Onezyma przy sobie, żeby mu usługiwał w więzieniu, lecz nie chce tego czynić bez zgody Filemona.
Odsyła go więc już nie jako niewolnika, lecz jako więcej niż niewolnika - jako brata umiłowanego”. Prosi, by go przyjąć życzliwie, tak jak przyjęto by Pawła.
Jeżeli Filemon doznał od Onezyma jakiejś krzywdy, niech obciąży tym rachunek Pawła, który mówi mu: ‘Jesteś mi winien nawet samego siebie’ (w. 16,19).
Paweł wyraża przekonanie, iż wkrótce zostanie uwolniony i odwiedzi Filemona, po czym kończy list pozdrowieniami.