Podam chyba bardzo prosty przykład z racji tego że jestem kobietą
Ja dopiero debiutuję w tym temacie a zauważyłam że tu dosyć poważne ludziki są.
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
najpierw podejść do tego z medycznego punktu widzenia, czy zachowywanie tego okresu nieczystości nie jest pomocne ku zdrowiu ?anmoderi pisze: Podam chyba bardzo prosty przykład z racji tego że jestem kobietąi mam menstruację to według księgi kapłańskiej jestem nieczysta. Co o tym sądzicie...
-------------------------------------MENSTRUACJA A "NIECZYSTOŚĆ"
pytanie: Co sprawia, że kobieta jest "nieczysta" podczas menstruacji? Czy w jakiś sposób miesiączka "brudzi" kobietę?
odpowiedź :
Rytualna „nieczystość” nie ma nic wspólnego ani z fizyczną, ani z etyczną nieczystością. Sprawa dotyczy wyłącznie symboliki odnoszącej się do spraw ducha, a nie ciała czy ludzkich wyborów moralnych.
Bycie „nieczystą” lub „nieczystym” polega najczęściej na symbolicznym skażeniu duchowym poprzez zetknięcie ze śmiercią. Gdy kobieta miesiączkuje – wydala niezapłodnione jajeczko, z którego mogło powstać życie, ale nie powstało, jest martwe - staje się więc symbolem śmierci.
Gdy kapłan dotknie zwłok – staje się również „nieczysty”, bo zetknął się zbyt blisko ze śmiercią, a – jako kapłan – musi zachować najwyższy z możliwych poziomów duchowości (inni ludzie mogą dotykać zwłok i nie stają się przez to „nieczyści”).
Gdy mężczyzna ma chorobowy wyciek nasienia – również odnosi się to to do symboliki śmierci (plemniki, które poprzez wyciek stały się martwe, teoretycznie mogły przyczynić się do stworzenia nowego życia).
Wszyscy ci ludzie tracą, bez udziału ich woli, poziom swojej naturalnej świętości (kedusza) i aby na ten poziom powrócić, muszą po zetknięciu się ze śmiercią odczekać pewien czas, a następnie odzyskać rytualną, duchową czystość poprzez całkowite zanurzenie się w mykwie (jest to basen wypełniony wodą z naturalnego źródła, deszczówką lub wodą rzeczna czy jeziorną).
Tradycja łączy prawa dotyczące „nieczystości” z opowieścią zamieszczoną na początku I księgi Tory - Bereszit (Księga Rodzaju). Według Bereszit, poprzez zjedzenie zakazanego owocu, Adam i Ewa przynieśli światu śmierć. Ktokolwiek wchodzi więc w kontakt z opisanym w Torze przejawem śmierci, musi zanurzyć się w wodzie, która jest określana w Bereszit jako wypływająca z Ogrodu Rajskiego (czyli źródła życia), aby oczyścić się z tego zetknięcia ze śmiercią. Dlatego właśnie woda w mykwie musi być wodą „naturalną”.
Skąd taka symbolika?
Jedna z hipotez głosi, że zrodziła się ona w opozycji do fascynacji starożytnego Egiptu śmiercią. Egipcjanie traktowali życie jako przedsionek do śmierci, gdzie dopiero miało zacząć się prawdziwe istnienie [dowodem: piramidy-grobowce i mumifikacja zwłok]. Izraelici wychodząc z egipskiej niewoli, odrzucili Egipt, jego wierzenia i symbole. Judaizm koncentrował się na życiu, pokochał życie, znienawidził śmierć – stąd przekonanie w tej religii, że zetknięcie ze śmiercią obniża poziom duchowości człowieka i stąd też potrzeba oczyszczenia.

Jak prawo mojzeszowe (co niektorzy lubia dopisywac hebrajskie slowa- tora, aby uczynic wypowiedz madrzejszarafalJG pisze:A potem powróć do Kapłańskiej. Tora to podstawa, choć mój Szanowny Przedmówca, zapewne się nie zgodzi : )
Torę dobrze jest czytać w wydaniach żydowskich chrześcijańskie mają przekłamania w przekładzie i brakuje w nich komentarzy pozwalających poznać kontekst historyczny i religijny. Dobra jest Tora Cylkowa, albo droższe wydawnictwo Pardes. Odradzam natomiast osobno kupowane komentarze - są świeckie i płytkie.
A ty zamiast na mnie najeżdżać, to zestaw sobie pytanie anmoderi z poleconym tekstem z Dziejów Apostolskich.quster pisze:ps. a wy R i YZ zamiast odpowiedzieć kobiecie, to skręcacie w poboczne tory i zaśmiecacie, chyba trzeba bedzie wam pokasowac te zbedne i nie na temat posty
Musashi pisze:Ale Tora chyba już była:Jak prawo mojzeszowe (co niektorzy lubia dopisywac hebrajskie slowa- tora, aby uczynic wypowiedz madrzejsza)
bylo spisywane, to takie cos jak narod zydowski wogole nie istnial.
1 Moj. 26:5
5. Przeto, iż Abraham był posłuszny głosowi mojemu, a strzegł postanowienia mego, przykazań moich, ustaw moich i praw moich. (oryg; Tory mojej)
(BG)
Chyba, ze Rafal jest talmudysta i probuje nam tu wtrynolic te poganska religie
Uważasz judaizm za pogańską religię? Chyba trochę przegiąłeś...
A talmidim - to po hebr. uczeń...
Mesjasz miał nadać narodom Torę i wypisać ją w sercach. Zakon - mówi o prawie, a Tora jest radością, a nie ciężarem. Mylący przekład, dlatego trzymam sie hebr.Musashi pisze:Ty z ta ,,tora'' caly czas wyjezdzasz :)
W polkim jezyku nie ma slowa tora, lecz prawo, polskie forum, piszmy po polsku.
,,Tora byla'', no juz w ogrodzie Eden bylo prawo mowiace ,,nie jedz z tego drzewa'' mysle, ze takze wtedy bylo prawo grawitacji.
Przeto, iż Abraham był posłuszny głosowi mojemu, a strzegł postanowienia mego, przykazań moich, ustaw moich i praw moich.
No i co z tego wynika?
Mozesz podac mi fragment z Biblii gdzie jest napisane, ze Bog wypisze Prawo narodom nieizraelskim i czy jest jakis fragment w biblii mowiacy ktory narod nieizraeslki otrzymal prawo.Mesjasz miał nadać narodom Torę i wypisać ją w sercach
Mylisz się i to bardzo:Musashi pisze:Mozesz napisac mi, gdzie znaczenie Tory jest radosc?
Tora - prawo, nauka, droga, dosł. nauczanie.
Tora z hebrajskiego nic nie ma wspolnego z radoscia, tak wiec mi tu prosze nie sciemniac i nieprzeduchawiac prostych slow.