Drugi list do Koryntian jest jest jednym z najbardziej osobistych pism św. Pawła. O życiu i psychice Apostoła dowiadujemy się właśnie najwięcej z tego listu. Nigdzie tez nie broni Paweł z podobnym zapałem swej apostolskiej godności, nigdzie nie ukazuje się tak, jak w tym liście, pasterzem dusz ludzkich.
Tematem, do którego Paweł najczęściej nawiązuje w tym liście, jest sprawa apostolatu - przypsuje mu w pewnym sensie wartość warunkującą osiągnięcie zbawienia, gdyż dzięki apostołowaniu dokonuje się pojednanie człowieka z Bogiem (2,14; 5,18). Podkreśla też potrzebę dobrych uczynków: modlitw (13,7), jałmużny (8,7-15), napomnień braterskich (2,7-11).
W ważniejszych dogmatycznie miejsc tego listu warto wymienić przede wszystkim dwa fragmenty dotyczące nauki o Odkupieniu - 5,14-21 i 8,9.
Drugi list do Koryntian
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
Miłujący prawdę
- Posty: 1123
- Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
- Lokalizacja: Gdańsk
Pomoc od „Boga wszelkiego pocieszenia” (1:1 do 2:11).
We wstępnych słowach Paweł wymienia obok siebie Tymoteusza. Zapewnia, iż błogosławiony jest „Ojciec tkliwych zmiłowań i Bóg wszelkiego pocieszenia, który nas pociesza we wszelkim naszym ucisku”, abyśmy i my mogli pocieszać innych.
Chociaż Paweł i jego towarzysze znaleźli się pod skrajnym naciskiem i w niebezpieczeństwie utraty życia. Bóg ich wyratował.
Koryntianie także mogą im dopomóc, jeśli będą zanosić za nich modlitwy. Paweł pisze do Koryntian, ufając w swą szczerość i niezasłużoną życzliwość Bożą. Za sprawą Jezusa obietnice Boga stały się „Tak”; namaścił On tych, którzy należą do Chrystusa, oraz dał w ich serca „ducha - zadatek tego, co ma przyjść” (1:3,4,20,22).
Mężczyzna, o którym pisał Paweł w 5 rozdziale swego pierwszego listu, najwyraźniej został usunięty ze zboru. Okazał skruchę i jest zasmucony. Paweł więc radzi Koryntianom szczerze mu przebaczyć i potwierdzić swą miłość do tego skruszonego grzesznika.
We wstępnych słowach Paweł wymienia obok siebie Tymoteusza. Zapewnia, iż błogosławiony jest „Ojciec tkliwych zmiłowań i Bóg wszelkiego pocieszenia, który nas pociesza we wszelkim naszym ucisku”, abyśmy i my mogli pocieszać innych.
Chociaż Paweł i jego towarzysze znaleźli się pod skrajnym naciskiem i w niebezpieczeństwie utraty życia. Bóg ich wyratował.
Koryntianie także mogą im dopomóc, jeśli będą zanosić za nich modlitwy. Paweł pisze do Koryntian, ufając w swą szczerość i niezasłużoną życzliwość Bożą. Za sprawą Jezusa obietnice Boga stały się „Tak”; namaścił On tych, którzy należą do Chrystusa, oraz dał w ich serca „ducha - zadatek tego, co ma przyjść” (1:3,4,20,22).
Mężczyzna, o którym pisał Paweł w 5 rozdziale swego pierwszego listu, najwyraźniej został usunięty ze zboru. Okazał skruchę i jest zasmucony. Paweł więc radzi Koryntianom szczerze mu przebaczyć i potwierdzić swą miłość do tego skruszonego grzesznika.
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"