Czytając ten wers Ewangelii Mateusza wciąż nasuwa mi się pytanie związane z obyczajowymi kulisami tego wydarzenia. „...nim zamieszkali razem...” Dlaczego nie zamieszkali z sobą od razu po zaślubinach? Co było powodem zwłoki? Czy zdarzało się tak często, czy też było to wydarzenie wyjątkowe? Może ktoś czytał coś na ten temat? Może wiecie, gdzie szukać odpowiedzi?Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (Mt 1,18).
Małżeństwo Marii i Józefa
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Araneus
- Posty: 1
- Rejestracja: 26 gru 2012, 17:45
Małżeństwo Marii i Józefa
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Małżeństwo Marii i Józefa
Zaślubiny, to raczej "nasze" zaręczyny.Araneus pisze:Dlaczego nie zamieszkali z sobą od razu po zaślubinach? Co było powodem zwłoki?
Bodajże Daniel Rops pisał, że pomiędzy "zaślubinami", a zamieszkaniem razem mijał rok...
- David77
- Posty: 3719
- Rejestracja: 19 mar 2011, 11:07
- Lokalizacja: MÜNCHEN
Henryk,
Zgada się tak była procedura w tamtych czasach w kulturze żydowskiej .Zaślubiny, to raczej "nasze" zaręczyny.
Bodajże Daniel Rops pisał, że pomiędzy "zaślubinami", a zamieszkaniem razem mijał rok...
יֵּשׁוּעַ הוּא הָאָדוֹן
-
Eleazar
- Posty: 325
- Rejestracja: 19 lis 2010, 22:33
- Lokalizacja: Kraków
W Biblii zdarza się, że małżeństwo nie było zawierane przez samych "zainteresowanych",Araneus pisze:Czytając ten wers Ewangelii Mateusza wciąż nasuwa mi się pytanie związane z obyczajowymi kulisami tego wydarzenia. „...nim zamieszkali razem...” Dlaczego nie zamieszkali z sobą od razu po zaślubinach? Co było powodem zwłoki? Czy zdarzało się tak często, czy też było to wydarzenie wyjątkowe? Może ktoś czytał coś na ten temat? Może wiecie, gdzie szukać odpowiedzi?Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (Mt 1,18).
ale aranżowane przez ich rodziców, np. Izaak z Rebeką według postanowienia Abrahama - Rdz 24;
z Jakubem było tak, że musiał odpracować posag zanim mógł wziąć za żony Rachelę i Leę - Rdz 29,
choć mieszkał w jednym domu z ich rodziną, to nie "z nimi", nie spali razem wcześniej niż ustalono;
Samson też nie ożenił się z Filistynką sam, ale musieli to za niego załatwić rodzice - Sdz 14.
Mogło się zdarzyć tak, że takie ustalenia zawierano, kiedy narzeczeni byli jeszcze dziećmi,
zbyt młodzi, aby mogli rozpocząć samodzielne, wspólne życie - to pierwotny powód zwłoki.
Faktem jest, że osoby, których umowa dotyczyła, mogły się wcześniej nawet nie znać...
Możliwe jest, że z czasem przyczyna tej praktyki została zapomniana (już w starożytności)
i pojawił się obowiązkowy okres narzeczeństwa niezależny od wieku kobiety i mężczyzny,
tak jak jest to często praktykowane nawet obecnie, trudno powiedzieć po co;
skoro ludzie decydują się na małżeństwo późno i świadomie, znając się dobrze,
albo z powodów, które świadczą o tym, że tak na prawdę już dawno je zawarli...
W Biblii małżeństwo zawiera się przez współżycie płciowe (Wj 22,15-16; Pwt 22,28-29),
które ma w praktyce zdecydowanie większe znaczenie niż jakakolwiek umowa w tej sprawie:
bez współżycia umowa jest nieważna (dlatego można oddalić żonę "po cichu", jak chciał Józef);
za to zbliżenie wymusza jej późniejsze zawarcie. Trzeba jednak pamiętać, że spanie z kimś,
kto zawarł już umowę z kim innym, jest traktowane jak cudzołóstwo i tak samo karane (Pwt 22,22-27),
chyba że mąż nie będzie dochodził nieprzypieczętowanych praw (bez oskarżenia nie ma sprawy).
Jest napisane "po zaślubinach" / "kiedy została zaślubiona" i "wpierw nim zamieszkali razem"...qaz1 pisze:Z tego cytatu nie wynika że nie zamieszkali ze sobą od razu po zaślubinach, tylko że Maria została brzemienna przed zaślubinami.
Rz 2,9-16
- kostek
- Posty: 1004
- Rejestracja: 26 sie 2009, 13:47
Dodam również, że w starożytnym Izraelu, para była traktowana jako małżeństwo, po odpowiednich czynnościach.
Najpierw przyszły mąż lub jego ojciec musiał wręczyć ojcu oblubienicy opłatę za ożenek. Była to rekompensata za utracony usługi córki w gospodarstwie, koszty związane z wychowaniem i wykształceniem. Bywało i tak, że opłatę tą stanowiło służba u ojca panny młodej.
Potem następowały zaślubiny, w których zakres nie wchodziła żadna ceremonia religijna.
W ustalonym dniu następowało uroczyste przyprowadzenie panny młodej z domu ojca do domu męża, co oznaczało przyjęcie dziewczyny do rodziny męża. Była to uroczystość świecka.
Potem było to podawane do wiadomości ogólnej, co zostało odnotowane i zaakceptowane, potem małżeństwo było uważane za ważne.
Jednak para była traktowana jako małżeństwo już od przyjętych zaręczyn. Zatem zanim mąż przyprowadził żonę do domu mijał jeszcze jakiś czas.
Zapewne tak się sprawy miały z Marią i Józefem.
Najpierw przyszły mąż lub jego ojciec musiał wręczyć ojcu oblubienicy opłatę za ożenek. Była to rekompensata za utracony usługi córki w gospodarstwie, koszty związane z wychowaniem i wykształceniem. Bywało i tak, że opłatę tą stanowiło służba u ojca panny młodej.
Potem następowały zaślubiny, w których zakres nie wchodziła żadna ceremonia religijna.
W ustalonym dniu następowało uroczyste przyprowadzenie panny młodej z domu ojca do domu męża, co oznaczało przyjęcie dziewczyny do rodziny męża. Była to uroczystość świecka.
Potem było to podawane do wiadomości ogólnej, co zostało odnotowane i zaakceptowane, potem małżeństwo było uważane za ważne.
Jednak para była traktowana jako małżeństwo już od przyjętych zaręczyn. Zatem zanim mąż przyprowadził żonę do domu mijał jeszcze jakiś czas.
Zapewne tak się sprawy miały z Marią i Józefem.