przesiewanie Prawdy

Wszelkie inne rozmowy związane z tematyką około biblijną, wiarą itd.

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

przesiewanie Prawdy

Post autor: Anowi »

[Wczoraj 20:31] Bobo: Parmenidesie, o Biblii to na pewno nie są dyskusje, ale o religii tak. Myślę, że poglądy, jakie wielu tu reprezentuje to... swoista religia, często osobista i jednoosobowy wyznawca tej religii. Coś jak danie z Menu, gdzie powybierało się co się chce i dorzuciło do talerza coś z poza restauracji. Ot! Syndrom czasów, gdzie indywidualność jest bardziej pożądana niż zjednoczenie.
Bobo, dlaczego uważasz, że osobiste poszukiwanie Prawdy jest złe?

jeśli każdy sam za siebie zda relację - to nie będzie wymówki - bo byłem w takiej organizacji i tak miałem z góry narzucone co mam myśleć.

Gdy statek tonie - szalupy są ratunkiem

(Mt 24:40) Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

(Łk 17:34) Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.

jak widzisz - nie pomoże, że będą spać w jednym łóżku
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Re: przesiewanie Prawdy

Post autor: Eliot »

Anowi pisze:
[Wczoraj 20:31] Bobo: Parmenidesie, o Biblii to na pewno nie są dyskusje, ale o religii tak. Myślę, że poglądy, jakie wielu tu reprezentuje to... swoista religia, często osobista i jednoosobowy wyznawca tej religii. Coś jak danie z Menu, gdzie powybierało się co się chce i dorzuciło do talerza coś z poza restauracji. Ot! Syndrom czasów, gdzie indywidualność jest bardziej pożądana niż zjednoczenie.
Bobo, dlaczego uważasz, że osobiste poszukiwanie Prawdy jest złe?

jeśli każdy sam za siebie zda relację - to nie będzie wymówki - bo byłem w takiej organizacji i tak miałem z góry narzucone co mam myśleć.

Gdy statek tonie - szalupy są ratunkiem

(Mt 24:40) Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

(Łk 17:34) Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.

jak widzisz - nie pomoże, że będą spać w jednym łóżku
Zgadzam się z Anowi. Poszukiwania Boga nie muszą oznaczać poszukiwań religii...
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Rethel

Post autor: Rethel »

Aniowi i Äliocie,
macie racę. Ale chyba tak jest, że będąc od małego wychowywani w
"prawdziwej" religii, czasem zmieniamy na "prawdziwą naprawdę",
mając wklepany już do głowy slogan: religia prawdziwa. I zamiast
starać się zrozumieć Słowo Boże, odsiać ludzki kąkol, przyjmujemy
w pakiecie: 70%, 80%, 90% prawdy biblijnej+ludzkie interpretacje
typu: Helena Biała, Piramida, Paruzja 1844/74/1914, Branham itp.
Niektórzy wracają do starych pakietów: Idolatria, Trójca, Dziewicy
wiecznej kult, itp. Co najciekawsze, ludzie najbardziej są skłonni
bronić jak niepodległości tej części pakietu której w Biblii brak, ale
która jest tylko po to, by uzasadnić ludzką władzę i splendor wraz
z potrzebą odróżnienia się na siłę od konkurencyjnych wyznań...

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Poszukiwania Boga nie muszą oznaczać poszukiwań religii...
Wybaczcie, ale... zawsze, gdy słyszę takie stwierdzenia, obawiam się, że tak naprawdę to jedno z drugim jest nierozerwalne.

Ok. Ludzie szukają Boga. Jak to wygląda? Ano tak jak np,. w przypadku Korneliusza (tego z Dziejów Ap.). Modlił się do Boga. Bogu ta modlitwa się podobała. Zalazł Boga? Jak to wyglądało? Wysłał Piotra. Etiopczyk czytał ale nie rozumiał. Dlaczego Bóg bezpośrednio nie dał mu zrozumienia z góry tylko wysłał Filipa?

Jak ktoś szuka Boga (zgadzam się, że poszukujący nie zawsze łączą to z poszukiwaniem religii, a nawet wręcz mają niechęć do religii jako takiej), to wysłannik religii prawdziwej przychodzi do niego albo się z nim jakoś inaczej kontaktuje. Znajdując Boga, ktoś taki wtedy staje się zarazem członkiem zboru i z nim współpracuje.

Moim zdaniem potwierdzonym wieloma obserwacjami, niechęć do zboru i przynależności preferują raczej osobowości-indywidualiści-pomysłodawcy nie do odrzucenia :-) . Na usprawiedliwienie twierdzą potem, że odrzucają jakąś tam ludzką władzę (wywołując wrażenie, że są sami tacy mądrzy aby oddzielić boski czynnik od ludzkiego). Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że w wielu przypadkach, także w życiu osobistym, taka postawa również dominuje np. w pracy zawodowej (np. ktoś woli być szefem we własnej firmie niż pracować u kogoś, albo ciągle zmienia, gdyż szef to lub tamto...).

Jakże wielu userów na tym forum, mam wrażenie, po prostu siedzi samemu w domu i... gdyby nie internet, nie mieliby w ogóle żadnej możliwości rozmów o Bogu i Biblii. Ale fora to przecież 'etykieta zastępcza' społeczności a już na pewno nie przynależność i współpraca ze zborem, do czego zachęca Biblia.

żebyś wiedział, jak powinieneś postępować w domu Bożym, który jest zborem Boga żywego, filarem i podporą prawdy (1 Tym 3:15)

Jeśli więc cały zbór zejdzie się na jedno miejsce (...), a wejdą zwykli ludzie lub niewierzący, (...)25 tajniki jego serca stają się jawne, toteż upadnie na twarz i odda cześć Bogu, oznajmiając: „Bóg rzeczywiście jest wśród was”. (1 Kor 14:23-25).

Tak więc, poszukiwanie Boga nieuchronnie powinno prowadzić do związania się ze zborem. No chyba, że wykoślawimy pojęcie, czym jest zbór.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Nibelung pisze:ale która jest tylko po to, by uzasadnić ludzką władzę i splendor wraz
z potrzebą odróżnienia się na siłę od konkurencyjnych wyznań...
Wniosek oparty na... paluchu (znaczy się wyssany). Przesłanek brak, za to ocena motywów i pobudek. Dlaczego zaraz przypisywać te negatywne?

Tak ujmując to żydzi najbardziej się wyróżniali od okolicznych narodów. Czy było to złe?
I nie o odróżnienie się jako takie chodzi ale jakże często... ochronę. Gdyż inne wyznania to nie tyle konkurencja co zagrożenie. Wszak znasz: wyjdźcie z pomiędzy nich, nie dotykajcie się... itp.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Bobo, Etiopczyk zrozumiał i został sam z pismem, Berejczycy nie wierzyli bez sprawdzenia, a zbór nie musi liczyć 50 osób - wystarczą dwie lub trzy
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:Wybaczcie, ale... zawsze, gdy słyszę takie stwierdzenia, obawiam się, że tak naprawdę to jedno z drugim jest nierozerwalne. (...)
Bobo, przecież sama przynależność do zboru nie gwarantuje niczego (w rozumieniu zbawienia). Owszem, zbór jest pomocny, gdyż jego głównym powodem istnienia jest budowanie się wiernych, wspólne oddawanie Bogu czci i działanie wedle Jego woli. Zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że ‘zbór jest dla ludzi’ a nie na odwrót czyli ‘człowiek dla zboru’. To człowiek jest podmiotem. Zbór pomaga człowiekowi na jego drodze ku Bogu i ku zbawieniu. Jest źródłem zachęt i pokrzepienia. Przychodzą do niego nawet niektórzy z zewnątrz szukając wsparcia – i bardzo dobrze.
Problem jednak pojawia się w przypadku ujawnienia niezgodności w poglądach i przekonaniach. To co zapodał Nibelung – jeżeli przyjmuję ‘pakiet’ gdzie np. 80% to czysta prawda z Biblii a 20% to pewne domieszki to… cóż mam uczynić? Jedni godzą się na taką sytuację, inni nie. Niektórzy w ogóle nie widzą owych 20% i traktują 'pakiet' jako 100% prawdy. Jednak niektórym, którzy uznają (wedle własnych kryteriów), że te 20% jest 'nie halo' tak bardzo to przeszkadza, że nie są w stanie pogodzić się z tym faktem. Czy mam kogoś za to potępić albo negatywnie ocenić?
Czy takie oto forum może być namiastką zboru? Heh, ryzykowne, jednak: można tu znaleźć ogrom informacji nt. Boga i Biblii, można znaleźć zachęty i pokrzepienie, można znaleźć ‘braci w wierze’. No i na koniec: ‘gdzie jest dwóch lub trzech zebranych w moim imieniu…’ jak powiedział Mistrz. Zatem… jeżeli są ‘wolni strzelcy’ którym odpowiada taki porządek rzeczy – to resztę pozostawmy Bogu. Tak uważam, ale oczywiście mogę się mylić… w końcu nobody’s perfect ;-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Bobo, przecież sama przynależność do zboru nie gwarantuje niczego (w rozumieniu zbawienia)
Tutaj można dyskutować. Wyżej zacytowałem werset, który wskazuje, że zbór jest 'filarem i podporą prawdy'. Więc... co to znaczy? Odrzucając podporę i filar... jak będziesz chodził w prawdzie? Jak to rozumiesz? ;-)

Czy zbawienie jest zależne od zboru? I tak i nie. Nie, dlatego, gdyż ktoś może należeć i prowadzić podwójne życie. Ale jeśli ktoś chce prowadzić czyste życie ale nie chce należeć do zboru to... jak myślisz? Czy stawia się na niebezpiecznej pozycji?
Oczywiście, są różne powody, dla których ktoś nie może nawet gdy chce, to inna sprawa.
Ale jak ktoś może ale nie chce?

Skoro Prawo Mojżeszowe było cieniem Chrystusa to zobacz jak to wtedy wyglądało. Izrael był zborem. Wyobraź sobie, że żyjesz w I wieku n.e. Jezusa jeszcze nie ma. Mógłbyś opuścić zbór i żyć poza? A przecież proporcje w 'pakiecie' były chyba inne niż Ty podałeś (wielkie ciężary wkładali na barki faryzeusze). Czy chodziłbyś trzy razy do roku do świątyni? Mógłbyś być nieobrzezany (albo czy zignorowałbyś to u swojego dziecka?)? A lokalna synagoga? Chodziłbyś? ;-) Składałbyś ofiary za które być płacił duże sumy?

Rzecz nie w tym, co w pakiecie, ale czy Bóg posługuje się tym zborem i czy chce abyś w nim był. Zakładam, że Bóg bardziej dostrzega co ludzkie a co Boże w danym zborze. Jednak pytanie za 100 pkt. czy pomimo tego, chce abyś w nim był? Jakie jest ogólne przesłanie Biblii? Czy może raczej przymknie oko na to, że ktoś go opuści i... spotka się poza zborem w gronie przyjaciół, pomodlą się, przeczytają sobie Biblię itp. Czy nie stwarzają w ten sposób... sekty?

Wszak w Objawieniu czytasz:

Kto ma uszy, niechaj słucha, co DUCH OWI DO ZBORU.

Więc, gdzie mają być uszy AEliota czy Nibelunga? ;-)

Druga rzecz, zbór to nie tylko spotkanie, ale również strefa organizacyjna w dziele głoszenia. Skoro dobra nowina ma dotrzeć do krańców ziemi... 'samotny strzelec' albo będzie robił to też na własną rękę, albo w pojedynkę, albo... jak to najczęściej bywa, przestaje w ogóle głosić, lub robi to symbolicznie. Bez zboru... nie ujedzie za daleko.

Trzecia... skoro Chrystus powołał starszych, pasterzy, ewangelizatorów aby budować i korygować poszczególnych członków zboru... w celu:

11 I on dał niektórych jako apostołów, niektórych jako proroków, niektórych jako ewangelizatorów, niektórych jako pasterzy i nauczycieli — 12 w celu korygowania świętych, dla dzieła usługiwania, dla budowania ciała Chrystusowego, 13 aż wszyscy dojdziemy do jedności w wierze i w dokładnym poznaniu Syna Bożego, do męża dorosłego, do miary wzrostu właściwego pełni Chrystusowej; 14 abyśmy już nie byli niemowlętami, miotanymi jakby przez fale oraz unoszonymi tu i tam każdym wiatrem nauki wskutek oszukaństwa ludzi, wskutek przebiegłości w wymyślaniu błędu. (Efezjan 4:11-14)

Łał! Dostrzegasz to, co ja? Po to są starsi zboru, aby pilnować stanu duchowego członków. czy pozbawienie się tego może zagrozić zbawieniu? Jak najbardziej. Tylko, że bez zboru... nie będziesz miał starszych.

A może właśnie o to chodzi...? Tzn. nie chcemy korygowania o którym mówi Biblia, a więc 'kujemy' pogląd, że zbór nie jest potrzebny...? :-D I tak oto wylewa się dziecko z kąpielą ;-)

Więc podsumuję co nieco:

Zbór to miejsce, gdzie znajdziesz 'podporę i filar prawdy'.
Zbór to miejsce, gdzie 'duch mówi'.
Zbór to miejsce, gdzie otrzymujemy pomoc duchową od nadzorców mianowanych też duchem św.
Zbór to pomoc w wywiązaniu się z zadania głoszenia po całej ziemi.
No i zbór to miejsce, gdzie się ochrzcisz (nie znam zboru, gdzie chrzczą bez ustalenia przynależności).

Odrzucając zbór, odrzucamy podporę prawdy. Odrzucamy miejsce, gdzie 'mówi duch', odrzucamy starszych, których ustanowił Jezus, przestajemy najczęściej celowo głosić, no i pozbawiamy się praktycznych zachęt i pokrzepienia.

Nie sprowadzałbym roli zboru tylko do tego ostatniego, jakoby tylko chodziło o własną duchową korzyść. Bóg posługuje się zborem w określonym celu i... niekoniecznie chodzi tu tylko nas osobiście (pępkami świata raczej nie jesteśmy) ;-)

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Bobo pisze: Skoro Prawo Mojżeszowe było cieniem Chrystusa to zobacz jak to wtedy wyglądało. Izrael był zborem. Wyobraź sobie, że żyjesz w I wieku n.e. Jezusa jeszcze nie ma. Mógłbyś opuścić zbór i żyć poza? A przecież proporcje w 'pakiecie' były chyba inne niż Ty podałeś (wielkie ciężary wkładali na barki faryzeusze). Czy chodziłbyś trzy razy do roku do świątyni? Mógłbyś być nieobrzezany (albo czy zignorowałbyś to u swojego dziecka?)? A lokalna synagoga? Chodziłbyś? ;-) Składałbyś ofiary za które być płacił duże sumy?
Józef też bał się wykluczenia, w nocy przyszedł do Jezusa
Druga rzecz, zbór to nie tylko spotkanie, ale również strefa organizacyjna w dziele głoszenia. Skoro dobra nowina ma dotrzeć do krańców ziemi... 'samotny strzelec' albo będzie robił to też na własną rękę, albo w pojedynkę, albo... jak to najczęściej bywa, przestaje w ogóle głosić, lub robi to symbolicznie. Bez zboru... nie ujedzie za daleko.
nie trzeba chodzić aby dzielić się myślami z innymi
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Anowi pisze:nie trzeba chodzić aby dzielić się myślami z innymi
Jeśli dobra nowina ma być głoszona po CAŁEJ zamieszkanej ziemi na świadectwo... to trzeba się zorganizować i jeden człowiek tego nie zrobi bez współpracy z innymi.

Zresztą Jezus polecił: Idźcie i nauczajcie...

I nie chodzi mi o dosłowne chodzenie na piechotę. Nawiązuję do celu, zasięgu i skali owego głoszenia. Niezrzeszeni jakoś tego nie robią... ;-)

Rethel

Post autor: Rethel »

Bobo,
czy prawdziwy zbór istnieje?

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Bobo pisze:Jeśli dobra nowina ma być głoszona po CAŁEJ zamieszkanej ziemi na świadectwo... to trzeba się zorganizować i jeden człowiek tego nie zrobi bez współpracy z innymi.
TV,Radio,Internet,Listy,E-maile to wszystko pozwala na dotarcie ze Słowem Bożym do każdego :-) Czyli jest to głoszenie po CAŁEJ zamieszkałej ziemi.
Bobo pisze:Zresztą Jezus polecił: Idźcie i nauczajcie...
wtedy TV i radia nie było zdaje się,więc tylko mogli chodzić,albo...............wysyłac listy,no i tak robili.
Bobo pisze:Niezrzeszeni jakoś tego nie robią... ;-)
Inne religie jakos też to robią[tylko się tym tak nie afiszują],jesli chodzi o ludzi niezwiązanych z religią prowadza np Blogi,nagrywają filmiki związane z Pismem,które mają tysiące wyświetleń i może to własnie dzięki takiemu filmikowi ktoś się obudził na Boga ?
Ostatnio zmieniony 23 paź 2012, 11:47 przez bartek212701, łącznie zmieniany 1 raz.
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Nibelung pisze:Bobo,
czy prawdziwy zbór istnieje?
Pominę to pytanie milczeniem. Odsyłam do Biblii. Jeśli Jezus zbudował fałszywy zbór... ;-) Prowokacja czystej wody, nie? :-)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

bartek212701 pisze:TV,Radio,Internet,Listy,E-maile to wszystko pozwala na dotarcie ze Słowem Bożym do każdego :-) Czyli jest to głoszenie po CAŁEJ zamieszkałej ziemi.
Chodzi o to, że prawdziwy zbór miał się tym zająć. A tak podajesz mi przykłady, że milion różnych zborów głosi jakieś swoje prawdy w necie. :-)
Raczej przypomina mi to... zaciemnianie prawdy. Nie dostrzegasz, że internetowi religianci raczej powodują misz-masz? Coraz więcej oszołomów z rewelacyjnymi internetowymi odkryciami? Raczej mętlik niż prawda... a to forum jest przykładem tego. Zauważyć można, że fora przyciągają sporo ludzi właśnie odrzucających zbór (nie mówię, że wszyscy) i szukających poparcia dla takiej postawy. Nie ukrywając... bartek mi przychodzi na myśl :-D

Rethel

Post autor: Rethel »

Bobo pisze:
Nibelung pisze:Bobo,
czy prawdziwy zbór istnieje?
Pominę to pytanie milczeniem. Odsyłam do Biblii. Jeśli Jezus zbudował fałszywy zbór... ;-) Prowokacja czystej wody, nie? :-)
Nie, to nie jest prowokacja.
Czy Szatan siedzi z założonymi rękami od 100-130 lat
i przygląda się, jak to wspaniale kwitnie Organizacja,
głosząc prawdę o Bogu czy też sieje kąkol? A jak sieje
to gdzie? W Babilonie czy w religii najbardziejprawdziwej?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe dyskusje”