Dokładnie.Anna01 pisze:Śmierć chryzolicie jest wpisana w nasze życie i to jest rzeczywistość - żaden wyrok ani tym bardziej kara Bożachryzolit pisze:Smierć,która często jest porzedzona cierpieniem jest wyrokiem ,Boża karą,za grzech pierwszych rodziców,śmierć,nie cierpienie po śmierci[piekło]Wiem,że różne moga być komentarze,ale taka jest rzeczywistość,która doświadczamy.
Umierają zwierzęta (za grzechy ???), umierają drzewa itp.
Cierpieniem nie jest własna śmierć (której to tak się prawie wszyscy obawiają i są gotowi uwierzyć we wszystko co daje nadzieję na "życie po życiu" ), to z powodu śmierci kogoś kogo kochamy cierpimy.
Oczywiście mam nadzieję, że śmierć nie oznacza końca istnienia świadomości człowiekaMam nadzieję, że Bóg to jakoś zorganizował, bo jak wiadomo ... nic w naturze nie ginie
, ale to nie ma nic wspólnego z "karą", "grzechem" , obiecankami i straszeniem, wypełnianiem itp.
Patrząc na sprawę wstecz, to widać wyrażnie, że śmierć jest wpisana w życie człowieka.
Można nawet paradoksalnie stwierdzić, że śmierć jest ochroną życia dla następnych pokoleń.
Gdyby od zarania świata nie było śmierci, to z pewnością nas dzisiaj żyjących, tutaj by nie było. Nawet nie byłoby wielu pokoleń przed nami.
Jeśli nic nauka nie odkryje - wynajdzie, to my tak samo, jak wcześniejsze pokolenia zrobimy naszym odejściem miejsce dla następnych.
Jakże naiwnym jest pogląd, że pierwsi ludzie, gdyby nie zgrzeszyli zerwaniem owocu to żyliby wiecznie i dalej rozmnażaliby się, a nikt by nie umierał.
Dzisiaj jesteśmy świadomi ile żyje ludzi na ziemi, a jaka ogromna liczba zmarła.
Teraz wyobrażmy sobie, że wszyscy żyją i mieszczą się w jakimś ogrodzie Eden.
Ale to nie wszystko.
Okazuje się bowiem, że pogląd o nieśmiertelności pierwszych biblijnych ludzi jest sprzeczny z samą Biblią, a dokładnie z Księgą Rodzaju.
Na dowód tego niech posłuży następujący werset.
KSIĘGA RODZAJU - PIERWSZA KSIĘGA MOJŻESZA 3. 22. BIZTB
''I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył wiecznie''
Zwracam uwagę na tekst podkreślony.
Wynika z tego, że zjedzony owoc przez pierwszych ludzi, dawał im poznanie dobra i zła, ale nie miał wpływu na odebranie im ewentualnej nieśmiertelności Nieśmiertelność dawało dopiero zjedzenie owocu z drugiego drzewa, czego ludzie nie uczynili.
Mało tego.
Z powyższego wersetu wynika, że pierwsi ludzie wcale nie mieli być w swym założeniu nieśmiertelni, o czym świadczy wypowiedż biblijnego Boga, a właściwie Jego troska o to, żeby czasem tego owocu dającego nieśmiertelność nie zjedli, bo dopiero staliby się nieśmiertelni, jak Bogowie .
Tak więc biblijny Bóg nie tylko, że nie dał pierwszemu biblijnemu człowiekowi nieśmiertelności, ale jeszcze pilnował, aby w taką nieśmiertelność sam człowiek się nie zaopatrzył.
W obawie o to, Bóg następnie wygania człowieka z ogrodu.
Jak można było na podstawie takiego tekstu stworzyć naukę o śmierci spowodowanej grzechem zerwania owocu przez pierwszych ludzi.