Czy Biblia jest fatalnie przetłumaczona?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
Molden
- Posty: 214
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 0:45
Czy Biblia jest fatalnie przetłumaczona?
Na jednym forum znalazłem taką wypowiedź:
"Po pierwsze, każda litera w alfabecie hebrajskim posiada też wartość liczbową, a wszystkie te liczby mają swoje własne, w tym "święte" znaczenia. Więc nie licząc zwykłej wieloznaczności i błędnego rozumienia staroż. słów (z czym też jest wielki problem), w ich piśmie każdy wyraz celowo posiada minimum dwa zupełnie różne sensy. Przy tłumaczeniach posługujemy się tylko zwyczajnym literowym, ignorując zupełnie inne znaczenia, a właśnie liczbowe były mistyczne i miały skrywać tajemnice boga. Tymczasem zapisywanie i ukrywanie w ten sposób informacji w tekście to nie były żadne czary, tylko zwyczajna, codzienna praktyka wszystkich żydowskich kapłanów i mędrców.
Dlatego np. znawcy odczytują dziś Kabałę zupełnie inaczej, niż chrześcijańscy profani. Przy czym ci ostatni zapominają, że dokładnie TO SAMO tyczy się również całego Starego Testamentu.
Po drugie, dodatkowo w Biblii bardzo często mamy do czynienia z najstarszym żydowskim szyfrem - atbaszem. Poczytaj sobie o biblijnym mieście Szeszak, którego kiedyś szukali i jakoś nie mogli odnaleźć archeolodzy, aż w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy, odczytał nazwę atbaszem i okazało się, że to po prostu Babel (Babilon).
Ta zabawa dotyczyła nie tylko nazw, lecz również wielu kluczowych słów, które przeczytane właściwie okazują się mieć zupełnie inne znaczenie, niż tekst zwykły.
Żydzi celowo zapisywali wszystko szalenie wieloznacznie, zarówno ze względów mistycznych, jak i czysto praktycznych, by uchronić wiedzę przed swoimi licznymi wrogami. Więc po trzecie, używali w Biblii także bardziej skomplikowanych szyfrów i odniesień. Niektóre z nich znaleźli i odczytali naukowcy (ale do tłumaczeń oczywiście nie trafiły), a niektórych prawdopodobnie do dzisiaj nie.
Co zresztą nie ma większego znaczenia, bo i tak tłumaczymy tylko pierwszy tekst literowy i to nie tylko bez ukrytych znaczeń, ale literalnie i po chamsku bez choćby śladu pierwotnej subtelności".
Co o tym sądzicie? Są jakieś publikacje na ten temat?
"Po pierwsze, każda litera w alfabecie hebrajskim posiada też wartość liczbową, a wszystkie te liczby mają swoje własne, w tym "święte" znaczenia. Więc nie licząc zwykłej wieloznaczności i błędnego rozumienia staroż. słów (z czym też jest wielki problem), w ich piśmie każdy wyraz celowo posiada minimum dwa zupełnie różne sensy. Przy tłumaczeniach posługujemy się tylko zwyczajnym literowym, ignorując zupełnie inne znaczenia, a właśnie liczbowe były mistyczne i miały skrywać tajemnice boga. Tymczasem zapisywanie i ukrywanie w ten sposób informacji w tekście to nie były żadne czary, tylko zwyczajna, codzienna praktyka wszystkich żydowskich kapłanów i mędrców.
Dlatego np. znawcy odczytują dziś Kabałę zupełnie inaczej, niż chrześcijańscy profani. Przy czym ci ostatni zapominają, że dokładnie TO SAMO tyczy się również całego Starego Testamentu.
Po drugie, dodatkowo w Biblii bardzo często mamy do czynienia z najstarszym żydowskim szyfrem - atbaszem. Poczytaj sobie o biblijnym mieście Szeszak, którego kiedyś szukali i jakoś nie mogli odnaleźć archeolodzy, aż w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy, odczytał nazwę atbaszem i okazało się, że to po prostu Babel (Babilon).
Ta zabawa dotyczyła nie tylko nazw, lecz również wielu kluczowych słów, które przeczytane właściwie okazują się mieć zupełnie inne znaczenie, niż tekst zwykły.
Żydzi celowo zapisywali wszystko szalenie wieloznacznie, zarówno ze względów mistycznych, jak i czysto praktycznych, by uchronić wiedzę przed swoimi licznymi wrogami. Więc po trzecie, używali w Biblii także bardziej skomplikowanych szyfrów i odniesień. Niektóre z nich znaleźli i odczytali naukowcy (ale do tłumaczeń oczywiście nie trafiły), a niektórych prawdopodobnie do dzisiaj nie.
Co zresztą nie ma większego znaczenia, bo i tak tłumaczymy tylko pierwszy tekst literowy i to nie tylko bez ukrytych znaczeń, ale literalnie i po chamsku bez choćby śladu pierwotnej subtelności".
Co o tym sądzicie? Są jakieś publikacje na ten temat?
"światła jeszcze mi nie gaście...".
- bartek212701
- Posty: 9241
- Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
- Lokalizacja: Lublin
Molden, a twój post niezgodny z regulaminem.
http://www.filmweb.pl/forum/INNE/Gwiazdy,1691843 nono filmweb hehe
http://www.filmweb.pl/forum/INNE/Gwiazdy,1691843 nono filmweb hehe
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
- bartek212701
- Posty: 9241
- Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
- Lokalizacja: Lublin
- Anowi
- Posty: 10038
- Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
- Lokalizacja: Bóg wie
Re: Czy Biblia jest fatalnie przetłumaczona?
korkociąg też ma różne znaczeniaMolden pisze: Po drugie, dodatkowo w Biblii bardzo często mamy do czynienia z najstarszym żydowskim szyfrem - atbaszem. Poczytaj sobie o biblijnym mieście Szeszak, którego kiedyś szukali i jakoś nie mogli odnaleźć archeolodzy, aż w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy, odczytał nazwę atbaszem i okazało się, że to po prostu Babel (Babilon).
Ta zabawa dotyczyła nie tylko nazw, lecz również wielu kluczowych słów, które przeczytane właściwie okazują się mieć zupełnie inne znaczenie, niż tekst zwykły.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
-
Molden
- Posty: 214
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 0:45
Re: Czy Biblia jest fatalnie przetłumaczona?
Jak nie masz nic do powiedzenia, to nie zabieraj głosu.Anowi pisze: korkociąg też ma różne znaczenia
"światła jeszcze mi nie gaście...".
-
Molden
- Posty: 214
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 0:45
Jak to nie. Przecież masz napisane, że tekst oryginalny miał dużo różnych ukrytych (mistycznych) znaczeń, drugie i trzecie dno, które w przekładzie ginie, bo tłumaczy się tylko pierwszą warstwę tekstu.bartek212701 pisze:na pewno nie świadczy to o tym,że źle jest tłumaczona!
"światła jeszcze mi nie gaście...".
-
Gość
Re: Czy Biblia jest fatalnie przetłumaczona?
Jakoś niczego pasjonującego sam jeszcze nie napisałeś, a już wytykasz innym...Molden pisze:Jak nie masz nic do powiedzenia, to nie zabieraj głosu.
Może sam zamilkniesz? Co?
-
Gość
Tylko jeszcze powiedz wszystkim gdzie w Biblii znalazłaś informację na ten temat, że w taki sposób można ocenić, czy tekst jest fałszywy lub prawdziwy.nike pisze:Molden, Ja zgadzam się z tobą,że alfabet hebrajski, chyba i grecki, aramejski ma również właściwości liczbowe.
Możemy wyliczyć, czy dany tekst jest fałszywy lub nie jest. Ja to nazywam liczbowaniem biblijnym
-
Jachu
- Posty: 10663
- Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
- Lokalizacja: Śląsk
Takie linki mogą być pomocne w rozważaniu nad alfabetem hebrajskim w którym
spisywana była Tora i pozostałe części Tanachu:
http://hebrajski.za.pl/6.php#0
http://alfabet.hebrew.pl/
spisywana była Tora i pozostałe części Tanachu:
http://hebrajski.za.pl/6.php#0
http://alfabet.hebrew.pl/
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
nike pisze:Molden, Ja zgadzam się z tobą,że alfabet hebrajski, chyba i grecki, aramejski ma również właściwości liczbowe.
Możemy wyliczyć, czy dany tekst jest fałszywy lub nie jest. Ja to nazywam liczbowaniem biblijnym
EMET:
Owszem, literom są przyporządkowane wartości liczbowe, ale...
Gdyby chcieć podchodzić na tej zasadzie, trzeba by mieć 100% pewność, iż aktualnie dostępny tekst Biblii Hebrajskiej [gdzie mamy, jak wiadomo, również fragmenty aramejskie] jest identyczny do do każdej litery taki, jaki wyszedł spod ręki spisujących: czyli na prawach oryginału, nie zaś jak obecnie ściśle: z języków oryginału.
Wystarczy jedna inna 'literka' i liczenie "bierze w łeb".
Ba, nawet śledząc zapisy tekstu w BH, niejednokrotnie spotykamy rozmaitą notację tych samych imion, nazw czy pojęć.
Tekst dostępny jest praktycznie 'tekstem rezultatywnym', gdyż nawet w obrębie tylko mss hebr. i aram. mamy różnice wariantowe; nie mówiąc już o tzw. szerszym spojrzeniu a aspekcie tzw. 'krytyki tekstu'.
Dzisiaj jest tak, iż można wprząc nawet komputery do analiz, co się robi, np. badając styl, język itp.
Dla komputera jest 'igraszką' takie przepatrywanie i badanie; jak jest stosowny i dobry program, to co za problem...
Jednak --
Skąd na 100% pewność, że co do litery posiadamy tekst taki - nawet co do samych tylko liter [bezsamogłoskowy] - jaki wyszedł spod ręki pisarzy?
Ma ktoś taka na 100% pewność?
Jeśli nie ma, to powinien uwzględnić - o ile chce takowe 'numerologiczne' sprawy przeprowadzać - wszystkie warianty: i dopiero wtedy podawać rozstrzygnięcia dla każdej wariantowości.
Oby nie było tzw. 'dopasowywania pod z góry założoną tezę'...
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
- Anna01
- Posty: 4971
- Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
- Lokalizacja: Warszawa