Oczywiście, że powinna należeń do Biblii. Jak szaleć, to na całego.
Dodam inaczej, jak wierzyć to na całego.
Apostoł Paweł w Liście do Tytusa 1:12 zacytował słowa poety Epimenidesa z Knossos na Krecie czy też będąc na Areopagu wspomniał słowa z hymnu Kleantesa do Zeusa oraz z poematu Aratosa z Soloi w Cylicji o czym mowa w Dziejach Apostolskich 17:28. Czy tego rodzaju sytuacja oznacza, że Paweł cytował natchnione Słowo Boże będące w rzeczywistości słowami autorów pogańskich...?
W ogóle nie rozumiesz kontekstu.
Dla mnie osobiście Księga Henocha winna być biblijna a to z prostego bardzo sposobu, otóż w Liście do Judy, księga ta jest cytowana
"Również o nich prorokował siódmy po Adamie [patriarcha] Henoch, mówiąc: «Oto przyszedł Pan z miriadami swoich świętych..." Ju 1,14
- To jest miażdżący argument za kanonicznością tej księgi. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że jeśli Jezus czy apostoł cytował jakieś pisma pogańskie czy Hitlera to nie znaczy, że są natchnione. Tylko problem jest taki, dla Jezusa i Jego wyznawców ów poganie, jak i Hitler nie mają nic wspólnego z ich wiarą. Dlatego każdy może cytować kogo chce, nawet ja mogę cytować Hitlera, lecz tego gościa nie cierpię. A jeśli apostoł cytuje jedną z największych postaci Starego Testamentu wywyższoną do tego stopnia, że została zabrana do nieba co tylko Eliasz tego zaszczytu dostąpił też, dodając jeszcze HENOCH MÓWIĄC to wsadza temu prorokowi w usta pewne słowa. A apostołowie jak i wszyscy Żydzi czuli szacunek do Henocha, przecież Juda by wsadzał w usta słów, których on nie wypowiedziałby.
Więc Księga Henocha powinna znaleźć się w kanonie w Biblii.
A to, że dzisiejsi Żydzi nie mają tej Księgi w kanonie o niczym nie świadczy. Ponieważ kanon jest rzeczą ludzką, ludzie ustalali. A poza tym przed zniszczeniem świątyni nie było jednolitego kanonu, było wiele odłamów, sekt, zgromadzeń, więc nie było jednolitego kanonu. Kanon hebrajski dla ogółem Żydów ukształtował się dopiero około po zburzeniu świątyni i kiedy czuli jak chrześcijaństwo rośnie w siłę - zresztą po zburzeniu świątyni wiele wyznań zanikło jak np. esseńczycy, saduceusze itp. Dlatego, to, że dzisiejsi Żydzi nie posiadają w kanonie tego pisma, w ogóle mnie nie przekonuje, bo wcześniej były wyznania które uznawały, że jest dana przez Henocha, jak właśnie Juda apostoł, judeochrześcijanin.
Poza tym:
Sama księga mianowicie niewiele wniosłaby do dzisiejszego chrześcijańska, ale gdyby została wprowadzona, to przyjmnąć będzię tylko trzeba, że potop był przez ludzi i Aniołów, a nie zaś przez samych ludzi. Tak wierzyli apostołowie, nie widzę więc przeciwwskazań dla jej kanoniczności.
18 Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem.
19 W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu,
20 niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę.
21 Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
22 On jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali Aniołowie i Władze, i Moce. 1 P 3,18-22
- w takim razie co to są za duchy z czasów Noego którym Jezus także poszedł głosić, że jest możliwe już zbawienie? Przecież dusza człowieka dopiero mogła pójść do nieba po zmartwychwstaniu Jezusa, a więc wszystkie wcześniejsze oczekiwały na ten dzień. Czy jednak wszyscy wszystkie szły do nieba poza tymi z potopu? Poza tym jeśli mowa o więzieniu to w takim jeśli przyjąć, że to ludzie, to dusze wszystkich ludzi winny się tam znaleźć a nie tylko z czasów Noego, bo dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa było rozdzielone kto do nieba, a kto nie, przynajmniej wobec ludzi. Mnie na myśl tylko jedna rzecz przychodzi, te owe duchy to Aniołowie Obserwatorzy o których mowa w Księdze Henocha, którzy przecież zostali uwięzieni.
Oczywiście mam nadzieje że autor tematu ma na myśli Księgę Henocha Etiopską, ponieważ jest jeszcze Księga Henocha Hebrajska i Słowiańska, są całkowicie różne od siebie.
Tylko wersja etiopska pochodzi z czasów przed naszej ery. Wersja słowiańska pochodzi z I wieku po Chrystusie, a hebrajska z przełomu III/IV wieku w środowiskach rabininów.
Księga która była pisana pod natchnieniem Ducha Świętego nie powinna zawierać błędów. i tak w piątej części czyli w piątej księdze jest podane że Henoch był na Ziemi w czasie narodzenia się Noego, kiedy przyjrzysz się dokładnie chronologi biblijnej z 1Moj 5 i przeliczysz tam podane lata to dojdziesz do wniosku że kiedy narodził się Noe Henocha już nie było na Ziemi, zatem cała rozmowa między Lamechem z Henochem o narodzeniu Noego jest mitem.
Biblia jest pełna błędów od tego zacznijmy, bo kopiowali ją ludzie a nie Bóg.
A co do tematu. Gdzie jest napisane, że Noe i Henoch żyli w tym samym czasie? Raz, aniołowie którzy zbłądzili i pobrali sobie kobiety za żony i narodzili im gigantów, ten okres mógł trwać setki lat, od życia Henocha do Noego. Takie coś w jeden rok to trochę za mało. Poza tym jak się jest w niebie to nie jest powiedziane, że czas płynie tak samo, poza tym Henoch nigdy nie zaznał śmierci fizycznej, więc żył i żył i przeżył niejednego.