Wiem, że żartujesz sobie kolego BoaBoaDusiciel pisze:Armagedon będzie.
Rok 1975 przeminął, podobnie jak 1881, 1914, 1918, 1920, 1925 i lata czterdzieste.... i pokolenie roku 1914 i Armagedonu nie było.
Zapewniano, że będzie.
Z dniem 1 listopada 1995 roku CK ŚJ całkowicie zmieniło dogmat o pokoleniu z roku 1914 i przestało głosić po całym świecie, że pokolenie roku 1914 dożyje końca świata...
Upływający bowiem czas zaczynał weryfikować ową "prawdę".
W moim odczuciu prawdziwy problem tkwi o wiele głębiej niż dokładność czy niedokładność przepowiedni jakiegoś człowieka czy grupki ludzi.
Głębiej nawet niż rzetelność organizacji, głębiej niż rozsądek czy naiwność jej członków.
Naprawdę ważne w tym wszystkim jest to, w jakim świetle przepowiednie te postawiły Boga i Jego Słowo.
Gdy ludzie wygłaszają takie przepowiednie i mówią, że robią to na podstawie Biblii, gdy twierdzą, że z Biblii biorą argumenty przemawiające na korzyść swoich twierdzeń i utrzymują, że są Bożym "kanałem łączności" to jaki jest skutek, gdy ich przepowiednie okażą się fałszywe???
Jaki jest skutek dla kogoś kto poświęcił młodość, aby głosić o pokoleniu, które żadną miarą nie przeminie! Komu uwierzyło dziesiątki ludzi w tę obietnicę?
Ktoś tutaj napisał o czuwaniu....
Czy czuwanie polega na wprowadzaniu milionów ludzi w błąd datami i pokoleniami?
Według Słownika Języka Polskiego PWN "czuwać" to być czujnym, pilnować kogoś, czegoś i pojęcie to ma pozytywne znaczenie, takie jak: brać kogoś pod swoje skrzydła, być osłoną, być ostrożnym, chronić, chuchać i dmuchać na kogoś, doglądać.
Czuwanie nie ma nic wspólnego z fałszywym alarmem i wymyślaniem kolejnych dat.
1799, 1874, 1914, 1925, 1975, pokolenie 1914....
Czuwanie to gotowość na przyjęcie Jezusa, w każdej chwili BO NIE WIEMY KIEDY PRZYJDZIE.
Takie czuwanie wymaga wiary, a nie wiedzy.
Co to za niewolnik, który zamiast czuwać, wykrzykuje przez całą noc i wyznacza kolejne godziny na powrót Pana
Wstawajcie, bo już o 2 w nocy, Pan wróci, wstawajcie bo już 4 w nocy Pan wróci....itd
A tutaj mija kolejna, kolejna i kolejna noc i nic.
Taki niewolnik nie bierze pod swoje skrzydełka swoich domowników, nie matkuje im, nie chroni ich, ale im dokucza i wprowadza w błąd, kłamie, dezinformuje, ogłupia łudzi i mąci w głowie.
CK ŚJ okazało się w świetle samej tylko Biblii złym niewolnikiem i fałszywym prorokiem.
Czy wyznaczanie dat i pokoleń przyniosło chwałę rzekomemu Bogu?
Czy zbudowało wiarę w Niego i w rzetelność Jego Słowa?
Czy też rezultatem stało się coś przeciwnego?
Ci Świadkowie, którzy wprowadzili wielkie zmiany w swoim życiu, w większości przypadków potrafili się pozbierać i żyć dalej mimo rozczarowania.
Nie wszystkim jednak to się udało.
Niezależnie od przypadku niespełnione zapowiedzi wyrządziły poważne, w różnoraki sposób wyrażające się szkody.
Osobiście pozwoliło mi to na szersze spojrzenie na tę sektokorporacje i religię ogólnie.
A to dla SJ, którzy twierdzą, że nie byli fałszywymi prorokami:
„Jeśli pomyślisz w swym sercu: A w jaki sposób poznam słowo, którego Pan nie mówił? -
gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana, a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się,
[znaczy to, że] tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok.
Nie będziesz się go obawiał.”
(Pwt 18: 21,22 Biblia Tysiąclecia).
I słowa samego Ciała Kierowniczego:
"To prawda, że w przeszłości pewni ludzie przepowiadali 'koniec świata', podając nawet dokładne daty. (...) Nic się jednak nie działo. 'Koniec' nie nastąpił. Ludzie ci okazali się fałszywymi prorokami." (Przebudźcie się! nr 1, lata 1970-79, s. 22, wyd. pol.)
