Wszelkie jakieś demagogiczne i kąśliwe uwagi [np. Usera Fedorowicza] raczej uzewnętrzniają Jego ukryte intencje myślenia, skoro wnioski typu 'Russell oraz Towarzystwo Strażnica': i dalsze wynikające... Po prostu przestał ów User uprawiać grzecznościową konwencję i napisał, co tak naprawdę w Nim drzemie; ot co. Ale to dobrze, że zaczął być po prostu szczery.
Panie Emecie,zdumiewa mnie pan, ponieważ poprzednio wyraził pan życzenie, aby nie prowadzić z panem żadnej polemiki. Grzeczność jest ważna na forum,a to co we mnie drzemie to pragnienie odczytywania Tory zgodnego z żródłem.Ale niestety często nie da się Tory tłumaczyć w sposób dosłowny, literalny bo inaczej dochodzimy do różnych absurdów jak chociażby w tym przypadku.Weźmy pański fragment wpisu: "duszą wszelkiego ciała jest jego krew". Jeżeli krew to dusza dosłownie biorąc, a dusza to życie jak pan wytłumaczy fakt "umierania krwi"? Przecież wszystkie tkanki ludzkie podlegają przemianie materii, wówczas okazałoby się, że człowiek wielokrotnie sam spala swoją duszę, a końcowy bilans "zawartości duszy w człowieku" pod koniec jego życia wynosi mniej więcej 7-8 dusz na jednego człowieka - tyle mniej więcej razy wymieniana jest materia ludzkiego ciała w ciągu przeciętnego życia. Powstałoby natychmiast pytanie, czy podczas spalania każdego atomu węgla (związanego w formie różnych związków organicznych) w mitochodriach komórek krwi następuje spalenie kawałeczka duszy? A co z dziwną i bardzo specyficzną cechą niektórych ciałek krwi, np. erytrocytów, które nie mając jądra komórkowego nie rozmnaząją się, ale po prostu po jakimś czasie giną bezpowrotnie? Czy z każdą taką śmiercią erytrocytu następuje "śmierc kawałka duszy"? A co z wodą we krwi? Czy podczas utraty wody w drodze naturalnych procesów tracimy także częsc duszy? Z solami mineralnymi, cukrami,. tlenem , dwutlenkiem węgla i innymi produktami przemiany materii, które w znacznej części "lądują" w naszych nerkach, a których końcowy los nie jest zbyt miły i estetyczny? Czy na koniec tak trudno zrozumieć, że nie wszystko można tłumaczyć dosłownie?
nike pisze:facio,że dzwonia i ty to slyszysz, ale nie wiesz w ktoym kościele
Właściwie po tym prymitywnym obnażeniu prostactwa nie powinienem odpowiadać..
A teraz oryginal.: כי נפש כל בשר דמו בנפשו הוא ואמר לבני ישראל דם כל בשר לא תאכלו כי נפש כל בשר דמו הוא כל אכליו יכרת [/b]
I co tam po hebrajsku pisze?, czy jest cos o symbolu? Życie każdego czlowieka jest we krwi, bez krwi nie ma zycia.
Przede wszystkim to, co tam pisze jest skierowane do Izraelitów i dotyczy zakazu spożywania krwi danego im przez HaSzem. Pani jest Żydówką? Od razu widać, że nie.Co to jest symbol? Edukujemy:Symbol to odpowiednik jakiegoś pojęcia, zastępujący lub reprezentujący jakieś głębsze treści pojęciowe np.etyczne, religijne itd. W tym wypadku, konkretnym kontekście krew symbolizuje życie. Natomiast człowiek żyjący jest ISTOTĄ ŻYWĄ, lenefesz chaja, a nie "duszą żywą", ponieważ sformułowanie "dusza martwa" jest pozbawione sensu, gdyż w duchowości nic nie umiera. Istnieje w Torze sformułowanie "dusza życia", ale wymawia się je jako "niszemat chajim", albo po polsku "neszama", a nie nefesz.
Czlowiek zyjący jest duszą zywa.
Gadał dziad do obrazu..taka była ich rozmowa..
Największe kłamstwo szatana
Mam małe pytanko-czy ktoś z forumowiczów,a zwłaszcza autor tematu potrafi wykazać, w którym miejscu Tanachu szatan kłamie o duszy ?
Widzę, że lubi pan, żeby ostatnie słowo należało do pana.
Dziwne, że nie doczytał się pan ostatniego zdania, a owe jest istotne...
Przypominam owe --
Czyż ŚJ nie posiadają biblijnego rozumienia terminów hebr. i greckich? Ależ tak. I wtedy owa "nefesz" oraz "psyche" podlega np. śmierci, ale pełni też znaczeniowo rolę: "życie", np.
Także istotny fragment wcześniejszy --
Przekład NŚ wszędzie konsekwentnie i jednolicie przetłumaczył hebrajski termin < nefesz > oraz grecki termin < psyche > przez "dusza" .
Jednak nie jest to wyznacznikiem takim, iż mamy rozumienie 'duszy' czy to platońskie [np.], czy to... judaistyczne. Po prostu mamy rozumienie "nefesz" oraz "psyche" - biblistyczne bez jakichś teologicznych nawarstwień [obojętnie jakich...].
Trudno byłoby pisywać manierycznie na bazie wyrażeń "nefesz" i "psyche", skoro oddano jednolicie i konsekwentnie wszędzie per "dusza" .
Byłoby wtedy, manierycznie, powiedzmy: "Bo nefesz ciała... za swe nefesz... dzięki nefesz... Żadnej nefesz... Bo nefesz wszelkiego ciała... dzięki nefesz... gdyż nefesz wszelkiego ciała...".
Jak piszę --
Potraktowanie "nefesz" oraz "psyche" po platońsku czy judaistycznie - mniej mnie interesuje; bardziej interesuje mnie BIBLISTYCZNE potraktowanie tych pojęć.
Wtedy próba ośmieszenia mnie obróci się przeciw 'ośmieszaczowi'.
Jak piszę --
Nie pragnąc uderzać w tonacje ad personam, zdanie jednak mam, jakie mam o każdym piszącym; o panu Federowiczu - też.
Zatem: proszę uważniej czytywać moje post/y/, jeśli już owe pan czyta i nie odgrywać roli tzw. sprawiedliwego. To pan wyrywa słowa z kontekstu i przypisuje mnie tylko to, co chce mnie przypisać. O innych sprawach też już pisałem.
Mojej reakcji - na pewno już nie będzie.
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
Molden pisze:Bartek,
to co piszesz ma sens. Tylko co wtedy ze słowami Chrystusa na krzyżu "Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze mną będziesz w raju" (Łuk.23,43) ?
Gdy ten złoczyńca zmartwychwstanie za 1004 lata to dla niego będzie ten sam dzień bo umarli czasu nie liczą. Jezus te słowa powiedział do tego złoczyńcy i liczy się jak on to odbierze gdy zmartwychwstanie. Gdy zmartwychwstanie to powiemy mu ile czasu upłynęło zanim zmartwychwstał.
Wnioskowanie wydaje mi się być nieuprawnione. "dziś będziesz..." oznacza, że dziś - czyli dla świata będzie to ciągle ten sam dzień jego śmierci i przebudzenia. Nie dość, że to ten sam dzień dla świata (bo co może innego znaczyć słowo dziś) to dla niego samego także to ten sam dzień. Jeżeli prześpi tysiąc lat i sie przebudzi - nie odczuje upływu czasu, ale mimo wszystko nie będzie to ten sam dzień, nie będzie to dziś.
I jak ma się do tego wszystkiego przemówienie Jezusa o tym, że "w domu mego ojca jest mieszkań wiele"?
"nefesz" oraz "psyche"oznaczeń wiele mają,ale wszystkie odnoszą się wpierw do DUSZY. Nephesh:Oznaczać może:duszę,istotę żyjącą,życie,osobę,pragnienie,emocję,namiętność,apetyt...
za to greckie Psyche ma już mniej określeń:Dusza,tchnienie,umysł,życie...
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
bartek212701 pisze: "nefesz" ..oznaczeń wiele mają,ale wszystkie odnoszą się wpierw do DUSZY.Nephesh:Oznaczać może:duszę,istotę żyjącą,życie,osobę,pragnienie,emocję,namiętność,apetyt...
Nie mieszałbym Tory z grecką filozofią. Nefesz to tylko jeden z aspektów duszy,w której można wyróżnić jeszcze inne składniki.Nefesz to witalność ,ruach-emocjonalność,a neszama-intelekt i duchowość.B-g stwarzający pierwszego człowieka (Bereszit 2:7) bywa porównywany do szklarza, który siłą swoich płuc kształtuje szklane naczynie. Jego oddech (neszama) opuszcza Jego wargi i przemieszcza się jako prąd (wiatr) powietrza (ruach) i wypełnia powietrzem (nefesz) [siłą witalną] - naczynie. ["Ukształtował go z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza duszę życia"](Pardes Lauder.)
przypomnę co nieco...
"I_ulepił JHWH Bóg **_człowieka (z)_prochu z_ziemi i_tchnął w_nos_jego oddech życia [hebrajska fraza: < nĭszmăth chăjjîm >] i_stał_się człowiek [hebrajska fraza: < văjəhî hā’ādhām >] istotą żyjącą [hebrajska fraza: < lənĕfĕsz chăjjā(h) >]." - 'Interlinia Vocatio', Tom PIĘCIOKSIĄG.
Wyraźnie więc widzimy, iż: po tchnięciu "niszmath chajjim" człowiek stał się "nefesz chajja(h)".
Dlatego też Przekład PNŚ oddaje: "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą.".
Z tekstu wyraźnie wynika, iż nie tchnięto w nos [nozdrza] "nefesz chajja" tylko "niszmath chajjim". Po tchnięciu "niszmath chajjim" - człowiek stał się "nefesz chajja".
Dlategoż też Przekład BGd [ed. 1632] oddaje: "Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.".
Oto oddanie żydowskie Izaaka Leesera [ang. z 1853r.]: "And the Lord God formed the man of dust from the ground, and breathed into his nostrils the breath of life; and the man became a living being."
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
nike pisze:..נִשְׁמַת ---oddech lepiej pasuje.
To Święty Błogosławiony podlega procesowi oddychania, który sam stworzył ? Inaczej mówiąc, podlega prawom przyrody, która przecież jest jego tworem ? Widzi pani, jak trzeba uważać z dosłownymi interpretacjami w Torze. Dlatego od tysiącleci religijni Żydzi wierzą, że B-g nie posiada fizycznych atrybutów.Trzecia z Trzynastu Zasad Wiary Rambama (Majmonidesa) głosi:
Wierzę pełnią wiary, że Stwórca, błogosławione jest Jego Imię, nie ma ciała i że nie odnosi się do niego żaden fizyczny atrybut i że niczego w ogóle nie można z Nim porównać.
Antropomorfizacja B-ga w Torze jest więc pewnego rodzaju zabiegiem komunikacyjnym, który – wykorzystując znajomość psychiki ludzkiej - miał umożliwić człowiekowi przed ponad trzema tysiącami lat emocjonalne i intelektualne przyswojenie pojęcia B-ga, myślenie oraz rozmawianie o Nim.Wszelkie zatem odniesienia do fizycznej prezentacji B-ga należy rozumieć jako metafory.
Wtedy próba ośmieszenia mnie obróci się przeciw 'ośmieszaczowi'.
Absolutnie nie mam zamiaru nikogo ośmieszać na forum, wręcz przeciwnie szanuje pana wysiłki w dochodzeniu do prawd moralnych i życzę panu jak najlepiej, panie Emecie drogi.
..iż nie tchnięto w nos [nozdrza] "nefesz chajja" tylko "niszmath chajjim". Po tchnięciu "niszmath chajjim" - człowiek stał się "nefesz chajja".
Czyli stał się człowiek istotą żywą dopiero po "tchnięciu w niego" przez HaSzem SWOJEJ duszy, tak się to rozumie tradycyjnie. Może kabalistyczne tłumaczenie bardziej trafi do pana logiki, podawałem wcześniej, choć to wyższy poziom zrozumienia,mistyczny:" Berejszis 2,7 :
"I uformował naczynie Haszem Elochim (zwane) adam, glina z ziemi i dmuchnął w jego nos, duszę życia i stał się adam (naczyniem) dla duszy życia."
Kabała uczy, że każde istnienie składa się z naczynia i światła je wypełniającego.
Zatem adam jest tu nazwą dla naczynia, a neszama nazwą dla światła.
oddanie żydowskie Izaaka Leesera [ang. z 1853r.]
-"the breath of life"
To nie jest tłumaczenie ortodoksyjne, tylko dosłowne. "Żydowskie" to powinno oznaczać: reprezentowane przez tradycyjnego Żyda, wyznawcę judaizmu, wiernego źródłom religijnym Tory. A takimi tradycjonalistami, którzy nie pozwolili niczego zmieniać w oryginalnych źródłach są tylko Żydzi ortodoksyjni. Poza nimi istnieją najrozmaitsze osoby podające się za Żydów i najrozmaiciej "interpretujący" Torę. Przykładem nadawania innych znaczeń jest właśnie "Stary Testament". No ale skoro pan w to wierzy, nie mnie to oceniać.Mój pogląd nie musi byc równoznaczny z pańskim. Pozdrawiam.
Fedorowicz pisze: Czyli stał się człowiek istotą żywą dopiero po "tchnięciu w niego" przez HaSzem SWOJEJ duszy, tak się to rozumie tradycyjnie. Może kabalistyczne tłumaczenie bardziej trafi do pana logiki, podawałem wcześniej, choć to wyższy poziom zrozumienia,mistyczny:" Berejszis 2,7 :
Ha szem tchnął swój oddech a nie duszę. Podobnie przy ratowaniu topielca, co w niego wpuszczasz swoimi ustami? Duszę swoją czy swój oddech?
nike pisze:
Ha szem tchnął swój oddech a nie duszę. Podobnie przy ratowaniu topielca, co w niego wpuszczasz swoimi ustami? Duszę swoją czy swój oddech?
Pani chce wszystko brac dosłownie, a słowa maja różne znaczenie, często symboliczne.Pani nie jest w stanie zrozumieć, nie wiem dlaczego ,że B-g nie jest człowiekiem, nie jest to staruszek z siwą brodą o ludzkich cechach który dyszy i sapie czy dmucha na topielca. Poetyckie ,mistyczne teksty to metafory.5766 lat temu została stworzona neszama - "dusza człowieka", czyli istoty, którą nauka nazywa homo sapiens. Rosz Haszana (pierwszy dzień miesiąca tiszri - żydowski Nowy Rok) upamiętnia własnie moment stworzenia ludzkiej duszy.Pozdrawiam.
Fedorowicz pisze:Weźmy pański fragment wpisu: "duszą wszelkiego ciała jest jego krew". Jeżeli krew to dusza dosłownie biorąc, a dusza to życie jak pan wytłumaczy fakt "umierania krwi"? Przecież wszystkie tkanki ludzkie podlegają przemianie materii, wówczas okazałoby się, że człowiek wielokrotnie sam spala swoją duszę, a końcowy bilans "zawartości duszy w człowieku" pod koniec jego życia wynosi mniej więcej 7-8 dusz na jednego człowieka - tyle mniej więcej razy wymieniana jest materia ludzkiego ciała w ciągu przeciętnego życia. Powstałoby natychmiast pytanie, czy podczas spalania każdego atomu węgla (związanego w formie różnych związków organicznych) w mitochodriach komórek krwi następuje spalenie kawałeczka duszy? A co z dziwną i bardzo specyficzną cechą niektórych ciałek krwi, np. erytrocytów, które nie mając jądra komórkowego nie rozmnaząją się, ale po prostu po jakimś czasie giną bezpowrotnie? Czy z każdą taką śmiercią erytrocytu następuje "śmierc kawałka duszy"? A co z wodą we krwi? Czy podczas utraty wody w drodze naturalnych procesów tracimy także częsc duszy? Z solami mineralnymi, cukrami,. tlenem , dwutlenkiem węgla i innymi produktami przemiany materii, które w znacznej części "lądują" w naszych nerkach, a których końcowy los nie jest zbyt miły i estetyczny? Czy na koniec tak trudno zrozumieć, że nie wszystko można tłumaczyć dosłownie?
Zatem adam jest tu nazwą dla naczynia, a neszama nazwą dla światła.
Mam takie pytanie Fedorowicz:
Czy powyższe stwierdzenie mamy również rozumieć jako przenośnię czy też jest to dosłowny (schematycznie) opis zależności pomiędzy tymi elementami (naczyniem i światłem.)
Jeśli tak, to prosze wytłumaczyć w kategoriach komórek, atomów etc gdzie znajduje się granica pomiędzy naczyniem a tym co je wypełnia?
Bardzo prosze o podanie jednoski i wielkości jaka wyznacza tę granicę.
Czy jest możliwe aby naczynie i to co je wypełnia stanowiły homogeniczną substancję (jedność)?
I jeśli jest ci znane pojęcie ducha, to jaka jest Twoim zdaniem relacja pomiędzy duchem i światłem, a także pomiędzy duchem i, powiedzmy, istotą żyjącą?
EMET:
Okazuje się, że mamy taki wydźwiek zapisu tekstu /niejednego/ w BH, iż można sformułować frazę typu: "Bóg ma duszę".
Teksty potwierdzające zapodam z Biblii wg wersji translacyjnej PNŚ --- 1 Samuela 2:35: „Sobie zaś wzbudzę kapłana wiernego. Będzie postępował zgodnie z tym, co jest w moim sercu i w mojej duszy [fraza hebrajska: < ûwənăfszî; < û > - spójnik, < wə > - przyimek; dalej od rdzennego: < nĕfĕsz >]; i zbuduję mu trwały dom, a on zawsze chodzić będzie przed moim pomazańcem.”. Psalm 11:5: „Jehowa bada i prawego, i niegodziwca, a miłującego przemoc dusza jego [fraza hebrajska: < năfszô >; od rdzennego: < nĕfĕsz >] nienawidzi.”. Psalm 24:4: „Ten, kto ma ręce niewinne i czyste serce, kto nie wciąga Mojej duszy [fraza hebrajska: < năfszî >, od rdzennego: < nĕfĕsz >] do tego, co nic niewarte, ani nie składa przysięgi podstępnie.”. Sentencje [Przysłów] 6:16: „Jest sześć rzeczy, których Jehowa naprawdę nienawidzi; owszem, siedem jest rzeczy obrzydliwych dla jego duszy [fraza hebrajska: < năfszô >; jak wyżej]:”. Izajasza 1:14: „Wasze dni nowiu i okresy świąteczne znienawidziła dusza moja[fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej]. Stały się dla mnie brzemieniem; zmęczyłem się znoszeniem ich.”. Izajasza 42:1: „Oto mój sługa, którego mocno trzymam! Mój wybrany, którego moja dusza [fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej] obdarzyła uznaniem! Włożyłem w niego mego ducha. On przyniesie narodom sprawiedliwość.”. Jeremiasza 5:9: „ „Czyż z powodu tych rzeczy nie mam dokonać rozrachunku?” — brzmi wypowiedź Jehowy. „Albo czy na narodzie takim jak ten nie ma się pomścić moja dusza [fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej]?” ”. Jeremiasza 6:8: „ „Poddaj się skorygowaniu, Jerozolimo, żeby moja dusza [fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej] nie odwróciła się od ciebie ze wstrętem; żebym cię nie uczynił podobną do bezludnego pustkowia, ziemi nie zamieszkanej”.”. Jeremiasza 12:7: „Opuściłem swój dom; porzuciłem swoje dziedzictwo; umiłowaną mojej duszy [fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej] wydałem w dłoń jej nieprzyjaciół.”. Jeremiasza 14:19: „Czy całkowicie odrzuciłeś Judę albo czy twoja dusza [fraza hebrajska: < năfszĕchā >, od rdzennego: < nĕfĕsz >] obrzydziła sobie Syjon? Dlaczego nas uderzyłeś, tak iż nie ma dla nas uleczenia? Spodziewano się pokoju, lecz nie nadeszło nic dobrego; i czasu uleczenia, lecz oto trwoga!”. Jeremiasza 15:1: „I Jehowa przemówił do mnie: „Choćby stali przede mną Mojżesz i Samuel, moja dusza [fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej] nie skłoniłaby się ku temu ludowi. Odprawiono by ich sprzed mego oblicza, żeby odeszli.”. Jeremiasza 32:41: „ ,I będę się nimi wielce radował, czyniąc im dobrze, i w wierności wobec prawdy zasadzę ich w tej ziemi  —  z całego swego serca i z całej swej duszy [fraza hebrajska: < ûwəchŏl-năfszî >]’ ”. Jeremiasza 51:14: „Jehowa Zastępów przysiągł na własną duszę [fraza hebrajska: < bənăfszô >, < bə > - przyimek]: ‚Napełnię cię ludźmi jak szarańczami i śpiewnie nad tobą wykrzykną’.”. Narzekania [Lamentacje; Treny] 3:20: „Dusza twoja niezawodnie będzie pamiętać i nisko się nade mną pochyli.” - wariant sprzedpoprawek soferim; por. oddanie w B.Poznańskiej. W BH zapis na: "dusza moja" [< năfszî >], nie zaś na: "dusza Twoja" [< năfszĕchā >]. Ezechiela 23:18[2x]: „I odsłaniała swe nierządy, i odsłaniała swą nagość, tak iż moja dusza [fraza hebrajska: < năfszî >, jak wyżej] odwróciła się ze wstrętem od jej towarzystwa, podobnie jak moja dusza [fraza hebrajska: jak obok] odwróciła się ze wstrętem od towarzystwa jej siostry.”. Amosa 6:8: „ „ ,Wszechwładny Pan, Jehowa, przysiągł na swą duszę [fraza hebrajska: < bənăfszô >, jak wyżej]’, brzmi wypowiedź Jehowy, Boga Zastępów: ‚ „Brzydzę się dumą Jakuba, a jego wieże mieszkalne znienawidziłem, i wydam miasto oraz to, co je napełnia.” ’ ”.
wg Mateusza 12:18: „Oto mój sługa, którego wybrałem, mój umiłowany, którego moja dusza [fraza grecka: < hē psychē mou >, < hē > - rodzajnik] darzy uznaniem! Włożę na niego mego ducha, a on wyjaśni narodom, czym jest sprawiedliwość.”. W hebr. "NT": < năfszî >. do Hebrajczyków 10:38: „ „Ale prawy mój będzie żył dzięki wierze”, a „jeśli się wycofuje, moja dusza [fraza grecka: < hē psychē mou >] nie ma w nim upodobania”.”. W hebr. "NT": < năfszî >.
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
="Fedorowicz"5766 lat temu została stworzona neszama - "dusza człowieka
Precyzyjniej mówiąc to teraz już mamy według rachuby żydowskiej która zresztą w tym wypadku nie jest dokładną 5771 rok i tyle lat temu został stworzony Adam.
Bóg Jehowa tchnął w nozdrza ulepionej z ziemi istoty niszmat haijm----oddech życia ---iskrę zycia i stał się człowiek nefesz hajja-- istotą żyjącą, duszą zyjącą
I nie ma tutaj żadnych symboli to akurat jest tak dokładnie jak jest napisane. Linszom----oddychać
rykiw pisze:
Mam takie pytanie Fedorowicz:
Czy powyższe stwierdzenie mamy również rozumieć jako przenośnię czy też jest to dosłowny (schematycznie) opis zależności pomiędzy tymi elementami (naczyniem i światłem.)
Jeśli tak, to prosze wytłumaczyć w kategoriach komórek, atomów etc gdzie znajduje się granica pomiędzy naczyniem a tym co je wypełnia?
Bardzo prosze o podanie jednoski i wielkości jaka wyznacza tę granicę.
Czy jest możliwe aby naczynie i to co je wypełnia stanowiły homogeniczną substancję (jedność)?
I jeśli jest ci znane pojęcie ducha, to jaka jest Twoim zdaniem relacja pomiędzy duchem i światłem, a także pomiędzy duchem i, powiedzmy, istotą żyjącą?
pozdrawiam
Aby poznać podstawy Kabały, czyli najwyższy poziom zrozumienia Tory trzeba studiować i praktykować wskazania przez wiele lat,poznawszy uprzednio laszon kodesz, Tanach i wiele innych ksiąg judaizmu. Kabała posługuje się językiem duchowym, zgodnie z którym, nazywając imiona, nazwy, czynności naszego świata, mamy na myśli obiekty i czynności świata duchowego. W tym języku są napisane wszystkie księgi święte.Według Kabały ani w Torze, ani w Talmudzie, ani w innych podobnych księgach nie mówi się o materialnym świecie, mimo że wszystkie one są napisane w języku naszego świata. Przez każdy obiekt naszego świata tam się rozumie odpowiedni obiekt świata duchowego.Zachęcam pomimo trudności pana do skierowania swych zainteresowań w tym właśnie kierunku, ponieważ wierzę, że nawet poznanie zasad Kabały na skromnym poziomie .może mieć niezwykle korzystny wpływ na człowieka. Tora nie podlega więc - według judaizmu - logice zewnętrznej, bo sama kreuje swój wewnętrzny system logiczny.Dodałbym jeszcze od siebie, że Tora nie podlega logice teologów chrześcijańskich.
" I stał się człowiek duszą żyjącą."
Takie tłumaczenie doslowne to tautologia, konstrukcja językowa, w której poszczególne wyrazy powtarzają swoje znaczenie ,ponieważ to dusza nadaje życie ciału.Dusza pochodząca od HaSzem jest czynnikiem życiodajnym.Targum Onkelos jak i Talmud zwracają uwagę, że człowiek to istota mehalech (chodząca) i medaber (mówiąca). Tak Targum Onkelos tłumaczy werset Bereszit 2, 7 – zamiast literalnego, ale przecież tautologicznego, „dusza żyjąca” – „dusza mówiąca” (ruach memalela). Ten pierwszy aspekt odwołuje się do wolnej woli, a drugi – do mowy i zdolności rozumowania. Wyprostowana postawa człowieka nie służy jedynie sposobowi poruszania się, ale jest ucieleśnioną metaforą człowieczeństwa. Człowiek jest bytem stojącym pomiędzy ziemią a niebem – Raszi tak go właśnie opisuje. Jest stworzeniem wertykalnym, zdolnym do rozumienia etyki, metafizyki, zdolnym do duchowego doskonalenia się. I to właśnie on, człowiek, jest celem i celem B-skiego stworzenia.(Pardes Lauder). Idąc do poziomu zrozumienia sod mistycznego, kabalistycznego niebo sybolizuje altruizm a ziemia egoizm.Jakiekolwiek próby pełnego zrozumienia tekstu muszą brać pod uwagę fakt, że na każdym z poziomów funkcjonuje zupełnie inna logika, niż na pozostałych, a wszystkie razem tworzą spójny system sensów i znaczeń, który nie ma swoich odpowiedników poza Torą.
Precyzyjniej mówiąc..
Czy można zapytać, jakie źródła do których ma pani zaufanie zapewniają taką swoistą precyzję ?
Fedorowicz pisze:
Aby poznać podstawy Kabały, czyli najwyższy poziom zrozumienia Tory trzeba studiować i praktykować wskazania przez wiele lat,poznawszy uprzednio laszon kodesz, Tanach i wiele innych ksiąg judaizmu. Kabała posługuje się językiem duchowym, zgodnie z którym, nazywając imiona, nazwy, czynności naszego świata, mamy na myśli obiekty i czynności świata duchowego. W tym języku są napisane wszystkie księgi święte.Według Kabały ani w Torze, ani w Talmudzie, ani w innych podobnych księgach nie mówi się o materialnym świecie, mimo że wszystkie one są napisane w języku naszego świata. Przez każdy obiekt naszego świata tam się rozumie odpowiedni obiekt świata duchowego.Zachęcam pomimo trudności pana do skierowania swych zainteresowań w tym właśnie kierunku, ponieważ wierzę, że nawet poznanie zasad Kabały na skromnym poziomie .może mieć niezwykle korzystny wpływ na człowieka. Tora nie podlega więc - według judaizmu - logice zewnętrznej, bo sama kreuje swój wewnętrzny system logiczny.Dodałbym jeszcze od siebie, że Tora nie podlega logice teologów chrześcijańskich.
Wybacz Fedorowicz, ale nie widzę związku pomiędzy moim pytaniem a Twoją odpowiedzią.
Człowiek, dusza żyjąca bądź istota żyjąca, to obiekt rzeczywisty, istniejący realnie. W takich kategoriach (a nie kabalistycznych) dokonałeś analizy zagadnienia czy krew ludzką można utożsamiać z duszą czy też nie i ja prosiłem abyś w analogiczny sposób odniósł się do akuratności opisu kabalistycznego w odniesieniu do tego kim jest człowiek.
Jeśli model kabalistyczny jest prawdziwy, kabała z pewnością dostarczy racjonalnego wytłumaczenia rzeczywistych zależności jakie opisuje modelem naczynia i tego co je wypełnia i to mnie właśnie interesuje.
Wybacz, ale odsyłanie mnie do zapoznania się z podstawami kabały jest delikatnie mówiąc unikiem od odpowiedzi a nie odpowiedzią.
Zatem masz odpowiedź na moje pytanie?
ponieważ to dusza nadaje życie ciału.
A tu Fedorowicz, Twoje stanowisko (czy też judaizmu tradycyjnego) jest sprzeczne z nauką samego YHWH, bowiem Jezus jednoznacznie stwierdził, że to duch, a nie dusza nadaje życie ciału Joh 6:63 „Duchci jest, który ożywia,...” i potwierdza tę prawdę kończąc swoje życie bowiem oddaje (to co wcześniej od Niego wziął) w ręce Boga ducha swego, a nie jak powiadasz duszę swą.
Zatem Fedorowicz, Twój pogląd jest wyraźnie sprzeczny z nauką YHWH, bowiem Jezus nie własną naukę głosił, ale samego YHWH: Joh 14:10 „.... Słowa, które ja do was mówię, nie od samego siebie mówię, lecz Ojciec, który we mnie mieszka, on czyni sprawy.”