Petroniusz pisze:Dezerter pisze:Jeśli chodzi o pierwszych chrześcijan to wypowiedzieli się oni o nieśmiertelności duszy po raz pierwszy (poza Biblią ) na Synodzie w Petra - ok. 246-250 rok
cytuje co okoliczni biskupi pod przewodnictwem Euzebiusza z Cezarei i w obecności zaproszonego Orygenesa uchwalili/ustalili;
"Inni jeszcze jacyś ludzie powstają w Arabii i wprowadzają
naukę sprzeczną z prawdą. Twierdzą, że dusza ludzka tak długo jak pozostaje w doczesności , umiera jednocześnie z ciałem w chwili śmierci i z nim podlega zniszczeniu. Dopiero później gdy nadejdzie czas zmartwychwstania , ponownie ożyje wraz z ciałem. Zwołano wówczas niemały Synod i wezwano Orygenesa, który na ogólnym zgromadzeniu, zarządził rozprawę w spornej kwestii i wystąpił z taką siłą, że wcześniej błądzących doprowadził do zmiany zapatrywań"
Od tamtej pory nie było już wątpliwości w całum chrześcijańskim świecie i już (z tego co wiem) ani razu problem śmiertelnej duszy nikomu nie przyszedł do głowy, ...
aż upłynęło 1900 lat i.... eureka

Przy okazji podawaj prosze zrodlo cytatu.
Widzimy wiec, ze poglad wsrod chrzescijan byl zroznicowany i nie opieral sie stricte o nauke apostolska, czy w ogole biblijna. Zdarza sie, ze zwolennicy duszy niesmiertelnej wrecz powoluja sie na Platona lub posluguja sie terminologia z jego
Timajosa.
EMET:
Tutaj mamy Forum
biblijne, to i
do Biblii odnośmy.
To, ze były
jakie tendencje, nie znaczy, że taka jest
wykładnia tekstu Biblii.
Ponadto: zwolennicy jakiejś doktryny będą skwapliwie zapodawać te tendencje, które ową doktrynę popierają, pomijać zaś inne tendencje - przeczące owej.
Aby nie toczyć polemik
na różne tendencje, powinniśmy raczej wykazywać wyższość i prawdziwość przekonań w oparciu
o tekst Biblii właśnie.
A ów tekst Biblii uczy jak najbardziej o śmierci tak "nefesz", jak i o śmierci "psyche".
Nowe Przymierze nie zmienia języka nazewniczego co do 'duszy', co starałem się wykazać w moich post/ach/.
A ponieważ zapodałem wszystkie miejsca, więc ktoś, jak chce, może wniknąć nawet głębiej, poza wyakcentowane przez mnie teksty.
Tendencje badać to rzecz tzw. historyka idei.
Mnie np. bardziej interesuje to,
co Biblia ma do powiedzenia - poprzez
całokształt jej nauk - nie wyrywki jakieś.
Stephanos, ps. EMET