NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
1. Do 2023 roku miałby wejść zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, delfinariach oraz zakaz polowań i wędkarstwa.
2. Do 2025 roku miałby wejść zakaz otwierania nowych hodowli.
3. Do 2030 roku miałby wejść zakaz badań z wykorzystaniem zwierząt
4. Do 2040 roku miałby wejść 100 procentowy zakaz hodowli zwierząt
5. Od teraz miałaby wejść ochrona zwierząt w konstytucji.
Autorem nowej piątki dla zwierząt jest europosłanka z frakcji zieloni Sylwia Spurek.
2. Do 2025 roku miałby wejść zakaz otwierania nowych hodowli.
3. Do 2030 roku miałby wejść zakaz badań z wykorzystaniem zwierząt
4. Do 2040 roku miałby wejść 100 procentowy zakaz hodowli zwierząt
5. Od teraz miałaby wejść ochrona zwierząt w konstytucji.
Autorem nowej piątki dla zwierząt jest europosłanka z frakcji zieloni Sylwia Spurek.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
v
Ostatnio zmieniony 10 lut 2022, 13:52 przez wuka, łącznie zmieniany 1 raz.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
wuka pisze: ↑16 wrz 2021, 11:42
Szczaw i mirabelki będziemy wpać. A najpewniej plastikowe żarcie lub jakieś gmo w czystej postaci. Jak to dobrze, że nie dożyję tego czasu. Serce się kraje, co czeka młodsze pokolenie? Dlaczego NIKT nie reaguje? To znaczy, że społeczeństwo się zgadza na to. Cóż. Pretensje będą mieli tylko do siebie.
Podobno produkcja mięsa z próbówki jest zakrojona na szeroką skalę i trzeba zrobić dla niego miejsce .
W związku z zaistniałą sytuacją, jako syn wsi polskiej oświadczam, że nie mogę się doczekać głodu, bo już chyba tylko on może przynieść otrzeżwienie z tych wariacji.
W konstytucji najjaśniejszej Rzeczypospolitej prawej i sprawedliwej, chociaż propozycje nowej piątki składa przedstawicielka frakcji zieloni, która jest częścią tzw. Koalicji Obywatelskiej, kojarzonej z Platformą Obywatelską
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
v
Ostatnio zmieniony 10 lut 2022, 13:52 przez wuka, łącznie zmieniany 2 razy.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Sylwia Spurek chce wszystkim narzucić swoje zapatrywania żywieniowe, które tak naprawdę są poważnym odchyleniem od utartych standardów.wuka pisze: ↑16 wrz 2021, 13:52Jeszcze te mięsa z probówki wszystkim gardłem wyjdą. Ot mamy nowoczesność, a raczej szczyty oszołomstwa. Przyjdzie koza do woza, to więcej niż pewne. Jeszcze będą błagać rolników o jedno jajko i choćby skrawek mięsa.
Ludzkość, a właściwie chciwe korporacje i garstka szataństwa(bo jak inaczej nazwać tą sitwę?) trzymająca władzę na świecie doigrają się. Póki co, rolnik się wyżywi, i dobrze.
Argumentuje to wszystko - jak przystało na obłudnego politykiera - troską o klimat i dobro zwierząt.
Właśnie te dwa punkty;
1. troska o klimat
2. dobro zwierząt
są live motywem obłudnej narracji obliczonej na zniszczenie hodowli u konkurenta jego własnymi rękami, bo nie wykluczone, że ona sama może być na pasku korporacji. Oni nigdy nie mówią, że to wszystko jest dla pomnożenia ich zysków czy wprowadzenia nowego porządku z ich całkowitą dominacja nad resztą, tylko gra się na uczuciach ludzi zgrabnymi hasłami, że to niby jest troska o cały świat, o zwykłych ludzi.
A w historii świata mieliśmy różne okresy, kiedy były wieki ciepłe, ale też i zlodowacenia, i co należy dodać, nie był to czas wielkiego przemysłu czy wielkich ferm hodowli zwierząt.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wszyscy zginiemy
- Posty: 123
- Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
W 2012 Kostaryka stała się pierwszym krajem, w którym zakazano rozrywkowych i "sportowych" polowań - oby Polska i inne kraje jak najszybciej poszły w jej ślady. Są znacznie lepsze rozrywki niż polowania i eksploatacja zwierząt.
Pomijając daty hipotetycznego wprowadzenia proponowanych rozwiązań, to te rozwiązania ogólnie są jak najbardziej zasługujące na poparcie. Człowiek nie musi ani eksploatować zwierząt, ani jeść mięsa - może skomponować sobie dietę roślinną, nawet jeśli jest to trudne, wymagające wiedzy i w obecnej sytuacji kosztowne.
Główną przyczyną zaniku bioróżnorodności na świecie jest przemysłowa hodowla zwierząt i uprawa paszy dla nich, co razem wzięte zajmuje gigantyczne tereny, które w innych przypadkach można by inaczej spożytkować. Hodowla zwierząt na mięso jest skrajnie nieefektywna. Większość obszarów pól uprawnych na świecie zajmują uprawy właśnie przeznaczone na paszę dla zwierząt, nie na pokarm dla ludzi.
Do wyprodukowania kilograma mięsa, zwłaszcza wołowego (choć, w mniejszym stopniu, również wieprzowego), potrzeba o wiele więcej wody niż do wyprodukowania kilograma pokarmu roślinnego. Np. do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba 14 500 litrów wody, do wyprodukowania 1 kg wieprzowiny 6 990 l, do 1 kg drobiu 4 300 l, do 1 kg ziemniaków 290 l, do 1 kg kaszy gryczanej 3 140 l, do 1 kg soczewicy od 4 000 do 5 000 l.
Przemysłowa hodowla zwierząt i wszystko to, co się z nią łączy, jest główną przyczyną wylesiania. I co za tym idzie, najważniejszym czynnikiem powodującym globalne ocieplenie i kurczenie się światowych zasobów wody. Już teraz w biednych krajach mają miejsce walki o wodę - a to dopiero przedsmak tego, co nas czeka.
Nie da się uniknąć katastrofy klimatycznej bez radykalnej zmiany nawyków żywieniowych, zwłaszcza przez ludzi z bogatych krajów zachodnich.
Aczkolwiek bardzo ważne jest również m.in. przywracanie mokradeł, renaturyzacja rzek i zalesianie, a także przechodzenie z paliw kopalnych na OZE.
Więc postulaty nazwane "nową piątką dla zwierząt" mają sens i są uzasadnione. Jako ogólnoświatowy program, nie ograniczony do Polski.
Przemysł emituje znacznie więcej gazów cieplarnianych niż wszystkie wulkany razem wzięte.
Obecnie trwa kolejne światowe wymieranie - i przy tym pierwsze, którego sprawcą jest konkretny gatunek. Wcześniejsze masowe wymierania były spowodowane czynnikami naturalnymi, jak rozbłyski gamma, wulkanizm, katastrofy kosmiczne itd.
Zaprzeczanie wpływowi działalności ludzi na klimat jest zaprzeczaniem faktom.
Choć lobby paliwowe robi wiele, by temu zaprzeczyć, i opłaca geologów, którzy są denialistami klimatycznymi. Na podobnej zasadzie lobby hodowców zwierząt tworzy teksty zaprzeczające wpływowi wielkich hodowli na kurczenie się światowych zasobów wody i na utratę bioróżnorodności. Szkoda, że wśród decydentów są ludzie, którzy wierzą w te ich kłamstwa i manipulacje.
Pomijając daty hipotetycznego wprowadzenia proponowanych rozwiązań, to te rozwiązania ogólnie są jak najbardziej zasługujące na poparcie. Człowiek nie musi ani eksploatować zwierząt, ani jeść mięsa - może skomponować sobie dietę roślinną, nawet jeśli jest to trudne, wymagające wiedzy i w obecnej sytuacji kosztowne.
Główną przyczyną zaniku bioróżnorodności na świecie jest przemysłowa hodowla zwierząt i uprawa paszy dla nich, co razem wzięte zajmuje gigantyczne tereny, które w innych przypadkach można by inaczej spożytkować. Hodowla zwierząt na mięso jest skrajnie nieefektywna. Większość obszarów pól uprawnych na świecie zajmują uprawy właśnie przeznaczone na paszę dla zwierząt, nie na pokarm dla ludzi.
Do wyprodukowania kilograma mięsa, zwłaszcza wołowego (choć, w mniejszym stopniu, również wieprzowego), potrzeba o wiele więcej wody niż do wyprodukowania kilograma pokarmu roślinnego. Np. do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba 14 500 litrów wody, do wyprodukowania 1 kg wieprzowiny 6 990 l, do 1 kg drobiu 4 300 l, do 1 kg ziemniaków 290 l, do 1 kg kaszy gryczanej 3 140 l, do 1 kg soczewicy od 4 000 do 5 000 l.
Przemysłowa hodowla zwierząt i wszystko to, co się z nią łączy, jest główną przyczyną wylesiania. I co za tym idzie, najważniejszym czynnikiem powodującym globalne ocieplenie i kurczenie się światowych zasobów wody. Już teraz w biednych krajach mają miejsce walki o wodę - a to dopiero przedsmak tego, co nas czeka.
Nie da się uniknąć katastrofy klimatycznej bez radykalnej zmiany nawyków żywieniowych, zwłaszcza przez ludzi z bogatych krajów zachodnich.
Aczkolwiek bardzo ważne jest również m.in. przywracanie mokradeł, renaturyzacja rzek i zalesianie, a także przechodzenie z paliw kopalnych na OZE.
Więc postulaty nazwane "nową piątką dla zwierząt" mają sens i są uzasadnione. Jako ogólnoświatowy program, nie ograniczony do Polski.
Owe "utarte standardy" w istocie mają nie więcej niż sto kilkadziesiąt lat, poza tym fakt, że coś gdzieś kiedyś stało się utartym standardem, nie oznacza, że jest słuszne i optymalne.RN pisze:Sylwia Spurek chce wszystkim narzucić swoje zapatrywania żywieniowe, które tak naprawdę są poważnym odchyleniem od utartych standardów.
To o niczym nie świadczy, poza tym wtedy zmiany klimatu nie były aż tak gwałtowne jak teraz. To właśnie tempo tych zmian jest największym problemem - przyroda nie ma czasu na adaptację do tych zmian, bo są zbyt szybkie.w historii świata mieliśmy różne okresy, kiedy były wieki ciepłe, ale też i zlodowacenia, i co należy dodać, nie był to czas wielkiego przemysłu czy wielkich ferm hodowli zwierząt
Przemysł emituje znacznie więcej gazów cieplarnianych niż wszystkie wulkany razem wzięte.
Obecnie trwa kolejne światowe wymieranie - i przy tym pierwsze, którego sprawcą jest konkretny gatunek. Wcześniejsze masowe wymierania były spowodowane czynnikami naturalnymi, jak rozbłyski gamma, wulkanizm, katastrofy kosmiczne itd.
Zaprzeczanie wpływowi działalności ludzi na klimat jest zaprzeczaniem faktom.
Choć lobby paliwowe robi wiele, by temu zaprzeczyć, i opłaca geologów, którzy są denialistami klimatycznymi. Na podobnej zasadzie lobby hodowców zwierząt tworzy teksty zaprzeczające wpływowi wielkich hodowli na kurczenie się światowych zasobów wody i na utratę bioróżnorodności. Szkoda, że wśród decydentów są ludzie, którzy wierzą w te ich kłamstwa i manipulacje.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
W tym wszystkim nie chodzi o ratowanie klimatu poprzez redukcję czy zupełna eliminację zwierząt hodowlanych.wszyscy zginiemy pisze: ↑03 lip 2026, 20:23W 2012 Kostaryka stała się pierwszym krajem, w którym zakazano rozrywkowych i "sportowych" polowań - oby Polska i inne kraje jak najszybciej poszły w jej ślady. Są znacznie lepsze rozrywki niż polowania i eksploatacja zwierząt.
Pomijając daty hipotetycznego wprowadzenia proponowanych rozwiązań, to te rozwiązania ogólnie są jak najbardziej zasługujące na poparcie. Człowiek nie musi ani eksploatować zwierząt, ani jeść mięsa - może skomponować sobie dietę roślinną, nawet jeśli jest to trudne, wymagające wiedzy i w obecnej sytuacji kosztowne.
Główną przyczyną zaniku bioróżnorodności na świecie jest przemysłowa hodowla zwierząt i uprawa paszy dla nich, co razem wzięte zajmuje gigantyczne tereny, które w innych przypadkach można by inaczej spożytkować. Hodowla zwierząt na mięso jest skrajnie nieefektywna. Większość obszarów pól uprawnych na świecie zajmują uprawy właśnie przeznaczone na paszę dla zwierząt, nie na pokarm dla ludzi.
Do wyprodukowania kilograma mięsa, zwłaszcza wołowego (choć, w mniejszym stopniu, również wieprzowego), potrzeba o wiele więcej wody niż do wyprodukowania kilograma pokarmu roślinnego. Np. do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba 14 500 litrów wody, do wyprodukowania 1 kg wieprzowiny 6 990 l, do 1 kg drobiu 4 300 l, do 1 kg ziemniaków 290 l, do 1 kg kaszy gryczanej 3 140 l, do 1 kg soczewicy od 4 000 do 5 000 l.
Przemysłowa hodowla zwierząt i wszystko to, co się z nią łączy, jest główną przyczyną wylesiania. I co za tym idzie, najważniejszym czynnikiem powodującym globalne ocieplenie i kurczenie się światowych zasobów wody. Już teraz w biednych krajach mają miejsce walki o wodę - a to dopiero przedsmak tego, co nas czeka.
Nie da się uniknąć katastrofy klimatycznej bez radykalnej zmiany nawyków żywieniowych, zwłaszcza przez ludzi z bogatych krajów zachodnich.
Aczkolwiek bardzo ważne jest również m.in. przywracanie mokradeł, renaturyzacja rzek i zalesianie, a także przechodzenie z paliw kopalnych na OZE.
Więc postulaty nazwane "nową piątką dla zwierząt" mają sens i są uzasadnione. Jako ogólnoświatowy program, nie ograniczony do Polski.Owe "utarte standardy" w istocie mają nie więcej niż sto kilkadziesiąt lat, poza tym fakt, że coś gdzieś kiedyś stało się utartym standardem, nie oznacza, że jest słuszne i optymalne.RN pisze:Sylwia Spurek chce wszystkim narzucić swoje zapatrywania żywieniowe, które tak naprawdę są poważnym odchyleniem od utartych standardów.To o niczym nie świadczy, poza tym wtedy zmiany klimatu nie były aż tak gwałtowne jak teraz. To właśnie tempo tych zmian jest największym problemem - przyroda nie ma czasu na adaptację do tych zmian, bo są zbyt szybkie.w historii świata mieliśmy różne okresy, kiedy były wieki ciepłe, ale też i zlodowacenia, i co należy dodać, nie był to czas wielkiego przemysłu czy wielkich ferm hodowli zwierząt
Przemysł emituje znacznie więcej gazów cieplarnianych niż wszystkie wulkany razem wzięte.
Obecnie trwa kolejne światowe wymieranie - i przy tym pierwsze, którego sprawcą jest konkretny gatunek. Wcześniejsze masowe wymierania były spowodowane czynnikami naturalnymi, jak rozbłyski gamma, wulkanizm, katastrofy kosmiczne itd.
Zaprzeczanie wpływowi działalności ludzi na klimat jest zaprzeczaniem faktom.
Choć lobby paliwowe robi wiele, by temu zaprzeczyć, i opłaca geologów, którzy są denialistami klimatycznymi. Na podobnej zasadzie lobby hodowców zwierząt tworzy teksty zaprzeczające wpływowi wielkich hodowli na kurczenie się światowych zasobów wody i na utratę bioróżnorodności. Szkoda, że wśród decydentów są ludzie, którzy wierzą w te ich kłamstwa i manipulacje.
Zmiany klimatyczne i ''program'' na ich zatrzymanie lub spowolnienie to tak naprawdę plan przejęcia kontroli na rynkiem mięsnym czy futrzarskim.
Poprzez narzucenie absurdalnych wymogów, chce się zniszczyć tysiące małych podmiotów, od lat czy nawet pokoleń działających w tej branży na rzecz wielkich korporacji.
Tak zwane partie zielonych są w mojej ocenie sponsorowane, podobnie jak rządy z ich eko - programami przez wielki kapitał, który chce sobie zupełnie zmonopolizować branżę.
Przykładem może być hodowla trzody chlewnej w Polsce.
Z 20 milionów trzody, która pochodziła głównie z rodzimej hodowli i polskich ras, zostało kilka milionów pochodzących prawie w całości z duńskiego warchlaka. Do takich przemian posłużyła walka z egzotyczną chorobą o skróconej nazwie ASF. Szkoda, że przez kilkadziesiąt lat tej choroby w Europie nie opracowano jeszcze skutecznej szczepionki. Natomiast na srovid 19 zrobiono to szybko.
Nikt z poważnych i na poważnie nie zakłada, że ludzie przestaną jeść mięso.
Klimat jest pretekstem.
Celem przejecie kontroli nad rynkiem.
Same zmiany klimatyczne mają miejsce, ale one są cykliczne.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wszyscy zginiemy
- Posty: 123
- Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Skąd te stwierdzenia? I komu dokładnie przypisujesz te dążenia? Czy uważasz np., że intencje Sylwii Spurek są nieszczere? Że ona jest nieautentyczna w tym, co robi i mówi?RN pisze:W tym wszystkim nie chodzi o ratowanie klimatu poprzez redukcję czy zupełna eliminację zwierząt hodowlanych.
Zmiany klimatyczne i ''program'' na ich zatrzymanie lub spowolnienie to tak naprawdę plan przejęcia kontroli na rynkiem mięsnym czy futrzarskim.
Tzn. kto chce to zrobić?RN pisze:Poprzez narzucenie absurdalnych wymogów, chce się zniszczyć tysiące małych podmiotów, od lat czy nawet pokoleń działających w tej branży na rzecz wielkich korporacji.
W ogóle to jest dość znanym faktem, że przemysł mięsny opiera się w dużej mierze na wielkich korporacjach takich jak JBS czy Smithfield Foods - i idealiści i aktywiści wegetariańscy przeciwstawiają się właśnie takim wielkim korporacjom. Otwarte Klatki, Pracownia Na Rzecz Wszystkich Istot, Kampania Niech Żyją - oni sprzeciwiają się lobby myśliwskiemu i mięsnemu. Które to lobby ma nieproporcjonalnie wielki wpływ na to, co się dzieje. Podobnie zresztą jak np. lobby deweloperskie, lobby paliwowe i inne. A kiedyś również lobby tytoniowe - które robiło to samo, co obecnie robi lobby paliwowe i mięsne, czyli prowadzenie dezinformacji.
W Polsce Partia Zielonych nie rządziła ani nie rządzi. Gdyby od 20 lat miała większość konstytucyjną i zmieniała kraj według własnej wizji i faktycznie robiła to, o czym piszesz, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej.
Skąd to stwierdzenie? Twierdzisz coś, co należy rozpatrywać w kategorii faktów i fałszów, a nie ocen czy opinii.RN pisze:Tak zwane partie zielonych są w mojej ocenie sponsorowane, podobnie jak rządy z ich eko - programami przez wielki kapitał, który chce sobie zupełnie zmonopolizować branżę.
Czyli chcesz powiedzieć, że ludzie w większości są uzależnieni od mięsa? I że to uzależnienie jest niemożliwe do przezwyciężenia?RN pisze:Nikt z poważnych i na poważnie nie zakłada, że ludzie przestaną jeść mięso.
Można przezwyciężyć uzależnienie od innych substancji, które bardziej uzależniają - i wielu ludzi rzeczywiście to zrobiło. Więc dlaczego z uzależnieniem od mięsa miałoby być inaczej? W Indiach ok. 1/3 ludności to wegetarianie. A w krajach zachodnich też coraz więcej ludzi świadomie rezygnuje lub przynajmniej ogranicza spożycie mięsa.
Tzn. przez kogo? I dla kogo jest pretekstem?RN pisze:Klimat jest pretekstem.
Celem przejecie kontroli nad rynkiem.
Były cykliczne - przestały takie być w związku z tym, co robią ludzie.RN pisze:Same zmiany klimatyczne mają miejsce, ale one są cykliczne.
Gdy ludzie znikną albo ich liczebność na świecie zmaleje do kilkudziesięciu tysięcy, to znowu zaczną być cykliczne.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Sywia Spurek jest przede wszystkim niepoważna. Jej zdaniem hodowcy czy inseminatorzy dokonują gwałtu na krowach, żeby je zapłodnić. W konsekwencji mleko jakie daje krowa powstaje w wyniku gwałtuwszyscy zginiemy pisze: ↑06 lip 2026, 16:39]
Skąd te stwierdzenia? I komu dokładnie przypisujesz te dążenia? Czy uważasz np., że intencje Sylwii Spurek są nieszczere? Że ona jest nieautentyczna w tym, co robi i mówi?
Podałem w poprzednim wpisie przykład z hodowlą trzody chlewnej w Polsce
Jak trzeba przywiązują się do drzew, zakradają do obór czy kurników, aby doszukać się przypadków ''znęcania'' nad zwierzętami. Filmują to, a następnie udostępniają lub nasyłają kontrole weterynaryjne. A gdzie byli, jak weterynaria nakazywała ubój zdrowych loch z prosiętami, tylko dlatego, że znalazły się w obszarze zagrożenia ASF.wszyscy zginiemy pisze: ↑06 lip 2026, 16:39Skąd to stwierdzenie? Twierdzisz coś, co należy rozpatrywać w kategorii faktów i fałszów, a nie ocen czy opinii.
A dlaczego mielibyśmy nie jeść mięsa. Problem jest tylko taki, że jemy go trochę za dużo, ale całkowite rezygnowanie z jego spożywania tez nie jest właściwe. Kampania mająca na celu odejście od spożywania produktów zwierzęcych jest fanatyzmem i przeorganizowaniem rynku mięsnego. Jednych chce się wyeliminować, aby inni mogli przejąć rynek. Tak naprawdę nikt nie ma zamiaru w przyszłości rezygnować z biznesu pochodzącego z towarowej produkcji zwierzęcej. Wyjątkiem mogą być nieliczni fanatycy eko - zielonych, którzy uwierzyli we własną propagandę. Większość natomiast jest w moim odczuciu sterowana i finansowana.wszyscy zginiemy pisze: ↑06 lip 2026, 16:39Czyli chcesz powiedzieć, że ludzie w większości są uzależnieni od mięsa? I że to uzależnienie jest niemożliwe do przezwyciężenia?
Tego co będzie to my nie wiemy.wszyscy zginiemy pisze: ↑06 lip 2026, 16:39Były cykliczne - przestały takie być w związku z tym, co robią ludzie.
Gdy ludzie znikną albo ich liczebność na świecie zmaleje do kilkudziesięciu tysięcy, to znowu zaczną być cykliczne.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wszyscy zginiemy
- Posty: 123
- Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Jednym z osiągnięć naukowo-technologicznych jest wyhodowanie mięsa w laboratorium. Może takie laboratoryjne mięso kiedyś całkowicie zastąpi to odzwierzęce. Tak jak kiedyś samochody zastąpiły powozy konne oraz jeżdżenie wierzchem, samoloty zastąpiły sterowce, sewofluran i propofol zastąpiły eter itd.
Mam wrażenie, że jak ktoś jest obrazoburcą - z Twojej perspektywy - to z góry uznajesz go za niewiarygodnego i zasługującego tylko na wyśmianie, wyszydzenie i deprecjonowanie. Takie podejście jest zamknięte i zbyt sztywne. Czy potrafisz odgrywać rolę adwokata diabła? Spojrzeć z dystansem na własne przekonania i postawić się w roli oponenta?
W ramach eksperymentu myślowego, wyobraź sobie taką sytuację:
Ziemia została zdominowana przez istoty X, bardziej zaawansowane cywilizacyjnie i myślowo niż ludzie. I te istoty stwierdziły, że ludzie są smaczni i że warto ich hodować dla mięsa. W związku z tym zaczęły masowo trzymać ludzi w ciasnych klatkach i oznaczać ich numerami. Co jakiś czas X wchodzi do celi z mężczyznami, masturbuje któregoś z nich, zabiera jego spermę, po czym zapładnia ją jakąś kobietę, której ten mężczyzna będący niedobrowolnym dawcą nasienia nie widział na oczy i nie wie, kim ona jest. A ona nie wie, kim jest ten mężczyzna. Gdy ta kobieta później rodzi dziecko, jest ono od niej zabierane, później tuczone, a następnie zarzynane, a mięso tego dziecka sprzedawane w sklepach i reklamowane jako smaczne i zdrowe. W międzyczasie kobieta jest dojona ze swojego mleka, bo istoty X postarały się, żeby każda kobieta dawała o wiele więcej mleka niż potrzeba do wykarmienia dzieci. W końcu wszyscy ludzie są zabijani na mięso, bo takie jest ich przeznaczenie. Trzymani w takich warunkach ludzie oczywiście nie mają możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb behawioralnych, nie wspominając o innych - są tylko karmieni i pojeni.
Oczywiście, istoty X nie rozumieją ludzkiego języka i uważają ludzką mowę za jakiś bezmyślny i prymitywny bełkot, którym nie warto się przejmować.
Czy w takiej sytuacji uznałbyś, że to jest słuszne i że taka jest kolej rzeczy, bo zawsze jest tak, że istoty mające potencjał do zdominowania planety robią a nią, co im się podoba i mają do tego pełne prawo? A hipotetyczne, powstające wśród istot X organizacje na rzecz praw istot nie-X to jakieś oszołomskie i sponsorowane przez wielkich hodowców ludzi korporacje byty, którymi nie warto się przejmować? Czy może jednak uznałbyś, że takie traktowanie ludzi jest koszmarne i że należy to zmienić?
A powyższy eksperyment myślowy jest tylko opisem standardowych przemysłowych hodowli bydła.
W odniesieniu do hodowli drobiu, dochodzi jeszcze obcinanie kurczętom dziobów i trzymaniem ich w jeszcze większej ciasnocie. I również jest tu odbieranie im możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb behawioralnych.
Więc zanim słysząc coś nieszablonowego i niestandardowego, wyszydzisz to i wyśmiejesz, zastanów się, czy ten ktoś czasem nie ma racji.
Weź też pod uwagę, że w pewnym sensie to ludzie stworzyli kury, krowy i świnie - tzn. to ludzie wyrwali ich przodków ze środowiska naturalnego i zmienili ich cechy hodowlą i selekcją. Sprawili, że kury zaczęły składać o wiele więcej jaj niż potrzeba do rozmnażania się, że krowy zaczęły dawać o wiele więcej mleka niż potrzeba do wykarmienia młodych, i że świnie zaczęły być o wiele tłustsze niż ich dzicy krewniacy. Z kur bankiwa ludzie zrobili kury domowe, z dzików - świnie domowe, a z turów - krowy.
Hershaft ocalał z Holocaustu, uniknął śmierci w Treblince, gdzie zginęli jego najbliżsi. Gdy po latach zobaczył resztki zwierząt z rzeźni z przemysłowej hodowli, od razu przypomniało mu to obraz dawnego koszmaru Holocaustu. Sposób, w jaki w przemysłowych hodowlach traktuje się zwierzęta hodowlane, od razu nasunął mu skojarzenia z hitlerowskimi obozami. To skojarzenie było w pełni uzasadnione. W przemysłowych hodowlach zwierzęta są traktowane jak więźniowie, którzy mają zginąć, a w najlepszym razie być eksploatowani.
Przypisujesz jakieś działania ludziom niebędącym decydentami. Motywacje decydentów były całkiem inne.
W latach 90. i wczesnych 00. ministerstwo przekształceń własnościowych i ministerstwo skarbu państwa, które je zastąpiło, ogólnie sprzedało za bezcen wiele polskich spółek zagranicznym podmiotom, np. Wedla. I było to niesłuszne. Tyle że to całkiem osobny temat.
Ogólnopolskie media np. całkowicie pominęły protest mieszkańców okolic Bydgoszczy i Solca Kujawskiego z 2024 przeciwko zaplanowanemu przebiegowi odcinka trasy S10 przez najcenniejszy przyrodniczo fragment Puszczy Bydgoskiej (który później mimo protestów został zdewastowany, bo decydenci się uparli już wcześniej na ten, a nie inny przebieg). Mimo że np. w 2007 relacjonowały protesty w Dolinie Rospudy (oba protesty były zresztą słuszne). Bo w 2007 forma protestu stała się radykalniejsza i przyciągnęła uwagę mediów.
Petycje i małe pikiety nie zawsze są odnotowywane przez media.
Czy protesty tych robotników i chałupników w XIX w. to powód, by teraz nie robić analogicznej rzeczy odnośnie przemysłu mięsnego i jego wygaszania?
Przemysł mięsny bez wątpienia nacisnął na dietetyków i lekarzy, by ci nie proponowali ludziom wprost ograniczania mięsa ani rezygnacji z niego.
Przedstawiciele przemysłu mięsnego od lat prowadzą skoordynowane działania, których celem jest podważanie ustaleń naukowych dotyczących szkodliwości nadmiernego spożycia mięsa oraz wywieranie wpływu na wytyczne dietetyczne i opinię publiczną.
Zresztą, szkodliwa działalność ludzi dotyczy nie tylko bezpośrednio globalnego klimatu, ale też i innych aspektów, również bardziej w skali lokalnej.
Susze i powodzie, tak dotkliwe jak teraz, ludzie mają na własne życzenie. Dlaczego? Bo choć Bóg stworzył na świecie naturalne zabezpieczenia przed suszami i powodziami w postaci mokradeł, starorzeczy i lasów łęgowych rosnących wzdłuż rzek, to ludzie uznali, że zrobią to lepiej, i osuszyli mokradła, uregulowali rzeki i wykarczowali lasy łęgowe. Sami się w ten sposób prosząc o dotkliwe, susze i długotrwałe susze i katastrofalne powodzie.
I wiemy, co by się stało, gdyby zasypać wszystkie rowy melioracyjne, zrenaturyzować rzeki, pozrywać z nich cały beton i na nowo zasadzić lasy łęgowe wzdłuż rzek - przyroda by się odrodziła, wrócilibyśmy do przyrodniczego "raju utraconego".
Wpływ działalności ludzi, zwłaszcza przemysłu, na klimat i ogólnie przyrodę, jest niezaprzeczalny. I to ludzie, którzy temu zaprzeczają, są opłacani i sterowani i ulegają propagandzie. Nawet jeśli dokonują projekcji - i w istocie robią to, co przypisują swoim oponentom.
Mam wrażenie, że jak ktoś jest obrazoburcą - z Twojej perspektywy - to z góry uznajesz go za niewiarygodnego i zasługującego tylko na wyśmianie, wyszydzenie i deprecjonowanie. Takie podejście jest zamknięte i zbyt sztywne. Czy potrafisz odgrywać rolę adwokata diabła? Spojrzeć z dystansem na własne przekonania i postawić się w roli oponenta?
I gdzie w tym nieprawda lub brak powagi? Przecież tak właśnie jest - sztuczne unasiennianie zwierząt jest ich eksploatowaniem i odpowiednikiem gwałtu. W przemysłowych hodowlach właśnie tak to wygląda - hodowcy nie czekają, aż byk będzie mieć udaną randkę z krową, tylko zabierają mu nasienie i sztucznie zapładniają krowę.RN pisze:Jej zdaniem hodowcy czy inseminatorzy dokonują gwałtu na krowach, żeby je zapłodnić.
W ramach eksperymentu myślowego, wyobraź sobie taką sytuację:
Ziemia została zdominowana przez istoty X, bardziej zaawansowane cywilizacyjnie i myślowo niż ludzie. I te istoty stwierdziły, że ludzie są smaczni i że warto ich hodować dla mięsa. W związku z tym zaczęły masowo trzymać ludzi w ciasnych klatkach i oznaczać ich numerami. Co jakiś czas X wchodzi do celi z mężczyznami, masturbuje któregoś z nich, zabiera jego spermę, po czym zapładnia ją jakąś kobietę, której ten mężczyzna będący niedobrowolnym dawcą nasienia nie widział na oczy i nie wie, kim ona jest. A ona nie wie, kim jest ten mężczyzna. Gdy ta kobieta później rodzi dziecko, jest ono od niej zabierane, później tuczone, a następnie zarzynane, a mięso tego dziecka sprzedawane w sklepach i reklamowane jako smaczne i zdrowe. W międzyczasie kobieta jest dojona ze swojego mleka, bo istoty X postarały się, żeby każda kobieta dawała o wiele więcej mleka niż potrzeba do wykarmienia dzieci. W końcu wszyscy ludzie są zabijani na mięso, bo takie jest ich przeznaczenie. Trzymani w takich warunkach ludzie oczywiście nie mają możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb behawioralnych, nie wspominając o innych - są tylko karmieni i pojeni.
Oczywiście, istoty X nie rozumieją ludzkiego języka i uważają ludzką mowę za jakiś bezmyślny i prymitywny bełkot, którym nie warto się przejmować.
Czy w takiej sytuacji uznałbyś, że to jest słuszne i że taka jest kolej rzeczy, bo zawsze jest tak, że istoty mające potencjał do zdominowania planety robią a nią, co im się podoba i mają do tego pełne prawo? A hipotetyczne, powstające wśród istot X organizacje na rzecz praw istot nie-X to jakieś oszołomskie i sponsorowane przez wielkich hodowców ludzi korporacje byty, którymi nie warto się przejmować? Czy może jednak uznałbyś, że takie traktowanie ludzi jest koszmarne i że należy to zmienić?
A powyższy eksperyment myślowy jest tylko opisem standardowych przemysłowych hodowli bydła.
W odniesieniu do hodowli drobiu, dochodzi jeszcze obcinanie kurczętom dziobów i trzymaniem ich w jeszcze większej ciasnocie. I również jest tu odbieranie im możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb behawioralnych.
Więc zanim słysząc coś nieszablonowego i niestandardowego, wyszydzisz to i wyśmiejesz, zastanów się, czy ten ktoś czasem nie ma racji.
Weź też pod uwagę, że w pewnym sensie to ludzie stworzyli kury, krowy i świnie - tzn. to ludzie wyrwali ich przodków ze środowiska naturalnego i zmienili ich cechy hodowlą i selekcją. Sprawili, że kury zaczęły składać o wiele więcej jaj niż potrzeba do rozmnażania się, że krowy zaczęły dawać o wiele więcej mleka niż potrzeba do wykarmienia młodych, i że świnie zaczęły być o wiele tłustsze niż ich dzicy krewniacy. Z kur bankiwa ludzie zrobili kury domowe, z dzików - świnie domowe, a z turów - krowy.
Czy wiesz, kim jest Alex Hershaft, założyciel Farm Animal Rights Movement? Organizacji na rzecz praw zwierząt i humanitarnego ich traktowania oraz na rzecz wegetarianizmu i weganizmu? Czy wiesz, co skłoniło go do założenia tej organizacji? Jakie przeżycia go do tego zainspirowały?RN pisze:Innym razem umieściła zdjęcie krów w obozowych pasiakach.
Hershaft ocalał z Holocaustu, uniknął śmierci w Treblince, gdzie zginęli jego najbliżsi. Gdy po latach zobaczył resztki zwierząt z rzeźni z przemysłowej hodowli, od razu przypomniało mu to obraz dawnego koszmaru Holocaustu. Sposób, w jaki w przemysłowych hodowlach traktuje się zwierzęta hodowlane, od razu nasunął mu skojarzenia z hitlerowskimi obozami. To skojarzenie było w pełni uzasadnione. W przemysłowych hodowlach zwierzęta są traktowane jak więźniowie, którzy mają zginąć, a w najlepszym razie być eksploatowani.
A co to ma wspólnego z Sylwią Spurek, Otwartymi Klatkami, Pracownią Na Rzecz Wszystkich Istot i Kampanią "Niech Żyją"? Co ma piernik do wiatraka? Przecież Spurek i w/w organizacje nie mają nic wspólnego z tym, co dotyczy przejęcia przez jakichś Duńczyków polskich hodowli - to nie Spurek podjęła tę decyzję, i nie zrobiły tego te organizacje pozarządowe.RN pisze:Podałem w poprzednim wpisie przykład z hodowlą trzody chlewnej w Polsce
Przypisujesz jakieś działania ludziom niebędącym decydentami. Motywacje decydentów były całkiem inne.
W latach 90. i wczesnych 00. ministerstwo przekształceń własnościowych i ministerstwo skarbu państwa, które je zastąpiło, ogólnie sprzedało za bezcen wiele polskich spółek zagranicznym podmiotom, np. Wedla. I było to niesłuszne. Tyle że to całkiem osobny temat.
Są różne formy protestów - jedne przyciągają uwagę mediów, inne nie. Media zawsze szukają sensacji. Jak coś nie wzbudza sensacji ani kontrowersji, często jest pomijane.RN pisze:Jak trzeba przywiązują się do drzew, zakradają do obór czy kurników, aby doszukać się przypadków ''znęcania'' nad zwierzętami. Filmują to, a następnie udostępniają lub nasyłają kontrole weterynaryjne. A gdzie byli, jak weterynaria nakazywała ubój zdrowych loch z prosiętami, tylko dlatego, że znalazły się w obszarze zagrożenia ASF.
Ogólnopolskie media np. całkowicie pominęły protest mieszkańców okolic Bydgoszczy i Solca Kujawskiego z 2024 przeciwko zaplanowanemu przebiegowi odcinka trasy S10 przez najcenniejszy przyrodniczo fragment Puszczy Bydgoskiej (który później mimo protestów został zdewastowany, bo decydenci się uparli już wcześniej na ten, a nie inny przebieg). Mimo że np. w 2007 relacjonowały protesty w Dolinie Rospudy (oba protesty były zresztą słuszne). Bo w 2007 forma protestu stała się radykalniejsza i przyciągnęła uwagę mediów.
Petycje i małe pikiety nie zawsze są odnotowywane przez media.
Powodów jest wiele - od oszczędzania gruntów i wody i przeciwdziałania katastrofie klimatycznej i dobrego traktowania zwierząt po dbałość o własny układ trawienny.RN pisze:A dlaczego mielibyśmy nie jeść mięsa.
Skąd to stwierdzenie? Istnieją zamienniki mięsa.RN pisze:Problem jest tylko taki, że jemy go trochę za dużo, ale całkowite rezygnowanie z jego spożywania tez nie jest właściwe.
Czy wiesz, jak w ciągu XIX w. robotnicy i chałupnicy się wściekali z powodu postępującej automatyzacji produkcji i zastępowania ich maszynami? Jak się wściekali krawcy, gdy zaczęto zastępować ich pracę pracą maszyn do szycia?RN pisze:Tak naprawdę nikt nie ma zamiaru w przyszłości rezygnować z biznesu pochodzącego z towarowej produkcji zwierzęcej.
Czy protesty tych robotników i chałupników w XIX w. to powód, by teraz nie robić analogicznej rzeczy odnośnie przemysłu mięsnego i jego wygaszania?
Dlaczego tych, którzy mają inne spojrzenie nazywasz fanatykami uprawiającymi propagandę i przypisujesz im bycie sterowanymi, zamiast dopuścić możliwość, że ci ludzie są świadomi i mają własne zdanie? I możliwość, że w istocie to druga strona sporu jest sterowania i finansowana przez przemysł mięsny i zmanipulowana przez mięsną propagandę i reklamy?RN pisze:Wyjątkiem mogą być nieliczni fanatycy eko - zielonych, którzy uwierzyli we własną propagandę. Większość natomiast jest w moim odczuciu sterowana i finansowana.
Przemysł mięsny bez wątpienia nacisnął na dietetyków i lekarzy, by ci nie proponowali ludziom wprost ograniczania mięsa ani rezygnacji z niego.
Przedstawiciele przemysłu mięsnego od lat prowadzą skoordynowane działania, których celem jest podważanie ustaleń naukowych dotyczących szkodliwości nadmiernego spożycia mięsa oraz wywieranie wpływu na wytyczne dietetyczne i opinię publiczną.
Jednak znamy zależność przyczynowo-skutkową.RN pisze:Tego co będzie to my nie wiemy.
Zresztą, szkodliwa działalność ludzi dotyczy nie tylko bezpośrednio globalnego klimatu, ale też i innych aspektów, również bardziej w skali lokalnej.
Susze i powodzie, tak dotkliwe jak teraz, ludzie mają na własne życzenie. Dlaczego? Bo choć Bóg stworzył na świecie naturalne zabezpieczenia przed suszami i powodziami w postaci mokradeł, starorzeczy i lasów łęgowych rosnących wzdłuż rzek, to ludzie uznali, że zrobią to lepiej, i osuszyli mokradła, uregulowali rzeki i wykarczowali lasy łęgowe. Sami się w ten sposób prosząc o dotkliwe, susze i długotrwałe susze i katastrofalne powodzie.
I wiemy, co by się stało, gdyby zasypać wszystkie rowy melioracyjne, zrenaturyzować rzeki, pozrywać z nich cały beton i na nowo zasadzić lasy łęgowe wzdłuż rzek - przyroda by się odrodziła, wrócilibyśmy do przyrodniczego "raju utraconego".
Wpływ działalności ludzi, zwłaszcza przemysłu, na klimat i ogólnie przyrodę, jest niezaprzeczalny. I to ludzie, którzy temu zaprzeczają, są opłacani i sterowani i ulegają propagandzie. Nawet jeśli dokonują projekcji - i w istocie robią to, co przypisują swoim oponentom.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Od dłuższego już czasu ma miejsce zmiana prawa odnośnie chowu i hodowli zwierząt gospodarskich na bardziej rygorystyczne, w myśl którego na hodowców nakłada się coraz więcej obowiązków.wszyscy zginiemy pisze: ↑07 lip 2026, 17:32
I gdzie w tym nieprawda lub brak powagi? Przecież tak właśnie jest - sztuczne unasiennianie zwierząt jest ich eksploatowaniem i odpowiednikiem gwałtu. W przemysłowych hodowlach właśnie tak to wygląda - hodowcy nie czekają, aż byk będzie mieć udaną randkę z krową, tylko zabierają mu nasienie i sztucznie zapładniają krowę.
Wprowadzane zmiany często są absurdalne, a ich praktyczne wprowadzanie w życie powoduje niemożność przystosowania się, bo zwyczajnie staje się uciążliwe dla hodowcy i ekonomicznie nieopłacalne.
Pomimo tej - w mojej ocenie świadomej - walki z hodowcami, nikt z ustawodawców jeszcze nie zdegradował się umysłowo na tyle, aby podstawowy zabieg hodowlany, jakim jest sztuczne unasiennianie krów nazywać gwałtem na zwierzętach.
Natomiast zrobili to i robią nadal tzw. ''zieloni'' .
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wszyscy zginiemy
- Posty: 123
- Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Biorąc pod uwagę standardowe warunki panujące w przemysłowych hodowlach, są to kroki w dobrym kierunku - bo przemysłowe hodowle są w istocie niczym innym jak systematycznym i zinstytucjonalizowanym znęcaniem się nad zwierzętami.RN pisze:Od dłuższego już czasu ma miejsce zmiana prawa odnośnie chowu i hodowli zwierząt gospodarskich na bardziej rygorystyczne, w myśl którego na hodowców nakłada się coraz więcej obowiązków.
"Standardowe zabiegi" jak obcinanie dziobów i ogonów i kastracja nie dość, że są okrutne same w sobie, to w dodatku często są wykonywane bez znieczulenia - chciałbyś być poddany takim zabiegom, żeby się o tym przekonać?
Genetyczne modyfikowanie zwierząt pod kątem szybkiego przyrostu masy skutkuje wadami postawy, problemami z układem krążenia i bólem.
Izolowanie zwierząt od światła słonecznego i naturalnego podłoża i uniemożliwianie zaspokajania podstawowych potrzeb behawioralnych - to też okrucieństwo i znęcanie się.
Jak możesz twierdzić, że to wszystko jest w porządku? To koszmar i etyczna katastrofa.
Zwierzęta nie są rzeczami - mimo to są tak traktowane w przemysłowych hodowlach.
Szkoda, że dla tylu hodowców ich własna wygoda jest ważniejsza niż cudze cierpienie.
Ciekawe, czy mieliby do tego takie samo podejście, gdyby sami zostali przez kogoś uwięzieni i traktowani tak, jak oni traktują swoje zwierzęta.
Szkoda też, że przemysłowe fermy i rzeźnie nie mają szklanych ścian i że to, co się w nich dzieje, nie jest widoczne dla szerokiej publiczności, by każdy mógł zobaczyć, co się tam dzieje. Wtedy społeczna presja na tych samolubnych sadystów byłaby znacznie większa.
Tzn. które zmiany?RN pisze:Wprowadzane zmiany często są absurdalne
Where wady?RN pisze:a ich praktyczne wprowadzanie w życie powoduje niemożność przystosowania się, bo zwyczajnie staje się uciążliwe dla hodowcy i ekonomicznie nieopłacalne.
To nie jest podstawowy zabieg hodowlany. Ludzie hodowali krowy przez tysiące lat, zanim wymyślono sztuczne unasiennianie.RN pisze:aby podstawowy zabieg hodowlany, jakim jest sztuczne unasiennianie krów
Faszerowanie hodowlanych zwierząt antybiotykami, a upraw toksycznymi pestycydami, również nie są podstawowymi zabiegami hodowlanymi ani rolniczymi.
To, że coś gdzieś w pewnym momencie stało się standardem, nie oznacza, że jest słuszne ani optymalne.
Szkoda też, że nie odniosłeś się do reszty tego, co napisałem.
BTW, szkoda też, że Kościół Katolicki, potępiając sztuczne zapłodnienie u ludzi, nie potępił przy tym sztucznego zapładniania zwierząt. Jeden z wielu przejawów hipokryzji i podwójnych standardów tej instytucji.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Jedyne z czym mogę się zgodzić w tym przypadku to eliminacja znęcania się nad zwierzętami, bo o nie zahaczamy. Jednak zabiegi jakie wymieniłeś, łącznie z ubojem są od tego zwolnione.wszyscy zginiemy pisze: ↑09 lip 2026, 18:23
Biorąc pod uwagę standardowe warunki panujące w przemysłowych hodowlach, są to kroki w dobrym kierunku - bo przemysłowe hodowle są w istocie niczym innym jak systematycznym i zinstytucjonalizowanym znęcaniem się nad zwierzętami.
"Standardowe zabiegi" jak obcinanie dziobów i ogonów i kastracja nie dość, że są okrutne same w sobie, to w dodatku często są wykonywane bez znieczulenia - chciałbyś być poddany takim zabiegom, żeby się o tym przekonać?
Genetyczne modyfikowanie zwierząt pod kątem szybkiego przyrostu masy skutkuje wadami postawy, problemami z układem krążenia i bólem.
Izolowanie zwierząt od światła słonecznego i naturalnego podłoża i uniemożliwianie zaspokajania podstawowych potrzeb behawioralnych - to też okrucieństwo i znęcanie się.
Jak możesz twierdzić, że to wszystko jest w porządku? To koszmar i etyczna katastrofa.
Zwierzęta nie są rzeczami - mimo to są tak traktowane w przemysłowych hodowlach.
Szkoda, że dla tylu hodowców ich własna wygoda jest ważniejsza niż cudze cierpienie.
Ciekawe, czy mieliby do tego takie samo podejście, gdyby sami zostali przez kogoś uwięzieni i traktowani tak, jak oni traktują swoje zwierzęta.
Szkoda też, że przemysłowe fermy i rzeźnie nie mają szklanych ścian i że to, co się w nich dzieje, nie jest widoczne dla szerokiej publiczności, by każdy mógł zobaczyć, co się tam dzieje. Wtedy społeczna presja na tych samolubnych sadystów byłaby znacznie większa.
Nie obcina się dzióbków małym kurczakom bez powodu. To ma na celu eliminacje kanibalizmu w stadzie.
Kastracja również w chowie jest niezbędna. Gdyby nie kastrowano samców świń to mięso takich sztuk nie nadawałoby się do spożycia, bo cuchnęłoby moczem.
Na przykład takie, że nawet najmniejszy owad ma nie wejść do chlewni. Nie mówiąc już o kocie, psie czy jaskółce. Do tego dochodzi biurokracja związaną z papierologią, ciągłym wypełnianiem ksiąg, zgłaszaniem, rejestrowaniem. Niezwykle interesownym jest też pomysł z matami przed chlewnią. Mata ma być ciagle zwilżana wodą z dodatkiem dezynfekantu, aż piana ma wychodzić. Zabawki mają być w chlewach, aby świnie mogły sie relaksować
Ruch ''zielonych'' nie martwi sie o rachunek ekonomiczny rodzin prowadzących produkcję zwierzęcą. Dobrostan zwierząt jest ważniejszy niż sytuacja materialna ludzi, którzy przy tych zwierzętach pracują.
Inseminacja jest podstawowym zabiegiem hodowlanym zarówno w chowie jak i hodowli. Ma właściwie same zalety. Dzieki inseminacji można unasienniać samice zwierząt gospodarskich, nasieniem najlepszych pod względem hodowlanym osobników z uznanych ferm reprodukcyjnych. To dzięki inseminacji poprawiono wyrostowość zwierzat, tempo wzrostu czy procent mięsności na powszechną skalę. O wiele łatwiej pozyskać nasienie od cennej sztuki i je rozprowadzić nawet na duże odległości niż, aby każdy hodowca posiadał taka żywą sztukę u siebie.
Inseminacja pozwala też na kontrolę hodowli pod względem spokrewnienia, czego nie można powiedzieć o hodowli w zamkniętym stadzie, gdzie dochodzi do kazirodczych kojarzeń np. ojca z córką czy syna z matką. To powoduje wady rozwojowe, obniżenie ogólnej odporności organizmu na choroby, stopniowe karłacenie. Niestety w hodowli tez może to mieć miejsce u zwierząt czystorasowych. Dzieje sie tak dlatego, że dla ujednolicenia pewnych cech i ich odziedziczalności stosuje się kojarzenie wsobne. Potomstwo z takich kojarzeń odznacza się co prawda pożądanymi cechami rasowymi, ale wymaga większej opieki zdrowotnej niż mieszańce bezrasowe.
Inseminacja poprzez prowadzenie ksiąg pochodzenia buhajów czy knurów może kontrolować i zapobiegać negatywnym skutkom jakie moga pojawić sie w hodowli
Kościół taki czy inny nie będzie potępiał sztucznego zapładniania zwierząt ponieważ wedlug Biblii człowiek ma panować nad zwierzętami. Dlatego w takiej inseminacji nie widzi sie niczego złego. To mieści się w zakresie panowania, chce to unasiennia, nie chce to nie unasiennia.wszyscy zginiemy pisze: ↑09 lip 2026, 18:23Where wady?
BTW, szkoda też, że Kościół Katolicki, potępiając sztuczne zapłodnienie u ludzi, nie potępił przy tym sztucznego zapładniania zwierząt. Jeden z wielu przejawów hipokryzji i podwójnych standardów tej instytucji.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE
-
wszyscy zginiemy
- Posty: 123
- Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Jednym z głównych powodów kanibalizmu i agresji w stadzie kurcząt jest stres - a ten jest potęgowany przez zbyt małą przestrzeń. Swoją rolę odgrywają też błędy w żywieniu i braki w diecie. Widok krwi też pobudza inne kury do agresji.RN pisze:Nie obcina się dzióbków małym kurczakom bez powodu. To ma na celu eliminacje kanibalizmu w stadzie.
Chów klatkowy to bardzo silny stresogenny czynnik.
Istotnym powodem, z którego kurczętom z chowu klatkowego są obcinane dzioby, są przypadki autoagresji i samookaleczania u kurcząt - a to już jest przede wszystkim powodowane przez stres spowodowany ciasnotą i niemożnością zaspokojenia podstawowych potrzeb behawioralnych.
Innymi słowy, w chowie klatkowym spirala złego traktowania i krzywdzenia się nakręca. Jedna patologia pociąga za sobą kolejne.
Zatem to tylko kolejny powód, z którego należy przestać hodować świnie dla mięsa. Przestać je zabijać w celu zjadania ich. Obok powodów zdrowotnych - czerwone mięso zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych (choroba wieńcowa, zawały, wylewy) i nowotworów układu pokarmowego (w tym jelita grubego).RN pisze:Kastracja również w chowie jest niezbędna
Można zdrowo żyć nie jedząc mięsa z zabitych zwierząt hodowlanych. Ludzie nie muszą brać udziału w zabijaniu zwierząt tylko po to, by ich kulinarne zachcianki były zaspokojone.
W ogóle to zdaje się, że gotowość do osobistych wyrzeczeń w imię większego dobra jest postawą wpisującą się w duch chrześcijański i utożsamianą z cnotą i odpowiedzialnością. A co więcej, że jest wręcz fundamentem chrześcijaństwa. Niesienie swojego krzyża itd. Więc jest paradoksem i ironią, że zwykle to ludzie najbardziej lubiący powoływać się na swoją religijność i konserwatyzm najrzadziej są skłonni do właśnie takich wyrzeczeń, zaś są grupą najczęściej oburzającą się na pomysł, że mieliby się wyrzec jakichś swoich wygód i przyzwyczajeń. Widać dla takich ludzi więcej znaczą zewnętrzne przyzwyczajenia i źle rozumiana tradycja niż wartości, na które lubią się powoływać.
O ile wiadomo, mięso zestresowanych zwierząt smakuje gorzej niż zrelaksowanych i rozpieszczanych. Kwestia glikogenu, PSE i DFD. Nieprzypadkowo za jedną z najlepszych lub wręcz najlepszą na świecie uchodzi japońska wołowina wagyu, a hodowcy krów na nią dbają o to, by zwierzęta nie odczuwały stresu.RN pisze:Zabawki mają być w chlewach, aby świnie mogły sie relaksować
https://styl.interia.pl/zdrowie/news-ok ... Id,3224667
https://kulturasmaku.pl/magazyn/wagyu-a ... na-swiata/
https://millersbiofarm.com/blog/why-mea ... o-inhumane
https://wagyushop.com/blogs/news/how-is ... eef-raised
No i co w tym złego? Przecież ludziom nikt nie każe pracować akurat przy zwierzętach przeznaczonych na rzeź w farmach-Januszexach, a tym bardziej nikt bogatym właścicielom wielkich hodowli nie każe maksymalizować zysków kosztem cierpienia zwierząt.RN pisze:Dobrostan zwierząt jest ważniejszy niż sytuacja materialna ludzi, którzy przy tych zwierzętach pracują.
Załóżmy, że wszyscy szeregowi pracownicy wielkich hodowli zmieniają pracę. Czy to nie zmusiłoby właścicieli do zamknięcia takich patohodowli?
To najwyżej jest kolejnym powodem, by przestać jeść mięso zwierząt zrodzonych ze sztucznego unasienniania.RN pisze:Inseminacja jest podstawowym zabiegiem hodowlanym zarówno w chowie jak i hodowli.
[quote="RN"Ma właściwie same zalety.[/quote]
Dla właścicieli hodowli i ich zysków. Ale nie dla zwierząt. Które są żywymi i czującymi istotami, chcącymi żyć, a traktowanymi jak towar i przedmioty.
Właściciele przemysłowych hodowli uzurpują sobie prawo do zniewalania słabszych i bezbronnych istot i prowadzą zindustrializowane zabijanie.
Nic dziwnego, że żydowski pisarz Isaac Bashevis Singer, a za nim Charles Patterson (autor "Wiecznej Treblinki"), oraz wspomniany już przedtem Alex Hershaft, porównali przemysłowe hodowle do hitlerowskich obozów zagłady. To nie był pomysł Sylwii Spurek.
Czy chciałbyś zostać zamknięty na całe życie w klatce, oznaczony numerem, i czy chciałbyś, żeby regularnie jakiś obcy osobnik z gatunku X Cię masturbował, zabierał spermę, potem zapładniał ją jakąś obcą Ci kobietę, a następnie zabierał jej Twoje dziecko, którego nigdy nie poznasz, hodował je, tuczył, zabijał i sprzedawał jego mięso, i to samo robił z Tobą oraz mnóstwem innych kobiet i mężczyzn? I nie pozwalał na zaspokajanie podstawowych potrzeb behawioralnych? A przy tym kierował się przekonaniem, że wszelkie postulaty, by przestać hodować ludzi na mięso, są przejawem degradacji umysłowej, oszołomstwa i propagowania utopii? Wracam tutaj do podanego cztery dni temu eksperymentu myślowego, który pominąłeś.
Czy owo panowanie nad zwierzętami ma być tyrańskie? Bo właśnie taki charakter mają przemysłowe hodowle i ich nieodzowne patologie.RN pisze:Kościół taki czy inny nie będzie potępiał sztucznego zapładniania zwierząt ponieważ wedlug Biblii człowiek ma panować nad zwierzętami.
-
RN
- Posty: 7515
- Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
- Lokalizacja: Ziemia Łódzka
Re: NOWA PIĄTKA DLA ZWIERZĄT
Kolejny hicior ''zielonych''. Pobieranie nasienia od samców do inseminacji to masturbacja. Nawiąże do swojego zdania z poprzedniego postu. Pomimo coraz bardziej rygorystycznego względem hodowców prawa, ustawodawcy nie zdegradowali sie na tyle, aby inseminacje nazywać gwałtem, a pobieranie nasienia od samców masturbacją. W polskim prawie nie ma takich sformułowań w odniesieniu do zwierząt Człowiek przez celowy zabieg hodowlany czy weterynaryjny nigdy nie gwałci zwierzęcia, ani go nie masturbuje. Jedyne co może robić np. przez zoofilie to znęcanie się nad zwierzęciem. Przez używanie takich sformułowań, ''zieloni'' zrównują zwierzę z człowiekiem .wszyscy zginiemy pisze: ↑11 lip 2026, 20:39
Czy chciałbyś zostać zamknięty na całe życie w klatce, oznaczony numerem, i czy chciałbyś, żeby regularnie jakiś obcy osobnik z gatunku X Cię masturbował, zabierał spermę, potem zapładniał ją jakąś obcą Ci kobietę, a następnie zabierał jej Twoje dziecko, którego nigdy nie poznasz, hodował je, tuczył, zabijał i sprzedawał jego mięso, i to samo robił z Tobą oraz mnóstwem innych kobiet i mężczyzn? I nie pozwalał na zaspokajanie podstawowych potrzeb behawioralnych? A przy tym kierował się przekonaniem, że wszelkie postulaty, by przestać hodować ludzi na mięso, są przejawem degradacji umysłowej, oszołomstwa i propagowania utopii? Wracam tutaj do podanego cztery dni temu eksperymentu myślowego, który pominąłeś.
Panowanie oznacza nie tylko opiekę, ale też decydowanie o jego losie. Zwierzę powinno służyć człowiekowi, a nie człowiek zwierzęciu. Pogląd odwrotny jest aberracją. Jeżeli ktoś chce nosić zwierzę na głowie, bo uzna, że tak mu jest wygodnie to jest to jego prywatna sprawa. Jeżeli natomiast miałby być to wymóg prawny, to póki co ( i oby na zawsze) jest to odchylenie od normy.wszyscy zginiemy pisze: ↑11 lip 2026, 20:39Czy owo panowanie nad zwierzętami ma być tyrańskie? Bo właśnie taki charakter mają przemysłowe hodowle i ich nieodzowne patologie.
Prawo mówiące o niepotrzebnym znęcaniu się nad zwierzętami, humanitarnym uboju, czy zapewnieniu podstaw dobrostanu jak odpowiednie pomieszczenie, regularne żywienie i pojenie, w razie potrzeby leczenie jest wystarczające.
Zieloni jak chcą forsować swoje prawa, powinni wystartować w wyborach parlamentarnych, które już za rok będą w Polsce. Tylko niech nie zapomną już w kampanii przedwyborczej powiedzieć społeczeństwu o gwałtach, molestowaniu i przede wszystkim o tym, że nie należy jeść mięsa.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE