Jednym z najbardziej tajemniczych miejsc na świecie jest Mohendżo-Daro.
Tekst, który tu przytaczam znalazłam w internecie i jest on zgodny z tym, co już wiem z różnych źródeł pisanych. Niestety, nie umiem wymienić kto to napisał.
Sam w sobie jest bardzo ciekawy i ktokolwiek go podał, to mu dziękuję.
"Mohendżo-Daro. To nazwa stanowiska archeologicznego. Samo miasto, zdaniem historyków, nosiło nazwę Kukkutarma. Według niektórych miasto padło ofiarą użycia bomby atomowej. Znalezione tam szkielety były równie radioaktywne, co ciała ofiar Hiroszimy i Nagasaki. Sowieccy archeolodzy odkryli tam szkielet, którego poziom napromieniowania przekraczał normę aż pięćdziesięciokrotnie, warto wziąć pod uwagę, że miasto ma kilka tysięcy lat, więc promieniowanie musialo być ogromne. Ponadto w Mohendżo-Daro natrafiano często na ciemne grudy nazywane ‘czarnymi kamieniami’, które były najprawdopodobniej fragmentami ceramiki stopionymi razem w wyniku działania ogromnej temperatury. Znajdywane są również dziwne kryształki, ktore po badaniu okazywały się być stopionym piaskiem. Warto dodać, że aby poddać piasek stopieniu należy użyć bardzo wysokiej temperatury, która nie występuje naturalnie. Podobne kryształki znajdywane są współcześnie na pustyni, gdzie przeprowadzane były próby z użyciem broni atomowej. Podobno znaleziono również prośby do bogów by nie zsyłali niszczycielskiego światła z nieba. Szkielety w mieście były porozrzucane, niektóre trzymały się za ręce. Właściwie wszystko w promieniu kilometra zostało całkowicie zniszczone. Wszystkie budynki w mieście zostały promieniście zmiecione. Położenie szkieletów wskazywało na to, że przed śmiercią ludzie ci spokojnie spacerowali ulicami miasta. Przypadek Mohendżo-Daro a zwłaszcza ustalona skala zniszczenia starożytnej metropolii bardzo przypomina to, co zobaczyliśmy w Hiroszimie i Nagasaki po wybuchach bomb atomowych. Coś nagłego musiało ich zaskoczyć. Na wyobraźnię działają fragmenty dawnych eposów opisujące futurystyczne bronie używane przez walczące strony. Przykładowo w "Mahabharacie" - mowa jest o wimanach - tajemniczych machinach powietrznych dysponujących wielką niszczycielską mocą. Najwięcej uwagi przykuwa jednak tajemnicza Agneja - broń masowej zagłady: "Ja¬skra¬wy słup ma¬ją-cy ja¬sność ognia, choć bez dymu, wy¬peł¬nia¬ła wście¬kłość. Wszyst¬kich, któ¬rzy znaleź¬li się w jego za¬się-gu ogar¬nął mrok" - charakteryzuje ją epos. Wojna z jej udziałem miała rozegrać się częściowo w dolinie Indusu, pochłonęła miliony ofiar i - jak mówi epos - przeżyło ją tylko kilkanaście osób. Kiedyś na ziemi bogowie toczyli ze sobą wojny, a skutki tej wojny widzimy do dzisiaj w postaci jałowych pustyń, ruin itp. W starożytnym hinduskim eposie Mahabharata, napisano, że przyczyną tej strasznej tragedii był potężny wybuch, który nastąpił po oślepiającym blasku "światła bez dymu". Potężna ilość ciepła doprowadziła do wrzenia otaczającą wodę, a "ryby wyglądały jak spalone."
Mohendżo-Daro i zagłada atomowa.
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Mohendżo-Daro i zagłada atomowa.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Albertus
- Posty: 3080
- Rejestracja: 22 wrz 2007, 13:37
Re: Mohendżo-Daro i zagłada atomowa.
Problem w tym że nawet wikipedia nie potwierdza tych sensacyjnych informacji a upadku miasta upatruje nie w jakimś wybuchu ale w serii powodzi.
czy możesz podać źródło tych informacji które zamieszczasz? A na jakich źródłach opierają się autorzy strony skąd wzięłaś te informacje?
https://en.wikipedia.org/wiki/Mohenjo-daroPowódź i odbudowa
Miasto miało również duże platformy, być może przeznaczone do obrony przed powodzią. [20] Według teorii wysuniętej po raz pierwszy przez Wheelera, miasto mogło zostać zalane i zamulone, być może sześć razy, a później odbudowane w tym samym miejscu. [30] Niektórzy archeolodzy wierzyli, że ostatnia powódź, która pomogła pochłonąć miasto morzem błota, spowodowała opuszczenie stanowiska. [31] Gregory Possehl jako pierwszy wysunął teorię, że powodzie były spowodowane nadmiernym użytkowaniem i ekspansją na lądzie, a powódź błotna nie była powodem opuszczenia terenu. [31]Zamiast błotnistej powodzi, która za jednym zamachem zmiotłaby część miasta, Possehl wymyślił możliwość ciągłych mini-powodzi przez cały rok, w połączeniu z niszczeniem ziemi przez uprawy, pastwiska i zasoby cegieł i ceramiki, co oznaczało upadek. witryny. [32]
czy możesz podać źródło tych informacji które zamieszczasz? A na jakich źródłach opierają się autorzy strony skąd wzięłaś te informacje?
-
wuka
- Posty: 9805
- Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40
Re: Mohendżo-Daro i zagłada atomowa.
Przecież pisałam, że nie wiem kto to napisał.
Takie informacje są tez w różnych niezależnych źródłach książkowych.
Nie, nie mam namiarów na autora publikacji.
Wikipedia nie jest dla mnie wiążącym źródłem
Temat można do kosza przenieść.
Dziękuję za uwagę
Takie informacje są tez w różnych niezależnych źródłach książkowych.
Nie, nie mam namiarów na autora publikacji.
Wikipedia nie jest dla mnie wiążącym źródłem
Temat można do kosza przenieść.
Dziękuję za uwagę