Jak się słucha któregoś z politykierów Partii Interesów Syjonistycznych, to Ci twierdzą, że wygrała ich partia.
Z kolei, jak wypowiadają się politykierzy połącząnych sił klientów restauracji ''Sowa'' i nowoczesnych banksterów występujących w wyborach pod nazwą Klika Obywatelska, to możemy usłyszeć, że zwycięzcami została ich koalicja.
Jak wiadomo specjaliści od wizerunku politycznego i szeroko rozumianej propagandy czuwają, aby ugrupowanie, którego są pachołkami nie uznać za przegranych, bo naród nie chce w przyszłości na takowych głosować. Społeczeństwo chce głosować na tych, którzy wygrywają, pewnie dlatego, aby po trosze sami czuli się wygranymi.
Jedną z największych sensacji wyborczych jest wynik wyborów na prezydenta Warszawy.
Po poprzednich wygranych wyborach, propagandziści Partii Interesów Syjonistycznych z niezwykłą zaciętością, graniczącą ze wściekłością
Wiadomo bowiem, że rządy Warszawą to ważny strategiczny i prestiżowy przyczółek.
Prezydent Warszawy to nie jakiś Wójt jednej z gmin na ścianie wschodniej czy podkarpaciu, to jest o wiele bardziej łakomy kąsek.
Tymczasem pomimo tak lawinowego szturmu, celem zohydzenia dotychczas rządzących z Kliki Obywatelskiej, warszawiacy zagłosowali na innego członka tej samej kliki.
Wydaje mi się, że jest to niezwykle silny cios w dotychczasową taktykę PIS, która swoją drogą jest lustrzanym odbiciem usposobienia Prezesa . W wieczorze wyborczym na antenie TVPIS 1. zaproszeni goście ( czytaj dyżurni klakierzy PIS ) z goryczą nie potrafili przełknąć tej spektakularnej porażki.