Nie interesuje mnie co mowi w tej sprawie teologia (nauka biblijna), gdyz teologia nie posiada klucza weryfikujacego lub falsyfikujacego (czyli sprawdzajacego na plus, lub minus) prawdziwosci tych biblijnych tez.Henryk pisze:Przechodzisz już samą siebie. Folguj trochę, bo robi się śmiesznie.
Biblia co prawda nazywa grzech chorobą ludzkości, który to grzech jak gangrena postępuje coraz bardziej, jednak grzech nie jest spowodowany układem ludzkich genów, które to według Ciebie wymuszają takie a nie inne zachowania jak morderstwa, zdrady, kradzieże, kłamstwa, oszustwa…
Rz 5:12 bpd "Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, za to, że wszyscy zgrzeszyli;"
A ten człowiek miał idealny układ genów, ponieważ były utworzone przez samego Boga.
Natomiast ma je nauka, i nauka dowiodla, iz to geny i srodowisko maja wplyw na nasza osobowosc / charakter / dzialania. Srodowisko zas ma wplyw na geny (pisalam o tym, wzruc w google haslo: epigenetyka).
Co wiecej, w ujeciu stricte naukowym, gdzie materia podlega prawom fizyki nie ma tez miejsca na wolna wole. Tak, wiec o odpowiedzialnosci moralnej sensu stricto mowy byc nie moze.
Tupanie nozkami niczego nie zmieni.