Lepiej powiedzcie, co to dla nas i dla świata oznacza.
Kiedy jeszcze trwała kampania jakiś polityk, czy reporter takie zdanie powiedział:"Jak wygra Clinton, to mamy wojnę bardzo prędko, a jak Trump to może jeszcze rok pokoju" (chodzi o wojnę na skalę świata, konfrontację na całego z atomami itd.)
wuka pisze:Lepiej powiedzcie, co to dla nas i dla świata oznacza.
Kiedy jeszcze trwała kampania jakiś polityk, czy reporter takie zdanie powiedział:"Jak wygra Clinton, to mamy wojnę bardzo prędko, a jak Trump to może jeszcze rok pokoju" (chodzi o wojnę na skalę świata, konfrontację na całego z atomami itd.)
Właśnie tego oczekuję,co oznacza ten wybór dla Świata,Europy i Polski.
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"
kansyheniek pisze:Cieszy mnie,że lewicowe rządy europejskie w tym rząd niemiecki już "walą w gacie".
Słyszałem wypowiedź M.Schultza,widać było,ze jest załamany .
Miło było popatrzeć i posłuchać jak mu się głos łamie.
Tak,tak,- bliżej do Armagedonu
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
To smutna informacja dla chrześcijan.
Bo chrześcijanie mają nakazane cieszyć się z prześladowań, a teraz chyba nie będą mieli z czego się cieszyć
No bo kto ich będzie prześladować, skoro lewicowcy zostali odsunięci od władzy ?
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie
***** ***
Слава Україні !
BoaDusiciel pisze:To smutna informacja dla chrześcijan.
Bo chrześcijanie mają nakazane cieszyć się z prześladowań, a teraz chyba nie będą mieli z czego się cieszyć
No bo kto ich będzie prześladować, skoro lewicowcy zostali odsunięci od władzy ?
Człowiek mający silny charakter potrafi zachować wewnętrzny spokój i radość w każdych okolicznościach i bez względu na te okoliczni działać zgodnie z własnym sumieniem i samym sobą. Tacy ludzie przetrwają największe prześladowania i trudności.
Czy teraz brzmi to mniej śmiesznie?
Do tematu. jak słusznie powiedział Morawiecki to był wybór dżumą i cholerą. Ciężko się więc cieszyć z jednej z nich. Tramp niczym się od Clinton nie różni poza tym, że z tym co on robi w świetle dnia (buta, korupcja cwaniactwo, pogarda) ród Clintonów i im podobni zamiata pod dywan.
Ja nie widzę pozytywów inni widzą: David Wildstein- facebook No i Trump. Ciężko ukryć zaniepokojenie. Te wypowiedzi o NATO. O krajach nadbałtyckich. O Putinie. Te zachwyty nad Trumpem całej plejady najbardziej proPutin narodowców Europy...
Ale rozdzierać szaty każdy może, warto też znaleźć jakieś pozytywy. I krótka uwaga wstępna- patrzę tylko na kontekst Polski. Co oni sobie będą tam wyrabiać w własnym państwie- im zostawiam.
Po pierwsze- w USA nie liczy się tylko prezydent, ale i jego formacja polityczna. A ta jest dużo bardziej propolska niż Hillary.
To formacja polityczna Hillary doprowadziła do epokowego "resetu" relacji z Moskwą wraz z konsekwencjami dla naszego regionu. To formacja Hillary, przez ostatnie lata, zrobiła dosłownie WSZYSTKO, by Putin zdobył jak największe wpływy na Bliskim Wschodzie, a znaczna część działań Obamy... cóż, ciężko je interpretować inaczej niż jako prezent dla Władimira. Wiara, że Hillary by nas broniła była dość... życzeniowa.
W zwycięstwie Trumpa jest jakaś szansa. Jak to ktoś dobrze stwierdził- Trump jest bardziej nieprzewidywalny, dla Rosji też.
Po drugie- kasa. Stopień skorumpowania (a tym samym sterowalności poprzez pieniądze) Clintonów uderza. I są w tym także grube miliony Putina... no więc...
Po trzecie- cóż, a gadano, przepowiadano, mądrzono się. Zaś rzeczywistość swoje. To zawsze jakaś lekcja na przyszłość, nawet jeśli bolesna.
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”
Czyli wygląda na to, że chrześcijanom nie przeszkadza liczba żon nowego prezydenta USA.
Górę biorą względy raczej polityczne.
To jest dość ciekawe zjawisko, bo wydawało mi się, że chrześcijańska ideologia bardziej tyczy liczby żon niż polityki
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie
***** ***
Слава Україні !
Wychodzi na to, że nasz forumowy Pomazaniec, Jan Wiśniewski znowu się mylił. Jan twierdził, że Barack Obama zostanie trzeci raz prezydentem. Myślałam, że jak wygra Hillary Clinton, nazywana czasem "drugim Obamą', można będzie jakoś podciągnąć to proroctwa. A tak, to klapa.
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
BoaDusiciel pisze:Czyli wygląda na to, że chrześcijanom nie przeszkadza liczba żon nowego prezydenta USA.
Górę biorą względy raczej polityczne.
To jest dość ciekawe zjawisko, bo wydawało mi się, że chrześcijańska ideologia bardziej tyczy liczby żon niż polityki
Jak widać nie przeszkadza, bo tacy mormoni, których w USA jest ponad 6 milionów całkiem możliwe, że poparli Trumpa, a innym facetom pewnie podoba się, że można mieć tyle żon, ale w obawie przed społeczeństwem nie przyznają się do tego.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
BoaDusiciel pisze:Czyli wygląda na to, że chrześcijanom nie przeszkadza liczba żon nowego prezydenta USA.
Górę biorą względy raczej polityczne.
To jest dość ciekawe zjawisko, bo wydawało mi się, że chrześcijańska ideologia bardziej tyczy liczby żon niż polityki
Jak widać nie przeszkadza, bo tacy mormoni, których w USA jest ponad 6 milionów całkiem możliwe, że poparli Trumpa, a innym facetom pewnie podoba się, że można mieć tyle żon, ale w obawie przed społeczeństwem nie przyznają się do tego.
Mniejszym złem jest wybór faceta z sześcioma żona niż popieranie małżeństw dwóch facetów czy dwóch kobiet lub innych tego typu dewiacji.
BoaDusiciel pisze:Czyli wygląda na to, że chrześcijanom nie przeszkadza liczba żon nowego prezydenta USA.
Górę biorą względy raczej polityczne.
To jest dość ciekawe zjawisko, bo wydawało mi się, że chrześcijańska ideologia bardziej tyczy liczby żon niż polityki
Jak widać nie przeszkadza, bo tacy mormoni, których w USA jest ponad 6 milionów całkiem możliwe, że poparli Trumpa, a innym facetom pewnie podoba się, że można mieć tyle żon, ale w obawie przed społeczeństwem nie przyznają się do tego.
Mniejszym złem jest wybór faceta z sześcioma żona niż popieranie małżeństw dwóch facetów czy dwóch kobiet lub innych tego typu dewiacji.
Czy mógłby kolega uzasadnić ten pogląd w oparciu o Biblię ?
Bo biblijne podejście do rozwodów jest mi znane.
Ale nie jest mi znane biblijne podejście do osób popierających małżeństwa homoseksualne.
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie
***** ***
Слава Україні !