Incydent z policją (nie zapięte pasy)

Tematy NIEZWIĄZANE z Biblią, wiarą i religią, a nie pasujące do poniższych działów.

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4220
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Incydent z policją (nie zapięte pasy)

Post autor: booris »

Fakt,ze korzystasz z samochodu nie oznacza odnoszenia korzysci z jego uzywania.Chodzi o wykorzystywanie pojazdu,prawda? Pasy miales niezapiete,wiec ich nie wykorzystywales.Korzystne dla Ciebie byloby np.trzymanie takiego pasa w rece,mietolenie go,gryzienie itp.bo wtedy uczciwie moglbys powiedziec,ze korzystnie dla siebie korzystales z pasa,wykorzystujac fakt,ze go masz.

krzysiekniepieklo
Posty: 1549
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Incydent z policją (nie zapięte pasy)

Post autor: krzysiekniepieklo »

booris pisze: ↑
18 cze 2024, 2:27
Fakt,ze korzystasz z samochodu nie oznacza odnoszenia korzysci z jego uzywania.Chodzi o wykorzystywanie pojazdu,prawda? Pasy miales niezapiete,wiec ich nie wykorzystywales.Korzystne dla Ciebie byloby np.trzymanie takiego pasa w rece,mietolenie go,gryzienie itp.bo wtedy uczciwie moglbys powiedziec,ze korzystnie dla siebie korzystales z pasa,wykorzystujac fakt,ze go masz.
Ja rozumiem to inaczej. Korzystać - pochodzi od pojęcia korzyść, a korzyść to taki dodatni bonus z posiadania czegoś. Natomiast wykorzystywać, to bym określił jako odnoszenie nieuprawnionej korzyści i odnosił bym to raczej do relacji pomiędzy ludźmi. Np. odnosić korzyść ze względu na pozycję względem wykorzystywanego. W tym konkretnym przypadku, to policjant wykorzystuje swoją pozycję względem mnie i interpretuje przepis prawa w sposób dla siebie wygodny żeby zrobić to, co chce zrobić. No a ta interpretacja jest nieuprawniona w stosunku do brzmienia tego przepisu. No bo co ten policjant chciał zrobić? Ano, chciał mnie ukarać, za to że jechałem i według niego miałem pasy nie zapięte. No ale nie ma takiego przepisu prawa o nie zapiętych pasach. W przepisie jest mowa o korzystaniu. No więc interpretuje to w sposób nieuprawniony, że jedno i drugie oznacza to samo. Na takiej samej pokrętnej interpretacji przepisu prawa żydzi domagali się skazania Jezusa.

krzysiekniepieklo
Posty: 1549
Rejestracja: 22 lut 2024, 0:13

Re: Incydent z policją (nie zapięte pasy)

Post autor: krzysiekniepieklo »

We wtorek trzynastego sierpnia była druga rozprawa. Pojawił się policjant, który poprzednio się nie stawił. Zawnioskowałem żeby zeznawał pod przysięgą. We wniosku o ukaranie mnie napisał, że zatrzymał mnie na ulicy Olsztyńskiej. Wszyscy pozostali świadkowie zeznali, że do zatrzymania doszło na ulicy Szkolnej. No i chciał jakoś z tej niejasnej sytuacji wybrnąć, bo na zapisie z wideorejestratora jest widać, jak skręcam za radiowozem z Olsztyńskiej w Szkolną. Zapis nie dokumentuje żadnej reakcji względem mnie. Policjant zeznał, że jechali za mną Olsztyńską i widzieli, że mam nie zapięte pasy. Następnie mnie wyprzedzili (no chciał uwiarygodnić swoje zeznanie z tym, co zarejestrowanie było wideorejestratorem). W sposób ewidentny kłamał, bo ten odcinek drogi jest pod górkę i jest tam podwójna ciągła linia. Wyprzedzanie na tym odcinku drogi jest skrajnie niebezpieczne.
Nie widziałem nigdy, żeby ktoś na tym odcinku wyprzedzał. Mam zamiar zgłosić do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań, albo o poważnym naruszeniu bezpieczeństwa w chuchu drogowym, polegającym na wyprzedzaniu na podwójnej ciągłej, bez możliwości obserwacji pojazdów nadjeżdżających z naprzeciwka. Składanie fałszywych zeznań jest ścigane z urzędu. Ja stanowczo twierdzę, że nikt mnie nie wyprzedzał w tym miejscu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne forum dyskusyjne”