EMET pisze:Jak tu się dziwić tzw. ‘feministkom’, skoro zewsząd mamy jeno nurt taki –
>>Przyszła żona to obowiązkowo tylko dziewica, wcześniej nie zaręczona, uległa, bogobojna, wzór cnót wszelakich<< itp. itd.
Jak ktoś chce, to niech sobie taki pogląd ma. Tyle że niech nie powołuje się w nim na Biblię. W Biblii za mąż mogły wyjść wdowy czy nawet byłe nierządnice. Co więcej, Rachab została nawet przodkinią Jezusa.
EMET pisze:Skoro kobieta bywa określana np. „szmata”, to co z mężczyznami - ‘kogucikami’, np.?
O ile jeszcze rozumiem mężczyzn takich, co sami będąc cnotliwymi, napiszę tak, od przyszłej żony /czy ogólnie od kobiety/ wymagania mają, to jednak nastawienie takie, że jeno kobieta…
A potem czy dziwić się powinno, kiedy pada określenie: „męski szowinizm” czy „męski szowinista”?
Wypowiadający się tutaj użytkownik karol210 powinien pamiętać, że:
Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. [1 Kor 6: 16-17]
Skoro nazywa kobiety, które z nim cudzołożyły, "szmatami", to sam siebie również tak określił. Smutne. Jeszcze bardziej smutne jest to, że cudzołożąc z rzekomo chętnymi mężatkami, zupełnie nie myślał o ich mężach. Że krzywdzi ludzi, którzy być może nic nie wiedzą.
Smutne, naprawdę smutne co się czyta tutaj. Dobrze, że owe nasze posty znikną stąd niedługo.