Do kogo należą Sale Królestwa ŚJ.
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
Elius
- Posty: 2036
- Rejestracja: 08 paź 2009, 7:19
- Lokalizacja: Miasto święte.Druga brama od południa.
Do kogo należą Sale Królestwa ŚJ.
Jest zbór w pewnym mieście albo nawet kilka i mają dość wynajmowania świetlicy w szkole na zebrania.
Chcą mieć własną salę królestwa i co robią zbierają pięniądze na budowę i aby ja zacząć muszą mieć przynajmniej połowę druga dostają na kredyt z Funduszu Budowy Sal Królestwa którą muszą spłacic.
Muszą wypełniać deklaracje kto ile będzie spłacał.
No i wybudowali tą salę piękna, ładna i po dziesięciu latach kredyt spłacili,który udzieliło TS i tu rzecz najdziwniejsza sala nie jest ich własnościa i na przykład gdyby cały zbór stał sie odstepcą a były takie przypadki to w świetle prawa taki zbór nie ma żadnych praw do sali.
Czyli tak,biore sobie kredyt na mieszkanie,spłacam go ,a i tak nie jestem jego włascicielem,któregoś pięknego dnia przychodzi bank i mówi ,,wynocha''.
Chcą mieć własną salę królestwa i co robią zbierają pięniądze na budowę i aby ja zacząć muszą mieć przynajmniej połowę druga dostają na kredyt z Funduszu Budowy Sal Królestwa którą muszą spłacic.
Muszą wypełniać deklaracje kto ile będzie spłacał.
No i wybudowali tą salę piękna, ładna i po dziesięciu latach kredyt spłacili,który udzieliło TS i tu rzecz najdziwniejsza sala nie jest ich własnościa i na przykład gdyby cały zbór stał sie odstepcą a były takie przypadki to w świetle prawa taki zbór nie ma żadnych praw do sali.
Czyli tak,biore sobie kredyt na mieszkanie,spłacam go ,a i tak nie jestem jego włascicielem,któregoś pięknego dnia przychodzi bank i mówi ,,wynocha''.
- diakonos
- Posty: 545
- Rejestracja: 20 maja 2006, 16:46
Z budowami Sal wygląda to następująco:
Inwestorem jest Strażnica, właścicielem jest Strażnica, pożyczkodawcą jest Strażnica, spłacającym pożyczkę są głosiciele. Tak więc Strażnica sama sobie udziela pożyczki, by sama sobie wybudować Sale K. Bogaci się na tym dwu, trzykrotnie, gdyż zwykle kupowane są stare budynki (tak było we Włocławku) remontuje się budynek za pomocą bezpłatnej siły roboczej (budowlaniec wie ile to jest kosztów), następnie budynek wartościuje (we Włocławku był wart 900 tyś. a dziś ok 2 mln.). A pożyczka udzielona samemu sobie wraca systematycznie do Strażnicy, przez nieświadomych głosicieli. Rozbój w biały dzień.
Ja nawet chciałem złożyć donos do Prokuratury na Strażnice, za wyłudzanie.
Inwestorem jest Strażnica, właścicielem jest Strażnica, pożyczkodawcą jest Strażnica, spłacającym pożyczkę są głosiciele. Tak więc Strażnica sama sobie udziela pożyczki, by sama sobie wybudować Sale K. Bogaci się na tym dwu, trzykrotnie, gdyż zwykle kupowane są stare budynki (tak było we Włocławku) remontuje się budynek za pomocą bezpłatnej siły roboczej (budowlaniec wie ile to jest kosztów), następnie budynek wartościuje (we Włocławku był wart 900 tyś. a dziś ok 2 mln.). A pożyczka udzielona samemu sobie wraca systematycznie do Strażnicy, przez nieświadomych głosicieli. Rozbój w biały dzień.
Ja nawet chciałem złożyć donos do Prokuratury na Strażnice, za wyłudzanie.
Ty jesteś ATEISTĄ!, wszak nie wierzysz w Zeusa, Apollona, Amona Ra, Mitrę, Baala, Thora, Wotana, Złotego Cielca ani w Latającego Potwora Spaghetti.
Ja po prostu poszedłem o jednego boga dalej.
Ja po prostu poszedłem o jednego boga dalej.
-
pawelm
- Posty: 965
- Rejestracja: 18 lut 2008, 17:48
Ja nie widze problemu. Decydując się na zmianę czegoś pozostawiam to dla czego pracowałem w poprzednim otoczeniu. A kosciół czy sala królestwa tak długo pozostaje 'własnością' zboru czy parafii aż do chwili kiedy jest prawomyślna służąc lokalnym wyznawcom. Nie sądze, żeby jacyś oficjele bardzo potrzebowali jakiejś sali we Wrocławiu, a handel nimi również jeśli jest znikomy jesli nie żadny.
- Matuzalem
- Posty: 32
- Rejestracja: 15 lis 2010, 12:27
Sala Królestwa, kościół, meczet itp. - wszystko jest finansowane w taki sam sposób. Nie rozumiem tutaj uszczypliwości w stronę ŚJ gdyż wcale nie odstają od KK pod tym względem. Kościoły buduje się tak samo, tak samo się je finansuje z tacy (a wcześniej nawet z odpustów za kasę) ale pod jednym względem w kościele obłudy jest więcej - darczyńców wyróżnia się z ambony.
Co do własności - właścicielem sal jest WTS tak jak właścicielem kościołów parafie a te podlegają pod sam watykan więc nic nowego tutaj ŚJ nie wprowadzili. Sam fakt że sale są w posiadaniu korporacji Strażnica a nie osób prywatnych to zabezpieczenie na wypadek gdyby ktoś kto chce odejść z organizacji nie upomniał się o swoje i nie pozbawił innych możliwości spotykania się. Faktem jest natomiast że nikt nikogo do wpłat nie zmusza i nikogo z nich nie rozlicza. Rozwala mnie więc jak ktoś kto nie będąc ŚJ zagląda im do gara - najpierw niech zajmie się sobą...
Co do własności - właścicielem sal jest WTS tak jak właścicielem kościołów parafie a te podlegają pod sam watykan więc nic nowego tutaj ŚJ nie wprowadzili. Sam fakt że sale są w posiadaniu korporacji Strażnica a nie osób prywatnych to zabezpieczenie na wypadek gdyby ktoś kto chce odejść z organizacji nie upomniał się o swoje i nie pozbawił innych możliwości spotykania się. Faktem jest natomiast że nikt nikogo do wpłat nie zmusza i nikogo z nich nie rozlicza. Rozwala mnie więc jak ktoś kto nie będąc ŚJ zagląda im do gara - najpierw niech zajmie się sobą...
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
Matuzalem, Podobnie ja uważam, nie jesteś ŚJ nie interesuj się ich pieniędzmi.
Każdy kościół czy sala nabożeństw jest własnością danego ruchu, czy wyznania. Wyobraźmy sobie jest np. Zbór liczy 100 osób, na kogo sala ma być zapisana? Czy na 100 osób? Jeżeli np. zostanie zapisana na zarząd danego zboru, to gdy zarząd odejdzie zabierze salę? To dopiero byłby bałagan.
Każdy kościół czy sala nabożeństw jest własnością danego ruchu, czy wyznania. Wyobraźmy sobie jest np. Zbór liczy 100 osób, na kogo sala ma być zapisana? Czy na 100 osób? Jeżeli np. zostanie zapisana na zarząd danego zboru, to gdy zarząd odejdzie zabierze salę? To dopiero byłby bałagan.
- diakonos
- Posty: 545
- Rejestracja: 20 maja 2006, 16:46
Czy Wy tego naprawdę nie rozumiecie? Inaczej, jest z KK i innymi. Oni nie nabywają już posesji, którą przerabiają za pomocą bezpłatnej siły roboczej, tak że ta zyskuje na wartości dwukrotnie. Podaje się właściciela budynku, który stawia go sobie samemu za swoje pieniądze, a jedynie może prosić o częściową pomoc z spłacie tegoż budynku. U ŚJ jest inaczej. Nie podaje się do publicznej wiadomości kto jest właścicielem (co wnikliwi o tym wiedzą), bowiem zbór (inaczej niż w KK) nie ma osobowości prawnej, przez o nic do niego nie może należeć, nawet krzesełka w Sali, lecz wszystko należy do WTSu, która bezczelnie każe wnosić o rezolucje, by każdy zdeklarował się ile będzie comiesięcznie spłacał tę sale - bezczelnie nazywając to udzielona pożyczką. Komu pytam? Samemu sobie?Matuzalem pisze: Faktem jest natomiast że nikt nikogo do wpłat nie zmusza i nikogo z nich nie rozlicza. Rozwala mnie więc jak ktoś kto nie będąc ŚJ zagląda im do gara - najpierw niech zajmie się sobą...
Dzieje się tak, gdyż zbory nie są autonomiczne i nie mają osobowości prawnej. One nie istnieją wg prawa! Dajmy im osobowość prawną, stwórzmy zarząd, który będzie wybierany przez lokalnych śJ. Gdyby ktos z zarządu odszedł, to na jego miejsce powołałyby został następny, ale Sala należałby do danej społeczności i tylko wtedy mogą spłacać WTSowi pożyczkę na tę Salę K.nike pisze:Każdy kościół czy sala nabożeństw jest własnością danego ruchu, czy wyznania. Wyobraźmy sobie jest np. Zbór liczy 100 osób, na kogo sala ma być zapisana? Czy na 100 osób? Jeżeli np. zostanie zapisana na zarząd danego zboru, to gdy zarząd odejdzie zabierze salę? To dopiero byłby bałagan.
Ty jesteś ATEISTĄ!, wszak nie wierzysz w Zeusa, Apollona, Amona Ra, Mitrę, Baala, Thora, Wotana, Złotego Cielca ani w Latającego Potwora Spaghetti.
Ja po prostu poszedłem o jednego boga dalej.
Ja po prostu poszedłem o jednego boga dalej.
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
nike pisze:Matuzalem, Podobnie ja uważam, nie jesteś ŚJ nie interesuj się ich pieniędzmi.
Każdy kościół czy sala nabożeństw jest własnością danego ruchu, czy wyznania. Wyobraźmy sobie jest np. Zbór liczy 100 osób, na kogo sala ma być zapisana? Czy na 100 osób? Jeżeli np. zostanie zapisana na zarząd danego zboru, to gdy zarząd odejdzie zabierze salę? To dopiero byłby bałagan.
EMET:
Ponadto przy budowie danej Sali Królestwa pracują Bracia i Siostry nie tylko z danego Zboru/ów/, którzy potem korzystają z danej Sali Królestwa.
Nawet, gdyby hipotetycznie cały Zbór się odłączył, to wszak Salę budowano z intencją nie dla przyszłych, którzy się odłączą...
Ja np. niezbyt życzyłbym sobie, gdyby mój trud poszedł na konto tych, którzy postanowili odejść ze Społeczności ŚJ.
Ponadto: jakież to żale i pretensje od tych, którzy kiedyś byli a teraz nie są?
Ja byłem katolikiem i przestawszy nim być, zostawiłem poza sobą "pasywa i aktywa".
'Nie odczuwam żalu nad rozlanym mlekiem'.
Liczą się realia teraźniejsze. To, co poza mną, to była niegdysiejsza świadomość i czyny temu kiedyś towarzyszące [w czasie kiedyś bytności, teraz zaś poza tam bytnością....]..
Każdy świadek Jehowy zna realia i zdziwiony być nie powinien; bo czym niby?
Jak komu nie odpowiadają prawidła u ŚJ, to czy ktoś kogoś zmusza aby był śJ?
Takoż i postanowienia co do kwestii 'Sal Królestwa'.
A weźmy taką sytuację, kiedy na posesji jakiegoś Brata wybudowano Salę Królestwa. Potem ten ktoś został wykluczony i postanowił sobie przejąć ową Salę budowaną trudem wielu; i co?
Takie przypadki miały miejsce i teraz prawnie jest przed tym zabezpieczenie.
Wrogowie ŚJ tworzą sytuacje takie, które Im pasują, jednak nie widzą tego, czego widzieć nie chcą.
Wręcz rechotali by ze śmiechu, gdyby tak udało 'się wykiwać' Towarzystwo Strażnica.
A to, że przy budowie Sali trudziło się wielu świadków Jehowy, którzy nimi dalej są, to udają, że takiej kwestii nie ma...
Ponadto; najlepiej pilnować 'swojego podwórka' i 'nie życzyć komuś lepiej niż on sam sobie życzy'; piszę to ironicznie
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
- Eutychus
- Posty: 1924
- Rejestracja: 21 maja 2009, 17:54
- Lokalizacja: Górny Śląsk
Wierzę na słowo we wszystko co piszesz, bo nie znam z autopsji.diakonos pisze:Czy Wy tego naprawdę nie rozumiecie? Inaczej, jest z KK i innymi. Oni nie nabywają już posesji, którą przerabiają za pomocą bezpłatnej siły roboczej, tak że ta zyskuje na wartości dwukrotnie. Podaje się właściciela budynku, który stawia go sobie samemu za swoje pieniądze, a jedynie może prosić o częściową pomoc z spłacie tegoż budynku. U ŚJ jest inaczej. Nie podaje się do publicznej wiadomości kto jest właścicielem (co wnikliwi o tym wiedzą), bowiem zbór (inaczej niż w KK) nie ma osobowości prawnej, przez o nic do niego nie może należeć, nawet krzesełka w Sali, lecz wszystko należy do WTSu, która bezczelnie każe wnosić o rezolucje, by każdy zdeklarował się ile będzie comiesięcznie spłacał tę sale - bezczelnie nazywając to udzielona pożyczką. Komu pytam? Samemu sobie?Matuzalem pisze: Faktem jest natomiast że nikt nikogo do wpłat nie zmusza i nikogo z nich nie rozlicza. Rozwala mnie więc jak ktoś kto nie będąc ŚJ zagląda im do gara - najpierw niech zajmie się sobą...Dzieje się tak, gdyż zbory nie są autonomiczne i nie mają osobowości prawnej. One nie istnieją wg prawa! Dajmy im osobowość prawną, stwórzmy zarząd, który będzie wybierany przez lokalnych śJ. Gdyby ktos z zarządu odszedł, to na jego miejsce powołałyby został następny, ale Sala należałby do danej społeczności i tylko wtedy mogą spłacać WTSowi pożyczkę na tę Salę K.nike pisze:Każdy kościół czy sala nabożeństw jest własnością danego ruchu, czy wyznania. Wyobraźmy sobie jest np. Zbór liczy 100 osób, na kogo sala ma być zapisana? Czy na 100 osób? Jeżeli np. zostanie zapisana na zarząd danego zboru, to gdy zarząd odejdzie zabierze salę? To dopiero byłby bałagan.
Tylko coś mi tu nie gra...
Utraciłeś zaufanie do swoich wyznaniowych przywódców, i to potrafię zrozumieć.
Nie rozumiem jednak, jak utrata zaufania do przywódców, może implikować utratę Wiary w ogóle?!?
To w co Ty tak naprawdę wierzyłeś?
Bez urazy, ale jakoś nie potrafię zrozumieć Twojego przypadku...
Jeśli zechcesz, to napisz proszę coś więcej.
[you] Kim byś się okazał, Gdyby ON, Który Jest Najwyższym Sędzią, Sądził tak ciebie, jak ty sądzisz? (W.Sz.)
[you] Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego Stwórca? (Hi 4:17)
- Essarts
- Posty: 342
- Rejestracja: 03 mar 2010, 21:58
- Lokalizacja: Mazowieckie
EMET, 
Dla was wrogami są wszyscy,którzy nie są wami,a jezeli są osoby,które odeszły z organizacji,to już wrogowie numer jeden.Wrogowie ŚJ tworzą sytuacje takie, które Im pasują, jednak nie widzą tego, czego widzieć nie chcą.
SOLA SCRIPTURA — 1 Kor 4:6 Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano(BW)
...Gabriel...

...Gabriel...

-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
diakonos, Nasze zbory są autonomiczne. nic z góry nam nikt nie narzuca.
Jedynie sale nabożeństw należą do Ruchu. Z tego co jest mi wiadomo, to żaden Zbór nie musiał oddawać pieniędzy za sale ruchowi [chodzi mi o pożyczkę na budowę] Sale są ruchu i ruch za sale płaci. Zbory z tych sal korzystają, i dbają o nie oczywiście za ogrzewanie i inne media płaci Zbór.
Jedynie sale nabożeństw należą do Ruchu. Z tego co jest mi wiadomo, to żaden Zbór nie musiał oddawać pieniędzy za sale ruchowi [chodzi mi o pożyczkę na budowę] Sale są ruchu i ruch za sale płaci. Zbory z tych sal korzystają, i dbają o nie oczywiście za ogrzewanie i inne media płaci Zbór.
- Arius
- Posty: 4884
- Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
- Lokalizacja: kosmopolita
Utrata zaufania do 'przywódców' to tylko alibi, zasłona dymna, a prawda jest całkiem inna i on wie o tym najlepiej.Eutychus pisze:Wierzę na słowo we wszystko co piszesz, bo nie znam z autopsji.diakonos pisze:Czy Wy tego naprawdę nie rozumiecie? Inaczej, jest z KK i innymi. Oni nie nabywają już posesji, którą przerabiają za pomocą bezpłatnej siły roboczej, tak że ta zyskuje na wartości dwukrotnie. Podaje się właściciela budynku, który stawia go sobie samemu za swoje pieniądze, a jedynie może prosić o częściową pomoc z spłacie tegoż budynku. U ŚJ jest inaczej. Nie podaje się do publicznej wiadomości kto jest właścicielem (co wnikliwi o tym wiedzą), bowiem zbór (inaczej niż w KK) nie ma osobowości prawnej, przez o nic do niego nie może należeć, nawet krzesełka w Sali, lecz wszystko należy do WTSu, która bezczelnie każe wnosić o rezolucje, by każdy zdeklarował się ile będzie comiesięcznie spłacał tę sale - bezczelnie nazywając to udzielona pożyczką. Komu pytam? Samemu sobie?Matuzalem pisze: Faktem jest natomiast że nikt nikogo do wpłat nie zmusza i nikogo z nich nie rozlicza. Rozwala mnie więc jak ktoś kto nie będąc ŚJ zagląda im do gara - najpierw niech zajmie się sobą...Dzieje się tak, gdyż zbory nie są autonomiczne i nie mają osobowości prawnej. One nie istnieją wg prawa! Dajmy im osobowość prawną, stwórzmy zarząd, który będzie wybierany przez lokalnych śJ. Gdyby ktos z zarządu odszedł, to na jego miejsce powołałyby został następny, ale Sala należałby do danej społeczności i tylko wtedy mogą spłacać WTSowi pożyczkę na tę Salę K.nike pisze:Każdy kościół czy sala nabożeństw jest własnością danego ruchu, czy wyznania. Wyobraźmy sobie jest np. Zbór liczy 100 osób, na kogo sala ma być zapisana? Czy na 100 osób? Jeżeli np. zostanie zapisana na zarząd danego zboru, to gdy zarząd odejdzie zabierze salę? To dopiero byłby bałagan.
Tylko coś mi tu nie gra...
Utraciłeś zaufanie do swoich wyznaniowych przywódców, i to potrafię zrozumieć.
Nie rozumiem jednak, jak utrata zaufania do przywódców, może implikować utratę Wiary w ogóle?!?
To w co Ty tak naprawdę wierzyłeś?
Bez urazy, ale jakoś nie potrafię zrozumieć Twojego przypadku...
Jeśli zechcesz, to napisz proszę coś więcej.
- Quster
- Posty: 3417
- Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
- Kontakt:
w KZ jest podobnie jak u SJ, też miejscowi pomagają, a potem kaplice należą do zarejestrowanego KZ i prawnie to kościół a nie dany zbór jest właścicielem. Oczywiście nie jestem w stanie określić do końca tego podobieństwa, trzeba by pytać członka "KZ w Rzeczpospolitej Polskiej"
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6
NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.
DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).

"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9
"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.
DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).

"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9
"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

