Moje doświadczenie

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

pouiy
Posty: 125
Rejestracja: 15 cze 2010, 13:11

Moje doświadczenie

Post autor: pouiy »

Pomyślałem, że opiszę swoje przeżycia.

Byłem wychowywany jako Świadek Jehowy. Jednak w rodzinnym domu nie było najlepiej. Rodzice ciągle się kłócili, ojciec często wpadał w furię i na dodatek był starszym zboru.

W zborze zaistniały takie pewne przykre zdarzenia i w końcu mnie to dosyć mocno załamało psychicznie.

Któregoś dnia pomodliłem się do Boga i powiedziałem coś w tym stylu:
"Boże, ja mam już dosyć tych nakazów i zakazów, ja już nie potrafię się do tego dostosować, nie daję sobie z tym wszystkim rady."

Następnego dnia mama mnie wysłała, żebym posprzątał i wywalił stare książki z piwnicy, wtedy też natknąłem się na jakąś broszurkę religijną, którą tylko przeglądnąłem (bo lepiej nie czytać takich rzeczy) i na końcu tej broszurki było napisane, co ich zdaniem trzeba zrobić, żeby być wybawionym i zacytowali Rzymian 10:9:
"Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz".
No i wywaliłem tę broszurkę do kosza.

I pojawił mi się mętlik w głowie, bo przecież "Każdy kto wzywa imienia Jehowy będzie wybawiony." (Joela 3:5) No to o co chodzi z tym Jezusem?
No i jeszcze pojawiły mi się takie dziwne myśli. Odniosłem wrażenie, że ta broszura jakby czekała kilkanaście lat, aż pójdę i ją wywalę do kosza, a przecież nie pochodziła ona od Świadków.
Dodatkowo zastanawiałem się, to w kogo mamy w końcu wierzyć w Jezusa, czy w Jehowę?
Dlaczego mnie nikt o tym w zborze nie uczył?

Oczywiście zignorowałem całą tę sytuację, no bo była absurdalna, jak na mój rozum, ale ta sytuacja ciągle wracała.

W końcu któregoś dnia poszedłem do służby i pewna Pani, aż na nas nakrzyczała, że my nie wierzymy w Jezusa i nie uznajemy go za swojego Pana. No to sobie wtedy pomyślałem, że to chyba Bogu jednak na tym zależy... I potem już miałem spokój. :)

kwant
Posty: 1196
Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51

Post autor: kwant »

pouiy pisze:W końcu któregoś dnia poszedłem do służby i pewna Pani, aż na nas nakrzyczała, że my nie wierzymy w Jezusa i nie uznajemy go za swojego Pana. No to sobie wtedy pomyślałem, że to chyba Bogu jednak na tym zależy... I potem już miałem spokój. :)
A wystarczyło dobrze uważać na studium Biblii.
Zamieszczam dla przypomnieniia:
„Jezus Chrystus jest Panem” — jak to rozumieć?
„RZEKŁ Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek pod nogi twoje!” Tak brzmią w Biblii warszawskiej słowa Psalmu 110:1. Kim jest ten pierwszy „Pan” i do kogo przemawia?
Dokładniejsze tłumaczenie tekstu hebrajskiego pomaga szybko rozwiązać tę kwestię. „Oto wypowiedź Jehowy do mego Pana...” (NW). A zatem ów pierwszy „Pan” to wszechmocny Bóg — sam Jehowa. W Biblii warszawskiej zamiast użyć imienia Bożego, posłużono się tytułem „Pan”. Jednakże takie zamieszanie wprowadzono już wcześniej, gdy słowo „Pan” odniesiono w tym miejscu do Jehowy w późniejszych odpisach starożytnej greckiej Septuaginty, tłumaczonej z języka hebrajskiego. Dlaczego tak się stało? Ponieważ imię Boże, czyli tetragram (יהוה), zastąpiono tytułem „Pan”. Uczony A. E. Garvie twierdzi: „Użycie tytułu Pan (...) [kýrios] można najprościej i najbardziej wiarogodnie wytłumaczyć tym, że w synagodze żydowskiej podczas czytania Pism posługiwano się nim zamiast imieniem Jahwe [Jehowa], objawionym w przymierzu”.
Biblia mówi, że Jehowa jest „Panem Wszechwładnym” (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 15:2, 8, NW; Dzieje 4:24, NW; Objawienie 6:10, NW). Nazwano Go również „prawdziwym Panem” oraz „Panem całej ziemi” (Wyjścia [2 Mojżeszowa] 23:17, NW; Jozuego 3:13, BT; Objawienie 11:4). Kim wobec tego jest drugi „Pan” w Psalmie 110:1 i dlaczego został tak nazwany przez Jehowę?
Jezus Chrystus jako „Pan”
W czterech Ewangeliach nazywa się Jezusa „Panem”, a najwięcej przykładów na to można znaleźć w sprawozdaniach Łukasza i Jana. Zwrot ten stanowił w I wieku n.e. formę grzecznościową, świadczącą o szacunku (Jana 12:21; 20:15, Kingdom Interlinear). W Ewangelii według Marka w odniesieniu do Jezusa częściej używa się określenia „Nauczyciel” albo Rabbòni (porównaj Marka 10:51 z Łukasza 18:41). Kiedy w drodze do Damaszku Saul spytał: „Kto jesteś, Panie?”, zasadniczo również miało to charakter grzecznościowy (Dzieje 9:5). Ale gdy naśladowcy Jezusa poznali swego Mistrza i nazywali go „Panem”, wyrażali oczywiście coś więcej niż zwykły szacunek.
Po śmierci i zmartwychwstaniu, a przed wstąpieniem do nieba, Jezus ukazał się swym uczniom i wypowiedział zdumiewające słowa: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi” (Mateusza 28:18, NW). Później, w dniu Pięćdziesiątnicy, pod wpływem wylanego ducha świętego Piotr nawiązał do Psalmu 110:1, oznajmiając: „Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście” (Dzieje 2:34-36). Ponieważ Jezus dochował wierności aż do haniebnej śmierci na palu męki, został wskrzeszony i otrzymał najwspanialszą nagrodę. Wstąpił do niebios, żeby tam objąć panowanie.
Apostoł Paweł potwierdził słowa Piotra, pisząc, że Bóg „posadził [Chrystusa] po swej prawicy w miejscach niebiańskich, wysoko ponad wszelkim rządem i władzą, i mocą, i zwierzchnictwem, i wszelkim imieniem wymienianym nie tylko w tym systemie rzeczy, lecz także w przyszłym” (Efezjan 1:20, 21, NW). Panowanie Jezusa Chrystusa góruje nad każdym innym i przetrwa aż do nowego świata (1 Tymoteusza 6:15). Jezus został ‛wielce wywyższony’ i dano mu „imię, które jest ponad wszelkie imię”, aby każdy mógł przyznać, „że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca” (Filipian 2:9-11). W ten sposób spełniła się pierwsza część Psalmu 110:1 i zostali mu poddani „aniołowie i zwierzchności, i moce” (1 Piotra 3:22; Hebrajczyków 8:1).
W Pismach Hebrajskich określenie „Pan panów” odnosi się tylko do Jehowy (5 Mojżeszowa 10:17; Psalm 136:2, 3). Ale Piotr w natchnieniu powiedział o Chrystusie Jezusie: „On to jest Panem wszystkich [albo: „Panem nas wszystkich”, Goodspeed]” (Dzieje 10:36). Jezus faktycznie jest „Panem zarówno umarłych, jak i żywych” (Rzymian 14:8, 9, NW). Chrześcijanie z radością uznają Jezusa Chrystusa za swego Pana oraz Właściciela i chętnie okazują mu posłuszeństwo, będąc jego poddanymi, których nabył swą drogocenną krwią. A od dnia Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. Jezus Chrystus panuje nad swym zborem jako Król królów i Pan panów. Jednakże od roku 1914, w którym powierzono mu władzę królewską, rządzi w tym charakterze, mając już swych nieprzyjaciół ‛jako podnóżek pod swoimi stopami’. Nadszedł odpowiedni czas, by zgodnie z Psalmem 110:1, 2 (NW) ‛wyruszył między nich na podbój’ (Hebrajczyków 2:5-8; Objawienie 17:14; 19:16).
Jak zatem rozumieć słowa Jezusa „wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca”, które padły jeszcze przed jego śmiercią i zmartwychwstaniem? (Mateusza 11:25-27, NW; Łukasza 10:21, 22). Wypowiedź owa nie ma tak ogólnego charakteru, jak te, które omówiono powyżej. Z kontekstu Ewangelii według Mateusza i Łukasza wynika, że Jezus mówił o wiedzy, która jest zakryta przed mądrymi tego świata, ale którą on objawił, ponieważ „zna w pełni” Ojca. Kiedy został ochrzczony w wodzie i zrodzony jako duchowy Syn Boży, mógł sobie przypomnieć swe przedludzkie życie w niebie oraz wszystko, co wtedy wiedział; nie chodziło tu jednak o jego późniejsze panowanie (Jana 3:34, 35).
Rozpoznanie Jezusa Chrystusa jako Pana
W niektórych przekładach Chrześcijańskich Pism Greckich powstaje trudność, gdy w cytatach z Pism Hebrajskich słowo „Pan” wyraźnie odnosi się do Jehowy Boga. Warto na przykład porównać Ewangelię według Łukasza 4:19 z Księgą Izajasza 61:2 w Biblii warszawskiej albo w trzecim wydaniu Biblii Tysiąclecia. Słyszy się opinie, że Jezus przejął tytuł „Pan” od Jehowy i że w rzeczywistości był w ciele Jehową, jednak twierdzenie to nie znajduje poparcia w Biblii. Pismo Święte zawsze starannie odróżnia Jehowę Boga od Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Jezus objawił imię swego Ojca i Go reprezentował (Jana 5:36, 37).
Zwróćmy uwagę na poniższe przykłady wersetów z Pism Greckich, w których powołano się na Pisma Hebrajskie. O Jehowie Bogu i Jego Pomazańcu, czyli Mesjaszu, wspomniano w Dziejach Apostolskich 4:24-27, gdzie przytoczono Psalm 2:1, 2. Kontekst Listu do Rzymian 11:33, 34, gdzie zacytowano fragment Księgi Izajasza 40:13, 14, wyraźnie wskazuje na Boga, Źródło wszelkiej mądrości i wiedzy. Pisząc do zboru korynckiego, Paweł powtórzył słowa: „Któż poznał umysł Jehowy?”, a potem dodał: „My wszakże mamy umysł Chrystusowy”. Pan Jezus objawił swym naśladowcom pogląd Jehowy na wiele istotnych spraw (1 Koryntian 2:16, NW).
Czasami tekst Pism Hebrajskich odnosi się do Jehowy, ale spełnia się na Jezusie Chrystusie, gdyż Bóg powierzył mu moc i władzę. Na przykład w Psalmie 34:9 znajdujemy zaproszenie: „Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan [Jehowa, NW]”. Piotr odniósł jednak tę wypowiedź do Pana Jezusa Chrystusa, mówiąc: „Gdyżeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan” (1 Piotra 2:3). Apostoł podaje tutaj pewną zasadę i wyjaśnia, jak sprawdza się ona również na Jezusie Chrystusie. Jeżeli chrześcijanie nabywają wiedzy o Jehowie Bogu i Jezusie Chrystusie i zgodnie z nią postępują, cieszą się obfitymi błogosławieństwami zarówno Ojca, jak i Syna (Jana 17:3). Sposób, w jaki Piotr zastosował te słowa, bynajmniej nie czyni Wszechwładnego Pana Jehowy i Pana Jezusa Chrystusa jedną osobą (zobacz przypis w NW do 1 Piotra 2:3).
Apostoł Paweł dokładnie wyjaśnił, jaką pozycję zajmuje Jehowa Bóg względem swego Syna, Jezusa Chrystusa: „Dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1 Koryntian 8:6; 12:5, 6). Pisząc do zboru chrześcijańskiego w Efezie, Paweł potwierdził, że „jeden Pan”, Jezus Chrystus, jest całkowicie inną osobą niż „jeden Bóg i Ojciec wszystkich” (Efezjan 4:5, 6).
Jehowa najwyższy nad wszystkim
Od roku 1914 spełniają się słowa z Objawienia 11:15: „Królestwo świata stało się królestwem naszego Pana [Jehowy Boga] i jego Chrystusa, i będzie królował na wieki wieków” (NW). W pewnym dziele czytamy: „Kiedy Chrystus pokona wszelką moc (1 Kor. 15:25), sam podporządkuje się Bogu Ojcu. W ten sposób panowanie Jezusa spełni swój cel i Bóg będzie wszystkim we wszystkim (1 Kor. 15:28)” (New International Dictionary of New Testament Theology, tom 2, strona 514). Przy końcu swych tysiącletnich rządów Chrystus Jezus przekaże Ojcu, Bogu Wszechmocnemu, moc i władzę, które wcześniej otrzymał. Dlatego cała chwała i cześć słusznie należy się Jehowie, „Bogu Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Efezjan 1:17).
Jezus rzeczywiście jest teraz Panem panów, ale nigdy nie został nazwany Bogiem bogów. Jehowa pozostaje najwyższy nad wszystkim. W ten sposób Jehowa będzie ‛wszystkim dla każdego’ (1 Koryntian 15:28, NW). Jako panujący władca, Jezus słusznie jest Głową zboru chrześcijańskiego. W tym świecie poczesne stanowiska zajmuje wielu potężnych „panów”, my jednak pokładamy ufność w tym, który jest Panem panów. Jezus Chrystus mimo swej wysokiej i znamienitej pozycji niezmiennie jest podporządkowany Ojcu, „aby Bóg mógł sprawować rządy nad wszystkimi” (1 Koryntian 15:28, The Translator’s New Testament). Jakiż wspaniały przykład pokory dał uczniom, którzy go uznają za swego Pana!
„Mówiąc o Bogu, pisarze Nowego Testamentu mają na myśli Boga i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Kiedy wspominają o Jezusie Chrystusie, nie nazywają go Bogiem ani nie myślą o nim jako o Bogu. Jest on Chrystusem Bożym, Synem Bożym, Mądrością Bożą, Słowem Bożym. Nawet Prolog św. Jana, który najbardziej kojarzy się z doktryną nicejską, należy czytać w świetle subordynacjanizmu głoszonego w całej Ewangelii, a Prolog w grece, gdzie występuje θὲος [theòs] bez rodzajnika, nie jest tak jednoznaczny, jak to się wydaje w języku angielskim”. (John Martin Creed, „The Divinity of Jesus Christ”).
(cytat: Strażnica z 1 czerwca 1994)
Dodam, że to nie YZ zmienił cytat na niebieski kolor, ale ja, po przeczytaniu regulaminu. Ciekawe, że trzeba go bezwzględnie przestrzegać, a jest ukryty i trzeba się do niego dokopać.
Ostatnio zmieniony 11 lis 2010, 21:57 przez kwant, łącznie zmieniany 1 raz.

pouiy
Posty: 125
Rejestracja: 15 cze 2010, 13:11

Post autor: pouiy »

kwant, ale ja studiowałem książkę "Wiedza", a nie Strażnicę z 94 roku...

A przecież wiara w Jezusa jest fundamentem wiary chrześcijanina.

Awatar użytkownika
Yarpen Zirgin
Posty: 15699
Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
Kontakt:

Post autor: Yarpen Zirgin »

kwant pisze:Dodam, że to nie YZ zmienił cytat na niebieski kolor, ale ja, po przeczytaniu regulaminu. Ciekawe, że trzeba go bezwzględnie przestrzegać, a jest ukryty i trzeba się do niego dokopać.
Regulamin jest tak niesamowicie ukryty, że widać go w każdym dziale forum jako pierwszy post. :-D
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

pouiy pisze:ale ja studiowałem książkę "Wiedza", a nie Strażnicę z 94 roku...
A przecież wiara w Jezusa jest fundamentem wiary chrześcijanina.
Więc chyba nie przyłożyłeś się do studium. We wspomnianej książce, o roli Jezusa masz tak napisane:

"Może sobie przypominasz, że Jezus oznajmił: „To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa” (Jana 17:3). Wypowiadając te słowa, Jezus bynajmniej się nie chełpił. W Piśmie Świętym wielokrotnie podkreślono konieczność dokładnego poznania Chrystusa (Efezjan 4:13; Kolosan 2:2; 2 Piotra 1:8; 2:20). „O nim [o Jezusie Chrystusie] wszyscy prorocy świadczą”, zaznaczył apostoł Piotr (Dzieje 10:43). Apostoł Paweł zaś napisał: „W nim [w Jezusie] są starannie skryte wszelkie skarby mądrości i poznania” (Kolosan 2:3). Paweł oznajmił nawet, że wszystkie obietnice Jehowy spełniają się dzięki Jezusowi (2 Koryntian 1:20). A zatem Jezus Chrystus odgrywa kluczową rolę w poznawaniu Boga. Jednakże nasza wiedza o Jezusie musi być wolna od zniekształconych wyobrażeń co do jego natury i roli w porządku ustalonym przez Boga. Ale dlaczego naśladowcy Chrystusa uważają, że zajmuje on kluczowe miejsce w zamierzeniu Bożym?"

Rozdz. 4 ak. 5.

Potem, bo w akapicie 19 tego rozdziału, omówiono 19 rozdział Objawienia, gdzie mowa o Jezusie jako Królu Królów i Panie Panów.

Gdy omawiano z Tobą pytania do chrztu, również tą sprawę omawiano więc... nie wymiguj się teraz, że nie wiedziałeś.

Po drugie, oprócz ks. Wiedza, zazwyczaj studiowano Biblię na podstawie drugiej publikacji tj. 'Oddawaj cześć jedynemu prawdziwemu Bogu'.
W ostatnim akapicie 4 rozdziału tej książki miałeś temat:

"Wiara w Jezusa niewątpliwie ma jednoczący wpływ. Zbliża nas do Jehowy, Jego Syna i do członków zboru chrześcijańskiego (1 Jana 3:23, 24). Żywiąc taką wiarę, cieszymy się, że Jehowa życzliwie dał Synowi „imię, które przewyższa wszelkie inne imię [oprócz imienia Bożego], żeby w imię Jezusa zgięło się wszelkie kolano tych w niebie i tych na ziemi, i tych pod ziemią i żeby wszelki język otwarcie uznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga, Ojca” (Filipian 2:9-11)."

Przegapił? He...? ;-)

To samo miałeś w rozdziale o chrzcie:

"Co w takim razie wyraża chrzest „w imię (...) Syna”? Wskazuje, że dana osoba uznaje imię, pozycję i władzę Jezusa Chrystusa. Jego imię — Jezus — znaczy „Jehowa jest wybawieniem”. Pozycja zaś wynika z tego, że jest jednorodzonym Synem Boga i Jego pierwszym stworzeniem (Mateusza 16:16; Kolosan 1:15, 16). W Ewangelii według Jana 3:16 czytamy o nim: „Bóg tak bardzo umiłował świat [ludzkość potrzebującą odkupienia], że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne”. Ponieważ Jezus dochował wierności aż do śmierci, Bóg wskrzesił go z martwych i powierzył mu dodatkową władzę. Zgodnie ze słowami apostoła Pawła „wyniósł go na wyższe stanowisko” we wszechświecie, ustępujące rangą tylko Jehowie. Właśnie dlatego ‛w imię Jezusa ma się zgiąć wszelkie kolano i wszelki język ma otwarcie uznać, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga, Ojca’ (Filipian 2:9-11). Wiąże się to z przestrzeganiem przykazań Jezusa, pochodzących od samego Jehowy (Jana 15:10)."

Więc, takie ściemnianie, że jakaś broszurka z piwnicy cię olśniła (i na domiar złego z źle przetłumaczonym tekstem z Rzym 10:10 - w tekście oryg. nie ma tam słowa Jezus) jest po prosty marną próbą wykazania się, jak to 'zmadrzałeś' i odsunąłeś się od ŚJ.
Może to i dobrze... że tacy odchodzą ze zboru? Nieczytający, źle studiujący Biblię, byle hasło wali mu świat... czy o to chodzi?

Elius
Posty: 2036
Rejestracja: 08 paź 2009, 7:19
Lokalizacja: Miasto święte.Druga brama od południa.

Post autor: Elius »

Może to i dobrze... że tacy odchodzą ze zboru? Nieczytający, źle studiujący Biblię, byle hasło wali mu świat... czy o to chodzi?
A jacy zostają?Czytający Strażnicę którą lepiej znają od Biblii.
Ze mną nie chcą rozmawiać.Właściwie to lubią rozmawiać jak ktoś nie zna Biblii i nawet potrafią obalać nauki KrK ale jak ktoś obala ich nauki to ich nie zobaczy a przecież prawda nie boi się konfrontacji chyba,że nią nie jest.
Bobo jaka religia chrześcijańska nie uznaje Jezusa,czy to znaczy,że wszystkie one są OK.
Same słowa,że tak jest to nie wszystko.O tym Jezus zadecyduje.
Mat 7:21-23
Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje wolę mego Ojca, który jest w niebiosach. 22 Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ 23 Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia
Cytujecie te wersety mając na myśli inne religie,skąd wiesz czy wy tego ostatniego zdania nie usłyszycie od Pana.
Mt.24:28 Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy.

Elius
Posty: 2036
Rejestracja: 08 paź 2009, 7:19
Lokalizacja: Miasto święte.Druga brama od południa.

Post autor: Elius »

Przypuśćmy,że jestem katolikiem w piwnicy znajduję broszurkę i tam pisze;''Maria w KrK jest ważniejsza od Jezusa'' myślę sobie no nie idę z tym do księdza.
Ksiądz tak jak ty Bobo przytoczy mi setki tekstów o Jezusie jaki jest ważny w KrK co wcale wam nie przeszkadza twierdzić iż KrK jest religią fałszywą i że po Armagedonie będziecie mieszkać w pięknych domach katolików.
Mt.24:28 Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Tylko, że ŚJ nie uważają, że Jezus jest ważniejszy od Boga Jehowy, choć jest dla nich Panem.

Awatar użytkownika
Essarts
Posty: 342
Rejestracja: 03 mar 2010, 21:58
Lokalizacja: Mazowieckie

Post autor: Essarts »

Bobo,
Tylko, że ŚJ nie uważają, że Jezus jest ważniejszy od Boga Jehowy, choć jest dla nich Panem.
A kto uważa,że Jezus jest ważniejszy od Boga Jahwe?
SOLA SCRIPTURA — 1 Kor 4:6 Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano(BW)

...Gabriel... :-)
Obrazek

Elius
Posty: 2036
Rejestracja: 08 paź 2009, 7:19
Lokalizacja: Miasto święte.Druga brama od południa.

Post autor: Elius »

Essarts pisze:A kto uważa,że Jezus jest ważniejszy od Boga Jahwe?
No właśnie.
Mt.24:28 Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17696
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Essarts pisze:A kto uważa,że Jezus jest ważniejszy od Boga Jahwe?
Tak to jest, kiedy ktoś się wcina w dyskusję od środka a nie przeczytał wczesniejszych postów.
pouiy pisze:Dodatkowo zastanawiałem się, to w kogo mamy w końcu wierzyć w Jezusa, czy w Jehowę?
Do czego zmierza pouiy? Otóż wykazywać zamierza iż będąc SJ nie nauczono go uznawać Jezusa za swojego Pana. Oczywiście, rzecz ma się raczej, że to pouiy się nie nauczył, gdyż uczyć go tej sprawy uczono. Powyżej wykazałem przykładam.
A jak pouiy powołał się na jakąś kobitkę, która podczas głoszenia coś tam niesłusznie zarzuciła to i pouiy też to skomentował, więc...
Ja wiem co piszę a może wy nie wiecie o czym dyskusja... coś swojego chcecie upiec na tym ogniu może? ;-)

Więc może pouiy raczej skomentuje, jak kiedyś, będąc SJ traktował Jezusa a jak traktować powinien i co się zmieniło, gdy odszedł. Wybaczcie ale ustosunkowując się do jego wypowiedzi nie będę za bardzo reagował na jakieś wtręty z boczku...

kwant
Posty: 1196
Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51

Post autor: kwant »

Essarts pisze:A kto uważa,że Jezus jest ważniejszy od Boga Jahwe?
Ten, kto zanosi modlitwy uwielbiania do Jezusa, a żadnej do Boga Jehowy (Jahwe).
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW

pouiy
Posty: 125
Rejestracja: 15 cze 2010, 13:11

Post autor: pouiy »

Chciałem tylko pokazać, że jeśli czegoś człowiekowi brakuje, to Bóg może się posłużyć nie tylko ludźmi, którzy należą do organizacji i nawet nie tylko organizacją. Nieraz się o tym przekonałem. Wystarczy uwierzyć, że Bóg wysłuchuje modlitwy, a w jaki sposób to uczyni to jest sprawa Boga, a nie nasza.

EDIT: Aha, i chciałem dodać, że nigdzie nie pisałem, jakobym odsunął się od ŚJ. Nie wiem, o co niektórym chodzi...

machabeusz
Posty: 3319
Rejestracja: 06 lip 2007, 14:40

Post autor: machabeusz »

pouiy pisze:
EDIT: Aha, i chciałem dodać, że nigdzie nie pisałem, jakobym odsunął się od ŚJ. Nie wiem, o co niektórym chodzi...
Bo zdecydowana większość takich jak Ty po takich doświadczeniach i zrozumieniu pewnych oczywistych nauk Biblii odchodzi od "organizacji". Bobo automatycznie odpowiedział , bo na naszym, forum aż roi się od byłych świadków Jehowy , którzy tak samo zrozumieli ten fragment z listu do Rzymian.
Zastanów się taraz nad tym czy rzeczywiście świadkowie Jehowy są jak sami o sobie piszą "jedyną religia prawdziwą". Na całym świecie są dziesiątki milionów wierzących ludzi , którzy wzywają imienia Jezus i będą zbawieni. :-)

pouiy
Posty: 125
Rejestracja: 15 cze 2010, 13:11

Post autor: pouiy »

Kiedyś się zastanawiałem nad odejściem, ale doszedłem do wniosku, że nie można odejść, jeśli Bóg na to nie pozwoli.

Na początku było mi ciężko trzymać się zboru Świadków Jehowy, bo czasami czułem się, jak osoba nie pożądana i w ogóle, której nie powinno tam być. Na początku było mi dosyć ciężko, ale po kilku latach znalazłem swoje miejsce.

Dla mnie prawdziwe chrześcijaństwo to nie jedność nauk, ale jedność w miłości, która musi być mocno ugruntowana w Chrystusie. I do tego staram się dążyć.

Przede wszystkim staram się pomagać braciom i ich wspierać, bo nieraz z pewnych powodów może być im ciężko.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”