machabeusz pisze:Obecni śJ , którzy są na tym forum są w dośś niekomfortowej sytuacji.
Nic mi o tym nie wiadomo, jakobym ja był w "niekomfortowej sytuacji." Przeciwnie, coraz bardziej cenię sobie to, że jestem Świadkiem Jehowy.
Mają z tym związek , mianowicie taki: wiedzą , że jeśli nie będą się zgadzać z obecnym "światłem" , to skończą tak jak tysiące wykluczonych. Dzięki jednak takim świadectwom mogą zastanowić się nad tym czy aby przypadkiem nie w ten pociąg wsiedli co trzeba.
Po zastanowieniu się na tymi "świadectwami" jestem pewny, że wsiadłem "do właściwego pociągu. Argumenty odstępców i wykluczonych najnormalniej mnie nie przekonują.
Rotacje tam są olbrzymie i mniej więcej tyle samo ludzi odchodzi co przychodzi. Gros tych , którzy odchodzą robią to z przyczyn teologicznych stwierdzając , że tam Prawdy nie ma. Najczęściej trafiają potem do różnego rodzaju społeczności ewangelicznych.
Pozdrawiam.
Tu już bujasz w obłokach, jakoby tak wielu odchodziło z przyczyn "teologicznych" W rzeczywistości takich osób jest znikoma garstka, "ze świecą szukać" . Jelenia Góra to miasto średniej wielkości. Odstępców jest tu jak na lekarstwo. Nie stanowią tu żadnego ale to żadnego problemu. Taki "problem" wogóle tu nie istnieje.
Przyczyny "odejść" są bardziej "przyziemne". Nie są wogóle związane ze zmianą przekonań, ale raczej "umiłowaniem świata' lub zmęczeniem "troskami życiowymi". Ale rozumiem, że ugrupowania "wsysające" ŚJ muszą się jakoś dowartościować, przekonywać siebie i otoczenie, jakie to osiągnięcia mają w pozyskiwaniu neofitów wszelkiej maści.
Słowem machabeuszu: Dowartosciowujcie sie dalej...
kwant pisze:Dopóki chociaż jeden ŚJ będzie się czuł duchowo lepiej od ciebie, będziesz mu klarował, jaki to on nieszczęśliwy i styranizowany
Strzał w samą "dziesiątkę"...
Ps:Posty scalone...Efraim