makabi pisze:Pszemy o konretnym artykule.Co w nim jest nie tak? Która fotokopia jest sfabrykowana?
parasin pisze:Podsumowując: Dla osób nastawionych anty-świadkowo takie materiały wyglądają atrakcyjnie. Ale dokładniejsze zbadanie kwestii pokazuje, że w takich materiałach tkwi jakiś maleńki niuansik, który eliminuje takie materiały z poważnej dyskusji. Nie mówię, że to dotyczy wszystkiego co anty-świadkowe, ale z moich obserwacji wynika, że większości.
Problem polega na tym, że pan Andryszczak wyrywa z kontekstu jakieś zdania i podkreśla je manipulując umysłem czytelnika. Widocznie założył sobie taki cel.
Przedstawić ŚJ jako bezrozumnych kretynów.
Pomyśl: Gdyby było tak, jak to przedstawia pan Andryszczak, to czy w tej organizacji, ktoś jeszcze by pozostał? Przyjrzyj się uważnie temu co widać pod podanym przez Ciebie likiem.
Pierwsza sprawa dotyczy religii chrześcijańskiej. Skoczmy na Wiki i zobaczmy jak to pojęcie było rozumiane przez różne osoby.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Religia#Poj.C4.99cie
Teraz pytanie jak powszechnie było to rozumiane dawniej w czasie kiedy powstała książka na którą powołał się pan A. i którą koncepcję wtedy przyjęto. Czyli problem dotyczy doprecyzowania definicji.
Druga sprawa słówko "Organizacja". Pan A. usiłuje wywołać wrażenie, że ŚJ nie chcieli stworzyć organizacji, a jednak stworzyli, Czyli sami nie wiedzą co chcą, a może że obiecali nie stworzyć a stworzyli . Dla przeciwników może i dobry argument, ale jeśli choć trochę się wysilisz i klikniesz w link poniżej (str.344). i przyjrzysz się kontekstowi tej wypowiedzi zauważysz, że mowa tam o zgromadzeniu pszenicy (przypowieść Jezusa). Zatem w całym kontekście wygląda na to, że Badacze nie planowali organizacji, ale Jezus miał to w planie. Itd pierdółka po pierdółce doszlibyśmy do końca.
Trzecia "Władze zwierzchnie". Pan A powycinał wszystko, a problem dotyczył warunkowego i bezwarunkowego podporządkowania ponieważ ta kwestia nie była dobrze rozumiana przez ŚJ więc wyrażenie "władze zwierzchnie" też nie.
Stwórz sobie w umyśle "obrońcę" ŚJ, rozważ argumenty za i przeciw i zobaczysz co Ci wyjdzie. Bo pan A. jest nieobiektywny i wymaga od czytelnika tego samego zresztą kieruje te swoje wyimaginowane obiekcje przede wszystkim do katolików stąd nietrudno mu uzyskać oczekiwany efekt.