Czy jest mozliwe studiowania biblii bez pomocy ksiazkowych?

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

wystarczy mi sama biblia, nie potrzebuje ksiazek itd.

TAK
7
64%
NIE
4
36%
nie mam zdania
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 11

Musashi
Posty: 822
Rejestracja: 15 sie 2008, 18:45

Post autor: Musashi »

SUB pisze:
Musashi pisze:Ale to nie jest zaden argument, dowod, owoc.

Jednej mysli byli tez komunisci.
Hitler wprowadzil taka ,,jedna mysl'' ze hoho.
Mormoni sa jednej mysli.
HAre krishna.
Muzulmanie maja swoje odlamy i te odlamy sa jednej mysli.
All kaida jest jednej mysli.
Szatan ze swoimi demonami tez sa jednej mysli.

Pawel pisal zalecenia, napomnienia do kosciola, jak powinni postepowac i miec wzgledem siebie usposobienie.
To wazne, abysmy byli jednej mysli, ale jedna mysli nas nie uczyni dobrymi.
Pozatym jedna mysl wazne aby byla prawda a nie klamstwem.

'asta lavista komunista' ;-)
To proszę o dokładniejsze porównanie...
skoro przyrównujesz SJ z biblijnym zaleceniem Pawła do:
komunistów, hitlerowców, AlKAidy.... Możesz w szerszym znaczeniu opisać zarówno ich poglądy i owoce, w odniesieniu do SJ? Chciał bym zobaczyć owe podobne owoce i poglądy.

Chyba, że chodzi ci o zasadę...
wtedy to powinieneś już nie ze mną, ale z Pawłem dyskutować.
Ja nie jestem specjalista od logiki, ale jak babcie kocham SUB, daj spokoj.

Ja nie porownuje ,,SJ'' do SS badz do NKWD. Ja napisalem , ze jednosc jest cecha wielu ugrupowan, i ze nie jest zadnym dowodem, ani owocem czegokolwiek. Ci ktorzy sa z Pana, powinni starac sie o Jednosc, ale jednosc sama w sobie jest dowodem tylko na to ze ktos ma jednosc, a nie na to, ze to mowia prawde. Ktokolwiek uzyje twojego argumentu, czy to SJ, SS, RK, ZS, U2 , UB40, napisalbym to samo.

Jejku, musze caly czas tlumaczyc proste zdania ;-)
Chyba, że chodzi ci o zasadę...
wtedy to powinieneś już nie ze mną, ale z Pawłem dyskutować.
JAKA ZASADE?
Teraz ty sie wytlumacz :)

pozdrawiam

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

SUB pisze:
tak, tak, zmieniaj temat dalej, ta taktyka jest juz nudna i wielu z daleka ja rozpoznaje 8-)
Całe pismo to dla Ciebie jakaś taktyka.
Ale co zrobić.

Powodzenia.
Nie drogi SUB, tylko robisz to co Cie nauczona, jak temat niewygodny to go zmienic.
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

SUB
Posty: 561
Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25

Post autor: SUB »

Hardi pisze:Nie drogi SUB, tylko robisz to co Cie nauczona, jak temat niewygodny to go zmienic.
Jakoś do tej pory nie poczytaliśmy za wiele na temat twoich nadziei.
A wiele na temat twoich poglądów via naszych. Więc o jakiej niewygodzie prawisz?
Wszak pismo mamy oboje, kwestia przyjmowania z niego to co ono mówi,
nie zas to co chcemy by mówiło. Więc jak Hardi?

Wpierw zadajesz pytanie. Dostajesz odpowiedź.
Potem stawiasz wnioski, które miałeś już wcześniej założone.
Więc nie mów o zmianie tematu dyskusji, bo dyskusji tu żadnej nie było.
Umiejętność prowadzenia dyskusji, polega na poszanowaniu zdania innych,
prowadzeniu polemiki na temat, jeśli jest, nie zaś tylko jak to czynisz krytykanctwie.

Jeśli z jakimś tematem się nie zgadzasz, w które wierzą ŚJ to zapodaj taki temat.
Ty zaś polemizujesz nie z naszymi poglądami, ale już jak mamy głosić, i co czytać.
Rozmawiaj o naszych poglądach, nie o nośnikach.


Musashi pisze:No przeciez ja pisze, ze watpie, aby ktos uwazal, ze wasze publikacje sa substytutem biblii.
Wszak odczytanie twojej odpowiedzi nie było jednoznaczne.
Nie dziw się, że można to opacznie zrozumieć. Bo czy...

"Watpie, zeby ktokolwiek tak uwazal. "

oznacza iż, nie zgadzasz się ze mną i złośliwie stwierdzasz, iż wszyscy mają inne zdanie. Lub zgadzasz się i stwierdzasz co stwierdzasz...

Odczytałem to pierwsze.
Czasami tak bywa, przy interpretacyjnym tekście, a tak go odczytałem.
Więc się nie ma co podniecać Leperem.


Ps:Posty scalone...Efraim
Ostatnio zmieniony 23 lip 2010, 14:52 przez SUB, łącznie zmieniany 1 raz.

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Post autor: nike »

Pewien wieziez dostał NT od gedeonitow i powiedział ze bierze tylko po to by robic z kartek papierosy bo ten papier idealnie sie na to nadaje. Na co odpowiedziano mu "Ok tylko przed spaleniem strony przeczytaj ja". I tak robil, spalil calego Mateusza, spalil Marka. spalil Lukasza. A Jan go "spalil" :-) Facet oddal swoje zycie Bogu i teraz mocno mu sluzy. Jak widac, nie trzeba kolorowych gazetek i ksiazeczek, "wielkich" nauczycieli, poznania hebrajskiego i greki, itd.. Bog jest ponad tym wszystkim i on ma moc zmieniac ludzi. Do nas nalezy tylko to, aby glosic ewangelie, mowic o tym, ze tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. To wlasnie robili apostolowie i uczniowie Jezusa.
O tej sytuacji to już było dawno temu,żadna nowość. Pewnie na wykładzie słyszałeś? wiem,że powtarza się.

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

nike pisze:
Pewien wieziez dostał NT od gedeonitow i powiedział ze bierze tylko po to by robic z kartek papierosy bo ten papier idealnie sie na to nadaje. Na co odpowiedziano mu "Ok tylko przed spaleniem strony przeczytaj ja". I tak robil, spalil calego Mateusza, spalil Marka. spalil Lukasza. A Jan go "spalil" :-) Facet oddal swoje zycie Bogu i teraz mocno mu sluzy. Jak widac, nie trzeba kolorowych gazetek i ksiazeczek, "wielkich" nauczycieli, poznania hebrajskiego i greki, itd.. Bog jest ponad tym wszystkim i on ma moc zmieniac ludzi. Do nas nalezy tylko to, aby glosic ewangelie, mowic o tym, ze tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. To wlasnie robili apostolowie i uczniowie Jezusa.
O tej sytuacji to już było dawno temu,żadna nowość. Pewnie na wykładzie słyszałeś? wiem,że powtarza się.
nie, od bohatera tej historii, bo gosc chodzi do mojego zboru w PL :-)
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

Płaskowicki Rys

Post autor: Płaskowicki Rys »

Braci zza Bugu /Ewangieliczni Chrześcijanie/uczyli się na pamięć rozdziałów gdy szli na zsyłkę
modlili się by być po kilku bo wtedy mogli wymieniać się rozdziałami
Niedawno w Legnicy umarł w wieku 98 lat Ezechiel i prorocy mniejsi
nawet 50 lat po wojnie pamiętał całe rozdziały
pozdrawiam

kabaczek

Post autor: kabaczek »

Mam pytanie dlaczego katolikom nie wystarcza Biblia tylko całe życie korzystają z katechizmu i książeczki od komunii św. mają też swoje książki o świętych i swoje czasopisma często czytałam" list do chorych " wyd. caritas pewna znajoma która ma już ok 80 lat miła starsza pani przez swoje życie przeczytała mnóstwo takich książek a ja co miesiąc regularnie otrzymywałam " list do chorych" ale dziwne że jak czytałam jej w Bibli pewne fregmęty NŚ to mnie pytała kto to Jehowa bo ona raz w życiu dawno temu przeczytała Biblię ale nie było tam nic o Jehowie jest to trochę dziwne prawda....
dużo starszych osób nawet myli Biblię z katechizmem ...

Musashi
Posty: 822
Rejestracja: 15 sie 2008, 18:45

Post autor: Musashi »

Płaskowicki Rys pisze:Braci zza Bugu /Ewangieliczni Chrześcijanie/uczyli się na pamięć rozdziałów gdy szli na zsyłkę
modlili się by być po kilku bo wtedy mogli wymieniać się rozdziałami
Niedawno w Legnicy umarł w wieku 98 lat Ezechiel i prorocy mniejsi
nawet 50 lat po wojnie pamiętał całe rozdziały
pozdrawiam
Chwala mu za to, ale zeby sie uczyc na pamiec Ezechiela i prorokow mniejszych?

Ci to byli giganci. ;-)


wystarczy mi sama biblia, nie potrzebuje ksiazek itd.
wystarczy do czego?


Ps:Posty scalone...Efraim
Ostatnio zmieniony 23 lip 2010, 14:53 przez Musashi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

The Watchtower z 1 października 1950, s.346 (Strażnica nr5 z 1951)

Kto myśli, że może się obyć bez organizacji Bożej, że może studiować Biblię bez pomocy i niezależnie wykonać dzieło Boże, jak on to uważa za najlepsze, bez żadnej organizacji, ten jest bardzo nierozsądny.

Strażnica z 1 października 1967 r. na stronie 587 (wyd. ang., tłum. poniżej):

"Biblia jest księgą organizacyjną i należy do chrześcijańskiej zboru jako organizacji, nie do indywidualnych osób, bez względu na to jak szczerze oni by wierzyli, że potrafią interpretować Biblię. Z tego powodu, Biblia nie może być poprawnie zrozumiana bez uwzględnienia koncepcji widzialnej organizacji Jehowy. "
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

HARDI pytał czy jest mozliwość studiowania Biblii bez książek?Owe ksiązki pozwalają osobom które mają małe pojęcie na temat Biblii poznać ją i udostępnić dalsze poznawanie
No popatrz to tak jak w szkole!
Mamy lekcje geografii Dostajesz Atlas geograficzny piekny i wogóle ale cięzko ci znaleźć w nim np Nikaraguę
Dlatego sięgasz do podręcznika w którym jest opisane gdzie ona się znajduje ile jest w niej mieszkanców itd
Tak samo jest z tymi książkami:)

Kosciół katolicki np też posługuje się owymi ksiązkami
-Aby zrozumieć Pismo Święte
-Rytuał ministrancki
-100Modlitw za zmarłych
-i Katechizm Kościoła Katolickiego :mrgreen: w którym katolik znajdzie wszystko,co potrzebuje do wiary
Pozdrawiam

Lucyfer

Post autor: Lucyfer »

Hardi pisze:The Watchtower z 1 października 1950, s.346 (Strażnica nr5 z 1951)

Kto myśli, że może się obyć bez organizacji Bożej, że może studiować Biblię bez pomocy i niezależnie wykonać dzieło Boże, jak on to uważa za najlepsze, bez żadnej organizacji, ten jest bardzo nierozsądny.

Strażnica z 1 października 1967 r. na stronie 587 (wyd. ang., tłum. poniżej):

"Biblia jest księgą organizacyjną i należy do chrześcijańskiej zboru jako organizacji, nie do indywidualnych osób, bez względu na to jak szczerze oni by wierzyli, że potrafią interpretować Biblię. Z tego powodu, Biblia nie może być poprawnie zrozumiana bez uwzględnienia koncepcji widzialnej organizacji Jehowy. "
To mi przypomina Faryzeuszy z czasów Jezusa, oni też mieli swoją organizację synagogę z której wykluczyli indywidualistę Jezusa bo on był dla nich heretykiem bo nie współpracował z ich organizacją.
Sama Biblia nas naucza że to Bóg daje zrozumienie a nie jakaś organizacja.

Przyp. 2:6
Gdyż Bóg daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum.


Organizacja postawiła się na miejscu Boga i pyszni się tym, że tylko ona daje zrozumienie.
Zdaniem organizacji ludzkiej Bóg nic nie ma do powiedzenia pojedynczemu człowiekowi.
Inaczej niż organizacja nauczał Jezus.
Obj. 2:17
Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

bartek212701 pisze:HARDI pytał czy jest mozliwość studiowania Biblii bez książek?Owe ksiązki pozwalają osobom które mają małe pojęcie na temat Biblii poznać ją i udostępnić dalsze poznawanie
No popatrz to tak jak w szkole!
Mamy lekcje geografii Dostajesz Atlas geograficzny piekny i wogóle ale cięzko ci znaleźć w nim np Nikaraguę
Dlatego sięgasz do podręcznika w którym jest opisane gdzie ona się znajduje ile jest w niej mieszkanców itd
Tak samo jest z tymi książkami:)
tiaaa tylko, ze szukajac w ksiazkach TS znajdziemy np. New York a nie Nikarague :crazy:
Lucyfer pisze:
Hardi pisze:The Watchtower z 1 października 1950, s.346 (Strażnica nr5 z 1951)

Kto myśli, że może się obyć bez organizacji Bożej, że może studiować Biblię bez pomocy i niezależnie wykonać dzieło Boże, jak on to uważa za najlepsze, bez żadnej organizacji, ten jest bardzo nierozsądny.

Strażnica z 1 października 1967 r. na stronie 587 (wyd. ang., tłum. poniżej):

"Biblia jest księgą organizacyjną i należy do chrześcijańskiej zboru jako organizacji, nie do indywidualnych osób, bez względu na to jak szczerze oni by wierzyli, że potrafią interpretować Biblię. Z tego powodu, Biblia nie może być poprawnie zrozumiana bez uwzględnienia koncepcji widzialnej organizacji Jehowy. "
To mi przypomina Faryzeuszy z czasów Jezusa, oni też mieli swoją organizację synagogę z której wykluczyli indywidualistę Jezusa bo on był dla nich heretykiem bo nie współpracował z ich organizacją.
Sama Biblia nas naucza że to Bóg daje zrozumienie a nie jakaś organizacja.

Przyp. 2:6
Gdyż Bóg daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum.


Organizacja postawiła się na miejscu Boga i pyszni się tym, że tylko ona daje zrozumienie.
Zdaniem organizacji ludzkiej Bóg nic nie ma do powiedzenia pojedynczemu człowiekowi.
Inaczej niż organizacja nauczał Jezus.
Obj. 2:17
Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.
nie chcialbym byc na sadzie ostatecznym w skorze ludzi z ciala kierowniczego, tego losu nie zycze nikomu :-(
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

and
Posty: 748
Rejestracja: 26 maja 2006, 22:43
Lokalizacja: Toruń

Post autor: and »

najlepiej jest czytać Biblię w oryginalnych językach. Jednak strażnica odradza
nauka nowego języka bywa trudnym zadaniem. Poznanie kilku słów czy zwrotów może być stosunkowo łatwe, ale chcąc rozumieć różne niuanse danego języka, trzeba poświęcić na naukę wiele lat. Tymczasem fragmentaryczna wiedza mogłaby się okazać niebezpieczna. Dlaczego?

Lucyfer

Post autor: Lucyfer »

Zrozumienie Biblii daje Bóg a nie uczeni w Piśmie.
Łuk. 20:46
Strzeżcie się uczonych w Piśmie,

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Lucyfer pisze:Zrozumienie Biblii daje Bóg a nie uczeni w Piśmie.
Łuk. 20:46
Strzeżcie się uczonych w Piśmie,

EMET:
A kto ma sprawdzić, że owe 'zrozumienie' - np. u Lucyfera - jest prawidłowe i że dał owe 'zrozumienie' - 'Lucyferowi' - Bóg właśnie?

Jakieś 'kolegium rozstrzygające', jakiś 'próbnik' badający poprawność owego 'zrozumienia'?

Może się bowiem tak zdarzyć, że samemu będzie się takim właśnie 'uczonym w Piśmie' samomniemającym i samoakceptującym swoje - zrozumienie - właśnie.

A rezultat finalny mamy podany np. w tekście: "Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci." - Przypowieści 16:25, BW.

I dlatego: dobrze jest mieć ciągle przed oczyma słowa Jezusa z wg Mateusza 7:21 - 25; żeby nie być zbytnio pewnym siebie. Takoż ochoczo innych pouczającym, odmawiając temu i owemu szans na zbawienie.


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”