Bobo pisze:Jak to możliwe, że posiłkujesz się w tym temacie literaturą SJ skoro to właśnie ona ma inne zdanie niż nam tu przedstawiasz.
Zadałeś pytanie, więc wypadałoby odpowiedzieć...
Jak to możliwe?
Właściwie wyjaśniłem to już w pierwszym poście.
Wynika to z tego, że dopuściłem możliwość, że inni mogą mieć rację i próbowałem to pogodzić z tym, w co głęboko wierzyłem. Jako świadek Jehowy nie dopuściłbym pewnie do takiej możliwości, ale byłem już wtedy wykluczony i w fazie powrotu - chciałem wrócić nie jako ślepo posłuszny organizacji niewolnik jak to głoszą o SJ odstępcy, tylko jako człowiek świadomy, doświadczony i myślący samodzielnie.
Proszę specjalnie dla Ciebie z wypukleniem najważniejszych myśli:
parasin pisze:
Z drugiej strony nauka o przyszłym raju na ziemi i o zmartwychwstaniu była dla mnie tak wspaniała, tak logiczna. Myślałem o tym przez kilka dni... Czy można to pogodzić? Jak mam to rozumieć? Uważałem, że katolickie przekłady są zanieczyszczone nauką o nieśmiertelności duszy, z kolei tłumacze PNŚ, byli pod wpływem nauki o przyszłym raju, a ja pragnąłem prawdy, czystej i szczerej i chciałem też, nie ukrywam, mimo wszystko, by ta prawda, potwierdzała naukę o stanie umarłych, zmartwychwstaniu i przyszłym raju, chciałem, aby organizacja miała rację. Chciałem wrócić do jej szeregów, powrót wiele by mnie kosztował, dlatego musiałem mieć pewność, że ŚJ są prawdziwą religią. Zrozumiałem jednak że aby dojść do prawdy, muszę odrzucić jakiekolwiek uprzedzenia i sympatie. Postanowiłem więc wziąć pod uwagę całą moją wiedzę biblijną: Co wiem o duszy? O śmierci? A przede wszystkim co wiem o Jezusie?
Jak widzisz moje przestawienie przecinka nie było czymś, co miało godzić w organizację. Gdybyśmy spotkali się na gruncie, że jesteśmy przyjaciółmi i Świadkami Jehowy, Ty i ja i byśmy sobie swobodnie o tym wersecie rozmawiali, to prawdopodobnie byśmy się z tym zgodzili, że katolickie tłumaczenia, mogą być słuszne, ponieważ ich przestawienie przecinka, wcale nie kłuci się z naszą nadzieją i z naszym rozumieniem Biblii, jeżeli przyjmiemy, że Jezus mówił do łotra mając na uwadze tegoż właśni łotra i jego punkt widzenia. Przestawienie tego przecinka nie jest żadną rewolucją jeśli chodzi o nauki ŚJ i ja nie po to sobie go przestawiłem. Dlatego Twoje argumenty o Ellen White i KKK itp. nie mają tu żadnego odniesienia, gdyż dla katolików twierdzenie, że ŚJ są religią prawdziwą, jest totalną rewolucją, ponieważ dla nich są sektą. Podobnie z tą sobotą, te argumenty są nietrafione.
Problem, który przyćmił Ci totalnie wszystek rozsądek w tym temacie, pojawia się w związku z tym do czego doprowadziło mnie dalsze rozmyślanie na temat PNŚ i niewolnika, który rzekomo ciesząc się poparciem Bożym dokonał tego przekładu i przyjmuje postawę ostatecznego autorytetu w zrozumieniu Biblii. odpowiedni cytat
parasin pisze:
Ale w następnych dniach, moje zrozumienie tego dało mi do myślenia i zacząłem zastanawiać się nad jeszcze inną sprawą.
Dlaczego ja taki "grzesznik" wyrzucony z organizacji i przez to pozbawiony błogosławieństw bożych, człowiek niegodny, by mu podać rękę, wpadł dość szybko na coś, na co przez tyle lat, nie może wpaść "Boża organizacja kierowana Jego duchem"? Dlaczego rzekomi "bracia Chrystusa" mający z nim łączność wydają się go zupełnie nie znać? Bo przecież ja wpadłem na to rozmyślając o Jezusie - jakim był człowiekiem - co czuł, jaki był dla innych
Dopiero teraz pojawia się coś co można odebrać jako atak na Niewolnika, ale nawet to, nie jest jeszcze atakiem. Jest to początek myślenia wolnej jednostki, której umysł nie podlega już naciskom. Taki właśnie umysł chciałem oddać Bogu.
Bobo pisze:Jeśli owa 'racja' jest oparta na niechęci do SJ i podejmowaniu próby zdyskredytowania ich to... raczej nie wzbudza to mojego zaufania. Głosisz nie prawdę, ale własne gorzkie żale.
Jak wykazałem wcześniej owa racja nie opiera się na niechęci do ŚJ, ale na chęci poznania prawdy.
Właściwie nie miałem się do tego odnosić czynię to tylko dla porządku
Błąd logiczny: Gorzkie żale, nie wykluczają głoszenia prawdy.
Bobo pisze:Wciąż ten sam błąd popełniasz. Nie wierzysz, że Bobo ma swoje zdanie a tylko imputujesz, że KTOŚ, JACYŚ ludzie mnie przekonali. Po prostu, zamiast słowa 'pogarda' zastąp je słowem: obnażanie. Wszedłeś na forum w wiadomym celu, dla ciebie to jakaś tuba, aby pohukiwać sobie na ŚJ. Brzydko. Na innych forach te same śpiewki. Mam nawet wrażenie, że gdyby nie SJ to... w ogóle nie miałbyś o czym pisać. Tak jak imć Bednarski.

Wierzę, że jesteś przekonany, że masz swoje zdanie, byłem tak samo przekonany, to się rozumie dopiero kiedy zaczyna się z tego wychodzić, uwalniać się z pod wpływu, jest to logiczne, nie możesz tego zauważyć jeśli jesteś pod wpływem kogoś kto przekonał Cię, że myślisz samodzielnie.
Nie mówię tego w jakimkolwiek złym celu, mówię tylko jako informację której Ty teraz nie jesteś w stanie uznać. Gdybyś to uznał to oznaczałoby, że nie mam racji. Jeżeli ktoś przejął kontrolę nad Twoim umysłem, to on decyduje co Ty sądzisz i uważasz. I jeżeli on zadecydował, że Tobie ma się wydawać, że myślisz samodzielnie, ba masz być tego absolutnie pewien, że myślisz samodzielnie, to dokładnie właśnie tak myślisz. A żebyś tak szybko nie wydostał się z pod jego wpływu to dodatkowo przekonał Cię, że zawsze jesteś pod czyimś wpływem, więc skoro tak, to najlepsze co możesz zrobić to pozostać pod wpływem właśnie jego.
Nie pohukuję na ŚJ, hukam na tych, którzy przejęli nad nimi kontrolę.
Wszedłem tu m.in, aby poinformować, że osoby kierujące tą organizacją, które Ty jako SJ, uważasz za swoich braci, jesteś na każde ich zawołanie, jesteś gotów oddać za nich życie, świecisz za nich oczami kiedy palną jakąś głupotę. Oni tak naprawdę mają Cię za nic. I brzydko, byłoby gdybym milczał.
Bobo pisze:Mam nawet wrażenie, że gdyby nie SJ to... w ogóle nie miałbyś o czym pisać
Masz rację - gdyby nie manipulacje datami, usuwanie dodawanie słów do wersetów, których nie ma w oryginale a dodaje się je by poprzeć swoje nauki, zmienianie świateł w zależności od tego, czy dane pokolenie przemija czy nie, patologie związane z komitetami sądowniczymi, pozbawienie łączności z rodzinami i przyjaciółmi, to rzeczywiście ci wszyscy ludzie naprawdę nie mieli by o czym pisać...
---------
efroni pisze:parasin , miałbyś rację w swojej interpretacji
gdyby zmartwychwstanie oznaczało Eden .
ŚJ wierzą (przynajmniej tak byłem uczony)że dzień sądu będzie w trakcie trwania 1000 letniego okresu między armagedonem, a wypuszczeniem szatana. Będą wtedy zmartwychwstawać osoby, które będą następnie pouczane o drogach bożych, jednocześnie Ziemia będzie przekształcana w raj. Zatem Złoczyńca obudziłby się w raju -z jego punktu widzenia jeszcze, w tej samej chwili kiedy stracił świadomość.