Zborowe studium Biblii
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
-
machabeusz
- Posty: 3319
- Rejestracja: 06 lip 2007, 14:40
I śpiewa i gra ładne piosenkinike pisze:Ładne masz imię syn mój też jest Andrzej
Jesteś lub byłeś świadkiem Jehowy?
http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php
http://machabeusz7.bloog.pl/
http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php
http://machabeusz7.bloog.pl/
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
-
kwant
- Posty: 1196
- Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51
Co prawda, słowo "manipulacja" często jest używane w negatywnym sensie, bo nawet manipulowanie przy komputerze może się skończyć źle, ale samo słowo nie musi zaraz oznaczać złego nastawienia, czy rezultatów. Uważam, że każdy, co by nie robił, czy mówił, manipuluje świadomością innych osób, obserwujących, lub słuchających go.and pisze:Tobie się podoba manipulacja, mnie się nie podoba.
Najjaskrawszym przykładem jest aktor grający fikcyjną postać. Każdy też interpretujący nauki, stwierdzenia, tezy, czy zdarzenia, manipuluje opinią innych tak, by była zbieżna z jego poglądem na poruszany temat. Każdy to robi: ksiądz na ambonie, polityk w parlamencie, nawet plakat reklamujący ekologiczne pożywienie. Nie uznawanie jakiejś manipulacji za właściwą i dobroczynną, jest niezbywalnym prawem każdego człowieka. Wypowiadanie jej, to już manipulacja, a kłamliwa opinia, to grzech fałszywego świadectwa.
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
-
and
- Posty: 748
- Rejestracja: 26 maja 2006, 22:43
- Lokalizacja: Toruń
Dobrze jest umieć rozróżnić rodzaj manipulacji i jej cel. Nie lubię manipulacji mną i to mnie się nie podoba, że ktoś wmawia mi jak mam myśleć. Każdy ma prawo do własnego zdania, a osądzanie kogoś czym jest?
Ps:Posty scalone...Efraim
to gratuluję,gdzie można posłuchać.nike pisze:No i sam układa teksty i melodię [niech się w końcu pochwalę hehe]
Ps:Posty scalone...Efraim
Ostatnio zmieniony 23 lip 2010, 14:49 przez and, łącznie zmieniany 2 razy.
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
-
kwant
- Posty: 1196
- Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51
To zapewne każdy tak ma. Wybór jest taki, że ten, kto mi to wmawia, co uważam sam za istotne dla mnie, to akceptuję. Cudem jest natoniast zmienić swój światopogląd, jeżeli jest już ugruntowany. Cud taki jest na miarę możliwości percepcyjnych i zdolności analitycznych, nie zawsze przecież można doświadczyć uświadomienia sobie sprzeczności w tym, czym się kieruję i co wyznaję. A kiedy nawet ktoś w nie wdeptuje, uważa to za zasadzkę przeciwnika, a nie konsekwencję dogmatyki. Zawsze się wtedy mówi: "Rób, jak uważasz.". Najgorsze jest jednak to, że są tacy, którzy wmawiają oczywiste kłamstwa, popierając je jedynie tym, że przetrwały długi okres czasu. To nie ważne, że metodami całkowicie niechrześcijańskimi. Ważne dla nich, że wielu ludzi to w końcu popiera, wprzęgniętych do krzewienia go swerą uczuciową, np. wiarą ojców, patriotyzmem, itp. Często też uzależnieniem materialnym, kiedy z braku wyszkolenia zawodowego umie się być jedynie wyznawcą dogmatyki instytucji, która daje chleb.and pisze:mnie się nie podoba, że ktoś wmawia mi jak mam myśleć.
Mnie właśnie to się nie podoba.
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
-
and
- Posty: 748
- Rejestracja: 26 maja 2006, 22:43
- Lokalizacja: Toruń
Jeśli ktoś mi wmawia to co uważam za słuszne, to nie akceptuję takiej postawy. Zgadzam się z kimś który tak samo myśli jak ja, lecz nie zgadzam się z tym, że wmawia mi jak mam myśleć.
a po za tym to się zgadzam, nikomu nie oddam się w niewolę.
kłamstwo jest zawsze kłamstwem niezależnie jak długo jest wmawiane.Najgorsze jest jednak to, że są tacy, którzy wmawiają oczywiste kłamstwa, popierając je jedynie tym, że przetrwały długi okres czasu.
a metodami chrześcijańskimi można kłamać?To nie ważne, że metodami całkowicie niechrześcijańskimi.
a po za tym to się zgadzam, nikomu nie oddam się w niewolę.
-
kwant
- Posty: 1196
- Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51
Tak się dzieje obecnie, więc widocznie, jak z tego wynika, można. Ale kłamstwo jest widoczne wtedy, gdy się ma na ten temat wiedzę. Ci, którzy polegają jedynie na opinii swoich pasterzy, mogą się srodze zawieść, bo im nauki są dalsze od prawdy, tym argumentacja bardziej zawiła i niezrozumiała, nawet dla szermującego nią. By zachować przy tym twarz, często używa się hasła, że to tajemnica, chociaż z początku miało być proste.and pisze:a metodami chrześcijańskimi można kłamać?
Na zborowym studium Biblii nikt nikogo nie zmusza do przyjmowania poruszanych na nim twierdzeń. Każdy powinien być przygotowany, więc nie zgadzając się z czymś, może to poruszyć na osobności z braćmi starszymi, by nie robić na oficjalnym zebraniu konsternacji jakimiś sensacjami i kontrowersjami.
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
-
kabaczek
dziękuję za ten tekst nigdy wcześniej tego nie czytałamzbigniew1971 pisze:"CZY CZYTANIE "WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO" JEST STUDIOWANIEM BIBLII?
PLAN CZYTANIA dwunastu stron WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO każdego dnia, realizowany przez tak wielu, stanowi w rezultacie efektywniejszą- od innych nam znanych - metodę studiowania Biblii. Wierzymy, że liczy się raczej ilość przestudiowanej Prawdy i ilość otrzymanych informacji a nie czas zużyty na studiowanie Biblii. Wszyscy znamy ludzi, którzy spędzili dni, tygodnie i lata studiując Biblię i nauczyli się mało albo nic. Sądzimy, że błędne jest mniemanie, iż studiowanie Biblii polega jedynie na spędzaniu czasu na jej wertowaniu i przeczytaniu jakichś wersetów.
Studiowanie wymaga niemało czasu, podobnie jak polowanie lub łowienie ryb. Niektórzy ludzie udają się co roku na polowanie i chociaż dużo polują, jednak nie jest to pewną wskazówką ile upolowali. Inni mogą poświęcać sporo czasu na rybołówstwo i niewiele złowić. Prawie to samo można powiedzieć o studiowaniu Biblii. To nie ilość czasu zużytego na ślęczenie nad fragmentem Biblii odgrywa rolę, lecz ilość uzyskanych z niej informacji.
Nie zamierzono, aby sześć tomów WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO zastąpiło Biblię. Różne metody są stosowane w studiowaniu Biblii, jednakże te pomoce do studiowania Biblii są tak opracowane, że w sobie zawierają ważne elementy Biblii, jak również komentarze lub wyjaśnienia tych oświadczeń biblijnych, opracowane dokładnie według tej samej zasady jaką stosował nasz Pan i Apostołowie, gdy cytowali ze Starego Testamentu a potem dawali wyjaśnienia tych ustępów ze Starego Testamentu. Liczne wyjaśnienia były takie, że gdybyśmy ich nie mieli, to nie mielibyśmy specyficznych interpretacji i nigdy nie bylibyśmy w stanie rozpoznać ich właściwego zastosowania.
ŻNIWO WŁAŚCIWYM CZASEM DO JASNEGO UJAWNIENIA PRAWDY
Zastosowania WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO, oczywiście, są oparte na podstawach danych przez Pana i Apostołów. Nie sądzimy, aby w naszej kompetencji było dawanie jakichkolwiek interpretacji, oprócz takich jakie już podał nasz Pan i Apostołowie, bądź też takich, które by się zgadzały i zazębiały się z ich interpretacjami, i w naszym przekonaniu nie pozostawiałyby żadnej wątpliwości co do właściwego zastosowania cytowanych i wyjaśnianych części Pisma Świętego.
Stwierdzamy, że tych części Biblii, o których kiedyś myśleliśmy, iż je dobrze rozumiemy w ogóle nie zrozumieliśmy. Nie rozumieliśmy rzeczy odnoszących się do okupu, do zbawienia. Spoglądając wstecz na nasze doświadczenia w zupełności wierzyliśmy, że jest Bóg, że On nagrodzi tych, którzy Go pilnie poszukują i że posłał Jezusa, swego Syna, ale nie rozumieliśmy jak i dlaczego. Mieliśmy błędne pojęcia co do tego czym jest kara za grzech, dlaczego ma przyjść Zbawiciel, całkowicie błędne pojęcie czego dokonał ów Zbawiciel, błędne poglądy dotyczące przyszłych Jego dzieł i naszego stosunku do Ojca i Zbawiciela. Wiedzieliśmy, w jakimś sensie tego słowa, że zostaliśmy powołani do synostwa, ale w jaki sposób stać się synem i co należy rozumieć przez spłodzenie z Ducha Świętego i pokrewne określenia - nie pojmowaliśmy, a w naszym doświadczeniu nie znaleźliśmy nikogo kto kiedykolwiek rozumiał te rzeczy.
Tak więc wierzymy, że w związku z tym mamy uważać, iż dlatego jesteśmy uprzywilejowani poznaniem tak jasno odkrywanych rzeczy duchowych, ponieważ żyjemy w tym szczególnym czasie, przy końcu tego wieku. Sądzimy również, że obecne błogosławieństwa doczesnego rodzaju, na przykład takie jak światło elektryczne, są dane jako właściwe w tym czasie z podobnych powodów. Wierzymy, że jakiekolwiek inne wytłumaczenie przyznałoby zbyt wielki zaszczyt jednostce związanej z wynikami takich osiągnięć. Najzdolniejsze umysły na świecie badały te sprawy, lecz obecnie, z łaski Bożej, doszliśmy do tego miejsca, gdzie zasłona jest odkrywana a my możemy widzieć i pojmować rzeczywiste znaczenie Słowa Bożego. Nie tylko jedna osoba może to widzieć, lecz widzą i ro-zumiejąto setki, tysiące.
Myślimy, że raczej dochodzimy do właściwego pojmowania tego zagadnienia niż myślenia, że mamy jakąś znaczną moc, która nam umożliwia wypracowanie wielkiego systemu teologicznego, wspanialszego od wszystkich innych razem połączonych i tysiąckroć wspanialszego. Dlatego najprostszym sposobem wyjaśnienia sprawy jest przyznanie, że nadszedł właściwy czas Pański i że to On doprowadził do właściwego zrozumienia.
Jeśli to Pan zaopatrzył nas w coś w naszych czasach, o czym nic poza Apostołami nie wiedzieli ci, którzy żyli w innych czasach, bez względu na to jak byli dobrzy lub mądrzy, ignorowanie przez nas tego sposobu nauczania, jak sądzimy, byłoby ignorowaniem opatrzności Pańskich. Każdy powinien sam to przemyśleć i w każdej sprawie kierować odpowiednio swym postępowaniem.
Jeśli sześć tomów WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo, z podanymi biblijnymi wersetami dowodowymi, możemy właściwie nazwać te tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy sanie tylko komentarzami Biblii, ale rzeczywiście są one samą Biblią ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny lub wyrażania myśli według indywidualnych upodobań lub jakiejś osobistej mądrości, lecz zasada prezentowania całego materiału zgodnie z wytycznymi Słowa Bożego. Dlatego sądzimy, że jest bezpiecznie stosować ten sposób czytania, ten sposób nauczania i ten sposób studiowania Biblii.
Poza tym, my nie tylko widzimy, że ludzie nie mogą zrozumieć Boskiego Planu przez studiowanie samej Biblii, ale obserwujemy również fakty, że nawet gdy ktoś odkłada WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO już po korzystaniu z nich, po zapoznaniu się z nimi, po czytaniu ich przez dziesięć lat, jeśli wówczas je odkłada i ignoruje, posługując się tylko Biblią, to chociażby używał Biblii ze zrozumieniem przez dziesięć lat, nasze doświadczenie pokazuje, że w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemnościach. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytałby tylko Wykłady Pisma Świętego z cytowanymi odnośnikami biblijnymi, a nie przeczytałby ani jednej strony Biblii jako takiej, wówczas po dwóch latach byłby w świetle prawdy, ponieważ miałby światło Pisma Świętego.
Dlatego rozumiemy, że te WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO są wielką pomocą, bardzo cenną pomocą, w zrozumiewaniu Słowa Bożego. Jeśli książki te stanowią jakąś wartość dla nas, to musi tak być dlatego, że widzimy w nich wierność Słowu Bożemu i tak dalece jak jesteśmy zdolni sądzić, widzimy, iż są one w pełnej harmonii ze Słowem, a nie antagonistyczne w stosunku do Niego. Dlatego, czytając je pierwszy raz, a być może drugi raz, przed przyjęciem czegokolwiek i uczynieniem przedmiotem osobistej wiary i przekonania, powinniśmy powiedzieć: "Nie chcę tego przyjąć, ponieważ te wykłady tak mówią, ale pragnę się dowiedzieć co Biblia o tym mówi". I tak studiowalibyśmy Pismo Święte w świetle tych WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO. Chcielibyśmy potwierdzić każdy punkt lub wykazać jego błędność, zależnie od rozważanego wypadku. Nic nie mogłoby nas tak zadowolić jak przebadanie Biblii na wskroś, prowadzone z tego punktu widzenia.
Po takim postępowaniu, jeśli przekonamy się, że książki te są zgodne z Biblią to wówczas pomyślimy, iż działamy logicznie mówiąc: "Nie potrzebuję teraz w każdym wypadku powtarzać tego procesu, gdy czytam WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO, ponieważ sprawdziłem te wersety Pisma Świętego i z pewnością wiem, że Nowy Testament potwierdza te wszystkie punkty". Natomiast, jeśli w jakimś późniejszym czytaniu natrafimy na miejsce, gdzie nie wszystko wyda się nam jasne i pomyślimy o takim ustępie Pisma Świętego, który nie wydaje się nam tak harmonijny jak poprzednio sądziliśmy, wówczas powinniśmy uznać za obowiązek niezwłoczne odniesienie się do Pisma Świętego, ponieważ ono jest wzorcem i w takim odwołaniu się do Pisma Świętego spełniłby się nasz zamiar rozróżnienia czy nasze poprzednie badania były błędne, czy nie.
"WSZYSCY ... BĘDĄ WYUCZENI OD BOGA"
Praktycznie rzecz biorąc, moglibyśmy przyjść do wniosku, że nie moglibyśmy zrozumieć czegokolwiek z Biblii, jeśli nie byłoby to objawione. Dlatego nie powinniśmy tracić dużo czasu na czytanie bez korzyści rozdziału po rozdziale, jak to niektórzy czynią. Nie moglibyśmy pomyśleć, że w ogóle studiowaliśmy Pismo Święte. Czytanie Pisma Świętego byłoby tylko naśladowaniem postępowania praktykowanego w przeszłości bez korzyści dla nas i wielu innych. Chcielibyśmy powiedzieć, że ten sam Ojciec Niebieski, który nas przyprowadził do tej Prawdy, do tego zrozumienia Pisma Świętego, jako swoje dzieci, gdyby miał jakieś dalsze informacje dla nas, to zwróciłby w jakiś sposób na nie naszą uwagę i wówczas nie widzielibyśmy potrzeby czytania Nowego Testamentu każdego dnia i roku, to znaczy nie uznalibyśmy takiej konieczności. Powinniśmy zauważyć, że Pismo Święte mówi: "wszyscy ... będą wyuczeni od Boga", co oznaczałoby, że Bóg w swój szczególny sposób skieruje naszą uwagę na jakiś zarys Boskiej Prawdy będącej "pokarmem na czas słuszny dla domowników wiary".
Dalej, moglibyśmy powiedzieć, że teraz, zrozumiawszy co to jest Boski Plan, zrozumiemy, że osiągnęliśmy stanowisko, które Apostoł nazywa stanowiskiem wykwalifikowanego ambasadora Bożego, wykwalifikowanego sługi Nowego Przymierza i mamy w związku z tym odpowiedziałność za opowiadanie tych rzeczy, których się nauczyliśmy i winniśmy na pierwszym miejscu stawiać służbę Panu i Jego Prawdzie, a nie czytanie Biblii. Oczywiście, byłoby zupełnie właściwe, gdybyśmy przed poznaniem Prawdy w jakimś stopniu byli niezadowojeni z rozważań o tym co jest Prawdą i wstrzymali się od opowiadania tego komukolwiek.
Przypominamy sobie bardzo dobrze z własnego doświadczenia, że potem, gdy próbowaliśmy głosić na jakiejś ulicy itd., doszliśmy do wniosku, że było w tym coś niewłaściwego, że nie rozumieliśmy tego, co chcieliśmy powiedzieć innym, że nie pojmowaliśmy tego z dostateczną jasnością, aby właściwie to przedstawić mając pewność, że reprezentujemy właściwie Pana i Jego posłannictwo. Wówczas powiedzieliśmy sobie: Zaniecham wszelkiego wysiłku nauczania innych dopóki nie poznam tego w co sam wierzę.
Myślimy, że taka powinna być postawa każdego z nas. Dlaczego mamy podejmować starania o głoszenie lub nauczanie tego, czego nie rozumiemy? Tak więc, Bóg, dając nam w tym czasie łaskę zrozumienia teraźniejszej Prawdy, dał nam wiedzę większej miary Prawdy, niż moglibyśmy zdobyć przez tysiąc lat, gdybyśmy czytali i studiowali bez pomocy, możemy więc próbować przedstawiać ją innym. Dlaczego Bóg daje nam znajomość tej Prawdy? Bóg chciałby, aby każdy z nas był "ku wszelkiej sprawie dobrej [dobrego słowa i czynu] dostatecznie wyćwiczony". Dlatego powinniśmy studiować, abyśmy mogli głosić słowo Pańskie swobodnie i darmo oraz wiedzieć, że nie przedstawiamy fałszywie Boskiego zamiaru, planu i charakteru. Z tego powodu powinniśmy zwracać pilną uwagę na sposobności służby, mając świadomość, że otrzymane informacje są nam dane w tym celu, abyśmy dzielili się nimi z innymi - z braćmi i siostrami rodziny Pańskiej. Z tych niektórzy znajdują się jeszcze w Babilonie mając, być może, szlachetne serca i pragnąc poznania Prawdy, chociaż, możliwe, iż są zaślepieni podobnie jak my kiedyś byliśmy.
"WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO" NIE ZASTĘPUJĄ BIBLII
Dlatego to nie jest zastępowaniem Biblii WYKŁADAMI PISMA ŚWIĘTEGO, ponieważ, przeciwnie, WYKŁADY stale odsyłają do Biblii. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości w odniesieniu do odnośników lub kłopoty z pamięcią w jakimś stopniu, powinien odświeżyć swą pamięć i rzeczywiście upewnić się, czy każda jego myśl pozostaje w harmonii z Biblią- nie tylko w zgodzie z WYKŁADAMI PISMA ŚWIĘTEGO, ale w zgodzie z Biblią.
Mogliśmy zauważyć, że znaczna liczba przyjaciół w Prawdzie przyjęła zasadę czytania codziennie dwunastu stron WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO i nie znamy nikogo, kto czyniąc to i korzystając z różnych środków łaski, dostarczonych przez Pana (zebrania oświadczeń, niedzielne zebrania, zebrania z pielgrzymskimi usługami, lekcje bereańskie, teksty Manny itd.) odszedłby od Prawdy. Natomiast znamy bardzo wielu takich, którzy na odwrót, wyrażali pogląd, że już od dawna znająte rzeczy, w rzeczywistości jednak nie znają ani połowy tego co poznali - zapomnieli więcej niż połowę tego co przeczytali a teraz potykają się, wkraczając w ciemności zewnętrzne.
Nie chcemy przez to powiedzieć czegokolwiek przeciw komuś, kto ślęczy nad rozdziałami, których nie rozumie, i inni ich nie rozumieją, czyniąc to w nadziei otrzymania światła odnośnie niektórych prawd. Nie mamy żadnych obiekcji przeciw temu. Ktoś może tak korzystać ze swego prawa i spędzać w taki sposób tygodnie i lata, jeśli tak sobie postanowi, ale nawet wówczas podając naświetlenie czegoś wyrazi je w fałszywym świetle.
Dalej, chcielibyśmy zauważyć, że jedynie czytanie dwunastu stron WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO nie byłoby studiowaniem we właściwym znaczeniu tego słowa - ani studiowaniem Biblii, ani studiowaniem WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO. Właściwe studiowanie byłoby myśleniem o znaczeniu każdego słowa i każdego zdania. Istotną myślą jest, aby nie patrzeć na to jak dużo ktoś może czytać, lecz upewnić się, czy nie posuwa się dalej niż pojmuje lub rozumie, bez względu na to czy to dotyczy jednej czy dwudziestu stron. Nie powinniśmy nazywać studiowaniem Pisma Świętego w jakimkolwiek sensie takiego studiowania, którego nasza myśl nie rozumie z punktu widzenia przyswojenia sobie wiedzy o tym, co naucza Pismo Święte i co jest wyjaśniane oraz przypominania sobie innych wersetów, które być może nie są cytowane lub z których jedynie cytowana jest niewielka część.
Jeśli ktoś będzie to wszystko czynił, nie będzie to jedynie czytaniem ale studiowaniem. Z tego punktu widzenia, ktokolwiek czyta dziennie dwie strony WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO Z zaproponowanymi wersetami, związanymi z tymi dwiema stronami, przestudiuje więcej Pisma Świętego w tym czasie, niż mógłby to uczynić jakąś inną metodą. Ktokolwiek czyta te strony i przypomina sobie odpowiednie lub związane z tym wersety Pisma Świętego, czerpie w ten sposób z całej Biblii, od Księgi Genesis do Objawienia i to przy czytaniu praktycznie każdej strony. A teraz, czy jest możliwe znalezienie jakiejś innej metody studiowania Biblii, która by mogła dokonać dla nas tak dużo w tym samym czasie jak ta? Jeśli taka istnieje, powinniśmy ją przyjąć. A jeśli nie ma, pozostańmy przy naszym wyborze."