Daty końca świata
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Hardi
- Posty: 5885
- Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
- Lokalizacja: Norwegia
- Kontakt:
kiedys Bobo pisales, ze robicie pozadek z klamiliwymi info, to w takim razie zrobcie z tym jesli to jest klamstwo:
"Dotyczy to zmian terminu ponownego przyjścia Chrystusa na Ziemię z 1874 roku na 1914 oraz podawania i sugerowania różnych dat i czasu końca świata – 1914, 1915, 1918, 1920, 1925, 1975"
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadkowie_Jehowy
"Dotyczy to zmian terminu ponownego przyjścia Chrystusa na Ziemię z 1874 roku na 1914 oraz podawania i sugerowania różnych dat i czasu końca świata – 1914, 1915, 1918, 1920, 1925, 1975"
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadkowie_Jehowy
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
-
SUB
- Posty: 561
- Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25
- Bobo
- Posty: 17680
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Najpierw należałoby przyjąć czy wszystkie owe daty są nieprawdziwe jako zapowiadany koniec świata. To, że kiedyś ŚJ podawali jakąś datę nie oznacza, że koniecznie w kontekście końca więc... z czego się wycofywać?
Z 1975 rokiem to... i wycofywać się nie ma z czego. Podalem źródło jak SJ rozumieli i wciąż rozumieją ten rok. Wciąż aktualny.
Jesli chcesz, to podaj kolejny rok, wskaż, że zapowiadaliśmy wtedy koniec a ja Tobie pokażę, czy faktycznie już zostało to skorygowane czy nie.
Aha! A wg. Ciebie... co ile lat SJ mają te sprostowania podawać? regularnie co... 5 lat? Zawsze, gdy narodzi się jakieś nowe pokolenie?
No to dawaj...
Z 1975 rokiem to... i wycofywać się nie ma z czego. Podalem źródło jak SJ rozumieli i wciąż rozumieją ten rok. Wciąż aktualny.
Jesli chcesz, to podaj kolejny rok, wskaż, że zapowiadaliśmy wtedy koniec a ja Tobie pokażę, czy faktycznie już zostało to skorygowane czy nie.
Aha! A wg. Ciebie... co ile lat SJ mają te sprostowania podawać? regularnie co... 5 lat? Zawsze, gdy narodzi się jakieś nowe pokolenie?
No to dawaj...
- Hardi
- Posty: 5885
- Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
- Lokalizacja: Norwegia
- Kontakt:
Czytalem to, ale nie dam sie sprowokowac i sciagnac na inny temat...SUB pisze:To znaczy, że nie masz pojęcia co czytałeś, o ile w ogóle czytałeś.Hardi pisze:SUB, nie o tej straznicy jest ten temat...
Pewnie ktoś ci kiedyś znowu coś przysłał, tylko nie wiesz kto i kiedy.
Ale że paluszki biegały to się zrobiło Ctr+C Ctr+V.
Wszak nie pierwszy raz Hardi.
Bobo to zrob pozadek z wikipedia i innymi info na necie
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
- Hardi
- Posty: 5885
- Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
- Lokalizacja: Norwegia
- Kontakt:
Z tym: podawania i sugerowania roznych dat i czasu końca swiata. Jesli te daty konca swiata niby nie byly datami konca swiata.
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
Bobo pisze:Najpierw należałoby przyjąć czy wszystkie owe daty są nieprawdziwe jako zapowiadany koniec świata. To, że kiedyś ŚJ podawali jakąś datę nie oznacza, że koniecznie w kontekście końca więc... z czego się wycofywać?
Dobry dowcip, Bobo. Świetny. Opowiedz jeszcze jakiś...
Udowadnia się winę, a nie niewinność.
Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
-
sabekk
Można by podać również i wiele innych cytatów. Na przykład:SUB pisze:Gared pisze:OK. Dziękuję za wyjaśnienie, czyli mam rozumieć, że oficjalnie tzn. na przykład w Strażnicy nie bylo nic na ten temat mówione, a wszystko przejawiało się z nadgorliwości jednostek.Cytat z publikacji SJ.W 1969 roku w czeskim wydaniu Strażnicy zaczęła się ukazywać seria artykułów opartych na książce Życie wieczne w wolności synów Bożych. W rozdziale 1, pod śródtytułem „Kończy się okres 6000 lat dziejów ludzkości”, zamieszczono wyjaśnienie dotyczące roku jubileuszowego i chronologii biblijnej. Materiał ten wywarł na wielu pozytywny wpływ; niemniej wzbudził też sporo pytań i spekulacji.
Czechosłowackie biuro wysłało do wszystkich zborów list z dnia 22 lutego 1972 roku. Zawierał obszerne wyjaśnienie powodów, dla których nie powinniśmy wysuwać dogmatycznych twierdzeń co do daty nadejścia Armagedonu. Wskazano w nim, że żadna publikacja Towarzystwa nie mówi, iż Armagedon nastąpi w określonym roku. Na końcu napisano: „Świadkowie Jehowy z całego świata znają te fakty i nikt nie powinien nic dodawać na temat tego, co się wydarzy przed rokiem 1975 lub w czasie jego trwania. Nie ma biblijnych podstaw do takich twierdzeń, a poza tym mogłyby one mieć szkodliwy wpływ na dzieło głoszenia. Usilnie się więc starajcie, żebyście ‚mówili zgodnie i żeby nie było wśród was rozdźwięków, ale żebyście byli stosownie zjednoczeni, mając ten sam umysł i ten sam tok myśli’ (1 Kor. 1:10). Bo o tym dniu i godzinie nie wie nikt” (Mat. 24:36).
Strażnica 1 czerwca 1997 str. 28 „Pytania czytelników”
Cytat:
„ (…)
Wiele wersetów potwierdza, iż Jezus nie używał słowa „pokolenie” w odniesieniu do jakiejś małej czy odrębnej grupy, takiej jak przywódcy żydowscy bądź jego lojalni uczniowie. Przeciwnie, posługiwał się tym słowem, gdy potępiał ogół Żydów, którzy go odrzucili. Na szczęście jednak poszczególne osoby mogły uczynić to, do czego nawoływał apostoł Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy: okazać skruchę i ‛dać się wybawić spośród tego spaczonego pokolenia’ (Dzieje 2:40).
Oczywiście Piotr nie nawiązywał tutaj do określonego wieku czy konkretnego odcinka czasu ani nie łączył „pokolenia” z jakąkolwiek datą. Nie mówił, że ludzie powinni dać się wybawić spośród pokolenia urodzonego w tym samym roku co Jezus albo urodzonego w roku 29 n.e. Piotr mówił o niewierzących Żydach żyjących w tamtym czasie — jedni byli stosunkowo młodzi, inni starsi — którzy słyszeli nauki Jezusa, widzieli jego cuda lub dowiadywali się o nich, ale nie uznali go za Mesjasza.
Najwyraźniej właśnie w ten sposób Piotr zrozumiał słowo „pokolenie”, gdy razem z trzema innymi apostołami przysłuchiwał się Jezusowi na Górze Oliwnej. Według proroczej wypowiedzi Jezusa Żydzi żyjący w tym okresie — w zasadzie byli to współcześni mu ludzie — mieli przeżyć wojny, trzęsienia ziemi, głód lub usłyszeć o tych i jeszcze innych dowodach zbliżania się końca żydowskiego systemu. To pokolenie rzeczywiście nie przeminęło, dopóki w roku 70 n.e. nie przyszedł koniec (Mateusza 24:3-14, 34).
Trzeba przyznać, iż nie zawsze podchodziliśmy do słów Jezusa w ten sposób. Niedoskonali ludzie mają skłonność do ustalania, kiedy nadejdzie koniec. Przypomnijmy sobie, że nawet apostołowie chcieli się dowiedzieć więcej szczegółów, gdy zadali pytanie: „Panie, czy w tym czasie przywracasz królestwo Izraelowi?” (Dzieje 1:6).
Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o „pokoleniu”, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do „tego pokolenia” musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca.
Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: „O dniu owym i godzinie nie wie nikt — ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec. (...) Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie” (Mateusza 24:36-42).
A zatem ostatnie wyjaśnienia Strażnicy na temat „tego pokolenia” nie zmieniają naszego zrozumienia wydarzeń z roku 1914. Dzięki nim jednak lepiej pojmujemy, w jakim sensie Jezus użył określenia „pokolenie”, i dostrzegamy, że nie stanowi ono żadnej podstawy do obliczania, ile lat po roku 1914 nadejdzie koniec.”
Można by zadać kilka pytań do tego tekstu, ale chyba nawet nie ma takiej potrzeby.
Jak dla mnie osobiście, na końcu owego artykułu wystarczyłoby najzwyklejsze „przepraszamy”.
Nie zamierzam brać udziału w tej dyskusji. Ja już swoje „przerobiłem”. Wszak rozmowa na ten temat to przekonywanie samego siebie…
Dz 1:7
7. Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą,
(BT)
Ostatnio zmieniony 14 gru 2009, 20:43 przez sabekk, łącznie zmieniany 2 razy.
- Hardi
- Posty: 5885
- Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
- Lokalizacja: Norwegia
- Kontakt:
Ale trzeba przyznac ze swietnie wychodzi z opresjiYarpen Zirgin pisze:Bobo pisze:Najpierw należałoby przyjąć czy wszystkie owe daty są nieprawdziwe jako zapowiadany koniec świata. To, że kiedyś ŚJ podawali jakąś datę nie oznacza, że koniecznie w kontekście końca więc... z czego się wycofywać?![]()
![]()
![]()
Dobry dowcip, Bobo. Świetny. Opowiedz jeszcze jakiś...
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
-
SUB
- Posty: 561
- Rejestracja: 22 wrz 2009, 12:25
O ile pamiętam, zawsze wszyscy żądali określenia stanowiska SJ w tej sprawie. A owe określenie jak widać było na łamach Strażnicy i innej literatury TS.
Czy zmienia to coś w kontekście przytoczonych tekstów moich i Bobo odnośnie roku 1975? Jeśli zaś mowa o wcześniejszych latach. Trudno mi ustosunkować się jednoznacznie zresztą. Wtedy moja Babcia była panienką, a o Badaczach Pisma nie miała pojęcia bo była Katoliczką. Niemniej zapewne bywały grupy braci, którzy w gorliwości swojej dla Boga, pobłądzili we własnych poglądach. Na szczęście owe nauki zostały skorygowane i wypalone. Obecnie Świadkowie Jehowy całkowicie akceptują i utożsamiają się z tym wersetem który mówi o "dniach i godzinach". Czy zatem należy potępić ludzi, którzy korygują swoje poglądy na rzecz czystego wielbienia? Jak widzę Hardi i Yarpen, już trzymają kamienie. Sebekk przejawia stosunek umiarkowany.
Tak więc kto z was powie, że SJ źle uczynili, uznając swoją niedoskonałość? Warto zauważyć, że nie boimy się mówić o błędach po to, by umacniać się i korygując swe poglądy wzrastać w poznaniu.
Czy zmienia to coś w kontekście przytoczonych tekstów moich i Bobo odnośnie roku 1975? Jeśli zaś mowa o wcześniejszych latach. Trudno mi ustosunkować się jednoznacznie zresztą. Wtedy moja Babcia była panienką, a o Badaczach Pisma nie miała pojęcia bo była Katoliczką. Niemniej zapewne bywały grupy braci, którzy w gorliwości swojej dla Boga, pobłądzili we własnych poglądach. Na szczęście owe nauki zostały skorygowane i wypalone. Obecnie Świadkowie Jehowy całkowicie akceptują i utożsamiają się z tym wersetem który mówi o "dniach i godzinach". Czy zatem należy potępić ludzi, którzy korygują swoje poglądy na rzecz czystego wielbienia? Jak widzę Hardi i Yarpen, już trzymają kamienie. Sebekk przejawia stosunek umiarkowany.
Tak więc kto z was powie, że SJ źle uczynili, uznając swoją niedoskonałość? Warto zauważyć, że nie boimy się mówić o błędach po to, by umacniać się i korygując swe poglądy wzrastać w poznaniu.
- Bobo
- Posty: 17680
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
SUB, tylko widzisz... oponentom nigdy dość. Gdyby SJ nigdy nie skorygowali swoich błędnych zapatrywać to... byłoby oczywiście źle. Natomiast gdy korygują to... jeszcze gorzej. Jak tu dogodzić?
Tak się zastanawiam, dla katolikow czekanie na jakikolwiek koniec stało się abstrakcją... dla wielu koniec to... własna śmierć. Nie czekają na nic konkretnego. Dla zielonoświątkowców koniec to... spalona ziemia i przeniesienie na inną.
A dla ŚJ? T zmiany na tej samej ziemi. Ciekawe co jest bliższe człowiekowi? Jakoś ludzie nie pogodzili się ze śmiercią nawet jesli staje się ona nieuchronna. Jakoś spalona ziemia też nie jawi się pozytywnie w oczach ludzi...
No ale... zawsze można powiedzieć: wola boska...
Tak się zastanawiam, dla katolikow czekanie na jakikolwiek koniec stało się abstrakcją... dla wielu koniec to... własna śmierć. Nie czekają na nic konkretnego. Dla zielonoświątkowców koniec to... spalona ziemia i przeniesienie na inną.
A dla ŚJ? T zmiany na tej samej ziemi. Ciekawe co jest bliższe człowiekowi? Jakoś ludzie nie pogodzili się ze śmiercią nawet jesli staje się ona nieuchronna. Jakoś spalona ziemia też nie jawi się pozytywnie w oczach ludzi...
No ale... zawsze można powiedzieć: wola boska...
-
nike
- Posty: 11689
- Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59
Tak dla rozluźnienia emocji
Koniec świata !!
Hardi walkę toczy
Andy mu pomaga
Yarpen jest na czatach
W pogotowiu.
Może któryś Świadek
Ogłosi znów koniec
I zrobi się z tego
Kolejny bum !!!
Sub robi co może
Broni świętej sprawy
A Gared docieka i już
Sabekk coś próbuje,
Lecz nic nie skutkuje
Więc bobo niebawem
Pogodzi zwaśnione strony
Kolorkiem czerwonym.
Koniec świata !!
Hardi walkę toczy
Andy mu pomaga
Yarpen jest na czatach
W pogotowiu.
Może któryś Świadek
Ogłosi znów koniec
I zrobi się z tego
Kolejny bum !!!
Sub robi co może
Broni świętej sprawy
A Gared docieka i już
Sabekk coś próbuje,
Lecz nic nie skutkuje
Więc bobo niebawem
Pogodzi zwaśnione strony
Kolorkiem czerwonym.
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
Rymy ci gdzieś wcięło, nike.
Ostatnio zmieniony 14 gru 2009, 22:54 przez Yarpen Zirgin, łącznie zmieniany 1 raz.
Udowadnia się winę, a nie niewinność.
Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.