kris pisze:Jest zasadnicza różnica w kierownictwu, gdzie członkowie wzorem Berejczyków "codziennie badają pisma, czy tak się rzeczy mają" a kierownictwu, któremu się ufa "na słowo".
A jak ktoś zbada że kierownictwo inaczej naucza niż Pismo to co wtedy taki członek organizacji ma zrobić?. Czy ma siedzieć cicho i nikomu o tym nie mówić a wierzyć kierownictwu zamiast Pismu?. Kto jest ważniejszy, Pismo czy kierownictwo w danej religii?
Kiedy jakiś przedstawiciel dowolnego kościoła czy wyznania (KZ, KK, ŚJ) uznaje, że jego kierownictwo jest w błędzie to co powinien zrobić? Nie powinien pójść w pokoju tam gdzie mu lepiej?Nie, lepiej deptać całą religię? Prześladować? Nawracać oszczerstwami? A tak robią odstępcy w KAŻDEJ religii. Zazwyczaj jest ich kilku na wiele milionów, i wtedy stanowią odstępstwo dla wiernych. Zamiast zająć się znalezieniem dla siebie miejsca przy innych, zgodnie z zasadą poznawania i trzymania się tego co dobre, oni za motto życiowe obierają szkalowanie i prześladowanie.
I to właśnie na nich jak na nikim można zastosować słowa: "Po owocach ich poznacie" szczególnie po miłości. Po owocach i zmianach w jego życiu poznajemy czy ktoś odkrył na nowo prawdę czy stał się tylko oszczercą z własnych egoistycznych pobudek.
Co innego jakby nagle większości coś nie pasowało w kierownictwu, po zbadaniu pism.
Ludzie maja taki dar od Boga: wolną wolę.
I myślę, że to się tyczy wszystkich religii.
Tak powstają religie, przez odstępstwo od wielkiej religii gdzie wiele milionów niby ma rację. Potem te małe religie szkalują swoją porzuconą religię i są oszczercami zamiast według ciebie słuchać większości bo większość nadal siedzi w poprzedniej religii. A gdzie tu Słowo Boże?
Czy ty uważasz że większość ma rację?Napisałeś "Co innego jakby nagle większości coś nie pasowało w kierownictwu, po zbadaniu pism". Czy ty tak postąpiłeś idąc za większością?
Ja mówię o większości w przypadku, gdy wszyscy badają czy tak się rzeczy mają.
Nie mówię o barankach prowadzonych na rzeź, więc nie taka większość była w mojej intencji.
Ja nie musiałem się gimnastykować.
Przesiałem religie nie po interpretacji kilku wersetów w Biblii, wyznaczaniu dat, wielkości.
Poszedłem za głosem serca i wskazówkami Jezusa: "że po owocach ich poznacie", "mnie prześladowali i Was będą prześladować". Zaufałem że wiedza i zrozumienie przyjdzie z czasem. Wszystkie inne rzeczy poukładały się wtedy powolutku same, nawet takie, których na początku nie rozumiałem.
kris pisze:Ja mówię o większości w przypadku, gdy wszyscy badają czy tak się rzeczy mają.
Nie mówię o barankach prowadzonych na rzeź, więc nie taka większość była w mojej intencji.
Ja nie musiałem się gimnastykować.
Przesiałem religie nie po interpretacji kilku wersetów w Biblii, wyznaczaniu dat, wielkości.
Poszedłem za głosem serca i wskazówkami Jezusa: "że po owocach ich poznacie", "mnie prześladowali i Was będą prześladować". Zaufałem że wiedza i zrozumienie przyjdzie z czasem. Wszystkie inne rzeczy poukładały się wtedy powolutku same, nawet takie, których na początku nie rozumiałem.
I gdzie teraz jesteś i w co wierzysz?. Jezus nauczał że gdzie jest ścierw tam zgromadzają się sępy. Gdzie widzisz ścierw? Czy widzisz gdzie jest olej dla mądrych panien czy masz lampę bez oleju?
Hardi pisze:nie, ja nikogo nie zastępuję, a tym bardziej Jezusa, najwyraźniej nie widzisz różnicy między zastępstwem, a naśladownictwem
Bardzo ostrym i rygorystycznym naśladowcą jesteś. 1 Kor. 13:4-7
4. Miłość jest długo cierpliwa, dobrotliwa jest; miłość nie zajrzy, miłość nie jest rozpustna, nie nadyma się;
5. Nie czyni nic nieprzystojnego, nie szuka swoich rzeczy, nie jest porywcza do gniewu, nie myśli złego;
6. Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
7. Wszystko okrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko cierpi.
(BG)