Ciągle uczmy się od Chrystusa
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- kostek
- Posty: 1004
- Rejestracja: 26 sie 2009, 13:47
Ciągle uczmy się od Chrystusa
Od Jezusa możemy i powinniśmy się ciągle uczyć.
Przedstawiam wnioski dotyczące dwóch wersetów z ewangelii Jana.
Jana 8:28
Chrystus całym życiem, postępowaniem i wypowiedziami przybliżał swojego Ojca ówczesnym ludziom, którzy go obserwowali i współpracowali z nim, i również nam samym, którzy mamy przywilej czytać sprawozdania z jego działalności i wyciągać wnioski, ucząc się.
Jezus przybliżał ludziom osobowość Jehowy Boga.
Ale czy Boga da się poznać do końca? Skoro jest wieczny wszechwładny? Nie. Nawet życie wieczne to za mało, by go poznać.
Jak więc Chrystus pomaga nam poznać Jehowę?
Nikt nie mógł wiedzieć o Jehowie więcej, niż Jego pierworodny Syn, który potem na ziemi stał się znany jako Jezus Chrystus. Przebywał on z Bogiem w niebie dłużej, niż ktokolwiek inny – Kolosan 1:15. Dawało mu to mnóstwo sposobności by przyswoić sobie Jego sposób myślenia i postępowania.
Mógł więc on nauczać z wyjątkowej perspektywy – odwoływał się do własnych przeżyć z dziedziny duchowej. Ale jak istota cielesne mogła zrozumieć sferę duchową?
Można to zilustrować sposobem działania transformatora.
Jest to urządzenie, które umożliwia zmianę napięcia z wyższego na niższe, tak by z sieci elektrycznej mogli korzystać przeciętni użytkownicy domowi. Jezus w czasie pobytu na ziemi swoją wiedzę o Ojcu przekazywał tak, by zdołali ją pojąć i zastosować zwykli śmiertelnicy.
W taki właśnie sposób Jezus objawiał Ojca niedoskonałym ludziom.
Jana 11:35
Jest to sytuacja, kiedy Jezus wraz z rodziną Łazarza odwiedził jego, Łazarza grób.
Dlaczego Chrystus zapłakał? Jak myślimy?
To prawda, że jego bliski przyjaciel zmarł, ale przecież za chwilę miał go wskrzesić.
Co w takim razie wzruszyło Jezusa?
Spójrzmy na kontekst tego wersetu. Jezus „westchnął” i „się strapił” na widok płaczącej Marii i przyjaciół Łazarza.
I w tym momencie Syn Boży był głęboko wzruszony tym co zobaczył. Silne uczucia, jakie w nim wezbrały, stały się widoczne, gdy do oczu napłynęły mu łzy.
Nie ulega wątpliwości, że był wrażliwy na cudzy ból.
Czy wzruszyłeś się kiedyś do łez, ponieważ bliska ci osoba płakała?
Reakcja Jezusa ukazuje przymioty i sposób działania jego Ojca, Jehowy. Kiedy więc czytamy, że „Jezus począł ronić łzy”, możemy być pewni, że Jehowa osobiście odczuwa ból, którego doznają Jego czciciele.
Jakże czułym Bogiem jest Jehowa.
A empatia przyciąga! Chyba wszyscy pragniemy być blisko Boga, który odczuwa nasz ból i rozumie przyczynę naszych łez – a co więcej, przeciwdziała im.
Przedstawiam wnioski dotyczące dwóch wersetów z ewangelii Jana.
Jana 8:28
Chrystus całym życiem, postępowaniem i wypowiedziami przybliżał swojego Ojca ówczesnym ludziom, którzy go obserwowali i współpracowali z nim, i również nam samym, którzy mamy przywilej czytać sprawozdania z jego działalności i wyciągać wnioski, ucząc się.
Jezus przybliżał ludziom osobowość Jehowy Boga.
Ale czy Boga da się poznać do końca? Skoro jest wieczny wszechwładny? Nie. Nawet życie wieczne to za mało, by go poznać.
Jak więc Chrystus pomaga nam poznać Jehowę?
Nikt nie mógł wiedzieć o Jehowie więcej, niż Jego pierworodny Syn, który potem na ziemi stał się znany jako Jezus Chrystus. Przebywał on z Bogiem w niebie dłużej, niż ktokolwiek inny – Kolosan 1:15. Dawało mu to mnóstwo sposobności by przyswoić sobie Jego sposób myślenia i postępowania.
Mógł więc on nauczać z wyjątkowej perspektywy – odwoływał się do własnych przeżyć z dziedziny duchowej. Ale jak istota cielesne mogła zrozumieć sferę duchową?
Można to zilustrować sposobem działania transformatora.
Jest to urządzenie, które umożliwia zmianę napięcia z wyższego na niższe, tak by z sieci elektrycznej mogli korzystać przeciętni użytkownicy domowi. Jezus w czasie pobytu na ziemi swoją wiedzę o Ojcu przekazywał tak, by zdołali ją pojąć i zastosować zwykli śmiertelnicy.
W taki właśnie sposób Jezus objawiał Ojca niedoskonałym ludziom.
Jana 11:35
Jest to sytuacja, kiedy Jezus wraz z rodziną Łazarza odwiedził jego, Łazarza grób.
Dlaczego Chrystus zapłakał? Jak myślimy?
To prawda, że jego bliski przyjaciel zmarł, ale przecież za chwilę miał go wskrzesić.
Co w takim razie wzruszyło Jezusa?
Spójrzmy na kontekst tego wersetu. Jezus „westchnął” i „się strapił” na widok płaczącej Marii i przyjaciół Łazarza.
I w tym momencie Syn Boży był głęboko wzruszony tym co zobaczył. Silne uczucia, jakie w nim wezbrały, stały się widoczne, gdy do oczu napłynęły mu łzy.
Nie ulega wątpliwości, że był wrażliwy na cudzy ból.
Czy wzruszyłeś się kiedyś do łez, ponieważ bliska ci osoba płakała?
Reakcja Jezusa ukazuje przymioty i sposób działania jego Ojca, Jehowy. Kiedy więc czytamy, że „Jezus począł ronić łzy”, możemy być pewni, że Jehowa osobiście odczuwa ból, którego doznają Jego czciciele.
Jakże czułym Bogiem jest Jehowa.
A empatia przyciąga! Chyba wszyscy pragniemy być blisko Boga, który odczuwa nasz ból i rozumie przyczynę naszych łez – a co więcej, przeciwdziała im.
- Eliot
- Posty: 4160
- Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37
Dlaczego Jezus zapłakał jest dobrze wyjaśnione - dodatkowo Twój komentarz również to podkreśla.kostek pisze:Dlaczego Chrystus zapłakał?
Mnie natomiast trochę dziwi, że Jezus nigdy się nie śmiał. Nie wiem dlaczego tak było?
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
- bartek212701
- Posty: 9241
- Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
- Lokalizacja: Lublin
To,że nigdy tego nie zanotowano,nie znaczy,że nigdy się nie uśmiechał-jak podeszły do Niego dzieci-na pewno się uśmiechał, gdy wygłosił Kazanie na górze-na pewno radował się ze słuchającymi.AEliot pisze:Mnie natomiast trochę dziwi, że Jezus nigdy się nie śmiał. Nie wiem dlaczego tak było?
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
- Eliot
- Posty: 4160
- Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37
Hm... zorbiłem szybkie rozpoznanie (dla zwrotów "radował" i "uradował") i cóż mi wyszło?bartek212701 pisze:To,że nigdy tego nie zanotowano,nie znaczy,że nigdy się nie uśmiechał-jak podeszły do Niego dzieci-na pewno się uśmiechał, gdy wygłosił Kazanie na górze-na pewno radował się ze słuchającymi.
Jezus "radował się"... jeden raz... w okolicznościach dość dziwnych:
J 11:15 nwt-pl "a ja ze względu na was raduję się, że mnie tam nie było – abyście uwierzyli. Ale chodźmy do niego"."
Kojarzycie te okoliczności?
Zaiste, zadziwiające...
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
-
Rethel
Re: Ciągle uczmy się od Chrystusa
Kostku!kostek pisze:Od Jezusa możemy i powinniśmy się ciągle uczyć.
Przedstawiam wnioski dotyczące dwóch wersetów z ewangelii Jana.
Jana 8:28
Chrystus całym życiem, postępowaniem i wypowiedziami przybliżał swojego Ojca ówczesnym ludziom, którzy go obserwowali i współpracowali z nim, i również nam samym, którzy mamy przywilej czytać sprawozdania z jego działalności i wyciągać wnioski, ucząc się.
Jezus przybliżał ludziom osobowość Jehowy Boga.
Ale czy Boga da się poznać do końca? Skoro jest wieczny wszechwładny? Nie. Nawet życie wieczne to za mało, by go poznać.
Jak więc Chrystus pomaga nam poznać Jehowę?
Nikt nie mógł wiedzieć o Jehowie więcej, niż Jego pierworodny Syn, który potem na ziemi stał się znany jako Jezus Chrystus. Przebywał on z Bogiem w niebie dłużej, niż ktokolwiek inny – Kolosan 1:15. Dawało mu to mnóstwo sposobności by przyswoić sobie Jego sposób myślenia i postępowania.
Mógł więc on nauczać z wyjątkowej perspektywy – odwoływał się do własnych przeżyć z dziedziny duchowej. Ale jak istota cielesne mogła zrozumieć sferę duchową?
Można to zilustrować sposobem działania transformatora.
Jest to urządzenie, które umożliwia zmianę napięcia z wyższego na niższe, tak by z sieci elektrycznej mogli korzystać przeciętni użytkownicy domowi. Jezus w czasie pobytu na ziemi swoją wiedzę o Ojcu przekazywał tak, by zdołali ją pojąć i zastosować zwykli śmiertelnicy.
W taki właśnie sposób Jezus objawiał Ojca niedoskonałym ludziom.
Jana 11:35
Jest to sytuacja, kiedy Jezus wraz z rodziną Łazarza odwiedził jego, Łazarza grób.
Dlaczego Chrystus zapłakał? Jak myślimy?
To prawda, że jego bliski przyjaciel zmarł, ale przecież za chwilę miał go wskrzesić.
Co w takim razie wzruszyło Jezusa?
Spójrzmy na kontekst tego wersetu. Jezus „westchnął” i „się strapił” na widok płaczącej Marii i przyjaciół Łazarza.
I w tym momencie Syn Boży był głęboko wzruszony tym co zobaczył. Silne uczucia, jakie w nim wezbrały, stały się widoczne, gdy do oczu napłynęły mu łzy.
Nie ulega wątpliwości, że był wrażliwy na cudzy ból.
Czy wzruszyłeś się kiedyś do łez, ponieważ bliska ci osoba płakała?
Reakcja Jezusa ukazuje przymioty i sposób działania jego Ojca, Jehowy. Kiedy więc czytamy, że „Jezus począł ronić łzy”, możemy być pewni, że Jehowa osobiście odczuwa ból, którego doznają Jego czciciele.
Jakże czułym Bogiem jest Jehowa.
A empatia przyciąga! Chyba wszyscy pragniemy być blisko Boga, który odczuwa nasz ból i rozumie przyczynę naszych łez – a co więcej, przeciwdziała im.
Przestań ośmieszać Świadków Jehowy!
Po raz kolejny chcesz udowodnić, że bracia są bezmózgami.
Przestań wklejać fragmenty Strażnic jako swoje rzekome przemyślenia!
I nie podawaj się za członka organizacji, której członkiem nie jesteś.
Strażnica z 2011 roku 1.4
Przybliżał ludziom osobowość Jehowy Boga. Nikt nie mógł wiedzieć o Jehowie więcej niż Jego Syn, który potem stał się znany jako Jezus Chrystus. Był on „pierworodnym wszelkiego stworzenia”, a więc przebywał z Bogiem w niebie dłużej niż jakakolwiek inna istota duchowa (Kolosan 1:15). Dawało mu to mnóstwo sposobności, by poznać wolę i zasady Jehowy oraz przyswoić sobie Jego sposób myślenia i postępowania.
Jezus słusznie powiedział: „Nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; i nikt nie wie, kim jest Ojciec, tylko Syn oraz ten, komu Syn zechce go objawić” (Łukasza 10:22). Żyjąc na ziemi, Jezus z wielką gorliwością przybliżał innym osobowość swego Ojca. Mógł nauczać z wyjątkowej perspektywy — odwoływał się przecież do własnych przeżyć z dziedziny duchowej, gdzie przebywał w obecności Boga Najwyższego (Jana 8:28).
Sposób, w jaki Jezus pomagał ludziom poznać Jehowę, można zilustrować działaniem transformatora. Urządzenie to umożliwia zmianę napięcia z wyższego na niższe, tak by z sieci elektrycznej mogli korzystać przeciętni użytkownicy. Jezus w czasie pobytu na ziemi swoją nabytą w niebie wiedzę o Ojcu przekazywał tak, by zdołali ją pojąć i zastosować zwykli śmiertelnicy.
Strażnica z 2008 roku 1.5
(Jana 11:33-35). Dlaczego zapłakał? To prawda, że zmarł jego drogi przyjaciel, ale przecież za chwilę miał go wskrzesić (Jana 11:41-44). A może coś innego tak wzruszyło Jezusa?
Spójrz jeszcze raz na zacytowany powyżej fragment. Zauważ, że Jezus „westchnął” i „się strapił” wtedy, gdy ujrzał, jak Maria i ci, którzy z nią byli, płaczą. Użyte tu greckie słowa wskazują na intensywne emocje. Jezus był głęboko wzruszony tym, co zobaczył. Silne uczucia, jakie w nim wezbrały, stały się widoczne, gdy do oczu napłynęły mu łzy. Nie ulega wątpliwości, że był wrażliwy na cudzy ból. Czy wzruszyłeś się kiedyś do łez, ponieważ bliska ci osoba płakała? (Rzymian 12:15).
Reakcja Jezusa ukazuje przymioty i sposób działania jego Ojca, Jehowy. Pamiętaj, że Jezus odzwierciedlał je tak doskonale, że mógł powiedzieć: „Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca” (Jana 14:9). Kiedy więc czytamy, że „Jezus począł ronić łzy”, możemy być pewni, że Jehowa osobiście odczuwa ból, którego doznają Jego czciciele. Potwierdzają to także inni pisarze biblijni (Izajasza 63:9; Zachariasza 2:8). Jakże czułym Bogiem jest Jehowa!
Empatia przyciąga. Gdy jesteśmy zniechęceni lub przygnębieni, lgniemy do osób, które potrafią wczuć się w nasze położenie i zrozumieć, co przeżywamy. O ileż bardziej pragniemy być blisko Jehowy — współczującego Boga, który odczuwa nasz ból i rozumie przyczynę naszych łez! (Psalm 56:8).
[Przypis]
Greckie słowo oddane jako „ronić łzy” często odnosi się do „cichego płaczu”, natomiast wyraz określający płacz Marii i innych może oznaczać „głośny płacz, zawodzenie”.
Ostatnio zmieniony 22 maja 2013, 11:38 przez Rethel, łącznie zmieniany 7 razy.
- Eliot
- Posty: 4160
- Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37
Rethelu, prześladujesz Kostka niepotrzebnie.
Skoro lubi wplatać teksty zapożyczone to cóż Ci to przeszkadza? Zresztą wygląda mi to na parafrazę.
Skoro lubi wplatać teksty zapożyczone to cóż Ci to przeszkadza? Zresztą wygląda mi to na parafrazę.
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
-
Rethel
Aeliocie:AEliot pisze:Rethelu, prześladujesz Kostka niepotrzebnie.
Skoro lubi wplatać teksty zapożyczone to cóż Ci to przeszkadza? Zresztą wygląda mi to na parafrazę.
1. On nie wplata, ale zrzyna żywcem z gotowych artykułów co wykazałem powyżej.
2. Podaje to jako swoje własne przemyślenia i nie podaje źródła z którego piraci.
3. Ośmiesza wszystkich braci, własnym przykładem popierając pogląd, jakoby ŚJ byli
bezmózgami, którzy nie mają swojego zdania, a jedyne co umieją to cytować Strażnicę.
4. Podaje się za członka organizacji, której członkiem nie jest.
5. Udaje, że myśli i wyciąga wnioski, gdy tymczasem jedyne co umie to skopiować i wkleić.
- Bobo
- Posty: 17696
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Sprawdzaj dokładniej, AEliocie. Tutaj masz lepsze okoliczności:AEliot pisze:Hm... zorbiłem szybkie rozpoznanie (dla zwrotów "radował" i "uradował") i cóż mi wyszło?
Jezus "radował się"... jeden raz... w okolicznościach dość dziwnych:
J 11:15 nwt-pl "a ja ze względu na was raduję się, że mnie tam nie było – abyście uwierzyli. Ale chodźmy do niego"."
Kojarzycie te okoliczności?
Zaiste, zadziwiające...
21 W tejże godzinie rozradował się w duchu świętym i rzekł: „Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, ponieważ uznałeś za dobre to uczynić. 22 Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca, a nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; i nikt nie wie, kim jest Ojciec, tylko Syn oraz ten, komu Syn zechce go objawić”.
(Łukasz 10:21,22)
Proroczo o nim pisano:
Dawid bowiem mówi o nim: ‚Zawsze miałem przed oczami Jehowę, gdyż jest on po mojej prawicy, aby mną nic nie wstrząsnęło. 26 Dlatego serce moje się rozweseliło, a język mój wielce się rozradował. Ponadto nawet moje ciało mieszkać będzie w nadziei
(Dzieje 2:25,26)
11 „Powiedziałem wam to, aby moja radość była w was i aby wasza radość osiągnęła pełnię
(Jana 15:11)
A teraz przychodzę do ciebie i mówię to na świecie, żeby w pełni mieli w sobie moją radość.
(Jana 17:13)
- Eliot
- Posty: 4160
- Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37
Czy chodzi Tobie Rethelu o to, że w Polsce religia ŚJ liczy sobie niewiele osób?Rethel pisze:4. Podaje się za członka organizacji, której członkiem nie jest.
Dzięki BoboBobo pisze: Sprawdzaj dokładniej, AEliocie. Tutaj masz lepsze okoliczności:
21 W tejże godzinie rozradował się w duchu świętym i rzekł: „Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, ponieważ uznałeś za dobre to uczynić. 22 Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca, a nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; i nikt nie wie, kim jest Ojciec, tylko Syn oraz ten, komu Syn zechce go objawić”.
(Łukasz 10:21,22)
Proroczo o nim pisano:
Dawid bowiem mówi o nim: ‚Zawsze miałem przed oczami Jehowę, gdyż jest on po mojej prawicy, aby mną nic nie wstrząsnęło. 26 Dlatego serce moje się rozweseliło, a język mój wielce się rozradował. Ponadto nawet moje ciało mieszkać będzie w nadziei
(Dzieje 2:25,26)
11 „Powiedziałem wam to, aby moja radość była w was i aby wasza radość osiągnęła pełnię
(Jana 15:11)
A teraz przychodzę do ciebie i mówię to na świecie, żeby w pełni mieli w sobie moją radość.
(Jana 17:13)
Czyli nie jest tak źle. Aż się... uradowałem
Chociaż o śmiechu mowy nie ma... Ciekawe czy np. na weselu w Kaanie nie opowiadano sobie żartów albo generalnie - nie było atmosfery do śmiechu?
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
-
Rethel
Akurat nie o to, bo zwyczajowo, wszystkich ochrzczonych nazywa się Świadkami.AEliot pisze:Czy chodzi Tobie Rethelu o to, że w Polsce religia ŚJ liczy sobie niewiele osób?
Kostek wpisał sobie "Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy".
To jest wewnętrzna struktura ŚJ, a dokładnie jedna z korporacyj
do której Kostek zapewne nie należy. Jakkolwiek zwyczajowo
zwanym ŚJ jest, to członkiem owej organizacji nie jest.
Równie dobrze mógłby sobie wpisać, że jest członkiem
Towarzystwa Strażnica lub Religijnego Zakonu Świadków Jehowy.
Nie jest członkiem żadnej z tych struktur, więc nie może się
podawać za takiego. To jest chyba oczywiste...
- Eliot
- Posty: 4160
- Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37
Fakt, że czasem można się w tym pogubić. Ale szczypta dobrej woli, RetheluRethel pisze: Akurat nie o to, bo zwyczajowo, wszystkich ochrzczonych nazywa się Świadkami.
Kostek wpisał sobie "Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy".
To jest wewnętrzna struktura ŚJ, a dokładnie jedna z korporacyj
do której Kostek zapewne nie należy. Jakkolwiek zwyczajowo
zwanym ŚJ jest, to członkiem owej organizacji nie jest.
Równie dobrze mógłby sobie wpisać, że jest członkiem
Towarzystwa Strażnica lub Religijnego Zakonu Świadków Jehowy.
Nie jest członkiem żadnej z tych struktur, więc nie może się
podawać za takiego. To jest chyba oczywiste...
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)
-
Rethel
- Listek
- Posty: 7838
- Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
- Lokalizacja: Gdynia
Chrystus Jezus nauczył nas jak we właściwy sposób Go naśladować.Nauczył w jaki sposób w miłości przestrzegać wiecznego i świętego Prawa Bożego , nie zważając na ludzkie interpretacje Bożej nauki i ludzkie pojmowanie sprawiedliwości.
Całe PŚ służy do nauki co czynić a czego unikać. A jeżeli ktoś mówi, że coś już jest nieważne to sam siebie ograbia ze skarbów.
Całe PŚ służy do nauki co czynić a czego unikać. A jeżeli ktoś mówi, że coś już jest nieważne to sam siebie ograbia ze skarbów.
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9