W którym miesiącu urodził się Jezus?

Dwoistość natur, współistotność, imię JHWH, syn Marii...

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

zadałam to pytanie - ponieważ ofiara przebłagalna nie miała mieć roku.

Kpł 12:6 Br „Kiedy zaś skończy się czas jej oczyszczenia po urodzeniu syna lub córki, przyjdzie do wejścia Namiotu Spotkania i złoży na ręce kapłana jako ofiarę całopalenia baranka, mającego nie więcej niż jeden rok, oraz gołąbka albo jedną synogarlicę jako ofiarę przebłagania za grzechy.”
Termin kryciamaciorek, czyli stanówki, jest zależny od aktywności płciowej danej rasy owiec. Hodowcy owiec asezonalnych, jak również owiec o wydłużonym sezonie rozrodczym mają największe możliwości doboru terminu stanowienia. W Polsce do tej grupy należą owce merynosowe, które kryje się przeważnie w czerwcu i lipcu. U pozostałych ras i odmian termin krycia przypada na okres sierpnia i września, a u polskiej owcy górskiej może trwać nawet do listopada.


od VI do XI - krycie, ciąża trwa 5 miesięcy, poród między XI a IV

Jeśli ofiarą miał być roczny baranek to Jezus również musiał urodzić się w tym okresie.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

Anowi pisze:zadałam to pytanie - ponieważ ofiara przebłagalna nie miała mieć roku.

Kpł 12:6 Br „Kiedy zaś skończy się czas jej oczyszczenia po urodzeniu syna lub córki, przyjdzie do wejścia Namiotu Spotkania i złoży na ręce kapłana jako ofiarę całopalenia baranka, mającego nie więcej niż jeden rok, oraz gołąbka albo jedną synogarlicę jako ofiarę przebłagania za grzechy.”

(...)

Jeśli ofiarą miał być roczny baranek to Jezus również musiał urodzić się w tym okresie.
Baranek nie miał być roczny, ale nie mógł mieć więcej niż jeden rok, różnica zasadnicza, mógł mieć np. 1 miesiąc i tym sposobem cała twoja matematyka pada :->
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Jeśli Jezus urodził się między listopadem a kwietniem i w tym samym czasie przychodzą na świat młode owce to wszystko idealnie się zgadza - jest barankiem Bożym.

miesięczny baranek za miesięcznego Jezusa
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Hardi
Posty: 5885
Rejestracja: 21 paź 2009, 14:52
Lokalizacja: Norwegia
Kontakt:

Post autor: Hardi »

Owce, podobnie jak większość zwierząt, przychodzą na świat wiosną 8-)
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

Dymensja
Posty: 1865
Rejestracja: 27 paź 2008, 22:19

Post autor: Dymensja »

Anowi pisze:Jeśli Jezus urodził się między listopadem a kwietniem i w tym samym czasie przychodzą na świat młode owce to wszystko idealnie się zgadza - jest barankiem Bożym.

miesięczny baranek za miesięcznego Jezusa

Jeśli chodzi o owce to nie tylko w tych miesiącach się rodzą, mogą w czerwcu, wiem co piszę.

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

Dymensja pisze:
Anowi pisze:Jeśli Jezus urodził się między listopadem a kwietniem i w tym samym czasie przychodzą na świat młode owce to wszystko idealnie się zgadza - jest barankiem Bożym.

miesięczny baranek za miesięcznego Jezusa

Jeśli chodzi o owce to nie tylko w tych miesiącach się rodzą, mogą w czerwcu, wiem co piszę.
A ja to potwierdzam, u mnie latem sporo młodych widzę na polach, tego lata nawet policję wzywałem gdyż wylazły na drogę stwarzając zagrożenie.

Eleazar
Posty: 325
Rejestracja: 19 lis 2010, 22:33
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Eleazar »

Hardi pisze: z http://superfakty.info/index.php?option ... &Itemid=15 "

Towarzystwo Strażnica dołożyło wiele starań by odróżnić się od nominalnego chrześcijaństwa.
To prawda, przykładem może być np. Imię Boga,
które w formie "Jehowa" zostało rozpropagowane przez Kościół Katolicki...
to jest łacińskie brzmienie, które miało sugerować szczególny związek Boga z Rzymem, a nie Jerozolimą,
ale kiedy pod wpływem protestantów i prawdziwych badaczy Pisma Świętego przyjęto bardziej hebrajskie brzmienie,
to "świadkowie" zaczęli walczyć o obronę rzekomego oryginału, a tak na prawdę to jedynie punkt rozłamu...
Jako rzekomy dowód własnej gorliwości zaczęli walczyć z odstępstwem od odstępstwa Kościoła Rzymskiego.
Hardi pisze:Opracowali kilkanaście kluczowych punktów, które mają świadczyć o tym jak dalece inne religie zboczyły ze ścieżki prawdy.
Fakt, że Świadkowie Jehowy odeszli od prawdy w jedną stronę,
nie świadczy wcale o tym, że inni nie odeszli w inną, bo odeszli,
prawdziwa wiara to taka, w której chrześcijaństwo nie różni się od judaizmu,
jest pełna zgodność szczerej i chętnej wiary z uczynkami zgodnymi z Prawem.
Hardi pisze:Jednak mocno się zagalopowali, czym doprowadzili do zaprzeczenia Słowu Bożemu. Jako przykład niech nam posłuży twierdzenie, że Jezus (Jaszu) urodził się w październiku a nie w grudniu jak twierdzą inne wyznania.
A na czym opierają się inne wyznania twierdząc, że Jezus urodził się w grudniu?
To, że dane stanowisko jest stanowiskiem większości nie oznacza, że jest prawdziwe,
kiedyś większość ludzi wierzyła, że Ziemia jest płaskim dyskiem w środku wszechświata.
Szeroka i przestronna jest brama, która prowadzi na zatracenie...
Hardi pisze:Świadkowie twierdząc, że Jezus urodził się w październiku zaprzeczają Słowu Bożemu, które w Ewangelii Łukasza zapewnia nas, że po 40 dniu życia Syna Bożego na ziemi jego rodzice udali się do Nazaretu i tam już pozostali.
To ciekawe... szczególnie o tym pozostawaniu, możesz zacytować?
I nie widzę związku z miesiącem urodzenia, te same wydarzenia mogły następować licząc od września/października
lub od grudnia lub od dowolnego innego miesiąca...
Hardi pisze:Świadkowie Jehowy uważają ze Jezus miał prawie 2 lata gdy odwiedzili go mędrcy - ilustracja z wydawnictwa Towarzystwa Strażnica.
Tak mówi Ewangelia Mateusza, równie prawdziwa i ważna jak relacja Łukasza.
Jeśli gwiazda nie była pogańskim zabobonem, a prawdziwym znakiem narodzenia Mesjasza,
a inaczej raczej nie doprowadziłaby do niego mędrców ze wschodu, nie prowadziłaby pogan...
Herod kazał zabić w Betlejem dzieci w wieku do 2 lat, według czasu ukazania się gwiazdy (Mt 2,16),
mędrcy podali mu taki czas, kiedy byli w jego pałacu, zanim odnaleźli Jezusa.
Hardi pisze:Według Towarzystwa Strażnica rodzice naszego Pana spędzili w Betlejem od kilku do kilkunastu miesięcy. Co by sugerowało, że po złożeniu ofiary oczyszczenia, czyli w 40 dniu po porodzie musieliby wrócić do Betlejem.
Mylisz się, Ewangelia nie mówi, że mędrcy odnaleźli Jezusa w Betlejem,
do Betlejem skierowali ich kapłani i uczeni w Piśmie z dworu Heroda,
a Herod przecież nie wiedział gdzie jest Mesjasz, dlatego potrzebował pomocy mędrców,
mędrcy mogli równie dobrze szukać dalej i znaleźć go w Nazarecie, o czym Herod się nie dowiedział.
Hardi pisze:Ewangelista Łukasz twierdzi, że udali się do Nazaretu. Mamy, więc sytuację, w której uczciwy świadek Jehowy musi zdecydować czy daje wiarę Bogu, który zadbałby taka informacja była umieszczona w Biblii czy dzisiejsze organizacji, która twierdzi, że wszystko wie najlepiej?
A może to Hardi wie wszystko najlepiej?
Hardi pisze:Weźmy też pod uwagę, że taki powrót do Betlejem byłby zupełnie pozbawiony sensu, ponieważ w Betlejem nic ich nie trzymało. Nie mieli tam krewnych a wynajmowanie domu było zbyt kosztowne. Nazaret znajdował się blisko a bez wątpienia mieli tam wsparcie a Józef warsztat, więc mógł zarabiać na utrzymanie.
A zastanawiałeś się kiedyś co kierowało Józefem,
że mając żonę w zaawansowanej ciąży z miasta gdzie miał wsparcie rodziny, własny dom i warsztat
postanowił wybrać się w wyprawę do Betlejem tylko po to, aby tam wziąć udział w rzymskim spisie powszechnym?
Nie mógł po prostu dać się spisać w Nazarecie, gdzie miał wszystko i co byłoby bezpieczniejsze dla jego rodziny?

Ewangelia mówi, że Józef był potomkiem Dawida, a skoro tak, to w Betlejem, a nie w Nazarecie, miał swoje dziedzictwo...
Chciał tam dać się spisać, aby rzymskie dokumenty potwierdzały jego prawo do jego ziemi.
W Nazarecie mieszkała zapewne rodzina Marii, a Józef znalazł się tam podobnie jak kiedyś np. Jakub/Izrael,
musiał odpracować u rodziców Marii "opłatę jaką się składa przy zaślubinach dziewic"...
Hardi pisze:Większość świadków Jehowy nie potrafi odpowiedzieć na pytania:
- Ile czasu Józef z Marią spędzili w Betlejem?
- Ile czasu spędzili w Egipcie?
A Ty potrafisz, na jakiej podstawie?
Masz dowody, czy upierasz się przy swoich spekulacjach?
Hardi pisze:Te tematy nigdy nie są wyjaśniane szczegółowo w publikacjach Towarzystwa Strażnica. Raczej wtyka się je przy okazji omawiania innych tematów, jako coś oczywistego i niewymagającego głębszej analizy.
Tak samo jak ma to miejsce we wszystkich instytucjonalnych odłamach "chrześcijaństwa",
gdzie ludzie praktykują "tradycję", biorą udział w obrzędach nie wiedząc skąd się wzięły i po co.
Czy katolik umie wyjaśnić, skąd się wzięła data 25 grudnia? Czy to ma jakikolwiek związek z Ewangelią?
Hardi pisze:Tymczasem Biblia zawiera informacje, które pozwalają nam stwierdzić, że wszystko to rozegrało się w 40 dni. Dla Towarzystwa Strażnica są to szczegóły bez większego znaczenia za to bardzo duży nacisk jest kładziony na to, iż Jezus nie mógł urodzić się w grudniu.
Co do grudnia, to takie określanie daty urodzenia Jezusa jest bez sensu,
ponieważ grudzień to był okres czasu w kalendarzu juliańskim, rzymskim, czysto słonecznym,
a Jezus, Józef i Maria byli Żydami i używali innego kalendarza, słoneczno-księżycowego,
jeśli chcesz obchodzić prawdziwe urodziny Jezusa, to powinieneś rozróżniać takie okresy czasu jak Jezus.
Na tej podstawie od razu widać, które święta w całości wymyślili poganie i odstępcy, np. z Rzymu,
a które w jakimkolwiek stopniu nawiązują do Pisma Świętego, są w pełni prawdziwe lub chociaż częściowo oparte na prawdzie.
Biblijne święta w kalendarzu juliańskim i gregoriańskim muszą być ruchome, bo wyznacza się je z innej rachuby czasu,
tak jak Pascha / Święta Zmartwychwstania lub Święto Tygodni / Zesłania Ducha Świętego,
tyle, że one nie muszą wypadać w niedzielę; są niezależne od szabatów, czyli od rachuby tygodni również.
Hardi pisze:Sprawdza się w tym miejscu zasada „kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą”.
Podobnie jak z datą grudniową, której jedynym potwierdzeniem jest to,
że wielu ludzi od wielu lat uznaje ją za prawdziwą bez jakichkolwiek wyjaśnień i dowodów.
Hardi pisze:Bardzo mocno kładzie się nacisk na wmówienie, że Jezus nie mógł urodzić się w grudniu. Co roku są na ten temat nowe artykuły, ale gdy spytasz głosiciela, jakie ma dowody to przekonasz się, że właściwie on w to bardziej wierzy niż ma jakieś dowody.
Nie jestem głosicielem Strażnicy, wyjaśnienia mam i przedstawię.
Hardi pisze:Biblia jednak dostarcza nam dowodów na to, że pewne wydarzenia po narodzinach rozegrały się w przeciągu kilkudziesięciu dni. Z doniesień historyków dowiadujemy się, kiedy zmarł Herod i na tej podstawie dochodzimy do wniosków, że na pewno Jezus urodził się w grudniu.
Z Historii wiemy, że Herod zmarł w 4 lub 5 roku p.n.e,
więc twierdzenie, że Jezus urodził się 25 grudnia roku 1 p.n.e musi być fałszywe,
a skoro autorzy tej daty nie wiedzieli w którym roku się urodził,
to na jakiej podstawie wierzyć, że potrafili poprawnie wyznaczyć miesiąc i dzień?

Oni wcale nie szukali prawdy, 25 grudnia było wielkie pogańskie święto,
a nawet wiele świąt właściwych do wielu różnych pogańskich kultów,
więc obłudni księża wybrali tą datę, aby przyciągnąć do siebie mnóstwo pogan,
nie nawracać ich do Boga i prawdy, nie zmieniać ich przekonań i nawyków,
a jedynie zyskać ich zaufanie, posłuszeństwo i dary ofiarne pod pozorem pobożności.
Hardi pisze:Dla prawdziwych Chrześcijan są to szczegóły bez znaczenia gdyż nigdzie z Biblii nie dowiadujemy się, że mamy czcić narodziny Jezusa, Biblia nie podaje dokładnej daty jego narodzi a więc rozważanie na ten temat mogą, co najwyżej zaspokoić naszą ciekawość.
Chleb można łamać i dzielić z innymi codziennie, również 24 i 25 grudnia; ważne, żeby robić to właściwie,
nie szerzyć przy tym kłamstwa i nie praktykować bałwochwalstwa.

A rozważania na temat daty narodzin Jezusa mogą również ujawnić wielkie oszustwo, np. księży.
To kiedy urodził się Jezus nie jest napisane wprost, ale są znaczące poszlaki, wskazówki,
że to nie była przypadkowa data, to nie był zwykły dzień, ale Święto Szałasów, we wrześniu lub październiku.
Czy Bóg chciałby, żebyśmy jako jego czciciele różnili się obyczajami i spierali o to,
czy raczej tego, aby zjednoczyć nas, prawdziwych judaistów i chrześcijan wokół jedynej prawdy podanej od dawna?
Wszyscy czciciele Boga powinni robić dokładnie to, co prawowierni żydzi,
nie jak obłudni faryzeusze, nie jak odstępcy, nie jak poganie, ale tak jak Jezus i apostołowie.
Świadkowie Jehowy o tym raczej nie mówią, bo nie obchodzą świąt, a jedynie je zwalczają,
podczas gdy należy raczej pouczać o właściwej tradycji, nie zmuszać, ale zachęcać do prawdy.
Hardi pisze:Towarzystwo Strażnica twierdzi, że:
- Jezus w Betlejem spędził od kilku do kilkudziesięciu miesięcy
- Jezus w Egipcie spędził od kilku miesięcy do kilku lat

Ewangelia Łukasza zaprzecza takiemu rozumowaniu.
Łuk. 2: (39) Gdy już wykonali wszystko zgodnie z prawem Jehowy, powrócili do Galilei, do swego miasta, Nazaretu.

Moglibyśmy poprzestać na tym jednym wersecie gdyż on nam mówi, że w 40 dniu po narodzinach (zgodnie z prawem mojżeszowym) rodzice złożyli ofiarę i udali się do Nazaretu. Nie mogli tego zrobić kilka lat później gdyż prawo, któremu oni byli podporządkowani mówiło, że w przypadku narodzin chłopczyka należy ofiarę złożyć w 40 dniu.
Tyle, że Łukasz nie napisał nic o wizycie mędrców, a Mateusz o obrzezaniu i ofiarowaniu w Świątyni,
więc tych opisów nie należy traktować jako dokładnych relacji wydarzenie po wydarzeniu,
każdy z nich zawiera jakieś informacje, ale dla pełnego obrazu trzeba połączyć wszystkie,
pomiędzy wydarzeniami opisanymi w jednej księdze znajdują się opisane w innej.
Hardi pisze:Żeby jednak lepiej zrozumieć ten temat rozwińmy go.

Kolejność biblijna:
1. Narodziny Jezusa
2. Odwiedziny pasterzy
3. Astrolodzy wchodzą do Jeruzalem
4. Odwiedziny astrologów i przekazanie darów
5. Ostrzegawczy sen
6. Ucieczka do Egiptu
7. Śmierć Heroda
8. Powrót z Egiptu
9. W 40 dniu złożenie ofiary w świątyni
10. Powrót do Nazaretu

Wszystkie te wydarzenia rozegrały się w ciągu 40 dni.
Od tej pory regularnie uczęszczali na Paschę do świątyni Łukasza 2 rozdział: (39) Gdy już wykonali wszystko zgodnie z prawem Jehowy, powrócili do Galilei, do swego miasta, Nazaretu. (40) Dziecię zaś rosło i nabierało sił, pełne mądrości, a spoczywała na nim łaska Boża. (41) Jego rodzice mieli zwyczaj chodzić co roku do Jerozolimy na święto Paschy.

Józef z Marią byli idealnymi rodzicami dla Syna Bożego. Przestrzegali prawa Bożego, które wówczas obowiązywało. Wypełnili wszystkie wymagania, czyli obrzezali Jezusa, złożyli ofiarę w odpowiednim dniu i regularnie uczęszczali do Jeruzalem na Paschę. Gdyby Jahwe pozwolił żyć Herodowi dłużej to oni nie mogliby dopełnić swych obowiązków mieszkając w pogańskim Egipcie. Jezus miałby w oczach Żydów pewne braki.
A czemu nie mogli udawać się na obchody Paschy z Nazaretu lub z Egiptu za życia Heroda?
Czy Herod rozpoznałby Mesjasza między tysiącami innych dzieci pielgrzymujących wraz z rodzinami?
Zanim mędrcy nie poinformowali go o znaku, kiedy Jezus miał już prawie 2 lata, on go wcale nie szukał,
więc wcześniej mogli spokojnie mieszkać czy to w Betlejem czy w Nazarecie i obchodzić święta w Jerozolimie,
a potem Herod zabił dzieci w Betlejem i zapewne pomyślał, że Mesjasz już mu nie zagraża, więc nie szukał więcej.
Hardi pisze:Ponieważ Towarzystwo Strażnica uważa, że te wydarzenia rozgrywały się w ciągu kilku lat to znaczy, że nie uznaje słów Łukasza, który informuje nas, że po złożeniu ofiary oczyszczenia w 40 dniu po porodzie Józef z Marią zamieszkali w Nazarecie i każdego roku na święto Paschy odwiedzali Jeruzalem.
A Ty nie wiedzieć czemu nie dopuszczasz możliwości, że mędrcy odwiedzili Jezusa w Nazarecie,
już po oczyszczeniu w Świątyni, ale przed prześladowaniem Heroda i przed ucieczką do Egiptu...
Hardi pisze:Żeby, więc ustalić datę narodzin Jezusa musimy wiedzieć, kiedy zmarł Herod.
W 4 lub 5 roku p.n.e.
Tak wynika z większości źródeł historycznych,
np. dokumentów określających początek władzy jego następców na 4 rok p.n.e.
które potwierdzają, że nie umarł później.
Hardi pisze:Według Flawiusza Herod zmarł zaraz po zaćmieniu księżyca, ale przed Paschą. Najlepiej pasuje do tego opisu 1 rok p. n. e. Według dzisiejszej rachuby byłoby to po 8 stycznia.
Pascha jest 15 dnia pierwszego miesiąca kalendarza żydowskiego,
w pełnię Księżyca pierwszego miesiąca po równonocy wiosennej, pod koniec marca lub w kwietniu.
W 5 roku p.n.e zaćmienie Księżyca było 23 marca, a w 4 roku p.n.e 13 marca, miesiąc przed Paschą.
W tej sytuacji Herod umarł 18 dni po zaćmieniu (jak pisał Flawiusz) i 11 dni przed Paschą,
a według Twojej propozycji to "przed Paschą" to są 3 miesiące, w międzyczasie jest jeszcze Purim,
odnosząc datę śmierci króla do świąt Flawiusz by tego nie pomijał...
Hardi pisze:Jeśli uznamy, że podróż z Egiptu do Jeruzalem zajmuje najwyżej 10 dni
Możemy założyć, że podróż z Egiptu do Jerozolimy trwa co najmniej jakąś ilość dni, np. tydzień, że szybciej się nie dało,
górnej granicy nie można zakładać, nie wiemy jakie przeszkody mogły pojawić się na drodze,
jakie środki transportu mieli do dyspozycji, jaki majątek wieźli...
Hardi pisze:to żeby złożyć ofiarę oczyszczenia w 40 dniu po porodzie Jezus musiałby urodzić się około 30 dni przed śmiercią Heroda, czyli około połowy grudnia.
A może w marcu?
Hardi pisze:Flawiusz podaje, iż Herod umarł wkrótce po zaćmieniu księżyca, a przed Paschą (Dawne dzieje Izraela, XVII, VI,4; IX, 3). Niektórzy uważają, że chodzi o zaćmienie z 11 marca 4 r. p.n.e. (13 marca wg kalendarza juliańskiego).

Jednakże zaćmienie Księżyca w 4 r. p.n.e. było tylko częściowe, tymczasem w 1 r. p.n.e. na 3 miesiące przed Paschą doszło do zaćmienia całkowitego. Było to 8 stycznia (10 stycznia wg kalendarza juliańskiego), 18 dni przed tradycyjną datą śmierci Heroda, przypadającą na 2 Szebat. - Wnikliwe Poznawanie Pism Tom 1 str. 810
Całkowite zaćmienie Księżyca było też 23 Marca i 15 września 5 roku p.n.e.
czemu tych dat nie bierzesz pod uwagę?
Hardi pisze:A zatem chronologia biblijna, dane astronomiczne oraz dostępne zapiski historyczne zdają się wskazywać na to, ze Herod zmarł w 1 r. p.n.e.,
a być może nawet na początku 1 r. n.e. - Wnikliwe Poznawanie Pism Tom 1 str. 811
Na początku 1 r. n.e? To wtedy też było całkowite zaćmienie?
Hardi pisze:Józef z ciężarną Marią przybywa do Betlejem prawdopodobnie wieczorem.
Po co?
Czemu Józef ryzykował podróż z żoną bliską rozwiązania do miasta, z którym nie ma żadnych związków, ani majątku, ani rodziny?

Bo prawda jest taka, że Józef miał majątek w Betlejem, jako potomek Dawida dziedziczył tam ziemię,
ziemię, której religijny żyd nie może się pozbyć, co najwyżej "sprzedać" czyli wynająć do najbliższego Jubileuszu.
Przybył to Betlejem, aby zapewnić potwierdzenie własności tej ziemi w rzymskich dokumentach.

To pytanie drugie, skoro Józef miał majątek w Betlejem, to czemu nie nocował we własnym domu?...
Hardi pisze:Maria czuje, że jest bliska rozwiązania a ponieważ Józef nie może na szybko znaleźć pokoju do wynajęcia to awaryjnie umieszcza żonę w stajni.
...Bo nie chodziło o pokój.
Józef i Maria w drodze z Nazaretu do Betlejem dotarli do Jerozolimy 14 Etanim/Tiszri
(ta data w kalendarzu żydowskim przypada na przełom gregoriańskiego września i października),
więc postanowili zatrzymać się i wziąć udział w uroczystości rozpoczęcia Święta Szałasów o zmierzchu,
po obchodach w Świątyni udali się do Betlejem, które znajduje się tuż za Jerozolimą, ale był już świąteczny szabat,
więc nie mogli zbudować sobie szałasów, musieli skorzystać z przygotowanych wcześniej dla pielgrzymów,
ale "w gospodzie" (u gościnnych mieszkańców) nie było już wolnych, a w domu spać nie mogli,
alternatywą była prowizoryczna stajnia...
Hardi pisze:Tam się rodzi Jezus (Jaszu). Tej samej nocy Aniołowie przekazują tą informację pasterzom, ci przychodzą i oddają mu hołd. Pasterze rozpowiadają o tym wydarzeniu chwaląc Boga.

Łukasza 2: (18) I wszyscy, którzy to usłyszeli, zdumieli się tym, co im opowiedzieli pasterze, (19) a Maria zaczęła zachowywać wszystkie te wypowiedzi i wyciągała wnioski w swym sercu." (20) Pasterze zaś wrócili, wychwalając i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, tak Jak im to opowiedziano.
Pasterze byli tak blisko Betlejem, że mogli przyjść zobaczyć Jezusa,
albo przyprowadzili ze sobą trzody, albo nie bali się ich zostawić na (bezpiecznym) pastwisku na noc;
czemu zatem zdecydowali się nocować pod gołym niebem, a nie przypowadzić zwierzęta do zagród i spać w domach?
Święto Szałasów!
Hardi pisze:Dzień pierwszy.
Jest ranek Józef szuka pokoju do wynajęcia by przenieść tam Marię z synem. Józef na pewno nie był człowiekiem gnuśnym by zwlekać z wynajęciem przyzwoitego pokoju ani też nie był człowiekiem niezaradnym gdyż takiego Bóg nie wybrałby na opiekuna Jaszu (Jezusa). Logiczne jest, że jeśli brakowało miejsc z powodu spisu to rankiem po dokonaniu rejestracji pokoje się zwalniały, czyli były zajęte najwyżej 1 noc. Betlejem nie było kurortem dla wczasowiczów, więc nikt tam nie przyjeżdżał na dłużej.
A czemu spis miałby się odbywać akurat w Betlejem?
Administracyjnie Jerozolima jest znacznie bardziej sensowna,
to większe miasto, znajdowały się tam urzędy i żydowskie i rzymskie...
To Urzędnicy/celnicy podróżowali i spisywali ludzi w ich posiadłościach, bo nie chodziło tylko o listę osób,
ale też o majątki, o wysokość podatków, jakie z tego względu będą mieli płacić... Józef miał być spisany w swoim domu.
Hardi pisze:Zaradność Józefa, jego troskliwość o żonę na pewno sprawiły, że uparcie szukał pokoju a fakt że żona urodziła dziecko z pewnością pomógł mu ten pokój znaleźć. Już pierwszego dnia wynajął pokój i przeniósł do niego swoją rodzinę.
Albo raczej nie zrobił tego przez 8 dni, aż do zakończenia Święta Szałasów,
za to 2 dnia mógł zbudować porządne szałasy, bo szabaty (oprócz zwykłych) są tylko 1 i ostatniego dnia.
Gdyby nocowanie na zewnątrz nie było istotnym elementem wydarzeń wokół narodzenia Jezusa,
to Bóg Ojciec od początku stworzyłby wszystko tak, żeby Józef i Maria znaleźli pokój.
Hardi pisze:Można też podejrzewać, że doszło do tego jeszcze w nocy gdyż pasterze rozpowiadali o tym, co usłyszeli od Aniołów i trudno przypuszczać,
że ludzie w Betlejem słuchali ich świadectwa i pozostali obojętni na informacje o narodzinach Mesjasza.

Z relacji Mateusza wynika, że w ten dzień może być pierwszym możliwym, w jakim mędrcy ze wschodu przybyli do Jeruzalem w Ewangelii Mateusza 2: 1 czytamy:
(1) Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy,

Jest to pierwszy możliwy dzień i jednocześnie najbardziej prawdopodobny, co wynika z opisu biblijnego. Gdyby, bowiem pojawili się dużo później to nie mogłyby rozegrać się wszystkie opisane wydarzenia przed 40 dniem, gdy rodzice zanoszą Jaszu (Jezusa) do świątyni. Gdyby o narodzinach nowego króla nie poinformowali mędrcy to pewnie najpóźniej drugiego dnia donieśliby o tym ludzie gdyż w Betlejem dzięki pasterzom stało się to głośnym wydarzeniem.
Pół roku wcześniej ludzie podobnie ogłaszali narodzenie Jana Chrzciciela,
i zarówno jeszcze wcześniej jak i później to samo o innych kandydatach na Mesjasza,
myślę, że Herod nie przejmował się takimi pogłoskami, bo było ich zbyt wiele,
jego uwagę zwróciło dopiero przybycie mędrców z darami, ten Mesjasz był poważniejszy od innych,
jeszcze nie panował, a już cieszył się międzynarodowym szacunkiem...
Hardi pisze:Tego dnia, więc dzięki mędrcom rozchodzi się wieść, że narodził się nowy król Izraela. Dochodzi to do uszu Heroda, który wypytuje uczonych i kapłanów gdzie miał według proroctw narodzić się Mesjasz. Ci odpowiadają, że w Betlejem.

Mat. 2: (7) Wtedy Herod potajemnie wezwał astrologów i starannie się od nich wywiedział o czas ukazania się tej gwiazdy, (8) a wysyłając ich do Betlejem rzekł: "Idźcie, starannie poszukajcie tego dziecięcia, a gdy je znajdziecie, donieście mi o tym, żebym i ja mógł pójść i złożyć mu hołd".
Na szczęście w czasie gdy mędrcy przybyli do Heroda, zapewne sądząc, że zastaną nowego króla Izraela w pałacu,
to Jezusa już dawno w Betlejem nie było, więc nawet gdyby Herod wysłał tam swoich ludzi natychmiast,
to by go nie znalazł i nie mógłby wyrządzić mu krzywdy...
Być może tak zrobił i się o tym przekonał, dlatego potrzebował dalszej pomocy mędrców w poszukiwaniach.
Hardi pisze:Herod wyszedł z założenia, że moment ukazania się gwiazdy był momentem narodzin Mesjasza i najwidoczniej taki sam pogański sposób rozumowania przyjęło Towarzystwo Strażnica gdyż ich zdaniem Jezus był już kilku miesięcznym dzieckiem, gdy przybyli mędrcy.
Czyli gwiazda wskazująca czas narodzenia Jezusa to pogaństwo,
a gwiazda prowadząca mędrców do Jezusa to prawdziwy znak od Boga?
Jeśli gwiazda była znakiem od Boga, to od początku do końca,
a jeśli zwyczajnym astrologicznym oszustwem, to tak samo.
Ewangelia świadczy, że była znakiem.
Hardi pisze:Nie wiadomo dokładnie skąd przybyli mędrcy, przyjmuje się, że mogli pochodzić z Babilonu. Izraelici tą drogę pokonali w 4 miesiące prawdopodobnie jednak niektórzy szli pieszo, jeśli więc bogaci astrolodzy wędrowali na wielbłądach bez większego bagażu to podróż mogłaby im zająć 2 miesiące,
Mateusz pisze, że mędrcy pytani o czas ukazania się gwiazdy powiedzieli Herodowi o około 2 latach,
tak by wynikało z rozkazu zabicia dzieci w Betlejem, który był na tej informacji oparty.
Hardi pisze:Łukasz informuje nas, co się wydarzyło w 40 dniu po porodzie, gdy rodzice składali ofiarę oczyszczenia. Zaraz po tej ceremonii udali się do Nazaretu. W innej Ewangelii znajdujemy informację, że Rodzice z dzieckiem zamieszkali w Nazarecie po powrocie z Egiptu. Mat. 2: (23) i przybywszy, zamieszkał w mieście zwanym Nazaret, żeby się spełniło, co zostało powiedziane przez proroków: "Będzie zwany Nazarejczykiem".
A skąd wiesz, że Józef z Marią nie planował powrotu do Nazaretu po narodzeniu Jezusa, Święcie Szałasów i spisie w Betlejem
ale najpierw tylko na pewien czas, aby dopełnić służbę u rodziny Marii, a potem powrót na stałe do Betlejem,
lecz zmienił zdanie dopiero przy powrocie z Egiptu, wybierając wtedy Nazaret na miejsce zamieszkania na stałe?
Hardi pisze:Wszystkie wydarzenia włącznie z ucieczką i powrotem rozegrały się w 40 dni, dlatego nie możemy przyjąć pogańskiego sposobu rozumowania i uznać, że gwiazda prowadząca mędrców pojawiła się w dniu narodzin, musiała pojawić się dużo wcześniej. Nie ma biblijnych podstaw by twierdzić inaczej.
Ani takich, żeby twierdzić jak Ty, czy cytowany przez Ciebie artykuł,
to tylko jakaś, jedna z wielu interpretacja...
Hardi pisze:Prawdopodobnie, więc słowa z Mat. 2: (1) Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejski za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy, (2) mówiąc: "Gdzie jest ten narodzony król Żydów? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę, będąc na wschodzie, i przyszliśmy złożyć mu hołd". – Rozegrały się pierwszego dnia po narodzinach Jaszu (Jezusa), gdy Józef szukał pokoju dla Marii. W przeciwnym razie wiadomość o narodzinach nowego króla dotarłaby do Heroda przez świadectwo pasterzy a nie mędrców.
Chyba, że pasterze, podobnie jak mędrcy, otrzymali od aniołów pouczenie, aby nie informowali króla...
Hardi pisze:Gwiazda przyprowadziła astrologów w rejon Jeruzalem, ale nie koniecznie do Heroda w Jeruzalem jak twierdzą Świadkowie Jehowy. Gwiazdy widać tylko w nocy a Betlejem jest bardzo blisko Jeruzalem i w dodatku stolica państwa znajdowała się po drodze. Prawdopodobnie, więc nad ranem, gdy gwiazda przestała być widoczna astrolodzy znajdowali się bardzo blisko celu, ale nie mogli jeszcze precyzyjnie go określić. Weszli, więc do największego w okolicy miasta i zaczęli wypytywać o nowo narodzonego króla. Logiczne z ich punktu widzenia było, że powinien on pojawić się w domu królewskim a więc właśnie w Jeruzalem.
Zwykłe gwiazdy widać tylko w nocy, ale niezmiernie rzadko zdarzają się takie przypadki jak bliskie wybuchy supernowych,
które mogą osiągnąć jasność wystarczającą, aby stały się widoczne również w dzień, było kilka takich przypadków.
Zgadzam się, że gwiazda nie prowadziła mędrców konkretnie do Heroda, ale wyznaczana przez nią trasa nie była przypadkowa.
Hardi pisze:Pomyłce tej sprzyjało też to, że Jeruzalem znajdowało się na szlaku, czyli po drodze z dalekiego wschodu. W Jeruzalem dowiedzieli się od Heroda, że Mesjasz ma urodzić się w Betlejem. Prawdopodobnie gdyby nie wchodzili do miasta tylko poczekali do nocy to i tak ujrzeliby tę gwiazdę i ona pokierowałaby ich bezpośrednio do stajni z noworodkiem.

Czy Biblia mówi coś o tym, że gwiazda zmieniła kierunek? NIE!

Mat. 2: (9) Oni, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę; a oto gwiazda, którą widzieli, gdy byli na wschodzie, posuwała się przed nimi, aż się zatrzymała nad miejscem gdzie było to dziecię. (10) Na widok gwiazdy niezmiernie się uradowali.
Mało wiesz o astronomii.
Jak patrzysz na gwiazdy przez chwilę, to one mogą wydawać się nieruchome, pozycja na niebie wydaje się niezmienna,
ale w ciągu doby każda gwiazda, tak samo jak Słońce wykonuje powolny pozorny obieg wokół Ziemi,
skoro Ziemia obraca się wokół osi, to każdy obserwowany z powierzchni obiekt kosmiczny wygląda jakby się powoli przemieszczał.
Na półkuli północnej obserwowany kierunek tego ruchu jest taki: wschód -> południe -> zachód -> północ -> wschód (wokół bieguna nieba),
ale część trajektorii (od strony, z której znajduje się bliższy biegun nieba) znajduje się poniżej horyzontu, jest niewidoczna.

Jeśli gwiazda prowadziła mędrców ze wschodu, to znaczy, że była widoczna po zachodniej stronie nieba,
a zatem w związku z ruchem obrotowym Ziemi w ciągu nocy zmierzała na północ aż do ukrycia za horyzontem,
mogła pojawiać się na południowym zachodzie, nawet na południu, zależy kiedy zrobiło się dość ciemno
ale w ciągu nocy, czy kiedykolwiek była widoczna musiała kierować się (najpierw na zachód, potem) na północ.
Jeśli mędrcy zobaczyli gwiazdę w Jerozolimie i poszli w jej kierunku, to szli dalej na zachód lub na północ,
a Betlejem jest na południe od Jerozolimy, w przeciwnym kierunku, więc tam ich nie skierowała...
I co należy rozumieć przez "zatrzymanie się" gwiazdy? Może to, że zaszła za horyzont, znikła w celu podróży?
Np. za domem Marii w Nazarecie, niekoniecznie jeszcze tej samej nocy, może następnej lub za dwie...

Co więcej, mędrcy idąc za gwiazdą przyszliby do Jerozolimy przez Betlejem,
nie z Babilonu, a z Saby, co wypełniłoby kilka proroctw...
Hardi pisze:Najwyraźniej mędrcy wyruszyli do Betlejem jeszcze za widna i dlatego gdy ujrzeli gwiazdę to się ucieszyli, że są na właściwym tropie. Mędrcy wyżej od informacji Heroda cenili przewodnictwo gwiazdy, ale to już był drugi dzień i druga noc od narodzin Jezusa (Jaszu).
W Izraelu dzień liczono od godziny 18 (według naszych określeń) do godziny 6.
Czyli w Izaelu liczono noce? Doba trwa od zachodu do zachodu Słońca, czyli od 18 do 18, nic dziwnego.
Hardi pisze:Gdyby, bowiem Jezus urodził się na początku października jak twierdzi T. S. to złożenie ofiary nie mogłoby odbyć się z godnie z wytycznymi Prawa w 40 dniu gdyż Herod zmarł 3 do 4 miesięcy później.
Albo mogło się odbyć tak jak napisano, bo Herod jeszcze nie wiedział o Jezusie i nie próbował go zabić...
Hardi pisze:Jeżeli nadal jesteś świadkiem Jehowy to zastanów się nad tym jak Towarzystwo Strażnica mija się z prawdą.
Towarzystwo Strażnica mija się z prawdą, ale to nie znaczy, że należy mylić narodzenie Jezusa z pogańskimi świętami np. Sol Invictus...
Hardi pisze:Zwróć też uwagę na fakt, że ostatnio coraz częściej kładzie nacisk na zaufanie. Organizacja twierdzi, że sam Jehowa i sam Jezus całkowicie ufają „niewolnikowi”, więc tym bardziej Ty powinieneś mu zaufać.
A nie robi tego samego również Kościół Katolicki, który bezpodstawnie głosi narodzenie Jezusa 25 grudnia?
Hardi pisze:Dzieje 17: (11) Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają.
Polecam przeczytać Za 14; jest tam napisane, że po nastaniu Dnia Pańskiego
pielgrzymka do Jerozolimy w Święto Szałasów ma obowiązywać wszystkie narody,
to właśnie to święto związane jest z przyjściem Mesjasza,
w to święto Bóg poświęcił Świątynię Salomona i w to święto zastąpił ją inną, lepszą,
to znaczy na razie tylko to zapowiedział i potwierdził, a wypełni przy ponownym przyjściu Mesjasza.

W Listach apostoła Piotra (2 P 1,13-14) jest porównanie życia w ciele do mieszkania w namiocie,
jakże trafnie odnosi się to do doczesnego życia Jezusa, z narodzeniem symbolizowanym przez zamieszkanie w namiocie.

Święto Szałasów trwa 8 dni, pierwszego Jezus się urodził, a 8 go obrzezano i nadano mu imię,
z tego powodu oba dni są dzięki temu ważne i dla żydów i dla chrześcijan.

Urodzenie Jezusa w Święto Szałasów nadaje też sens historii opisanej przez Mateusza,
wtedy wyprawa Józefa do Betlejem nie jest bezsensowym ryzykiem, a fakt, że nie zamieszkali w jego domu nie dziwi.

Dalej na podstawie Ewangelii Łukasza:
Licząc miesiące od zwiastowania narodzenia Jana Chrzciciela w 8 tygodniu roku (koniec 2 miesiąca), podczas zmiany kapłańskiej jego ojca,
wychodzi, że Jan został poczęty w 3-4 miesiącu roku, po tym jak Zachariasz wrócił do domu po zakończeniu posługi,
to oznacza, że Marii zwiastowano iż zostanie matką Mesjasza w 8-9 miesiącu roku, kiedy Elżbieta była w 6 miesiącu ciąży,
więc Maria poczęła w 9-10 miesiącu i ciąża powinna trwać do połowy 6-7 miesiąca (ponad 9 miesięcy),
Święto Szałasów jest w połowie 7 miesiąca, który przypada we wrześniu i/lub październiku.
Jezus mógł urodzić się jeszcze o miesiąc wcześniej, ale to by była jakaś przypadkowa data,
z drugiej strony Bóg raczej nie zwlekałby z wypełnieniem obietnic danych Zachariaszowi i Marii.

Polecam zauważyć, że z 3 judaistycznych świąt, podczas których Izraelici mieli pielgrzymować do Jerozolimy,
2 są chrześcijańskimi świętami: Zmartwychwstanie i Zesłanie Ducha Świętego, o czym pisałem już tutaj wcześniej,
narodzenie Jezusa w Święto Szałasów doskonale wpisuje się w rozszerzenie tej samej tradycji na wiernych pochodzących z pogaństwa.

Tak ma się sprawa narodzenia Jezusa, jeśli opiera się na Piśmie Świętym i Biblijnej Tradycji,
a nie na ludzkich wymysłach i pogańskich tradycjach.
Rz 2,9-16

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

Eleazar pisze: Imię Boga,
które w formie "Jehowa" zostało rozpropagowane przez Kościół Katolicki...
to jest łacińskie brzmienie, które miało sugerować szczególny związek Boga z Rzymem, a nie Jerozolimą,
ale kiedy pod wpływem protestantów i prawdziwych badaczy Pisma Świętego przyjęto bardziej hebrajskie brzmienie,
to "świadkowie" zaczęli walczyć o obronę rzekomego oryginału, a tak na prawdę to jedynie punkt rozłamu...
Ja tylko spytam, czy możesz podać ŹRÓDŁO tych rewelacji? Chciałbym szczególnie dowody na tą część wypowiedzi którą pogrubiłem, w przeciwnym razie twoja wypowiedź będzie złamaniem regulaminu.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

przeciwnym razie twoja wypowiedź będzie złamaniem regulaminu.
Myślisz, że wyegzekwujesz owe złamanie regulaminu? Przecież ów regulamin nie ma na celu chronić łgarzy, kłamców czy zwykłych złośliwców. Ba! Oni nawet w majestacie prawa mają przyzwolenie 'odgórne' na swój proceder. A jak podniesiesz głos, to ci 'przywalą', że regulamin nie zabrania krytycznie podchodzić do wierzeń SJ. Owszem, nie zabrania, ale więcej ty krętactwa i pomówienia niż krytyki. Więcej złośliwości i zwykłego grubiaństwa, niż chęci czegokolwiek wyjaśnienia. Dobrze wiemy, kto jakie ma nastawienie i jak wygląda przestrzeganie owego regulaminu. Coś na zasadzie:

„Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość


Do kogo się więc Ariusie chcesz odwoływać? Czy nie do tych, którzy akceptują ów stan a nawet niektórzy chcą tego? To tak, jakby Jezus czy apostołowie odwoływali się do... Sanhedrynu po sprawiedliwość ;-)

Eleazar
Posty: 325
Rejestracja: 19 lis 2010, 22:33
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Eleazar »

Arius pisze:Ja tylko spytam, czy możesz podać ŹRÓDŁO tych rewelacji? Chciałbym szczególnie dowody na tą część wypowiedzi którą pogrubiłem, w przeciwnym razie twoja wypowiedź będzie złamaniem regulaminu.
Przepraszam, z tym "walczeniem" może przesadziłem, taka figura językowa.

Niemniej jednak głoszenie, że prawdziwym Imieniem Boga jest łacińskie, a nie hebrajskie brzmienie, to odstępstwo!
Jak można trwać przy czymś, co zostało stworzone na potrzeby Kościoła Rzymskiego i pochodnych,
skoro jednocześnie uważa się je za fałszywe i za źródło wszelkiego zła, "Babilon Wielki"?
To jest odróżnianie się na siłę od innych, argument by zawsze krytykować, nawet wbrew prawdzie.
Inne wyznania wobec pewnych dowodów wycofały się z tego odstępstwa, a Strażnica trwa w błędzie.

Nie należy się utożsamiać z żadnym konkretnym wyznaniem, bo każda doktryna zawiera jakieś błędy,
ale trzeba umieć dostrzegać i błędy i racje, trwać przy tym co słuszne, a błędów się wystrzegać...
Kościół Boży to wszyscy szczerze wierzący i właściwie praktykujący ludzie,
a nie ta czy inna instytucja, nie hierarchia i nie budynki.

To, że przed powstaniem Strażnicy / Świadków Jehowy powszechnie używanym Imieniem Boga
wśród społeczności "kultury zachodniej" było "Jehowa(h)" (o ile posługiwano się Imieniem) jest powszechnie wiadome,
można to sprawdzić w dowolnych przekładach Pisma Świętego stworzonych do XIX wieku włącznie,
czytając werset Wj 6,3; bo jeśli w danym przekładzie występuje, to na pewno tam.

A to, że (wcześniej) prawowierni żydzi pisali i (kiedy to było stosowne) wymawiali Imię Boga inaczej,
można ustalić na podstawie imion królów czy proroków, postaci biblijnych, które zawierają je w sobie...
אליהו, Eliyahu, "Moim Bogiem jest יהו (Jahu)", יְשַׁעְיָהוּ , Yeshayahu, "Zbawieniem jest יהו (Jahu)".
Nawet przekład Nowego Świata podaje transkrypcje np. "Eliasz" (ang. "E·li'jah"), "Izajasz" (ang. "Isaiah"),
czym dowodzi, że właściwą pierwszą samogłoską jest "a", a nie "e", albo zaprzecza sam sobie.

W czym świadkowie Jehowy się pomylili, który błąd jest bardziej prawdopodobny?
W Imieniu Boga, którego Samego nie wymawiano powszechnie bardzo długo, mogło zaginąć,
czy w imionach proroków, które wymawiano powszechnie, więc pozostały dobrze znane?
Imiona proroków są z pewnością zachowane w mowie lepiej i wierniej niż samo Imię Boga.
A może to prorocy zniekształcili i zamienili Imię Boga zawarte w ich własnych imionach?
Tylko o jakim Bogu by wtedy mówili, kogo by reprezentowali?

Imię Boga należy poznać badając Słowo Boże, a nie ludzką tradycję pochodzącą z Rzymu.
Rz 2,9-16

Awatar użytkownika
Erhard
Posty: 366
Rejestracja: 15 gru 2010, 20:04
Lokalizacja: Ziemia....i niech tak pozostanie.

Post autor: Erhard »

Pewność mamy do dnia śmierci(14 Nissan,czwartek)ale co do urodzin nie mamy aż tak precyzyjnej wiedzy.Na pewno w Czasie gdy żył Herod,więc przed 4 r p.n.e

Mat. 2:1. Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:[B.W]

Mat. 2:19. A gdy Herod umarł, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie, mówiąc:
20. Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i idź do ziemi izraelskiej, zmarli bowiem ci, którzy nastawali na życie dziecięcia.[B.W]

Mamy więc rok[przybliżony] i fakt,że skoro rodzina szła tak daleką drogę,że nie mogło być zimno,bo dziecię by zamarzło.Sama rodzina nie dała by rady iść.
Świadkowie Jehowy powołują się na werset z Łukasza o pasterzach i owcach[pasterze spali pod gołym niebem],jest to trafny werset,bo wskazuje na ciepły okres.

O dniu nie ma co marzyć ;-)

By was pocieszyć coś wam pokażę:

Koheleta 7;1,2
Lepsze jest dobre imię niż wonne olejki,
a dzień śmierci niż dzień urodzenia.

Chyba[a nawet na pewno] ważniejszy jest dzień śmierci Jezusa,bo wtedy otrzymaliśmy pewność zbawienia. :-)

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

Eleazar pisze:Niemniej jednak głoszenie, że prawdziwym Imieniem Boga jest łacińskie, a nie hebrajskie brzmienie, to odstępstwo!
A kto tak głosi? Nie podałeś źródeł twoich rewelacji z poprzedniego postu. :-)

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Eleazar pisze:
Arius pisze:Ja tylko spytam, czy możesz podać ŹRÓDŁO tych rewelacji? Chciałbym szczególnie dowody na tą część wypowiedzi którą pogrubiłem, w przeciwnym razie twoja wypowiedź będzie złamaniem regulaminu.
Przepraszam, z tym "walczeniem" może przesadziłem, taka figura językowa.

Niemniej jednak głoszenie, że prawdziwym Imieniem Boga jest łacińskie, a nie hebrajskie brzmienie, to odstępstwo!
Jak można trwać przy czymś, co zostało stworzone na potrzeby Kościoła Rzymskiego i pochodnych,
skoro jednocześnie uważa się je za fałszywe i za źródło wszelkiego zła, "Babilon Wielki"?
To jest odróżnianie się na siłę od innych, argument by zawsze krytykować, nawet wbrew prawdzie.
Inne wyznania wobec pewnych dowodów wycofały się z tego odstępstwa, a Strażnica trwa w błędzie.

Nie należy się utożsamiać z żadnym konkretnym wyznaniem, bo każda doktryna zawiera jakieś błędy,
ale trzeba umieć dostrzegać i błędy i racje, trwać przy tym co słuszne, a błędów się wystrzegać...
Kościół Boży to wszyscy szczerze wierzący i właściwie praktykujący ludzie,
a nie ta czy inna instytucja, nie hierarchia i nie budynki.

To, że przed powstaniem Strażnicy / Świadków Jehowy powszechnie używanym Imieniem Boga
wśród społeczności "kultury zachodniej" było "Jehowa(h)" (o ile posługiwano się Imieniem) jest powszechnie wiadome,
można to sprawdzić w dowolnych przekładach Pisma Świętego stworzonych do XIX wieku włącznie,
czytając werset Wj 6,3; bo jeśli w danym przekładzie występuje, to na pewno tam.

A to, że (wcześniej) prawowierni żydzi pisali i (kiedy to było stosowne) wymawiali Imię Boga inaczej,
można ustalić na podstawie imion królów czy proroków, postaci biblijnych, które zawierają je w sobie...
אליהו, Eliyahu, "Moim Bogiem jest יהו (Jahu)", יְשַׁעְיָהוּ , Yeshayahu, "Zbawieniem jest יהו (Jahu)".
Nawet przekład Nowego Świata podaje transkrypcje np. "Eliasz" (ang. "E·li'jah"), "Izajasz" (ang. "Isaiah"),
czym dowodzi, że właściwą pierwszą samogłoską jest "a", a nie "e", albo zaprzecza sam sobie.

W czym świadkowie Jehowy się pomylili, który błąd jest bardziej prawdopodobny?
W Imieniu Boga, którego Samego nie wymawiano powszechnie bardzo długo, mogło zaginąć,
czy w imionach proroków, które wymawiano powszechnie, więc pozostały dobrze znane?
Imiona proroków są z pewnością zachowane w mowie lepiej i wierniej niż samo Imię Boga.
A może to prorocy zniekształcili i zamienili Imię Boga zawarte w ich własnych imionach?
Tylko o jakim Bogu by wtedy mówili, kogo by reprezentowali?

Imię Boga należy poznać badając Słowo Boże, a nie ludzką tradycję pochodzącą z Rzymu.

EMET:
Taki biblista jak Ty, Eleazarze, jakoś dziwnym trafem pominął [ :-) ] 18/20, wg innej wymowy/ imion zaczynających się na "Jeho".
Na "jah" to imiona raczej się kończą, nie zaczynają, z wyj. jednego tylko: "Jahdaj"...

Ponadto: imiona uzyskujemy z transkrypcji w tekście BH, a notacja w BH do niedawna była na < jehova(h) >, aktualnie mamy na < jehva(h) > /wg Kodeksu z Aleppo/.
Np. w edycji żydowskiej Pardes Lauder mamy notację wskazującą na... < jehova(h) > - właśnie. Tak tez w hebrajskich wersjach "NT".
Z notacją na < jahve(h) > nie spotkałem jeszcze edycji BH. Może Ty, Eleazarze...?
Uważam ową formę "Jahve(h)" za akademicką. ;-)

Ja sam posiadam Interlinię Tory z Australii - żydowską raczej :-D - gdzie w translacji zapodano m.in. wersję hiszpańską z formą Imienia Bożego per "Jehová"... ;-)


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Eleazar
Posty: 325
Rejestracja: 19 lis 2010, 22:33
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Eleazar »

EMET pisze:EMET:
Taki biblista jak Ty, Eleazarze, jakoś dziwnym trafem pominął [ :-) ] 18/20, wg innej wymowy/ imion zaczynających się na "Jeho".
Na "jah" to imiona raczej się kończą, nie zaczynają, z wyj. jednego tylko: "Jahdaj"...
To czy imię się zaczyna czy kończy &#1497;&#1492;&#1493; jest bez znaczenia,
tak czy inaczej jest to odwołanie do Imienia Boga, które (jeśli już, to) powinno być wymawiane zawsze w ten sam sposób.
Co do tych kończących się na &#1497;&#1492;&#1493;, to wszyscy są zgodni, że brzmią one "Jah(u)", nawet Strażnica.

Wymieniłem 2 przykłady imion istotnych postaci biblijnych, Eliasza i Izajasza,
których imiona zawierają "Jah(u)", ale to nie są wszystkie imiona, w których (skrócone) Imię Boga jest zawarte,
na początek osoby z tytułów ksiąg Pisma Świętego: Nehemiasz, Izajasz, Jeremiasz, Abdiasz, Micheasz, Sofoniasz, Zachariasz;
dalej królowie J(ah)udy: Abiasz, Achazjasz, Amazjasz, Azariasz, (H)Ezechiasz, Jozjasz, Sedecjasz;
no i jeszcze kapłani i zupełnie zwykli ludzie, ojcowie i dzieci, których nie ma potrzeby wymieniać.
J(ah)uda(h) to kolejne ciekawe imię, jak w innych zlatynizowanych wersjach zgubiono dźwięk &#1492;,
więc jak ktoś nie widzi tego po hebrajsku, to nawet nie wie, że tam jest Imię Boga zawarte,
ale ważniejsze jest to, że ono pokazuje, że następnym dźwiękiem jest "u", nie "o" i nie "w".

Jedyna księga Biblii, w której tytule brzmienie imienia &#1497;&#1492;&#1493; jest inne, to Księga Jozuego,
a to wynika z tego, że Jozue to jest to samo imię co Jezus, dlatego jego imię,
podobnie jak Jezusa i Judy, przyjęło w praktyce brzmienie łacińskie / greckie,
oparte na wersji aramejskiej "Jeshua" (brakuje "h"!), a nie hebrajskiej "Jahuszua".
Z tego wynika konwersja wszystkich podobnych imion, tych z &#1497;&#1492;&#1493; na początku na "Jeho...",
ludzie pochodzący z pogaństwa znali właśnie grecką wersję, a tych było więcej,
niż nawróconych Izraelitów, więc ta właśnie wersja zdominowała świat...
Prorocy Starego Testamentu powszechnie stracili na znaczeniu wobec Nowego,
chociaż wciąż czytano ich Pisma, to jednak raczej jako historyczną ciekawostkę,
dlatego mało kto poważnie się nimi zajmował i imion nie zmieniono na np. "Izajeho".

W odniesieniu do ludzi, jak Jezus, imię można tłumaczyć, bo jest to zwykłe imię, które nosiło wiele różnych osób;
nie tylko sam Mesjasz, ale i jeden z jego przodków, również np. autor Mądrości Syracha, a także Barabasz;
nie tylko prorocy, ludzie pobożni, ale i zupełnie zwyczajni, a nawet odstępcy, przestępcy i bezbożnicy.
Nie od imienia człowieka zależy jego znaczenie, ale od osoby o której mowa, od jego dzieł i historii która o nich opowiada,
ważne żeby słuchacze rozumieli o kim mowa, sens Nauki, podany wzór, w jakiej kolwiek formie, byle to była prawda.
Ale jeśli chodzi o Imię Boga, to Ono jest unikalne, dotyczy tylko Boga, dlatego jest święte samo w sobie,
nie należy Go zniekształcać ani tłumaczyć, ale szanować takie, jakie jest.
EMET pisze:Ponadto: imiona uzyskujemy z transkrypcji w tekście BH, a notacja w BH do niedawna była na < jehova(h) >, aktualnie mamy na < jehva(h) > /wg Kodeksu z Aleppo/.
Np. w edycji żydowskiej Pardes Lauder mamy notację wskazującą na... < jehova(h) > - właśnie. Tak tez w hebrajskich wersjach "NT".
A dla kogo ta transkrypcja? Dla żydów, dla tych którzy potrafią czytać tekst hebrajski, czy dla innych?
A czy inni powinni ot tak poznać brzmienie Imienia Boga i umieć wymawiać je jak zwykłe słowo?
Czy żydzi, którzy sami nawet jak czytają Imię Boga, to wymawiają coś innego, żeby Go nie nadużyć,
dopuściliby do tego, żeby ktoś przypadkowy ot tak mógł je odczytać i wypowiadać?

Imię Boga powinno pozostać, nawet w przekładach, napisane wyłącznie po hebrajsku,
żadne transkrypcje wymowy, ani nawet pojedynczych liter, tylko oryginalne znaki.
O Bogu można mówić na różne sposoby, Mesjasz dał nam doskonały przykład nazywając Go Ojcem...
Znajomość Imienia Bożego powinna być czymś, co przychodzi z wiarą i praktyką, z zaangażowaniem,
to jest coś, co każdy powinien odkryć sam, poznać Boga przez osobiste doświadczanie Go.
Na początku powinno się Je poczuć jako coś nieznanego i tajemniczego...

Źle jest dawać ludziom łatwe, ale fałszywe poczucie gorliwości i doskonałości,
bo to zatrzymuje rozwój takich osób, pozostawia je na początku drogi.
Potrzeb religijnych nie należy zaspokajać, ale je pobudzać!
EMET pisze:Z notacją na < jahve(h) > nie spotkałem jeszcze edycji BH. Może Ty, Eleazarze...?
Uważam ową formę "Jahve(h)" za akademicką. ;-)
"Jahve(h)" też jest źle, nie zdawaj się na gotowce, nie ufaj bezwarunkowo cudzej ocenie,
bierz pod rozwagę to, co twierdzą inni, ale patrz na wszystko krytycznie, to też mogą być fałsywy prorocy.
Po prostu czytaj i rozważaj Słowo Boże, ono weryfikuje wszystko i pokazuje Prawdę; a nie publikacje Strażnicy.

Wiesz czemu Strażnica głosi, że Imieniem Boga jest "Jehowa(h)"?
Z tego samego powodu, co Kościół Katolicki ustalił "datę urodzenia Jezusa" na 25 grudnia,
zrobili to, żeby zdobyć zaufanie, posłuszeństwo i bogactwo od wielu nowych wiernych poddanych,
tyle, że Kościół Katolicki rekrutował w ten sposób głównie pogan do pseudo-chrześcijaństwa,
a Strażnica rekrutowała jednych pseudo-chrześcijan do innego pseudo-chrześcijaństwa,
a potem już tak zostało, co im za różnica co głoszą, ważne, żeby pieniądze płynęły...

Było tak, że w XIX wieku w większości popularnych wydań Biblii było napisane "Jehova(h)",
podobnie w innych książkach na temat religii i podobnie nauczali duchowni różnych denominacji;
ludzie byli do tego przekonani, wierzyli że tak jest, choć jako laicy nie umieli tego wyjaśnić.
Kiedy wierzący i gorliwi badacze zdali sobie sprawę, że prawdziwe Imię Boga brzmi inaczej,
i to ogłosili, a po pewnym okresie polemiki zgodziły się z tym największe wyznania,
to Strażnica głosiła, że ci co to przyjęli zmieniają Imię Boga, zmieniają sobie samego Boga,
więc wierzący powinni przyjść do nich, ich słuchać, bo tylko tak mogą przy Nim wytrwać...

Oczywiście nie przeczytasz o tym w książkach, szczególnie tych ze Strażnicy
(tak na prawdę, to łatwiej znaleźć katolickie teksty z tamtego czasu, które bronią "Jehowy"),
żaden oszust nie ogłasza publicznie co nim kieruje, tylko to, co chce, żeby inni wiedzieli.
Fakty są jednak takie, że Strażnica wykorzystała odkrycie błędu w Imieniu Boga,
aby zwerbować tych, którzy byli skorzy do pozostania przy obowiązującej wtedy wersji.

Jakkolwiek jest dużo prawdziwych treści w tym, co głosi Strażnica,
to niestety ta prawda jest tylko częściowa i służy głównie temu,
żeby zdobyć zaufanie ludzi i później móc je wykorzystywać w interesie ciała kierowniczego,
nie ma w tym nic dziwnego, każda instytucja tak robi, a szczególnie "religijne".
Dobrze jest, kiedy wiara jest aktywna, ale głoszenie religii nie może stać się zawodem,
to pierwszy krok do zepsucia, zakłamania przekonań tak, aby stały się bardziej opłacalne.
Rz 2,9-16

Lucyfer

Post autor: Lucyfer »

Jezus urodził się w styczniu bo wtedy była dobra trawa dla owiec.
Łuk. 2:8-15
8. A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim.
9. I anioł Pański stanął przy nich, a chwała Pańska zewsząd ich oświeciła; i ogarnęła ich bojaźń wielka,
10. I rzekł do nich anioł; Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu,
11. Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowy.
12. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie.
13. I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących:
14. Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie.
15. A gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze rzekli jedni do drugich: Pójdźmy zaraz aż do Betlejemu i oglądajmy to, co się stało i co nam objawił Pan.
(BW)

Było to 27 stycznia w 1 r.pne.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Jezus Chrystus”