Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepsze wino na koniec!
Autor Wiadomość
romanszewczuk3 
romanszewczuk3


Wyznanie: protestant
Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 62
Wysłany: 2006-12-21, 16:49   Najlepsze wino na koniec!

W związku z tragedią, jaka miała miejsce w kopalni „ Halemba” świat dowiedział się o sytuacji panującej w polskim górnictwie. O pracy w tzw. firmach. I ja pracowałem w takiej firmie, była tu już chyba najgorsza z firm. Byliśmy zatrudniani na umowy krótkoterminowe, najczęściej 3 miesiące. Moja najkrótsza umowa wiązała mnie z pracodawcą na 2 tygodnie. A miałem jedną na czas wykonawstwa inwestycji, w praktyce oznaczało to, że mogłem przyjść do pracy na II zmianę ( a na I-szej inwestor zatrzymał inwestycję) i wrócić bez pracy do domu. Zarobki kilkakrotnie niższe niż kolegów z ZG (Zakłady Górnicze), żadnych dodatkowych świadczeń, kłopoty ze sprzętem, środkami bezpieczeństwa , nawet wypłaty w terminach jak sobie szefostwo zażyczyło. Kłamstwa i oszustwa. Były dwie listy płac, jedna ta oficjalna, dla ZUSu , systemów emerytalnych itd., oraz ta druga rzeczywiste wypłaty. A i te ostatnie według układów i widzimisie szefów. Totalna beznadzieja. Jednak ludzie pracowali, nawet przy najniższych wynagrodzeniach mieli prace. Ja w tym wszystkim miałem Bożą Laskę pracy. Dookoła szalało bezrobocie a ja zawsze pracowałem. Potrafiłem jednego dnia złożyć wypowiedzenie w jednej firmie a już następnego dnia albo pracowałem w innej albo robiłem potrzebne badania lekarskie. Z tego okresu czasu mam sporo pokrywających się świadectw pracy.
Najgorsze w tym były chwile gdy widziałem swoich dawnych kolegów pracujących w ZG. Jakże bolało mnie serce, jak im zazdrościłem; Boże on pracuje w ZG dlaczego ja nie mogę? Czy ja jestem gorszy? Przecież on jest taki a taki a ja całkiem inny, dlaczego ja nie mam tej pracy? To była postawa roszczeniowa, pełna zazdrości i zawiści. Z takim sercem nie mogłem dostawać. Któregoś dnia usłyszałem komunikat przez radiowęzeł, że dzieci pracowników jadące na kolonie do Francji mają zgłaszać się z paszportami. Zacząłem płakać i żalić się; Boże czy ja jestem gorszy od nich? Czy moje dzieci są gorsze od innych dzieci? Przecież my nigdy w życiu nigdzie nie wyjeżdżaliśmy na wakacje. Przecież jestem Twoim dzieckiem, pomóż nam. To był przełom, zacząłem na widok dawnych kolegów pracujących w ZG składać najszczersze dziękczynienie- dziękuję Ci, że ten kolega ma taką dobra pracę, błogosław mu. Ale ja też chciałbym prosiłem cichutko. Trwało to około roku. Pewnego dnia po incydencie w pracy zdecydowałem się udać na spotkanie z dyrektorem z podaniem o przyjęcie do pracy. Kadry nie mogły nikogo zatrudnić. O polityce personalnej decydował osobiście dyrektor. Modliłem się w pracy całą noc o i rano zgłosiłem się do sekretariatu. W sprawie pracy dyrektor nie przyjmuje usłyszałem. Przedstawiłem sekretarce swoją sprawę. Zgodziła się umówić spotkanie po południu. Nie wróciłem do domu, siedziałem na poczekalni ok. 6 godzin, modliłem się i błogosławiłem dyrektora. Momentami przysypiałem. Nadeszła ta decydująca chwila. Z drżącym sercem stanąłem przed dyrektorem. Nazywam się Roman Szewczuk, jestem górnikiem operatorem i bardzo chcę pracować w ZG Rudna. Jakie masz uprawnienia? Wyrecytowałem całą litanię. Umiesz wiercić?( to jedna z moich umieję-tności) Umiem. Będziesz wiercił?Będę.
PRZYJĄĆ OD ZARAZ –usłyszałem. To chyba sen ale to była najcudowniejsza na świecie jawa. Wszystko było przeciwko mnie, brak wykształcenia ( wymagali najmniej średniego ja byłem po podstawówce), wiek ( Chcieli max 35 lat ja miałem 45), nienagannego przebiegu pracy ( ja miałem mnóstwo porzuceń). Wszystko przeciwko ale ze mną Bóg a gdy On jest z nami, któż przeciwko nam?
Ja nie mogłem zasnąć ze szczęścia, wszystkim dookoła składałem świadectwo, że dzięki łasce Bożej mam pracę w ZG.
Kilka dni później zgłosiłem się do kadr, aby rozpocząć procedurę przyjęcia do pracy. Musiałem przeprowadzić kilka rozmów kwalifikacyjnych, ale uznawałem, że to czysta formalność, ponieważ na podaniu miałem zgodę dyrektora. Moim pierwszym rozmówcą był zawiadowca kopalni. Pan nie może być operatorem w ZG. Nogi ugięły się pode mną. Jak to? Jestem operatorem już kilkanaście lat a teraz słyszę, że nie mogę , dlaczego? My w ZG dysponujemy sprzętem bardzo skomplikowanym, jednym z najbardziej nowoczesnych na świecie i musimy mieć wykształconych minimum średnią szkołą operatorów. Niech pan jedzie do domu a ja dowiem się i dam Panu znać. O nie, ja jestem po nocce i za nic na świecie nie zasnę. O której mam być? Około 8 już będę wiedział. OK. Wyszedłem i zacząłem się modlić analizując sytuację. Czy ja mam dzieci? Mam. Czy jeżeli im obiecuję to co mogę dć to potem nie dotrzymuję słowa? Dotrzymuję. Więc Boże To Ty obiecałeś mi tę pracę, zachęciłeś obietnicą i nie wierzę abyś nie dotrzymał Swojej obietnicy. I jeszcze zawołałem; Boże , ja mogę tam nawet nie pracować ale ja na podstawie podpisu dyrektora na podaniu wszędzie składałem świadectwo, że to Ty dałeś mi tę pracę i jakże teraz wszyscy się będą śmieli gdybym jej nie dostał. Już mi na niej tak bardzo nie zależy ale daj mi ją przez wzgląd na Swoje Imię. I poszedłem na łaźnię spać. Obudziłem się ok. 8 i pełen Bożego pokoju poszedłem do zawiadowcy. O, dobrze, że pan jest , Już wszystko wiem. MOŻE PAN BYĆ OPERATOREM W ZG. Tylko nie może pan robić nowych kursów. Potem już poszło i od 19 listopada 2002 pracuję w najlepszym w Polsce i jednym z najlepszych na świecie zakładów górniczych. Już w następne wakacje pojechaliśmy na pierwszy w życiu wypoczynek z dziećmi, na obóz chrześcijański do Namysłowa.
Mam najlepszą pracę, mam stabilizację, dzięki tej pracy mam możność skończyć ze swoją bezdomnością. Tu doczekam emerytury. Bóg ma same dobre rzeczy w Swoim skarbcu a to co najlepsze daje na koniec. Tak jak dał najlepsze wino na koniec wesela. Jemu Niech będzie chwała, cześć i dziękczynienie.
 
 
romanszewczuk3 
romanszewczuk3


Wyznanie: protestant
Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 62
  Wysłany: 2012-04-28, 15:31   post scriptum

Po kilku latach wróciłem do tego postu... wczytałem się w ostatnie jego słowa napisane z taką nadzieją i ufnością... WYPEŁNIŁY SIĘ!!!!! W styczniu 2010 przeszedłem z tego najlepszego zakładu pracy na górniczą emeryturę. BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI, GODZIEN JEST GODZIEN JEST WSZELKIEJ CHWAŁY I CZCI!!!
_________________
Mam pasję dla Jezusa, chciałbym zdobyć dla Niego cały świat.
słucham http://radiochrzescijanin.pl/
http://jozjasz.bnx.pl/news.php
 
 
Krystian 


Wyznanie: Chrystianin
Pomógł: 106 razy
Wiek: 48
Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 4237
Wysłany: 2012-04-28, 16:03   

ok Roman Bóg jest Wielki
 
 
romanszewczuk3 
romanszewczuk3


Wyznanie: protestant
Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 62
Wysłany: 2012-04-28, 16:15   

Amen! :-D
_________________
Mam pasję dla Jezusa, chciałbym zdobyć dla Niego cały świat.
słucham http://radiochrzescijanin.pl/
http://jozjasz.bnx.pl/news.php
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10