Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Miecz Ducha
Autor Wiadomość
Raf 


Wyznanie: zielonoświątkowe nieTrójcowe
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 333
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-04-30, 03:00   

meritus napisał/a:
Kościoła powszechnego

Tylko ewangelia jest powszechna. Kościół nie jest powszechny. Ta zbitka słów to sprzeczność sama w sobie. Dlatego jak już mam wybierać to wolę wieczernik z jego czystością nauki, niż Babilon z jego szaleńczą rozpustą.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-30, 07:58   

Raf
tak trzymaj -ale nie tylko teoretycznie
czego Tobie i sobie życzę
nie uczestniczę w żadnej formie ekumenii by mnie nie zapytano co ty mając poznanie robisz w tej świątyni /kościele powszechnym/ wszak odrobina kwasu cały zacier zakwasza
pozdrawiam
 
 
rafalJG 

Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 936
Wysłany: 2009-05-06, 09:29   

Poczytałem troche pisemek tego kościoła. Mój zarzut - to głoszenie ewangelii sukcesu. Ale to poplarne u charyzmatyków - szybko nabija kabze kaznodziei i jest lekkie i przyjemne w odbiorze dla wiernych. Szkoda, że nie biblijne...

"Wsiej we mnie mercedesa!..."
 
 
Raf 


Wyznanie: zielonoświątkowe nieTrójcowe
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 333
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-05-26, 21:58   

A ewangelia jest w/g Ciebie Ewangelia sukcesu, czy porazki? Jezus jak przykladal do czegokolwiek rece to mial sukces, czy porazke?I gdzie jest napisane, ze nie wolno sie modlic o Mercedesa? Przeciez kazdy czlowiek pragnie w zyciu sukcesu, a nie porazki... ;-)
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-27, 07:31   

Raf napisał/a:
A ewangelia jest w/g Ciebie Ewangelia sukcesu, czy porazki? Jezus jak przykladal do czegokolwiek rece to mial sukces, czy porazke?

To zależy o jaki sukces chodzi.
Cytat:
I gdzie jest napisane, ze nie wolno sie modlic o Mercedesa?

Że się nie wolno modlić nie jest napisane, ale jest takie coś:

Mt 6:19-20 Bw "Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną;
ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną."

Mt 6:32 Bw "Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie."

Kol 3:1-3 Bw „A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej;(2) o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi.(3) Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu;”

1Tm 6:6-11 Bw „I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym.(7) Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy.(8) Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym.(9) A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie.(10) Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.(11) Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność.”

Jk 4:3-4 Bw „Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, zamyślając to zużyć na zaspokojenie swoich namiętności.(4) Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.”

1J 2:15 Bw "Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca."

Cytat:
Przeciez kazdy czlowiek pragnie w zyciu sukcesu, a nie porazki... ;-)

A to sprawa oczywista - że każdy człowiek pragnie... można powiedzieć nawet, że każdy człowiek jest wręcz opanowany swoimi żądzami i pożądliwościami - nikt temu nie zaprzecza przecież...
 
 
HistoryMaker
[Usunięty]

Wysłany: 2009-06-15, 13:25   

Jezus gdy chodził po ziemi miał pieniądze, może nie był multimilionerem, ale nie był ubogi, miał pieniądze i to nie mało. Dawał na biednych, miał piękną szatę na sobie, (gdyby nie miał to by o nią nie walczono i nie dzielono by losów), płacił podatki, miał swój dom, miał skarbnika (gdyby miał mało pieniędzy to nie potrzebowałby skarbnika).

Poza tym wolę mieć dużo pieniędzy, bo nie chcę, żeby to było przeszkodą do wyjazdu na misje, do siania na domy dziecka, do dawania biednym, a jeśli ja będę mieć mało, albo tylko wystarczająco dla mnie to jak mogę dać komuś, jak mogę pomóc komuś?

1 etapem jest etap, gdzie wszystkie Twoje potrzeby są zaspokojone, ale jeśli tylko tutaj się zatrzymamy to jak chcemy pomóc innym? Myślę, że naszym podejściem powinno być przede wszystkim chęć służenia innym, tak jak Jezusowi usługiwały bogate niewiasty swoimi majętnościami, tak ja chcę usługiwać innym ludziom poprzez swoje pieniądze.

Prostytutki zarabiają 24h/dobę, dilerzy 24h/dobę, gangi, mafie 24h/dobę, osoby żyjące bezbożnym życiem 24h/dobę. Dlaczego chrześcijanie mają być biedni? Dlaczego nie możemy zrobić super ewangelizacji na najwyższym poziomie z cudownym przesłaniem, której nie będziemy się wstydzić? Dlaczego mając tak wielkie możliwości, wspaniałe dary, talenty od Boga chcemy żyć na poziomie XIX wieku i robić ciągle te same rzeczy, myśląc, że gdzie pieniądze to ,,zło''. Pieniądze nie są złe, tylko to co z nimi robimy możemy wykorzystać do dobrych rzeczy albo do złych.

I tak zgadzam się, Ewangelia jest ewangelią sukcesu, bo życie chrześcijanina powinno składać się z jak największej ilości sukcesów, a porażek jak najmniej. I tak zgadzam się i chciałbym, żeby każdy jeździł najnowszym mercedesem, ale oprócz tego, żeby był w stanie dać równowartość kolejnych 10 na biednych ludzi, na pomoc innym.
 
 
Raf 


Wyznanie: zielonoświątkowe nieTrójcowe
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 333
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-06-20, 00:23   

Axanna napisał/a:
A to sprawa oczywista - że każdy człowiek pragnie... można powiedzieć nawet, że każdy człowiek jest wręcz opanowany swoimi żądzami i pożądliwościami - nikt temu nie zaprzecza przecież...

Rozumiem, że w tej drugiej części zdania to już mówisz za siebie Axanno.

Czy dobrze jest pragnąć sukcesu w małżeństwie? W wychowaniu i nauce dzieci? Awansu w pracy, jeśli wiesz, że do tego się nadajesz?
Czy może lepiej niczego nie pragnąć i popaść w depresję, albo być "ogonem"...
Każda myśl zdrowego psychicznie człowieka kieruje go w stronę sukcesu, t.j. osiągnięcia celu!
Flp. 2. 13; "Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie".
To prawda, że chciwość jest bałwochwalstwem. Ale jeśli chrześcijaninowi się coś spodoba to ma na to tylko patrzeć do końca życia, czy też może sobie to kupić? Albo się modlić o to?
A Mercedes nie jest taki drogi - jest to dobry, trwały samochód po prostu.
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-06-20, 08:59   

Raf napisał/a:
Axanna napisał/a:
A to sprawa oczywista - że każdy człowiek pragnie... można powiedzieć nawet, że każdy człowiek jest wręcz opanowany swoimi żądzami i pożądliwościami - nikt temu nie zaprzecza przecież...

Rozumiem, że w tej drugiej części zdania to już mówisz za siebie Axanno.

Tak. Ponadto - jeżeli wypadło ci z uwagi - to samo mówi Słowo Boże - że "wszyscy są pod wpływem grzechu", że "nie ma ani jednego sprawiedliwego, wszyscy zboczyli i stali się nieużytecznymi"... Aczkolwiek wolno ci się wyprzeć, że wszyscy, tylko nie Ty, albo nawet tknąć palcem w kogoś "mów za siebie" itp.
Cytat:
Czy dobrze jest pragnąć sukcesu w małżeństwie? W wychowaniu i nauce dzieci? Awansu w pracy, jeśli wiesz, że do tego się nadajesz?
Czy może lepiej niczego nie pragnąć i popaść w depresję, albo być "ogonem"...
Każda myśl zdrowego psychicznie człowieka kieruje go w stronę sukcesu, t.j. osiągnięcia celu!

A o jakim "celu" gadasz? Bo się wydaje, że nie o tym, o którym wspominał Jezus - "tego co w górze szukajcie"?

Jeżeli rozmawiasz ogólnie o zdrowych psychicznie ludziach, to ja przecież nie zaprzeczam. Ja mówię o wierzących, którzy wszyscy w oczach "zdrowych psychicznie ludzi" są wariatami, oszołomami, fanatykami i podobne.

Napisałam w powyższym poście trochę więcej, niż to zdanko co zacytowałeś. Biblia stwierdza, aby nie pożądać rzeczy tego świata i aby, mając dach nad głową, odzienie i ubranie być z tego zadowolonym.

Ty zaś wraz twierdzisz swoje - "czy to źle pożądać", "czy to źle pragnąć" itp. Ano pragnij sobie, ale nie wmawiaj, że to z chrześcijaństwem coś wspólnego ma, a nie nie rób sobie wstydu, zasłaniając się podobnymi cytatami, jak ten:
Cytat:
Flp. 2. 13; "Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie".

Czy tu o materializm chodzi?
Cytat:
Ale jeśli chrześcijaninowi się coś spodoba to ma na to tylko patrzeć do końca życia, czy też może sobie to kupić? Albo się modlić o to?

Nie no skąd... ma po nocach nie spać, ociekając pożądliwością, skoncentrować się z całej siły wokół pożądanego przedmiotu, harując jak wół bez opamiętania (a może nawet skombinować jakieś machlojki, aby przyspieszyć upragniony moment posiadania tego czegoś) - aż dostanie... bardzo wielu tak właśnie czyni...
Cytat:
A Mercedes nie jest taki drogi - jest to dobry, trwały samochód po prostu.

No... jasne... z reguły co prawda, na mercedesie nigdy się nie kończy i ten kto już (różnymi sposobami) posiadł mercedesa, bardzo szybko zaczyna pałać pragnieniem posiadania kolejnego cacka i tak dalej.

A jeżeli chodzi o wciskanie kitu o pragnieniu posiadania po to aby pomagać innym, jak to powyżej robi "Maker", to owszem - ludziom można w ten sposób mydlić oczy, a nawet można oszukiwać siebie, ale nie Boga.
 
 
Raf 


Wyznanie: zielonoświątkowe nieTrójcowe
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 333
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-06-21, 02:38   

Axanno nieźle!
Masz talent i podejrzliwość Agaty Christie!
Czy wszyscy chrześcijanie, których znasz ociekają pożądliwością? :crazy:
Powinnaś może otworzyć Chrześcijańską Agencję Detektywistyczną. :lol:
Przecież Bóg umieścił nas w materialnym świecie i czy chcemy, czy nie to go używamy!
Używamy pieniędzy, które są mamoną niesprawiedliwości, trzymamy je w "diabelskich" bankach, które też żyją z lichwy. Jednak materialne pieniądze służą do osiągania dobrych i duchowych celów; łożenia na ewangelię, wspierania uboższych braci. Jak się chce mieć rodzinę to i dom trzeba czasem wybudować.
A co jak ten dach nad głową przecieka, a ubranie się podarło? Wiesz chyba, że dziś utrzymanie dachu nad głową sporo kosztuje? Ludziom nieraz życia nie starcza aby swój dach wyremontować. W Europie też miara tego, co znaczy 'mało' zmieniła się od czasów Apostołów. Poza tym jest ona inna dla każdego człowieka. Jestem przekonany, że Bóg działa w każdej sferze życia chrześcijanina - w materialnej też. On zaspakaja wszelkie nasze potrzeby.
Jeśli więc tak, to czy chrześcijanie powinni n.p. modlić się o pracę? Czy Ty kiedykolwiek modliłaś się o pracę? Przecież to wstrętny materializm!
Jeśli Twoja odpowiedź brzmi; 'tak' to znaczy, że mogą również i o Mercedesa.
"Przemija bowiem kształt tego świata" 1Kor. 7. 31 - ale nie przeminął jeszcze, prawda?
Piszesz;
"Ponadto - jeżeli wypadło ci z uwagi - to samo mówi Słowo Boże - że "wszyscy są pod wpływem grzechu", że "nie ma ani jednego sprawiedliwego, wszyscy zboczyli i stali się nieużytecznymi"... Aczkolwiek wolno ci się wyprzeć, że wszyscy, tylko nie Ty, albo nawet tknąć palcem w kogoś "mów za siebie" itp."
Zgadza się, ale tacy byliśmy, a nie jesteśmy. Kto z Boga się narodził nie popełnia grzechu! Jesteśmy nowym stworzeniem. Mamy pożądliwości, ale nad nimi przez Ducha panujemy.
Myślę, że pożądliwość jest czymś innym, niż pragnienie albo chcenie.
Jeśli istnieje modlitwa o coś to musi najpierw istnieć chcenie. Jak bym się czuł jako ojciec pragnący dać dzieciom prezenty, a one by ich nie chciały?
Niekórzy chrześcijanie niestety mają "syndrom starszego brata" z przypowieści o synu marnotrawnym. Przez 20 lat swojej pielgrzymki nigdy nie prosili Ojca o nic wytrwale, a kiedy widzą jak grzesznicy się nawracają i modlą i w parę miesięcy osiągają więcej niż ci w 20 lat, to nie potrafią tego pojąć i się gorszą...
Niektórzy idą nawet dalej i uprawiają kult "biedy i siermiężności" i z tym się obnoszą. :mrgreen: Ale... wolnoć Tomku...

"Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.
Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymaliście, a spełni się wam." Mk. 11. 23, 24.

Axanno, chrześcijanie są różni i o różne rzeczy mogą się modlić. Nie nam to oceniać.
 
 
Raf 


Wyznanie: zielonoświątkowe nieTrójcowe
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 333
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-06-21, 05:31   

Chciałbym jednak przestrzec przed zbytnim zaufaniem do niektórych "ewangelistów".
Przykład Marjoe Gortnera - ewangelisty, który zaczął swą służbę jako paroletni chłopiec.
Przyznaje się później, jak wykorzystywał ludzi dla pieniędzy i wyznaje, że nigdy nawet nie wierzył w Boga...

http://www.youtube.com/wa...xfThlCcfHI&NR=1

Przepraszam, że umieszczam to w wątku poświęconym wspólnocie Miecz Ducha.
Oczywiście nie ma to nic wspólnego z Wami.
Pozdrawiam
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-06-21, 06:53   

Raf
dzięki za materiał -czy masz w UK auto do dyspozycji napisz na priv
pozdrawiam
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-06-21, 13:51   

Rafie.
Pomijając immanentną część nieuczciwej argumentacji, jaką są wycieczki osobiste, pragnę zwrócić Twoją uwagę na to, iż nigdy nie napisałam, iż pieniądze są źle same w sobie i nie bardzo rozumiem Twoich obfitych tłumaczeń na temat ich potrzeby do życia - po co ten wodospad wielomówności o czymś, czemu nikt nie zaprzeczał?

Ty nie rozumiesz różnicy pomiędzy potrzebą posiadania pieniędzy, a miłością do nich? Nie rozumiesz różnicy pomiędzy modlitwą o pracę dla uzyskania możliwości na utrzymanie, a modlitwą o wygodnictwo i zaspokojenie pożądliwości? Pomiędzy prośbą o posiadanie samochodu, potrzebnego do pracy i życia, a prośbą o nowiutkiego mercedesa, bo stary samochód się znudził i chcę się lepszego?

Jeżeli nie umiesz odróżniać owych rzeczy, to jak Ty piszesz, iż panujesz nad pożądliwościami, skoro nawet nie umiesz określić co jest pożądliwością, a co potrzebą?

Mówisz, że "panujemy"? Mam agencje otworzyć jakąś tam... - "cenna" rada, ale Pisma mi na razie wystarcza - ono mówi troszeczkę inaczej niż Ty...

1Tm 6:10 Bw "Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia."

Jk 1:14-15 Bw „Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą;(15) potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.”


Jak widzisz, nie jest to takie pewne, czy aby wszyscy "panujemy nad pożądliwościami", szczególnie w świetle patetycznego lamentu "czy to złe pragnąć? czy to źle posiadać?..."

A co się tyczy mydlenia oczu, iż ktoś pragnie posiadać niby to "dla dobrych i duchowych celów; łożenia na ewangelię, wspierania uboższych braci" itp. - to widziałam nie jeden raz na własne oczy, na czym się kończy owe "wspieranie" w wypadku "pragnącego" posiadać chrześcijanina - krętactwem i posądzeniem ubogiego brata o "źle chrześcijaństwo, jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, jak się prowadzi to tak ma, gdyby dobrze postępował to by Bóg mu dał, pobłogosławiłby, jak mi błogosławi..." - i podobne. Nasłuchałam się tego naprawdę sporo, a nic nie wymyślam i naprawdę niejeden raz widziałam to w realu - hipokryzje i pychę, zbudowaną na pomyślności...
 
 
Raf 


Wyznanie: zielonoświątkowe nieTrójcowe
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 333
Skąd: Polska
Wysłany: 2009-06-21, 13:55   

Rysiu
Chociaż bronię prawa do modlitwy o samochody, to jednak sam nie mam w Anglii auta :-/ . I o nie się nie modlę... Przymierzam się do opuszczenia tego kraju i ewentualnie tylko krótkich wyjazdów na kontrakty do pracy - na 2 - 3 mies. max., jak Pan da.
Kiedyś bardzo lubiłem samochody, podobał mi się ich kształt. Prym w projektowaniu nadwozi wiedli w latach 70. Włosi - Bertone, Pininfiarina, Giugiaro. Niektóre z nich to niemal dzieła sztuki i ich kształ nie przestał być atrakcyjny przez 30 lat! Mam do nich sentyment... Ale współczesne samochody w ogóle mi się nie podobają osobiście przeważnie. Są wielkie, mają masywny wygląd i drapieżne kształty mające podkreślić "ważność i wielkość" osoby zasiadającej za kierownicą. Może to i działa... ale nie na mnie. Ja raczej wybucham śmiechem jak widzą kolejny model z wybauszonymi nadkolami, przesadną ilością chromów i groźną buzią he, he :-D . Ale.. o gustach się nie dyskutuje.

Jeśli chodzi o Marjoe Gortnera to pomimo tego, co robił nie mogę powiedzieć, że te duchowe manifestacje, które towarzyszyły jego głoszeniu są nie od Boga. On po prostu umiłował bardziej doczesny świat. Myślę, że to był właśnie grzech Bileama, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe. Jednak manifestacje u Bileama były prawdziwe - on mówił prawdę o Izraelu. Ja jakoś nie mogę puścić mimo oczu Mk. 9. 39, ani 1Kor. 12. 3. Myślę, że w miejscach, gdzie głosi się ewangelię o Synu Bożym Bóg ma kontrolę. Jeśli jednak później taki sługa robi coś niewłaściwego to nie należy się z tym mieszać. I o takie zwiedzenie tu chyba chodzi. Zwiedzenie bazuje na nieprawości człowieka, na jego złym charakterze, chciwości, pysze. Mamy doskonały przykład biblijny Gehaziego, a także nieposłusznego proroka, którego pożarł lew. I choć "nieodwołalne są dary i powołania Boże" to ludzie zdadzą sprawę z tego jak ich używali.
Ciekawe jest, jak Benny Hinn skrytykował przebudzenie u Todd Bentley'a;
http://www.youtube.com/watch?v=PHIUX2THGa8
Nie ze wszystkim jednak tu się z nim zgadzam. :-?
Osobiście natomiast bardzo podoba mi się zdanie W. M. Branhama na ten temat - kazanie 'Rozeznawanie ducha', polecam;
http://www.goszen.pl/?action=rozeznawanie01
Pozdrawiam
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11205
Wysłany: 2009-06-21, 14:02   

Axanna napisał/a:
Rafie.
Pomijając immanentną część nieuczciwej argumentacji, jaką są wycieczki osobiste, pragnę zwrócić Twoją uwagę na to, iż nigdy nie napisałam, iż pieniądze są źle same w sobie i nie bardzo rozumiem Twoich obfitych tłumaczeń na temat ich potrzeby do życia - po co ten wodospad wielomówności o czymś, czemu nikt nie zaprzeczał?

Ty nie rozumiesz różnicy pomiędzy potrzebą posiadania pieniędzy, a miłością do nich? Nie rozumiesz różnicy pomiędzy modlitwą o pracę dla uzyskania możliwości na utrzymanie, a modlitwą o wygodnictwo i zaspokojenie pożądliwości? Pomiędzy prośbą o posiadanie samochodu, potrzebnego do pracy i życia, a prośbą o nowiutkiego mercedesa, bo stary samochód się znudził i chcę się lepszego?

Jeżeli nie umiesz odróżniać owych rzeczy, to jak Ty piszesz, iż panujesz nad pożądliwościami, skoro nawet nie umiesz określić co jest pożądliwością, a co potrzebą?

Mówisz, że "panujemy"? Mam agencje otworzyć jakąś tam... - "cenna" rada, ale Pisma mi na razie wystarcza - ono mówi troszeczkę inaczej niż Ty...

1Tm 6:10 Bw "Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia."

Jk 1:14-15 Bw „Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą;(15) potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.”


Jak widzisz, nie jest to takie pewne, czy aby wszyscy "panujemy nad pożądliwościami", szczególnie w świetle patetycznego lamentu "czy to złe pragnąć? czy to źle posiadać?..."

A co się tyczy mydlenia oczu, iż ktoś pragnie posiadać niby to "dla dobrych i duchowych celów; łożenia na ewangelię, wspierania uboższych braci" itp. - to widziałam nie jeden raz na własne oczy, na czym się kończy owe "wspieranie" w wypadku "pragnącego" posiadać chrześcijanina - krętactwem i posądzeniem ubogiego brata o "źle chrześcijaństwo, jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, jak się prowadzi to tak ma, gdyby dobrze postępował to by Bóg mu dał, pobłogosławiłby, jak mi błogosławi..." - i podobne. Nasłuchałam się tego naprawdę sporo, a nic nie wymyślam i naprawdę niejeden raz widziałam to w realu - hipokryzje i pychę, zbudowaną na pomyślności...



EMET:
A ja tak z 'innej beczki', Axanno...

Chyba z Twoją bezkompromisową otwartością oraz wzdraganiem się na wszelką obłudę i hipokryzję -- nie jest Tobie łatwo żyć?

Osobiście bardzo mnie się ktoś taki podoba z postawy, gdyż szczerość i prostotę cenię u ludzi najwyżej; nie wiedzę, bynajmniej. Nie przepadam np. za intelektualistami i studentami, i raczej otaczam się ludźmi szczerego serca, nie takimi, co uczonością epatują.

Jedynie niekiedy za ostra ta Twoja ekspresja, jak na niewiastę - znającą Pismo - przystało.

Bywaj.


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-06-21, 14:49   

Emet, a czy Tobie jest łatwo? cosik nie sądzę, mimo iż masz wyważone zawsze wypowiedzi.

Hipokryzja jest trądem, jaki może zakwitnąć u każdego... i na pewno nie jest łatwo tym, co chcą się chronić, przynajmniej otwarcie mówiąc o niebezpieczeństwie i zagrożeniu, przyznając własną słabość, co automatycznie rzutuje na innych i się spotyka, niestety w większości przypadków z kontr-dźganiem, gdyż dotyka coś, co niektórzy i ukrywają, i zamykają na to oczy za wszelaką cenę... a tu ktoś im gada o obłudzie, o grzechu, zepsuciu, słabości - przecież to gorszące i psuje nastrój... a tak było miło...

Dzięki za upomnienie :) się staram, Emet :->
ale nie zawsze wychodzi :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10