Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wskrzeszony z martwych
Autor Wiadomość
esther
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:35   Wskrzeszony z martwych

Całe wydarzenie, o którym opowiem, jest dla mnie lekcją zaufania Bogu, lekcją, że Bóg może wszystko, że jest łaskawy, a w Jego i tylko Jego rękach jest nasze tchnienie, nasze całe jestestwo, nasze życie.

Jakieś trzy lata temu mieszkaliśmy z mężem w domku na wsi. Syn nasz miał wtedy trzy lata. Był to najcięższy czas w moim życiu, pełen zwątpień, rozczarowań i prób. Bóg testował moją wiarę na każdym kroku. Mąż pracował w Słupsku, ja mieszkałam praktycznie zupełnie sama, gdyż nie mieliśmy ani prawa jazdy, ani samochodu, dojazdy autobusem były o późnych porach niemożliwe, gdyż autobus zatrzymywał się w naszej wiosce tylko 3 razy dziennie. Ja musiałam również znaleźć pracę. Nie było to jednak łatwe, więc podjęłam pracę sezonową daleko od domu.

Pewnego dnia musiałam jechać do pracy, a syn był podziębiony, miał katar, pokasływał. Mąż miał wolne, więc zostawiłam go pod jego opieką i wyszłam. Ponieważ skończyłam pracę bardzo późno, postanowiłam zostać na noc u swojej babci, bowiem dojazd do domu był niemożliwy. Wtedy około północy babcia zadała mi pytanie, czy nie boję się zostawić dziecka samego z ojcem, gdyż nie zajmował się on nim zbyt często. Wtedy w zupełnej nieświadomości powiedziałam: "Babciu, jeżeli Pan będzie chciał zabrać Dawida do siebie, to uczyni to bez względu na to, czy przy nim będę, bo Pan ma moc zarówno dać życie jak i je zabrać." Poszłam spokojnie spać.

Na drugi dzień kiedy wróciłam do domu mój mąż powiedział, że Dawid jest w szpitalu. Zobaczył w moich oczach strach, uspokoił mnie i opowiedział mi, co się stało poprzedniego wieczoru.

Dawid zachowywał się normalnie, ale nagle w ciągu jednej godziny, dokładnie w tym czasie, gdy wyznałam przed babcią, że ufam Bogu bezgranicznie! dostał bardzo wysokiej gorączki, ponad 40,0 stopni. Mąż próbował zbijać mu temperaturę, dał mu syrop, czopka na zbicie temperatury. Jednak sytuacja z minuty na minutę pogarszała się, temperatura nie spadała, Dawid zaczął majaczyć, mąż zadzwonił na pogotowie, a sam próbował coś zrobić, włożył go do wanny, polewał zimną wodą, robił zimne okłady. Nic nie pomagało, Dawid dostał drgawek, zapaści. Stawał sie coraz bardziej siny i zimny, uszło życie z naszego najukochańszego skarbu, serduszko juz nie pracowało, nie było w nim już ducha, był martwy. Bezwładnie leżał na rękach swego Ojca..

Wtedy mąż zaczął płakać przed Panem, wołał do Niego, trzymał martwą maleńką istotkę na swych rękach i nie wiedział, co ma robić, o co Boga prosić. Zaczął się gorąco modlić do Pana tak, że pot zmieszany ze łzami spływał po jego twarzy. Modlił się w językach, bo nie wiedział, co mówić, jak sklecić zdania. Był przerażony i załamany, nie wiedział, o co ma prosić, jak sie zachować.. modlił sie w Duchu, a Duch wstawiał się za nim w niewysłowionych westchnieniach..

Po jakichś 15 min niczym powiew wiatru Pan tchnął w niego ponownie życie, zaczęło mu znów bić serduszko, które powoli zaczęło pompować zastygającą już w żyłach krew, dzieciaczek zaczął nabierać kolorów, życie wróciło, Pan mu je oddał. Już tylko spał, takim mocnym spokojnym snem..

Kiedy przyjechało pogotowie, stwierdzili, iż nie ma żadnych oznak poważnej choroby. Zdiagnozowali wirusowe zapalenie gardła i zabrali go do szpitala na obserwację.

Wielka chwała Bogu Najwyższemu, że zwrócił nam ten maleńki dar, który na chwilę straciliśmy, byśmy mogli nadal troszczyć się o niego i prowadzić Bożymi drogami, by wzrastał w wierze i miłości do Tego, który dał mu życie dwukrotnie. Chwała Bogu za Jego dobroć i miłość i największą lekcję zaufania, którą wówczas dostaliśmy.
Ostatnio zmieniony przez Esther 2007-09-12, 18:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
sylka
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:35   

Esther......po prostu łzy same cisną sie do oczu...
Jezus jest wielki i On jest zbawicielem.
Ratuje od smierci !

Niech was Bóg błogosławi, a synowi da długie życie na ziemi i niech przez niego wola Pana się spelni.
 
 
romanszewczuk3
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:35   

Bardzo mocne, serce mi biło gdy to czytałem. Też mam swoje wielkie małe szczęście Dawidka. I czytając myślałem o nim. Bogu niech będzie chwała a tobie podziękowanie za to świadectwo.
 
 
Kika
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:35   

Esther ... dziękuję za twoje świadectwo, bardzo wzmacnia, buduje. Moja córeczka też miała urodzić się chora (mnie i męża uprzedzili o tym lekarze, gdy byłam w ciąży). Cały mój zbór modlił się o zdrowie dla mnie, dziecka.
Urodziłam w terminie, zdrową córkę. Niczym nie różni się od swoich rówieśników.

Jezus, najlepszym naszym Lekarzem, Przyjacielem, Zbawicielem ... długo można by tak wymieniać.

Pozdrawiam w Chrystusie Panu - Kika
 
 
behemoth-616
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:35   

Nie wiem jak wy, lae ja jestem pól chrzescijaninem, pol stanista.... nie uswiadczylem zadnych znakow dzialalnosci Bozej w mym zyciu..... jedynie szatan odwazyl sie mi udowodnic ze istnieje.... Pozdro 4all :evil:
 
 
Debora Anna
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:36   

Behemoth-616

Nie ma czegoś takiego , jak jajeczko częsciowo nieświeże.
Mam dla ciebie dobra nowinę. To bardzo proste.
Istnienie szatana jest oczywiście biblijne. Prawdą jest, że szatan istnieje! To rzecz oczywita. Powiem ci nawet więcej. Szatan nie tylko wierzy, że Bóg istnieje, ale również drży przed Nim. Drży przed Bogiem, bo Go zna i wie, że on sam , szatan, należy do strony pokonanej.
Istnienie Boga, jest tak samo biblijne, jak istnienie szatana. Jest tylko jedna mała roznica.
Bóg jest Prawdą , a szatan jest kłamcą. Dlatego przekonuje ludzi o tym, że albo Boga w ogóle nie ma albo, że jeśli jest - to jest niedobry.
Dlaczego to robi?
Bo zbuntował się przeciw Niemu i jako Lucyfer, został zrzucony z Nieba i zamiast być tym , który niósł Boże światło, teraz stał sie zbuntowanym szatanem.
Nie może tego znieść, że on , nie dostał już drugiej szansy, jaką dostali ludzie - dzięki przyjściu na świat Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Dlatego tak nienawidzi Boga i jego stworzenia jakim jest człowiek.
Nienawidzi Syna Bożego - Jezusa Chrystusa, ponieważ myślał, że jego najwiekszy "triumf" - jakim było ukrzyzowanie Zbawiciela na Golgocie - stał sie jego najwiekszą porażką w rzeczywistości.
Ponieważ na Golgocie Bóg obnażył szatana i jego zamysły. Jezus po swojej śmierci zstapił do otchłani i zabrał stamtąd jeńców. Odebrał sztanowi klucze. Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności i wystawił je na pokaz, odniósłszy nad nimi zwycięstwo.

Przeczytaj list do Kolosan rozdz.2; 13-15
Znam świadectwa satanistów. Takich prawdziwych satanistów, którzy zawarli pakt z diabłem i służyli szatanowi - a potem poznali miłośc Bożą i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Bóg daje więcej, niz szatan. Poza tym jest zwycięzcą. A szatan jest pokonany, chociaz okłamuje ludzi, że jest odwrotnie.
Po której stronie Ty chcesz być, Behemoth-616 ?
Po stronie zwyciezców, czy po stronie pokonanych?
Dla wierzących jest Niebo i nagroda.
Dla szatana - i jego sług - jezioro ogniste!
Wybor zależy od Ciebie.
Nigdy nie jest za póżno aby przyjśc do Boga i Jego miłości. Jezus powiedział, że nikogo kto do Niego przyjdzie precz nie odrzuci. Możesz to uczynić. W prostej wierze i modlitwie. Jeśli potrzebujesz pomocy - kontaktuj się z ludźmi wierzacymi - napełnionymi Duchem Świętym.
Ja na pewno takiej pomocy Ci nie odmówię. Very Happy
Pozdrawiam
Debora Anna
 
 
anna01
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:36   

Cytat:
Debora Anna napisał/a:
Behemoth-616

Nie ma czegoś takiego , jak jajeczko częsciowo nieświeże

.

Deboro Anno Muszę Ci napisać, że ja byłam takim jajeczkiem "częściowo nieświeżym" Very Happy na początku poznawania przeze mnie Prawdy. Już uwierzyłam w autentyczność Biblii, ale stare przyzwyczajenia i pasje (Z NIEŚWIADOMOŚCI !)cały czas we mnie tkwiły.I wtedy gdy na własnej skórze odczułam działanie szatana (to było niesamowite zdarzenie), zaczęłam mocniej wierzyć w Boga. Pomyślałam wtedy, że jeśli szatan może tak na mnie oddziaływać to co dopiero Bóg ! Szatan strzelił sobie gola do własnej bramki
 
 
Debora Anna
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:36   

Anna O1
kto szuka - znajduje.
 
 
behemoth-616
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:37   

Jako chcrzescijanin,jesli przejde na np.satanizm....to bedzie to znak mojej slabej wiary......czyz nie? Tak samo,jesli uczynie odwrotnie...... Mam powazny dylemat...moje poglady sa bardziej ateistyczne niz chrzescijanskie badz religijne...Smile Jednakze mam wybor biale albo czarne.....tylko czy z niego skorzystam....Całkiem nieswiadomie swoja strone http://www.behemoth-616.blog.onet.pl/ zrobilem z kolorystyka czarno bialo czerwona...czyli pierwsze wrazenie jest powiazane bardziej z satanizmem niz chrzescijanstwem...
 
 
sylka
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:37   

Behemot, jakos nie widze związku pomiedzy twoją wypowiedzią a powyzszym tematem.
Jesli chcesz porozmawiac na temat swojej strony internetowej to skopiuj ten post do dzialu : Ogólne forum dyskusyjne.

Ja nastepnie ten post skasuje.
 
 
mały
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:37   

Esther dla takich świadectw... no rany niewiadomo co napisać tylko tyle że CHWAŁA BOGU!!!!! Więcej takiego działania w Polsce. Panie Jezu usłysz nasze modlitwy i powiedz nad Polską DOSYĆ mroku i ciemności DOSYĆ działania złego w Polsce!!!! Krew się we mnine burzy z radości gdy o takich rzeczach czytam. Esther jeszcze raz dzięki.
 
 
esther
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:38   

dziękuję wszystkim za posty:)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 11