Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
vita mea
Autor Wiadomość
janek_sj
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:29   vita mea

Mam na imię Janek, mam 18 lat, z czatu wielu zna mnie jako 'arche'.
Chciałbym podzielić się moim świadectwem z osobami poszukującymi prawdy.
Przyszedłem na świat w roku 1988. Zostałem ochrzczony w rodzinie katolickiej. Jako 12 chłopiec z okazji miesiąca października zacząłem mówić różaniec (w życiu religijnym rzymskich katolików październik to miesiąc poświęcony 'królowej różańca' - Maryji). Po skończeniu się tego miesiąca zacząłem mówić koronkę do Miłośierdzia Bożego. Jednak z czasem uświadomiłem sobie, że na mówienie różańca też mnie stać. I tak przez jakieś trzy lata mówiłem codziennie zaróno koronke jak i różaniec.
Jednocześnie prowadziłem bogate życie sakramentalne. Co niedzielę przystępowałem do Sakramentu Eucharystii (w doktrynie katolickiej spożywanie Ciała Jezusa pod postacią chleba zakonsekrowanego przez ważnie wyświęconego kapłana katolickiego). Jednocześnie pogłębiałem swe życie duchowe poprzez czytanie przeróżnych katolickich gazet i książek. Pewnego dnia zapukali do mych drzwi świadkowie Jehowy. Ponieważ bardzo pragnąłem z nimi porozmawiać wyszedłem do nich przed drzwi. Zapytali czy nie ma kogoś z dorosłych. Ja odpowiedziałem, że nie ma, bo sam chciałem z nimi porozmawiać. W rozmowie ze mną szybko zdali sobie sprawę, że mają przed sobą głęboko wierzącego katolika, toteż zaczęli atakować najważniejsze katolickie dogmaty (Trójcę, nieśmiertelnośc duszy, Maryję, niebo, papiestwo). Nie znałem opowiedzi na ich zarzuty na podstawie Biblii, bo znałem dobrze tylko katechizm. Lecz postanowiełm sprawę troche docieklej zbadać z katechizmem w ręku. Ta wizyta nie zrobiła na mnie wrażenia. Uznałem śJ za sektę i poszedłem jeśc obiad. Za jakieś pół roku przybyli znowu. Tymczasem byli to dwaj młodzi głosiciele (gdzieś w moim wieku) dlatego nie wdawali się w dyskusję, lecz tylko podrzucli czasopismo 'Czy życie ma sens i jak go odnaleść' ( http://www.watchtower.org...h/library/pr/).
To czasopismo wzburzyło mną. Pamietam jak dziś, jak siedziałem w pokoju i fizycznie drżałem!!! Drżałem, bo w jednej chwili podkopano moją wiarę w największe dla mnie świętości (Trójca, dusza, prawdziwośc KK, dobroć księży-heh, ile ja się nabroniłem księży przed moim ojcem, który jest co prawda katolikiem, ale do księży ma stosunek jak ateista). Jednak nie dałem sobie wmówić, że tak musi być. Postanowiłem sprawę zbadać sam. I samotnie studiując Biblię, doszedłem do wniosku, że śJ kłamią, bowiem istnieje zarówno Trójca jak i dusza nieśmiertelna. Później sięgnołem po opracowania takie jak 'W obronie wiary' Bednarskiego i 'Pismo święte przeczy nauce świadkom Jehowy'. Był to czas mojego najaktywniejszego katolicyzmu, do którego, jak się później okazało już nigdy nie powróciłem. Za czasem zaczęły mnie dręczyć różne duchowe bóle. Chciałem wyspowiadać się bezpośrednio przed samym Jezusem z myśli i czynów, które wydawały mi się grzeszne i bardzo mi ciążyły. Jednak nie mogłem, bo KK mówi, że pośrednictwo kapłana w konfesjonale do rozgrzeszenia jest konieczne. Poza tym zobaczyłem jeszcze wyraźniej niż kiedyś, że KK głosi różne rzeczy, które nie zgadzają się z Biblią (dzień święty, pośrednictwo Marii). Jednak do śJ nie mogłem już wrócić, wiedziałem na 100% że nie ma u nich prady (dowiedziałem sie o fałszywych proroctwach śJ, o ich historii, obłudzie itp.) Natknąłem się w internecie na Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Zafascynował mnie sam Kościół jak i jego nauki. Pokochałem pisma Ellen White. Byłem bliski przejścia na adwentyzm, myślałem nawet o chrzcie. Jednak w internecie natknąłem się na opracowanie Kościoła Chrześcijan Dnia Sobotniego, które zdemaskowało Ellen jako fałszywą prorokinię. (http://ellenwhite.dekalog.pl/przeciw/ - dokładnie to nie był jeden z tych artykułów, ale zawierał w sobie po trochę ze wszystkich).
Płakałem-byłem bardzo zawiedziony. To, w co święcie wierzyłem okazało się kłamstwem. Jednak nadal byłem przekonany do sabatu. Jednak KCHDS nie wierzy w Trójcę..więc cóż zrobić? Przestudiowałem sprawę Trójjedyności jeszcze raz. Było to bardzo solidne i dokładne. Od tamtej pory Duch święty umocnił we mnie prawdę o Trójcy-byłem przekonany, że jest w 100% biblijna. Potem Duch Święty wytłumaczył mi, że sabat wcale nie obowiązuje chrześcijan (Kolosan 2:16; Rzymian 14:5) a nauka adwentystów jest niewolnictwem, dokładnie takim samym jak nauki KK!!!
Po porażce z ADS znów przylgnąłem do KK (sam nie wiem czemu).
Potem znów odszedłem, bo zapoznałem się z wyznaniami ewangelicznymi (nie mylić z wyznaniem ewangelickim tj luterańskim!!!). Zielonoświątkowcy i baptyści zafascynowali mnie. Lecz nie zgadzała mi się nauka ich o duszy. W tym czasie byłem zwolennikiem duszy śmiertelnej. Po śmierci papieża znów powróciłem na łono KK. Czemu? Wiadomo-zbiorowe szaleśtwo na punkcie tego pana. Jednak jak wiadomo, nic co płytkie długo się nie utrzyma. szybko znów zacząłem krytykować nauki KK i przestałem w kilka z nich wierzyć. Doszukiwałem się róznych wyjasnień dla nauk KK, lecz Słowo Boże było nieugięte jak miecz bosieczny i nie pozowoliło mi zasnąć z nadinterpretacjami KK. Mimo to rodziło się we mnie mase wątpliwości. Nie mogłem zdecydować co jest prawdą. Zręczne katolickie kłamstwa omamiły mnie. W tym samym czasie stało się coś strasznego w mojej moralności-odkryłem, że jestem gejem. Z czasem, gdy już wariowałem od tych milionów interpretacji wszedł do mojego serca głos zwątpnienia, któy mówił: ' Biblia nie jest Słowem Boga, gdyż jest sprzeczna z samą sobą, popatrz choćby na ST i NT, poza tym każde wyznanie ma troche racji a trochę nie-to dowód, że nie ma jednego prawdziwego Koscioła' tak więc porzuć chrześcijaństwo, znajdź sobie chłopaka i użwaj zycia! Pław się w swych namiętnościach i rządzach' ten głos przez pewien czas był bardzo silny i dał się odczuć w moim życiu codziennym. Jednak wciąż czułem pewien niepokój i zachętę by powrócić do Słowa Bożega.
Z czasem powoli, powli Bóg zaczął wszystko układać w moim umyśle. Obecnie już wiem, że KK głosi wiele kłamstw. Nie inaczej jest z tysiącami wznań nominalnego chrześcijanstwa-szczególni zgrupowanego w tzw Radzie Kościołów. Pan Jezus dał mi do zrozumienia, że jego prawdziwy Kościół to ludzie radykalni, nie idący na kompromis ze światem.
Obecnie rozważam wstąpienie do Kościoła Zielonoświątkowego, Baptystycznego lub do niezarejestrowanej grupy chrześcijan (http://chrzescijanie.alpha.pl/polski/pl_o_nas.html). Mysle też nad założeniem Kościoła Świadków Jezusa Chrystusa (jendka przed tym musiałbmy się ochrzcić-chyba w K.Baptystycznym bym to zrobił.
Jednak nadal nic nie jest pewne. Doktryna jest bardzo ważna, ale Duch ostatnio ukazał mi, że sprawą pierwszorzędną jest nowonarodzenie. Nie wiem, czy kiedykolwiek w życiu narodziełm się na nowo... czuję wielką, duchową chęc zupełnej przemiany samego siebie..chcę wykąpać się w Krwi Chrystusa, uświęcić przez przyjęcia Jego ciała, któe wydał na krzyżu.
Jednak cały czas dręczy mnie pokusa zupełnego odejścia od chrześcijaństwa i zostania deistą. ostatnio jest ona bardzi silna, idize bowiem w parze z BARDZO mocnym pragnieniem zostania czynnym homoseksualistą. Do tego wszyskeigo dochodzi moja wciąż niedojrzała uczucowośc, mój niedojrzały umysł...A najgorsza jest samotność. Jestem tchórzem-boję się wybraż zarówno Jezusa jak i świata homoseksualnego.
Już nieraz byłem blisko związania się z kimś, ale jakaś siła mi tego zabraniała..wciąż wskazywała na moje przeznaczenie, które jest inne. Często doświadczam pragnienia być samotnym do końca mych dni, zamknąć się w swym cierpieniu i żyć juz teraz, jakby się umarło. Nie wiem co wybiorę. Wszystko już dawno powierzyłem Jezusowi. Powiedziałem Mu: ' Panie! Wyprowadź mnie z Wielkiego babilonu!, czymkolwiek nim on nie jest! Jeśli KK mówi prawdę, przyciągnij mnie do niego, jeśli kto inny, spraw, abym tam poszedł.
Ostatnio znalazłem stronę o bardzo zdrowej nauce biblijnej - www.ulicaprosta.net - wydaje mi się w obecnej chwili, że są najbliźsi prawdy.
NNa tym forum pisać więcej nie będę. Nie ma sensu rozmawiać z osobami, któe nie zamierzają zmienić swych poglądów mimo jasnych wzkazówek Biblii. Co jak co, ale tego nie moge sobie zarzucić. Nie obstawałem nigdy przy fałszywych naukach, ale byłem wciąż gotowy porzucić wierzenia, które nie podobają się Bogu.
Większośc ludzi kojarzy mnie jako roztrzepanego gówniarza-szczerze mówiąc poniekąd im się nie dziwie. Ja sam nie potrafię się obecnie określić. Mimo wszystko wciąz wierze...
tak, wciąż wierze,że Ty

JEZU CHRYSTE, SYNU ŻYWEGO BOGA
będziesz prosto pisał, po krzywych ścieżkach mego życia.
Amen.
 
 
thethinker 
thethinker


Wiek: 41
Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 170
Skąd: Namysłów
Wysłany: 2010-10-10, 10:54   

Witaj.
Mylisz się jeszcze w wielu zagadnieniach.
Ja studiowałem teologię.
Czytam teksty w językach oryginalnych.
Wiem, jakie są chwyty i pułapki w kościele katolickim, protestanckim, u świadków Jehowy, adwentystów, wsio ryba…
Po prostu każdy łże na swoją stronę. I tyle.
Zajmie Ci to sporo czasu, aż się boleśnie o tym przekonasz.
Nie ma prawdziwej religii i nie będzie. I nie wskaże Ci żadnego kościoła chrześcijańskiego, którego nauki w całości byłyby zgodne z Biblią, bo takiego dziś niema...
Możesz tylko sam, lub w gronie kilkunastu osób, patrząc na to się dzieje, poznać różne rzeczy.
Musiałbyś przejść studia, lub chociaż pewne tematy związane z historią kościoła, językami, tradycjami, aby pod koniec życia powiedzieć, że coś trochę z tego rozumiesz...
Ale szukaj, i szukaj swojej drogi i celu w życiu...
Ostatnio zmieniony przez thethinker 2010-10-10, 10:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2010-10-10, 10:55   

Cytat:
Wiem, jakie sa chwyty i pułapki w kościele katolickim, protestanckim, u świadków jehowy.
Po prostu każdy łże na swoją stronę. I tyle.

No,thethinker, to teraz zapraszam do przedstawienia dowodów, że "każdy łże w swoją stronę".
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
thethinker 
thethinker


Wiek: 41
Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 170
Skąd: Namysłów
Wysłany: 2010-10-10, 11:02   

To jest temat na który pisałem też serię wykładów.
Musisz bardziej sprecyzować swoje zapytanie.
Z tym, że ja nie bawię się w przezwiska, wymądrzanie, ale pytam o "teologiczną słuszność" podstawowych twierdzeń, na jakich opiera się Kościół taki czy siaki.
Spróbuj mnie zatem przekonać do jakieś twierdzenia z Twojego Kościoła. Wybierz doktrynę, tą najbardziej dyskusyjną, lub inną, i pogadajmy…
Ja nie muszę niczego udowadniać, to Ty udowodnij mi, że masz rację, a ja posłucham…

PS. Nie biorę udziału w dyskusjach, w których toczą się polemiki, iż jeden werset ma milion pięćset sto dziewięćset interpretacji. Bo to rozmowa wiodąca do nikąd. Pytam wyłącznie o wersety, nauki Biblijne, potwierdzające jakieś doktryny. Bo ponoć jakaś doktryna winna przynajmniej wywodzić się z Biblii, a nie tradycji, czy jakiegoś „łepka”, który coś tam myślał, znalazł zwolenników, o przeciwnikach nic nie mówił, i myślał, że już odkrył Amerykę.
Ignoruję wszystkie inne cytaty i źródła poza-biblijne. Żadnych strażnic, przebudźcie się i etc. Nie interesują mnie, i ignoruję filozofię, wolnych strzelców, bo w dobie Soborów wiem, kto co przegłosował na swoją korzyść. Dopuszczam archeologię (tu np. oberwą Adwentyści), w której możemy powiedzieć co znaleziono i to wszystko, lub medycynę (tu oberwą ŚJ).
Ostatnio zmieniony przez thethinker 2010-10-10, 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Efraim 

Wiek: 33
Dołączył: 14 Lip 2010
Posty: 1035
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2010-10-10, 11:08   

Yarpen Zirgin,
Cytat:
No,thethinker, to teraz zapraszam do przedstawienia dowodów, że "każdy łże w swoją stronę".

Wystarczy przeczytac twoje posty :oops:
_________________
Refleksja na temat Trójcy Świętej
Łuk 2:52: "Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi."
Jezus nie równa się Bóg.To DWIE odrębne istoty.
 
 
Efraim 

Wiek: 33
Dołączył: 14 Lip 2010
Posty: 1035
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2010-10-10, 11:09   

thethinker, Wierzysz w Trójcę ? Nieśmiertelną Duszę ? Piekło,jako miejsce wiecznej kary,z ogniem ? Mnie tylko to ciekawi Pozdrawiam ;-)
_________________
Refleksja na temat Trójcy Świętej
Łuk 2:52: "Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi."
Jezus nie równa się Bóg.To DWIE odrębne istoty.
 
 
thethinker 
thethinker


Wiek: 41
Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 170
Skąd: Namysłów
Wysłany: 2010-10-10, 11:27   

Nie będę częstym gościem na tym forum, gdyż mam wiele prac na głowie.
Spotykam się bowiem z wieloma ludźmi, z którymi prowadzę domowe studium biblijne.
Wyłączam się z rozmów, których poziom jest niski, a rozmówca niekompetentny, lub przejawia formę podejmowania próby ośmieszenia swojego rozmówcy.
Natomiast jestem otwarty na dobre, stanowcze rozmowy w tematyce teologicznej.
Nie uznaję nauk ani o trójcy, ani o nieśmiertelnej duszy, ani o wiecznym piekle.
Pamiętajcie. Ktoś, kto z Wami się nie zgadza, i od razu odchodzi mówiąc, to już nie pogadamy, nie ma tak naprawdę nic na obronę swoich przekonań, lecz szuka tylko kogoś, kto się z nim zgodzi…
 
 
Efraim 

Wiek: 33
Dołączył: 14 Lip 2010
Posty: 1035
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2010-10-10, 11:35   

thethinker,
Cytat:
Ktoś, kto z Wami się nie zgadza, i od razu odchodzi mówiąc, to już nie pogadamy, nie ma tak naprawdę nic na obronę swoich przekonań, lecz szuka tylko kogoś, kto się z nim zgodzi…

Zgadzam się z tym,i wierze podobnie jak Ty ;-)
Jesteś Świadkiem Jehowy ?
_________________
Refleksja na temat Trójcy Świętej
Łuk 2:52: "Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi."
Jezus nie równa się Bóg.To DWIE odrębne istoty.
 
 
Boanerges-Jastrząb 
RIDING4GOD


Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 60
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-10-10, 17:18   

No pięknie. jeden z nielicznych na tym forum pisze więcej jak jedno zdanie o swoim pokręconym życiu.I co ? Już w drugiej odpowiedzi Janek idzie w odstawkę.Jeden nieszczęśnik więcej czy mniej, czy to ma jakieś znaczenie ? Jest dla was człowiekiem potrzebującym pomocy czy kolejną trampoliną od której można się odbić i licytować się kto wyżej skoczy ? Jest kolejną okazją by udowadniać jak w filmie, że moja prawda jest bardziej mojsza.?
Wspominam ile to ja lat zmarnowałem w swoim życiu.Ilu takich ludzi takich jak Janek w tamtym okresie moje ręce nie objęły, nie pomogły.Ale miałem dobrą wymówkę-moje ręce były zajęte...ściskaniem Biblii, to takie pobożne.Głowa pełna mądrości, cytatów a że ludzie wokoło giną.

Tyle tytułem wstępu to teraz Janek chcę być w temacie i piszę do Ciebie :-)


Nie jestem ostateczną wyrocznią, pewnie w czymś mogę się mylić. Moje pokręcone życie ( poniżej swojego tematu znajdziesz moją historię ) było trochę inne i ciężko mi zrozumieć pewne twoje rozterki, których ja nie doświadczyłem.Ale może jest na forum ( a może gdzieś obok ciebie ) ktoś kto przeżywał podobnie.
Na początek zła wiadomość.
Szukasz pełnego poznania to poczytaj 13 rozdział I Listu do Koryntian...
9.Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie.
10.Lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe przeminie.
11.Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię;lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego co dziecięce.
12.Teraz widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz.Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany

Szukasz ludzi o doskonałych poglądach ? Nie znajdziesz. Będziesz szukał do końca życia i jedyne co znajdziesz to ludzi co uważają, że 12 werset to nie o nich.Będziesz miał pretensje do Boga i ludzi.Można tak zmarnować całe życie.
Ale ten rozdział nie kończy się na 12 wersecie i to są dobre wieści.
13.Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość.

To jest klucz który powoduje, mimo naszych różnic, naszego cząstkowego poznania, naszej niedoskonałości, możemy być Kościołem.Mam przyjemność i zaszczyt służyć z ludźmi, którzy są członkami różnych wspólnot.Teologicznie pewnie w wielu rzeczach się nie zgadzamy i co z tego.Ile to już razy słyszałem, że to nie ma prawa działać ale może my tych praw nie znamy ;-)
Poszukaj społeczności ( jakby się nie nazywała ) gdzie tą miłość znajdziesz.Pewnie łatwe to nie będzie ale szanse na jej znalezienie są większe od znalezienia społeczności doskonałej ( wg.mnie szanse są zerowe ).Nie jesteś pierwszy ani ostatni z takimi rozterkami.
Poczytaj 3 rozdział I Listu do Koryntian, zobaczysz że już wtedy były z tym problemy.
Możesz tak ja zabrnąć w kult wiedzy i zmarnować lata życia zapominając co Paweł pisał w pierwszych dwóch rozdziałach I Listu do Koryntian. Czytaj całymi rozdziałami, nie fragmenty.

Patrzę na fanów np.Michaela Jacksona. Są zrzeszeni w różnych fanklubach, znają na pamięć jego piosenki ( jedni więcej, drudzy mniej a niektórzy znają wszystkie ), prawie każdy szczegół jego życiorysu, wielu słuchając jego piosenek szczerze się wzrusza i płacze.I co z tego, czy znajomość tego wszystkiego spowoduje, że będą jego dziećmi a on będzie im ojcem?
O moim tacie też nie wiem wszystkiego, nie znam wielu szczegółów z jego życiorysu. Co niektórzy mogliby te szczegóły poznać i mnie zagiąć tą wiedzą ale to ja jestem jego synem, ja mam z nim relacje ojciec-syn mimo niedoskonałości mojej wiedzy.
Tak jest w chrześcijaństwie.Doskonała miłość Jezusa Chrystusa, jego śmierć spowodowała, że rozpadła się dzieląca nas i Boga bariera grzechu.Teraz może już nie tylko wołać "Mój Boże" teraz możemy się modlić "Ojcze nasz..."
Mam dwóch synów.
Czy mają o mnie wiedzę doskonałą? Nie mają.
Czy są tacy sami? Są zupełnie inni, praktycznie pod każdym względem się różnią.Są w różnym wieku i różnią się też wiedzą.
Czy zgodnie żyją? oj bardzo to różnie wygląda :-)
Mimo tego wszystkiego kocham ich tak samo a oni mimo dzielących ich różnic są dla siebie braćmi.

Janek, będziesz szukał doskonałości poglądów może znajdziesz ludzi, którzy są do ciebie mniej lub bardziej podobni.Ale możesz też znaleźć rodzinę ( jak to w życiu niedoskonałą ) i Ojca w Niebie. Ofiara Jezusa to umożliwia.

Życzę Ci powodzenia i będę się o Ciebie modlił. Nic więcej przez internet się nie zrobi.

Ps.Piszesz, że urodziłeś się w 1988 i masz 18 lat. Mi wychodzi 22. O co chodzi?
 
 
Efraim 

Wiek: 33
Dołączył: 14 Lip 2010
Posty: 1035
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2010-10-10, 21:35   

Boanerges-Jastrząb, Nie znasz pana,który to napisał,więc uwierz na słowo,że nie warto nad tym się rozwodzić,ponieważ(znany nam bardzo dobrze ARCHE) to dziwny osobnik :crazy: bardzo miły i życzliwy(sarkazm)

Ps:On to napisał 4 lata temu.
_________________
Refleksja na temat Trójcy Świętej
Łuk 2:52: "Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi."
Jezus nie równa się Bóg.To DWIE odrębne istoty.
 
 
nike 

Pomogła: 135 razy
Dołączyła: 05 Sie 2006
Posty: 10689
Wysłany: 2010-10-10, 22:44   

thethinker, Wiec tutaj jest twoje miejsce zapraszam http://biblia.viawww.pl/index.php
_________________
http://biblos.feen.pl/index.php
 
 
Boanerges-Jastrząb 
RIDING4GOD


Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 60
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-10-10, 23:12   

Dla miłych, dziwnych ludzi też jest nadzieja :-D
szukanie jednak tej nadziei w internecie to nie za dobry pomysł.
Ps.faktycznie nie zauważyłem że to post z przed 4 lat i stąd błąd w liczeniu ;-)
 
 
Efraim 

Wiek: 33
Dołączył: 14 Lip 2010
Posty: 1035
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2010-10-11, 12:49   

Boanerges-Jastrząb,
Cytat:
Ps.faktycznie nie zauważyłem że to post z przed 4 lat i stąd błąd w liczeniu ;-)

zdarza się każdemu ;-)
_________________
Refleksja na temat Trójcy Świętej
Łuk 2:52: "Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi."
Jezus nie równa się Bóg.To DWIE odrębne istoty.
 
 
thethinker 
thethinker


Wiek: 41
Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 170
Skąd: Namysłów
Wysłany: 2010-10-11, 14:18   

Witam.
Nie uważam się za wyrocznię.
Po prostu przedstawiam zagadnienia po głębszym zapoznaniu się z nimi.
Nie stwierdzam, iż nauka Biblijna, taka czy inna, jest nieprawdziwa, bo mówił czy nie mówił to jakiś człowiek z 3 wieku, czy dziś.
Zadałem kiedyś wielu ludziom przeróżnym wyznaniom pytania, jak zamierzają dowodzić swoich nauk czy twierdzeń? Gdzie jest główny pion, filar? Czym jest podyktowane, to niepodważalne poparcie dla jakiejś doktryny?
Jako człowiek, który opuścił wszelkie Kościoły, przyjrzałem się im z boku.
Nie ażeby ktoś mnie odsyłał od Annasza do Kajfasza, i to tak przez całe życie.
Miałem zawsze na uwadze Kościół A i Kościół B, który w obrębie jeden nauki darł koty, ale dwóch prawd niema. W końcu myli się Biblia, czy jeden z tych Kościołów? Nie może być dwóch wykluczających się nauk w obrębie tego samego zagadnienia. Nie może coś być, i nie być tego zarazem. A ludzie ze stopniami naukowymi, czy bez, kobiety czy mężczyźni, zawsze przynależą i do jednego, jak zarówno drogiego Kościoła.
Zatem nie w drodze płci, czy stopnia naukowego, winno się przynajmniej szukać ostatecznego poparcia, lub unieważnienia jakiejś doktryny…
Dlatego nie zamierzam wszczynać tu kłótni, zaogniania stosunków międzywyznaniowych, ale dowodów na poparcie wielu doktryn w Biblii niema… bo to tylko tradycja, lub dowolna interpretacja tekstów. Może was to oburzy, i dopuszczam takie reakcje, ale wielu ludzi wybiera Kościół pod kątem nauk jakie mu odpowiadają, a nie pod kątem nauk które poznał, szukał, rozumiał i przyjął do serca…
Choć przecież są inni, którzy są w Kościele z powołania, a nie dla proformy…
 
 
Hardi 
Administrator
Classic A2J

Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 44 razy
Wiek: 42
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 5892
Skąd: Norwegia
Wysłany: 2010-10-13, 09:51   

Efraim napisał/a:
Jesteś Świadkiem Jehowy ?

gdyby był to nie napisałby tego:

Cytat:
Wiem, jakie sa chwyty i pułapki w kościele katolickim, protestanckim, u świadków jehowy.
Po prostu każdy łże na swoją stronę. I tyle.
_________________
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40

Blog ¤¤¤ YouTube ¤¤¤ Chomik ¤¤¤ Słowo Nadziei
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 10