Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Isaac Newton
Autor Wiadomość
Musashi 

Wiek: 46
Dołączył: 15 Sie 2008
Posty: 824
Wysłany: 2009-05-16, 01:01   

faraon napisał/a:
Newton wcale nie jest takim autorytetem w sprawie wiary, za jakiego staracie się go przedstawić.
Przede wszystkim nie posiadał wiedzy dostępnej obecnie.
Prawdą jest, że sformułował trzy najważniejsze zasady dynamiki, ale niestety opisują one tylko niewielki fragment świata. Reszta jest dostępna dla nas dopiero teraz. Nie wiedział jak można opisać powstanie wszechświata, ani z czego dokładnie się składa.
Obecnie wiedza, którą gromadzimy przez wiele lat, pozwala nam dostrzec niuanse i zależności zawarte w makro i w mikroświecie, co skutkuje głębszym jego rozumieniem.
Newton nie mógł sobie wyobrazić możliwości zakrzywienia czasoprzestrzeni (tak jest w przypadku bardzo silnych oddziaływań grawitacyjnych), anihilacji cząstek z antycząstkami oraz ich powstawania. Nie wiedział o istnieniu cząstek wirtualnych oraz oddziaływaniach jądrowych.
Jestem przekonany, że człowiek ten wyrażałby inny pogląd, niż fascynacja Biblią. Szukał odpowiedzi na pytania, na które sam nie mógł ich znaleźć drogą doświadczeń i przemyśleń. Po prostu czysty i klarowny obraz świata, jaki wyłania się z naszej, ludzkiej wiedzy i dociekliwości jest tak piękny i dający się rozpatrzyć w kategoriach logiki, że brakuje w nim miejsca na zabobony.
Obecnie potrafimy nawet teleportować na niewielkie odległości pojedyncze cząstki (eksperyment na Węgrzech), wytworzyć antymaterię (oczywiście w śladowych ilościach, ale zawsze to coś), używać skomplikowanych urządzeń do obserwacji wszechświata (stąd wiemy, że nie składa się z jednego układu słonecznego, naszego, ale z miliardów gwiazd takich jak nasze Słońce w jednej tylko galaktyce (naszej- Drodze Mlecznej), a galaktyk tych też są MILIARDY. Niektóre tak daleko, że dopiero dociera do nas ich obraz z chwili, gdy kształtowały się po tzw. wielkim wybuchu. po prostu dopiero teraz dochodzi do nas światło powstałe w tamtym okresie (prędkość światła to około 300 000 km/s, a my otrzymujemy obraz sprzed miliardów lat! Zdajecie sobie sprawę ze skali odległości?)


No zgadza sie, ze on duzo rzeczy nie wiedzial, ale wydaje mi sie ze wiedzial wiecej niz ty wiesz teraz.

faraon napisał/a:
Bóg musiałby się nieźle narobić, by ulepić to wszystko. Zresztą nie ważne. On przecież zrobił Ziemię i wszystko rozhuśtał wkoło niej :mrgreen:


Powyzsza wypowiedz z kategorii ,,glupio-madry''.

Tak szczerze, to napisales prawde, nawet o tym niewiedzac ,,On (Bog) przecież zrobił Ziemię i wszystko rozhuśtał wkoło niej''
Wszystko ,,husta sie'' wokol ziemi, nawet slonce jest stworzone dla ziemi. Ziemia jest centrum, mimo, ze krazy wokol slonca, gdyz to na ziemi mieszkaja ludzie, a nie na innej planecie. To ziemia jest szczegolna, a nie slonce.
W sredniowieczu swiatek naukowy wierzyl, ze to slonce krazy wokol ziemi, a ty sie czepiasz Boga, chrzescijan i biblie.
Pozatym to nic glupiego bylo wierzyc ze slonce krazy wokol ziemi. Gorzej myslec, ze ziemia jest na krokodylach.

faraon napisał/a:
Niestety cała prawda o wierze jest taka, że w tej chwili żywi się niewiedzą. Na taką strawę jeszcze bardziej był skazany Newton w swoich czasach...


Cala prawda o wierze?
A co to jest prawda?
Co to jest wiara?
Skad wiesz, ze znasz cala prawde o wierze ???

Pozatym o jakiej niewiedzy mowisz?
Czy ty sluchales naukowcow, ktorzy wierza w Boga, a ktorzy maja wiedze, ktorej ty nigdy miec nie bedziesz? Posluchaj. Nie karm sie propaganda, lecz faktami.

pozdrawiam
 
 
faraon 


Wiek: 51
Dołączył: 09 Sty 2009
Posty: 91
Wysłany: 2009-05-17, 23:47   

Musashi napisał/a:
No zgadza sie, ze on duzo rzeczy nie wiedzial, ale wydaje mi sie ze wiedzial wiecej niz ty wiesz teraz.


Nieprawda. Nawet każdy absolwent szkoły średniej posiada wiedzę większą niż Newton. Oczywiście o ile uważał na lekcjach.

Musashi napisał/a:
Czy ty sluchales naukowcow, ktorzy wierza w Boga, a ktorzy maja wiedze, ktorej ty nigdy miec nie bedziesz? Posluchaj. Nie karm sie propaganda, lecz faktami.


Mam pytanie. W jakim zakresie brałeś udział w mojej edukacji by wysnuwać powyższe przypuszczenia?
Nie mam zamiaru oceniać nikogo osobowo. Jak widzę Ty hołdujesz takiemu stylowi.
Odnoszę się do twierdzeń, a nie osób je wygłaszających.

Musashi napisał/a:
Pozatym to nic glupiego bylo wierzyc ze slonce krazy wokol ziemi. Gorzej myslec, ze ziemia jest na krokodylach.


Ja nie widzę różnicy w stopniowaniu głupoty takich wierzeń.
 
 
Musashi 

Wiek: 46
Dołączył: 15 Sie 2008
Posty: 824
Wysłany: 2009-05-18, 08:19   

faraon napisał/a:
Musashi napisał/a:
No zgadza sie, ze on duzo rzeczy nie wiedzial, ale wydaje mi sie ze wiedzial wiecej niz ty wiesz teraz.

Nieprawda. Nawet każdy absolwent szkoły średniej posiada wiedzę większą niż Newton. Oczywiście o ile uważał na lekcjach.

To jest takie zadufanie wspolczesnego czlowieka: porownywac do Newtona kazdego absolwenta szkoly sredniej. To, ze taki absolwent zna pewne rzeczy, o ktorych nie wiedzial Newton, to nie znaczy, ze ma wieksza wiedze. Newton mial o wiele wieksza wiedze, niz jakikolwiek absolwent szkoly sredniej, chyba, ze mowimy o jakich nieprzecietnych geniuszach.
Powinno sie zrobic test, ile spisalby swojej wiedzy przecietny absolwent szkoly sredniej, a ile Newton, mielibysmy porownanie o jakim ogromie wiedzy mowimy w przypadku Newtona.
Przecietny maturzysta ma trudnosci w napisaniu matury, a co dopiero jesli chodzi chodzi o napisanie spojnej, konkretnej ksiazki opierajac sie na swojej wiedzy, a nie na bibliotece publicznej. ;-)

faraon napisał/a:
Musashi napisał/a:
Czy ty sluchales naukowcow, ktorzy wierza w Boga, a ktorzy maja wiedze, ktorej ty nigdy miec nie bedziesz? Posluchaj. Nie karm sie propaganda, lecz faktami.

Mam pytanie. W jakim zakresie brałeś udział w mojej edukacji by wysnuwać powyższe przypuszczenia?
Nie mam zamiaru oceniać nikogo osobowo. Jak widzę Ty hołdujesz takiemu stylowi.
Odnoszę się do twierdzeń, a nie osób je wygłaszających.
[/quote]

W pewien sposob biore w twojej edukacji udzial teraz. Czym innym jest forum dyskusyjne, jak nie wspolnym edukowaniem sie?
Ja caly czas oceniam ludzi osobowo, ty takze i nic w tym zlego.
Siebie nie stawiam wyzej od ciebie.
Wnioskujac, ze bierzesz udzial w tym forum, a nie na forum jakichs specjalistow czy naukowcow, dochodze do wniosku, ze nie jestes jakims geniuszem, ani specjalista, pododnie jak ja ;-) .
Po twoich wypowiedziach takze to widac.
Tak wiec to nie jest jakies tam wielkie ocenianie.
Pozatym nie odpowiedziales na pytania czy sluchales naukowcow o ktorych ja mowie, wczesniej ty oceniales o s o b o w o .
Cytat:
Niestety cała prawda o wierze jest taka, że w tej chwili żywi się niewiedzą.

Co to jest innego jak nie ocenianie osob wierzacych, ze karmia sie niewiedza.
Ciekawe czy osoby nie wierzace tez karmia sie niewiedza, czy z zalozenia one sa przesiakniete wiedza, gdyz tak pasuje ideologicznie.

Posluchaj wierzacych naukowcow wypowiadajacych sie na tematy powstania zycia. Bedziesz mial porownanie czy ,,ich wiara karmi sie niewiedza''.
Ja takze jestem wierzacy i piszac, ze ja karmie sie niewiedza poprostu mnie obrazasz, aczkolwiek nie robie z tego ,,osobistych wycieczek'' i nie przezywam tego, jak ty twierdzenie , ze nie bedziesz taki dobry w wiedzy jak profesorowie nauk scilsych.
Chyba, ze sie myle, to napisz jakim specjalista jestes i jakie prace napisales w tym kierunku.
Ja jestem zadnym specjalista, aczkolwiek nie stawiam ich wyzej od siebie, czy ciebie, pisze ze maja wieksza wiedze, ale nie zawsze ta wiedza musi byc polaczona z madroscia, czesto jest polaczona z ideologia, ich wnioski logiczne sa bledne mimo ogromu wiedzy,... skad wzielo sie zycie nie wiedza, maja jedynie swoje teorie, oparte na ich wierze, ktora z gory odrzuca stworce, tak wiec pozostaje im , ze wszystko powstalo z niczego i z przypadku i wlasciwie nie wiadomo jak
**************************************************************************
faraon napisał/a:
Musashi napisał/a:
Pozatym to nic glupiego bylo wierzyc ze slonce krazy wokol ziemi. Gorzej myslec, ze ziemia jest na krokodylach.

Ja nie widzę różnicy w stopniowaniu głupoty takich wierzeń.
[/quote]

No i tutaj pokazujesz swoja ignorancje.
Uzywaj slow, ktorych znaczenie rozumiesz (oby mi o sie takze zawsze udawalo).
Co to jest glupota?
Uczeni dawnych czasow wierzyli, ze slonce sie kreci wokol ziemi (to nic nie ma z wierzacymi wspolnego czy z biblia), takie byly zalozenia owczesnego swiata naukowego. I to nie jest glupota, oni nie byli glupi, poprostu mylili sie.
Einstein tez sie mylil w pewnych kwestiach, czy to bylo glupota???
Newton takze sie myli i czy byl glupi?
***********************************************************************

Ateisci w wielu przypadkach sa nieuczciwymi ignorantami, ktorzy nazywajac sie racjonalistami uzywaja irracjonalnych metod w rozmowie.
Ja rozumiem, ze ktos inczej mysli, lub nie wierzy we wszystko co ja wierze, ale niech pokaza szacunek w rozmowie, i niech uzywa uczciwie argumentow, a nie z gory traktuje rozmowce, samemu uwazajac sie za madrzejszego dlatego, ze wyznaje inna ideologie np ateizm czy wielki wybuch.
***************************************************************************
Co to jest cala prawda o wierze?
Co to jest prawda?
Co to jest wiara?
Skad wiesz, ze znasz cala prawde o wierze ???

Pozatym o jakiej niewiedzy mowisz?

Pozdrawiam
 
 
faraon 


Wiek: 51
Dołączył: 09 Sty 2009
Posty: 91
Wysłany: 2009-05-18, 14:15   

Musashi napisał/a:
To jest takie zadufanie wspolczesnego czlowieka: porownywac do Newtona kazdego absolwenta szkoly sredniej. To, ze taki absolwent zna pewne rzeczy, o ktorych nie wiedzial Newton, to nie znaczy, ze ma wieksza wiedze. Newton mial o wiele wieksza wiedze, niz jakikolwiek absolwent szkoly sredniej, chyba, ze mowimy o jakich nieprzecietnych geniuszach.


Mam wrażenie, że inaczej rozumiemy fakt posiadania wiedzy oraz inteligencji. Ktoś, kto posiada wiedzę niekoniecznie musi potrafić ją wykorzystać (np. wyklepaną na pamięć), natomiast osoba inteligentna zrobi pożytek nawet ze szczątkowej wiedzy.
Nie można, oczywiście, odmówić Newtonowi wiedzy i szacunku do jego umysłu, ale wiedzę naprawdę miał mniejszą. Natomiast inteligencja, to osobna sprawa.

Musashi napisał/a:
W pewien sposob biore w twojej edukacji udzial teraz. Czym innym jest forum dyskusyjne, jak nie wspolnym edukowaniem sie?
Ja caly czas oceniam ludzi osobowo, ty takze i nic w tym zlego.
Siebie nie stawiam wyzej od ciebie.
Wnioskujac, ze bierzesz udzial w tym forum, a nie na forum jakichs specjalistow czy naukowcow, dochodze do wniosku, ze nie jestes jakims geniuszem, ani specjalista, pododnie jak ja ;-) .
Po twoich wypowiedziach takze to widac.

No dobrze... niech będzie. ;-)

Musashi napisał/a:
Co to jest innego jak nie ocenianie osob wierzacych, ze karmia sie niewiedza.
Ciekawe czy osoby nie wierzace tez karmia sie niewiedza, czy z zalozenia one sa przesiakniete wiedza, gdyz tak pasuje ideologicznie.

Nie oceniałem osób wierzących, a samą wiarę, którą, nazwijmy to, stosują. Mając na uwadze to wyjaśnienie uważam, że dalsza część Twojej powyższej wypowiedzi nie wymaga mojego ustosunkowania się.

Musashi napisał/a:
Posluchaj wierzacych naukowcow wypowiadajacych sie na tematy powstania zycia. Bedziesz mial porownanie czy ,,ich wiara karmi sie niewiedza''.


Mógłbyś może jakiś przykład? Jeśli myślimy o tych samych osobach, to wybacz... Jak na razie nikt nie był w stanie przekonać mnie do swojej jedynej prawdy, a jestem otwarty na rzeczową argumentację.

Musashi napisał/a:
ale nie zawsze ta wiedza musi byc polaczona z madroscia, czesto jest polaczona z ideologia, ich wnioski logiczne sa bledne mimo ogromu wiedzy,... skad wzielo sie zycie nie wiedza, maja jedynie swoje teorie, oparte na ich wierze, ktora z gory odrzuca stworce, tak wiec pozostaje im , ze wszystko powstalo z niczego i z przypadku i wlasciwie nie wiadomo jak


Nie bardzo wiem na podstawie czego wnosisz o błędności wniosków z zastosowanej przez kogoś logiki. Najciekawsze jest, że potrafisz ocenić słabość(sic!) wniosków logicznych przy założeniu, że posiadasz wiedzę mniejszą od stosujących powyższą logikę (przyjmuję założenie, że inteligencja jest na tym samym poziomie).

Uważam, że stosowanie ideologii w procesie rozumienia budowy świata i odkrywania zasad jego funkcjonowania jest całkowicie niedopuszczalne w nauce i nie ma miejsca.
Jak wyobrażasz sobie obliczenia matematyczne, albo fizyczne z zastosowaniem jakiejś stałej ideologicznej? Nie ma czegoś takiego. Matematyka jest pięknym i jasnym narzędziem służącym opisywaniu, a nie ideologizowaniu. Za jej pomocą odkrywamy świat genetyki, fizyki, przestrzeni. Nie ma w niej miejsca na wiarę.

Nie jest mi znany żaden empiryczny fakt, który w swoim sensie zawiera istotę boga. Nie jest prawdą, że z góry odrzuca się stwórcę, ale jest faktem, że nigdzie tego boga (bogów) nie można umieścić w nauce. Inaczej nauka nie byłaby nauką, a zbiorem chaotycznych bajek (wyobrażasz sobie wrzucenie boga do np. obliczenia toru lotu kuli armatniej? Zawsze mógłby odchylać jej lot, albo zawrócić (co nigdy jeszcze nie miało miejsca), zatem jakiekolwiek obliczenia nie miałyby sensu. Tak samo jest w przypadku każdej innej dziedziny nauki.

Wcale nie jest prawdą, że naukowcy nie wiedzą jakie mogły być mechanizmy powstania życia. Poznajemy co raz więcej szczegółów naszej budowy i potrafimy cofać się dzięki możliwościom genetyki do momentów bardzo bliskich punktowi powstania pierwszych samoreplikujących się cząsteczek. Dowodem niech będą dobrze poznane w ostatnich latach zasady funkcjonowania retrowirusów, a właściwie ich zdolności reprodukcyjnych z poziomu rybosomów rozwijających się tylko(!) w strukturach komórkowych. Genetyka pozwala zobaczyć jak na dłoni, że wcale żywe organizmy nie są tworami doskonałymi i wciąż muszą ewoluować. Ewidentnie też wskazuje na jednego przodka, po którym zostały we wszystkich żywych organizmach identyczne sekwencje genomów.

Musashi napisał/a:
No i tutaj pokazujesz swoja ignorancje.
Uzywaj slow, ktorych znaczenie rozumiesz (oby mi o sie takze zawsze udawalo).
Co to jest glupota?
Uczeni dawnych czasow wierzyli, ze slonce sie kreci wokol ziemi (to nic nie ma z wierzacymi wspolnego czy z biblia), takie byly zalozenia owczesnego swiata naukowego. I to nie jest glupota, oni nie byli glupi, poprostu mylili sie.


Być może nie jestem w stanie rozumieć znaczenia wszystkich słów, ale te, których używam są mi znane znaczeniowo.
Uczeni tamtych czasów rzeczywiście mylili się w wielu kwestiach (nie tylko pozycji Ziemi w kosmosie), co nie zmienia faktu, że umieszczenie płaskiej Ziemi na żółwiach mogę nazwać głupotą, co wcale nie implikuje nazwania ją rozpatrujących głupcami.

Musashi napisał/a:
Einstein tez sie mylil w pewnych kwestiach, czy to bylo glupota???
Newton takze sie myli i czy byl glupi?

Moim zdaniem zbytnio generalizujesz. Największą pomyłką Einsteina było wypowiedzenie znanych słów "Bóg nie gra z nami w kości" i przyjęcie stałej kosmologicznej. Był ateistą, a to zdanie często przytacza się na potwierdzenie jego teizmu. Ale nie o tym chciałem.
Czy każda pomyłka jest głupotą? Pewne pomyłki możemy nazwać głupotą, inne nie. Głupotą będzie skok z przepaści, bo wierzę, że Bóg da mi w swojej mądrości skrzydła i wrócę na skalną półkę. Nie? Ups. Pomyłka. :-)
Głupotą nie będzie ten sam skok ze spadochronem źle dobranym pod względem np. masy skoczka. To będzie pomyłka, ale nie głupota.

Musashi napisał/a:
Ateisci w wielu przypadkach sa nieuczciwymi ignorantami, ktorzy nazywajac sie racjonalistami uzywaja irracjonalnych metod w rozmowie.

Trudno jest mi się odnieść do tego fragmentu wypowiedzi. Prawdę mówiąc mogę nazwać to kłamstwem.

Musashi napisał/a:
Co to jest cala prawda o wierze?
Co to jest prawda?
Co to jest wiara?
Skad wiesz, ze znasz cala prawde o wierze ???

Pozatym o jakiej niewiedzy mowisz?


Cała prawda o wierze jest tym, co napisałem w poście zawierającym właśnie to określenie (oczywiście to moje zdanie).
Czym jest dla mnie prawda? Mniej więcej dość dobrze ujmuje moje jej pojmowanie definicja z Wiki:
Prawda – cecha wypowiadanych zdań określająca ich zgodność z rzeczywistością. W mowie potocznej oraz w logice tradycyjnej prawda to stwierdzenie czegoś, co miało faktycznie miejsce lub stwierdzenie nie występowania czegoś, co faktycznie nie miało miejsca.

Cała moja wypowiedź nawiązuje do braku podstaw wiedzy przyrodniczej u wiekszości ludzi.
Pozdrawiam.
 
 
rafalJG 

Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 936
Wysłany: 2009-06-30, 11:25   Newton - unitarianin!

Gilberson pisze:
Newton zaczął snuć refleksje na temat chrześcijańskich doktryn i zdecydował, że anglikański status quo był przestępstwem prawdziwego oryginalnego chrześcijaństwa. Te rozmyślania zaprowadziły go do napisania ponad miliona słów na temat telogii i studiów biblijnych - więcej niż napisał na jakikowiek inny temat. Teologiczne dochodzenia Newtona przekonały go, że doktryna Trójcy była fałszywym zwycięstwem zwiedzenia Antanazego w IV w.n.e. Newton przekonywał, że Pismo było zmienione i wcześni pisarze chrześcijańscy byli błędnie cytowani, aby wykazać, że trynitarianizm był pierwotną wiarą.
Jak Newton mógł wierzyć, że Pismo było zmienone? Czy było to stwierdzenie desperacji, czy miało jakieś podstawy ku temu? Zbadamy ten temat później .
Gilberson kontynuuje:
" Newton odrzucił to co postrzegał jako fałszywą religię, która go otaczała - bałwochwalczą wiarę, która czciła Chrystusa jako Boga, podczas kiedy był on tylko pośrednikiem pomiędzy Bogiem a czlowiekiem.
Newton był zmuszony wyznawać ten pogląd częściowo w ukryciu. Stanowisko unitariańskie (wiara w jednego Boga) zaczęło jednak czynić pewne postępy w amerykańskich koloniach. Tacy godni uwagi ludzie jak Beniamin Franklin, czy Tomas Jefferson byli Unitarianami. Jefferson odnosił sie do Trójcy jako: "Niezrozumiałej propozycji mistycyzmu Platońskiego, twierdzącego, że trzej są jednym, a jeden jest trzema, a jednak: jeden nie jest trzema a trzej nie są jednym. Nigdy nie miałem dość rozumu by zrozumieć Trójcę, a wydawało mi się że zrozumienie musi poprzedzać akceptację". Jefferson wierzył także , że ruch "jednego Boga" ogarnie cały naród jeżeli będzie mu dana wolność religijna wyśniona przez Ojców. W liście do Jamesa Smitha w grudniu 1822 pisze: "Wyraźna i prosta jedność Stwórcy wszechświata, jest teraz w przewadze we wschodnich stanach, świta w zachodnich i postępuje ku południu, a ja z przekonaniem oczekuję, że obecna generacja ujrzy jak unitarianizm staje się główną religią Stanów Zjednoczonych. Doktryna Trójcy, jednakże, była zbyt zakorzeniona aby była tak łatwo odrzucona, a ci, którzy nie przyjęli tej wiary, byli obdarzeni etykietą niechrześcijan. Chociaż pogląd "jednego Boga" nie jest powszechny pomiędzy chrześcijanami dzisiaj, pierwsi naśladowcy Jeszuy (Jezusa) nie czuliby się niewygodnie z nim.


źródło: www.jeszua.pl
 
 
Musashi 

Wiek: 46
Dołączył: 15 Sie 2008
Posty: 824
Wysłany: 2009-06-30, 16:17   

Faraon napisal
Cytat:
Uważam, że stosowanie ideologii w procesie rozumienia budowy świata i odkrywania zasad jego funkcjonowania jest całkowicie niedopuszczalne w nauce i nie ma miejsca.


Naiwny jestes faraon :)
Polecam ksiazke ,,Sad nad Darwinem''.
Wspolczesna nauka w duzej mierze opiera sie na czytej ideologi zwanej ateizmem.


Nie chce przerabiac calego postu, oboje jestesmy myslacymi ludzmi, czasami sie uzupelniamy, czasami nie zgadzamy.

Odniose sie jeszcze tylko do:

Cytat:
Nie jest mi znany żaden empiryczny fakt, który w swoim sensie zawiera istotę boga. Nie jest prawdą, że z góry odrzuca się stwórcę, ale jest faktem, że nigdzie tego boga (bogów) nie można umieścić w nauce. Inaczej nauka nie byłaby nauką, a zbiorem chaotycznych bajek


Mi nie jest znany zaden empiryczny fakt ktory w swoim sensie zawiera ewolucje jednego gatunku w drugi, czyli makroewolucyjny ,fakt'. Znakiem tego makroewolucja nie jest nauka?

Czy nigdzie nie mozna umiescic Boga w nauce? Przeciez to on stworzyl prawa i ten swiat. On jest poczatkiem nauki i jak najbardziej go mozna wlozyc w nauke jako tego ktory nadal jej bieg i uksztaltowal wszystko co nas otacza.
Piszesz:
Cytat:
inaczej nauka nie byla by nauka
, byc moze uzywasz zlej definicji nauki, gdyz jesli nauka w sej definicji odrzuca z gory Boga/stworzyciela, a okaze sie , ze ten stworzyciel istnieje to okarze sie, ze definicja nauki wg ciebie byla zla. Piszesz, ze
Cytat:
stosowanie ideologii ...a jest całkowicie niedopuszczalne w nauce
, ale ty to wlasnie czynisz, zakladajac, ze cos nie moglo miec poczatku w istocie zwanej przez nas Bogiem. Z gory to odrzucasz (zalozmy jako naukowiec), a ja myslalem, ze nauka to poznawanie naszej rzeczywistosci, a nie tworzenie bajek typu ,,wszystko powstalo z przypadku i tak jakos z siebie, nic nie bylo i nagle cos zaczelo byc.
My chrzescijanie nie wierzymy w takie nienaukowe glupoty, my uwazamy, ze aby cos powstalo musi pierw byc przyczyna, stworzyciel. Nie jest mozliwe aby z niczego powstalo cos.

pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10