Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przebudzenie na Florydzie
Autor Wiadomość
nephesh 
mikołaj

Pomógł: 6 razy
Wiek: 44
Dołączył: 04 Maj 2007
Posty: 277
Skąd: warszawa
Wysłany: 2008-10-31, 01:40   

Chłopaki. Toście mnie zasypali stwierdzeniami.
Derko drogi – wybacz, że nie odniosę się w pełni do Twego maila, ale jużeś mnie osądził, skazał i nawet zdążył się zlitować nad moim stanem, wszystko oczywiście w ramach nieoceniania i nieosądzania (najlepszy dowód, że taki stan w ogóle nie ma miejsca i szermowanie tym argumentem jest sprytnym wybiegiem mającym na celu zamknąć usta ludziom zwracającym uwagę na problem).
derko napisał/a:
Ustawienie zielonoświątkowców na równi z bestią, New Age, jest ciekawym podejściem.
Taka prowokacja, czy twoje emocje?
Takie kawałki, raczej świadczą o tobie, twojej wiedzy, a i pycha wyłazi.

Derko opanuj się. Czyżbyś zapomniał, że nie wolno osądzać? Wszak pycha, o co mnie oskarżasz pochodzi od diabła, a więc mocne słowa. Nie przystoi to chyba jednostce tak miłującej, hmm?
Co do „bestii” to nie podniecałbym się tak tym terminem. Oznacza on ni mniej ni więcej „zwierzę” i jest symbolem władzy politycznej. Rzym jest bestią z morza z 13 rozdz. Objawienia, ale nie czas i miejsce na studiowanie tego tematu, szczególnie w tym topiku. Co do panów trzęsaczków „rozlatane oczka”, to owszem – są to fałszywi prorocy. Mówią, że mówią w imieniu Pańskim, podczas, gdy Pan ich nie posłał z całą pewnością. Ci ludzie nie tylko nie mówią nic o prawdziwej ewangelii, to jeszcze sami nie mają o niej bladego pojęcia.
derko napisał/a:
Po pierwsze, skoro charyzmatycy nie są domowinkami Bożymi, oznacza, ze nie są dziećmi Bożymi
O mylisz się mój drogi. Dzieckiem Bożym jest bowiem każdy człowiek. Domownikiem już nie. Uważam, że wśród każdej społeczności są dzieci Boże – Bóg nawołuje jednak wszystkie, by wyszły z tego pomieszania z poplątaniem, który nazywa Babilonem i by zakosztowały wolności w Panu.
Nie będę podawał Ci dowodów derko, że charyzmatycy nie są domownikami Bożymi. One są. To po prostu Ty ich nie widzisz. A skoro nie widzisz, to zapewne nie chcesz.
derko napisał/a:
Po pierwsze, ja jestem jeden, dlaczego używasz liczby mnogiej?

Ponieważ występujesz w jednej linii, chcąc czy nie chcąc, z poimenem.
derko napisał/a:
Po drugie, ja, bo zdaje się, ze ja piszę ten tekst, nie jestem i nie byłem rzecznikiem fałszywych proroków.
A używanie takich epitetów, uważam za przekroczenie przyzwoitości z twojej strony (delikatnie pisząc), ale widać tak wychowali się twoi przywódcy w twojej organizacji.

Stając w obronie pewnych zjawisk stajesz się ich rzecznikiem. To proste. Nie wiedziałeś o tym? Zapamiętaj też sobie mój drogi, że mówienie ludziom prawdy nigdy nie jest przekroczeniem granic przyzwoitości. Pamiętaj też, by nie oceniać. To ty jesteś „ten dobry, kochający i nieoceniający chrześcijanin”.
derko napisał/a:
Natomiast co do twojej opinii co do tego kogo Pan powołał na proroka a kogo nie, to zapytam kim jesteś żeby uznać twoja opinię?
Na podstawie, czego?
Moją opinię? Ty? A dlaczegóż Ty miałbyś przyjmować moją opinię? Nie piszę, by Ciebie przekonać.
derko napisał/a:
Jesteś tak samo winny za swoje postępowanie jak oni. Zależny od Bożej łaski, która jest w równej mierze dostępna dla ciebie jak i dla tych, których nie znasz, a potępiasz.
Z całym brakiem szacunku do owych ludzi, ale ja nie zwodzę setek tysięcy, a może i milionów ludzi i nie wiodę ich na zatracenie z przygłupawym uśmieszkiem na twarzy, bądź z teatralną gestykulacją niejakiej Kuhlman.
Zapamiętaj też, że nie muszę znać osobiście np. wróżki z Endor, by wiedzieć, że „ów” Samuel, którego sprowadziła, nie był w istocie prorokiem Bożym, a ona zwykłą sługą szatana. Wystarczy znajomość Boga w Jego prawdzie.
czoło
————————————————————————————————————————————

poimen napisał/a:

Na żywo, czy tylko jakieś fragmenty na ekranie?

A co za różnica mój drogi? Czyny są czynami. To one są ważniejsze niż osobisty kontakt, który może człowieka np. zauroczyć. Jeśli spotkasz kiedyś swoją pramatkę, Ewę, może ci coś niecoś o tym opowiedzieć.

----------

poimen napisał/a:
Miałem na myśli słowa z Pisma, gdzie wyczytałem o takim charyzmacie (darze): 1 Koryntian 12:10  Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków.
Ten dar nie kłóci się z umiłowaniem Słowa Bożego.
BTW: To że o czymś nie słyszano, nie oznacza braku (ani nie potwierdza) istnienia tego czegoś, prawda?
Tak. Znam ten fragment. Nie zwykłem jednak mówić po grecku, a po polsku słowo charyzmat łączę raczej z nomenklaturą katolicką, wolałem więc się upewnić.
Napisałeś, że ponieważ nie jestem charyzmatykiem to… (tu zasugerowałeś dla inteligentnych) sam nie mogę posiadać „charyzmatu” (trudne słowo – z greki) rozpoznawania duchów.
Rozróżnijmy sobie pewne rzeczy. Nie odbieram państwu Hinn, Bentley, czy Kuhlman działania pod wpływem ducha, jednak odmawiam im prowadzenia przez Ducha Bożego. Są oni charyzmatykami w potocznym sensie rozumienia tego słowa, jako ludzie posiadający silnego ducha (charyzmę), jednak właśnie o tych ludzi, ich „dar” jak najbardzie kłóci się z umiłowaniem Słowa Bożego. Posiadanie daru Ducha, nie czyni jeszcze z nikogo charyzmatyka, w potocznym (bo w takim kontekście sobie tutaj deliberujemy) rozumieniu tego słowa.
Ja mniemam, że umiem rozpoznawać duchy.

------------

poimen napisał/a:
Ja robię i tak i tak, bo Bóg dał mi i rozum i emocje.

Szkoda. Nie jesteś przez to, jak zapewne mniemasz, bliższy obrazowi Chrystusa. Nie chodzi o to, by w ogóle nie mieć emocji (co zresztą nie jest do końca możliwe), tylko by nie pozwolić im zająć nienależnego im miejsca. Emocje pomagają nam często, jednak, gdy chodzi o trzeźwą ocenę sytuacji najczęściej przeszkadzają. A Biblia mówi tak:
„Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta” Przyp.16,32
-----------------

poimen napisał/a:
Zastanowiłem się i uważam, że posiadanie charyzmatu może powodować pychę charyzmatyczną. Racjonaliści, tacy owi święcący wyższość rozumu nad charyzmatami są natomiast narażeni na pychę racjonalizmu. Pisze o tym Paweł, o tych co uważają że już coś wiedzą. Tak samo jak posiadanie charyzmatu, tak i posiadanie i używanie rozumu nie gwarantuje że w 100% zrobimy z nich właściwy użytek, prawda? Dlatego też pisałem o tym już wcześniej, że nie jestem osobą, która broni w 100% tego co się dzieje na Florydzie, u Hinna i innych temu podobnych, ponieważ odrzucanie wszystkiego i pisanie że to diabelstwo to wg. mnie wyrzucanie dziecka z kąpielą. Może zechciałbyś napisać choć parę słów pozytywnych o tym co robi Hinn i o tym co się dzieje na Florydzie; tak samo jak ja napisałem o swoich obawach z tym związanych? Czy może poprzestaniesz na widzeniu wszędzie Diabła?

Ja nie widzę diabła wszędzie, a raczej tam, gdzie on jest. To, że charyzmatyczni ewangeliści pełni są pychy, to dość dobrze akurat widać. Zgadza się również, że racjonaliści bywają pyszni. My jednak mówimy o czym innym – rozmawiamy o tym, czy religia, którą uprawiają Hinn, czy Bentley jest religią Bożą, Opartą na badaniu serca, prawa Bożego, skrusze, nawróceniu, prawdziwym pokoju, zwyciężaniu nad sobą, a nie na religii meganabożeństw pełnych spazmów, bełkotu niesłusznie nazywanego „językami”, czy innych „cudownych wzdrowień”. Przecież to jest jasne, że budując swoją doktrynę na uczynkach (tak, tak – „darach”), jasno pokazujemy, że wjazd do nieba bez tychże jest conajmniej niepewny. To właśnie tego rodzaju ludzie na sądzie będą Bogu wymieniać czegóż to oni nie robili, i to jeszcze w Imię Boże. Czemuż Ci ludzie, w opowieści Chrystusa wymieniali swoje uczynki? nie wyrazili tego expressis verbis, ale w podtekście miała to być, ich zdaniem, jakaś zasługa, potwierdzenie tego, że no skoro już coś czynili, sam ten fakt musiał być już świadectwem Bożego prowadzenia. Tymczasem Chrystus mówi do tego typu ludzi: „Precz” i „odejdźcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie bezprawie”. Prawo Boże bowiem, wypełnione w nas jest świadectwem zmiany charakteru. A nie żadne teatralne ekstrawagancje. Prawda jest zaś taka mój drogi, że im mniej prawdziwego Ducha Bożego, tym więcej ceremonii, wystawności, teatru, krzyków, machania flagami, piosenek, atrakcji i podniet. Ludziom bez Ducha, religia pozbawiona cudów i fajerwerków, jawi się jako nudna i nieciekawa.
Co do Twojej propozycji dotyczącej napisania czegoś pozytywnego o Hinnie, niestety trafiłeś kulą w płot. Nie działają na mnie takie sztuczki, bo wcale nie świadczą one o Twoim rzekomym otwarciu, ale na braku świadomości jak ważnych rzeczy się dotykasz, mając do czynienia z Bogiem, Prawdą i Ewangelią.
Nie ma tutaj miejsca na jakieś targowanie się pt. „ja ci trochę ugodowo, to i Ty mi trochę ugodowo”. Hinn, na mniejszą skalę i w mniejszej proporcji, robi dokładnie to samo, co papiestwo – czyli stroi się w szatki pobożności, a de faco służy bogu tego świata. To widać. I nie trzeba do tego strasznie wielkiej przenikliwości. Wystarczy znać nieco Biblii. Hinn i jemu podobni zaspokaja po prostu rynkowe potrzeby społeczeństwa protestanckiego i głęboko do niedawna niechętnemu ceremonializmowi katolickiej europy. Pod płaszczykiem więc protestantyzmu wlewa więc ceremonializm (jak w ogóle z grubsza rzecz biorąc czynią to charyzmatycy) innego rodzaju. Ludzie lubią cuda, ale amerykanie nie dadzą się w znakomitej większości nabrać na plamy oleju na szybie w kształcie Najświętszej Panienki, więc daje się im cyrk rzekomych uzdrowień i rzekomych „charyzmatów”. Jeśli na ziemi istnieje coś takiego jak nagorsze zło, to jest to z całą pewnością zacieranie różnicy pomiędzy światłością i ciemnością i strojenie się w świętoszkowate szaty, podczas gdy zwodzi się ludzi i ich oszukuje wiodąc na wieczne zatracenie. Jakże mógłbym napisać coś dobrego o tego rodzaju postępowaniu, którym głęboko gardzę?
Jedyna pozytywna rzecz, którą można napisać o Hinnie, to to, że i on jeszcze ma szansę się nawrócić. Problem z tego typu ludźmi jest taki, że oni raczej nigdy nie będą uważać, że jeszcze nie są nawróceni.

-----------------

poimen napisał/a:
Ja na nic nie liczę, a na pewno nie na czyjeś lenistwo. Nie wiem skąd taka niesłuszna ocena mojej postawy? Może wyjaśnisz? Bo pisanie że nic nie napisałem w tej sprawie nie powinno Cię skłonić do takich wniosków.
Jednak słowa: "kto zechce czy[n]i[ć] wolę Ojca pozna, czy mówię prawdę" są prawdziwe. Ja już więc poznałem czy mówisz prawdę: czasem tak, a czasem nie - jak każdy z nas. ;-)
Problem w tym, że nie wykazałeś mi nieprawdy. Mój pogląd o liczeniu na lenistwo bierze się stąd, że nie raczyłeś wytłumaczyć dlaczego ów tekst, miałby Twoim zdaniem być nieadekwatny do tego o czym rozmawiamy.

-------------

poimen napisał/a:
Z tego co piszesz wnioskuję, iż myślisz, że osoba mająca takowy charyzmat jest jakby wróżką. Mylę się? Bo jeśli nie, to dla mnie jest to oznaka niezrozumienia czym taki charyzmat jest. Ale jeśli się mylę, to w tym momencie nie rozumiem co masz na myśli. Proszę wówczas wyjaśnić jak postrzegasz i rozumiesz takowy charyzmat.
Mi się nie musi wydawać czy ktoś jest chrześcijaninem. Ale domyślam się że masz w głowie inną definicję chrześcijanina. Niem mam więc zamiaru się spierać o coś co nie jest jasne u podstaw/definicji.
Bardzo prosta sprawa poimen. Piszesz, że oglądałeś swoimi oczami niejakiego Hinna. Nie stwierdziłeś, że jest to w najlepszym przypadku hohsztapler duchowy, w najgorszym – świadomy sługa przeciwnika Bożego. Skoro uważasz, że posiadasz dar rozpoznawania duchów, a uznajesz jakieś pozytywne aspekty działalności tego człowieka, to po prostu stwierdzam, że nie masz żadnego daru rozpoznawania duchów. Ty tylko twierdzisz, że masz. To duża różnica. Nie trzeba było być wróżką, by wiedzieć, że do wróżki z Endor nie ma co chodzić. Wróżki zresztą też wiedzą tyle co zechce chalpnąć im ozorem jakiś demon, któremu akurat służą.
Dar rozpoznawania duchów to wyczulenie na głos Ducha Świętego – Tego, który wprowadza w Prawd i tego, który wszystko nam przypomina. To właśnie On, swoim cichym szeptem, ostrzega nas i daje nam myśli prowadzące zawsze do tego, czego nauczał nas wcześniej, kiedy studiowaliśmy Słowo Boże.
Żeby rozpoznawać świetnie fałszywe banknoty nie potrzeba poznawać wszystkich rodzajów sfałszowanych papierów, ale doskonała znajomość prawdziwego. Im lepsza znajomość Biblii (i to nie w teorii, ani z narzuconym garbem zrozumienia „swojego kościoła”), tym lepsza zdolność rozponawania duchów.

--------------

poimen napisał/a:
OK. Walcz więc z Diabłem, a nie z Bożymi przebudzeniami.

Nie walczę z Bożymi przebudzeniami.

poimen napisał/a:
Co do spirytyzmu, to właśnie dzięki społecznościom przebudzeniowym i zielonoświątkowym zobaczyłem czym tak na prawdę jest spirytyzm i jak owi charyzmatycy go zwalczają.
A najzacieklej z diabłem walczy sam diabeł. To oczywiste. Po pierwsze nie przegra, a po drugie tak naprawdę nie będzie walczył. Po trzecie nikt z ludzi nie pomyśli, że walczący jest tym samym, z którym rzekomo się walczy. Bardzo sprytne.

poimen napisał/a:
Jednak piszę o swoich doświadczeniach, z własnego podwórka. Nie wiem do czego się posuwają inni charyzmatycy. A o przegięciach w kręgach wierzących to można pisać i pisać. I w tych przebudzonych i tych śpiących snem martwej litery na poduszce rozumu.
Tu nie chodzi o grzeszki, ale o zasady.

----------------------

Cytat:
Tak zrozumiałem Twoje słowa, czytając je w kontekście całego tego wątku. A brzmią one: "Także nie krytykujcie tych, którzy chcą Was ostrzec, nie obchodzcie się pogardliwie z tymi, którzy próbują Wam wskazać Prawdę. Nie bójcie się doświadczyć tego, o czym sami macie tak blade pojęcie."

O kim więc pisałeś? ;-)
Mój drogi. Nie przeczytałeś tych słów w kontekście, ale właśnie odarłeś je z kontekstu. Nie napisałem bowiem, że nikt nie może mnie krytykować, ale zwyczajnie poprosiłem, by tego nie czynić jeśli chodzi o tę sprawę. Nie pragnę ustanowić zasady, by nikt nie mógł i nie miał prawa mnie krytykować, jednak nawołuję i proszę, by zamiast zwyczajowego „nie doświadczyłeś i nie rozumiesz” raczej zastanowić się nad swoim stanem duchowym, chrześcijaństwem i stopniem podobieństwa do Jezusa Chrystusa.
No i nade wszystko. Moja prośba napisana została raczej bez wiary w jej spełnienie, więc była raczej żartem i próbą odwrócenia typowej argumentacji obrońców charyzmatów.
dobranoc
 
 
derko 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 571
Wysłany: 2008-10-31, 11:13   

nephesh napisał/a:
Chłopaki. Toście mnie zasypali stwierdzeniami.

Chłopaki, jak to mówią to u szewca, wiec daruj sobie takie prostackie lekceważące podeście. Chcesz być szanowany to szanuj innych, taka rada moja.
nephesh napisał/a:

Derko drogi – wybacz, że nie odniosę się w pełni do Twego maila, ale jużeś mnie osądził, skazał i nawet zdążył się zlitować nad moim stanem, wszystko oczywiście w ramach nieoceniania i nieosądzania (najlepszy dowód, że taki stan w ogóle nie ma miejsca i szermowanie tym argumentem jest sprytnym wybiegiem mającym na celu zamknąć usta ludziom zwracającym uwagę na problem).

No właśnie w tym problem, ze twoje wyjaśnienia są takie:
„Obejrzałem kilka filmików i stwierdziłem i już wiem ze to demoniczna sprawa”
Od samych twoich przypuszczeń sprawy się nie dzieją.
Może jednak się pochylisz i podasz konkrety w sprawach nauczania. Konkrety to całe wypowiedzi, bez wyrywania ich z kontekstu, bo jak wiesz nie jest możliwie ustosunkowanie się na wyrwanej myśli kogoś i na tej podstawie budowania faktów. To jest pomówienie, delikatnie pisząc.

nephesh napisał/a:

derko napisał/a:
Ustawienie zielonoświątkowców na równi z bestią, New Age, jest ciekawym podejściem.
Taka prowokacja, czy twoje emocje?
Takie kawałki, raczej świadczą o tobie, twojej wiedzy, a i pycha wyłazi.

Derko opanuj się. Czyżbyś zapomniał, że nie wolno osądzać? Wszak pycha, o co mnie oskarżasz pochodzi od diabła, a więc mocne słowa. Nie przystoi to chyba jednostce tak miłującej, hmm?

Publicznie wypowiadasz oskarżenia o ludziach wierzących, więc czego się spodziewasz? Jeszcze cie nie osądziłem, ale podejrzewam cie o takie właśnie inklinacje do pychy między innymi. Mam rację?
nephesh napisał/a:

Co do „bestii” to nie podniecałbym się tak tym terminem. Oznacza on ni mniej ni więcej „zwierzę” i jest symbolem władzy politycznej. Rzym jest bestią z morza z 13 rozdz. Objawienia, ale nie czas i miejsce na studiowanie tego tematu, szczególnie w tym topiku.

Użyłeś określenia bestia i New Age, w jednej linii z zielonoświątkowcami, wiec co teraz próbujesz robić? Albo zrobiłeś błąd i się w swoich oskarżeniach zapędziłeś albo no właśnie …albo…?
nephesh napisał/a:

Co do panów trzęsaczków „rozlatane oczka”, to owszem – są to fałszywi prorocy. Mówią, że mówią w imieniu Pańskim, podczas, gdy Pan ich nie posłał z całą pewnością. Ci ludzie nie tylko nie mówią nic o prawdziwej ewangelii, to jeszcze sami nie mają o niej bladego pojęcia.

Po za twoim problemem z akceptacja zachowania człowieka, masz oprócz tego cos do powiedzenia? Np. konkretne fałszywe proroctwo?
Tylko nie wymyślaj, konkrety.
nephesh napisał/a:

derko napisał/a:
Po pierwsze, skoro charyzmatycy nie są domowinkami Bożymi, oznacza, ze nie są dziećmi Bożymi
O mylisz się mój drogi. Dzieckiem Bożym jest bowiem każdy człowiek.

Może jednak czas się douczyć, a nie zajmować się „łowieniem herezji”;

Rzymian 9:7 i nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje.
Rzymian 8:17 A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli.
Jana 1:12 Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,
1 Jana 3:1 Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał.
2 Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest.
Rzymian 8:14 Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.
Rzymian 8:16 Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.

nephesh napisał/a:

Domownikiem już nie. Uważam, że wśród każdej społeczności są dzieci Boże – Bóg nawołuje jednak wszystkie, by wyszły z tego pomieszania z poplątaniem, który nazywa Babilonem i by zakosztowały wolności w Panu.
Nie będę podawał Ci dowodów derko, że charyzmatycy nie są domownikami Bożymi. One są. To po prostu Ty ich nie widzisz. A skoro nie widzisz, to zapewne nie chcesz.

Jak na razie to lejesz wodę, a żadnych konkretów. Rozumiem, nie podobają ci się charyzmatycy i w swojej woli postanowiłeś ich wykluczyć z prawa nazywania się dziećmi Bożymi i z uczestnictwa i bycia domownikami Boga. Dlaczego?
Taka dziecięca wola:, „bo tak”. Drogi nepheshu, czas, dorosność.
nephesh napisał/a:

Stając w obronie pewnych zjawisk stajesz się ich rzecznikiem. To proste. Nie wiedziałeś o tym? Zapamiętaj też sobie mój drogi, że mówienie ludziom prawdy nigdy nie jest przekroczeniem granic przyzwoitości. Pamiętaj też, by nie oceniać. To ty jesteś „ten dobry, kochający i nieoceniający chrześcijanin”.

Twój retoryka odwracania kota ogonem, nie zniechęci mnie to przygonienia takim jak ty „łowcom herezji”, ze nie sa Panem Bogiem i ze pozwalają sobie na zbyt wiele w wydawaniu wyroków.
Często wchodzisz w taki rodzaj retoryki, mówisz to żeby ostrzec innych przed „diabelskim zwiedzeniem”
Przyznać muszę, ze robisz to z pasją godną cielesnego „Saula”. Ale daj ci Boże żebyś się kiedyś nawrócił.
nephesh napisał/a:

derko napisał/a:
Natomiast co do twojej opinii co do tego kogo Pan powołał na proroka a kogo nie, to zapytam kim jesteś żeby uznać twoja opinię?
Na podstawie, czego?

Moją opinię? Ty? A dlaczegóż Ty miałbyś przyjmować moją opinię? Nie piszę, by Ciebie przekonać.

Może byś odpowiedział i uświadomił czytającym, na jakiej podstawie stwierdzasz, co jest od Pana Boga, a co nie jest od Pana Boga. Bo jak na razie bełkot, coś w tym stylu: „bo tak uważam i już”
nephesh napisał/a:

derko napisał/a:
Jesteś tak samo winny za swoje postępowanie jak oni. Zależny od Bożej łaski, która jest w równej mierze dostępna dla ciebie jak i dla tych, których nie znasz, a potępiasz.
Z całym brakiem szacunku do owych ludzi, ale ja nie zwodzę setek tysięcy, a może i milionów ludzi i nie wiodę ich na zatracenie z przygłupawym uśmieszkiem na twarzy, bądź z teatralną gestykulacją niejakiej Kuhlman.

Przykłady tych setek tysięcy zawiedzonych ludzi (o miliony już nie poroszę, b może być to za trudne)

Mówisz ze lepiej zasługujesz na Boża łaskę? Noo… fajnie, że możesz się pochwal przed Panem swoją własną sprawiedliwością.
nephesh napisał/a:

Zapamiętaj też, że nie muszę znać osobiście np. wróżki z Endor, by wiedzieć, że „ów” Samuel, którego sprowadziła, nie był w istocie prorokiem Bożym, a ona zwykłą sługą szatana. Wystarczy znajomość Boga w Jego prawdzie.

Kolejne ładne hasło.
Konkrety proszę. Bo co do wróżki, do której udał się Saul to sprawa jest jasna i oczywista.
Ty natomiast w swojej pustej retoryce walisz ogólnikami i na podstawie obrazu a nie treści oceniasz jak na razie.
Pytam kolejny raz i proszę o konkrety.
Przypominam, że konkretem nie jest kilku minutowy filmik. Wyrwane z kontekstu czyjaś wypowiedz. Nie jest tez jakieś zbłądzenie (nie porzecze że takie były), które faktycznie było, a za które ci którzy to czynili przeprosili.
No i oczywiście nie w stylu : „ja nephesh tak twierdzę, a jak ja tak twierdzę to tak jest i już, a kto przeciw mnie ten wróg i przyjaciel szatana”
nephesh napisał/a:

czoło

hmm.. no to czoło
_________________
"Sola Scriptura: Wystarczalność Pisma Świętego"
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2008-10-31, 17:25   

Nepheshu, bardzo dobrze ciebie się czyta, dzięki.

P.S. nie gniewaj że tak ostro czasem pisałam... nie zgadzamy się w pewnych kwestiach, ale nie chcę i nie chciałam robić Tobie przykrości - przepraszam, jeżeli mi się to nie udało.
 
 
derko 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 571
Wysłany: 2008-10-31, 19:49   

poimen, z jakiej jesteś społeczności jak to nie tajemnica?
_________________
"Sola Scriptura: Wystarczalność Pisma Świętego"
 
 
nephesh 
mikołaj

Pomógł: 6 razy
Wiek: 44
Dołączył: 04 Maj 2007
Posty: 277
Skąd: warszawa
Wysłany: 2008-10-31, 22:45   

Axanno – chwała Panu!
Nie zrobiłaś mi przykrości. Dziękuję za to co napisałaś i nie uważam, bym miał Ci coś do wybaczania. Mam nadzieję, że kiedy przyjdzie stanąć po stronie Prawdy znajdziemy się po tej samej stronie. A wierzę, że próba dość szybko przychodzi na świat.
——————————————————————————————————————

Drogi derko.
Co do słowa „chłopaki” – wybacz familiarność. Nie uważam, by było to prostackie, ale skoro Twoja przelewająca się miłość odczytała to jako afront to wypada mi tylko zapytać, czy mogę być z Tobą na „Ty”. Czy życzysz sobie zachowywanie jakiejś konkretnej etykiety? Windsor? Wiedeń?

derko napisał/a:
No właśnie w tym problem, ze twoje wyjaśnienia są takie:
„Obejrzałem kilka filmików i stwierdziłem i już wiem ze to demoniczna sprawa”
Od samych twoich przypuszczeń sprawy się nie dzieją.
Może jednak się pochylisz i podasz konkrety w sprawach nauczania. Konkrety to całe wypowiedzi, bez wyrywania ich z kontekstu, bo jak wiesz nie jest możliwie ustosunkowanie się na wyrwanej myśli kogoś i na tej podstawie budowania faktów. To jest pomówienie, delikatnie pisząc.
Ależ napiszę jeszcze raz – nie moja rola Cię przekonywać. Nawet nie mam takiego zamiaru.
Dla niewtajemniczonych podaję PIERWSZY Z BRZEGU przykład:
przekleństwo rzucane przez Hinna
Jest to oczywista bzdura i klasyczne fałszywe i kłamliwe prorokowanie. Pan na pewno nie kazał wypowiadać mu takich słów.
W bardzo wolnym tłumaczeniu Hinn mówi (a raczej teatralnie charkocze) tak:
„Panie, zrobię to! JA – kładę przekleństwo na każdego mężczyznę i każdą kobietę, którzy wyciągną swą rękę przeciwko temu „pomazaniu”. Przeklinam tego człowieka, który odważy się powiedzieć choć słowo przeciwko tej służbie [kaznodziejsko-rzekomo-leczniczej].”
Jest to przykład pierwszy z brzegu. Wystarczy obejrzeć sobie pół minuty wyczynów tego człowieka, by zrozumieć kim jest i komu służy.
To zrozumieliby nawet ludzie ZE ŚWIATA!
A więc panie derko. Nie są to moje, jak twierdzisz przypuszczenia, ale obserwacja i zdolność wyciągania wniosków.
A Ty jeśli uważasz tego pana za męża Bożego masz do tego prawo. Ja mam prawo napisać, że jest to fałszywy prorok.

derko napisał/a:
Publicznie wypowiadasz oskarżenia o ludziach wierzących, więc czego się spodziewasz? Jeszcze cie nie osądziłem, ale podejrzewam cie o takie właśnie inklinacje do pychy między innymi. Mam rację?
A więc nie oceniłeś mnie jeszcze, ale już podejrzewasz. No, no. Pamiętaj, by w ogóle mnie nie oceniać – wszak nie wolno Ci. Polecam pod rozwagę też to, czy wolno Ci mnie podejrzewać; przecież podejrzenia biorą się z jakichś ocen, a tu klops – nie wolno oceniać. Szanowny derko – opamiętaj się.

derko napisał/a:
Użyłeś określenia bestia i New Age, w jednej linii z zielonoświątkowcami, wiec co teraz próbujesz robić? Albo zrobiłeś błąd i się w swoich oskarżeniach zapędziłeś albo no właśnie …albo…?
Ależ cóż Cię tak wzrusza. Chodzi mi o podobieństwo uznawania bardzo silnej sprawczej mocy duchowej, która uważana jest za moc Ducha Świętego, podczas, gdy tak naprawdę prowadzone jest to wszystko zgoła innym duchem. Ruch New Age jest również niezwykle wyczulony na spotkania ze światem „duchowym” nie za bardzo również zaprzątając sobie uwagę tym, czy akurat jest to bezpieczne. Wszystkie trzy jednak mają jeszcze jedną wspólną cechę. Odpowiadają na zapotrzebowanie protestanckich społeczności, które znużone formalizmem, w religii szukają pewnej formy teatralności, podniety, zjawisk, by gdy one nastąpią, mogło ich to utwierdzić w tym, że prowadzi ich Bóg. Niestety.
Natomiast szczere jednostki Bóg prowadzi rzeczywiście. Szczere jednostki są, jak mi się wydaje wszędzie, jednak per saldo, ruchy owe, jako rzekome ośrodki i źródła prawdy są jedynie sztucznymi wydmuszkami, w których nie ma realnej i prawdziwej Ewangelii. Oczywiście ma się rozumieć, z tych trzech zieloni są najbliżej protestantyzmu, Biblii i Prawdy. Być blisko jednak nie oznacza być „w”.
Wiesz czemu jest takie zapotrzebowanie na tego typu „działanie Ducha”? Ponieważ Pan wstrzymał deszcz. Protestanci i katolicy – wielkie kościoły – wszyscy są przeraźliwie wysuszeni i złaknieni oświeżającej i ożywczej mocy. Nie można jednak być jej beneficjentem jeśli nie jest się tam, gdzie jest Chrystus. Żyjemy w czasach podobnych do tych, w których żył Eliasz i Achab. W całym chrześcijaństwie jest posucha, więc szatan wymyśla bądź to filozofije dla bardziej liberalnych, bądź to pozory chrześcijaństwa dla tych, którzy mają w sobie szacunek do Biblii. Jest to fałszywy „deszcz późnej pory”. Z tego deszczu nie będzie żniwa ku sprawiedliwości.

derko napisał/a:
Po za twoim problemem z akceptacja zachowania człowieka, masz oprócz tego cos do powiedzenia? Np. konkretne fałszywe proroctwo?
Tylko nie wymyślaj, konkrety.
Poza Twoim problemem akceptacji mojego zachowania
jest jeszcze problem z niedocenieniem mnie.
Cytat:
29 grudnia 2002 roku w programie „Praise the Lord” w telewizji TBN prorokował nt. roku 2003 podając konkretne daty. Oto zapis z tego co mówił:
[Hinn] „Panie i Panowie. Ja, ja – czuję coś w Duchu Świętym i zamierzam powiedzieć coś dokładnie teraz, a w czasie kiedy mówię proszę – dzwońcie wy, którzy zostaliście uleczeni i uratowani. Steve – czy zdajesz sobie sprawę z tego co dzieje się dzisiejszego wieczoru?
[Steve Brock] "Tak jest pastorze"
[Hinn] „Stephen. Nadchodzi zmiana. Czuję moc Bożą tak silnie Wam to mówiącą. Nadchodzi zmiana, nie tylko na tę służbę, ale na , ale na kościół. Czujesz to co ja?”
[Steve Brock] "To eksplozja! Obecność Boża jest tutaj."
[Hinn] "Pozwólcie, że coś Wam powiem. W czasie, gdy to mówię, odczuwam odrętwienie w swoim ciele."
[Steve Brock] "W czasie kiedy mówię, ledwo co mogę ustać."
[Hinn] "Przyjmij to mój bracie. Przyjmij. – [Brock zostaje uderzony rzekomym Duchem Świętym] „Niech ktoś go podniesie, dobrze? Stephen, ja czuję. Czuję odrętwienie w całym moim ciele. W czasie, gdy czytałeś te sprawozdania z modlitw.
... [komentarze Suzanne Hinn]
[Hinn]„Słuchajcie, słuchajcie. Wiem kiedy ktoś ma wizję, czy nie – słyszę to od Pana. Słyszę to od pana dosłownie w tej chwili, w czasie kiedy tu stoję. Duch Święty mówi mi, że nadchodzi wielka zmiana. Potężna zmiana – Tak Panie – dziękuję Ci. Tak Panie dziękuję Ci. Słyszę Panie – powiedz mi – Kiedy?
[Steve Brock] "Chwała Bogu!"
[Hinn] "Mówię Wam"
[Steve Brock] "Kiedy?"
[Hinn]„3 Marca. Usłyszałem 3 Marca w swoich uszach. Co to za dzień ten 3 Marca? Co to za dzień? Nie wiemy. Nie wiem co stanie się dnia 3 Marca. Nie jestem pewien gdzie to będzie. Nie wiem, czy chodzi o jakąś krucjatę [ewangelizacyjną], nabożeństwo, czy może… nie jestem gdziekolwiek, ale słyszę Pana mówiącego do mnie. Podnieście swoje ręce i podziękujcie Mu panie i panowie. Podnieście ręce i podziękujcie mu panie i panowie. Bóg zsyła potężne tchnienie, świeży powiew na –tak, to poniedziałek – świeży powiew na wasze życie.”

03 03 03 się zamarzyło panu Hinnowi. Numerologia. New Age. Podoba Ci się takie coś derko? Co to w ogóle za proroctwo. Po prostu bełkot. Oznacza wszystko i nic. Ja nie znam takich proroctw z Biblii.
Tego samego dnia powiedział jeszcze:
Cytat:
„Tak. Chwała Boża wkrótce nawiedzi Jego potężny kościół. Tak Panie. Trzy i pół miesiąca od dziś [tj. od 29.12.2002] wielkie wydarzenie będzie miało miejsce na świecie, po którym nastąpi potężny ruch Boży w kościele. Trzy i pół miesiąca od dziś coś ma się wydarzyć w tym świecie: główne wiadomości, będziecie wiedzieli [że to o to chodzi zapewne]. Nie powiem Wam, co widzę. Będziecie po prostu wiedzieć, a potem nastąpi coś potężnego w Duchu. Bóg, Duch Święty, mówi do swego kościoła – Przypatrujcie się Izraelowi „jako, że dni są krótkie” mówi Pan. Nadchodzą złe dni, mówi Pan, ale ja zachowałem miejsce dla swego ludu, miejsce bezpieczne, miejsce ochronne.”
Bez komentarza. Nie trzeba.

derko cytując Jana napisał/a:
Może jednak czas się douczyć, a nie zajmować się „łowieniem herezji”;

Rzymian 9:7 i nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje.
Rzymian 8:17 A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli.
Jana 1:12 Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,
1 Jana 3:1 Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał.
2 Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest.
Rzymian 8:14 Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.
Rzymian 8:16 Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.
Dzięki. To naprawdę najcenniejszy fragment Twojej wypowiedzi. Tak powinieneś częściej robić. Dziękuję też za chęć douczenia mnie. Naprawdę.
Pisząc o tym, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi miałem na myśli dokładnie to, co apostoł Paweł powiedział do Ateńczyków:
„Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas. Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.” Dz.Ap.17,24-29.
Pawłowi chodziło o to, że każdy człowiek jest członkiem rodziny królewskiej wywodzącej się od Adama, który był królem oraz synem Bożym. Każdy człowiek jest w tym sensie dzieckiem Bożym, że jest potomkiem Adama, syna Bożego. Jednak w liście do Rzymian, Paweł pisząc do Żydów nie przeczył swoim słowom z Areopagu. Słowa do Ateńczyków skierowane były do pogan i były powiedziane z perspektywy jak najogólniejszej. Słowa z listu do Rzymian, skierowane były jednak do Żydów, których wielkim problemem było zwiedzienie, polegająca na wierze, iż sam fakt urodzenia się Żydem predystynował takiego człowieka do zbawienia. Paweł pokazuje im, że nie – że liczy się wiara w prawdziwego Syna Bożego – Jezusa Chrystusa.
Na zasadzie pierwszego potomstwa wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Jednak to potomstwo, czynem pierwszego Adama, już od narodzenia rodzi się pod przekleństwem zakonu, którym jest śmierć. Na zasadzie wtórego potomstwa, ci, którzy uwierzyli w Potomka (czyli uznali Go za swojego Pana i Stworzyciela) stają się dziećmi Bożymi przeznaczonymi nie na śmierć (jako konsekwencję pozostawania w grzechu), ale do życia wiecznego, które jest w Jezusie Chrystusie.
Oba stwierdzenia Pawła są zatem prawdziwe, a moje nie przeczy słowom z listu do Rzymian. Zwróciłem bylem nawet uwagę (co zapewne przeoczyłeś drogi derko), że oprócz tego, iż wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi, to w upadłych kościołach chrześcijańskich SĄ też dzieci Boże. Nie jest to wcale sprzeczność.
Na zasadzie urodzenia w ciele jesteśmy dziećmi Adama. Na zasadzie nowego narodzenia stajemy się dziećmi drugiego Adama.

derko napisał/a:
Rozumiem, nie podobają ci się charyzmatycy i w swojej woli postanowiłeś ich wykluczyć z prawa nazywania się dziećmi Bożymi i z uczestnictwa i bycia domownikami Boga. Dlaczego?
Dlatego, że są zwiedzeni. Ja nikogo nie wykluczam. Ja oceniam duchowość. Charyzmatycy mają cielesną, pogańską duchowość. Kładącą nacisk na cuda, cuda. Zamiast na usprawiedliwienie z wiary. Tym samym zwodzą ludzi i głoszą nieprawdziwą Ewangelię. Biblia (a nie ja) przeklina ludzi, którzy głoszą fałszywą Ewangelię.

derko napisał/a:
Twój retoryka odwracania kota ogonem, nie zniechęci mnie to przygonienia takim jak ty „łowcom herezji”, ze nie sa Panem Bogiem i ze pozwalają sobie na zbyt wiele w wydawaniu wyroków.
Pamiętaj derko. Nie oceniaj.

derko napisał/a:
Może byś odpowiedział i uświadomił czytającym, na jakiej podstawie stwierdzasz, co jest od Pana Boga, a co nie jest od Pana Boga. Bo jak na razie bełkot, coś w tym stylu: „bo tak uważam i już”
Kłamstwo nie jest od Boga nieprawdaż? Bywa jeszcze czasem kłamstwo małe (choć też będące grzechem), ale BUDOWANIE poselstwa i służby na kłamstwie – jak byś to nazwał?
Dobrze wiesz, jakie jest źródło weryfikowania duchów. Kłamcy pokroju Hinna, czy Bentleya opierają swoją działalność na permanentnym kłamstwie.
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2008-10-31, 23:57   

Nepheshu, też się cieszę, naprawdę. Mam podobną jak Ty nadzieje, i podobnie jak TY - w Panu.
Odnośnie postu - takie kawałki - z tym "sługą bożym" ... bez wymiotnego odruchu patrzyć się nie da... fuj.
Pozdrawiam serdecznie :)
 
 
poimen 
pasim owieczki


Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 317
Wysłany: 2008-11-01, 01:14   

Do nephesh

Ja nie jestem osobą, która tępo krytykuje. Nie lubię wylewać dziecka z kąpielą. A Ty rób jak uważasz. Nauczyłem się tego po pewnym kazaniu na temat listów do 7 Kościołów. Popatrz jak Jezus podchodzi do aniołów zborów tych kościołów.

Chcesz Hinna i innych widzieć jedynie w czarnych kolorach - Twoja sprawa. Nie mnie Cię osądzać, to Bóg zna Twoje serce. Ja wolę patrzeć na ludzi tak, jak to robił DAWID i jak to robi Jezus (por. listy do 7 Kościołów). Koniec tematu.

Dla Ciebie nie ma znaczenia oglądanie jakichś wyrywkowych fragmentów filmów, ale masz za złe jak ktoś wyrywa z kontekstu Twoje słowa - super. Niech Ci będzie. Koniec tematu.

Masz inne zrozumienie pojęcia charyzmatu. Ja wolę to biblijne. Koniec tematu.

Dla Ciebie emocje to coś złego. Dla mnie to coś neutralnego. Koniec tematu.

--------

Cytujesz: "„Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta” Przyp.16,32"

Super - żyj tym.

-----------------

Jak dla mnie to widzisz diabła też tam, gdzie go nie ma. Koniec tematu.

Cytatu o zakłamanych fałszywych prorokach nie pasuje mi do Hinna. Co do Bertley'a to się nie wypowiadam. Hinn cały czas mówi coś przeciwnego niż Twoje zdanie o jego służbie i działalności - czytaj i oglądaj sobie dalej jakieś bzdury. Koniec tematu.

-------------


Masz rację, nie ma tutaj miejsca na jakieś targowanie się pt. „ja ci trochę ugodowo, to i Ty mi trochę ugodowo”. To nie chodzi o targowanie tylko o mądrość i trzeźwe myślenie - zachęcam. Koniec tematu.

-------------


Jedyna pozytywna rzecz, którą można napisać o Hinnie, to to, że i on jeszcze ma szansę się nawrócić. Problem z tego typu ludźmi jest taki, że oni raczej nigdy nie będą uważać, że jeszcze nie są nawróceni. Nie mów mi o ceremonialności u Hinna bo pęknę ze śmiechu. Koniec tematu.

-----------------

Piszesz: "Problem w tym, że nie wykazałeś mi nieprawdy. Mój pogląd o liczeniu na lenistwo bierze się stąd, że nie raczyłeś wytłumaczyć dlaczego ów tekst, miałby Twoim zdaniem być nieadekwatny do tego o czym rozmawiamy."

No to wyżej wykazałem. Jak nie wystarczy, trudno. Koniec tematu.

-------------

Piszesz: "Bardzo prosta sprawa poimen. Piszesz, że oglądałeś swoimi oczami niejakiego Hinna. Nie stwierdziłeś, że jest to w najlepszym przypadku hohsztapler duchowy, w najgorszym – świadomy sługa przeciwnika Bożego. Skoro uważasz, że posiadasz dar rozpoznawania duchów, a uznajesz jakieś pozytywne aspekty działalności tego człowieka, to po prostu stwierdzam, że nie masz żadnego daru rozpoznawania duchów. Ty tylko twierdzisz, że masz. To duża różnica. Nie trzeba było być wróżką, by wiedzieć, że do wróżki z Endor nie ma co chodzić. Wróżki zresztą też wiedzą tyle co zechce chalpnąć im ozorem jakiś demon, któremu akurat służą."

Iz 50, 9 - oto moja reakcja na Twoje zarzuty pod moim adresem.

---------------

Piszesz: "Dar rozpoznawania duchów to wyczulenie na głos Ducha Świętego – Tego, który wprowadza w Prawd i tego, który wszystko nam przypomina. To właśnie On, swoim cichym szeptem, ostrzega nas i daje nam myśli prowadzące zawsze do tego, czego nauczał nas wcześniej, kiedy studiowaliśmy Słowo Boże.
Żeby rozpoznawać świetnie fałszywe banknoty nie potrzeba poznawać wszystkich rodzajów sfałszowanych papierów, ale doskonała znajomość prawdziwego. Im lepsza znajomość Biblii (i to nie w teorii, ani z narzuconym garbem zrozumienia „swojego kościoła”), tym lepsza zdolność rozponawania duchów."

Tak czynię. Ty mi to zarzucasz. Nie mam zamiaru się bardziej bronić. Koniec tematu.

--------------

Piszesz: "A najzacieklej z diabłem walczy sam diabeł. To oczywiste."

To bzdura.

--------------

Piszesz: "Tu nie chodzi o grzeszki, ale o zasady."

Zachęcam do konsekwentnego stosowania.

----------------------

Piszesz: "Mój drogi. Nie przeczytałeś tych słów w kontekście, ale właśnie odarłeś je z kontekstu. Nie napisałem bowiem, że nikt nie może mnie krytykować, ale zwyczajnie poprosiłem, by tego nie czynić jeśli chodzi o tę sprawę."

O tym i ja myślałem. Miałem więc rację. Ale co tam. Chcesz mieć rację - OK. Koniec tematu.

---------------


Piszesz: "Nie pragnę ustanowić zasady, by nikt nie mógł i nie miał prawa mnie krytykować, jednak nawołuję i proszę, by zamiast zwyczajowego „nie doświadczyłeś i nie rozumiesz” raczej zastanowić się nad swoim stanem duchowym, chrześcijaństwem i stopniem podobieństwa do Jezusa Chrystusa."

Słusznie i wzajemnie. Koniec tematu.

-----------

Piszesz: "No i nade wszystko. Moja prośba napisana została raczej bez wiary w jej spełnienie, więc była raczej żartem i próbą odwrócenia typowej argumentacji obrońców charyzmatów."

Widocznie jestem za głupi, bo nie umiałem odczytać Twoich myśli ani zamiarów. A wskazówek w poście nie zauważyłem. Koniec tematu.


dobranoc
_________________
:ello: Usunąłem się z tego forum :ello:
:ello: nieoficjalnie :ello:
 
 
poimen 
pasim owieczki


Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 317
Wysłany: 2008-11-01, 01:45   

Do Axanna


Piszesz: "Niekontrolowane padanie na ziemie podczas nabożeństwa i trzaskanie czaszką o podłogę - wybacz - stoi jednoznacznie w opozycji do tego wersu i wszelakie temu się zapieranie, jest ... no nierzetelne..."

Jeszcze nie byłem na nabożeństwie by takie rzeczy zaburzały jego porządek. A jeśli są one niekontrolowane, to nie są ludzkiego pochodzenia. Dla mnie niektóre są spowodowane demonami a inne są działaniem Boga. Ponieważ masz odgórnie złe nastawienie do tych spraw, więc podaruję sobie wyjaśnianie tych różnic.

-------------------

Piszesz: "To więc uważasz że to Bóg jest sprawcą owej wrzawy? Ale Ty dajesz... To Bóg był inicjatorem porwania przez tłum towarzyszy Pawła i wrzasków o "wielkości Artemidy Efeskiej"? A czy raczej to nie "bóg' tego świata był inicjatorem tego wszystkiego?"

Wrzawa powstała z powodu tego co robili Apostołowie. O to mi chodziło. Dziś jest podobnie - powstaje wrzawa z powodu tego co robi Bóg. Burzą się ci, którzy pewnych rzeczy nie rozumieją lub wypaczają. Powinienem był napisać dokładnie o co mi chodziło z cytowaniem - moja wina.

------------------

Piszesz: "Bóg jest Bogiem porządku i dlatego właśnie Paweł poucza, żeby na nabożeństwach zachowywali się bez ekscesów..."

Te ekscesy to mówienie językami diabła, tak? Czy chodzi Ci, że robili to na raz? Ale tu nie chodziło mi o to, że coś się dzieje jednocześnie, tylko że coś jest od Boga a i tak może powstać zamieszanie. Z tym, że nie chodziło o zamieszanie w teologii. Powinienem był napisać dokładnie o co mi chodziło - moja wina.

--------------

Piszesz: "Ty możesz nazywać sobie cokolwiek "faktami"... wolna przecież wola, ale ja natomiast zdecydowanie wole trzymać się od podobnych zjawisk - padanie pod wpływem niewiadomego pochodzenia mocy - z dużym dystansem i nieufnością. Bez urazy, ale to Ty twierdzisz, że to Duch Święty, ja natomiast takiego Ducha nie znam."

Ja doświadczyłem i znam. Komu uwierzą ludzie?

-------------

Piszesz: "O Duchu Świętym czytam, że jest "klejnotem cichego i łagodnego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem" - i sobie wręcz nie wyobrażam, jak taki "cichy i łagodny klejnot" potrafi czyjąś czaszką trzasnąć o podłogę... - sorki, ale mi tu coś nie gra."

Dla mnie niepojęte jest by Duch był klejnotem ducha. Masz jakiś uraz, że wciąż powtarzasz to trzaskanie o podłogę. A nie pomyślałaś jak to możliwe, że żadnych skutków i uszczerbku na zdrowiu nie ma ( przynajmniej co do przypadków o jakich wiem z pierwszej ręki)?

------------

Piszesz: "Co ma piernik do wiatraka?"

Mąkę (taki żarcik). ;-)

-------------

Piszesz: "Czytałeś gdzieś w Biblii, żebyśmy demonów badali - czy są z Boga?"

Bada się coś o czym się nie wie. W Biblii jest o badaniu duchów, czy są z Boga. Demony nie są sługami Boga.

--------------

Piszesz: "Nawróciłam się w zborze charyzmatycznym. I powiem szczerze, że z tego co zaobserwowałam, najbardziej nieuczciwi, wyniośli, zawistni, obmawiające innych, pyszni i wydające jeszcze inne "owoce" swego chrześcijaństwa, takie jak kopcenie papieroch itp.- na nabożeństwach zachowywali się najbardziej ekscentrycznie i emocjonalnie - padając, rzewnie płacząc, a zaraz potem nienaturalnie się śmiejąc, bełkocząc "na językach" sposobem: "bara-bara-bara-szara-szara-szara...aaa-aaa-aaa-aaa...szmara..." - i tłumaczyli to działaniem "Ducha" - z czym się zgodzę, tylko, że "ducha" z małej literki."

O takich sprawach pisałem z nepheshem. Odsyłam - z lenistwa. ;-)

---------------

Piszesz: "Po czym mamy poznawać tych "którzy są z Boga" - po padaniu, bełkotu? Jak Słowo mówi?"

Wszelkie działania duchowe i mądrość słowa bada się i przez Słowo i przez duchowe rozeznanie.

-----------------

Piszesz: "Grzechy są różne. Jedna sprawa grzeszyć nieumyślnie i pokutować za swój grzech - dokładnie jak Piotr, a inna sprawa, to zdzielić kobiecie w twarz kopniaka i bluźnić, że to Duch Święty - nie widzisz różnicy? Czy potrafisz wyobrazić sobie choćby na ułamek sekundy, żeby to Jezus, albo Piotr w ten sposób kogoś "uzdrowił"?"

Piotr akurat zrzeszył umyślnie. Co do sprawy kopniaka to już wspominałem. Nie znam tej sprawy, ale skoro wciąż się na to powołujesz, to podaj mi proszę wiarygodne źródło informacji.

Ja tylko wspomnę przypadek, że Bóg uzdrowił człowiekowi kręgosłup podczas nabożeństwa za pomocą upadającej lampy ulicznej. Informacja z pierwszej ręki.

------------------

Piszesz: "A kto ci tak powiedział, że "układ kolejności to sprawa wtórna"?"

Poczytaj o kanonach Pisma. Porównaj np. ten który używasz z Biblią Hebrajską.

---------------

Piszesz: "KTO sprawił, że "Apokalipsa znalazła się" tam gdzie się znalazła? Kto sprawił, że Apokalipsa w ogóle weszła do kanonu i wreszcie Kto jest jej Autorem?"

Trzy pytania i 3 możliwe odpowiedzi:
1. Ludzie Usiedli i uzgodnili bez powoływania się na natchnienie Ducha. Uważasz inaczej - napisz dlaczego.
2. Ludzie. Usiedli i uzgodnili bez powoływania się na natchnienie Ducha, lecz zwracając uwagę na kanoniczność tej księgi. Uważasz inaczej - napisz dlaczego.
3. Jan+Bóg.

A teraz moje jedno pytanie: Kto z chrześcijan pierwszych wieków nie uznawał pewnych ksiąg obecnego kanonu NT?

---------

Do derko

Piszesz: "poimen, z jakiej jesteś społeczności jak to nie tajemnica?"

Jest to OT, więc odpowiem na pw.
_________________
:ello: Usunąłem się z tego forum :ello:
:ello: nieoficjalnie :ello:
 
 
poimen 
pasim owieczki


Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 317
Wysłany: 2008-11-01, 02:00   

Do nephesh, po raz wtóry.

Piszesz: "Charyzmatycy mają cielesną, pogańską duchowość. Kładącą nacisk na cuda, cuda. Zamiast na usprawiedliwienie z wiary. Tym samym zwodzą ludzi i głoszą nieprawdziwą Ewangelię."

No cóż. Powiem tak, niemal wprost Twoimi słowami: Kłamcy opierają swoją opinię i wnioski na kłamstwie. Tym razem przytrafiło się to Tobie. Na temat charyzmatyków jak i 'uczonych' w Piśmie pisałem już wcześniej. Widzę, że nie dociera. Wolisz powtarzać swoje kłamstwa, aż niektórzy w nie uwierzą. Z jakiego ducha to zrobiłeś i po co? Nie pojmuję, jakom poimen.

Wobec takowego Twojego duszewnego (nepheshowego) podejścia do spraw Pisma, kończę tę bezcelową już dla mnie dyskusję. Pisz co chcesz, udowadniaj, przekonuj. Droga wolna. Na pewno nie odpowiem, więc Twoje będzie na wierzchu (ad. Mateusza 5:39).
_________________
:ello: Usunąłem się z tego forum :ello:
:ello: nieoficjalnie :ello:
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2008-11-01, 08:49   

Bracie Derko
Potraktuj to co teraz piszę jako prośbę nie atak.
Proszę zaniechaj podczas dyskusji w tym temacie obrony zjawiska pt Floryda.
To tz przebudzenie to nie jest problem zielonoświątkowca .
Zbory boże UPCI czy AWCF a także Kościół Zielonoświątkowy w Polsce dystansują się od "póznego deszczu'
Broniąc zjawisk tam panujących dajesz argumenty np człowiekowi z denominacji w której wszelkie charyzmaty uosabia 19 wieczna prorokini/świadectwa ducha proroctwa co to jak nie charyzmat prorokowania/ a poza nią nikt ich nie ma.
Pomnij na Słowo z waszej to winy złorzeczą Bogu poganie.
Ty bracie podobnie jak ja napewno widzialeś na własne oczy wiele cudów,które Bóg czyni w sposób podobny do tego jaki opisała Axsanna w ZSRR.
Ja sam doswiadczylem mocy Ducha Sw w swoim życiu i widziałem dzialanie wszystkich darów.
One są i te autentyczne bronią się same ja np jestem zapraszany by modlić się o chorych w innych niż moja denominacjach.
Nie trzeba importować przebudzenia powielając wzorce nie koniecznie kosztowne dla naszej osobistej wiary,a głęboko gorszące prostych ludzi.
Bóg objawia się bowiem w prostocie ,modlimy sie nakładamy ręce namaszczamy olejem,a Bóg jak chce czyni cuda -nie trzeba do tego ani kamer ani show ani specjalnych ludzi.
Ja modlę się na językach ale rozumiem obawy tych co widzą co się z tym znakiem stało wśród tych " przebudzeń."
pozdrawiam Cię i przepraszam,ze śmiałem cię o to prosić.
Rozumiem poimena że tego broni Polska dla Jezusa to krajowy odpowiednik kolorado i florydy ale Ty po co to robisz ?
Broniąc podrabiania oslabiasz wartość autentyku.
 
 
derko 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 571
Wysłany: 2008-11-01, 11:19   

Płaskowicki Rys napisał/a:

Broniąc zjawisk tam panujących dajesz argumenty np człowiekowi z denominacji w której wszelkie charyzmaty uosabia 19 wieczna prorokini/świadectwa ducha proroctwa co to jak nie charyzmat prorokowania/ a poza nią nikt ich nie ma.

Dla przeciwników darów duchowych takich jak nephesh nie ma znaczenia czy to są działania Boga czy nie. Dla niego cały ruch charyzmatyczny jest zwiedzeniem. W imię udowadniania takim ludziom, że nie jestem wielbłądem nic nie da.
Obawiam się, że to tylko szukanie dziury. Miejsca w którym można udowodnić sobie ze się ma rację.
Co do haseł o wielkim zwiedzeniu przez Florydę, czy Hinna to są mity. Nie zadnego zwiedzenia.
W Polsce import pomysłów z innych krajów zakończył się już bardzo dawno temu. Kiedy polska stała się zbyt droga dla „trenujących” na nas kaznodziejów. Kaznodzieje ci dawno wyrosili ze swoich pomysłów, a w naszym kraju echo ich działania (treningu) pozostało w wielu miejscach. Ale o tym może więcej kiedyś.
Ja mam do ciebie bracie prośbę, żebyś nie uczestniczył. Nie dał się wkręcić w „polowanie na czarownice” nie bierz bracie w udziale w „łowieniu herezji” to strata czasu i niebezpieczne dla samych łowców. Po co masz zajmować się rzeczami, które nie przynoszą pożytku, a jedyni podkręcają nienawiść i złość w sercu?
Pan zna swoich i on stoi na końcu całej sprawy.
pozdrawiam
_________________
"Sola Scriptura: Wystarczalność Pisma Świętego"
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2008-11-01, 11:40   

Dobrze bracie
Rozumiem więc że obaj zakończyliśmy dyskusję w tym wątku.
Ja przynajmniej zakończyłem.Tz Floryda dla mnie nie istnieje jako zjawisko godne omawiania
pozdrawiam
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2008-11-01, 13:13   

Rysiu, ja w pełni rozumiem Twoje podejście do pewnych spraw i sama jestem innego zdania, niż nephesh - w pewnych zagadnieniach, jednakże co poza tym, to piszę on bardzo dobrze, podając właściwe i rzetelne argumenty, w różnicy od oponentów, co przecież widać "gołym okiem" na przestrzeni całej dyskusji. Ponadto, z tego co pamiętam, nephesh (w różnicy od naszego wspólnego znajomego) nigdy nie pozwolił sobie na wydanie sądów, ani obelg względem tych, którzy z nim się nie zgadzają - w tej sprawie, na którą nawiązałeś w swoim poście, dlatego - wybacz, że pozwalam sobie na uwagę - ale chyba nie należy zaraz wypominać mu czegoś, co nie ma związku z dyskusją, bo wychodzi, że nie wolno mu nigdzie zabrać głosu, żeby w każdej rozmowie nie spełzło na ową sporną kwestie? Gdyby on sam zaczął powoływać się na nią - wtedy inna sprawa, ale przecież niepiesh ani słowem o tym nie wspomina, po cóż więc wytykiwać mu na każdym kroku coś, o czym mamy inne zdanie?
Mamy jednego Pana i nie widzę powodu, aby przekreślać dobre i mądre wypowiedzi, zgodne z Duchem Prawdy, bo gdzieś tam, w sprawach drugorzędnych i raczej nie wpływających na zbawienie, się nie zgadzamy.
Co się tyczy tzw. "ruchu charyzmatycznego" w pełni się z nepheshem zgadzam. Owszem Bóg jest Bogiem i czyni co zechce, ale nie w tych, pełnych fałszu i zwiedzenia ruchach - tam panuje inny duch i nie może z jednego źródła wypływać woda gorzka i słodka, gdyż On jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności. Bóg czyni cuda i uzdrawia, ale wysłuchuje tych "co się go boją i sprawiedliwie postępują" - wiemy o tym, prawda?
Jeżeli są tam osoby o szczerych sercach, to wierze, że Pan ich stamtąd wyprowadzi, tak samo jak wyprowadza z innych zwodniczych systemów, na przykład, typu katolickiego, czy innych - gdyż On zna swoich.
Co się tyczy kościołów zielonoświątkowych, to, nie wiem, czy nephesh miał na myśli wszystkie jak leci, czy tylko te z charyzmatycznym bzikiem... osobiście nie mam przekonania na ten temat, bo wydaje mi się, że niektóre zbory mogą być w porządku, co prawda, wiem to raczej ze słyszenia, ale na praktyce widziałam co innego. A odwiedziłam ich kilka. Więc może i są takie, gdzie prawdziwa ewangelia jest głoszona, ale raczej to rzadkość.
Pozdrawiam.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2008-11-01, 14:35   

Masz słuszność Axsanno to że jest wyznawcą poglądu o tej pani nie powinno być przedmiotem dyskusji bo to jest jego Nephesa sprawa.
Powołałem się na to tylko dlatego,że kategorycznie wypowiadał się o nie biblijności wszelkich współczesnych charyzmatów,sam będąc /a my to oboje dobrze wiemy /zwolennikiem zrobienia wyjątku dla tej pani.
Jeżeli wiec nie ma charyzmatów to dla nikogo ,a jak są to dlaczego dotyczą jej a nie innych.
To tylko pragnęłem napisać -nie wierzę pomimo pięknych argumentów w jego obiektywizm,ponadto może nie nazywał mnie jak znany pan ale widzisz Axsanno pisał o zielonoświątkowcach /wszystkich/jako o zwiedzeniu.
Ja żyję dzięki łasce Bóg uczynił wobec mnie cud zabrał mi nałogi dał nowe życie widziałem inne cuda jakie On czyni.
Modliłem się o chorych a Bóg uzdrawiał.
Jestem zielonoświątkowcem z przeżycia wierzę we wszystkie charyzmaty.
To że jakiś okręt tonie nie oznacza że nie należy wypływać w morze.
Nie wierzę by te tz przebudzenia były od Boga i tam dziejące się ekscesy były dziełem Ducha Sw,ale wierzę że Duch Sw działa i budują mnie świadectwa takie jak te Twoje z ZSRR ,ale nie popieram stanowiska odmawiającego Bogu prawa do działania współcześnie.
Jezus Chrystus Wczoraj Dziś i na wieki Ten Sam.
Gdzie i w którym miejscu jest napisane ,że czas cudów się skończył?
Ja tego nie widzę w Biblii.
pozdrawiam Axsanno miło mi ze odnosisz się do moich wypowiedzi to bardzo mnie budje ,bo ja Twoje opinie rozważam głęboko -Twoje podejście inspiruje mnie i zmusza do myślenia,dziękuję
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2008-11-01, 15:30   

Czytam większość Twoich wypowiedzi, Rysiu :-P
Ale nie zawsze się odzywam, gdyż często mówisz dobrze, że nic dodać, nic ująć :)
Tutaj jednak pozwoliłam sobie na uwagę, gdyż ... no oczywiście, nie musisz ze mną się zgadzać... nikt nie musi, zresztą i nie możemy nawet we wszystkim mieć identyczne zdanie, ale... sprawa w tym, że nephesh mówi dobrze i demaskuje rzeczy naprawdę straszne, co jest jak najbardziej w porządku, wręcz potrzebne i wskazane... ja tak myślę. Jeżeli kochamy Pana i jego ewangelie, za jaką życie oddał, to czyż możemy stać zboku i obojętni do tego, co się wyprawia, a czego rzecznikami są tutejsi oponenci?
Nie wiem, czy nephesh aż tak odrzuca wszelakie przejawy mocy Bożej... jakoś mi się wydaje, że nie.... Z tego co ja zrozumiałam, to myślę, że nephesh odrzuca fałszerstwo - a przecież jest to plaga, dlatego piszę w sposób ogólny.
Nie można wykluczyć działania Bożego w życiu każdego szczerze wierzącego - to absurd. Bóg zna swoich i nie spuszcza ich z oka - nawet włosy mamy policzone, jakże można negować Boże działanie? Czy zawsze musi polegać ono na charyzmatach? albo na "mówieniu językami"? Albo czym są owe "charyzmaty", hmmm... nie wydaje mi się, że moc Boża, to zawsze coś spektakularnego. Pewna bowiem jestem, że jeżeli chodzimy w Duchu i w prawdzie, dążymy do uświęcenia, piorąc swoje szaty w krwi Baranka, to Bóg wykorzystuje nas dla swojej chwały i na służbę jego ewangelii - nawet pojęcia nie masz, ile razy przemawiałeś w mocy Ducha, ile razy prorokowałeś, mówiąc prawdę i składając świadectwo w mocy i w Duchu - jestem pewna, że mnóstwo razy i że nawet sam tego ani nie potrafisz zliczyć, ani nie wiesz - gdyż "Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha."
Pozdrawiam serdecznie :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10