Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Gdzie znajduje się wielka rzesza?
Autor Wiadomość
mirek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-16, 12:45   

EMET, nie będę się odnosił do słów Lucyfera, ponieważ uważam, tak jak ty zresztą, że okazał się kłamcą i mam nadzieję, że nie jest waszym współwyznawcą. Mnie pozostaje tylko czekać, czy jego przepowiednie się spełnią. Ciekaw jestem czy będzie tu wtedy nadal na forum pisał a nie np. spali się ze wstydu. Czas pokaze.

Ale do rzeczy, dlaczego uważam, wbrew Strażnicy, że wielka rzesza znajduje się w niebie?

Według wykładni Strażnicy 144.000 znajdują się w niebie - ty też nie masz co do tego najmniejszej wątpliwości. Księga Objawienia opisuje gdzie dokładnie jest ta grupa (Obj 14:1-3):

przed tronem Bożym
razem z Barankiem
przed "starszymi"
przed 4 postaciami
w przybytku światyni (NAOS)



A gdzie według Objawienia znajduje się wielka rzesza (Obj 7:9-17)?

przed tronem Bożym
przed Barankiem
przed "starcami"
przed 4 postaciami
w przybytku światyni (NAOS)


Czy trzeba wielkiego wysiłku, aby zauważyć, że obie grupy są w jednym i tym samym miejscu?

Pismo Święte wyraźnie informuje, że Abraham, Izaak, Jakub (Mt 8:11), inni święci (Hbr 11:13-16) oraz sprawiedliwi (Hbr 12:22-23) znajdą się w niebie. Ciebie również zapraszam na odpwiedzenie sobie na pytanie, dlaczego niewygodne dla nauki Straznicy wersety z Hbr 11:16 oraz 12:23 nie zostały oddane zgodnie z oryginalnym tekstem greckim?

Zresztą Biblia wyraźnie stwierdza, że ten wielki tłum znajduje sie w niebie, a nie na ziemi (Obj.19:1)

Jak Strażnica stara się ukryć ten fakt?

1. Próbuje wmawiać, że wyrażenie ENOPION TOU THRONOU, które dosłownie znaczy w "obliczu tronu" nie znaczy, że są w niebie. Nie jest to prawda, bo wszystkie wystąpienia w Biblii tego wyrażenia zawsze wskazują na niebo. Dziwne jest, że ŚJ przeszkadza umieszczenie wielkiej rzeszy w niebie pomimo tego, że "stoi przed obliczem tronu" a nie przeszkadza im, że również tak samo jak wielka rzesza również i 144.000 (Obj 14:3), 7 duchów Bożych (Obj 1:4; 4:5) czy 24 starszych (Obj 4:10; 7:11; 11:16) "stoją przed tronem"!


2. Twierdzi, że "ogromna rzesza" z Obj 19:1, 6 to nie to samo, co "wielka rzesza" z Obj 7:9, chociaż znajduje się tam to same greckie wyrażenie OCHLOS POLYS, i wyrażenie to tyczy się zawsze ludzi (Mk 5:24; 6:34; 12:37; itd) a nie aniołów, a do których to Bibla, uzywa zwrotu ANGELLOS POLYS (Obj 5:11) . Dopuścili się nawet przeinaczenia sensu wersetu, oddając to samo wyrażenie przez "wielka rzesza" w Obj 7:9 a przez "ogromna rzesza" w Obj 19:1,6. Przypadek?


3. Aby ukryć fakt, że wersety z Obj 7:9-10 oraz Obj 19:1,6 mowią o tej samej grupie ludzi, która znajduje się przed tronem w niebie, PNŚ dodał do wersetu Obj 7:10 niewinne słówko "zawdzięczamy" aby uzmysłowić, że ci którzy są w niebie w Obj 19:1,6, nie przypisują, w przeciwieństwie do wielkiej rzeszy z Obj 7:10 swego wybawienia Barankowi i musi więc chodzić o aniołów. Zrobion tak więc dlatego, aby czytelnikowi tych wersetów nie zaświtała czasem w głowie myśl, że w omawianych wersetach Obj 7:10 i 19:1,6 może chodzić o tę samą grupę - wielką rzeszę ludzi stojąca przed tronem w niebie. Gdy porówna się jednak wypowiedzi osób z tych dwóch wersetów (najlepiej w oryginale greckim) to zauważy się, że wypowiedzi te są w obu wersetach prawie identyczne.


4. Aby ukryć fakt, że obie grupy (wielka rzesza i 144.000) pełnią służbę w tym samym miejscu - w przybytku świątyni (określanym greckim słowem NAOS), a które to znajduje się w niebie - Obj 11:19; 14:17, w PNŚ oddano grecki wyraz NAOS jako sanktuarium świątyni, gdy mowa jest o 144.000 (Obj 11:2,19; 14:15; 15:5-8; 16:1,17) natomiast gdy wyraz ten odnosi się do wielkiej rzeszy (Obj 3:12; 7:15), oddano prostym sformułowaniem świątynia, chociaż w tekście greckim nie ma tam słowa HIERON. Przypadek? A przecież Biblia wyraźnie mówi, że ci co są na zewnątrz NAOS zostaną odrzuceni (Obj 11:2).

W ogóle cały ten temat szeroko omówiony jest tutaj: http://brooklyn.org.pl/wielkarze2.htm

A oto dalsze przykłady:


5. Aby dowieść za wszelką cenę, że rząd Królestwa stanowić będzie tylko mała klasa ludzi, mała trzódka, określona grupa chrześcijan, 144 000 osób, dopuszczono się też zmian w PNŚ. Np. w J 15:19; J 17:14, 16; 18:36 kilka razy wstawiono do tłumaczonego tekstu słowo "częścią", chociaż słowa tego nie ma w tekście greckim:

J 18:36 Bw „Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd.”

J 18:36 NS „Jezus odpowiedział: "Moje królestwo nie jest częścią tego świata. Gdyby moje królestwo było częścią tego świata, moi słudzy walczyliby, żebym nie został wydany Żydom. Ale przecież moje królestwo nie jest stąd".”


Dodanie do biblii słowa "część" ma służyć potwierdzeniu nauk Strażnicy, że niebiańskie Królestwo Chrystusa to nie coś powszechnego, obejmującego wszystkich zbawionych chrześcijan, ale, że dotyczy ono tylko pewnej części, małej grupy, małego stadka 144 000 spośród milionów - rządu Królestwa. Strażnica zna jednak bardzo dobrze znaczenie sformułowania EK TOU KOSMOU skoro bowiem w wersecie J 17:15 oddaje go prawidłowo jako "ze świata" - czyśby coś nie pasowało? Użyte w innych miejscach Biblii sformułowanie "częścią świata" jest nieprawidłowym tłumaczeniem tego greckiego wyrażenia, ale miało służyć potwierdzeniu nauk Strażnicy o pokojowym rządzie panującym z nieba nad ziemią.

http://watchtower.org.pl/...p?showtopic=991


6. Również w księdze Dan 7:27 widać tendencyjne tłumaczenie PNŚ:

Dn 7:27 Bw „Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane ludowi Świętych Najwyższego. Jego królestwo jest królestwem wiecznym, a wszystkie moce jemu będą służyć i jemu będą poddane.”

Dn 7:27 NS „" 'A królestwo i władzę, i wspaniałość królestw pod całymi niebiosami dano ludowi świętych Najwyższego. Królestwo ich to królestwo po czas niezmierzony, a wszelkie władze będą im służyć i okazywać posłuszeństwo'.”


Widać wyraźnie, iż dodanie słów "ich" oraz "im" (chociaż w oryginalnym tekście stoją odpowiednio wyrażenia "jego" oraz "jemu") zmieniło znaczenie i sens wypowiedzi oraz przesunęło ważność osoby Boga, do którego tylko ma należeć to królestwo na lud świętych, który tylko miał otrzymać władzę. Nie taka jest jednak wymowa tego wersetu. Ponadto zastosowany czas teraźniejszy dokonany w zwrocie "dano ludowi świętych" (chociaż oryginalny tekst zawiera sformułowanie w czasie przyszłym "dane będzie ludowi świętych") sugeruje, iż to przekazanie stało się już faktem.


7. Aby potwierdzić swoją naukę, że 144.000 będą panować z nieba nad ziemią zmieniono w Obj 5:10 królowanie "na ziemi" na "nad ziemią". Powinno być jednak "na ziemi", zwłaszcza, że parę wersetów dalej (Obj 5:13) tę samą wręcz konstrukcję gramatyczną EPI TES GES omawianego wersetu oddano jako "na ziemi" a nie przez "nad ziemią". KIT ma również w Obj 5:10 "na ziemi" - "upon the earth":




8. W Iz 26:9 PNŚ widać celową zmianę z czasu teraźniejszego "uczą się" na czas przyszły "nauczą się".

Iz 26:9 Bw „Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości.”

Iz 26:9 NS „Duszą swoją pragnąłem cię w nocy; tak, swym duchem, który jest we mnie, wciąż cię szukam; bo gdy od ciebie nadejdą sądy dla ziemi, prawości nauczą się mieszkańcy żyznej krainy.”


Dlaczego? Chodzi o znalezienie wszelkimi sposobami poparcia dla nauki, że podczas przyszłego tysiącletniego Dnia Sądu mieszkańcy na ziemi "będą się uczyć" sprawiedliwości. Napisanie tego fragmentu przez pisarza biblijnego w czasie teraźniejszym nie oddaje tak jasno myśli, którą chce tam widzieć Towarzystwo Strażnica - należało więc poprawić biblię. Jednak w Iz 26:9 nie chodzi o przyszły tysiącletni sąd, a o obecne sądy (teraźniejsze dla pisarza biblijnego). "Ścieżka sprawiedliwego" to "ścieżka sądów", czyli bieżących doświadczeń, które uczą nas sprawiedliwego życia w oczekiwaniu na Boga. Słowo "sądy" ma więc w omawianym fragmencie znaczenie bieżących doświadczeń, którymi Bóg dotyka swój lud dla jego naprawy (1Kor 11:27-34; Hebr 12:5-11; Ps 119:62-75).

http://watchtower.org.pl/...p?showtopic=970


9. Nie zostawiono w spokoju nawet Hbr 12:28.

Hbr 12:28 Bw „Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią.”

Hbr 12:28 NS „Skoro więc mamy otrzymać królestwo, którym nie można wstrząsnąć, trwajmy w życzliwości niezasłużonej, dzięki której możemy w sposób godny przyjęcia pełnić dla Boga świętą służbę ze zbożną bojaźnią i lękiem.”


Ponieważ ŚJ uważają, iż królestwo Boże miało być dla Pomazańców do osiągnięcia dopiero w roku 1918, podczas obecności Jezusa, należało więc poprzez dodanie słówka "mamy" zasugerować taką myśl, oddalając otrzymanie Królestwa w bliżej nieokreśloną przyszłośc. Jednak z tego wersetu wyraźnie wynika, iż Królestwo Boże już dla pierwszych Chrześcijan było w zasięgu ręki. Ponieważ występujące tam greckie słowo PARALAMBANO, oznaczające "otrzymać" jest jednak w czasie teraźniejszym, dlatego też Straznica musiała dopuścić się zmiany w natchnionym słowie bożym, aby poprzeć swoją doktrynę.

http://watchtower.org.pl/...?showtopic=1152

Wybacz, że dla szczegółow odnoszę cię do stronn www, ale przecież nie będę przepisywał w kółko czegoś, o czym kiedyś wspominałem.


Wracając do słowa PAROUZJA. Chrystus jest obecny z chrześcijanami przez całą historię chrześcijaństwa, ponieważ obiecał być z nami, aż do końca świata (Mt 28:20). Zatem był obecny z nami zarówno 1000 jak i 100 lat temu. Pan Jezus nie musi powracać w sposób niewidzialny, w ten sposób był zawsze w łączności ze swoimi uczniami:

Mt 18:20 Bw „Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich.”

Mt 28:20 Bw „ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.”


Kiedy powróci, powróci w sposób widzialny:

Ap 1:7 Bw „Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie plemiona ziemi. Tak jest! Amen.”

Powrót Pana Jezusa wiąże się z jednoczesnym zmartwychwstaniem powołanych do Królestwa Bożego i ‘porwaniem’ żyjących ‘świętych’. (1Tes 4:15-17)

Gdyby Pan Jezus powrócił w roku 1914, jak nauczacie, wówczas wszyscy jego bracia, ‘pomazańcy’, uczestnicy ‘nowego przymierza’ co do Królestwa, powinni znaleźć się u Jego boku w niebie. Po za tym, skoro Pismo Święte informuje, że Eucharystia powinna być spożywana, aż do czasu przyjścia Jezusa (1Kor 11:26), to, skoro wedlug ŚJ Chrystus przybył w roku 1914 roku, nie powinni wiec oni spożywać już Wieczerzy Pańskiej!

Nie ma więc potrzeby spekulować, kiedy się to stanie, albowiem nikt nie wie, kiedy Pan Jezus powróci (Mat. 24:36) Niestety, Towarzystwo Strażnica od wiary we własne spekulacje, uzależnia łączność ze zborem. Każdy kto kwestionuje te elementy doktryny, naraża się na poważne kłopoty. Towarzystwo wielokrotnie zmieniało daty powrotu Pana, zakończenia systemu rzeczy (1799, 1874, 1914, 1925, lata II wojny światowej, 1975, 1994, 2000) zachowując się jak fałszywy prorok. Wątpiący w stanowisko Towarzystwa, byli traktowani jako ‘odstępcy’ i wyrzucani ze zborów. Czas pokazał, kto miał rację.
Ostatnio zmieniony przez mirek 2007-10-06, 07:46, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-16, 13:48   

mirek napisał/a:
EMET, nie będę się odnosił do słów Lucyfera, ponieważ uważam, tak jak ty zresztą, że okazał się kłamcą i mam nadzieję, że nie jest waszym współwyznawcą. Mnie pozostaje tylko czekać, czy jego przepowiednie się spełnią. Ciekaw jestem czy będzie tu wtedy nadal na forum pisał a nie np. spali się ze wstydu. Czas pokaze.

Ale do rzeczy, dlaczego uważam, wbrew Strażnicy, że wielka rzesza znajduje się w niebie?

Widać wyraźnie, iż dodanie słów "ich" oraz "im" (chociaż w oryginalnym tekście stoją odpowiednio wyrażenia "jego" oraz "jemu") zmieniło znaczenie i sens wypowiedzi oraz przesunęło ważność osoby Boga, do którego tylko ma należeć to królestwo na lud świętych, który tylko miał otrzymać władzę. Nie taka jest jednak wymowa tego wersetu. Ponadto zastosowany czas teraźniejszy dokonany w zwrocie "dano ludowi świętych" (chociaż oryginalny tekst zawiera sformułowanie w czasie przyszłym "dane będzie ludowi świętych") sugeruje, iż to przekazanie stało się już faktem.

Powrót Pana Jezusa wiąże się z jednoczesnym zmartwychwstaniem powołanych do Królestwa Bożego i ‘porwaniem’ żyjących ‘świętych’. (1Tes 4:15-17)
. Towarzystwo wielokrotnie zmieniało daty powrotu Pana, zakończenia systemu rzeczy (1799, 1874, 1914, 1925, lata II wojny światowej, 1975, 1994, 2000) zachowując się jak fałszywy prorok. Wątpiący w stanowisko Towarzystwa, byli traktowani jako ‘odstępcy’ i wyrzucani ze zborów. Czas pokazał, kto miał rację.

Wielka rzesza nigdy nie będzie w niebie bo nie została wykupiona z ziemi jako pierwociny dla Boga. Jak już pisałem, Bóg weźmie tylko 144 tysiące ludzi których uczyni aniołami i tylko oni będą w niebie za tych wyrzuconych złych aniołów z nieba. Nastąpi wymiana, złych się wyrzuci a na ich miejsce wejdą nowi. Reszta ludzi będzie zawsze na ziemi.
Gdyby było tak że ludzie po śmierci idą do nieba i tam żyją to po co by było potrzebne zmartwychwstanie? Z czego mieli by zmartwychwstać? z nieba? Nie. Biblia nie naucza takich bredni. Jezus nauczał że ludzie zmartwychwstasną z grobów a nie z nieba.Jan. 5:28-29
28. Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego;
29. I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd.
(BW)
Jezus nic nie wspomniał jakoby ludzie z nieba mieli zmartwychwstać do życia na ziemi.
Wiele ludzi uroiło sobie że gdy człowiek umiera to idzie do nieba a wszyscy widzą że to nieprawda bo zakopują go w ziemi. Czy niebo jest dwa metry pod ziemią? Czy o takim niebie nauczał Jezus? Czy to takie trudne zrozumieć to co się widzi?Urojenie jednak bierze górę nad wzrokiem i prowadzi ludzi do obłędu.
 
 
mirek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-16, 18:11   

A ja nie wiem, jak można wierzyć w zmartwychwstanie a jednocześnie odrzucać biblijną naukę o duszy nieśmiertelnej. Brak nieśmiertelności duszy jest bowiem sprzeczny z nauką o zmartwychwstaniu. Bez duszy nieśmiertelnej (duszy jako formy naszego „ja”) nie byłoby zmartwychwstania, lecz ponowne stwarzanie z prochu ziemi (Rdz 2:7), a tego Biblia nie uczy (patrz rozróżnienie ożywienia umarłych i powoływania do istnienia - Rz 4:17).

Rz 4:17 Bw „jak napisano: Ustanowiłem cię ojcem wielu narodów, zapewniona przed Bogiem, któremu zaufał, który ożywia umarłych i który to, czego nie ma, powołuje do bytu.”

Z tego wynika, że jak dawno była znana nauka o zmartwychwstaniu, tak długo była znana nauka o duszy nieśmiertelnej.

Paradoskem jest, że również i ŚJ wierzą w nieśmiertelność duszy ludzkiej, ale nawet o tym nie wiedzą. Skoro bowiem według nauki Straznicy Bóg pamięta zmarłe osoby, aby je wskrzesić w dniu ostatecznym, to wynika z tego, że jednak istnieje jakaś cząstka człowieka (ta właśnie w pamięci u Boga nazywana duszą) która nie ginie po śmierci ciała. Bóg przecież musi gdzieś przechować wiedzę tej zmarłej osoby, jej wygląd, uczucia, charakter, jaźń - a to wszystko to przecież dusza ludzka - a te elementy muszą zatem istnieć po śmierci człowieka.

Oczywiście inną kwestią jest to, czy ta nieśmiertelna cząstka człowieka ma świadomość, odczuwa radość czy męki, ale to już oczywiście inna historia. W każdym bądź razie jedno jest pewne - ŚJ również wierzą w nieśmiertelną duszę ludzkę sami nawet o tym nie wiedząc.

Lucyfer zapomina oczywiście o tym, że to tylko ciało ludzkie umiera, natomiast dusza wędruje do Boga do nieba i czeka na połączenie się z ciałem podczas zmartwychwstania - człowiek przecież musi odzyskać osobowośc, którą miał wcześniej przed swoją śmiercią. Dlatego mówi się, o zmartwychwstaniu jako o obudzeniu ciała do życia. Biblia nigdzie nie naucza, że zmarłych nie ma. Zawsze mówi, że zmarli śpią a jak ktoś spi, to oznacza, że istnieje i żyje. O tym, że dusze są w niebie, jeszcze przed zmartwychwstaniem ciał mówi chociażby werset:

Ap 6:9-10 Bw „A gdy zdjął piątą pieczęć, widziałem poniżej ołtarza dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, które złożyli.(10) I wołały donośnym głosem: Kiedyż, Panie święty i prawdziwy, rozpoczniesz sąd i pomścisz krew naszą na mieszkańcach ziemi?”

Słowo "dusza" w tym wersecie może oznaczać wyłącznie nieśmiertelny element duchowy. Zwrot "dusze zabitych" uzyty w innym znaczeniu czyni całą wypowiedź nonsensowną.

Jeśli chcesz dyskutować ze mną na temat duszy nieśmiertelnej to zapraszam do innego wątku, bo ten raczej dotyczy wielkiej rzeszy i bezpośrednio nie porusza tego ciekawego zagadnienia. Oto ten wątek:

http://www.biblia.webd.pl...topic.php?t=241
Ostatnio zmieniony przez mirek 2007-10-06, 07:46, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-16, 19:37   

mirek napisał/a:
A ja nie wiem, jak można wierzyć w zmartwychwstanie a jednocześnie odrzucać biblijną naukę o duszy nieśmiertelnej. Brak nieśmiertelności duszy jest bowiem sprzeczny z nauką o zmartwychwstaniu. Bez duszy nieśmiertelnej (duszy jako formy naszego „ja”) nie byłoby zmartwychwstania, lecz ponowne stwarzanie z prochu ziemi (Rdz 2:7), a tego Biblia nie uczy (patrz rozróżnienie ożywienia umarłych i powoływania do istnienia - Rz 4:17).

Ap 6:9-10 Bw „A gdy zdjął piątą pieczęć, widziałem poniżej ołtarza dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, które złożyli.(10) I wołały donośnym głosem: Kiedyż, Panie święty i prawdziwy, rozpoczniesz sąd i pomścisz krew naszą na mieszkańcach ziemi?”

Słowo "dusza" w tym wersecie może oznaczać wyłącznie nieśmiertelny element duchowy. Zwrot "dusze zabitych" uzyty w innym znaczeniu czyni całą wypowiedź nonsensowną.
http://www.biblia.webd.pl...topic.php?t=241
W Biblii nie ma takiego słowa jak dusza nieśmiertelna. To, pojęcie zostało wymyślone przez ludzi. Biblia nazywa duszami też zwierzęta. Czy te dusze też są nieśmiertelne?1 Moj. 9:3-4
3. Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko.
4. Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego, to jest z krwią jego.
(BW)

Wiem że to osobny temat który poruszyłeś, ale jest powiązany z wielką rzeszą i dlatego może być tu częściowo poruszony. Prawdą jest że dusze są u Boga w pamięci i mogą wołać do Boga by pomścił ich zabicie przez złych mieszkańców ziemi. Nie oznacza to że jest dusza nieśmiertelna, bo gdyby tak było to nie można by jej zgładzić, zatracić a można.Mat. 10:28
28. I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle.
(BW)
Bóg może zniszczyć duszę w piekle, jeżeli może to dusza jest śmiertelna. To czy dusza jest w pamięci u Boga czy nie to zależy od Boga. Bóg pamięta takie dusze jak Noe, Abraham i innych i w tym sensie oni żyją w Bogu, żyją w pamięci Bożej. Tak jak można kogoś wgrać w pamięć komputera, tak Bóg może mieć w swojej pamięci swoich wiernych.
Mat. 22:32
32. Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.
(BW)

Żywych w swojej pamięci i w każdej chwili może ich odtworzyć.
Wielka rzesza ludzi którzy dopiero wyjdą w czasie wielkiego ucisku ze wszystkich religii pojawi się wtedy jak powstanie książe Michał rozpocznie swoje rządy na ziemi.
Obj. 12:5
5. I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; ..
(BW)
Obj. 7:13-14
13. I odezwał się jeden ze starców, i rzekł do mnie: Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd przyszli?
14. ... A on rzekł do mnie: To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka.
(BW)

W czasie wielkiego ucisku będzie głoszona wieczna Ewangelia wszystkim narodom i na podstawie tej Ewangelii zostaną wybrani ludzie ze wszystkich religii. Będzie ich 200 milionów.Obj. 14:6-8
6. I widziałem innego anioła, lecącego przez środek nieba, który miał ewangelię wieczną, aby ją zwiastować mieszkańcom ziemi i wszystkim narodom, i plemionom, i językom, i ludom, który mówił donośnym głosem:
7. Bójcie się Boga i oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód.
8. A drugi anioł szedł za nim i mówił: Upadł, upadł wielki Babilon, który napoił wszystkie narody winem szaleńczej rozpusty,
(BW)

W tej chwili ludzie są napojeni w religiach winem szaleńczej rozpusty.
 
 
mirek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-16, 21:42   

Lucyfer napisał/a:
W Biblii nie ma takiego słowa jak dusza nieśmiertelna. To, pojęcie zostało wymyślone przez ludzi.

Każde pojęcie zostało wymyślone przez ludzi. Skoro dusza, jak to sam przyznałeś, nie umiera po smierci ciała, to oznacza, że jest ona nieśmiertelna, co nie?. Oczywiście odróżniam tutaj nieśmiertelność jaką posiada Bóg od nieśmiertelności, jaką posiada dusza. Bóg jest bowiem nieśmiertelny sam w sobie z definicji, natomiast dusza jest nieśmiertelna, dlatego, że to Bóg pozwala jej żyć. Ale w sumie masz rację, może lepiej byłoby mówić: dusza nieumierająca.
NT jednak wiele razy wspomina o życiu po śmierci. Przykładem mogą być chociażby następujące wypowiedzi Jezusa: Mt 26:24; Łk 16:23; 23:43; J 8:56. Na imię Jezusa ma się zginać przecież wszelkie kolano pod ziemią (Flp 2:10; Ef 4:9). Apostoł Paweł stwierdza, że raj znajduje się w niebie i słyszy nawet głosy wydobywające się stamtąd (2 Kor 12:1-4) - A czyje więc głosy były słyszane w tym raju jeżeli ci, co powinni tam być spali jeszcze snem śmierci? Wiele jest jeszcze wersetów potwierdzających nieśmiertelność duszy. Jeżeli zaś chodzi o teksty ze ST, to nie można zapominać, że ST nie zawiera jeszcze pełni objawienia i dopiero Chrystus w całej pełni tę prawdę objawił (2 Tym 1:10). Trzeba również przypomniec, że chociaż ST nie zawiera jeszcze pełni objawienia, to istnienie życia po smierci jest w nim już zasygnalizowane. Przykładem mogą być chociażby następujące teksty: 1 Sam 28:3-20; Kazn 3:21, 12:7; Iz 14:9-11,15-16; Ez 31:14-17; 32:21, 24-25, 30-31 i inne.

Lucyfer napisał/a:
Biblia nazywa duszami też zwierzęta. Czy te dusze też są nieśmiertelne?

Zwierzęta nie mają osobowości oraz nie zmartwychwstaną, dlatego umierają raz na zawsze. Jeśli chodzi o człowieka nazywanego w ST duszą, to w mentalności hebrajskiej człowiek był zawsze rozpatrywany całościowo i dlatego słowo "dusza" jest rzeczywiście używane w księgach ST w znaczeniu "istota żyjąca", "życie", "ja". Jednkaże w NT słowo to posiada różne znaczenia. Czasem posiada sens ogólny i nalezy je rozumieć jako "istota żyjąca". Jednakże w wielu miejscach z kontekstu wynika, iż posiada zupełnie odmienne znaczenie. Sytuacja taka nie powinna dziwić. Dość często zdarza się przecież, że w jakimś utworze literackim to samo słowo może oznaczać zupełnie odmienne rzeczy lub sprawy. Np. słowo "zamek" raz może oznczać zamek w kurtce, drugi raz zamek w drzwiach, czy zamek królewski. Jeśli więc w jakimś utworze napotykamy słowo użyte w jednym znaczeniu, nie możemy wykluczać możliwości posłużenia się nim w innym sensie. Podobnie rzecz przedstawia się ze słowem "dusza". Uzyte zostało nie tylko jako odpowiednik "istoty żyjącej", lecz także na oznaczenie duchowego czynnika, istniejącego po śmierci ciała. Przykładem mogą tu być następujące wersety: Mt 10:28; Lk 12:4-5; Obj 6:9-10.

W ogóle warto, abyś ustalił wreszcie, czy dusza istnieje i umiera, czy jej człowiek nie posiada. Podczas naszej krótkiej dyskusji padały bowiem różne opinie z Twoich ust. Raz piszesz, że człowiek jest duszą, a innym razem, że dusza ciała jest we krwi. To jak to w końcu jest - człowiek jest duszą, czy ma duszę?

Lucyfer napisał/a:
Nie oznacza to że jest dusza nieśmiertelna, bo gdyby tak było to nie można by jej zgładzić, zatracić a można.

Nie zauważasz jednak, że Mt 10:28 mówi o tym, że nikt z ludzi nie może zabić duszy? Bóg zaś, Dawca życia nie trudni się zabijaniem dusz, które stworzył, a tym bardziej dusz osób, które pełnią jego wolę. W Mt 10:28 zabicie ciała ukazane jest na tle zatracenia ciała i duszy. One po śmierci mogą być więc zatracone w piekle, a nie zabite. Można zabić tylko ciało i to w życiu doczesnym, przed zmartwychwstaniem. Później można je wraz z duszą zatracić.

A co to znaczy zatracić ciało i duszę? Jest to dość trudne pytanie, nie mniej jednak jest ono rzeczywistością. Pamiętajmy jednak, że Bóg za naszego życia jest nieskończenie miłosierny i nie ma takiego grzechu, którego nie mógłby przebaczyć człowiekowi, jeśli tylko ten będzie żałował. Natomiast po naszej śmierci czeka nas sprawiedliwy sąd i o tym wyraźnie informują nas teksty biblijne (Hbr 9:27; 2 Kor 5:10). Nawet demony zdawały sobie sprawę z tego, że będą w przyszłości dręczone (Obj 20:10), a nie unicestwione. Oburzały się, że Jezus dręczy je już przed czasem (Mt 8:29). Pismo Święte nas przekonuje, że z Bogiem nie ma żartów. Ci ludzie, którzy nie wierzą w piekło, zazwyczaj nie liczą się z nim, kpią sobie z Boga żyjąc według zasady "hulaj dusza, Boga nie ma", oraz twierdzą, że nic im się po śmierci nie stanie. Jednak kara może polegać tylko na tym, że człowiek zobaczy, jaką nagrodę stracił bezpowrotnie, będąc na wieki z dala od Niego (Mt 25:46; Łk 13:28; 2 Tes 1:9). Większej kary nie potrzeba.

Grób lub śmierć jako kara są sprzeczne ze sprawiedliwością Bożą. Jaką karą byłby stan śmierci czy grób dla człowieka grzeszącego przeciw Duchowi Świętemu, walczącego z Bogiem, nie zachowującego norm moralnych właściwych ludziom, który nie spodziewał się niczego więcej, niż kresu życia i grobu? Stan grobu byłby dla niego nagrodą i odpoczynkiem po życiu wypełnionym walką. Zwróćmy uwagę na słowa Mt 26:24, gdzie mowa jest o tym, że dla człowieka grzeszącego lepiej by było, aby się nie narodził. Gdyby karą za grzechy był niebyt, to jest on udziałem każdego człowieka przed narodzeniem. Mt 26:24 jednak mówi, że kara oczekująca na złych jest większa od niebytu: „Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”.

Zapraszam do zapoznania się z innymi artykułami omawiającymi temat duszy:

http://free.of.pl/r/referent/usr/22.htm

http://www.trinitarians.i...p?artykulID=163

http://www.teologia.prote...ykuly/art13.php

Masz więc co czytać. A teraz nie przeszkadzaj i daj czas EMETowi odpowiedzieć na mój post - bo przed chwilą właśnie był na forum i nie wiem, czy umknął mu ten ważny przecież dla niego temat. Jeśli masz jakieś dodatkowe myśli to chętnie odpowiem w wątku o duszy nieśmiertelnej: http://www.biblia.webd.pl...topic.php?t=241
Ostatnio zmieniony przez mirek 2007-10-06, 07:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11186
Wysłany: 2006-09-16, 22:16   

mirek napisał/a:
EMET, nie będę się odnosił do słów Lucyfera, ponieważ uważam, tak jak ty zresztą, że okazał się kłamcą i mam nadzieję, że nie jest waszym współwyznawcą. Mnie pozostaje tylko czekać, czy jego przepowiednie się spełnią. Ciekaw jestem czy będzie tu wtedy nadal na forum pisał a nie np. spali się ze wstydu. Czas pokaze.

Ale do rzeczy, dlaczego uważam, wbrew Strażnicy, że wielka rzesza znajduje się w niebie?


EMET:
Może zacznę replikę inaczej ---

Prosiłem Ciebie, abyś nie skakał po wielu wątkach.
Oczekiwałem, żeby nie stosować wycieczek i aluzji; np. typu 'Brooklyn', 'Strażnica' itp.
Po prostu chciałbym, aby przemawiała Biblia - ew. filologia, konkordancje itp.
Ponadto: masz dziwne podejście, skoro wręcz zakładasz, iż wystarczy przeczytać Twoje post/y/, zapodane strony www i niepotrzebnie ktoś Ci głowę zawraca...
Odnoszę wrażenie, że dufnie [może: wręcz pysznie] uważasz - Ty - że 'nic tylko przytaknąć,
żadnych sprzeciwów; przecież to biblistyka najwyższej próby!'
Ale, to tylko zrazu takie wrażenie: te zdjęcia tekstu, te efektowne porównania itp.
Jednak powinieneś się zorientować, że nie jestem Twoim uczniem, lecz jednym z polemistów na grupie.
Czytają też Inni.

Już z terminem < enopion > dałeś plamę...
Potem sprytnie próbowałeś roszerzyć o frazę z 'tronem'.
Następnie zamiast z Tobą - każesz mnie polemizować ze stronami odstępców anyŚJ
z nazwą 'www. watchtower.' na początku.
Myślałem, że z Tobą tylko polemizuję...(?)

Twierdzisz, żeś taki dosyć dobry biblista, ale popełniasz wręcz szkolne błędy,
gdyż ufnie polegasz na owych stronach...
Jednak, osobiście żadnych stron nie czytam, lecz spokojnie reaguję.
Poniżej na wybranym przykładzie pokażę Tobie - może też twórcom odstępczych stron -
jaki z Ciebie biblista.
Ponieważ Twój post jest w zasadzie wielowątkowy i odpisanie na niego w całości musiałoby
wiązać się wręcz z elaboratem, to wybiorczo podejdę.
To, co będzie wycięte, to nie dla polemik w tym post.

A więc do rzeczy...


Mirek:
Twój wniosek [ew.: zapożyczony ze strony odstępców]:
7. Aby potwierdzić swoją naukę, że 144.000 będą panować z nieba nad ziemią zmieniono w Obj 5:10 królowanie "na ziemi" na "nad ziemią". Powinno być jednak "na ziemi", zwłaszcza, że parę wersetów dalej (Obj 5:13) tę samą wręcz konstrukcję gramatyczną EPI TES GES omawianego wersetu oddano jako "na ziemi" a nie przez "nad ziemią". KIT ma również w Obj 5:10 "na ziemi" - "upon the earth":

Obrazek


EMET:
Skoro tak lubisz obserwować oddanie wyrażeń w tekście, to prześledź jak w samej tylko
Apokalipsie Jana oddano te wyrażenie < epi >.
Tylko to, a zobaczysz...
Wyręczał Ciebie nie będę.
Ponadto, nie wiem, czy wiesz, ale nie tylko Przekład NŚ oddaje "nad ziemią"?
Ciekawe, co powodowało ks. Dąbrowskim, że oddał "nad ziemią" w swym Przekładzie z greki?
Czyż nie wiesz, że terminy greckie mają niekiedy szerokie pole semantyczne?
Hebrajskie i aramejskie - też.


Mirek:
8. W Iz 26:9 PNŚ widać celową zmianę z czasu teraźniejszego "uczą się" na czas przyszły "nauczą się".

Iz 26:9 Bw „Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości.”

Iz 26:9 NS „Duszą swoją pragnąłem cię w nocy; tak, swym duchem, który jest we mnie, wciąż cię szukam; bo gdy od ciebie nadejdą sądy dla ziemi, prawości nauczą się mieszkańcy żyznej krainy.”


Dlaczego? Chodzi o znalezienie wszelkimi sposobami poparcia dla nauki, że podczas przyszłego tysiącletniego Dnia Sądu mieszkańcy na ziemi "będą się uczyć" sprawiedliwości. Napisanie tego fragmentu przez pisarza biblijnego w czasie teraźniejszym nie oddaje tak jasno myśli, którą chce tam widzieć Towarzystwo Strażnica - należało więc poprawić biblię. Jednak w Iz 26:9 nie chodzi o przyszły tysiącletni sąd, a o obecne sądy (teraźniejsze dla pisarza biblijnego). "Ścieżka sprawiedliwego" to "ścieżka sądów", czyli bieżących doświadczeń, które uczą nas sprawiedliwego życia w oczekiwaniu na Boga. Słowo "sądy" ma więc w omawianym fragmencie znaczenie bieżących doświadczeń, którymi Bóg dotyka swój lud dla jego naprawy (1Kor 11:27-34; Hebr 12:5-11; Ps 119:62-75).

http://watchtower.org.pl/...p?showtopic=970


EMET:
Sam wpadłeś we własne sidła...
Otóż zapodałeś porównawczo tekst Izajasza 26:9 wg Przekładu BW.
I cóż się okazuje? Na co liczyłeś...?
Wyrażenie w tekście hebrajskim to: < lamdu >.
Okazuje się, że identyczne wyrażenie - jedynie ze spónikiem "i" - występuje w Deuteronomium 31:13, mian.: < velamdu >. I jak oddano w BW?
Cytuję:
"ich synowie zaś, którzy go jeszcze nie znają, niech go wysłuchają i nauczą się bojaźni Pana, Boga waszego, po wszystkie dni waszego życia na ziemi, do której przeprawicie się przez Jordan, aby ją objąć w posiadanie." [podkreśl. moje, E.]
Czyżbyś nie zauważył, że BW jakoś uchybia w tym miejscu z owym wyrażeniem?
Ponadto pokażę, jak oddano to miejsce Iz 26:9 w Przekładzie J. B. Rotherhama --
"With my soul, longed I for thee in the night, Yea with my spirit within me, I kept on searching for thee,—For, when thy regulations extend to the earth, The inhabitants of the world will have learned, righteousness."



Mirek:
Wybacz, że dla szczegółow odnoszę cię do stronn www, ale przecież nie będę przepisywał w kółko czegoś, o czym kiedyś wspominałem.


EMET:
Czyżbyś Ty był twórcą owych stron www...?


Mirek:
Wracając do słowa PAROUZJA. Chrystus jest obecny z chrześcijanami przez całą historię chrześcijaństwa, ponieważ obiecał być z nami, aż do końca świata (Mt 28:20). Zatem był obecny z nami zarówno 1000 jak i 100 lat temu. Pan Jezus nie musi powracać w sposób niewidzialny, w ten sposób był zawsze w łączności ze swoimi uczniami:

Mt 18:20 Bw „Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich.”

Mt 28:20 Bw „ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.”


Kiedy powróci, powróci w sposób widzialny:

Ap 1:7 Bw „Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie plemiona ziemi. Tak jest! Amen.”

Powrót Pana Jezusa wiąże się z jednoczesnym zmartwychwstaniem powołanych do Królestwa Bożego i ‘porwaniem’ żyjących ‘świętych’. (1Tes 4:15-17)

Gdyby Pan Jezus powrócił w roku 1914, jak nauczacie, wówczas wszyscy jego bracia, ‘pomazańcy’, uczestnicy ‘nowego przymierza’ co do Królestwa, powinni znaleźć się u Jego boku w niebie. Po za tym, skoro Pismo Święte informuje, że Eucharystia powinna być spożywana, aż do czasu przyjścia Jezusa (1Kor 11:26), to, skoro wedlug ŚJ Chrystus przybył w roku 1914 roku, nie powinni wiec oni spożywać już Wieczerzy Pańskiej!

Nie ma więc potrzeby spekulować, kiedy się to stanie, albowiem nikt nie wie, kiedy Pan Jezus powróci (Mat. 24:36) Niestety, Towarzystwo Strażnica od wiary we własne spekulacje, uzależnia łączność ze zborem. Każdy kto kwestionuje te elementy doktryny, naraża się na poważne kłopoty. Towarzystwo wielokrotnie zmieniało daty powrotu Pana, zakończenia systemu rzeczy (1799, 1874, 1914, 1925, lata II wojny światowej, 1975, 1994, 2000) zachowując się jak fałszywy prorok. Wątpiący w stanowisko Towarzystwa, byli traktowani jako ‘odstępcy’ i wyrzucani ze zborów. Czas pokazał, kto miał rację.





EMET:
Sam zobacz, jak zboczyłeś z tematu...
Typowe oskarżenia odstępców anty ŚJ; a miało być o tym, 'gdzie jest wielka rzesza?'...
A tutaj, proszę, ile wątków...

Raczej skonstruuj post o oskarżaniu 'Towarzystwa Strażnica' - to będzie uczciwsze.

Zatem, zastanów się, o czym tak naprawdę na grupie Biblia chcesz pisać?
Masz ujście dla swoich fobii - i nic więcej.
Przepisujesz ze stron odstępczych antyŚJ, ale sam nie jesteś kompetentny; gdybyś był,
to najzwyczajniej byś sprawdzał to, co przepisujesz.
Jednak Twoja bezgraniczna ufność w prawdziwość tych stron...
Czy tak się zachowuje ktoś, kto pisuje na grupie BIBLIA...?

Ponadto: osobiście nie stosuję jakichkolwiek wycieczek: w jakiej kto jest Społeczności,
jakie kto tam ma oczekiwania itp.

Myślałem, że to jest grupa czysto biblijna - o tekście, filologii...
Jednak obfitość przytoczeń z wiadomych stron antyŚJ oraz te ciagłe wycieczki, połajanki
wobec WTB&TS itp. -- złudzeń każe się pozbyć.

Zatem, pod rozwagę --
O czym tak naprawdę chcesz pisać?
Bowiem, jakoś nie dostrzegam, abyś trzymał się tematu.
Jak chcesz sobie poużywać na Towarzystwie Strażnica itp. - to nie ze mną.
Np. na grupie pl.soc.religia -- było i jest tego co niemiara.
Jest nawet grupa po angielsku specjalnie poświęcona ŚJ.
Tam będziesz miał pole do popisu.

I cóż się okazuje? Rzekomo my - ŚJ - mamy 'być w niewoli Strażnicy' a tu, proszę
- sami 'wyzwoleńcy'...
Tyle tylko, że co rusz zapożyczenia ze stron antyŚJ.
Ja tam nikomu żadnej niewoli nie wypominam, mimo, że wiem, iż ktoś bynajmniej
nie jest taki wolny, za jakiego chce uchodzić.

Ja o 'paruzji' - leksykalnie; a Mirek zaraz aluzyjki o roku 1914.
A gdzie filologia i leksykalność?


Czekam zatem na rozwagę. Albo grupa o Biblii, albo grupa antyŚJ.

Poza tym: dla mnie te rzekomo 'wysokiego rzędu' argumenty biblistyczne
są jak narazie zręczną manipulacją obliczoną na efekciarstwo wobec... dyletantów.
Osobiście nie zaliczam się do dyletantów; wszak napisałem, że interesuję się...
biblistyką [nie jest to żaden przejaw kokieterni z mojej strony...].


Dostrzegam pychę i zarozumiałośc u Mirka i skakanie po wątkach.
Chyba, że to, co napiszę, skłania "biblistów" na owej grupie do dalszych opracowań antyŚJ?
Podejrzewam, że pisanie Mirka temu też służy.

A już rozważania o 'duszy' z innego Jego post -- to oczywiste przepisywania.
Teologii - co niemiara; biblistyki - malutko.



Stephanos, ps. EMET; uczestnik grupy BIBLIA [nie zaś antyŚJ]
 
 
mirek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-17, 07:09   

EMET napisał/a:
Otóż zapodałeś porównawczo tekst Izajasza 26:9 wg Przekładu BW.
I cóż się okazuje? Na co liczyłeś...?

Również we wszystkich innych przekładach polskich oddano podobnie:

Iz 26:9 Bg „Dusza moja żąda cię w nocy, owszem, duchem swym, który jest we mnie, rano cię szukam; albowiem gdy się sądy twoje odprawiają na ziemi, sprawiedliwości się uczą obywatele okręgu ziemskiego.”

Iz 26:9 BT „Dusza moja pożąda Ciebie w nocy, duch mój - poszukuje Cię w mym wnętrzu; bo gdy Twe sądy jawią się na ziemi, mieszkańcy świata uczą się sprawiedliwości.”

Iz 26:9 Bw „Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości.”

Iz 26:9 Bp „Dusza moja pożąda Cię w nocy i duch mój w mym wnętrzu Cię szuka. Bo Twoje prawa są jak światło dla ziemi! Sprawiedliwości uczą się mieszkańcy świata.”


Chcesz powiedzieć, że wszystkie te przekłady są sfałszowane?


EMET napisał/a:
Wyrażenie w tekście hebrajskim to: < lamdu >.
Okazuje się, że identyczne wyrażenie - jedynie ze spónikiem "i" - występuje w Deuteronomium 31:13, mian.: < velamdu >. I jak oddano w BW?
Cytuję:
"ich synowie zaś, którzy go jeszcze nie znają, niech go wysłuchają i nauczą się bojaźni Pana, Boga waszego, po wszystkie dni waszego życia na ziemi, do której przeprawicie się przez Jordan, aby ją objąć w posiadanie." [podkreśl. moje, E.]
Czyżbyś nie zauważył, że BW jakoś uchybia w tym miejscu z owym wyrażeniem?

Nie uchybia, to PNŚ nagina do swoich potrzeb. Nie znam oczywiście hebrajskiego, ale już na pierwszy rzut oka widać, że zastosowano dwa różne słowa. W pierwszym wersecie (Iz 26:9) uzyto, jak podajesz LAMDU, w drugim (Pwt 31:13) - VALAMDU. Stąd różnice w oddaniu dwóch wersetów.

Mogę cię natomiast potraktować greckim. Obydwa wersety w Septuagincie brzmią:

Pwt 31:13 Bw „ich synowie zaś, którzy go jeszcze nie znają, niech go wysłuchają i nauczą się bojaźni Pana, Boga waszego, po wszystkie dni waszego życia na ziemi, do której przeprawicie się przez Jordan, aby ją objąć w posiadanie.”

Pwt 31:13 LXX „και οι υιοι αυτων οι ουκ οιδασιν ακουσονται και μαθησονται φοβεισθαι κυριον τον θεον υμων πασας τας ημερας οσας αυτοι ζωσιν επι της γης εις ην υμεις διαβαινετε τον ιορδανην εκει κληρονομησαι αυτην ”


Iz 26:9 Bw „Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości.”

Iz 26:9 LXX „η επιθυμει η ψυχη ημων εκ νυκτος ορθριζει το πνευμα μου προς σε ο θεος διοτι φως τα προσταγματα σου επι της γης δικαιοσυνην μαθετε οι ενοικουντες επι της γης

Już na pierwszy rzut oka widać różnice w Septuagincie między pogrubionymi słowami. Stąd również te różnice w przekładzie. W pierwszym przypadu forma czasownika MATHESONTAI - "nauczą się" jest w czasie przyszlym w drugim MATHETE w czasie teraźniejszym "uczą się". Sugerujesz więc, że tłumacze Septuaginty nie znali hebrajskiego i popełnili błąd tłumacząc to miejsce?

A zatem nic nie obaliłeś a raczej potwierdziłeś, że PNŚ naciągnął ten werset do swoich potrzeb. Dziwi w ogóle Twoja i ŚJ postawa, powoływania się na jakieś tłumaczenia czy niby autorytety, bo skoro bowiem cały świat jest w mocy szatana, to jaką ma się pewność, że dana interpretacja jest prawdziwa?

Odsyłam do ciekawego artykułu w sieci związanego z tym zagadnieniem: http://www.trinitarians.info/load.php?artykulID=69

Przy okazji aż dwa razy wystąpiło w tych wersetach wyrażenie EPI TES GES i chociażby w tych dwóch już przypadkach ma ono znaczenie "na ziemi", "do ziemi", a nie "nad ziemią".

A już w ogóle przekrętem jest wybiórcze umieszczenie imienia Bożego w PNŚ. Nie mówiąc już, że wstawiono to imię tam, gdzie kontekst tekstu ewidentnie mówi o Jezusie (np. Rz 10:13) to istnieją miejsca, które będąc cytatami ze ST nie zawierają imienia w NT, poniewaz odnoszą się w oczywisty sposób do Jezusa i okazałoby się, że Jezus to Jahwe (1 P 2:3; 3:15; Hbr 1:10). No ale przecież to ŚJ krzyczą na cały świat, że to oni przywrócili imię Boże w NT. W rzeczywistości jednak nie przywrócili a ukryli prawdziwe oblicze Jezusa. Ech, hipokryzja... Poza tym, żadna istniejąca Biblia (nawet antytrynitarna) nie obdziera z Bóstwa i majestatu Jezusa Chrystusa w takim stopniu, jak to robi Biblia wydana przez Świadków Jehowy. Nie daje ci to do myślenia?


EMET napisał/a:
Sam zobacz, jak zboczyłeś z tematu...
Typowe oskarżenia odstępców anty ŚJ; a miało być o tym, 'gdzie jest wielka rzesza?'...
A tutaj, proszę, ile wątków...

To nie są nowe wątki, tylko łączą się z tematem. To co piszę, to piszę dla ŚJ na otworzenie oczu. Strażnica nie uczy prawdy - nagina biblię do swoich ludzkich nauk. Moim obowiązkiem jest więc obnażyć nieuczciwość i krętactwo Towarzystwa Strażnicy. Dlatego mam nadzieję, że tobie też spadną łuski z oczu i zaczniesz patrzeć na prawdę przez pryzmat biblii a nie tego co szepcze ci do ucha Straznica.
Ostatnio zmieniony przez mirek 2007-10-06, 07:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-18, 11:56   

mirek napisał/a:
To co piszę, to piszę dla ŚJ na otworzenie oczu. Strażnica nie uczy prawdy - nagina biblię do swoich ludzkich nauk. Moim obowiązkiem jest więc obnażyć nieuczciwość i krętactwo Towarzystwa Strażnicy. Dlatego mam nadzieję, że tobie też spadną łuski z oczu i zaczniesz patrzeć na prawdę przez pryzmat biblii a nie tego co szepcze ci do ucha Straznica.

Wprawdzie nie do mnie adresowałeś swoje opinie ale nie wiem dlaczego tak silną uwagę przywiązujesz do Strażnicy? Strażnica to tylko gazeta religijna która przekazuje swoje zrozumienie Biblii tak jak potrafi a czytelnik sam ocenia co jest właściwe a co nie. Jeżeli ktoś nie rozumie Biblii to trzyma się ludzi i ich wyjaśnień, ale nadchodzi czas gdy Jezus nam się objawia i już nie potrzebujemy ludzkich teorii tylko mamy bezpośredni przekaz od Jezusa i jego ducha prawdy. Będąc sługą Bożym musimy więcej słuchać Boga niż ludzi i to w każdym przypadku. Przynajmniej ja tak czynię.
Bóg mówi co myśli o Strażnicy i innych religijnych przekaźnikach, wystarczy zajrzeć do Biblii.
 
 
Wojtek37 

Wiek: 58
Dołączył: 23 Maj 2006
Posty: 686
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-09-18, 13:59   

Lucyfer, ciakawe w co Ty tak naprawdę wierzysz. Może napiszesz swe Credo.
_________________
Bardzo mało modli się ten, co przywykł modlić się tylko wtedy, gdy klęczy
św. Jan Kasjan
 
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-18, 14:40   

Wojtek37 napisał/a:
Lucyfer, ciakawe w co Ty tak naprawdę wierzysz. Może napiszesz swe Credo.
Jestem niewolnikiem Jezusa i we wszystko wierzę co on głosił. Jestem wiernym niewolnikiem Jezusa i moja wiara nie zależy od opini innych ludzi. Ja wierzę w Boga więcej niż w ludzi. W tym czasie trzeba być roztropnym niewolnikiem Chrystusa i ja takim właśnie jestem. Resztę o mnie, przeczytaj w Biblii.
 
 
Miłujący prawdę 

Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1134
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-09-18, 15:40   

Lucyfer napisał/a:
mirek napisał/a:
To co piszę, to piszę dla ŚJ na otworzenie oczu. Strażnica nie uczy prawdy - nagina biblię do swoich ludzkich nauk. Moim obowiązkiem jest więc obnażyć nieuczciwość i krętactwo Towarzystwa Strażnicy. Dlatego mam nadzieję, że tobie też spadną łuski z oczu i zaczniesz patrzeć na prawdę przez pryzmat biblii a nie tego co szepcze ci do ucha Straznica.

Większość świadków Jehowy ma tę zasadniczą przewagę na członkami innych miejscowych religii, iż dokładnie wiedza z autopsji czego tamte uczą i jak rozumieja Pismo świete. A jak rozumieja tak też nauczaja i postępują.
Otworzyć możesz raczej ty Mirku jeśli Jehowa ciebie do siebie pociągnie.
Bo jaka jest sytuacja ludzi niewierzacych?
"Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga. Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa. Bo właśnie Bóg rzekł: "Z ciemności niech zajaśnieje światło", on też oświetlił nasze serca, by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze Chrystusa:(2 Koryntian 4:3-6).

Jezus zaś wyraźnie wskazał na ten istotny przeciez fakt. Znasz ten opis:
"Toteż Żydzi zaczęli przeciw niemu szemrać, ponieważ rzekł: "Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba"; i poczęli mówić: "Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: 'Zstąpiłem z nieba'?"
Odpowiadając Jezus rzekł do nich: "Przestańcie szemrać między sobą. Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie; a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim. Napisane jest u Proroków: 'I oni wszyscy będą wyuczeni przez Jehowę'. Każdy, kto usłyszał od Ojca i się nauczył, przychodzi do mnie. Nie jakoby ktoś widział Ojca — oprócz tego, który jest od Boga; ten widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Kto wierzy, ma życie wieczne"(Jana 6:41-47).

A propos: Jestem pewien, że "Lucyfer" nie jest Swiadkiem Jehowy, bo żaden z nich nie chce mieć nic wspólnego z 'przywódcą zbuntowanych aniołów, strącony do piekła; władca piekła' - jak głosi demonologia chrzescijanstwa.
_________________
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-18, 16:42   

Miłujący prawdę napisał/a:

A propos: Jestem pewien, że "Lucyfer" nie jest Swiadkiem Jehowy, bo żaden z nich nie chce mieć nic wspólnego z 'przywódcą zbuntowanych aniołów, strącony do piekła; władca piekła' - jak głosi demonologia chrzescijanstwa.
Skoro demonologia tak głosi a ty uwierzyłeś to biada tobie i tobie podobnym.Izaj. 8:20
20. A co dotyczy zakonu i objawienia: Jeżeli tak nie powiedzą, to nie zabłyśnie dla nich lucyfer.2 Piotr. 1:19
19. Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie lucyfer w waszych sercach.

 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11186
Wysłany: 2006-09-29, 22:46   

EMET napisał/a:
Sam zobacz, jak zboczyłeś z tematu...
Typowe oskarżenia odstępców anty ŚJ; a miało być o tym, 'gdzie jest wielka rzesza?'...
A tutaj, proszę, ile wątków...

To nie są nowe wątki, tylko łączą się z tematem. To co piszę, to piszę dla ŚJ na otworzenie oczu. Strażnica nie uczy prawdy - nagina biblię do swoich ludzkich nauk. Moim obowiązkiem jest więc obnażyć nieuczciwość i krętactwo Towarzystwa Strażnicy. Dlatego mam nadzieję, że tobie też spadną łuski z oczu i zaczniesz patrzeć na prawdę przez pryzmat biblii a nie tego co szepcze ci do ucha Straznica.[/quote]



EMET:
"Przez pryzmat Biblii", powiadasz...?
Jakoś nietrudno dostrzec przez jaki "pryzmat" Ty przemawiasz.
Ani krzty wolnomyślicielstwa; teologii za to pod dostatkiem [niekoniecznie jedynie rodem z KRzK].
Piszesz, że 'nie znasz hebrajskiego', to po co bezmyślnie przepisujesz?
Jako żywo, nasuwa się powiedzenie o 'usunięciu najpierw belki z własnego oka'.
Przecież nawet nie kryjesz się z tym, że najzwyczajniej przepisujesz ze stron innych;
powinieneś mniej ufnie je potraktować; bo przecież mnie każesz patrzeć "przez pryzmat Biblii"...
Wycieczki co rusz uprawiasz i nawet się z tym nie krępujesz...
Przecież ja nie piszę, 'w jakiej Ty jesteś niewoli'. A co może nie jesteś...?
Może jesteś 'piękny i wspaniały'...? Może to tylko ja mam 'zrzucać łuski'?

Prześlizgnąłęś się nad kwestią terminu < epi > w Apokalipsie...
1. 1:20 "n a prawicy mojej"
2. 2:17 "n a gałce imię"
3. 2:26 "dam mu władzę n a d narodami"
- BT, BW i Rom - "n a d"
4. 3:3 "nadejdę n a ciebie"
5. 3:10 [ 2 razy ]: "n a"
6. 3:20 "u" "Oto stanąłem u drzwi"
7. 4:2 "n a tronie siedzący"
8. 4:4 [ 2 razy ]: "n a"
9. 4:9 "n a"
10. 4:10 "n a"
11. 5:1 [ 2 razy ]: "p o", "n a"
12. 5:3 "n a"
13. 5:7 "n a"
14. 5:10 "i królować będą n a d ziemią"
- BT, BW i Rom - "n a"
15. 5:13 [ 3 razy ]: "n a"
16. 6:8 "n a"
17. 6:10 "n a"
18. 6:16 "n a"
19. 7:1 [ 4 razy ]: "n a"
20. 7:3 "n a"
21. 7:10 "n a"
22. 7:11 "n a"
23. 7:15 "n a"
24. 7:17 "n a d" BT, BW i Rom - "d o"
"n a d życia źródła wód."
25. 8:3 [ 2 razy ]: "p r z y", "n a"
26. 8:10 [ 2 razy ]: "n a"
27. 8:13 "n a"
28. 9:4 "n a"
29. 9:7 "n a"
30. 9:14 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"n a d rzeką wielką Eufratem"
31. 10:1 "p r z y" "a tęcza p r z y głowie jego"
32. 10:2 [ 2 razy ]: "n a"
33. 10:5 [ 2 razy ]: "n a"
34. 10:8 [ 2 razy ]: "n a"
35. 10:11 "o" "prorokować o ludach"
36. 11:6 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"i władzę mają n a d wodami"
37. 11:8 "n a"
38. 11:10 [ 2 razy ]: "n a"
39. 11:11 [ 2 razy ]: "n a"
40. 11:16 [ 2 razy ]: "n a"
41. 12:1 "n a"
42. 12:3 "n a"
43. 12:17 "n a"
44. 13:1a [ ew. 12:18 ], 1b, 1c [ 3 razy ]: "n a"
45. 13:7 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"n a d każdym plemieniem"
46. 13:8 "n a"
47. 13:14 [ 2 razy ]: "n a"
48. 13:16 [ 2 razy ]: "n a"
49. 14:1 [ 2 razy ]: "n a"
50. 14:6 [ 3 razy ]: "w o b e c", "n a", "w o b e c"
51. 14:9 [ 2 razy ]: "n a"
52. 14:14 [ 2 razy ]: "n a"
53. 14:15 "n a"
54. 14:16 [ 2 razy ]: "n a"
55. 14:18 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"mający władzę n a d ogniem"
56. 15:2 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"stojących n a d morzem szklanym"
57. 16:2 "n a"
58. 16:8 "n a"
59. 16:9 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"mającego władzę n a d poganami"
60. 16:10 "n a"
61. 16:12 "n a"
62. 16:14 "d o" "które wychodzą d o królów"
63. 16:17 "n a"
64. 16:18 "n a"
65. 16:21 "n a"
66. 17:1 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"siedzącą n a d wodami wielu"
67. 17:3 "n a"
68. 17:5 "n a"
69. 17:8 [ 2 razy ]: "n a", "d o"
70. 17:18 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"mającym królowanie n a d królami ziemi"
71. 18:17 "n a"
72. 18:19 "n a"
73. 18:24 "n a"
74. 19:4 "n a"
75. 19:12 "n a"
76. 19:16 [ 2 razy ]: "n a"
77. 19:19 "n a"
78. 19:21 "n a"
79. 20:1 "w" "i kajdany wielkie w ręce jego"
80. 20:4 [ 2 razy ]: "n a"
81. 20:6 "n a d" BT, BW i Rom - "n a d"
"N a d tymi druga śmierć"
82. 20:9 "n a"
83. 21:5 "n a"
84. 21:10 "n a"
85. 21:12 "n a"
86. 21:16 "n a"
87. 22:4 "n a"
88. 22:14 "n a d" BT i Rom - "n a d", BW - "d o"
"władza ich n a d drzewem życia"
89. 22:16 "o" "zaświadczyć wam to
o zgromadzeniach"
Uwzględniłem jako podstawowy tekst interlinii Vocatio oraz BT, BW i Romaniuka.

Poczytaj, proszę, ponadto o znaczeniu terminu greckiego < epi > w 'Wielkim Słowniku
grecko - polskim Nowego Testamentu' Oficyny Vocatio a zobaczysz, czy tak
usilnie przez Ciebie lansowana wersja "na" w Apokalipsie 5:10 jest jedynie słuszna.

Czy równie gorliwie badasz poprawność gramatyczną i w innych Przekładach Biblii,
czy... tylko w 'Przekładzie Nowego Świata'?
Odpowiedź nasuwa się sama.
Pokaż Wyznanie, które wg interlinii - i to to maskymalnie dosłownej! - realizuje swoją doktrynę?
A co, może te, które reprezentujesz...?


O Twojej niedojrzałości - wręcz napastliwości - świadczą te notoryczne wycieczki i aluzyjki.
Przypominam, że nie jestem Twoim uczniem, jakimś chłoptasiem itp.
Poza powiedzeniem o 'belce i słomce', jest jeszcze:
"Ty, który pouczasz drugiego, siebie samego nie uczysz?" - do Rzymian 2:21a, Biblia Lubelska.

O ile będziesz pisywał niealuzyjnie, bez wycieczek i antyŚJ - co przecież nie jest tematem
grupy "Biblia" - to jeszcze się wypowiem.
Też bez efekciarstwa i sprawdzając, gdy przepisujesz.


Stephanos, ps. EMET
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-29, 23:15   

Obj. 5:9-10
9. I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu,
10. I uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.
(BW)

Jeśli chodzi o te słowa, na ziemi, czy nad ziemią, nie ma znaczenia, bo i tak będą rządzić nad ziemią przebywając na ziemi.
Dlaczego piszę na ziemi? Bo trzeba to rozumieć zgodnie z DUCHEM Biblii.
Jan widział tych królów i kapłanów jak w postaci nowego Jeruzalem zstąpili z nieba na ziemię.
Obj. 21:2-3
2. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego.
3. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi,
(BW)

To nowe miasto, ten przybytek Boga będzie między ludźmi, czyli na ziemi.
To nowe miasto, umiłowane nowe Jeruzelem, będzie pod koniec tysiąclecia zaatakowane na ziemi przez wypuszczonego z więzienia diabła.
Obj. 20:7-9
7. A gdy się dopełni tysiąc lat, wypuszczony zostanie szatan z więzienia swego
8. I wyjdzie, by zwieść narody, które są na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i zgromadzić je do boju; a liczba ich jak piasek morski.
9. I ruszyli na ziemię jak długa i szeroka, i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. I spadł z nieba ogień, i pochłonął ich.
(BW)

A więc gdzie będzie to miasto nowe Jeruzalem jako Oblubienica Jezusa przebywać? Będzie przebywać na ziemi i będzie miało pełną władzę nad całą ziemią.
Obj. 20:4-5
4. I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat.
5. Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie.
(BW)
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11186
Wysłany: 2006-09-30, 11:04   

[quote="Lucyfer"]Obj. 5:9-10
9. I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu,
10. I uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.
(BW)

Jeśli chodzi o te słowa, na ziemi, czy nad ziemią, nie ma znaczenia, bo i tak będą rządzić nad ziemią przebywając na ziemi.
Dlaczego piszę na ziemi? Bo trzeba to rozumieć zgodnie z DUCHEM Biblii.


EMET:
Owszem, niekoniecznie trzeba 'kruszyć kopie' o termin "nad".
Jednak owym atakującym wariant brzmieniowy NŚ [ang. NWT] - czyli "nad" - bynajmniej
nie chodzi o dbałość i poprawność gramatyczną, lecz o "dokopanie" przede wszystkim
WTB&TS. Przecież wystarczy poczytać ich styl argumentowania; wycieczki, auzyjki
sprawiają, że z pola widzenia niknie merytoryka.

Można przecież na bazie filologii - bez tych co rusz tykań 'Strażnicy' i odosobistych
kąśliwoości typu: "Zrzuć łuski..." - podejść do zagadnienia.

Dla przykładu, że można kulturalnie argumentować - nawet wymieniając ŚJ i Ich poglądy -
niech posłuży przykład --
W 'Nowym Komentarzu Biblijnym Starego Testamentu - Księga Kapłańska', ed. "święty Paweł", gdzie jest styl wielotomowej edycji KUL - Pallottinum z szczegółowością podejścia filologicznego i komentarzy wszelakich -- mamy taki komentarz do tekstu Kapłańskiej 17:1 - 16: "Aby pokarm był koszerny, konieczne jest rytualne poderżnięcie gardła zwierzecia i odprowadzenie krwi przez stosowny czas. Świadkowie Jehowy odrzucają transfuzję krwi, powołując się na dosłowną wykładnię Kpł 17 (Gerstenberger, 243n)."
-- strona 259, Tom III, tłumacz i komentator ks. Antotni Tronina.
Bez jakichkolwiek wycieczek; po prostu informacja. Podobnych przykładów kulturalnego
podejścia - nawet gdy nie zgadzamy się z poglądami danego kogoś - mamy więcej.

A już dawanie ujścia swoim fobiom w stylu: "Hej, Ty tam, zrzuć wreszcie te łuski
i przejrzyj na oczy; uwolnij się od niewoli Brooklynu i Strażnicy!" -- czy to ma być
kultura?
Taki ktoś sam tkwi w niewoli, ale to innym ochoczo zarzuca, iż to oni tkwią.
Radzę poczytać dysputę Jezusa z Żydami pomieszczoną w wg Jana 8:31 - 59.
Wg Żydów - to inni byli w niewoli, nie oni; ale to dufne przekonanie było tylko objawem
pychy i lekceważenia innych, zwłaszcza Jezusa.
A jest taki tekst, który stanowi dobrą podpowiedź - wg Jana 7:47 - 52.
Owa wzgarda, która przebija z w. 47 - 49 jest i dzisiaj widoczna, np. u 'antyświadkowców'.

Przecież niejednokrotnie zarzucający Przekładowi NŚ [NWT, ang.] "fałsz, oszustwo,
nadużycie, nadginanie do swoich [ŚJ] przekonań" -- okazuje się po bliższym zbadaniu,
że są i inne Przekłady Biblii oddające podobnie lub wręcz identycznie jak NŚ.
Weźmy owe tłumaczenie zwrotu greckiego < epi >...
Jakież "oszustwo i nadużycie" [rzekome], skoro nawet Interlinia Vocatio też oddaje "nad"?
Także ks. Dąbrowski w tłum. z greki - "nad".
A już prześledzenie w samej nawet Apokalipsie czego dowodzi?
Jak najbardziej dowodzi - co też uwzględniają słowniki do greki "NT" - iż forma tłumaczeniowa "nad" jest jak najbardziej na miejscu:
Ap 2:26 - "Zwycięzcy [...] dam władzę nad narodami" [BW]
Ap 5:10 - "i królować będą nad ziemią" [Int. Vocatio]
Ap 9:14 - "nad wielką rzeką Eufratem" [BW]
Ap 11:6 - "i władzę mają nad wodami" [Int. Vocatio]
Ap 13:7 - "dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami [...]" [BW]
Ap 14:18 - "a ten miał władzę nad ogniem" [BW]

Ap 16:9 - "mającego władzę nad plagami" [Int. Vocatio]; mylnie napisałem "nad poganami",
za co przepraszam.

Ap 17:1 - "która rozsiadła się nad wielu wodami" [BW]
Ap 17:18 - "miasto, kóre panuje nad królami ziemi" [ BW]
Ap 22:14 - "aby była władza ich nad drzewem życia" [Int. Vocatio]

A przecież to tylko grecki tekst Apokalipsy...
Skoro owi królujący < epi tes ges > 'są królami i kapłanami Boga', to ich obecność
w niebie nie budzi wątpliwości; przecież 'kopię kruszy' mirek o ów pobyt w niebie
- ileż post/ow/ na ten temat.
Czyż zatem bezsensownym jest, kiedy będąc w niebie, mają władzę nad tymi na ziemi; czyli: "I królować będą nad ziemią" [Int. Vocatio]?

Tego typu subtelności gramatyczne, jak "nad", "na" - nie są niczym niezwykłym.
Weźmy np. tekst 1 do Tessaloniczan 4:16, gdzie są oddania:
"Gdyż sam Pana na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej" [BW]
"ponieważ sam Pan zstąpi z nieba z nakazującym wołaniem, z głosem archanielskim
oraz z trąbą Bożą" [NŚ].
I znowu atak na oddanie NŚ. Jednak uważne prześledzenie leksykalnych odniesień
pozwala umotywować wariant brzmieniowy NŚ.
Ileż tego typu kwestii.

Reasumując: zawsze warto być rozważnym w przypisywaniu komuś niecnych intencji,
może się bowiem okazać, że o żadnym oszustwie mowy nie ma.
To tak jak z formą brzmieniową Imienia Bożego, gdzie kpi się niekiedy z wariantu
"Jehowa". Jednak okazuje się, że są nawet współczesne Przekłady, które oddają
jak NŚ, czyli "Jehowa" [ew. Jehovah, Yehova czy tp.]. Czy tamte też są fałszerstwem?
Ileż takich rzekomych 'fałszerstw'...?

Od razu widać, że nie o żadną prawdę chodzi 'wściekłym' krytykom ŚJ, lecz o...

I takie jest najczęściej tło wszelkich ataków antyŚJ.

Skoro bowiem ktoś taki dokładny i wyczulony na poprawność gramatyczną i wierność
tłumaczeń Przekładów Biblii - to nuże ochoczo wszystkie Przekłady Biblii 'wziąść na tapetę' i wyłuszczyć wszelkie niekonsekwencje i fałszerstwa [o ile takie są...]; mogłoby się bowiem okazać, że hołubione przez owych krytyków antyŚJ Przekłady są jak najbardziej tendencyjne. I co wtedy...?

Ale przecież owym krytykom, np. mirkowi, nie chodzi o żadną prawdę, ale o...
Gdyby bowiem chodziło o prawdę, gotowi byliby do zmian, gdyby zaistniała tak konieczność,
nie zaś tylko do kampanii antyŚJ.
Jako żywo przypominają się słowa Jezusa:
"Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy" [wg Mateusza 24:28].
Świadkożercy - tak Ich nazywam - nie interesują się żadną prawdą, lecz propagandą antyŚJ.
O owych 'rzucających się na żer' czytamy w Habakuka 1:7 --
"jego jeźdźcy pędzą cwałem z daleka, lecą jak orzeł, rzucający się na żer." [BW]


Uwaga: podkreślenia w tekście pogrubioną czcionką [...] - pochodzą ode mnie, E.



Stephanos, ps. EMET
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10