Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawda , której szukałam - to Jezus
Autor Wiadomość
sylka
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:02   Prawda , której szukałam - to Jezus

Wypada cos napisac na początek, skoro zrobiono mnie moderatorem Wink

Moze uda mi się krótko powiedzieć co chce powiedzieć.
Ale musze cofnąc się niestety do dziecinstwa;)

Od najmłodszych lat szukałam prawdy i odpowiedzi na wiele nurtujacych mnie pytan.
Najpierw na lekcjach historii juz w 4 klasie podstawówki zaczełam pytać jak to kiedys było, skąd sie wzielismy itp. Zaczęłam czytać wtedy wiele historycznych i archeologicznych książek.
W tym samym czasie podobne pytania zadawalam księdzu na religii. Ale tylko wskazywał mi na katechizm i odpowiadał regułkami z tej książki.
Niestety nikt mi wtedy nie pokazał Biblii.
W moim domu też mało co wiedziano o Bogu. Babcia byla " partyjna" , mama też z tej opcji, chociaz do komunii mnie posłali.
Ale sami niewiele o Bogu wiedzieli. A co to jest Biblia to nikt z domu nie wiedział.
W dzieciństwie cechowałam sie bujną fantazją. Bylo to cos tak silnego, że naprawde wierzyłam w to co sobie wymysliłam. Opowiadałam wszystkim niestworzone historie o swoich przygodach.
Żyłam w wyimaginowanym świecie, nie znałam granicy między kłamstwem a prawdą.
Moi rodzice często sie przeprowadzali. Zmieniałam wiele szkół i klas.
W jednych klasach znajdowalam akceptacje i przyjaciół, ale w innych nie.
W 6,7,8 klasie przeżywalam istne zaszczucie przez grupkę chlopaków. To spowodowalo o mnie ogromny kompleks niższości.
Potem w liceum mieszkalam w internacie. Tam dopiero zaczelam szaleć.
Było modne wówczas wywoływanie duchów na talerzyk. Okazało sie ze mam do tego predyspozycje i jestem medium.
I rzeczywiscie to byla społecznosc z demonami. Ja bylam zafascynowana tym, że istnieje świat nadprzyrodzony.
Moja fantazja spowodowala że wierzyłam w reinkarnacje, w to, że byłam kapłanką bogini Izydy w starożytnym Egipcie, modliłam sie do tej Izydy. Również czytalam książki Danikena, mówiące o naszym pochodzeniu od kosmitów i bardzo w to wierzylam. Siadałam na oknie i oczekiwalam przybycia kosmitów z nieba....
Nie bylam normalną nastolatką i zdawalam sobie z tego sprawę.
Nachodzily mnie dziwne stany, nazywalam to "zew krwi", ale wystarczylo zobaczyc jakis przedmiot zwiazany z Egiptem, czy muzyke, a stawałam się jak zahipnotyzowana...
Czułam ,że coś się dzieje ze mna niedobrego...
Patrzyłam na moje rowiesniczki, normalne dziewczyny, gadajace o ciuchach i kosmetykach, chlopakach....
Ja gadalam o kosmitach, o duchach.....wieczorami klękałam przed wizerunkiem swojej bogini i modlilam się do niej...
Nagle przyszla mi do głowy taka myśl : A moze to w co ja wierzę jest absolutną bzdurą? Moze tego nie ma, tych bozków, kosmitów?
Taka mysl mi zaswitała.
Miałam tez poczucie winy z powodu różnych seksualnych doswiadczeń, niekoniecznie zgodnych z naturą, widziałam ze podązam w zwiedzenie i ze zaczynam pragnąc nie tego co jest z naturą zgodne.
Poczucie winy , męczyło mnie, widzialam że zmierzam na samo dno.
Miałam wówczas 15 lat. I byl to najczarniejszy okres w moim zyciu.

Ukleknełam wtedy na tapczaniku w swoim pokoju i zawolalam : Boże, jeśli istniejesz objaw sie mi!

Naprawde źle mi bylo z tym okultyzmem, spirytyzmem, kłamstwem, nieczystoscią seksualną. Chcialam byc zdrowa na umyśle, normalna.

Zmienilam szkole, bo rodzice znowu sie przeprowadzili.
Juz nie zajmowalam sie wywolywaniem duchów, zaczelam czytac jakies ksiazki o Bogu, egzegezie, chrześcijanstwie, itp. Zaczęłam Boga szukać.

Kiedys, odrabiajac lekcje przy radiu uslyszalam audycje "Głos ewangelii" i zapadly mi do serca słowa tam wypowiedziane : Pan jest blisko!
Zatrwożylam sie. I zaczęłam bardzo nad tym rozmyslac.
Pózniej wpadlo w moje ręce czasopismo adwentystów " Znaki czasu" i tam bylo zamieszczone porownanie 10 przykazan w Biblii i 10 przykazan w Kosciele Katolickim. Bylam tym zadziwiona, że w KK tak zmienili te przykazania.
Pierwszego dnia wakacji 27czerwca 1987 roku moja mama wróciła z pracy i wręczyła mi zaproszenie na jakis koncert chrześcijański. Rozdawali na mieście.
Nie chcialam isc, bo mialam nieumyte wlosy i objadlam sie. Bardzo lubiłam sie objadac i to tez byl moj problem. Z tego powodu mialam wrzoda na żołądku, bo zeby nie byc grubą zwracalam. To sie dziś fachowo nazywa bulimia.
Ale mama nalegala , żebym sie tam udała. Wzięłam więc młodszą siostrę i poszłam.
Zobaczylam młodych , uśmiechniętych ludzi. Promienieli. Jeszcze takich miłych ludzi nie widzialam. Nie mogłam oderwacć od nich oczu. Stali na scenie, podnosili ręce i czcili Jezusa. Jezus byl dla nich idolem.
Dla mnie w tym czasie idolem byl Limahl, Georg Michael itp.
A oni mieli idola w Jezusie. To mnie zafascynowalo.
Jezus wcześniej byl calkowicie odrzucony przeze mnie. W KK przedstawiony jako maly dzidziuś, albo martwy czlowiek, wcale do mnie nie przemawial. Zbawiciel - ale jaki zbawiciel, od czego mnie zbawil? Niestety na te pytania w KK nikt mi wtedy nie odpowiedzial. jakos nie mialam szczęscia trafić na prawdziwie wierzących ludzi w tym kościele Smile
Tutaj wyszedl na scene młody chłopak i zaczal bardzo obrazowo mowic o Jezusie nauczycielu, uzdrowicielu, cudotworcy, i wreszcie o zmartwychwstalym Panu.
Inni tez wychodzili na scene i mowili o tym co Jezus zmienil w ich zyciu.
Jedno slowo zapadło w moje serce
2 Kor. 5:17
Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.

Tak! Chciałam zacząc nowe życie W Chrystusie, zacząć wszystko od nowa, chcialam, żeby Jezus przebaczyl mi wszystkie moje grzechy, zeby uzdrowil mnie od moich chorób i zniewoleń!
Wybieglam ze łzami na scene, kiedy bylo wezwanie do tego kto chce przyjąc Jezusa. Wybiegłam ze wszystkich sil.
Staly tam tez inne osoby. W tym momencie nawet słońce wyszlo spoza chmur i jego promienie prześwitywaly przez korony drzew, oślepiając mnie.
Młody kaznodzieja podszedl do mnie i tylko zapytal sie czy Jezus jest moim Panem? Powiedzialam TAK! I wszystko sie zaczęło.
Zaczęło sie nowe zycie z Jezusem Chrystusem.
Poczulam jakby wielkie kamienie spadly mi z serca. Ciężar moich win - ustąpił! Czulam sie lekka jak piórko.
Wpadłam do domu z okrzykiem: Mamo, tato, kocham was!
Polecialam na podwórko zamiatać skoszoną trawe! Bylam szczesliwa.
Tego dnia Jezus uzdrowil mnie z wrzodów żołądka. Jadłam wszystko czego do tej pory nie moglam jesc i wszystko byl w porzadku.
Wizerunki moich bożków spaliłam, książki powyrzucałam, bylam calkowicie wolna od kłamstwa!
W szybkim czasie nabylam Biblie Gdanską od Adwentystów i cale wakacje spedzilam z nosem w Biblii.
Pan zatroszczyl sie o moj duchowy wzrost posylajac do mojego miasta duszpasterzy, ktorzy troszczyli sie o mnie i nauczali mnie ze slowa.
Żyję z Jezusem juz 18 lat i wspaniale jest oddac mu swoje zycie na samym starcie .
Jezus uwolnił mnie całkowicie od diabelskich zwiedzen i włożył w moje serce nowe pragnienia. Zrobił ze mnie 100% kobietę Smile
Teraz mam męża, czwórke dzieci , jestem szczęśliwa.
Bóg spełnil wiele swoich obietnic. Nigdy sie na Nim nie zawiodłam. On jest żywym Bogiem. Dlatego Mu słuzę i dlatego mu wierzę.
Nie ma innego Boga.
Największym moim szczęsciem jest byc blisko Boga.
_________________
 
 
wyznawca_
Gość
Wysłany: 2006-06-08, 07:02   

sylka,
swietne swiadectwo ale zalamalem sie totalnie jak przeczytalem ze twoim idolem byl limahl i george michael Very Happy ty naprawde potrzebowalas CUDU ..ehh... :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10