To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

Świadectwa działania Boga - Wyznanie

nietak - 2013-04-27, 08:45

Wniosek do wniosku Dżej-a:
gdy kogoś miłujesz już go wspierasz...
gdy kochasz chcesz dawać ukochanej/ukochanemu...
mąż/żona gdy są jednym ciałem i jednym duchem wtedy mogą mieć to samo wsparcie w tym samym Panu.

Dżej, nie bierz ślubu gdy robisz to tylko dla tego aby zaznać wsparcia...

Queza - 2013-04-27, 09:32

nietak napisał/a:
Kończy się kolejny dzień... wspominam za psalmistą:

"Daremnie wcześnie rano wstajecie, I późno się kładziecie, spożywając chleb w troskach: Wszak on i we śnie obdarza umiłowanego swego."

- tak bywa gdy Bóg czyni swe suwerenne dzieło w nas... tyle tych daremności odpada aż pozostaje sam Pan, a wtedy sen nie jest żadną zaporą aby mógł nas obdarzać... najmniej Mu wtedy przeszkadzamy - jesteśmy i On jest i uczymy się być z Nim, wobec Niego i przed Nim i w Nim, a On w nas...

Jego życie, które nie da się nikomu ujarzmić, Jego życie które wypłynęło z przebitego boku, przebija nasz bok ale ku nowemu życiu, aby stać się Jego życiem w nas... a to życie potrafi odróżnić co jest pożywne od tego co jest duchowym fast foodem... Jego życie ma taką moc, że nawet: "a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im"... to piękne życie wypłukuje stare obciążające złogi i wskazuje tylko i wyłącznie na Tego, który jest życiem - na nikogo innego.



Miałam 'z tym' wczoraj do czynienia.

Dżej - 2013-04-27, 11:58

nietak napisał/a:
Wniosek do wniosku Dżej-a:
gdy kogoś miłujesz już go wspierasz...
gdy kochasz chcesz dawać ukochanej/ukochanemu...
mąż/żona gdy są jednym ciałem i jednym duchem wtedy mogą mieć to samo wsparcie w tym samym Panu.

Dżej, nie bierz ślubu gdy robisz to tylko dla tego aby zaznać wsparcia...

No jasne, wolałbym ja wspierać.
Chodzi o wzajemne wsparcie.
A jak Bóg nie chce wspierać?
Myślę, że jednak bardziej mogę liczyć na żonę, którą z wzajemnością bym wspierał.
Moim zdaniem miłość i związek powinny polegać na wzajemności.
Razem sobie pomagamy, razem się wspieramy...
Tymczasem takiemu Bogu np. zapewniam realnie kolejną duszę do Nieba(nie mam pojęcia na co mu dusze) a on mnie nie wspiera, co najwyżej obiecuje.

nietak - 2013-04-27, 16:00

Cytat:
Qłeza30,
Miałam 'z tym' wczoraj do czynienia.

wczoraj dziś i na wieki... :-)


Dżej,
wsparcie które mnie interesuje najbardziej nie dotyczy spraw tego świata...
ale jest też bóg tego świata - On potrafi wesprzeć swoich na tym świecie...
o którym Bogu myślisz używając słowa "Bóg" i o jakie wsparcie Ci chodzi ?

Dżej - 2013-04-27, 16:14

A ja myślałem, że do Boga należy cały świat - bez rozgraniczenia na materialny i niematerialny.
nietak - 2013-04-27, 19:33

Dżej,
Bóg stworzył wszystko, a w tym wszystkim mają pole do popisu ci, którzy sami chcą być Bogiem według własnych koncepcji... stąd "bóg tego świata" i jego ograniczone możliwości i ograniczony czas oraz pewny kres... natomiast Bóg dla tych, którzy Go miłują przygotował coś niewyobrażalnie pięknego... a do miłości i uwierzenia nikt nie jest zmuszany... Bóg nie wspiera czegoś co jest samowolką ale wciąż dopuszcza zakosztowanie jej owoców... a wtedy cierpki owoc, niektórych doprowadzi do zastanowienia i zwątpienia we własne dzieła, własne drogi, własne pomysły...
"Nie ma pokoju dla bezbożnych" - mówi Pan... i ja nie miałem pokoju dopóki dreptałem po swojemu... albo inaczej... miałem pokój ale to był pokój uporządkowany - cmentarny.

Można mieć rację, swoją zimną rację przy której nikt się nie ogrzeje...
ale można poznać i przyjąć Prawdę - Jezusa - "ten was ochrzci w Duchu Świętym i ogniu".


Dżej, możesz przedstawić mnóstwo swoich racji i uzasadnień (ja tak robiłem), a Twój punkt widzenia jest jaki jest i nie sposób mówić, że jest inaczej skoro właśnie tak postrzegasz i właśnie takie masz wnioski... to tylko wciąż Twoja prawda. Czy uczynisz kiedyś założenie, że istnieje inna - Boża Prawda, której nie możesz sam prześwietlić ?

Gdy kiedyś myślałem, że już zerwałem Bogu z twarzy zasłonę i stałem się boski, to z własnego boskiego szczytu spadałem dłuuugo mijając po drodze swoje ślady po wspinaczce... na szczęście z lotu - spadającego niebieskiego - ptaka, ujrzałem ten wstrząsający ślad po "piszącym palcem po ziemi"... zobaczyłem, że On mnie uprzedził w obie strony... bo zstąpił i wstąpił... Jezus - On zszedł ze swej "świętej góry" aby mnie zabrać do domu Ojca i jak widzę wyposaża mnie On w "osprzęt" dzięki któremu wciągnie mnie bezpiecznie w owym dniu... nie mam nic przeciwko aby to stało się teraz.
Wtedy już nic nie napiszę :lol:

Nasze ludzkie fragmenciki wiedzy aż proszą się o miłosierdzie... i ono przyszło gdy Słowo ciałem się stało...

"Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące."

Dżej - 2013-04-27, 20:32

A jest Bóg, którego się nie kocha?
Wielu ludzi bawi się w bogów i wielu siebie kocha.
;-)

nietak - 2013-04-27, 21:43

"Albowiem lepszy jest dzień w przedsionkach twoich niż gdzie indziej tysiąc... "

- gdy Pan otwiera swoje przedsionki
lekko mijają noce i dzionki
a ten się skończył nieodwołanie
lecz po mnie tutaj moje wyznanie

Queza - 2013-04-28, 13:37

nietak napisał/a:
Cytat:
Qłeza30,
Miałam 'z tym' wczoraj do czynienia.

wczoraj dziś i na wieki... :-)


"kupuję to" :idea:

nietak - 2013-04-28, 18:05

Jakże Święty jest Bóg...
jakże "zazdrosny" jest On o namaszczenie, którego udziela...
jakże trzeba się pilnować aby żadna nawet najlepsza ludzka rada nie stała się miejscem ujścia i utraty tego cudownego "obłoku" i tego niepojętego "ognia"...
jakże trudno zrzec się znajomego dobra na rzecz Ojcowskiej doskonałości...
jakże łatwo można się skusić aby do wiary dołożyć własne widzimisię...
jakże niepojęta jest Boża sprawiedliwość ofiarowana nam w Panu Jezusie...
jakże gmach rozmaitych nauk różni się od tej prostej "kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca"...

Queza - 2013-04-29, 18:37
Temat postu: Skarb i drogocenna perła
Pan Jezus powiedział że:

"Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę."

"Królestwo niebieskie podobne jest do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją."

Mt 13.44-46

nietak - 2013-04-29, 20:55

Pan Jezus jest tym skarbem.
A kto Go nie widział lecz uwierzył to w końcu zobaczy jak otwierają się niebiosa... i nic innego nie będzie się liczyło tak jak ten skarb, jak ta perła zrodzona w bólu - bo tak rodzą się perły.
Perła - łza wyciśnięta przez miłość.

nietak - 2013-05-01, 18:10

Katolicy wierzą papieżowi i Bogu lub na odwrót
Adwentyści wierzą E.White i Bogu lub na odwrót
Mormoni wierzą J.Smithowi i Bogu lub na odwrót
Św. Jehowy wierzą C.Russelowi i Bogu lub na odwrót
Branhamowcy wierzą Branhamowi i Bogu lub na odwrót
itd.

A ja wyznaję, że :
"... wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia."

Henryk - 2013-05-01, 18:50

nietak napisał/a:
A ja wyznaję, że :
"... wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia."

A komu to zawierzyłeś i co Tobie powierzył?
A jeśli już tak mocno "stoisz", to lepiej usiądź. Upadek będzie mniej bolesny. :lol:
Zarozumialcy nie są nigdzie mile widziani... :-(

nietak - 2013-05-01, 19:32

Jeśli zawierzenie Panu Jezusowi Chrystusowi jest zarozumialstwem to jestem zarozumiały.
Mocno stoi się gdy widzi się swą słabość - a ja wiem, że sam z siebie nic nie mogę.
Czy padamy czy stoimy Pańscy jesteśmy. Upadnięcie grozi gdy na człowieku polegamy.
Czy apostoł Paweł był zarozumialcem, że zawierzył Jezusowi ?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group